IP: *.hsd1.ct.comcast.net 06.08.05, 00:47
napisz co Ci sie podoba w stanach!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: eres Re: pozytywy IP: *.hsd1.ct.comcast.net 06.08.05, 01:57
      Ludzie sa tu naprawde baaaaardzo zyczliwi.Zawsze usmiechnieci ,chetni do
      rozmowy.
      Fakt, gdy mieszkalem w NY , nie doswiadczylem tego.Teraz zyje w malej
      miescinie /20 tys. mieszkancow/ i jest tu wspaniale.Czasami az ze zdziwienia ,
      zastanawiam sie czy oni sa normalni.Wyobrazcie sobie , ze obca
      kobieta ,przejezdza 3 razy na rowerze, obok domu , w ktorym mieszkam... i za
      kazdym razem z usmiechem , macha reka i pyta "jak sie mamy"??????????? Nie
      wspomne , jak bardzo podoba mi sie to ....... ze za miesieczna wyplate / moja i
      zony/, moge praktycznie urzadzic cale mieszkanie.No moze przesadzilem, ale LR i
      BR w 100%.
    • jp.hi Re: pozytywy 06.08.05, 03:19
      Moglym na ten temat pisac bardzo, bardzo dlugo.

      Najbardziej podoba mi sie, ze ludzie sa tu dla siebie bardzo zyczliwi i pomocni.
      Stale sie do siebie usmiechaja i mahaja reka wystawiajac dwa palce, kciuk i
      maly palec, reszta zwiniete. Pozdrawiaja sie takze uzywajac klakson co tu nie
      jest zabronione.
      Podoba mi sie to jak szybko w sklepie, na parkingu, gdziekowlwiek, nieznajomi
      podejmuja rozmowe i jak szybko mowia o sobie rzeczy ktore my Polacy trzymamy w
      tajemnicy. Potrafia rozmawiajac z nieznajomym opowiadac mu nie tylko same dobre
      rzeczy o sobie.
      Podoba mi sie jak ci ludzie pragana pomagac innym. Wynika to z ich kultury a
      takze glebokiej wiary w Boga. Oni czesto mowia "jak dasz komus 2 jablka, Bog ci
      odda 4". Sprawdzilem to i potwierdzam, to jest prawda.
      Podoba mi sie ze ludzie nie interesuja sie innymi. Nie sa ciekawi i nie sa
      zazdrosni.
      Podoba mi sie jak oni ciesza sie szczerze jak ktos inny odnosi sukcec. Ciesza
      sie razem z nim.
      Podoba mi sie ze jest tu tak bezpiecznie na ulicach. O kazdej porze dnia i nocy.
      Podoba mi sie ze niema tu zlodziei. Mozna zostawiac nie zamkniety samochod na
      parkingiem czy przed domem. Spotkalem tu takich ktorzy wychodzac z domu go nie
      zamykaja. Nie notuje sie tu kradziezy.
      Podoba mi sie to ze spotyka sie w ogole pijakow. Nigdy tu nie widzialem
      czlowieka zataczajacego sie. To wynika m.in. z tego ze oni nie pija mocnych
      trunkow. Podoba mi sie klimat i tutejsza roslinnosc. Podoba mi sie zapach
      kwiatow ktore kwitna tu caly rok. Sa tu najpiekniejsze plaze na swiecie.
      Temperatura powietrza nigdy nie spada ponizej 25 stC i nigdy nie wzrasta
      powyzej 30stC. Tak jest okragly rok.
      Podoba mi sie tu latwosc robienia biznesow.
      Podoba mi sie to jak ludzie daza siebie zaufaniem. W Polsce kazdy z nich uznany
      bylby za naiwnego.
      Podoba mi sie latwosc nabywania rzeczy potrzebnych do zycia. Z jednomiesiecznej
      pencji mozna kupic telewizor plazmowy i inne. Latwosc rozwijania hobby. Cieszy
      mnie to ze moge kupowac sobie to co lubie np. co 2 lata nowa kamere
      fotograficzna czy nowy komputer. Cieszy mnie to ze moge co trzy lata zmieniac
      samochod na nowy. Najnowszy rocznik.
      Podoba mi sie to ze oni tu przywiazuja duza wage do komfortu. Wygodne duze
      samochody z automatycznymi skrzynami. Te biegowe trudno tu kupic. Wyposazenie
      kuchni w urzadzenia ulatwiajace i uprzyjemniajace prace kuchenne. Zreszta to
      mozna zauwazyc w kazdej dziedzinie tutejszego zycia.
      Podoba mi sie to ze jak ide do sklepu i nie musze patrzyc na ceny tylko na
      towary ktore mi sie podobaja lub ktore potrzebuje.
      Podoba mi sie to ze nie musze patrzyc na licznik z cena po zatankowaniu paliwa
      do samochodu.
      Podoba mi sie to jak tu przestrzega sie przepisu ze pieszy ma pierszenstwo na
      drodze.
      Podoba mi sie to ze najczesciej pierwszy na skrzyzowaniu jedzie ten z drogi
      podporzadkowanej. To wynika z uprzejmosci i wzajemnego zrozumienia kierowcow.
      Podoba mi sie to ze jak komus samochod nawali to zaraz 10 innych samochodow sie
      zatrzymuje i ludzie wyskakujacy z nich oferuja jemu pomoc.
      Podoba mi sie to jak pracuja firemani kiedy zdarzy sie wypadek na drodze. Do
      kazdego najdrobniejszego wypadku jedzie wielki samochod strazy pozarnej a w
      niej paramedycy ktorzy potrafia utrzymac zycie prawie nieboszyka w czasie
      transportu do szpitala. Kazdy krok, kazdy ruch opracowany do perfekcji.

      Podoba mi sie ten spokoj zycia. Wszystko na zwolnionych obrotach jakby pod
      wplywem narkotyku. Zycie zupelnie bez stresu.
      Podoba mi sie tutaj to ze w tym samym dniu moge sie kapac w oceanie i jezdzic
      na nartach po sniegu (w okresie zimy).
      Podoba mi sie prywatnosc jaka mam mieszkajac w domu z duzym ogrodem. Moge kapac
      sie w basenie nago lub chodzic po ogrodzie w majtkach. Nikt tego nie widzi.
      Podoba mi sie jak ludzie tutaj jezdza na harley-ach bez kaskow tylko np. w
      hustce. To jest tu dozwolone. Wogle tu jest malo zakazow. Np ilosc znakow
      drogowych dla porownania w Polsce 75 tu 25.

      Moglbym to ciagnac jeszcze bardzo dlugo.
      Miernikiem tego wszytskiego jest autentyczne szczescie ktorego tu doznaje.
      Dzieki Bogu.

      Hawaii Island, HI, USA
      • helga0 Re: pozytywy 06.08.05, 18:40
        Ojej, po Twoim wymienieniu pozytywów Hawajów, wyobraziłam sobie, że tam
        mieszkam. I ten ocean, i narty jednego dnia. Cudowne... I spokój i wszystko na
        zwolnionych obrotach. O tym marzę. Bardzo Ci zazdorszczę, ale nie tak, że sobie
        myślę, a niech go szlag tafi, tylko, że ja też bym tak chciała:)

        Pozdrawiam

        ps. A nie przytłacza Cię to, że jesteś na środku oceanu i tak naprawdę wszędzie
        jest strasznie daleko?
        • Gość: JP Re: pozytywy IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 06.08.05, 20:51
          > ps. A nie przytłacza Cię to, że jesteś na środku oceanu i tak naprawdę
          wszędzie jest strasznie daleko?

          Nieraz o tym myslimy i zastanawiamy sie dlaczego tego nie czujemy.
          Chyba dlatego ze ta wyspa jest taka duza ze w zadnym miejscu nie mozna zobaczyc
          oceanu z dwoch stron.
          • helga0 Re: pozytywy 06.08.05, 21:00
            A na której ze 137 wysp mieszkasz, jeśli wolno zapytać? I jeśli mogę wiedzieć,
            to jestem ciekawa, czy od razu traiłeś na Hawaje, czy mieszkałeś na "lądzie"
            przez jakiś czas?
            • Gość: JP Re: pozytywy IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 08.08.05, 01:52
              Nic w tym specjalnie ciekawego.
              Przyjechalem do USA 12 lat temu, sponsorowany przez najblizsza rodzine.
              Wyladowalem w LA i zatrzymalem sie u rodziny dwa tygodnie. Pamietam do dzis jak
              zaskoczyla mnie architektura LA. Male centra wysokich domow i pozostala czesc
              niska zabudowa domkow jednorodzinnych ktote wygladaly wtedy dla mnie jak baraki.
              Zaskoczeniem bylo Zaskoczen bylo wtedy wiele.
              Pozniej pojechalem tez na chwile (ok 2 tyg.) do dalszej rodziny w Seattle. To
              miasto bardziej przypominalo mi Polske ale mieszkac tam to koszmar. Glownie ze
              wzgledu na klimat i pogode. To bardzo depresyjne.
              Bylem tez podczas wakacji w Las Vegas i u rodziny mieszkajacej w Chicago.
              W ogole z rodzina mam scisle kontakty bo oni wszyscy przyjezdzaja do mnie
              czesto.
              Wydaje mi sie ze znam Ameryke na tyle aby docenic to gdzie teraz mieszkam.

              > A na której ze 137 wysp mieszkasz, jeśli wolno zapytać?

              Podalem to w pierwszym moim poscie. Wyspa Hawaii zwana tez Big Island.
              Co do ilosci wysp to trudno to powiedziec napewno. Jest tutaj duzo
              niezamieszkalych wysepek (czesc prywatnych) lub raf czy wystajacych mielizn
              ktore jedni zaliczaja do wysp inni nie.
              Podobno jest ich w sumie 132 ale tylko osiem sie liczy. Regularna komunikacja
              samolotowa jest tylko na 6. Z czego tylko 4 sa odwiedzane przez turystow.
              Najwieksza wyspa Hawaii jest wieksza niz wszystkie inne razem wziete.
      • Gość: tyu o rany boskie swiete!!! IP: *.dslextreme.com 06.08.05, 23:09
        to ty jestes w takim amerykanskim skansenie. toz to typical bible belt!
        Sluchaj chlopie starego LA man - tu sie kradnie, pije, zatacza, itp.

        he he he.

        Boze!
        Wyskocz na chwilke na wycieczke do LA i zobaczysz jak wyglada prawdziwy
        amerykanski raj z pietrowymi lozkami, zawszonymi hotelami, wszechobecnym
        smietnikiem i smrodem i zobaczysz walesajace sie po ulicy psy i niskich etniczne
        meksykow, bumow i przykurzonych to zmienisz zdanie.

        a miejsce pobytu masz fajne, ja nawet myslalem, zeby sie tam przeprowadzic, ale
        ja sie do takiej idylli nie nadaje, to nudne, zero stresu zero awantur, same
        mniody to nie dla mnie.
    • Gość: Iwona Re: pozytywy IP: *.nyc.res.rr.com 06.08.05, 20:59
      Ja jestem krotko ale podoba mi sie kilka rzeczy w NYC:
      - lubie gotowac i jestem mala kulinarna mistrzynia i bardzo mi pasuje, ze moge
      tu skosztowac kazdej kuchni ze swiata, moge kupic tu skladniki na kazda,
      najbardziej wymyslna potrawe;
      - jakosc kosmetykow - zdecydowanie lepsza niz w Polsce; olbrzymi wybor i te
      ceny - bardzo tanio!
      - zyczliwi ludzie innych narodowosci - uczynni i mili;
      - mieszkanka etniczna - fascynuje mnie to wlasnie w NY, ze moge obserwowac
      zachowania innych ludzi, w tym roznych kosmitow i dziwolagow - bardzo mi sie to
      podoba;
      - taksowki w centrum Manhattanu - ile ich do cholery jest! nieraz mam wrazenie,
      ze to miast zyje z taksowek;
      - muzyka - moge tu kupic wszystko czego nie moglam dostac w Polsce bez
      koniecznosci zamawiania.
    • Gość: eres Re: pozytywy IP: *.hsd1.ct.comcast.net 07.08.05, 00:22
      -organizacja handlu .w moim malym miasteczku sa 3 centra handlowe , w ktorych
      moge zaopatrzyc sie we wszystko , co jest mi potrzebne do zycia
      -tanie paliwo
      -niesamowite 90 letnie bacie w zaczepistych furach
      -polskie wedliny...paranoja ,nijak nie mozna ich porownac do tego co jadlem w
      kraju , sa pyszne i nie slimacza sie po 2 dniach
      -woda ...bez osadzajacego sie kamienia
      -ceny.. ceny... ceny i przeceny ...powinnismy sie tego , jak najszybciej od
      nich nauczyc
      -preferencyjne kredyty !!!!!!!!!!!
      - amerykanski patriotyzm a moze to juz nacjonalizm ...oni sa naprawde dumni
      ze swojego kraju / nie ma znaczenia kto rzadzi krajem/ i manifestuja to
      wywieszajac flagi na domach
    • Gość: drg jedna wazna rzecz IP: *.dslextreme.com 07.08.05, 02:05
      no coz, to trzeba wpisac.
      W USA czlowiek wreszcie ma swiety spokoj.

      Pamietam jak prowadzilem firme w Polsce.
      To byla sp.zoo w duzym miescie i robilem produkcje czegos tam.

      Nie bylo tygodnia, zeby sie ktos mnie czegos nie czepil.
      Ciagle nekanie. Pisma, komornicy, sady, policja, US itp.
      W zyciu sie nie dalo do domu wrocic bez jakis poleconych.
      Produkcja to wielki stress. Ciagle kontrole. Masa ludzi, rozne przepisy i pelny
      etat do takiego lawyera, co sie profesjonalnie nazywal radca prawny.

      Listonosz specjalnie dla mnie przychodzil, bo musial prawie codziennie.
      To byla duza firma, wiec przychodzilo strasznie duzo papieru.

      Tutaj nikt mnie nie kontroluje, sam sie sprawdzam, pisma zadne nie przychodza
      oprocz niezliczonych ilosci ofert kart kredytowych i innego papieru, ktory
      laduje w koszu. Mam do tego specjalny kubel na zewnatrz, aby tego nie nosic
      niepotrzebnie.

      Jest cicho, spokojnie, zadnych ekscesow, nieprzewidzianych audytow, kasa plynie
      rowno i bez zaklocen, nikt mnie po sadach nie sciga, policja mnie nie
      zatrzymuje, nikt mi rewizji w zakladzie nie robi. Zadnych kabli i donosow, zero
      pijanstwa i wypadkow. Zadnych jakis norm BHP i PPOZ. Zero nakazow. Zero pism
      poleconych.

      Jednym slowem piekna sielanka i obyczajowy maj.
      Odpukac w niemalowane drewno.

      Pod tym wzgledem USA to raj na ziemi.










    • Gość: nl Re: pozytywy IP: *.hsd1.ct.comcast.net 07.08.05, 02:57
      Wlasnie siedzialem kilka minut temu na zewnatrz i pomyslalem , ze warto napisac
      kilka slow .Jest spokojny wieczor , nie jest za goraco ,ani za
      chlodno.Swierszcze tak pieknie graja , ze az w uszach szumi.Ptactwo wydziera
      sie niemilosiernie.Jak ja to kocham!!!!Te koliberki, motyle wielkosci
      wrobla ,bialo-szare wiewiorki , male zajaczki i sarny podchodzace pod domostwa
      w poszukiwaniu pozywienia . Kocham nawet te niesforne szopy , ktore buszuja
      nocami po smietnikach.I tylko jednego zaluje , ze po drugiej stronie
      ulicy ...nie mieszka moja rodzina.Dlaczego tak beztrosko nie moze byc w moim
      ukochanym kraju?????????????????????????????????????????????????????????????
      • ratpole Re: pozytywy 07.08.05, 03:19
        Gość portalu: nl napisał(a):

        > Dlaczego tak beztrosko nie moze byc w moim ukochanym
        kraju?????????????????????????????????????????????????????????????

        Bo twoj kraj zasiedlaja osobniki, ktorzy zgubili mape.
        Wiesz jak bez_mapy ciezko trafic z palcem do dupy?
          • ratpole Re: pozytywy 07.08.05, 04:45
            Gość portalu: nl napisał(a):

            > ale to takze Twoj kraj.

            Ano tak, nad czym ubolewam nie mniej niz Ty :)))
            Poprawka, to BYL moj kraj.
            Nieszczesliwym zrzadzeniem losu tam sie urodzilem, na szczescie ktos tam w gorze
            wyraznie mnie lubi i dane mi bylo kraj zmienic
            • bez_mapy Re: pozytywy 07.08.05, 16:33
              To po jakiego ciula włazisz na to polskie forum? Fora ze dwora jak ci nie
              pasuje! Czyżbyś się nie zintegrował z Ameryką i z Amerykanami, że nie udzialasz
              się na amerykańskich forach, albo forach polonii amerykańskiej? Apropos ników 0
              szczur to świetne dla ciebie określenie:D I uwierz mi, że bez najmniejszego
              problemu mogłabym wyjechać do USA, Londynu, Szwecji czy gdziekolewiek indziej,
              ale mam inne priorytety -moi dziadkowie walczyli z hitlerowcami, abym mogła
              mieszkać niepodległym kraju, gdzie się mówi po polsku, moi rodzice walczyli z
              komunistami, abym mogła mieszkać w suwerennym kraju i dlatego ja chcę tu zostać
              i walczyć o to, aby ten kraj stanął wreszcie na nogi, jesteśmy już w UE, NATO,
              żyje mi się o wiele lepiej niż kilka lat temu moim rodzicom. Polacy to mądry,
              waleczny naród, z bogatą kulturą, bogatą historią, a jak ktoś tego nie
              dostrzega to niech spada na bambus, jak to powiedziała Imowa, czyścić żydowskie
              kible. Potrzeba nam tu ludzi, którzy są operatywni, nastawieni pozytywnie. Nie
              chcemy miernot, które jak Judasz, sprzedają kraj za kilka srebrników (czytaj:
              dolarów).
              • ratpole Re: pozytywy 07.08.05, 19:28
                bez_mapy napisała:

                > To po jakiego ciula włazisz na to polskie forum?

                Tyle szkolen partyjnych rodzice jej przeszli, tyle dumy z polactwa w nia wpoili, a
                ona nic tylko sie paleta po forum dla zainteresowanych praca w Ameryce i dupe
                wszystkim zawraca, hehehe. Przeniosles sie smarku z alt.pl.usa na forum gazety,
                bo tu cie jeszcze chory idioto nie znaja?
                • bez_mapy Re: pozytywy 07.08.05, 19:42
                  Nie wiem po co w ogóle odpisuję na posty takiego zblazowanego analfabety, jak
                  ty. Ale teraz przynajmniej wiem, jakie zera tam w USA siedzą - tylko bluzgi,
                  wyzwiska, zero konkretów. W innym poście napisałam już, co robię na tym forum,
                  ale się pofatyguję i ci przypomnę, szczurku: weszłam na forum "praca" po
                  zostałam zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną w sprawie intratnego stanowiska i
                  szukałam porad. W oczekiwaniu na odpowiedzi, odwiedziłam ten wątek i zrywałam
                  boki ze śmiechu czytając durnoty tu wypisywane. I tak to się zaczęło. a jaka
                  jest twoja historia, szczurku? Poza tym, jesteś strasznie żenujący i obrzydliwy
                  z tym kalaniem własnej ojczyzny. I właśnie za takich rodaków mi wstyd!
        • bez_mapy Re: pozytywy 07.08.05, 16:22
          "Bez_mapy" w polskim hip-hopowym slangu ma swoje znaczenie, którego ty nie
          znasz. I właśnie taki jest skutek życia na emigracji, nie zna się ani slangu
          polskiego, ani amerykańskiego, żyje się w próżni, nie jest się tożsamym z żadną
          kulturą. A poza tym, trafiłam na to forum poprzez forum "praca" i w
          oczekiwaniu na odpowiedź trafiłam na to własnie forum i bzdury tu wypisywane
          mnie rozbawiły. Poza tym, zauważyłam pewną prawidłowość - poziom i język ludzi
          piszących na forum "praca" jest o niebo większy niż poziom forum "praca w
          Ameryce". O czym to świadczy???
          • ratpole Re: pozytywy 07.08.05, 19:31
            bez_mapy napisała:

            > "Bez_mapy" w polskim hip-hopowym slangu ma swoje znaczenie, którego ty nie
            > znasz. I właśnie taki jest skutek życia na emigracji, nie zna się ani slangu
            > polskiego, ani amerykańskiego, żyje się w próżni, nie jest się tożsamym z żadną
            >
            > kulturą. A poza tym, trafiłam na to forum poprzez forum "praca" i w
            > oczekiwaniu na odpowiedź trafiłam na to własnie forum i bzdury tu wypisywane
            > mnie rozbawiły. Poza tym, zauważyłam pewną prawidłowość - poziom i język ludzi
            > piszących na forum "praca" jest o niebo większy niż poziom forum "praca w
            > Ameryce". O czym to świadczy???

            Swiadczy o tym, ze w Polanezji albo jak niektorzy mowia na Dzikich Polach pracy
            nie ma, wiec ci marzacy o niej, maja mnostwo czasu by cyzelowac jezyk, chory na
            glowe, bezrobotny prowoczku
            • bez_mapy Re: pozytywy 07.08.05, 19:47
              Jaki bezrobotny? Założę się, że o takiej pracy, którą ja wykonuję, ty ze swoim
              małym rozumkiem możesz tylko marzyć. Dlatego lepiej odpoczywaj robolu, bo jutro
              znowu dymasz na budowie:D I powiem ci o czym świadczy marny język i polot osób
              tu piszących: świadczy o tym, że zapiepszając fizycznie, nie mają nawet czasu
              poczytać sobie jakąkolwiek książkę. Świadczy to również o tym, kto tak naprawdę
              (w większości) emigruje -wieśniaki bez perspektyw i wykształcenia. Zresztą
              takie są statystyki, nie zaprzeczysz suchym faktom.
              • Gość: Easy Re: pozytywy IP: *.toya.net.pl 07.08.05, 19:58
                1. Napisalem Ci: pocwicz ortografie, bo kiepska jestes...
                2. Dalas sie sprowokowac, a to swiadczy o Twojej malosci bez wzgledu na to jak
                intratna masz prace i jak bardzo "zajebistego" faceta. Swoja droga szczerze Mu
                wspolczuje (o ile w ogole istnieje)
                3. Dajesz przyklad pychy i egoizmu - TY masz racje, TY masz najlepsza prace, TY
                masz wspanialego faceta, TY nalezysz do tej waskiej klasy spolecznej -
                niedostepnej dla zwyklych smiertelnikow. Kto tu jest egoista? Swego sie nie
                widzi, prawda? Ale kiedys ktos/cos nauczy Cie pokory.
                4. Leczysz kompleksy, to widzi kazdy,nawet jesli bedziesz zaprzeczala lub
                wyzyjesz sie teraz na mnie. Me ne frega un cazzo, jesli rozumiesz - a pewnie
                tak, skoro jestes taka wybitna.
                5. Az zal, ze wlasnie takie dziewczyny sa w Polsce. Choc z drugiej strony...
                niech jeszcze tylko Cimoszewicz wygra wybory (wolalbym, zeby tak sie nie stalo)
                i decyzja o wyjezdzie z kraju bedzie w pelni uzasadniona. W sumie: dziekuje Ci!
                • bez_mapy Re: pozytywy 07.08.05, 21:06
                  Jaką ortografię, poczytaj sobie posty inncyh tu piszących, to zobaczysz, co to
                  znaczy analfabetyzm. Po drugie, dlaczego uważasz, że dałam się sprowokować? ja
                  siedzę przed kompem i boki zrywam ze śmiechu. Jak na razie to ty strasznie się
                  irytujesz i bierzesz wszysto do siebie. Po trzecie, czemu niby współczujesz
                  mojemu facetowi? Ma się dobrze, martw się raczej o siebie:D I jeszcze jedno,
                  nigdzie nie napisałam, że jestem najlepsza czy mam najlepszą pracę. Jeszcze
                  daleka droga przede mną, musze się wiele nauczyć, wiele kursów i szkoleń
                  jeszcze przede mną. Te twoje teorie spiskowe mnie rozśmieszyły, napisz coś
                  jeszcze, prego!

                  P.S
                  Me neanche frega, mio amico.
                    • bez_mapy Re: pozytywy 07.08.05, 21:40
                      Dobra, powtarzasz się. Często jest tak, że ludzie zaczynają dyskutować i wątek
                      schodzi na boczy tor - takie są fora. Ale jeśli tak bardzo chcesz, to wymienię
                      parę pozytywów:
                      1. USA przyjmuje do siebie polskich bezrobotnych, dzięki temu nasz budżet
                      zaoszczędzi na zasiłkach - obustronna korzyść, Amerykanom ma kto budować domy,
                      a my pozbywamy się balastu spowalniającego wzrost gospodarczy;
                      2. w USA nie ma tylu alkoholików, co u nas - średnią zawyża tylko polonia
                      amerykańska.
                  • Gość: Easy Re: pozytywy IP: *.toya.net.pl 07.08.05, 21:53
                    Widzisz, nawet nie potrafisz przyznac, ze juz kilka bledow zrobilas - wolisz
                    dac za przyklad tych, ktorzy zrobili ich wiecej. O czym to swiadczy? Wlasnie o
                    tym czemu zaprzeczasz: o probie udowodnienia wszystkim, ze jestes "naj" itd.
                    Inferiority complex...

                    Nie biore niczego do siebie, bo nie jestes w stanie mnie generalnie obrazic, w
                    zyciu spotkalem juz wiele dziewczyn na podobnym do Twojego poziomu, po 2
                    minutach widac, ze jestes dziewczyna "na odstrzal". Dlatego wspolczuje
                    ukochanemu (jezeli istnieje, powtarzam), bo albo jest meczennikiem, albo rownie
                    pustym facetem jak Ty.

                    Teorie spiskowe to Twoja domena, Afryka, srodowisko, ekologia, zachowujesz sie
                    niczym zagorzala dzialaczka Greenpeace lub Zielonych RP.

                    O siebie martwic sie nie musze, w przeciwienstwie do Ciebie nie musze siedziec
                    caly dzien przed komputerem, zeby ktos sie mna zainteresowal. To tylko Ty ci
                    stai rompendo i coglioni i dlatego warto tu wpasc i poczytac Twoje nedzne
                    wypociny.

                    Nie musialas pisac, ze masz najlepsza prace i jestes najlepsza - to sie da
                    wyczytac miedzy wierszami. A gdy ktos jeszcze zarzuca innym egoizm, to
                    wystarczy tylko odrobine pomyslec, ze taka osoba po prostu widzi drzazge u
                    innych, a belki we wlasnym oku nie widzi.

                    P.S. "wogole" i "zapiepszając" to tylko dwa Twoje bledy. Zaprzeczysz?
                    • bez_mapy Re: pozytywy 07.08.05, 22:40
                      Tak się akurat składa, że siedzę dzisiaj przy kompie, bo robię na jutro
                      budżetowanie i dla relaksu i w ramach przerwy, piszę tu coś sobie. Czy ja się
                      ciebie pytam, czemu ty tu siedzisz? Nie, bo mam to gdzieś. Po drugie, rzucasz
                      jakieś epitety bez pokrycia - "pusta" nie jestem, co zostało już docenione
                      przez mojego pracodawcę i profesorów na uczelni. Po drugie, sama się nie chwalę
                      tylko odpieram głupie zarzuty np. o braku faceta, o braku pracy. Jak ktoś mi
                      takie rzeczy zarzuca, to po prostu odpowiadam, nie myl z chwaleniem się. A
                      jeśli posądzasz mnie o egoizm, to poproszę o argumenty. Ja zawsze je podaję.
                      I jeszcze jedno: dlaczego nikt nie krytytkuje niejakiego ratpole, które mówi,
                      że "Amerykanie są święci, a Polacy to śmieci" (cytat dosłowny), ale za to
                      wszyscy krytykują mnie? Myślę, że ludziom bardziej przeszkadza, czyjś sukces
                      niż czyjeś chamstwo i to jest żenujące. I ostatnia sprawa: takie docinki w
                      stylu "masz faceta, czy nie masz" są prostackie. Czy ja w którymś poście
                      napisałam, że na pewno nie masz dziewczyny, bo która by chciała bezrobotnego
                      bez fachu i kwalifikacji? Nie, bo to nie w moim stylu i dziwię, że filolog
                      klasyczny, czyli notabene człowiek z pasją, i wydawałoby się, o wysokiej
                      kulturze osobistej, zniża się do takiego poziomu.

                      P.S
                      Błędy wynikają z pośpiechu, bo jak spojrzysz na inne posty to wszędzie
                      pisałam "w ogóle".
      • Gość: yryt Re: pozytywy IP: *.dslextreme.com 07.08.05, 03:26
        to prawda, najlepszy jest zapach z samego rana, jak rosa wstaje z trawy i
        pachnie swiezym lasem pomimo mieszkania w centrum miasta. I wiewiorki skacza po
        drzewach i cykady w nocy szeleszcza i usypiaja.

        I jest cieplo i sa gory wysokie ze sniegiem i mozna jezdzic na nartach caly rok
        i sa parki i sa bezkresne przestrzenie, gdzie mozna wydzierzawic kopalnie od
        panstwa i nie placic podatku od nieruchomosci!

        Mozna sie cieszyc zyciem i chodzic na polowania i budowac jak sie chce i co sie
        chce!

        Mozna kupic jacht za 500 dolcow albo motorowke i uprawiac hobby, np dlubac przy
        samochodach, jezdzic na rajdy, na Hawaje - bo tanio jak barszcz, caly swiat stoi
        otworem i zaprasza nas do zaspokajania odwiecznej tesknoty podrozy i poznawania
        nowych miejsc i twarzy.

        Mozna kupic sobie samolot i latac - ja sie boje, ale paru moich kumpli to robi.
        Sa najlepsze trasy do dlugich wycieczek motocyklowych i terrain to do jazdy
        wyczynowej na chopperach (to juz nie dla mnie, ale przyznam, ze widzialam z jaka
        pasja mlodzi tutaj sie zjezdzaja na spotkania i ogniska) ja wole osobiscie swoje
        4x4.

        zycie jest piekne!
    • filipzkonopii Re: pozytywy 07.08.05, 03:45
      Pizcie, piszcie , kolejny Ubk na wakacjach w USA robi wywiad.........Z czasem
      moze was gdzie namierza, kto to wie, podpisujcie sie jednak bedzie latwiej
      • agula60 Re: pozytywy 07.08.05, 04:04
        W Stanach najbardziej podoba mi sie to,ze tu jestem.Kocham Ameryke, chociaz na
        tego prezydenta nie glosowalem.Na szczescie nic nie trwa wiecznie.
        • moped Re: pozytywy 07.08.05, 04:57
          God Bless America!

          btw..filipzkonopi - o co mi moze jakis Ubk zrobic?
          Pora na skonczenie z ta paranoja....
          zacznij zyc jak wolny czlowiek,
          ktoremu goscinne oraz zyczliwe USA podaly reke!
    • Gość: napoleon_bonaparte Re: pozytywy_bez_mapy IP: *.gge.unb.ca / *.gge.unb.ca 07.08.05, 19:40
      Wszyscy tu za Toba bardzo tesknimy.Dlaczego ,zdecydowalas sie na ten desperacki
      krok i opuscilas nasze bezpieczne mury.Wiem ,ze zycie pod stalym monitoringiem
      jest nuzace /hahaha ...niczym w BB/, ale nasze osiedle przy Kraszewskiego , to
      najbezpieczniejsze miejsce we Wroclawiu , dla ludzi naszego formatu .Ten
      kurdupel,no wiesz , nazywajacy sie naczelnym oddzialu, no wiesz / ciagle lazi w
      tym samym bialym mundurze/ tez sie o Ciebie martwi.Wiesz co ten kundel
      powiedzial o Tobie ???? Ze znow panstwowe pieniadze wyrzucil w bloto .Nie wiem
      o co mu chodzi , moze o te kolorowe pastylki , ktorymi nas tu racza 3 razy
      dziennie.Powiedzial ,ze Twoja psychoza sie poglebia.Rozumiesz???? Psychoza!!!!
      Nie cierpie tego debila.Dlaczego on jest naczelnym a nie ja?????Wspomnial tez
      cos o elektryce, jakies elektrowstrzasy czy cos .Pojde do Edisona albo moze
      lepiej do Faradaya , moze oni mi wytlumacza , co ten kurdupel mial na mysli.
      Twoi wspoltowarzysze z apartamentu , chodza jak zamroczeni .Mysle , ze to brak
      Twojej osoby tak na nich negatywnie podzialal.Hitler , Stalin ,Beria i Jozek
      Goebbels wciaz sie kloca na ten sam temat.No wiesz , co jest priorytetem ,
      rozwiazanie kwestii zydowskiej , czy zniszczenie tej cholernej Ameryki i na
      jej gruzach odbudowanie sowieckiego komunizmu.Nie mozna juz z nimi wytrzymac!!!!
      Jak ja tesknie za Toba .Martwie sie , ze bez mapy pobladzisz w swiecie pelnym
      miernot , prostakow i zakompleksionych kurdupli.Uwazaj na siebie i unikaj tych
      hycli w bialych mundurach / z jakiej oni sa armii???? / , mieniacych sie
      straznikami.Jak bedziesz mogla to napisz mi , jak sobie poradzilas z tymi
      cholernymi rekawami / tego krawca postawilbym pod sciane , bez mrugniecia
      okiem/ , bo Urban tez chce wyskoczyc na chwilke do sklepu , po jakas cholerna
      szczekaczke.
      Twoj malutki
      • ratpole Re: pozytywy_bez_mapy 07.08.05, 20:47
        Gość portalu: napoleon_bonaparte napisał(a):

        > Wszyscy tu za Toba bardzo tesknimy.Dlaczego ,zdecydowalas sie na ten
        desperacki
        >
        > krok i opuscilas nasze bezpieczne mury.

        :)))))

        Josip Broz Tito
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka