IP: *.consilium.eu.int 24.04.06, 13:29
Odkrylam u siebie dwa male guzki (kilka cm pod pacha i na szyi), chce dac sie
komus obejrzec. Do jakiego lekarza powinnam sie zwrocic? Jak to dziala w
Belgii? Niechetnie pokazalabym to lekarzowi ogolnemu, oni maja tendencje do
bagatelizowania pewnych objawow, albo przepisywania masci dobrych na wszystko.
A moze jest jakis zaufany lekarz (chyba chirurg powinien byc), ktorego ktos
moze polecic.
Dzieki z gory.
Obserwuj wątek
    • Gość: mags Re: Guzki IP: *.cec.eu.int 24.04.06, 13:52
      Zasuwaj do Onkologa!!!!
      Niestety (lub na szczescie :-() nie znam nikogo w BXL.
      • Gość: Emilia2006 Re: Guzki IP: *.cec.eu.int 24.04.06, 13:59
        Nie panikuj tak i nie strasz osoby mags.

        Jesli to uklad limfatyczny to wcale nie musi oznaczac sprawy onkologicznej.
        Czasami jest tak jak sie zbiora toksyny.

        Ale faktem jest ze absolutnie nie bagatelizuj i idz do lekarza jak mozesz to
        jeszcze dzis !!!!!. Szpitale maja Emergencies units a takich objawow to zaden
        lekarz w dzisiejszych czasach nie lekcewarzy mimo ze powodow moze byc wiele.
        • Gość: pacjentka Re: Guzki IP: *.consilium.eu.int 24.04.06, 14:07
          Ja sie nie boje i za wszystkie rady dziekuje, to wlasnie wszystko jest w
          strefie wezlow chlonnych, wiec moze nic bardzo powaznego.
          Kurcze, nie mam jednak zafania do tych belgijskich lekarzy. Chyba pojde w
          Polsce. Myslicie, ze dociagne do 8.05? :)
          • Gość: Emilia2006 Re: Guzki IP: *.cec.eu.int 24.04.06, 14:16
            Wiesz jakbym byla Twoja mama to bym na Ciebie nakrzyczala.

            Idz do lekarza!!!!!
            Opieka medyczna w Belgi jest duzo lepsza niz w Polsce. Nad tym debaty nie ma.
            • epska_zenobia Re: Guzki 24.04.06, 14:28
              MASZ BABO PLACEK - MOWISZ DO NIEJ, ZE MA ONA SWOJE, WOLI W POLSCE.
              A JAK NIE DORZYJESZ??? POMYSLALAS O INNYCH EPSACH??? POMYSLALAS O SOBIE ???
              LEPIEJ DAC JE WYCIAC, NASWIETLIC, PRZESWIETLIC CZY WOGOLE ZBADAC WCZESNIEJ NIZ POZNIEJ CHODZIC W SOSNOWEJ JESIONCE...
              DOTARLO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!???????????????????????????????????
              • Gość: pacjentka Re: Guzki IP: *.consilium.europa.eu 24.04.06, 14:33
                Ojojoj!
                Wy tacy juz w ta Belgie jestescie zapatrzeni, ze ho, ho!
                A co do tego maja inne epsy to juz w ogole nie rozumiem...
                Ale przekonaliscie mnie, ide w czwartek, na razie do ogolnego.
                Dzieki!
                • epska_zenobia Re: Guzki 24.04.06, 14:37
                  nieswiadomosc medyczna moze byc smiertelna
                  tak sie zdenerwowalam, ze w musialac "zablogowac"!!!
                  • kotek-mamrotek Re: Guzki 27.04.06, 15:43
                    Ty lepiej uwazaj epska bo bedziesz miala guza i sie nie spotkamy :P
    • Gość: kasia Re: Guzki IP: *.cec.eu.int 24.04.06, 14:51
      Idz do szpitala np. ST Luc czy do innej Kliniki i od razu zrob RTG albo USG,
      nie ma na co czekac, i tu Ci zrobia dokladniej niz w POLSCE napewno!!!
      • Gość: g Re: Guzki IP: *.217.145.47.coditel.net 24.04.06, 22:15
        ta... dokladniej, to sie okaze...

        idz do ogolnego najpierw, musi caly obwod sprawdzic skad sie powiekszyly.
        pomietosi i jak cos mu nie podejdzie, to odesle do specjalisty.

        jak masz dobrego w polsce to poczekaj, jak nie, to chyba nie ma to na tym
        etapie wiekszego znaczenia

        ps. po co od razu USG a tym bardziej dac sie naswietlac na cos takiego?
        paranoja...





        • Gość: byly_eurokrata Re: Guzki IP: *.netcologne.de 24.04.06, 22:23
          > ps. po co od razu USG a tym bardziej dac sie naswietlac na cos takiego?
          > paranoja...
          Na przeswietlanie to masz racje, ale USG jest nieszkodliwe, nieinwazyjne i
          niedrogie, to czemu nie. To wlasnie w Polsce oszczedza sie na kazdym badaniu.
          Ostatnio jak mojemu tacie zrobili badanie cholesterolu, bez rozbicia na
          frakcje, bo pare zlotych wiecej by kosztowalo, to sie oslabilem. W rodzine
          jeden zawal kolo drugiego a lekarz rodzinny nie widzi potrzeby dokladniejszych
          badan cholesterolu. Dlatego dziwsie sie, ze ta osoba z guzkami ma tak wysoka
          opinie o lekarzach w polsce.
          • Gość: anbxl Re:polska sluzba zdrowia IP: *.241.81.adsl.skynet.be 24.04.06, 23:06
            Pewnie,ze lepiej isc tu do lekarze-ja tez mam ostatnio i chyba poraz pierwszy i
            ostatni super zle wspomnienia jezeli chodzi o polska sluzbe zdrowia-z jednej
            strony narzekaja i strajkuja,a z drugiej kompletnie nic nie robia tylko siedza
            w swoim pokoju i pala papierosy przy otwartych drzwiach,choc w szpitalu zakaz
            palenia papierosow.I tak jest w jednym z najbardziej zadluzonych szpitali w
            PL.A 76 letni pacjent to juz wcale nie liczy sie bo...jest zastary-
            takkkkkkkkaaaaa mialam odpiwiedz i bez smarowania nie obeszlo sie choc to nic
            wiele nie zmienilo sytuacji przez co jest mi bardzo ciezko bo duchem jestem tu
            a sercem z moja mama,a jak opowiedzialam tu ludziom z branzy to nawet w to nie
            chca wierzyc
            • Gość: byly_eurokrata Re:polska sluzba zdrowia IP: *.netcologne.de 25.04.06, 07:41
              anbxl, bo w polskiej sluzbie zdrowia panuje niesamowita hipokryzja. Z jednej
              strony szpitale sa zadluzone i nie ma pieniedzy na korzystanie z nowoczesnego
              sprzetu, ktory czesto jest na stanie, z drugiej strony czesto brak jest
              OFICJALNEJ mozliwosci odplatnego skorzystastania z infrastruktury szpitalnej.
              Musialem kiedys sie wybrac w Polsce na badanie serca takim specjalnym
              dopplerem. Prywatni lekarze nie maja, bo to za drogi sprzet. Do szpitala za
              bardzo nie moglem, bo nie bylem w Polsce ubezpieczony. Pozostaja wiec
              kombinacje typu umowic sie z lekarzem prywatnym, ktory w tym szpitalu pracuje,
              zeby na lewo pojsc do tego szpitala na badania, forse kasuje oczywiscie lekarz
              a nie szpital. Nic dziwnego, ze szpitale potem maja dlugi.
              • Gość: jodza Re:polska sluzba zdrowia IP: *.cec.eu.int 25.04.06, 12:03
                Oj wy to juz tak na ta polska sluzbe zdrowia nie narzekajcie - same minusy
                widzicie - plusow zadnych juz nie ma co?

                W kazdym kraju srodowisko lekarskie ma ustalona hierarchie - i tego sie nie
                zmieni - to wyrabia dyscypline i kadzdy prof dr hab itp bedzie nosil sie jak
                pan.

                Byly - jak nie jestes ubezpieczony to jak najbardziej mozesz wykonac w szpitali
                badania odplatnie - kazdy szpital wystawia faktury i wtedy zaplacil bys
                szpitalowi a nie do kieszeni lekarzowi

                Anbxl - bardzo mi przykro ze dostalas taka odpowiedz - konowaly wszedzie sie
                zdarzaja, ale tez czasem nie wszystko juz jest w stanie pomoc starszej
                osobie....niezaleznie jak mocno lekarze by sie starali.

                Jak wiecie lekarze oprotestowali wprowadzony jakis czas temu przepis prawa ze
                starszym osoba nie wolno przepisywac drozszych lekow - to chyba dobrze o nich
                swiadczy co?

                Za to co sie dzieje w polskiej sluzbie zdrowia odpowiedzilani sa politycy a nie
                lekarze, ktorzy robia cuda na sprzecie sprzed 20 lat - i sa dobrzy w tym co
                robia - mimo wszystko!

                A jezeli chodzi o belg. sluzbe zdrowia to ja mam wrazenie ze tu niczego sie nie
                kontroluje i pacjent robi sobie co chce - chodze to na zabiegi dermatologiczne
                i gdybym juz takich nie miala wczesniej w polsce to pewnie skonczylo by sie to
                marnie, bo tu o pewnych zasadach bezpieczenstwa podczas tych zabiego to nikt
                nawet nie wspomnial i nikt nie kontroluje ile/jak i po co to robie.... i to sie
                nazywa opieka lekarska?!?!?!?

                Kazdy kij ma 2 konce.... o tym nie nalezy zapomniac
                • Gość: byly_eurokrata Re:polska sluzba zdrowia IP: *.eplus-online.de 25.04.06, 12:18
                  >A jezeli chodzi o belg. sluzbe zdrowia to ja mam wrazenie ze tu niczego sie nie
                  kontroluje i pacjent robi sobie co chce - chodze to na zabiegi dermatologiczne
                  i gdybym juz takich nie miala wczesniej w polsce to pewnie skonczylo by sie to
                  marnie, bo tu o pewnych zasadach bezpieczenstwa podczas tych zabiego to nikt
                  nawet nie wspomnial i nikt nie kontroluje ile/jak i po co to robie.... i to sie
                  nazywa opieka lekarska?!?!?!?

                  No coz, jak chodzisz po kolei do 3 dermatologow i dajesz sie naswietlich 3 razy
                  zamiast 1 raz, to twoj problem. Ja tam np. nie chce, zeby "system" mnie
                  kontrolowal.

                  Co do badan odplatnych: ja mialem prywatne ubezpieczenie, ktore zwraca mi
                  wszystkie koszty. Jak sie wybralem rano do wojewodzkiej przychodni
                  kardiologicznej, gdzie klebil sie tlum 40-osob po slawetne numerki, to mi sie
                  odechcialo korzystac z panstwowej sluzby zdrowia w Polsce. Dla mnie nie gra
                  roli, czy badanie kosztuje 50 zl czy 50 euro, jak za 50 euro mi zrobia od razu,
                  bez czekania, to wole tak, I przez to jestem zmuszony do korzystania w polsce z
                  papownictwa, bo innaczej nie mozna.
                  W niemczech czy w belgii jak mi lekarz prywatny powie, ze nie ma czasu w tym
                  tygodniu, to dzwonie do innego, albo do kliniki prywatnej. W Polsce nie mam
                  takiej mozliwosci, bo jak pisalem, lekarze prywatni - moze poza warszawa - nie
                  maja w gabinetach drogich przyrzadow diagnostycznych
                  • Gość: g Re:polska sluzba zdrowia IP: *.28.100.139.coditel.net 26.04.06, 09:12
                    > W niemczech czy w belgii jak mi lekarz prywatny powie, ze nie ma czasu w tym
                    > tygodniu, to dzwonie do innego, albo do kliniki prywatnej. W Polsce nie mam
                    > takiej mozliwosci, bo jak pisalem, lekarze prywatni - moze poza warszawa -
                    nie
                    > maja w gabinetach drogich przyrzadow diagnostycznych

                    co ty gadasz? prywatne szpitale sa w kazdym wiekszym miescie, a dopple drogi
                    wcale nie jest. jakis dupek ci wcisnal, ze to drogi sprzet, bo jedyna w nim
                    trudnosc to odczytanie zapisu ;-))))))

                    no coz, ja nie mam zaufania do ZADNEJ sluzby zdrowia. a juz najwekszy przypal
                    to publiczna sluzba zdrowia w UK. polska jest zla, bo jest rezultatem szeregu
                    eksperymentow przez lata. czesc lekarzy jest naprawde niezla, ale w obecnej
                    sytuacji mozemy byc pewni, ze za kilka lat trzeba bedzie importowac zza
                    wschodniej granicy, a tutaj nie bedzie problemu z chodzeniem do polskich
                    lekarzy ;-)
                    • Gość: byly_eurokrata Re:polska sluzba zdrowia IP: *.eplus-online.de 26.04.06, 09:23
                      > co ty gadasz? prywatne szpitale sa w kazdym wiekszym miescie, a dopple drogi

                      To jest argument, ktory zawsze w polsce pada, ale
                      - ja przez cztery lata pracowalem w miescie wojewodzkim, w ktorym NIE ma
                      takiego prywatnego szpitala, gdzie mozna by sobie zrobic dopplera, sa prywatne
                      przychodnie, ale nie szpitale.
                      - w prywatnej przychodni sprzet eksploatowany jest na maksa, w jednej moga miec
                      dopplera sprzet 15 lat, w drugiej calkiem nowego, ale to kwestia szczescia
                      - podobnie jest z szeregiem laboratoryjnych badan specjalistycznych, w
                      reklamie "pelne spektrum", a jak pytasz sie o konkret, to nie moga, albo tylko
                      w poniedzialki od godz. ... do , jak nie wierzysz, to zadzwonic to wybranej
                      przez siebie przychodni poza warszawa i zapytaj sie, czy potrafia zrobic
                      badania tnf-alfa.

                      Tak wiec nie jest tak, ze jak masz pieniadze, to mozesz sobie w komfortowych
                      warunkach zrobic badania i zabiegi jakie chcesz. Na ten temat byla w zeszlym
                      roku cala seria artykulow we Wprost. Prywatne szpitale zajmuja sie tylko
                      nieskomplikowanymi operacjami. A w panstwowej klinice uniwersyteckiej nie ma
                      mozliwosco poproszenia o pokoj jednoosobowy z opieka ´tylko przez ordynatora
                      oddzialu, nawet jak jestes gotowy za to OFICJALNIE zaplacic.
                      • Gość: g Re:polska sluzba zdrowia IP: *.cec.eu.int 26.04.06, 10:46
                        spoko, nie bede polemizowac, wychowalam sie w srodowisku lekarskim i wiem, ze
                        nie jest rozowo...

                        ale swoja droga to nie badz zawsze taki chetny do opieki wylacznie przez
                        ordynatora, bo moze ci to nie wyjsc na zdrowie ;-)
                        • Gość: byly_eurokrata Re:polska sluzba zdrowia IP: *.eplus-online.de 26.04.06, 10:56
                          a ze ordynator, ktory wyszedl z wprawy, moze byc gorszy, niz "zwykly" lekarz to
                          zdaje sobie sprawe. Ale ja raz lezalem przez 10 dni jako "panstwowy" pacjent w
                          panstwowym szpitalu´ze wzgledu na niewlasciwa diagnoze, ktora postawil mlody
                          lekarz dopiero co po studiach. To byl taki horror, ze jak wyszedlem od razu
                          zawarlem prywatne ubezpieczenie chorobowe, bo powiedzialem sobie ze bez wzgledu
                          na koszty nie chce jako prawdziwie chory lezec w kilkuosobowej sali i byc
                          codziennie pytany przez innego lekarza, co mi dolega. Teraz moge sobe sam
                          wybrac szpital/klinike bez wzgledu na koszty, mam prawo do wszystkich mozliwych
                          badan, bez wzgledu czy sa koniecznie wskazane czy nie, moge chodzic bez zadnego
                          skierowania do dowolnego specjalisty itd.
                          Chodzilo mi o to, ze w polsce w duzej mierze nie ma oficjalnie takiej
                          mozliwosci, dlatego bardzo wiele rzeczy odbywa sie na zsadzie lapowek, co jest
                          wlasnie chore.
                          Z tego co wiem, dopiero w tym roku 1 towarzystwo ubezpieczeniowe w polsce
                          zaczelo oferowac ubezpieczenie dodatkowe pokrywajace wlasnie koszty za lepszy
                          szpital i za "bezkolejkowy" dostep do badan. Ale oczywiscie zrobila sie
                          hipokryzyjna wrzawa, ze przez to beda pacjenci pierwszej i drugiej kategorii,
                          jakby tego juz teraz nie bylo, tyle ze nieoficjalnie.
                          • arise4 Re:polska sluzba zdrowia 26.04.06, 11:24
                            Masz racje byly, moj maz zerwal sobie sciegno Achillesa, nie chcielismy
                            przerywac wakacji wiec operowali go w Polsce. Nie mam zadnych zastrzezen co do
                            staran lekarzy i pielegniarek i ich kompetencji, nawet postarali sie, zeby
                            umiescic go w sali tylko 6 osobowej. Tylko, no wlasnie, ja mialam dostep do
                            lekarzy w kazdej chwili, ale widzialam biednych zmeczonych, przyjezdzajacych ze
                            wsi ludzi, ktorzy grzecznie, godzinami musieli czekac na jakakolwiek informacje
                            od lekarzy.

                            Co do lapowek, nikt ode mnie nic nie zadal, traktowano nas doskonale. Na koniec
                            podarowalam lekarzowi prowadzacemu butelke dobrego wina, bo rzeczywiscie mial
                            duzo wiecej pracy z uwagi na staly kontakt z lekarzem z assistance etc...
                            Pielegniarkom zwyczajowe kwiaty i czekoladki. I tyle, bo wiem ze pracuja w
                            bardzo trudnych warunkach.
                            Niestety zgrzyt pozostal, jak pomysle o tych biednych, prostych ludziach,
                            ktorzy karnie czekali az ktos raczy...
                            • Gość: byly_eurokrata Re:polska sluzba zdrowia IP: *.eplus-online.de 26.04.06, 11:54
                              Ja tego nieszczesnego doppler zrobilem wreszcie u szefa kliniki
                              kardiologicznej, ktory normalnie nie przyjmuje pacjentow i ktory za porade tez
                              nie chcial absolutnie zadnego honorarium, zeby nie stwarzac precedensow dla
                              swoich podwladnych, wiec osobiscie i lapownictwie nie moge mowic. 'Ale z
                              drugiej strony przyjal mnie tylko ze wzgledu na fakt pracy w jakies tam
                              prestizowej instytucji miedzynarodowej, na prosbe znajomej, ktora opowiedziala
                              mu o moich klopotach.
                              A gdzie problem wprowadzic 1x (np. w sobote) tyogdniu odplatne badania dla
                              osob, ktore maja taka potrzeba i moga za nie zaplacic cashem, bez ogladania sie
                              na kase chorych????
                              Tak robi np. szpital wojskowy w warszawie, ktory ma jeden z
                              najnowoczesniejszych tomografow komputerowych do badan serca w europie.
                              Przyjmuja w soboty kazdego, kto za badanie zaplaci cashem i maja dzieki temu
                              srodki na szybsza splate kredytu za zakup tego tomografu, co w rozrachunku
                              ostatecznym wychodzi na dobre wszystkim ubezpieczonym panstwowo. Ja i arise
                              mielismy akurat dobre doswiadczenia, ale wszyscy wiedza, ze normalka jest
                              dawanie w koperte za wykonanie takiego badania, czyli profit zbiera lekarz do
                              prywatnej kieszeni robiacy badania na panstwowym sprzecie, zamiast szpital.
                            • Gość: anbxl Re:polska sluzba zdrowia IP: *.65-136-217.adsl.skynet.be 26.04.06, 18:15
                              Nikt mi tez nie mowil,ze mam cos dac,ale jak dalam dobra kilowa kawe douwe
                              egbert opakowana imoprtowo i prawdziwego szampana to widzialam ze bylo
                              skrzywienie,a jak zapytalam ile kosztuje dodatkowa opieka prywatnie w nocy to
                              uslyszalam 150-200 zl i tak poszlo mi tylko 600 euro,ale za to jak raz bylo
                              naprawde zle to nawet ordynator w nocy przyjechal.Zaznaczam nikt nie wolal sam
                              o kase,ale pod przykrywka prywaty troche poszlo i wcale nie zaluje,bo uwazam,ze
                              mojej mamie choc to z mojej strony nalezy sie
                              • Gość: byly_eurokrata Re:polska sluzba zdrowia IP: *.netcologne.de 26.04.06, 20:43
                                Anbxl, ty jestes wlasnie dobrym przykladem, masz rodzine w Polsce, ale zyjesz w
                                Belgii, w razie koniecznosci jestes gotowa OFICJALNIE zaplacic za lepsza opieke
                                ((wlasnie ew. mniejsza sala, dodatkowa opieka w nocy itd.), ale nie mozesz tego
                                zrobic, bo oficjalnie nie ma takiej mozliwosci. Dajesz wiec w lape pielegniarce
                                A, lekarzowi B, salowej C. Wszyscy biora na czarno, nie placa od tego podatku,
                                ale na ulice wychodza krzyczacz, ze pielegniarki za ciezka prace 600 zl
                                miesiecznie zarabiaja, a lekarze 2000 zl za 60 godz. pracy w tygodnu. Ten
                                system jest chory, ale tak naprawde nikt nie chce go uzdrowic, bo po co,

                                Tymczasem opieka zdrowotna to takie same uslugi jak wszystko inne. Panstwo
                                zapewnia poziom podstawowy, jak ktos chce wiecej/lepiej/wygodniej/szybciej
                                powinien te uslugi otrzymawac, jak jest sklonny za nie zaplacic. W Niemczech
                                tez na prywatnych pacjentach zarabia sie na leczenie ubogich, ktorzy duza
                                kosztuja a za ktorych malo kto chce placic.
                                • Gość: anbxl Re:polska sluzba zdrowia IP: *.65-136-217.adsl.skynet.be 26.04.06, 20:47
                                  Zly przylad podales bo napewno nie jestem siostra milosierdzia rozdawajaca kase
                                  i mam do tego wrecz wstret-tak do brania nazwijmy po mieniu lapowek,ale
                                  naprawde kocham moja mame i robie to tylko i wylacznie dla niej.Sama kiedys
                                  mialam w jakis tam sposob stycznosc ze srodowiskiem medycznym (dla niektorych
                                  nowe info z mojego zycia :-)i znalam naprawde oddanych ludzi,a nie takich co
                                  patrze na kase,tak ta inna grupa Judymow tez istnieje,ale jest na wymarciu,a
                                  wszystko przez chora sluzbe zdrowia,bo np dzis czytalam ze w moim miescie
                                  poszukuja lekarzy,bo w ciagu miesiaca 40 proc wyjechalo,a wiec i niech reszta
                                  wyjedzie i niech sprowadza tych zza wschodniej granicybo to co sie dzieje to
                                  czysta hipokryzja
          • Gość: g Re: Guzki IP: *.28.100.139.coditel.net 26.04.06, 09:04
            zgodze sie z toba, ze w twoim przypadku to jakis baran nie lekarz

            ale nie zgodze sie z USG. akurat w polsce kazde badanie kosztuje, stawki na
            pacjenta sa niewielkie (jesli chcesz konkretow to za chwile), a z nich lekarze
            musza oplacic wszystko: siebie, specjalistyke, badania, profilaktyke etc. takie
            badanie USG kosztuje wiecej niz wynosi stawka na kilku pacjentow, a ludek mamy
            w polsce rozpuszczony, bo i wmawia sie mu, ze wszystko mu sie nalezy. i po
            prostu ne uwazam, ze nalezy szastac badaniami, jesli nie ma ku temu wskazan, a
            tylko dlatego, ze co tam, zrobie sobie...
            • Gość: Goscio do G IP: *.cec.eu.int 26.04.06, 11:50
              G ty chyba w Polsce nie miales jakichs wiekszych problemow ze zdrowiem bo jak
              masz to story jest bardziej wydaniu bylego eurokraty ktory mimo ze z natury
              jest bardziej pesymista to w tym wypadku daje dosc realistyczny obraz
              rzeczywistosci.

              Jak masz powazny, naprawde powazny problem to najpierw podejrzewam robisz
              wywiad gdzie jest lekarz z najlepsza reputacja. Takie poszukiwanie to wcale nie
              latwa sprawa. OK znalazles lekarza. I masz wyjscie isc do niego panstwowo albo
              dowiedziec sie gdzie przyjmuje prywatnie. Panstwowo ustawiaja cie w kolejeczce
              za 6 miesiecy. Jak masz jakiegos raka nio to do wizyty raczej nie doczekasz sie
              a na tlumaczenie ze sprawa jest pilna mowia ci w rejestracji zebys pocalowal
              sie w dupe. No to nie masz wyjscia (a raczej od poczatku wiesz ze nie masz
              wyjscia) i bezposrednio lecisz do lekarza gdzie przyjmuje prywatnie. On cie
              bada na oko w swoim gabineciku na 2 pietrze w jakims bloku gdzie niedawno nawet
              polozyl nowe zmywalne moze plytki na podloge i z przykroscia stwierdza ze tak
              na oko to on za bardzo nie moze ci pomoc i ze tu trzeba zrobic kilkanascie
              badan. No on sprzeciku nie ma oczywiscie wiec ci mowi gdzie prywatnie i
              sprawnie ci badania zrobia. Szczesliwie wychodzisz i latasz z tym swoim rakiem
              od miejsca do miejsca robiac badania.
              Wracasz do pana doktora (w jego prywatnym gabinecie oczywiscie) i pokazujesz
              wyniki. Pan doktor stwierdza ze zeby sie upewnic to on musi jeszcze jakies
              badanko zrobic ale to w prywatnym gabinecie sie nie da wiec trzeba cos
              pokombinowac w panstwowym szpitalu. Jak ma dobry uklad w szpitalu co na
              szczescie przewaznie sie zdarza to pan doktor ci zalatwi terminik na jakis za
              tydzien i ci badanko zrobia tylko wiesz tam za badanko trzeba pani
              laboratorantce tez cos dac. Wiec idziesz na badanie z odpowiednia iloscia kasy
              i tam mimo ze jestes "platnym" pacjentem to tez musisz swoje troszke odstac.
              Ale nic. Badanko zrobione. Wynik za 2 tygodnie. Jestes szczesliwy. Pan doktor
              bedzie mogl wydac ostateczna kompetentna opinie. Wracasz do jego prywatnego
              gabinetu. Pan doktor oglada i kiwa glowa ze owszem jest ten raczek i
              ojjjjjjjjjjj wstretny jest i ze kazdy dzien sie liczy. Wkurzony jestes bo jak
              kazdy dzien sie liczy to dlaczego to wszystko juz trwala kolo 6 tygodni i co
              bedzie dalej? Pan doktor ma odpowiedz. On Cie zoperuje. I jak masz szczescie to
              ci nawet wyjasni jak to bedzie robil. Opowie o tym ze przy okazji wytnie ci
              polowe zaladka i moze jeszcze cos innego uszkodzi. I juz masz przed oczami
              obraz szpitala i juz sie widzisz jak lezysz na sali kilkuosobowej albo moze
              nawet na korytarzu. I nagle sobie przypominasz ze przeciez moze sie rodzina
              zbierze i zaplaci ci za jakis spokojny pokuj. Przeciez w koncy statystycznie to
              mogly by byc twoje ostatnie dni albo tygodnie zycia.
              Ale nic wychodzisz od lekarza i przypomina ci sie ze w takich sytuacjach to
              warto by bylo skonsultowac jeszcze jednego lekarza. No szkoda ze pan doktor nie
              ma z kim sam konsultowac bo chalturzy indywidualnie ale ty jestes czlowiek
              myslacy i znajdujesz tego drugiego specjaliste.
              Proces sie powtarza. Tyle ze tu masz szczescie. Nowy pan doktor stwierdza ze
              niektore wyniki badan ktore juz zrobiles to da sie uzyc ale reszte to niestety
              bedziesz musial powtorzyc. No ale z takim doswiadczenizm to wiesz co i jak i
              sprawy zalatwiasz sprawnie.

              Etap nastepny to twoja wymarzona operacja. Jest lekarz, jest szpital coprawda
              prywatny sie nie dalo bo nie mlaja tam sprzetu i poza tym twoj wybrany pan
              doktor tam nie operuje. Dales w lape komus wiec nie wsadzili cie do sali z 8
              dogorywajacymi opuszczonymi przez rodziny gariatrykami. Jestes szczesliwy.
              Poczatek grudnia. Ne swieta juz bedziesz obalal drinki z przyjaciolmi. Piekne
              zycie przed toba. A tu nagle..............................buch. Okazuje sie ze
              NFZ juz nie ma kasy. Szpital w tym roku nie moze wykonac wiecej zadnych
              operacji twojego typu.
              Jestes w.....y. Robi ci sie zle. Omdlewasz lekko ale dochodzisz do siebie. Leci
              pan doktor. Oplacona przez ciebie pielegniarka szybko go zawiadomila i on leci
              bo tez juz z tych 10 wizyt u niego cos z ciebie sciagnal i czuje sie lekko
              zobowiazany. Poza tym wie ze honorarium za operacje bardzo by sie przydalo na
              swieta. Za skore nic nie wezmie bo na to ostatnio jest male uczulenie. Oglada
              pacjenta ktory w zasadzie tylko lekko sie przestraszyl i potrzebuje lekki
              srodek na uspokojenie. Pan doktor spokojnie wypisuje przy szpitalnym lozeczku
              tenze srodek po czym pacjent sam energicznie schodzi do szpitalnej apteki zeby
              ten srodek zakupic. Szpitale niestety nie maja takich zeby pacjentowi dac.

              Miesiac pozniej. Styczen.
              Wersja A:Pacjent jest operowany. Rodzina sie zlozyla na kopertke dla lekarza.
              Coprawda przy okazji tej operacji odcieli mu lewa noge i prawa nerke ale bedzie
              zyl.

              Wersja B: Zaklad pogrzebowy "Exitus" zanotowal wzrost obrotow szczegolnie w
              miesiacach konco rocznych.

              NFZ ma sie dobrze. Lekarz spedzil spokojne swieta i teraz planuje urlopik na
              Szszelach. Zycie toczy sie dalej.
              • Gość: g Re: do G IP: *.28.100.139.coditel.net 27.04.06, 15:02
                zdaje sobie sprawe, ze jestem w bardzo uprzywilejowanej sytuacji w polsce.
                probelmy ze zdrowiem owszem mialam. na szczescie, oboje moi rodzice sa
                lekarzami specjalistami w szpitalach, a ze wzgledu na to, ze ojciec jest po
                WAM'ie (wojskowa akademia med. dla scislosci) i z rocznika, ktore klinika na
                Szaserow teraz kieruje, to obywalo sie bez kolejek, z usmiechem, i z uslugami
                na najwyzszym szczeblu. ale prawda taka, ze leki do znieczulenia kupila moja
                matka (jest anestezjologiem), bo szpitala na takie nie stac etc etc.

                wiem rowniez, ze to jak obsluguje sie pacjenta zalezy od poziomu osobistego
                lekarza. moj ojciec jest kardiologiem (m.in.) i kierowal kiedys oddzialem
                wewnetrznym z pododdzialem reumatologii i kardiologii w duzym powiatowym
                szpitalu majacym wiele oddzialow, bo bardzo duzy teren. i wiem, ze jezdzil za
                darmo do pacjentow, ktorych nie bylo stac na nic, nigdy by od nich nic nie
                wzial, a staral sie dokladnie tak samo (o ile nie bardziej) jak dla ludzi,
                ktorzy dawali mu butelke, kwiaty albo czekoladki. ale on jest czlowiekiem na
                poziomie, sam wyszedl ze strasznej biedy i ma sumienie, czego niestety nie
                mozna o wielu osobach powiedziec. moja matka (rowniez pediatra) ma zawsze w
                zanadrzu antybiotyki czy inne leki dla rodzin, ktorych na nie nie stac. i sa
                uwielbiani przez pacjentow, ale wiem, ze sa w mniejszosci.

                niestety jest tez druga strona medalu, przecietny lekarz, nawet na stanowisku
                ordynatora, zarabialby bardzo kiepsko gdyby ograniczyl sie jedynie do jednego
                miejsca pracy. wiekszosc lekarzy pracuje na kilka etatow, anestezjolodzy (ich
                sie nie widzi, dostaje jedynie chirurg...) dyzuruja po 20 dni w miesiacu albo i
                wiecej (= zaczynaja dyzur np o 12, schodza po 24 godzinach i pedza na dyzur do
                R-ki albo do innego szpitala) etc etc.

                nie lubie stronniczosci w ocenianiu lekarzy. sa prostaki, wykorzystujacy ludzi
                jak sie da, ale lekarze naprawde nie maja lekko. w wiekszosci...

                pozdro

                G

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka