Dodaj do ulubionych

zbiory walencja

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 10:50
ostrzegam przed firmą Anvi Flekey działającą w miejscowości Almussafes
(welencja)prowadzi ją Katarzyna szewczyk i ukrainiec Anton kaśka jest
wyrachowaną oszustką bogaci się na biednych polakach którzy tam ciężko
pracują i nie pdostają kasy lub groszenie nie wierzcie w obietnice bo to
kłamczucha i kombinatorka koszty przewyrzszają zarobki po rozliczeniu brakuje
ci kasy nawet na zapłate mieszkania za dojazdy kasuje 5 euro na godzi
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: zbiory walencja IP: *.CNet2.Gawex.PL 21.01.07, 20:24
      To jest prawda mój mąż też tam pracował. Nie rozliczono się z nim z pracy,i
      pewnie juz sie z nim nie rozliczą.
      • sceptyq Re: zbiory walencja 21.01.07, 23:52
        Możecie podać więcej info, gdzie było ogłoszenie, numer telefonu itp. Wrzucimy
        to na stonę o oszustach www.oszukany.pl

        admin@oszukany.nazwa.pl
        • Gość: gość Re: zbiory walencja IP: *.CNet2.Gawex.PL 22.01.07, 12:58
          To stara sprawa.Nabór prowadziła firma Personnel Finnances. Ludzie, którzy
          pojechali trafili między innymi też do tego pracodawcy, o którym powyżej, ale
          nie tylko bo do zbiorów też.Później zaczeło być głośno o tzw. obozach
          pracy.Obserwowałam tę sytuacje w internecie i okazało się, że firma pośrednik
          najpierw sie tłumaczyła, że przeszła wszystkie kontrole pozytywnie ale później
          dziwnie szybko ucichła i już nie spotykało się ich ogłoszeń w internecie.
          Prawdopodobnie zmienili szyld albo zrezygnowali.Chociaż nie wiem gdzie trzeba
          by było szukać winy w firmie pośredniczącej czy u samego pracodawcy.
          Pracodawca często z nieznanych przyczyn nie kazał im przychodzić do pracy a
          praca była od metrów lub godziny tak więc i zarobku nie było. Prawdopodobnie
          mieli podpisane umowy na pół etatu (umowy były po hiszpańsku)chociaż chcieli
          pracować na cały i żeby takie były umowy. Trudno mi powiedzieć dlaczego z tak
          daleka ściągneli ludzi nie zapewniając im potem pracy na cały etat. Po
          przepracowaniu kilku dni grudnia pracodawca oznajmił przez kogo trzeba, że nie
          mają pracy do 10 stycznia. Zapłacił tylko część wypłaty z listopada i zostawił
          na lodzie bez pracy przez najbliższy ponad miesiąc z niewielką sumą wypłaty
          którą nie wiadomo na co było przeznaczyć. Oczywiście reszty nie odzyskali do
          tej pory z grudnia też i zapowiada się, że już nie dostaną. To był po
          prostu "kanał".Ale są też uczciwi ludzie o dziwo Polacy wbrew obiegowej opinii.
          Znalazł się ktoś kto pomógł przynajmniej części tych ludzi znaleść pracę bo
          zostali by bez środków do życia. Ci, Którym pomogła ta osoba na pewno wiedzą o
          kogo chodzi. Co sie stało z innymi co pracowali w tej firmie nie wiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka