Dodaj do ulubionych

Frontex w opałach ;)

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 18:53

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3867880.html
Obserwuj wątek
    • kapitan_ameryka Re: Frontex w opałach ;) 23.01.07, 19:29
      Cos tu nie gra. 80% dzieci POLSKICH eurokratow chodzila w Polsce - czytaj w
      Warszawie - do angielskich szkol lub przedszkoli, a potem wybrzydzalo na
      fatalna szkole europejska...

      Ktos tu wiec klamie... nie ladnie.
      • Gość: Emilia2006 Re: Frontex w opałach ;) IP: *.28.120.93.coditel.net 23.01.07, 20:05
        Kapitan albo ja ciebie nie zrozumialam albo na innej fali nadaje dzis.
        Mnie to wogole nie dziwi ze pisza o nie za dobrej sytuacji o szkolach bo w
        zasadzie jesli chodzi o podstawowke i gimnazjum to wlasciwie jedyna opcja to
        jest szkola amerykanska i szkola brytyjska. Obie sa niezle ale drugi jezyk obcy
        w tych systemach jest na poziomie duzo nizszym niz w szkolach europejskich.
        Takze nawet dla anglofonow to nie jest az tak wygodne bo do Brukseli kiedys
        wrocic trzeba a dzieciaki musza operowac conajmniej dwoma jezykami.

        Dla dzieci frankofonskich a tych jest chyba sporo wlasciwie nie ma zadnej opcji.
        • kapitan_ameryka Re: Frontex w opałach ;) 23.01.07, 20:27
          Akurat w Warszawie jest doskonala szkola francuska.

          Mi chodzilo o to, ze polowa epsow tu narzeka ze szkola Eur w BXL jest beee, na
          tle Warszawy oczywiscie, a tu prosze...
    • marekggg Re: Frontex w opałach ;) 23.01.07, 21:01
      ja sie wcale nie dziwie - warszawa to koszmarne miejsce do zycia i pracy. wiem,
      bo mieszkalem pare ladnych lat. mieszkania kosztuja tyle co w brukseli, akurat
      ze za sprawa fatalnej infrastruktury - czyli nonstop korki, to jest to srednio
      przyjemne,

      i o ile pamietam, to te szkoly sa drogie jak cholera.
      • jakubsky Re: Frontex w opałach ;) 23.01.07, 21:24
        wiesz co, nie przesadzaj, miasto takie samo jak kazde inne, a ze gowniana
        infranstruktura to sie zgodze - ale to nie do mnie pretensje, ale do bandy u
        zloba, ktorej wlasny interes przeslania dobro spoleczne. Wieki temu sie mowilo,
        ze obwodnica, ze nowe mosty, i co? gowno. ruch taki sam jak w bxl, ale ludzie
        bardziej przyjaznie do ciebie nastawieni i przynajmniej uzywaja migaczy, jak
        skrecaja. Masz piekna perspektywe mostu polnocnego (o ile nie uniewaznia znow
        przetargu, kochany, na twoich oczach tworzy sie historia tego miasta, PKiN ma
        byc zabytkiem, ale jedynie sluszna prawica nie chce tego, bo najchetniej
        wymazalaby okres rowniez wlasnej mlodosci i darmowej nauki tudziez opieki
        spolecznej z mozgow pospolstwa. Czy to nie budujace? Piekne? Czy nie dla takich
        idealow polowa mlodziezy szuka lepszego swiata za granica?

        ku rozwadze
        • marekggg Re: Frontex w opałach ;) 23.01.07, 21:45
          zgadzam sie z toba prawie w 100%, jedyny plus warszawy to to ze jest mniej
          rowerzystow (chociaz sam lubie pojezdzic). Mieszkalem i na kabatach, i na starym
          ursynowie, pozniej na tarchominie. Ten most polnocny - to ja nie wiem czy on
          wogole powstanie. z drugiej strony - podejrzewam ze zaden EPS z frontex=u raczej
          nie bedzie chcial pracowac w centrum a mieszkac po drugiej stronie, juz nie
          mowie o tarchominie czy czyms podobnym.

          bruksela jest owiele mniejsza niz wawa, bardziej zwarta, korki sa i tutaj (ale
          tu mnie przynajmniej spokojnie stac na mieszkanie na tyle blisko pracy, ze moge
          spokojnie na piechote chodzic, lub jak leje to sie przejade metrem). W wawie -
          nie wiem czy w centrum mozna sobie pozwolic na mieszkanie w rozsadnej cenie,
          szkola jedna amerykanska jest na kabatach, druga w konstancinie.

          co do obwodnic - no niestety - wyglada to fatalnie.

          jednak - zaleta jest a przynajmniej byla warszawy - w miare stabilna pogoda.
        • byly_eurokrata Re: Frontex w opałach ;) 23.01.07, 21:47
          jakubsky napisał:

          >ale jedynie sluszna prawica nie chce tego, bo najchetniej
          > wymazalaby okres rowniez wlasnej mlodosci i darmowej nauki tudziez opieki
          > spolecznej z mozgow pospolstwa.

          Wiesz co Jakubsky, a ja to sie dziwie, skad sie bierze mit tej niby "darmowej
          nauki" za komuny. Uniwersytety dziennie, ktorych wtedy bylo malo, bo tylko
          Wroclaw, Krakow, Poznan, Lublin, Warszawka, Torun i Gdansk i Lodz, byly
          bezplatne i nadal sa. Trudno sie bylo na nie dostac, tak jak teraz. Tyle ze
          wtedy nie bylo mozliwosci kupienia sobie 3/4 dyplomu za friko, pardon, placac
          czesne na "uczesczanie" na studia wieczorowe, zaoczne itd.
          A poniewaz tych uniwersytetow bylo malo, wiekszosc studentow mieszkala na
          stancjach, bo bylo za malo akademikow. Ja pamietam te czasy, bo sam studiowalem
          wtedy w Polsce. Nikt mi za darmo nie dal tej stancji ani za darmo mi nie dawal
          pieniedzy na zycie, tylko placili za to moi rodzice, tak jak placili rodzice
          wiekszosci reszty studentow pozamiejscowych. Nie widze w zwiazku z tym
          absolutnie zadnej roznicy do czasow dzisiejszych. Bo kto ma troche oleju w
          glowie, ten sie dostanie na renommowany, jeden z ww. uniwersytetow, cala reszta
          jest na fili wyzszej szkoly tabliczki mnozenia (sorry, to sie teraz "ekonomia"
          albo "marketing" nazywa) w Pacanowie Dolnym, oddzial zamiejscowy z Pacanowie
          Przedmiesciu, gdzie sie placi za tzw. "studia", po ktorych dostajesz prace na
          1/4 etatu w dziale obslugi klienta Tesco (=wydawanie numerkow na torby klientow
          do przechowali), bo niczego innego sie nie nadajesz.
          • Gość: Pav Re: Frontex w opałach ;) IP: *.10-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 24.01.07, 00:46
            jest na fili wyzszej szkoly tabliczki mnozenia (sorry, to sie teraz "ekonomia"
            > albo "marketing" nazywa) w Pacanowie Dolnym, oddzial zamiejscowy z Pacanowie
            > Przedmiesciu, gdzie sie placi za tzw. "studia", po ktorych dostajesz prace na
            > 1/4 etatu w dziale obslugi klienta Tesco (=wydawanie numerkow na torby
            klientow
            >
            > do przechowali), bo niczego innego sie nie nadajesz.


            eee tam do niczego do EPSO sie zawsze nadajesz ;)
          • verbdroha Re: Frontex w opałach ;) 24.01.07, 04:08
            byly_eurokrata napisał:

            >Uniwersytety dziennie, ktorych wtedy bylo malo, bo tylko
            > Wroclaw, Krakow, Poznan, Lublin, Warszawka, Torun i Gdansk i Lodz, byly
            > bezplatne i nadal sa. Trudno sie bylo na nie dostac, tak jak teraz.


            >Tyle ze wtedy nie bylo mozliwosci kupienia sobie 3/4 dyplomu za friko, pardon,
            placac czesne na "uczesczanie" na studia wieczorowe, zaoczne itd.

            > A poniewaz tych uniwersytetow bylo malo, wiekszosc studentow mieszkala na
            > stancjach, bo bylo za malo akademikow. Ja pamietam te czasy, bo sam
            studiowalem wtedy w Polsce. Nikt mi za darmo nie dal tej stancji ani za darmo
            mi nie dawal pieniedzy na zycie, tylko placili za to moi rodzice, tak jak
            placili rodzice wiekszosci reszty studentow pozamiejscowych. Nie widze w
            zwiazku z tym absolutnie zadnej roznicy do czasow dzisiejszych. Bo kto ma
            troche oleju w glowie, ten sie dostanie na renommowany, jeden z ww.
            uniwersytetow,

            I tu sie zgodze w 100%
            Jako absolwent jednego z w/w uniwerkow tez musialam przez to wszystko
            przejchodzic. Fakt, za studia placilo sie wpisowe, i co semestr oplate
            administracyjna, ale ceny stancjii i utrzymania byly nawet za wysokie dla moich
            rodzicow..., pracy jako takiej dla studentow nie bylo, bo wszedzie wymagany
            dyplom z uniwerku + doswiadczenie itp. itd. ...i co sie robilo? Pracowalo sie
            w nocy po klubach studenckich na Starym Rynku za 3,50 za godzine, nalewajac
            piwo, czasem trzeba bylo wyrzucac pijanych klientow za fraki z pubu lub
            sprzatac to co zostawili po sobie. 4 nad ranem powrot na stancje, kilka godzin
            snu, szybkie przygotowanie sie do zajec... i powrot do srodowiska
            akademickiego. Wszystko po to by moc skonczyc wymarzone studia na jednym z
            renomowanych uniwerkow, miec tego magistra..., z ktorym czasem w Polsce nie
            latwo...
            Az w koncu przychodzi czas szukania "jutra" za granica...

            >cala reszta jest na fili wyzszej szkoly tabliczki mnozenia (sorry, to sie
            teraz "ekonomia" albo "marketing" nazywa) ... gdzie sie placi za tzw. "studia",
            po ktorych dostajesz prace na 1/4 etatu w dziale obslugi klienta Tesco
            (=wydawanie numerkow na torby klientow do przechowali), bo niczego innego sie
            nie nadajesz.

            ...lub to sie nazywa Wyzsza Szkola Zawodowa, Wyzsza Szkola Administracji i
            Zarzadzania... czy cos...
            Odbylam 3-miesieczne praktyki w takiej szkole... - no comment.
            Absolwenci tych szkol czasem moga liczyc na wiecej niz Tesco - zasiadaja w
            sekretariatach danych szkol pijac kawusie lub dostaja ciepla posadke (po
            znajomosci) w pobliskich urzedach gmin. Hmmm...a za pare lat startuja jako
            kandydaci w wyborach itp.itd.

            Pozdr.
    • Gość: gosc Re: Frontex w opałach ;) IP: *.dip.t-dialin.net 23.01.07, 23:09
      Czy ktos moze mi podac namiary na nabor do Frontexu, albo napisac kiedy
      byl????!!!! Bo jakos (a sledze od roku) nie widzialem???!!!
      • byly_eurokrata Re: Frontex w opałach ;) 24.01.07, 07:40
        nabor do frontexu byl w zeszlym roku, ale na temporary, byla na tym forum
        dyskusja na ten temat, poszukaj w archiwum, byly nawet jakies artykuly w
        gazetach, ze niby komisja rekrutacyjna byla mowiac delikatnie niezbyt
        obiektywna.
        W przedmiotowym artykule chodzilo chyba raczej o urzednikow unijnych, ktorzy by
        wyrazili chec oddelegowania do Warszawy, na cos takiego nie ma naboru, najwyzej
        wewnetrzne rozpiski unijne.
        • Gość: epss Re: Frontex pensja IP: *.206-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 24.01.07, 08:42
          dla polskiego epsa sigla A5.2 to 2500E na reke... (minus 16% exp allowances i
          wspolczynik 76% pensji...)
          dla obcego to + 16%... i tak nic ciekwego... te 76% pensji to jakis absurd, jak
          Albania....kazdego specjaliste (takich tam szukaja) by odstraszylo dostawanie
          76% pensji za pobyt w Warszawie...zakladajac ze bezrobotnych z Dworca Centr
          jednak tam nie potrzebuja....
          • aster1 Re: Frontex pensja 26.01.07, 11:47
            Bylem na rozmowie we Frontexie i szczerze mowiac nie bylem zachwycony, bo z cala
            pewnoscia naplywowi wiecej tam zarabiaja. Poza tym chca zeby ktos zrobil cos dla
            nich a potem oni sobei potem tym zarzadzaja. Zatrudniaja nie wiadomo na jakich
            zasadach, prawdopodobnie nieczysta sprawa. Na rozmowie niemiec ktory prowadzi
            jeden z Dzialow niewyraznie mowil po angielsku (przypadek, czy aby niechec
            wzbudzic), Polka i Szwajcar mowili wyrazniei przejrzyscie. Poza tym z tymi
            placami to pewnie tez lipa jesli odpowiedzialnosci, dyspozycyjnosci chca duzo
            wiekszej niz tego co daja w zamian. Ogolnie Frontex to FATAL Error....

            ps. Ten kto pisal o Wawie w negatywach to sorki, ale korki w duzych miastach sa
            i beda, a wiekszosc ludzi tu naplynela z mysla o lepszym zyciu, pracy. Ale Wawa
            to juz nie to samo co kiedys. Poza tym Wawa jest droga - mieszkanie, a atmosfere
            w miescie tworza ludzie, a tworza ja naplywowi i to oni wnosza swoja kulture..
            wiec sorki, ale kazdy kto nie miaszkal w wawie od urodzenia lub nei wie co to za
            miasto niech sie nie wypowiada :)
            • Gość: pav Re: Frontex pensja IP: *.3-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 26.01.07, 12:17
              rozumiem, ze naplywowi EPSO tworzacy atmosfere w Bxl ci nie przeszkadzaja tak
              jak w Wawce?

              Serdecznosci
              PD
              • byly_eurokrata Re: Frontex pensja 26.01.07, 12:24
                pav, ale jak przeczytales info na temat zarobkow, to rozumiesz, dlaczego mi sie nie oplaca

                1) moim center of interests stwierdzonym przez Łunię, to Polska, a nie Kolonia, wiec, ja bym nie dostawal dodatku od "wynarodowienia". Samo zameldowanie w Kolonii nic by tu automatycznie nie zmienilo

                2) 76% pensji podstawowej bez wynarodowienia, to mi sie nie oplaca, jak ktos ma awersje do warszawki jak ja. Jak to by byl Wrocek, to bym sie zastanowil
                • paw_dady Re: Frontex pensja 26.01.07, 12:29
                  byly_eurokrata napisał:

                  > pav, ale jak przeczytales info na temat zarobkow, to rozumiesz, dlaczego mi
                  sie nie oplaca
                  >

                  eee idz tam jako Niemiec szef - bedzie mowil kiepskim angielskim i duzo
                  zarabial ;) czegoz nie robi sie dla dodatkow ;D


                  > 1) moim center of interests stwierdzonym przez Łunię, to Polska, a nie
                  Kolonia, wiec, ja bym nie dostawal dodatku od "wynarodowienia". Samo
                  zameldowanie w Kolonii nic by tu automatycznie nie zmienilo
                  >

                  no to mnie powaliles na cyce - wszyscy epsowie z Blegii ktorych znam (min 3
                  udzielalo sie na forum) nie dostali dodatkow wynaradawiajacych. Jestes pewein,
                  ze odmowiono Ci drobnego wsparcia?



                  > 2) 76% pensji podstawowej bez wynarodowienia, to mi sie nie oplaca, jak ktos
                  ma awersje do warszawki jak ja. Jak to by byl Wrocek, to bym sie zastanowil
                  >

                  A dlaczego FONTEX tak malo placi? jest jakis konkretny powod?

                  Serdecznosci
                  PD
                  • byly_eurokrata Re: Frontex pensja 26.01.07, 12:48
                    Paw, wiem ze "prywaciarzowi" trudno zrozumiec logike urzednicza, wiec ci wytlumacze ;-)

                    jak masz center of interests w Brukseli i zaczynasz pracowac w Brukseli na epsim etacie = nie ma wynarodowienia

                    skoro moj center of interest jest w Polsce, to jak bym zaczal pracowac w Warszawie = nie ma wynarodowienia

                    moglbym za to rzeczywiscie pracowac we Frechen i bym wynarodowienie dostal, chyba ze ktos by mi zrewidowal center of intterest, ale na to - o ile pamietam - trzeba kilku lat, a ja mieszkam w Kolonii formalnie dopiero od 2

                    > A dlaczego FONTEX tak malo placi? jest jakis konkretny powod?

                    pensje epsie podlegaja takiemu wspolczynnikowi (chyba correcetion coefficient czy cos takiego to jest) ,ktory niby odpowiada sile nabycie pensji w porownaniu z Bruksela, czyli jak pracujesz jako EPS w Londynie, dostaje sto iles procent, a jak pracujesz w "biednej Polsce", to dostajesz siedemdziesiat iles.

                    I zanim zaczniesz sie dziwic epsim zwyczajom: takie tabele sa wszedzie, rowniez w niemieckiej sluzbie publicznej, ale nam odciagano o ile pamietam jedynie 5% pensji.
                    • paw_dady Re: Frontex pensja 26.01.07, 13:04
                      byly_eurokrata napisał:

                      > Paw, wiem ze "prywaciarzowi" trudno zrozumiec logike urzednicza, wiec ci
                      wytlumacze ;-)
                      > jak masz center of interests w Brukseli i zaczynasz pracowac w Brukseli na
                      epsi
                      > m etacie = nie ma wynarodowienia
                      >
                      > skoro moj center of interest jest w Polsce, to jak bym zaczal pracowac w
                      Warsza
                      > wie = nie ma wynarodowienia

                      koncept "center of gravity" rozumiem ale wlasnie nie rozumiem dlaczego ty,
                      ktory mieszkasz pracujesz i zyjesz a Kolonii juz jakis czas nie masz miec tez
                      tam swojego interesu ze soba ;)





                      > moglbym za to rzeczywiscie pracowac we Frechen i bym wynarodowienie dostal,
                      chy
                      > ba ze ktos by mi zrewidowal center of intterest, ale na to - o ile pamietam -
                      t
                      > rzeba kilku lat, a ja mieszkam w Kolonii formalnie dopiero od 2


                      aha kilka lat to jakas zdefiniowana wielkosc? Sowaj droga niezle namotaes bo na
                      forum to ty chyba dluzej pisujesz ;)


                      > > A dlaczego FONTEX tak malo placi? jest jakis konkretny powod?
                      >
                      > pensje epsie podlegaja takiemu wspolczynnikowi (chyba correcetion coefficient
                      czy cos takiego to jest) ,ktory niby odpowiada sile nabycie pensji w porownaniu
                      > z Bruksela, czyli jak pracujesz jako EPS w Londynie, dostaje sto iles
                      procent, a jak pracujesz w "biednej Polsce", to dostajesz siedemdziesiat iles.
                      >
                      > I zanim zaczniesz sie dziwic epsim zwyczajom: takie tabele sa wszedzie,
                      rowniez w niemieckiej sluzbie publicznej, ale nam odciagano o ile pamietam
                      jedynie 5% pensji.
                      >

                      jaki widac Niemcy potrafia lepiej liczyc ;)

                      A ciekawe jak znow wzrosna ceny mieszkan i spadnie Euro to wyliczenia frontexu
                      o kant doopy rozbic.

                      Serdecznosci
                      PD
                      • byly_eurokrata Re: Frontex pensja 26.01.07, 13:16
                        tylko krotko Paw, bo moj zyciorys nie jest az tak pasjonujacy dla wszystkich:
                        Skoro zaczalem pracowac w Brukseli krotko po rozszerzeniu (maj 2004) przyjedzajac do Brukseli z Polski, gdzie pracowalem przedtem kilka lat, nie majac w ogole zadnego zameldowania w Niemczech, to nawet dla takiego rachunkowego nieuka jak ja dosyc latwo wyliczyc, ze mieszkam w Kolonii od dokladnie 2 lat ..;-)

                        Co do wyliczen Frontexu: to jest tez dosyc jasne: zeby zachowac mozliwie wysoki dodatek w atrakcyjnych miejscach typu Londyn itd. trzeba obnizac tenze w mniej atrakcyjnych miejscach typu Warszawka. 'To jest ta sama zasada, co z roznymi pensjami dla przed- i porozszerzeniowych epsow. Ale tu nie wypalila, bo najwidoczniej brak chetnych.
                        Zreszta powiem ci, ze do pracy w Polsce mimo tylko 5% minus, tez malo ktory Niemiec sie pali, mimo przywilei dyplomatycznych typu kupno auta bez vatu i z rabatami, benzyna bez vatu i akcyzy i jeszcze innych, o ktorych nie chce dalej wspominac, bo epsow zolc z zazdrosci zaleje.
                        • Gość: pav Re: Frontex pensja IP: *.136-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 27.01.07, 15:43
                          no cos ty pisz CV bo jestem dziennikarzem z VIVY i zrobie z ciebie 2giego
                          Ibisza ;)

                          BTW nadal jestem w kropce - dlaczego 2 alta nie wystarcza aby uznac, ze gdzies
                          mieszkasz. To co jesl ibedziesz mieszkal 10 lat zycia w Kolonii a 25 pzoa
                          Kolonia to jeszcze nie mozesz ze soba zabrac swojego interesu? ;)

                          Serdecznosci
                          PD
                          • byly_eurokrata Re: Frontex pensja 27.01.07, 16:01
                            BTW nadal jestem w kropce - dlaczego 2 alta nie wystarcza aby uznac, ze gdzies
                            mieszkasz. To co jesl ibedziesz mieszkal 10 lat zycia w Kolonii a 25 pzoa
                            Kolonia to jeszcze nie mozesz ze soba zabrac swojego interesu? ;)

                            //Nie ja wymyslalem te przepisy. Nie chce mi sie teraz szukac, ale tu chodzi o
                            przypadek innych osob, pod ktory ja bym teraz teoretycznie podpadal. A
                            mianowicie np. Belg przed zatrudnieniem w organach unijnych wyjechal do pracy w
                            Niemczech, pracuje tam juz powiedzmy 8 lat, zdaje egzamin unjijny i dostaje
                            angaz w Brukseli. Wedlug przepisow unijnych jego "interes" lezy w niemczech, a
                            nie w Belgii, bo tam glownie mieszkal i pracowal przez WIELE (nie pamietam
                            dokladnie przez ile, cos w granica 4-6 lat) lat przed angazem.
                            Ja mieszkalem przed angazem w Brukseli za granica (czy w polsce czy w niemczech
                            nieistotnie, oba kraje sa dla brukseli zagranica), ale jakbym mial dostac teraz
                            angaz w Polsce, to by popatrzyli, aha, mieszkal dwa lata przed angazem w
                            Niemczech, a 5 lat w Polsce, czyli mial "interes" w Polsce.
                            Rozumiesz teraz, dlaczego interes moze byc gdzie indziej niz czlowiek (facet)?;-
                            )
                            • Gość: pav Re: Frontex pensja IP: *.139-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 28.01.07, 15:07
                              to nieludzkie doroslego faceta pare lat trzymac bez interesu w tym samym
                              miejscu ;)

                              A tak z ciekaowsci: jesli ktos mieszkal 18 lat w miejscu A (do matury) pojechal
                              na studia (5lat miejsce B) + post dyplomowy C (1 rok) + poszedl pracowac do
                              miejsca D ( 2 lata)

                              to interes mu sie zatrzymal w A bo tam najdluzej byl tak?


                              Serdecznosci
                              PD
            • marekggg Re: Frontex pensja 26.01.07, 14:45
              wydaje mi sie, ze sie do mnie odnosisz mowiac o negatywnej opinii. po pierwsze
              widze, ze masz chyba lekkie zboczenie na punkcie "naplywowych", oraz duzy
              sentyment co do historii (kto sie nie urodzil w warszawie niech sie nie
              wypowiada). powiem ci tylko tyle, ze jakby nie bylo "naplywowych", to warszawa
              jest dzisiaj miastem wielkosci rzeszowa a stolica polski pewnie poznan, krakow,
              lodz (niezaleznie od kolejnosci).
              skoro sie starasz o prace w instytucjach europejskich, to zauwaz, ze na 99% tez
              zostaniesz "naplywowym" w ktoryms miescie. zresta - zeby byc naplywowym
              wystarczy zamieszkac w konstancinie lub piasecznie. ale to szczegol
              odnosnie sentymentu historycznego - sa narody takie jak francja, niemcy, rosja,
              i wiele innych, ktore budowali albo probuj budowac swiadomsc na podstawie takich
              wlasnie sentymentow. jak to sie skonczylo - u niektorych widac, u innych -
              zobaczymy.
              kolejna kwestia - te kilkanascie lat ktore spedzilem pracujac nie tylko w
              warszawie,ale rowniez w innych krajach i miastach, daja mi skale porownania,
              ktorej tobie chyba brakuje, przynajmnije mi sie tak wydaje, bo to ze sa korki we
              wszystkich miastach - nie jest argumentym troche blednym, bo nie jest korek
              korkowi rowny.
              no i to co korki powodojue, to jest brak infrastruktury. nie tylko drog, ale
              rowniez metra, torowisk itp.

              reasumujac - warszawa nie jest najlepszym miejscem do zycia, pracy itp.
              argumenty typu - mamy duze centrum handlowe co 2 km mnie nie przekonuja. to
              troche za malo.
              juznie mowie o tym, ze warsawa jest droga, syf architektoniczno-urbanistyczny na
              skale niespotykana, no z dziurawimi drogami ichodnikami.

              ma jedna wielka zalete, przynajmniej dla mnie, spotkalem bardzo duzo milych
              ludzi i kolegow, jakos nie rozroznialem czy "naplywowy" czy nie. frustraci sa po
              obu stronach.
              • aster1 Re: Frontex pensja-Do Marekggg i innych :) EOT 26.01.07, 21:23
                Hej Wam :)
                Chyba sie nie zrozumielismy :) We wszystkim masz racje. Prostuje jednak jesli
                chodzi o moja osobe (widze ze niezbyt klarownie napisalem:) to:
                1. Nie mam "zboczenia" (primo: nie jestem zboczeńcem i nie mam zadnych zaburzen
                z tym zwiazanych :) na punkcie naplywowoych. Tak naprawde poznalem i poznaje
                duzo fajncyh ludzi z roznych rejonow Polski. I masz racje, ze gdyby nie
                naplywowi to .... Wawa by lezala i kwiczala. Tylko, ze nikt z Polakow nie lubie
                tego miasta i miejscowych, dziwne prawda? :) Poza tym sa tacy, ale to wyjatki,
                iz traktuja to miasto jak "chlew" tj obrzucaja go blotem, gdy wracaj do siebie
                to inaczej sie moze zachowuja nie wiem... Wnosza tez czasami brak kultury,
                chamstwo albo "kulture" ze swoich miast, miasteczek - ale mowie o tej negatywnej
                jej stronie. Czesto spotyka sie tzw. nowobogackich, dorobkiewiczow co to maja
                kase ale rozumu itd ani krzty.... Mialem na mysli bardziej tylko te wyjatki i im
                podobne.
                2. Oczywiscie ze malo zwiedzilem i zobaczylem, dlateog moze to zmieni sie kiedys.
                3. mi wszystko jedno gdzie Stolyca, ale szanujmy siebie nawzajem - nawet tam
                gdzie tylko pracujemy, jemy, i szanujmy miasta :) Masz racje jesli chodzi o
                infrastrukture Wawy to jestesmy 100 lat za murzynami, ale kazde miasto ma swoje
                wady i zalety :) - Ja lubie Wrocek :) Zobacz Lodz :) albo od dwoch lat rozkopany
                teraz Wrocek :(
                4. Co do historii (moja subiektywna opinia) to mysle, ze Wawa sporo zrobila i
                robi - duzo kasy wnosi do centralnego zloba, nikt tego nie widzi? - podatki?
                Powstanie Warszawskie chyba tez pokazalo na co stac Wawe i jej mieszkancow.
                5. Frustratow jest pelno (takie czasy nastaly), ale nie mozna szufladkwoac kogos
                po jednej wypowiedzi,jelsi w ogole wolno....
                Co do Unii to mysle, ze zle traktuje nasz kraj skoro pensje daje nizsze niz w
                starych krajach UE :) Gdzie ta rownosc? :) A innymi slowy to post inny o tym, iz
                zatrudniaja "pociotkow, znajomych" to mowi tylko o tym ze duzo sie to nie rozni
                od systemu naszego poprzedniego :) sa rowni i rowniejsi :) (ale to pol zartem,
                pol serio :)

                Prosze wybaczyc, ale nikogo nie chcialem urazic, obrazic i nie mam nic do nikogo :)
                • marekggg Re: Frontex pensja-Do Marekggg i innych :) EOT 27.01.07, 12:12
                  no i sie moge zgodzic prawie w 100%, akursat jezeli chodzi o te pensje -
                  dlaczego niby unia traktuje polske po macoszemu - mysle ze nie tylko polske, ale
                  tutaj nie jestem pewien - bo jest cos 9jak wspomnial jeden z przedmowcow) jakis
                  indeks plac - w brukseli jest rowny 1 (100%) i w polsce pewnie 0,80, czyli 80%,
                  i pewnie moze byc inaczej tez w innych krajach - eurostat na podstawie danych
                  chyba ocenia sile nabywcza w danym kraju.
                  nabywcza sila polakow jest w porownaniu z ue nizsza, no to dowalili takie a nie
                  inne indeksy
                  pozdrawiam.
                  • byly_eurokrata Re: Frontex pensja-Do Marekggg i innych :) EOT 27.01.07, 12:38
                    wydaje mi sie, ze Polacy sa troche przewrazliwieni na punkcie dyskriminacji...

                    Skoro akceptuje sie, ze urzednicy unijni pracujacy np. we Francji, zarabiaja
                    dzieki indeksowi troche wiecej niz ci pracujacy w Brukseli ze wzgledu na wyzsze
                    koszty zycie ustalone na podstawie jakichs tam kryteriow, to chyba trzeba
                    zaakceptowac, ze ci sami urzednicy zarabiaja troche mniej w Polsce, bo chyba
                    nikt nie zaprzeczy, ze koszty zycia nawet w Warszawie sa troche nizsze niz w
                    Brukseli (bilet na srodki komunikacji miejskiej kosztuje w warszawie tyle w
                    zlotowkach, co w brukseli w euro, bulka tyle w groszach co w brukseli w
                    centach, ser zolty to samo itd.)
                    Mozna oczywiscie dyskutowac, czy 76% to rzeczyswiscie wlasciwy indeks, ale ze
                    indeks jako taki instnieje, to nie jest zadna forma dyskrimancji. Sluzby
                    dyplomatyczne na calym swiecie maja takie indeksy, w kazdym kraju sie zarabia
                    innaczej niz w centrali i to chyba normalne.
                    • Gość: pavju inkognito Re: Frontex pensja-Do Marekggg i innych :) EOT IP: *.136-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 27.01.07, 15:41
                      Z tym przewrazliwieniem tez mi sie tak wydaje

                      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,3868684.html
                      • byly_eurokrata Re: Frontex pensja-Do Marekggg i innych :) EOT 27.01.07, 15:56
                        paw, a co ma jakis bzdurna niemiecka hurtowa do "dyskryminowania" ze wzgeldu
                        na nize pensje w warszawie.
                        Nizszy indeks pensjik w warszawie jest dla wszystkich urzednikow unijnych, wiec
                        zarowno dla polakow, jak i dla niemcow, francuzow, lotyszow i portuglaczykow.
                        Nie widze zadnego zwiazku logicznego miedzy jedna a druga sprawa
                        • Gość: pav Re: Frontex pensja-Do Marekggg i innych :) EOT IP: *.139-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 28.01.07, 15:04
                          asymilujesz sie byly -czasem odrobina abstrakcyjnego humor nie jest zla choc
                          nie praktysz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka