Dodaj do ulubionych

word of warning

IP: 217.8.12.* 24.02.05, 11:58
Hej Wszystkim,
Chcialabym ostrzec ludzi przed telefonicznymi akwizytorami, ktorzy podaja sie
za reprezentatntow znanych firm. Do mnie zadzwonil "Orange" i zgodzilam sie
na upgrade ("pani nic nie bedzie musiala robic - upgrade").

Po pierwsze: to nie byl wcale Orange (bo jak sie dowiedzialam oni nie dzwonia
do klientow).
Po drugie: powiedziano mi, ze wszystko jest "proste": wystarczy wlozyc stary
SIM w nowa sluchawke i wszystko bedzie cacy. Nie bylo, SIM przestal dzialac
po 3 dniach, okazuje sie, ze musze uzywac nowy SIM a to sie wiaze z zabawa w
kopiowanie kontaktow, jakbym wiedziala to bym im powiedziala gdzie moga sobie
wlozyc te nowa sluchawke.
Po trzecie: nie wyjasniono wszystkich "terms and conditions" (np. cooling-off
period itp.)
Po czwarte: zadzwonili na "landline" a moj numer jest w TPS.

Dzwoniac do nich jest sie witanym wiadomoscia "This is Orange Dealership Blue
Bamboo" a potem "your calls may be recorded for training purposes" a
potem "wcisnij 1, 2 itd". Po czym pan-robot mowi, ze wszyscy sa zajeci i
polaczenie sie przerywa.

Zglosilam to do Orange (pan mial niezly ubaw, sam zadzwonil do Blue Bamboo
zeby sie przekonac, nie mogl uwierzyc, ze oni sie przedstawiaja
jako "Orange") - zazalenie jest zalogowane.

Zglosilam takze zazalenie do TPS.

Zglosilam zazalenie do Traiding Standards (T&C nie wyjasnione, podszywanie
sie pod Orange zeby zwabic klientow).

Wiele razy akwizytorzy dzwonili do mnie, probujac "wcisnac" nowe taryfy itp.
Za kazdym razem identyfikowali sie prawdziwa nazwa firmy. Tym razem podszyli
sie pod Orange i ja durna dalam sie nabrac.

Nic juz zmienic nie moge, dzisiaj bede musiala uzyc nowy SIM (po dwoch dniach
bez k-ki) i w ten sposob "zgodze sie" na ich warunki. No ale jak to sie
mowi "you live and learn". :)

PS: Jak mi sie bedzie bardzo nudzic to moze jeszcze wysle wiadomosc do BBC
Watchdog
;)
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka