Dodaj do ulubionych

Przyjaźń przez neta

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.06, 21:29
hi!!mam pytanko,co sadzicie o przyjazni przez neta???ale takiej prawdziwej,a
moze nawet cos wiecej....
Sadzicie ze warto sie spotkac z takim kolesiem na serio???jest maly
problme...on mieszka w USA a ja tu..w Polsce:(
wiem,weim..zaraz pewnie bedziecie pisac ze uwazaj bo on pewnie chce cie tylk
przeleciec itp.dajcie na luz i pomozcie...
Z gory thx:)
Obserwuj wątek
    • drabiniasty Re: Przyjaźń przez neta 14.07.06, 07:13
      Net jest slowem pochodzenia obcego (network) i dlatego w j.polskim nie odmienia
      sie przez przypadki(a wiesz ile przypadkow jest w je. polskim???). Bedziemy
      wdzieczni, jesli nie bedziesz nam tu serwowac takich pokrak jezykowych
      jak "przyjazn prze neta", bo wiekszosc nie rozumie o co chodzi....
      A co to za przyjazn moze byc jak ty ojczystego jezyka nie znasz... facet widac
      nie ma specjalnych wymagan, jakis nie specjalnie sko,plikowany gosc, skoro
      imponuje mu analfabetyzm wtorny...
        • drabiniasty Re: Przyjaźń przez neta 15.07.06, 23:04
          Panienko, jestes nie tylko glupia ale i niewychowana. Malo, ze nie znasz
          ojczystego jezyka, to nam tu serwujesz te swoje smieszne wyociny. O co ci
          chodzi? Czy dac doopy czy nie? I tak dasz i to szybko aby tylko kto chcial, w
          tym nie jestes wcale inna niz kazda inna przecietna Polka. Wiec czy jest jakis
          problem? Nie nie ma zadnego. Jedyny problem, to twoje bezmozgowie, co zreszta w
          Polsce jest problemem powszechnym wiec niezauwazalnym.
          • Gość: Batman Re: Przyjaźń przez neta IP: *.cst.lightpath.net 31.10.06, 18:34
            Drabiniasty co ty masz do kobiet? Na kazdym forum wyzywasz je od dziwek. Daj
            spokoj i powiedz lepiej o co chodzi. Duzo ludzi moze ci pomoc. Musisz sie komus
            wyplakac na ramieniu - nie odtracaj pomocnej dloni... hehehe
            A panienka co topik zaczela - nie wchodzilbym w to dziewczyno - za duze ryzyko.
            Slyszalem kiedys o dziewczynie, ktora mieszkajac w NY poznala chlopaka z
            Californi przez Internet. Taka byla zachwycona - glupia cip.ka - glowa jej
            urosla, ze dostanie papiery i bedzie wszystko rozowo. Okazalo sie, ze gosc to
            psychol. Spier.dalala z Kaliforni szybciej niz tam przyleciala. Nie zycze Ci
            tego mloda, lepiej pomysl zanim popelnisz zyciowy blad. Zapros go do Polski,
            powinien przyjechac, jesli jest takim wielkim i zajebistym przyjacielem, a moze
            i cos wiecej... nie badz taka naiwna, bo pozniej bedzie placz, ze jak tu jedna
            napisala, mial psychiczna matke, albo malego ptaszka.
    • ontarian Re: Przyjaźń przez neta 14.07.06, 15:54
      Gość portalu: Alexa napisał(a):

      > wiem,weim..zaraz pewnie bedziecie pisac ze uwazaj bo on pewnie chce cie tylk
      > przeleciec itp.
      a myslisz, ze nie chce?
      nawiasem mowiac, to dziwny koles
      ze na miejscu dupcenia znalezc nie moze
      tylko do PLu leciec musi by pyte zamoczyc, hehe

      zastanow sie lepiej, czy warto sie z kims takim spotykac
          • Gość: Alexa Re: Przyjaźń przez neta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.06, 12:20
            wow...tomek..jestes pierwsza osoba piszaca na temat bez zadnych obelrzywych
            wyrazów!!dzieki za to:)
            wlasnie to chcilam uslyszec:)no my sie juz znamy pol roku wiec troche czasu juz
            uplynelo.ale jesli mamy sie psotkac to dopiero za rok:( bo teraz nie ma jak:(
            Boze!!nawet nie wiesz jak bym chciala sie z nim zobaczyc na twarza w twarz(nie
            jak przez kamere:/).
            dzieki za mile slowka:)
            pozdrawiam:D
            • vulgar2 Reka reke... 15.07.06, 20:36
              Gość portalu: Alexa napisał(a):

              "... wow...tomek..jestes pierwsza osoba piszaca na temat bez zadnych
              obelrzywych wyrazów!!"

              Tomek jest tez podobny do Ciebie. Oboje piszecie goowniano.
              Upsss... z bledami gramatycznymi. Porady z bledami gramatycznymi
              sa goowno warte.

              Oczywiscie pozdrawiam :),
              v.
                • Gość: Alexa Re: Reka reke... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 09:23
                  Co wy sie tak pryzcepiliscie do tych bedow gramatycznuch co???niezle macie
                  nasrane w glowie,zajmijcie sie lepiej soba!!!przychodzicie tu wychwytywac bledy
                  gramatyczne czy porozmawiac z kims na luzie!!!podkreslam na luzie!!!a nie
                  glupie odzywki!!!
                  Co??cieszycie sie ze tak dobrze wszystko znacie????
                  Idioci!!!
                  • drabiniasty Re: Reka reke... 16.07.06, 21:43
                    Panienko, my wszystkiego nie znamy ale mamy troche pojecia o polskiej
                    ortografii. Nauczylismy sie jej bardzo dawno temu i dziwi nas, ze ktos
                    mieszkajac w kraju i uzywajac jezyka na co dzien ma z nia klopoty. O czym to
                    swiadczy? Najprawdopodobniej o duzym potencjale umyslowym.
                    • vulgar2 Szkoda gadac, szkoda pisac :). 17.07.06, 09:17
                      Alexa,
                      istnieje przypuszczenie (sluszne lub nie), ze ludzie piszacy kiepsko i nie
                      probujacy pisac lepiej wiekszosc rzeczy robia kiepsko. Pracuja, bawia sie i
                      kochaja sie kiepsko. Byc moze piszac ( z bledami) z tym sie nie zgodzisz :).
                      Tym niemniej... Moze masz wkrotce urodziny? Podaj adres i przesle Tobie
                      maly, podreczny slownik ortograficzny. Do nabycia w Stanach rowniez :).

                      Pozdrowienia ortograficzne i wyloozowane :),
                      v.
                    • Gość: Alexa Re: Reka reke... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 13:55
                      ok,tylko ze ja tu pytam sie o penwe sprawy a nie zeby mnie uswiadamiac o
                      bledach ortograficznych,a tal poza tym,to sie przyczepiles jak bym robila byk
                      na byku!!!co masz problem bo napisalam "neta"? i to ta cala filozofia???
                      a to czy ktos zna ortografie czy nie nie ma najmniejszego zwiazku z potencjalem
                      inteligencji ,itp. wiec daj na luz....
                    • Gość: kos Re: Reka reke... IP: *.pn.at.cox.net 20.07.06, 04:34
                      Fakt faktem,ze ona zadala glupie i bezensowne pytanie, bo niby na jaka rade
                      czeka? Jak 100 osob powie;nie spotykaj sie z nim to sie nie spotka???? Nie
                      wierze...
                      Ale Drabiniasty skoro masz tak zajeb...duzy potencjal umyslowy to co robisz na
                      tym forum???
                      Poza tym nie gadaj bzdur,ze jak ktos uzyje slowa ,,neta'' to nikt nie rozumie,
                      bo wszyscy dookola tak mowia. A teraz wez slownik poprawnej polszczyzny i
                      sprawdz czy jest tam slowo ,,za-je-bis-ty'' bo domyslam sie,ze takiej
                      niepoprawnej polszczyzny nie rozumiesz,to ci moge wytlumaczyc. I wez sie czyms
                      zajmij, by spozytkowac swoj potencjal
    • Gość: xyz Re: Przyjaźń przez neta IP: *.puck.net.pl 20.07.06, 15:33
      Hehe ,
      fajny ten watek , przyjnajmniej sie posmiac mozna^^, ale prawda jest to co tu
      pisza , ze chodzi o bzykniecie ;)

      Gość portalu: Alexa napisał(a):

      > hi!!mam pytanko,co sadzicie o przyjazni przez neta???ale takiej prawdziwej,a
      > moze nawet cos wiecej....

      W koncowce Twojego zdania sama to potwierdzasz o co naprawde chodzi:)
      • Gość: Witek Re: Przyjaźń przez neta IP: *.tnt5.dial.mtl1.uunet.ca 21.07.06, 05:40
        Bo w Polsce wszystkie takie.... swieto..e. Tak je wychowuja. Pobozne
        kurewki z zasadami dla innych ale nie dla siebie. I to od najmlodszych lat.
        Pozniej robia sie cwansze, niektore szukaja facetow w USA niewazne jak
        wygladaja i ile maja lat aby sie z nimi ozenili i zeby mogla taka dostac GC. Z
        Carty tez nie maja zbyt wielkiego uzytku a to dlatego, ze sa tak leniwe, ze sie
        do niczego nie nadaja i nic nie chca robic. Siedza facetom na glowie, tak
        dlugo, az sie ktos inny narwie na ich doope i przenosza sie do innego
        szczesliwca, ktory bedzie je mogl utrzymywac za dawanie doopy. To sie po polsku
        nazywa malzenstwo.
          • Gość: sonia Re: Przyjaźń przez neta IP: *.Kuso.osi.pl 23.07.06, 14:53
            Ogladasz e-randki? Ludzie poznaja sie przez net, godziami gadaja na czacie ,
            przez telefon, potem sie umawiaja i spotykaja. Bardzo czesto jest tak- ze jedna
            osoba jest z Kanady ( bo to kanadyjska telewiza robi ) a drugie- roznie- USA,
            Wlk Brytania, Australia. I nie zawsze ,kiedy sie w koncu spotkaja "pojawia sie
            miedzy nimi chemia ". Bardzo czesto jest tak- ze koncza spotkanie-
            stwierdzeniem- " mozemy zostac przyjaciolmi " - bo jednak nie tak sobie ja/jego
            wyobrazali . Wiekszosc programow - tak wlasnie sie konczy....I bardzo sie
            ciesze bo okazuje sie ze nie kazdy facet poczuwa sie zeby "przeleciec" kazda .
            A tak na marginesie- czytalas " Samotnosc w sieci " - swietna ksiazka . We
            wrzesniu ma byc premiera filmu - polecam.

                • Gość: sonia Re: Przyjaźń przez neta IP: *.Kuso.osi.pl 24.07.06, 20:03
                  Alexo- wszystko w zyciu jest mozliwe. Mozna poznac kogos przez neta, przyjaznic
                  sie i pokochac. Mozesz poczytac o tym na forum - chyba psychologia :).
                  Ale żeby sie przekonać- trzeba tego kogoś poznac - tak twarzą w twarz :)
                  A myślisz że ten chłopak chce Cię zaprosić? Bo z jego stony to może troche
                  inaczej wyglądać . Łatwo jest się spotkać na neutralnym gruncie ( w dodatku
                  jeśli się blisko mieszka )- jeśli sobie nie przypadniecie do serca- to bye, bye
                  i tyle . Ale jeśli Ty przyjedziez do niego -no i stwierdzicie ( Ty lub on ) ze
                  jednak to nie TA OSOBA - może być problem - no nie ??
                  Ale życzę Ci abyście się spotkali i aby było wam ze sobą jeszcze lepiej niż na
                  necie .
                    • Gość: Alexa Re: Przyjaźń przez neta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 22:55
                      on mieszka w LA,ale to nie jest takie pewne czy do niego polece...a tak w ogole
                      to jak tak,to dopiero za rok,jak zdam mature.
                      nie wiem,czy do niego polece za rok,bo chce wyjechac popracowac gdzies za
                      granica,bym chcilaa do USa ale to troche za droga "wycieczka",nie chce mamy
                      naciagac i jeszcze te studia potem,wiec chyba wyjade do Anglii i jak dobrze
                      bedzie to go tam zaprosze:) wiem,weim , glupia nie jestem,wiem ze trzeba uwazac.
                      a tak poza tym to co robisz???studia???jakies plany dotyczace zagranicy,bo
                      chyba bez powodu tu nie przychodzisz;)???:P:D
                      pozdrowka:)
                      • Gość: sonia Re: Przyjaźń przez neta IP: *.Kuso.osi.pl 25.07.06, 11:14
                        Alexa- no to zimponowałas mi dorosłościa- widać że jesteś rozsądna , mimo
                        młodego wieku. Plan- masz naprawdę świetny . Zobaczysz co będzie za rok - i
                        zawsze to lepiej spotkać się w Angli pierwszy raz niż lecieć do LA - tak
                        całkiem w ciemno :).
                        Ja pracuję ,jestem sporo starsza od Ciebie :) a zaglądnęłam tutaj - ot z
                        ciekawości :) ( bo wiesz to forum jest obok forum o WLK brytani- a ja tam lubie
                        poczytać wypowiedzi o pracy w UK :). Kiedyś chciałam wyjechać do USA - z
                        ciekawości ,nawet wysłalam zgłoszenie na Zielona Kartę - ale nie wyszło-
                        trudno :).Ale teraz bardziej zastanawiam się nad wyjazdem do UK .
                        Powodzenia
      • Gość: Alexa Re: Przyjaźń przez neta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.06, 19:56
        OoOOO nareszcie zywy dowod!!!:D a to super!!ale czemu np nie mieszkasz z nim???
        jakies problemy???czy trudno ci sie rozstac z polska(w to nie uwierze:P).
        a tak w ogole ,jesli moge wiedziec to jak bylo na pierwszym spotkaniu?mozesz
        troche zdradzic???gdzie sie w odole spotkaliscie itp:) b.bym chciala wiedziec:)
        peace
        • forget_me_not83 Re: Przyjaźń przez neta 22.09.06, 19:23
          Bardzo bym chcial mieszkac z nim w Kanadzie, ale to dość skomplikowane, nawet
          jesli wzielibysmy slub:( Problemy z wiza i takie tam...Ale od przyszlego roku
          moze znow zamieszkamy razem (mieszkalismy juz razem przez 8 miesiecy tu w
          Polsce). Co do pierwszego spotkania, to zaczelismy dosc odwaznie bo wynajelismy
          wspolne mieszkanie tu w Polsce, zanim sie w ogole zobaczylismy. Bardzo sie
          denerwowalam przed tym spotkaniem, ale okazalo sie super, tak jakbysmy
          rzeczywiscie byli para w realu a nie tylko przez neta... A poznalismy sie
          poprzez poprzez te strone www.anglik.net/penpals.htm Dodam ze na stronie
          tej szukalismy po prostu kogos do korespondencji w celu podszkolenia jezyka,
          zadne z nas nie myslalo o szukaniu w ten sposob drugiej polowy;)
          • robinhood101 Re: Przyjaźń przez neta 08.10.06, 12:35
            Porzadny facet na dzien dobry nie wynajmuje mieszkania, gdzie spokojnie i w
            nieograniczonych godzinach bedzie dmuchal dziewczyne, nie zrozumials jego
            intencji? To takie proste. A zalatwienie wizy dla zony przez Kanadjczyka jest
            rownie proste, wystarczy tylko chciec. Ale co innego dmuchac kogos za darmo na
            wschodnioeuropejskich wakacjach a co innego wiazac sie z kims na powaznie.
    • Gość: hawaiian Re: Przyjaźń przez neta IP: *.zabrze.net.pl 24.10.06, 18:33
      do alexy!
      komentarze wiekszosci forumowiczow wynikaja jedynie z zazdrosci i frustracji,
      ze tobie udalo sie poznac kogos fajnego z kim laczy cie cos wyjatkowego, a im
      nie. powinno to dac co poniektorym do myslenia!
      ja osobiscie podpisuje sie obiema rekami pod twoim postem poniewaz jestem w
      identycznej sytuacji. uwazam, ze przyjazn przez net jest nie tylko mozliwa, ale
      bardzo czesto trwalsza i wartosciowsza od tej, ktora mamy "pod nosem". nie
      zniechecaj sie i rob wszystko aby sie z tym facetem spotkac.
      "doopy" to daja dziwki, a nie porzadne kobiety wiec proponuje panom nieco
      przystopowac! oceniac mozecie kogos kogo znacie osobiscie.
      to, ze istnieja kobiety, ktore dla $ i amerykanskiego obywatelstwa zrobia
      wszystko, nie znaczy, ze kazda z nas taka jest!
      ja znam faceta juz kilka dobrych lat i ani razu nie proponowal mi niczego
      niestosownego. wrecz przeciwnie; jest gentlemanem i troskliwym przyjacielem.
      jeszcze nigdy z nikim nie rozmawialo mi sie tak dobrze! gdyby byl w polsce
      spedzalibysmy ze soba kazda chwile.
      pozdrawiam i zycze szczescia!
      • Gość: Ania Re: Przyjaźń przez neta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 23:18
        Rozmawiam od roku z facetem z USA.Był w Polsce w zeszłe wakacje,jak również
        w obecne.Własciwie przyleciał po mnie.NIestety zachorowałam i nie mogłam
        wyleciec z Polski.Poznałam jego rodzinę w Polsce.Spedziłam w ich domu
        jakiś czas.Planuję wylot przed swietami.Jesli chodzi o wize musisz przedstawić
        bardzo dobre zarobki osoby zapraszającej a własciwie nigdy nie wiadomo jakie
        kryteria przyjmie w twoim przypadku konsul.Zaproś go do Polski.Jesli mu bardzo
        zalezy przyleci a TY przekonasz się jakim jest człowiekiem.Sprawdz dokładnie
        taka osobę nawet w ambasadzie USA.Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka