Dodaj do ulubionych

agenci nieruchomosci

IP: *.cec.eu.int 06.07.06, 09:27
Witam
Czy na podstawie swojego doswiadczenia moglibyscie polecic agentow
nieruchomosci. Chodzi o kupno domu w Brukseli.
Wolalabym raczej polecenie osob niz biur (osob w miare ok, nie marnujacych
czasu, skutecznych, ktore Wam pomogly). Dziekuje!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: acacia Re: agenci nieruchomosci IP: *.cor.eu.int 06.07.06, 10:18
      Domu chyba lepiej szukac na wlasna reke, przynajmniej my tak zrobilismy,
      przegladajac immoweb, vlan, ulubione okolice. Pare razy zdarzylo sie nam, ze
      cos nam sie bardzo spodobalo i wlasciwie chcielismy kupowac ale obsluga w
      biurze, w ktorym dana nieruchomosc byla wystawiona do sprzedazy byla do d... i
      sie nie dogadalismy. Raz bardzo zalowalismy, ze nie udalo sie nam kupic.
      Z naszego doswiadczenia dodam, ze warto jesli sie cos spodoba przejsc sie tam z
      niezaleznym eksepertem, najlepiej jakis architekt, zeby dom nawet pare razy
      porzadnie sobie obejrzec i nie sluchac tego co ma do powiedzenia agent.
      Osobiscie nie jestem w stanie podac ci nazwy biura, ktora nam pomogla, nie ma
      takiego.
    • bruxellka Re: agenci nieruchomosci 06.07.06, 15:26

      Raczej polecam samemu poszukac niz liczyc tu na jakas agencje. Troszke inny
      rynek,inne zasady.
      --
      Architekt
      +32 497 45 81 54, aga@gansiniec.com
      • Gość: Emilia2006 Re: agenci nieruchomosci IP: *.28.117.183.coditel.net 06.07.06, 22:49
        Szukac samemu to nie znaczy ze w koncu nie musisz przejsc przez agenta.
        W immoweb i vlan jest wiekszosc ofert i ludzi prywatnych i agencji. Z jednej
        wybranej agencji nie jest warto korzystac bo nie ma calej oferty.

        Poza tym ja zauwazylam ze osoby indywidualne czesto zawyzaja wartosc
        nieruchomosci i strasznie sentymentalnie do tego podchodza.

        W wiekszosci przypadkow nie da sie uniknasc agencji ale im placi sprzedajacy.
        Duzo wazniejsze jest dobry notariusz bo to co tu sie dzieje z notariuszem to w
        zadnym kraju nie widzialam. Standardem jest od zaplacenia zadatku do
        ostatecznej wplaty i kluczy 3 miesiace czekania bo notariusz robi investigation
        i tyle czasu zajmuje mu przygtowanie dokumentow. A jak sie juz zacznie
        procedure kupna wplacajac zadatek to niestety notariusza juz sie nie da zmienic.



        • Gość: paff nadmienie IP: *.131-200-80.adsl.skynet.be 07.07.06, 00:28
          ze jest 2 notariuszy ;)

          1) notraiusz sprzedajacego
          2) notariusz kupujacego

          o ile mi wiadomo belgowi u jednego podpisuja kompromis u drugiego umowe ;)

          a 3 miechy coz to jest w stosunku do wieku sfinxa ;P
          • Gość: emilia2006 Re: nadmienie IP: *.cec.eu.int 07.07.06, 13:07
            Paw,
            Ja tu akurat wole Plskie warunki.
            17 lat temu kupowalam mieszkanie. W poniedzialek znalazlam lokal, we wtorek
            zaplacilam zadatek, w sobote umowa. Poszlam do banku wzielam powiedzmy 50 000
            USD, potem z plecaczkiem pieniedzy do kantorku gdzie dwie godziny przeliczali,
            potem zaplacilam wlascicielowi ktory tez 2 godziny liczyl kase w biurze
            nieruchomosci. W podrozach miedzy bankiem, kantorem i biurem towarzyszylo mi
            dwoch pieknych panow z agencji (nieruchomosci). Na koniec pani ktore
            sprzedawala bala sie sama wracac z torba z kasa wiec pojechalismy z nia na
            poczte gdzie wplacila kase po oczywiscie 2 godzinnym obliczaniu bo na polskie
            to bylo zdaje sie kilkaset milionow wtedy.
            To byly czasy:)

            • Gość: paff Re: nadmienie IP: *.131-200-80.adsl.skynet.be 07.07.06, 23:59
              emilciu niewatpliwie masz racje - ale teraz mowimy o najlepszym z krajow i w
              dodatku o zaprzyjaznionym mocarstwie ;)
        • Gość: Ekonomist(k)a notariusze - to zalezy... IP: *.cec.eu.int 07.07.06, 09:58
          Chociaz slyszalam o takim, ktory zapomnial, ze mial pojechac na podpisanie
          umowy...

          Ale te 2-3 miesiace moga wynikac z przepisow: np. we Flandrii po podpisaniu
          umowy wstepnej lokalny urzad ma 2 miesiace na to, by ew. zdecydowac sie nabyc
          te nieruchomosc na danych warunkach (tzn. zajac Wasze miejsce :) ) i z tego
          chociazby powodu rzadko do zawarcia ostatecznej umowy dochodzi wczesniej.

          Na marginesie: agentowi bezprosrednio placi sprzedajacy, ale posrednio Wy -
          gdyby nie oplata dla agenta, cena bylaby zapewne o kilka KEUR nizsza.
          • Gość: Emilia2006 Re: notariusze - to zalezy... IP: *.cec.eu.int 07.07.06, 13:08
            Moje doswiadczenie jest jednak takie ze wlasciciele sprzedajac wlasnie bez
            agencji czesto stawiaja nie realna cene.
            • Gość: Ekonomist(k)a owszem zdarza sie - niektorym sie wydaje, ze IP: *.cec.eu.int 07.07.06, 14:33
              mieszkaja w nie wiadomo jakim palacu.

              Podobala mi sie historia, jak kiedy kupowalas mieskznaie :)
              My kilka lat temu kupowalismy kawalek ziemi i wlaciciel tez chcial gotowke
              (czesciowo PLN, czesciowo USD). Wzielismy wtedy z banku w sumie dobrych
              kilkadziesiat tysiecy PLN i pojechalismy w towarzystwie kuzyna i wuja (jako
              obstawy) do notariusza. Tam bylo jeszcze 3 kupujacych inne kawalki ziemi od
              tegoz wlasiciela. Facet wyszedl od notariusza z torbami pelnymi pieniedzmi, a
              towarzyszlya mu tylko mama-staruszka, do ktorej nb. ta ziemie formalnie
              wspolnalezala :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka