brooxelka
05.02.06, 16:00
rozpoczne nowy watek - nawiazujacy do naszych poprzednich rozwazan w sprawie
prawa na rynku pracy w BE, a zwlaszcza wypowiedzi bylego i jego przykladu z
Fr i Amerykaninem.
Tam zrobil sie juz balagan.
Otoz - to chyba niezupelnie jest tak jak piszesz. Obywatelstwo nabywa sie
roznie w roznych krajach. I tak na przyklad o obywatelstwo polskie mozna
wystapic na podstawie zawartego aktu malzenskiego z Polakiem/Polka, ale o ile
dobrze pamietam po dwoch latach od jego zawarcia. Smiem podejrzewac, iz
dokladnie tak samo jest w przypadku wielu krajow starej UE ze wzgledu na
proceder figurantctwa.
Zatem : Francuzka zamezna z Amerykaninem, przybywajacy do BE uzalenieni sa od
praw FR w kwestii nabycia obywatelstwa FR przez Amerykanina. Jakie te sa? Nie
wiem... Ale Amerykanin moglby podjac prace w BE bez pozwolenia jedynie jesli
posiadalby paszport FR, ktorego nie dostanie raczej zarz po zawarciu
malzenstwa z FR.
Mam przyklad u siebie w biurze- Szwedke, ktora wyszla za maz za Kubanczyka,
ktorego zreszta z Kuby w ten sposob "wyciagnela". Nie ma on obywatelstwa
szwedzkiego, a posiada prawo do pracy w BE na podstawie aktu malzenskiego z
urzednikiem UE. Na jakiej dokladnie podstawie? Dowiem sie, to sie podziele
wiadomoscia...