Dodaj do ulubionych

Z FRUSTRACJĄ NIE MA ŻARTÓW

30.01.11, 14:20
A że sfrustrowana jestem, to się właśnie dowiedziałam. Hmm, zawsze myślałam, że dobrze ją ukrywam, a tu zostałam zdemaskowana!!! Co ja teraz zrobię??!!
Przyznaję; nigdy nie bawiłam się lalkami, jako dziecko jadłam niedojrzale jabłka, zbyt wcześnie nauczyłam się (sama!, co jest samo w sobie podejrzane) czytać, do ósmego roku życia zabawiałam się łowieniem uklejek wędką dla dorosłych, potem już ni. I ZGROZA; mając 10 lat przeczytałam "Jeźdźca bez głowy"....czyżby w jakiś sposób ten fakt właśnie wpłynął teraz w tak straszny sposób na mój stan??
Obserwuj wątek
    • 1zorro-bis Re: Z FRUSTRACJĄ NIE MA ŻARTÓW 30.01.11, 14:32
      no ten tekst to mi sie podoba....big_grin
      Szamanko, z ciężkim sercem czytam, że ktoś coś musi.
      Może z mojej strony jest to brak pokory, a może raczej głęboko zakorzeniona świadomość, iż jestem białą wolną kobietą dlatego nic nie muszęwink
      Chcę uznawać kompromisy i uznaję.
      smile

      Zdrowy balans- masz na myśli dystans?
                                        • maja-z-podworka Re: No dobra, niech Ci bedzie..... 30.01.11, 17:39
                                          Wycofałeś się?
                                          To, że wyleciała, wiemy od Niej samej. Ona to wie, bo widzi.
                                          NNie mów, że po takich słowach, jakie tam padły pod Jej i naszym adresem, AL nadal jest na Forum. W każdym razie moja rezygnacja jest aktualna. Proszę o wykreślenie. Sama mam z tym jakiś problem....
                                              • maja-z-podworka Re: No dobra, niech Ci bedzie..... 30.01.11, 21:10
                                                Naprawdę nie wiem co mam zrobić.
                                                Literka odrobinę zaszalała...Jeśli odpowiem na Loży - będzie źle. Odpowiadać na kalejdoskopie - podobno nie wolno? To zabawna konstrukcja myślowa i najpierw wydawało mi się, że absurdalna. Teraz widzę, że to niezły knebel.
                                                  • m.maska Re: No dobra, niech Ci bedzie..... 30.01.11, 23:37
                                                    Eeeetam... w necie to roznie bywa - mielismy tu kiedys wspanialego przyjaciela, imieniem Petroniusz, ktory prezentowal sie jako zgrzybialy starzec, a nie byl ani zgrzybialy ani nie mial dlugiej siwej brody, ktora sie tak bardzo chwalil - ale ja chyba jednak nie zgrzybieje, to zalezy przeciez od "wewnetrznej przestrzeni" jak zwykl mi Ktos powtarzac....
                                                    Ale Literko - na forum nauczylam sie niejednego i wiem z cala pewnoscia, ze jesli ktos sie ladnie klania, ma na pokaz zawsze usmiechnieta maske i zawsze sie cieszy kiedy mnie widzi i radosnie poswiadcza cokolwiek napisze - to jest to sygnal ostrzegawczy WIAC JAK NAJDALEJ - bo moze sie zdarzyc, ze kiedy sie odwroce, to... sie okaze, ze mu sie wlamalam do komputera jego dentysty, i dopiero bedzie nieszczescie, bo ja haker jestem, gdybys nie wiedziala - to ja sie przyznaje tu i teraz.
                                                  • z-malej-litery Re: No dobra, niech Ci bedzie..... 31.01.11, 00:08
                                                    Masz rację Masko. Ja też nauczyłam się by wiać od ludzi o dwóch obliczach. Zdecydowanie wolę jedno, może nawet i surowe, ale przynajmniej jednakie zawsze smile

                                                    A Ty zaś wraz z Szamanką też czegoś mnie nauczyłyście smile
                                                    A! i wysłuchania oraz obejrzenia świadectwa dwóch stron smile Wtedy znacznie łatwiej wydać opinię smile

                                                    Dobrej nocy, Zacne Panie. smile
                                                  • m.maska Re: No dobra, niech Ci bedzie..... 31.01.11, 00:36
                                                    nie wiem dlaczego krzyczysz screeny, mam ich miliony - tylko nie wiem o jakie Ci chodzi - cala Klasyka Podworka, to screeny... to tak a propos...czyzbys dostala ode mnie jakis screen? nie przypominam sobie... no w tym wieku, to i pamiec juz nie ta... Dobrej Nocy Literko...
                                                  • z-malej-litery Re: No dobra, niech Ci bedzie..... 31.01.11, 01:32
                                                    smile
                                                    nigdy nie podnoszę głosu, bo jest zbyt ładny i delikatnysmile to moja ozdoba smile Maseczko smile

                                                    Ty mi podesłałaś screeny?
                                                    nie, ty mi podesłałaś wątek pewnej osoby w którym komentowała Szamankę,a raczej poprawność jej medycznego określenia. I to był przykład niegodziwości tej osoby. Ale jak się przyjrzałam temu forum, to tu sporo takich wątków - komentujących wpisy z innych for? Czyli jest tu dokładnie to samo, nad czym unosiłaś się w liście! Tylko teraz Ciebie to nie dziwi i teraz nie piszesz do mnie smile a szkoda....

                                                    Bach! I znowu nie zmiatam pod dywan smile Jak to się szybko krzewi w człowieku big_grin

                                                    Szkoda, żeś nie pokazała screenów konkretnych zachowań tej osoby kiedy pisała o Tobie brzydko, Ty byłabyś wiarygodniejsza, ona potępiona, a tak to pozostało jak w bajeczce: jedna pani drugiej pani...

                                                    Na szczęście dostrzegłam wasze piękne forum. Więc to, co mi posłałaś na pocztę, otrzymało nowe ramki - wymiaru tych tu waszych wpisów. Masko.
                                                    ---------
                                                    A już na poważnie: nie rzucaj na nikogo w listach oskarżeń, jeśli niczym konkretnym nie popierasz. To raz. I nie pokazuj wątków zakładanych przez kogoś na innym forum dotyczących was, bo tu robicie dokładnie to samo. I jest to metoda Kalego uncertain

                                                    Byłam dla was tylko zwykłym rozmówcą, a jedno ni z gruszki ni z pietruszki przedstawiło mi się z imienia i nazwiska???? - po kiego grzyba? drugie zaś próbowało wprowadzić mnie w obcy mi konflikt - skończyło się jak się skończyło.

                                                    Nie będę wchodziła tu więcej. Za złośliwości bardzo przepraszam, bo to tak naprawdę nie mój styl. Kiedy pisałam dziś do Szamanki że mi żal kiedy coś się psuje czy rozpada, to pisałam szczerze. Szkoda, ze wtedy nie widziałam jeszcze o tym forum. Po wczytaniu się w to, co tu piszecie - żal mi, ale siebie i swojej naiwności.

                                                    No, ale nie jestem takim starym wygą forumowym, jak Wy. Wasze doświadczenie góruje nad moim. Nigdy nie musiałam przedzierać się forumowymi kanałami żeby coś swojego udowodnić.
                                                    I dostałam celną nauczkę, szkoda że smutną. O fałszu.
                                                  • m.maska Re: No dobra, niech Ci bedzie..... 31.01.11, 01:47
                                                    Ja Ci podeslalam watek? moze badz chociaz konkretna, bo moglabym to nazwac klamstwem - nie podsylalam Ci ZADNYCH watkow, poslalam Ci linki...i to mnie czegos nauczylo...nie nalezy zadawac sie z takimi ludzmi...ktorzy wynosza na forum prywatna korespondencje. Moze w rewanzu powinnam napisac to co Ty do mnie pisalas - ale niestety, to nie moj poziom.
                                                    A nie pisze do Ciebie, bo nie dostalam odpowiedzi... czy to wystrarczy Ci za wyjasnienie? pisalam w ostatnim moim mailu o ile sobie przypominam, raczej o Twoich sprawach i ani slowa o forum. Wyciag z glogu - pamietasz?
                                                    Mnie to tez czegos nauczylo, ze nie nalezy zadawac sie z osobami tego pokroju.
                                                    Zegnam Literko
                                                  • z-malej-litery Re: No dobra, niech Ci bedzie..... 31.01.11, 01:57
                                                    tak! - ale nie prosiłam cię o wciąganie mnie w wasze układy, a oczekujesz bym zajęła stanowisko! Mnie żal, ze rozsypało się forum, do którego przywykłam, żałuję, ze wdałam się w to wszystko. czepiasz się słówek - link, czy watek, co za różnica? mnie to wszystko uwiera, bo z niczego według mnie, zrobiła się awantura.
                                                    jeśli za dużo powiedziałam, to wykreśl to. może i tak. ale padają dla mnie słowa tak mocne, ze az nieprawdopodobne do sytuacji.
                                                  • z-malej-litery Re: No dobra, niech Ci bedzie..... 31.01.11, 02:24
                                                    Masko, rany boskie, no co się takiego własnie stało???
                                                    przecież ludzie kłócą i spierają na forach. to normalne! a po kilku dniach piszą ze sobą dalej. jakie forum by przetrwało, gdyby każdy zaraz wynosił swoje zabawki?

                                                    Z iloma ludźmi pokłóciłam się, a po chwili z uśmiechem pisaliśmy dalej??? ja tego nie umiem pojąc.
                                                  • z-malej-litery Re: No dobra, niech Ci bedzie..... 31.01.11, 02:34
                                                    Masko.
                                                    Pożegnam się. Nie będę drażnić was wpisami. Postaram się nic już nie pisać.

                                                    Nie będę czytać Kalejdoskopu, bo zapewne jutro dojdą komentarze dotyczącego tego, co napisałam. Jeśli zacznę czytać, to odpowiem i to będzie podbijanie bębenka. Ja tego nie chcę, i pewnie nikt z was nie chce. Dość przykrości.
                                                    Nie rozumiem was. I nie zdołam zrozumieć. I naprawdę - jest to moja pierwsza taka przygoda w necie! pierwsza.

                                                    Hardy poprosił mnie dawno temu, bym pisała na Podwórku i chyba źle się stało. Ja tego żałuję. Ty pewnie też. Przykro mi, że tak się stało.
                                                  • maja-z-podworka Re: No dobra, niech Ci bedzie..... 31.01.11, 17:17

                                                    Literko. Mam nadzieję, że jeszcze zajrzysz smile.
                                                    Rzeczywiście poczułam się przy Tobie jak zgrzybiała staruszka....a jednocześnie zobaczyłam i usłyszałam siebie, sprzed trzech lat. Trzy lata...czas w necie biegnie szybko i szybko się dorasta.
                                                    Kiedy tu przyszliśmy sądziłam, że to raj (ciągle jeszcze byłam naiwna). Logowanie, prywatne fora, rozsądni moderatorzy. Dziś wiem, że można mieć wiele adresów i rozmawiać ze sobą samym na kilka głosów, potwierdzając sobie wzajemnie swoje racje, że fora wyglądają ładnie na zewnątrz, ale ludzie są tacy jak wszędzie, więc nawet jeśli kłótni nie słychać, to nie znaczy że jej nie ma....
                                                    Nasz problem polega na tym, że nie chcemy uczestniczyć w teatrze, nie udajemy ludzi, którymi nie jesteśmy i tego samego oczekujemy od naszych rozmówców.
                                                    Wcale nie uważam, że jesteśmy święci. Łatwo też dajemy się sprowokować i gotowi jesteśmy dowodzić swojej racji do upadłego. Z pewnością nie raz zdarzało się, że sięgaliśmy po argumenty, których nie należało używać. Na wojnie, jak to na wojnie....Jeśli tak było, było źle.
                                                    Masz do nas pretensje o zniszczenie wątku? Czemu? Jak mogliśmy to zrobić? Ja nie pisałam tam prawie wcale, wczoraj wysłałam dwa posty sprowokowana przez Deriadezy. AL podjęła dyskusję z żądaniem by wykreśliła się z adminowania. Przeczyatłam Twoją wypowiedź do Niej. Oczywiście, że mogła to zrobić bez słowa. Podobnie Jokker mógł Ją wykreślić i zawiadomić o tym na privie. Postaw się w sytuacji AL....
                                                    Zwrócuiłaś uwagę również Deriadezy - tak. Zwróciłaś Jej uwagę, że wtrąciła się do rozmowy. Miłosiernie nie zauważyłaś sposobu w jaki się wtrąciła. "Bidusie podglądające przez dziurkę od klucza" - cóż za bezmiar pogardy....słowa przemyślane tak, by wdeptać w ziemię. A co właściwie miały znaczyć? Że przypuszcza, że czytamy tę dyskusję? To było otwarte forum, czytać może każdy. Z rozmowy na Kalejdoskopie wynikało, że czytamy - nikt nie starał się tego ukryć. Skąd więc ten nagły przypływ pogardy i niechęci? Co takiego zrobiłam na przykład ja, że zostałam tak potraktowana? Spróbuj wyobrazić sobie swoją reakcję - przemilczałabyś? Broniłaś Loży - potrafię to zrozumieć. Mam wrażenie, że broniłaś jej obrazu również we własnych oczach.

                                                    Nic, co mogliśmy my zrobić, nie zniszczy Loży. Destrukcja następuje w tych wypadkach zawsze od wewnątrz. Możliwe, że nie jesteś gotowa, by się temu przyjrzeć. Możliwe, że nigdy nie zechcesz tego zrobić.

                                                    Każda z nas potrafi zrozumieć Twój bunt, Literko. Ciekawe, że na nas wszystjkich zrobiłaś podobne wrażenie. Nie rozmawialiśmy na ten temat, w każdym razie ja z nikim nie rozmawiałam.
                                                    Trzymaj się. Jeśli mamy rację - nie będzie Ci łatwo.
                                                  • al-szamanka Re: No dobra, niech Ci bedzie..... 31.01.11, 18:09
                                                    Podpisuję się pod Twoim wpisem, Majeczkosmile
                                                    Byc może właśnie ta nasza "przewaga wiekowa" pozwala nam odważyć się, by zobaczyć więcej i powiedzieć to głośno. Niekiedy gra jest bardzo subtelnie pokręcona, aczkolwiek bardzo wyraźna. Jeszcze raz powtórzę. Jokkera propozycja, abym wypisała się z moderowania, była wynikiem zamierzonego przekręcenia sensu moich slow, co oczywiście natychmiast rozpoznałam. Mógł to rzeczywiście zrobić na privie, wtedy na pewno mój wątek by nie powstał, wola to jednak upublicznić. Dlaczego? Hmm, jeżeli widzi się rezultat, to wiadomo dlaczego. Nic tak nie konsoliduje grupy, jak wspólna obrona przed wrogiem. Gdybym była bluzgającym trollem zadanie byłoby łatwe i nie posiadałoby długotrwałych efektów. Wspólny front przeciw przeciwnikowi spokojnemu, zimnemu i zapewne wyrachowanemu (jak ja) wink pozostawia mocny ślad, a Jokker mógł na koniec ogłosić, że rozczarował się nami (mną). Weszłam w tę jego inscenizację, gdyż ciekawa byłam czy sprawdzą się moje przewidywania. Sprawdziły się w 100%. Ot, taka przewidywalna manipulacja, na zasadzie...gąski, gąski do domu wink
                                                  • m.maska Re: No dobra, niech Ci bedzie..... 31.01.11, 02:04
                                                    p.s. tam na tamtym bylo podobnie, wyniesiono prywatna rozmowe tylko po to zeby wlasna wscieklice uzasadnic....
                                                    Myslalam, ze jestes rozsadna osoba i potrafisz sama wysnuwac wnioski - ja ich za nikogo wysnuwac nie zamierzam - bo wlasnie efektem sa potem takie twierdzenia...zwykle jest tak ze wykladam dowody na stol a wnioski musi wyciagnac ten kto je widzi...jak juz pisala Maja - moj zdrowy rozsadek umyslu scislego niekoniecznie musi byc zgodny ze zdrowym rozsadkiem humanisty - dlatego wnioski jakie wyciagnelas sa tylko i wylacznie Twoimi... tylko badz laskawa nie opluwac tutaj nikogo, bo widze, ze jednak do tego rodzaju rozmow nie doroslas - nikt Cie tutaj nie opluwal i nie oskarzal - spojrz na to co napisalas - i zapewniam Cie, ze to na pewno nie zniknie....
                                                    Screeny Droga Literko? zebys je potem wklejala na forum? juz zaluje tych kilku slow napisanych do Ciebie...widze, ze pomylilas real z wirtualem...
                                                    Nie wiem co takiego tutaj zobaczylas - co Ci sie nie podoba na forum, ktore istnieje zaledwie od trzech dni - ale to juz Twoja sprawa - idz pod latarnie i poczytaj swoje posty....polecam... smile
                                                    I pamietaj, kto sieje wiatr ten zbiera huragan.... ten watke nigdy by nie powstal, gdyby nie napastliwe posty w kierunku AL... jak to sobie wyobrazasz? te odzywki "bidusie" podgladajace przez dziurke od klucza... moglabym to samo napisac teraz o Tobie - tylko ze to jakos nie moj poziom...
                                                    Wypisalam sie z Lozy juz chyba kilka tygodni temu - wlasnie z tego powodu, ze nie odpowiada mi taki styl...nie moja bajka.
                                                  • z-malej-litery Re: No dobra, niech Ci bedzie..... 31.01.11, 02:20

                                                    masz rację, niepotrzebnie zahaczyłam o pocztę. byłam tam - przeczytałam naszą korespondencję. w sumie nic złego.
                                                    -----
                                                    chciałam tylko powiedzieć jedno: druga strona też się broni i jeśli jest się pośrodku, pomiędzy, to jest to podłe miejsce sad
                                                    ----
                                                    co tu dostrzegłam? Ocenę Loży, mówiąc krótko. Wpisy które idiota umie rozgryźć kogo dotyczą.
                                                    Pluję? nie, pisze swoje wnioski.

                                                    Napastliwość wobec Al? A przeczytałaś co ja w tamtym wątku napisałam? nie widziałaś, że zwracam obu stronom, by przestały? - szkoda że wybiórczo czytasz. Bo ja pisałam po równo do szamanki i do Deriadezy.

                                                    moje wątki na Latarni. no cóż. schemat: Ty bronisz swego, ja swego. co w tym dziwnego? ustąpiłaś mi w czymś? nie! dlaczego ja mam ustępować Tobie?

                                                    Powiem Ci to samo, co ty mówisz mi: jesteś zaślepiona swoją racją. piszesz tylko to samo. nie docierają do ciebie słowa innych. czyli STANDARD. Obie robimy dokładnie to samo.

                                                    Nie chce by moje słowa zniknęły. Napisałam szczerze, co myślę. w południe zal mi było, że takie osoby jak wy znikacie z mojego horyzontu. teraz także szczerze piszę: pomyliłam się.

                                                    A prawda jest taka, że ruszyło mnie to wszystko. I zabolało.
                                    • 1zorro-bis Dzien dobry Jokker.... 30.01.11, 17:38
                                      no, mam nadzieje, ze nie bedziesz teraz uciekal i banowal (nie masz takiej tutaj mozliwosci), wiec moze w koncu tak sobie porozmawiamy? Ja jestem OTWARTY na wszelkiego rodzaju dyskusje z Toba. Bo mysle, ze wszyscy nalezymy do cywilizowanych ludzi, prawda? cool
                                          • 1zorro-bis Re: Dzien dobry Jokker.... 30.01.11, 18:24
                                            czy dobry..no, dobry byl. Teraz raczej wieczor.
                                            A wiec....
                                            Czy nie uwazasz, ze te "rozroby", animozje, pietrzenie sie wzajemnych (czesto bezsensownych) pretensji sa KOMPLETNIE bez sensu? Czy nie uwazasz, ze banowanie KOGOKOLWIEK z danego forum (jesli nie przekroczyl granicy i nie wszedl na tzw. "droge chamstwa") jest bez sensu? Czy nie sadzisz, ze pouczanie doroslych, czesto starszych od ADMINA danego forum - ludzi jest nie namiejscu? Nie sadzisz, ze dyskusja i rozmowa polega na wymianie - czesto nawet w ferworze dyskusji - roznych zdan i pogladow i uciszanie kogos w jej trakcie, kto ma odmienne zdanie od "glownodowodzacego" - to troche jak "zabawa w ucznia i nauczyciela"? Nie uwazasz, ze zabranainie umieszczania linkow do artykulow (czesto prowokujacych i zmuszajacych do myslenia) oraz -co juz jest calkiem zabawne - zakazywanie wklejania "emotek" to juz pewnego rodzaju dyktatura?
                                            Z wszystkich, ktorych poznalem i na LOZY i na Podworku NIKT (no moze z jednym wyjatkiem za "mojej kadencji") nie zachowal sie chamsko wobec drugiego, w zwiazku z powyzszym nie zaslugiwal na "eliminacje". A ze komus czysem nerwy puscily i podkreslal swoje niezadowolenie slowami : "fuj", "jestem zniesmaczony" "paranoja", "idiotyzm", "wariatkowo", "kretynizm" - to wszystko miesci sie w konwencji dopuszczalnej i nie wkracza w sfere chamstwa.
                                            Czy moglbys bez wykretow zajac teraz stanowisko? big_grin
                          • al-szamanka Re: Z FRUSTRACJĄ NIE MA ŻARTÓW 30.01.11, 15:50
                            Huurrrraaaaaaaaaaaaaaaaaa, NUTELLA !!! Przecież to najlepsze dla frustratów, chyba dlatego mam zawsze kilka słoików w zapasie. Tak, zjem sobie parę łyżek, a potem podrę skarpetki, aby je ponownie zacerować, nie ma to jak precyzyjna praca na uspokojeniesmile
                            • m.maska Re: Z FRUSTRACJĄ NIE MA ŻARTÓW 30.01.11, 15:55
                              Koniecznie, cerowanie skarpetek - bardzo lubie, dziala uspokajajaco... mam taki grzybek do cerowania... a jaka oszczednosc.
                              A moze prasowanie... to podobno czas na przemyslenia...bardzo tego nie lubie, czy to oznacza moze, ze nie lubie myslec? to tez takie dosyc jalowe jest, bo nic nie daje, jak gotowanie zreszta - nie, pelne lenistwo, to jest to co sobie najwyzej cenie.
                                • maja-z-podworka Re: Z FRUSTRACJĄ NIE MA ŻARTÓW 30.01.11, 16:06
                                  Nie wiem....wygląda na to, że to Zorro jest wszystkiemu winien, a my tylko przez uleganie wpływom. Popatrzyłam na to - Zorro wyglądał zza prawie każdego postu. O czym byśmy nie pisali, nasi rozmówcy kończyli na Nim. Jakaś obsesja?
                                  Bo tak szczerze mówiąc, to co On miał wspólnego z tamtą dyskusją? Jasne, zawsze można coś dopasować, ale żeby był głównym problemme, to już jest sztuka.
                                  Zorro - swoją drogą chciałam Cię zapytać, kim Ty właściwie jesteś, bo podobno to nas przejmuje takim nabożeństwem, że ie widzimy Twoich bezeceństw?
                                • m.maska Re: Z FRUSTRACJĄ NIE MA ŻARTÓW 30.01.11, 16:13
                                  OOooooooo... albo haftowanie, przyjdzie czas, ze pokaze Wam swoje "dziela"...ile na to trzeba cierpliwosci, o tym nie wpomne.... mam tutaj nad biurkiem cztery obrazki pt.... cztery zywioly... a moze chociaz jeden wink to takie malutkie sa....tzn. wzglednie malutkie
                                  Czy Wy wiecie jak to uspokajajaco dziala na frustracje? taka "dziubanina"?

                                  https://i53.tinypic.com/ivh4rb.jpg

                                  przedstawiam Wam - to zywiol powietrza big_grin
    • al-szamanka Re: Z FRUSTRACJĄ NIE MA ŻARTÓW 30.01.11, 23:01
      No, to już teraz moja frustracja sięgnęła zenituwink Jokker oficjalnie zażyczył sobie, abym już nigdy na Loży nie pisała, bo bardzo się nami zawiódł, a przecież tak dobrze o nas myślał. Odpowiedziałam mu następująco.....

      Twoje rozczarowanie Jokkerze jest bardzo wymowne. Zawsze rozumiałam pokrzywdzonych kacyków, dlatego spełnię Twoje życzenie. Życzę dalszych sukcesów w gładzeniu Łoża...o, pardon, Lożywink

      .....i wklejam to tutaj, bo na oryginalnym wątku nikt z nas tego już nie przeczyta, po raz drugi i chyba ostatecznie, został usunięty.
      • m.maska Re: Z FRUSTRACJĄ NIE MA ŻARTÓW 30.01.11, 23:06
        No widzisz AL...bo ja Ci powiem, ja sie juz od dawna bardzo interesowalam masoneria i duzo na ten temat czytalam i wiem, ze do Lozy to tak naprawde nie kazdy moze... Wiesz, bo to trzeba miec pochodzenie, odpowiednie koneksje, nooooo i trzeba tez podobno zlozyc przysiege milczenia i lojalnosci. To Ty o tym nie wiedzialals? shock
          • z-malej-litery Re: Z FRUSTRACJĄ NIE MA ŻARTÓW 31.01.11, 00:14
            Och, Al..... skasowanie Twojego wątku nie sprawiło mi przykrości ! cóż za niedopatrzenie istoty rzeczysmile Ja lubię kasować smile - w przeciwieństwie do was smile

            nie, nie denerwuję się.
            dziwne, ze aż tak często podejrzewasz to u ludzi?
            to trochę jak przeniesienie w psychologii big_grin - prawda? smile

            • al-szamanka Re: Z FRUSTRACJĄ NIE MA ŻARTÓW 31.01.11, 00:36
              skasowanie Twojego wątku nie sprawiło mi przykrości

              Ooooo, to fajnie, w dobrym humorze pójdziesz spać, a ja od siebie życzę Ci....

              Nieba rozgwieżdżonego
              i spokojnego snu,
              puchowego objęcia poduszki,
              ciepła błogiego
              otulającego całą Ciebie,
              niczym oddech kochanka,
              tego jedynie niezapomnianego
              w ciągle od nowa tęsknocie smile
            • m.maska Re: Z FRUSTRACJĄ NIE MA ŻARTÓW 31.01.11, 00:23
              Ooooooo... czy ja pisalam gdziekolwiek, ze jestem ugodowa? nie przypominam sobie - bylam, ale to dawne czasy, moje poczatki na forum i to nie na tym forum.... po tamtych doswiadczeniach to ja teraz jestem bezkompromisowa - to tak... smile
                • m.maska Re: Z FRUSTRACJĄ NIE MA ŻARTÓW 31.01.11, 00:55
                  Literko ja ze swej strony nie zwyklam zabierac glosu na temat czegos czego dokladnie ze wszystkich stron nie przeanalizowalam, dokladnie, jak to programista - gdyby praca programistow nie byla drobiazgowo precyzyjna, nie siedzialybysmy teraz przy komputerach, bo systemy nieustannie zawieszalyby sie...a ktos kto zawsze i w kazdym temacie ma racje wie wszystko najlepiej, nie byl, nie jest i nie bedzie dla mnie autorytetem w zadnej dziedzinie - ktos kto jeden raz sklamie, sklamie takze setki innych razy.... tym bardziej jesli nie jest to potrzebne czy niezbedne...ktos kto najpierw udaje najlepszego przyjaciela a potem wbija mi bez zadnego powodu noz w plecy, nie bedzie nigdy moim przyjacielem, wystrzegam sie takich ludzi w realu, tutaj czasami nie sposob sie ustrzec, poniewaz pod maska grzecznosci i ciumkania mozna bardzo wiele ukryc... ale o tym wszystkim juz bylo - o falszu, obludzie, o klamstwie i o takiej zwyklej ludzkiej bezinteresownej zawisci... nazywam te zawisc wlasnie bezinteresowna, dlatego, bo zawistnikowi ona nic nie daje, poza poglebieniem wlasnej biedy a temu wobec kogo ja odczuwa i tak to niczego nie ujmie....
                  To moze jeszcze na dobranoc, piekny cytat z ksiazki "Gra Anioła" - C.R. Zafón

                  Zawiść jest religią przeciętniaków. Umacnia ich, łagodzi gryzące niepokoje, a wreszcie przeżera duszę i pozwala usprawiedliwiać nikczemność i zazdrość do tego stopnia iż zaczynają je uważać za cnoty, przekonani, że bramy raju staną otworem tylko przed takimi jak oni - kreatury, po których zostają jedynie żałosne próby pomniejszania zasług innych i wykluczenia albo, jeśli to możliwe, zniszczenia tych, którzy samym swoim istnieniem i byciem tym kim są, obnażają ubóstwo ich ducha, umysłu i charakteru. Błogosławiony ten, którego obszczekują kretyni, bo nie do nich należeć będzie jego dusza.

                  Dobranoc Literko...
                  • z-malej-litery Re: Z FRUSTRACJĄ NIE MA ŻARTÓW 31.01.11, 01:49
                    Masko, ja nie czuję do nikogo ani wobec niczego zawiści?
                    I czego mam zazdrościć? czego mi zbywa, co mają inni? tu? na forum zwłaszcza?

                    Po co mi piszesz ogólniki, jeśli najłatwiej byłoby napisać wprost - przecież to byłoby o niebo zdrowsze. i uczciwsze. wspominasz o bezkompromisowości? a gdzież ja ją mam niby dostrzec? czy zdajesz sobie sprawę, co robisz? rzucasz oskarżenie i niczym nie poprzesz - jest słowo przeciwko słowu - i co ja mam z tym zrobić? CO JA MAM Z TYM ZROBIĆ?

                    nóż w plecy? - mnie naprawdę przerażają takie określenia. I co to ma znaczyć? napisałam: nadęła się góra i urodziła mysz i nie zmieniam tego?
                    Masko, czy Ty widzisz, ze poruszamy się tylko po necie? ja was nie znam w innym wymiarze, jak tylko z pisania postów.
                    Każesz mi ogródkami nie zabierać głosu, bo nie znam sprawy? - to po co mnie w nią wciągnęłaś? - a wciągnęłaś, obie to wiemy!

                    Ogłuszyłam się, czytając to wszystko. Jestem prostolinijna osobą, wkurzę się w pierwszym odruchu, ale po chwili mi mija i wczytuję się w jakiś sens tego wszystkiego. I ja go nie widzę!
                    Widzę kolejne forum na którym m.in. TAKŻE obrabia się tyłek innych. T

                    Po co do tego zaraz wielka filozofia o zdradzie, nożu w plecach i innych zawiłościach?
                    Boże, ja wracam na fora gdzie ludzie zwyczajnie ze sobą rozmawiają, śmieją się, obrażają - NORMALNIE!

                    Masko, ja nikogo nie chce obrażać, z nikogo nie chce kpić. Ja was zwyczajnie nie rozumiem? I nie spotkałam się w ciągu tych moich 3 lat forumowania, z takim przypadkiem. jesteśmy z kompletnie innych światów. co za ulga: nie muszę nic nikomu udowadniać....

                    Nie rozumiem was. naprawdę.
                    • m.maska Re: Z FRUSTRACJĄ NIE MA ŻARTÓW 31.01.11, 03:01
                      Literko - po to, zeby to zrozumiec trzeba by bylo znac Nasza historie, a nawet nie wystarczy jej znac, trzeba bylo to przezyc na wlasnym tylku (sorry) - kazdy mial tam wklad, mniejszy lub wiekszy, walczylismy o przetrwanie tego miejsca, pazurami trzymalismy sie kurczowo - doszlo do tego nawet, ze robilam rzeczy, ktore mogly mnie kosztowac nawet z tvn-em to nie sa latwe sprawy - angazowalismy sie niemal wszyscy w utrwalenie tego miejsca - jednoczesnie poddawani najgorszym bluzgom jakie mozna sobie wyobrazic...
                      Wyszlismy z tego mocno poobijani i pewnie tez przeczuleni - osobiscie nie bylam gotowa na powtorke z rozrywki...
                      Przyjaciel, ktory odszedl przedwczesnie zalozyl wtedy tutaj inne forum

                      forum.gazeta.pl/forum/f,92835,Net_bez_chamstwa_i_manipulacji.html
                      no wlasnie.... crying
                      • 1zorro-bis Do Malej-literki..... 31.01.11, 07:54
                        czesc Mala! Jak sie wyspisz po tych "nocnych harcach2 to moze Ci oczka Twoje pozwola to przeczytac....
                        Przeczytalem dzisaij rano wszystkie wpisy i Twoje naturalnie tez. I oczy przecieram ze zdumienia - zaprzeczalas sobie w nich kilkakrotnie i nijak nie mialo sie to do tego co pisalas wczesniej. Taka zmienna kobietka jestes? No coz, idealow nie ma. Ale do rzeczy - zaproszono Ciebie do tego forum, poszlas tutaj "na calosc" , nikt Ciebie nie "oplul", nikt Ci "nie chamil" a co najwazniejsze....mialas PELNA SWOBODE wypowiiedzi!!! big_grinbig_grinbig_grin
                        Chyba to zauwazylas? Nikt Twoich postow nie ELIMINOWAL, nikt Ciebie nie zabanowal! big_grin
                        Widzisz ta "drobna" rotnice miedzy TYM forum a LOZA? cool
                        I to jest DEMOKRACJA Mala, ktorej sie MUSISZ jeszcze uczyc. big_grinbig_grinbig_grin
                        Pozdrawaia Ciebie...paskudny ZORRO! big_grin
                        ...........................................................piwo............................................................!
                        • 1zorro-bis Do Jokkera..... 31.01.11, 07:57
                          wiesz co Jokker? Mylalem, ze tTy facet jestes. big_grin
                          A Ty sie zachowales jak stara panna w klimakterium...cool
                          Nie bylo ciebie stac na pare zdan odpowiedzi, musiala za Ciebie Mala walczyc. big_grin
                          Powiem Ci na koniec jedno....ona ma przynajkniej "jaja". big_grin
                          Tobie ich nawet w takiej dyskusji braklo.....big_grinbig_grinbig_grin
                          • art.usa Re: Do Jokkera..... 31.01.11, 08:48
                            1zorro-bis napisał:

                            > wiesz co Jokker? Mylalem, ze tTy facet jestes. big_grin
                            > A Ty sie zachowales jak stara panna w klimakterium...cool
                            > Nie bylo ciebie stac na pare zdan odpowiedzi, musiala za Ciebie Mala walczyc. > D
                            > Powiem Ci na koniec jedno....ona ma przynajkniej "jaja". big_grin
                            > Tobie ich nawet w takiej dyskusji braklo.....big_grinbig_grinbig_grin

                            "Izorro pozdrawiam"
                            i zarazem podziwiam cię.
                            Walczysz z dziewczynami, jak szatan w ciele Rydzyka,
                            z prawami chrześcijaństwa pospolitego.
                            Szacunek! skąd masz tyle czasu?
                            Choć o ile ciebie znam byłeś zawsze wytrwały,
                            w walkach otwartych czy ukrytych podjazdowych,
                            przeciw PIS "owcom" czy Samo "obronie" Jolki z Dywit.

                            Widzisz ja muszę zmieniać firany, by zapach w domu normalizować
                            przy najmniej w kuchni.
                            A jak wiadomo dom i firanki to najwięcej wypadków.
                            Może powinienem najpierw założyć specjalną ubezpieczalnie,
                            nim coś podejmę, muszę tą sprawę głębiej przemyśleć.

                            Choć system Holenderski, jest też całkiem sobie.
                              • art.usa Re: Do Jokkera..... 31.01.11, 11:29
                                1zorro-bis napisał:

                                > czesc Art...ur?
                                > Czasu to ja nie mam, ale pracuje w domu a komputer mam w zasiegu reki wiec co j
                                > akis czas do niego "odskakuje"....
                                > A jak tam u ciebie gotowanie idzie? :big_grinbig_grinbig_grin

                                Dziś stoi na piecu wołowinka w warzywkach, coś pięknego.
                                Nie lubię gotowych wysoko kalorycznych przypraw od Chińczyka,
                                czy innych znanych fachowców.
                                Znasz to stare powiedzenie co mi Tu się wsuwa,
                                nie powiem bo świadczyło by tylko o mym prostactwie.

                                A krótko: Mówi o babie i rękach.

                                Za długo już dyskutujecie tylko w swym kółko,
                                próbowałem czytać, mam problemy wasz zrozumieć.
                                Nie jestem chyba na waszym "Lewa", albo mam za mało info o was.

                                Mój wolny czas, może znasz taki film "Two and a Half Men" ja jestem Charlie.
                                • 1zorro-bis Re: Do Jokkera..... 31.01.11, 11:45
                                  nie znam Art...urze ? Tak moge? Ale jak poczytasz toroche dluzej to sie wciagniesz w "problem"...A raczej w nie-problem bo juz go nie ma. Dlatego jest ....KALEJDOSKOP! big_grinbig_grinbig_grin
                                  A w Kalejoskopie to jak w ukropie...:
                                  Goraco, ale sie kreci...cool
                                      • m.maska Re: Do Jokkera..... 31.01.11, 12:45
                                        Nie interesuja mnie inne miejsca - albo mam odwage stanac oko w oko z zarzutami i je odeprzec albo zaklamalabym sama siebie, a w takim wypadku czulabym sie fatalnie - wobec siebie samej....
                                        Nie bede sie rozpisywac o "teorii" empatii, przyjazni, lojalnosci - bo teoria sobie, to tylko pusta definicja, to mozna sobie wygoglac, osobiscie wole "to" żyć.
                                        I wierze, ze Literka nigdy nie byla z zawiscia w sieci skonfrontowana - nam niestety przyszlo to przezyc po raz pierwszy w marcu 2009... kiedy sie to na Nas wylalo, stalismy poczatkowo calkowicie zdezorientowani, ze Ci mili "netowi przyjaciele" otwarli w koncu wentyl bezpieczenstwa i oblali Nas Wszystkich(niemal) tym co dusili w sobie od miesiecy...i wiesz co Zorro? wyobraz sobie, ze to nie stalo sie na przestrzeni tygodni czy miesiecy - to stalo sie z dnia na dzien... Dzisiaj wisieli nam na szyi i wielbili(mnie oczywiscie nie, bo ja zauwazalam jak to "tsunami" sie zbliza i nie milczalam) a jutro juz Wszyscy byli tacy ostatni...ze nawet szkoda wspominac...zmusili Nas wtedy do odejscia stamtad i przyszli na GW za nami - by napawac sie swoja zawsicia....
                                        Chyba jednak nie mamy ochoty na "powtorke z rozrywki"...
                        • al-szamanka Re: Do Malej-literki..... 31.01.11, 08:55
                          Wiesz, Literko, Zorro ma duzo racji w tym, co tu do Ciebie napisał. Tez zdziwiona byłam Twoimi tu wpisami, w pierwszym momencie trochę mnie zaskoczyły, ale w następnym momencie ja zaskoczyłam. Twoje posty pełne są żalu. Dlaczego, bo straciłaś coś, co uważałaś za piękny, kolorowy świat, coś na podobieństwo wygodnego, bezpiecznego łóżeczka i tym światem była dla Ciebie Loża. W Twoim mniemaniu my zniszczyliśmy Twój świat, a tak naprawdę, poprzez konfrontację, pokazał on swoje prawdziwe oblicze, którego do tej pory nie chciałaś podświadomie widzieć. Niszczyciel jest jednak na zewnątrz, musi tylko tam być bo inaczej nic już nie byłoby w porządku, prawda. Do tych, co pokazują prawdę ma się zawsze żal, prawda, stad Twoje dziwaczne wpisy, które jeszcze na Lozy przeczytać zdążyłam, wpisy osoby miotającej się, takiej jak to sama określiłaś; ciuciuciu, bzdziu bzdziu itp. przepraszam, ale przypominało mi to bełkotanie po pół litrze...i nie jest to złośliwe i tylko moje określenie, ktoś miał podobne skojarzenie i już to usunął.
                          Szkoda mi Ciebie, Literko, chyba za to, że ze wszystkich Lozan okazałaś się najbardziej prawdziwa, ludzka i wśród tych wykreowanych wizerunków po prostu zagubiona.
                          Zawsze będę z Toba chętnie rozmawiała.
                          • 1zorro-bis Re: Do Malej-literki..... 31.01.11, 09:50
                            i dlatego jej kiedys napisalem, ze Mala przypomina mi moja corke...Przyjela to jako NEGATYW. A ja - chcialkbym tyle w wieku 33 lat osiagnac co ona (corka)...
                            I mimo, ze klocimy sie czesto to nie moge nie miec uznania dla niej. I to samo dla Malej...
                            Jedyna na LOZY kobitka z "jajami"...big_grinbig_grinbig_grin
                    • m.maska Re: Z FRUSTRACJĄ NIE MA ŻARTÓW 31.01.11, 11:40
                      Literko - jesli pokazalam Ci definicje zawisci, zreszta uwazam, ze swietna, to nie oznacza, ze mowie do Ciebie - wez poczytaj taka jestes... komus takiemu tego sie nie pokazuje, bo on juz ma swoja religie i swiecie w nia wierzy i usiluje innych sciagnac za wszelka cene do swego poziomu i im bardziej tego probuje, tym bardziej siebie pograza...jaki inny cel moglabym miec, by Ci to pokazac? bardzo prosty: rozejrzyj sie wokol siebie Literko, moze spotkalas na swej drodze objawy o ktorych wspomina C.R. Zafón - bo w koncu, nie ja....ja to tylko powtarzam i to nie od wczoraj a od poltora roku, bo coraz czesciej widze tego symptomy... co nastraja mnie smutkiem.
                      Jak myslisz.... jestes, tak jak to z Twoich postow wynika, osoba ciepla i rozsadna...sytuacja hipotetyczna:
                      Powiedzmy, ze swietnie Ci sie wiedzie, masz swoj sukces, swoj osobisty do tego tutaj w jakis sposob tez sie odnajdujesz, jestes wyrazista(bo jestes, chociaz to nie o Tobie - dotyczy to w rownym stopniu mezczyzn co i kobiet) i ktos to z boku obserwuje, niby udaje przyjaciela/ciolke, odnosisz sie do niej/niego jak najbardziej OK, nie czynisz krzywdy, kiedy mu/jej zle starasz sie pocieszyc, wyciagnac reke - wiesz jak to zostanie odebrane? jesli nie hoduje ktos taki w sobie zawisci, przyjmie te wyciagnieta pomocna dlon, ten ktory zawisci jeszcze bardziej Cie znienawidzi, wlasnie za to ze Ty wiesz co to takiego bezinteresownosc o czym on tylko czytal w ksiazkach... to jest calkowity brak empatii - ale pokaz mi KOGOS, kto przyzna sie do tego... tak wiec...rozejrzyj sie - nie wiem, mam wrazenie, ze przezywam dejá vù - ze to juz kiedys bylo....
                      Pozdrawiam Literko...jestes niepokorna, mimo wszystko wink tacy ludzie jesli maja przyjaciol, to maja ich cale zycie... smile przyjaciele nie chca falszywych pochlebcow, bo to wbrew pozorom w zyciu bardziej szkodzi, niz pomaga... smile

                      Błogosławiony ten, którego obszczekują kretyni, bo nie do nich należeć będzie jego dusza.
                        • m.maska Re: Z FRUSTRACJĄ NIE MA ŻARTÓW 31.01.11, 12:23
                          Wiesz Zorro, cale zycie sie uczymy... tak to jest - jak nie mozesz nauczyc malucha, zeby nie dotykal plomienia swiecy, bo sie poparzy - nie, on musi sie poparzyc, zeby sie upewnic... tak jak nie udaje nam sie uchronic naszych dzieci, by nie popelnialy naszych bledow, bo za to sie bierze baty - one na przekor wszystkiemu popelniaja te bledy a my stoimy obok bezsilni, bo pchaja sie wlasnie w rozne nieszczescia - nie, to kazdy musi odczuc na wlasnej skorze...

                          Taki zwykly przyklad... mowilam berbeciowi, moze trzyletniemu, nie uciekaj mi, bo to juz dobrze biegalo od 9 miesiaca... nie biegnij ta droga, bo droga prowadzila w dol i wiedzialam, ze jesli mi sie wyrwie to nieszczescie gotowe i im wiecej razy to powtarzalam tym bardziej mi sie wyrywal, az w koncu chwila nieuwagi i polecial, po kilku krokach potknal sie i zaczal wyc... on musial to poczuc na wlasnych zdartych kolanach i rozharatanej brodzie... nie da sie inaczej.
                          Zawsze twierdzilam i twierdze do dzisiaj, ze najkrotsza droga do rozsadku to nie jest ta od ucha do mozgu, to ta przez tylek...wiele razy mialam dyskusje z pewnym nauta wink ktory zawziecie powtarzal, moj tylek moje siniaki... to najlepsza nauka, najszybsza i najskuteczniejsza.