Frau Merkel

17.03.07, 20:38
Jakoś tak przekonałam się do Frau Merkel. Była taka miła i przyjazna podczas
tej wizyty, a przecież miała do czynienia z typami tak niesympatycznymi i
zawziętymi jak te żałosne dwa polskie kaczotwory. Pamiętam, że podczas
Fernsehduell przed wyborami we wrześniu 2005 jak zwykle dałam się uwieść (!)
Schroderowi, no a teraz jednak coraz przychylniej patrzę na Angie. Szczerze
ją podziwiam, że umiała wygenerować tyle ciepła dla takich zamordystów. No,
na pewno taka była precyzyjnie ustalona przez jej sztab ludzi strategia -
żeby tych dwóch głupków nie drażnić - ale trudno nie zauważyć jej osobistego
wkładu w taki pozytywny efekt. Na wykładzie w Audi Maxie zebrał się taki
tłum. Oby tak dalej.
    • paczula8 Re: Frau Ala 18.03.07, 02:08
      witam:) zapewne piekna i wyksztalcuna politpoprawna europejke przemawiajaca
      jezykiem milosci i tolerancji dla blizniego ...;)
      • byly_eurokrata Re: Frau Paczula 18.03.07, 09:10
        paczula8 napisała:

        > witam:) zapewne piekna i wyksztalcuna politpoprawna europejke przemawiajaca
        > jezykiem milosci i tolerancji dla blizniego ...;)

        A moze tak bardziej konkretnie/merytorycznie? Bo nie wiem, czy jestes za,
        przeciw, czy tez moza za, a nawet przeciw, jak pewien elektryk
        • paczula8 konkretnie? 18.03.07, 11:03
          byly_eurokrata napisał:

          > paczula8 napisała:
          >
          > > witam:) zapewne piekna i wyksztalcuna politpoprawna europejke przemawiaja
          > ca
          > > jezykiem milosci i tolerancji dla blizniego ...;)
          >
          > A moze tak bardziej konkretnie/merytorycznie? Bo nie wiem, czy jestes za,
          > przeciw, czy tez moza za, a nawet przeciw, jak pewien elektryk


          oczywiscie, ze jestm za miloscia, bo jak powiedzial ktos (nie pamietam kto)
          - 'zycie nie piesci, piescmy sie sami' ;)
      • Gość: dianette Re: Frau Paczula IP: *.dip.t-dialin.net 18.03.07, 09:49
        Ty z pewnoscia jestes piekniejsza od Merkel:):)

        • paczula8 Re: Frau Paczula 18.03.07, 11:01
          Gość portalu: dianette napisał(a):

          > Ty z pewnoscia jestes piekniejsza od Merkel:):)
          >

          no cos Ty , oszolomka z ciemnogrodu nie moze byc piekna, inteligentna tez
          nie ... czyzbys nie czytala Wyborczej? a zapomnialam, Ty tylko tytuly ... ;)))
          • Gość: z_gdanska Re: Frau Paczula IP: *.173-65-87.adsl-dyn.isp.belgacom.be 18.03.07, 13:57
            nie rozumiem tego zachwytu naszej inteligencji kazda blyskotka z zachodu, tego
            ogromnego kompleksu polskosci, dzikiego pedu do kopiowania wszystkiego
            co "europejskie": tam nie chodza do kosciola, wiec u nas kto katolik ten
            mocher, tam propaguja homoseksualizm - u na stosunek do homoseksualizmu stal
            sie papierkiem lakmusowym na europejskosc itd. dobrze jakis profesor okreslil
            nasza inteligencje "wobe zachodu zachowuje sie jak papuga a wobec swojego kraju
            jak paw"..a co do stusunkow z niemcami (biorac niemieckie rozczenia za
            przyklad) przedtawiane sa one tak: glupi kaczynski, niski i brzydki prosi
            merkel zeby prawnie uregulowac niemieckie roszczenia, a zachodnia, dobrze
            wychowana merkel (w ladnej garsonce, z manierami, usmiechem itd.)
            odpowiada: "nie". I co wszyscy na to? A dokladnie to co mowia im media:
            kaczynski jest zawziety i zalosny, nie umie sie zachowac na europejskich
            salonach, zawraca glowe glupotami, powinien pojechac, posluchac, usmiechnac sie
            i podpisac co jest do podpisania..a co do merkel:"no powiedziala nie, a co
            miala powiedziec glupiemu kaczynskiemu?" i to jest cala nasza
            refleksja...przeraza mnie sila mediow a jeszcze bardziej bezkrytyczna wiara
            tlumow, nie tlumow babc sluchajacych Radia Maryja, ale tlumow inteligentow,
            czytajacych gazete wyborcza – bo proces krytycznej refleksji jest czesto
            niestety podobny...
            • byly_eurokrata Re: Frau Paczula 18.03.07, 14:42
              Drogi gosciu z Gdanska, zarzucasz inteligentom zaslepienie zachodem, tymczasem
              sam padasz ofiara dezinformacji propragowanej przez pewne kregi w Polsce. Ale
              po kolei
              1) Stosunki polsko-niemieckie mnie interesuja, wiec sledzilem wizyte Merkel w
              Polsce, zarowno w polskiej jak i w niemieckiej prasie
              Zaraz po przyjezdzie Merkel zdobyla sie na uczwiwa wypowiedz, ze bez
              Solidarnosci nigdy by nie zostala kanclerzem Niemiec. W porownaniu ze sraczkami
              Kaczora obrazonego na artykuly w jakies gazecie, to chyba mily gest.
              Ponadto bardzo wyraznie zdynstansowal sie od roszczen Powiernictwa
              "Publiczna rozgłośnia radiowa Deutschlandfunk podkreśliła natomiast, że Merkel
              ponownie zdystansowała się od roszczeń niemieckich wypędzonych zrzeszonych w
              Powiernictwie Pruskim. - Nie są wspierani przez rząd niemiecki i nigdy nie
              dostaną wsparcia - zapewniła szefowa rządu."
              Pytasz, czemu mowi nie, na "uregulowanie prawne". Otoz jest do dosyc proste.
              Grupa oszolomow zlozyla skarge do sadu europejskiego. Jeszcze przed
              przystapieniem Polski do UE rzad polski i niemiecki wpsolnie zaangazowal
              niemieckich i polskich prawnikow-naukowcow, ktorzy sporzadzili zgodna
              eksptertyze prawna, ze roszczenia te sa pozbawione jakichkolwiek widokow na
              sukces.
              Oszolomy z Powiernictwa maja 3 mozliwosci:
              - skargi przed sadami polskimi: byly, zostaly odrzucone
              - skargi przed sadami niemieckimi: nie sa przyjmowane przez brak wlasciwosci
              - skarga prze sadem europejskim, bez widoku na suksces
              Dlaczego rzad niemiecki mialby a priori wychodzic na przeciw tym oszolomom i
              przejac na siebie jakies obciaazenia finansowe, ktore nigdy nie zostana
              przeforsowane?
              2) Takie zagrywki w Polsce wynikaja ze stosowanego juz przez komune straszaka
              niemieckim rewizjonizmem. Regularnie z trybuny sejmowej padaja zdania, ze niby
              niemiecka ustawa zasadnicza uznaje wszystkich obywateli ziem zachodnich za
              Niemcow.
              Ja sie tylko pytam, czemu tak wiele osob ze Szczecina, Slupska, Wroclawia czy
              Legnicy kombinuje, jak tu dostac legalna prace np. w Belgii. Czemu nie pojda po
              prostu do konsulatu niemieckiego i nie poprosza o paszport.
              Gosc, jestes z gdanska, dobrowolnie oferuje, ze pojde z toba do konsulatu
              niemieckiego w gdanksu i pomoge ci wypelnic papiery na niemiecki dowod. Juz
              teraz ci powiem, ze go nie dostaniesz. Nie bede uzasadnial, bo juz to raz
              skrotowo zrobilem, a to skomplikowana materia. Ale "ciemny lud to kupi" jak
              powiedzial polityk pewnej partii, ktora chetnie siega po takie argumenty.

              I na koniec: Polska nie ma dobrej publicity przez Kaczynskich, ani w Niemczech
              ani w innym kraju. Mimo to Merkel zdecydowala sie na te podroz, chociaz mogla
              olac Kaczynskiego jak on to zrobil z nia. I dlatego zdobyla sobie uznanie w
              Polsce, jak ogladales wiadomosci w pierwszy dzien jej wizyty, to na pewno
              widzailes, ze dostala brawurowe oklaski na Uniwersytecie Warszawskim.
              • Gość: pav Re: Frau Paczula IP: *.136-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 18.03.07, 15:43
                > I na koniec: Polska nie ma dobrej publicity przez Kaczynskich, ani w
                Niemczech ani w innym kraju.
                >

                swiat wg bylego chyba napisze troszke z Grapa zerzen ale tylk otroszke,reszta
                to zapisk iz forum ;)


                > Mimo to Merkel zdecydowala sie na te podroz, chociaz mogla
                > olac Kaczynskiego jak on to zrobil z nia. I dlatego zdobyla sobie uznanie w
                > Polsce, jak ogladales wiadomosci w pierwszy dzien jej wizyty, to na pewno
                > widzailes, ze dostala brawurowe oklaski na Uniwersytecie Warszawskim.

                a dziadek Tuska tez tam byl?
                • byly_eurokrata Re: Frau Paczula 18.03.07, 15:57
                  pav mniej substancji odurzajacych, to moze zrozumiemy, o co ci chodzi, bo na
                  razie 3 posty i sam belkot
                  • Gość: pav Re: Frau Paczula IP: *.90-201-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 18.03.07, 17:54
                    and look who's talking


                    Serdecznosci
                    PD
            • paczula8 Re: Frau Paczula 18.03.07, 15:48
              > przeraza mnie sila mediow a jeszcze bardziej bezkrytyczna wiara
              > tlumow, nie tlumow babc sluchajacych Radia Maryja, ale tlumow inteligentow,
              > czytajacych gazete wyborcza – bo proces krytycznej refleksji jest czesto
              > niestety podobny...

              e tam inteligentow ... ;)))

              pozdrawiam
              paczula
          • Gość: gosc Re: Frau Paczula IP: 136.173.62.* 19.03.07, 14:46
            coraz bardziej beznadziejne sa te twoje blyskotkiwe teksty

            puknij sie w makowke zanim cos napiszesz i nie podniecaj sie tak juz tym pawiem
            i dokim
            • paczula8 Czesc 'anonimowa' zagubiona blondynko ... 19.03.07, 20:22
              Gość portalu: gosc napisał(a):

              > coraz bardziej beznadziejne sa te twoje blyskotkiwe teksty
              >
              > puknij sie w makowke zanim cos napiszesz i nie podniecaj sie tak juz tym
              pawiem i dokim

              ... podniecalabym sie toba gdyby twoje teksty byly choc w czesci tak
              blyskotliwe jak Pawia i Dokiego :) a ty nawet nie masz odwagi sie zalogowac,
              biedactwo...
        • Gość: PAV ha ha jaki niemiecki spzass IP: *.136-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 18.03.07, 15:40
          Dyjanette jeszcze! po prostu kto cos napsize z RFN to jakbym komedie wojenna
          ogladal.

          Niemcy nic sie nie zmienili. mam szpas. Ales Zupa

          Serdecznosci
          PD
          • Gość: dianette Re: ha ha jaki niemiecki spzass IP: *.netcologne.de 19.03.07, 11:44
            Oczywiscie ze nie paviu. Codziennie ktos w mundurze SS chce mi wlac na goly
            tylek za mowienie po polsku. No i w ogole nie zalezy mi na niemieckim
            paszporcie i ciagle zmuszaja mnie do przyjecia niemieckiego obywatelstwa i chca
            na sile zrobic ze mnie Volsdeutschke:)Pochodze z ziem odzyskanych wiec jak
            pisal byly jestem traktowana przez niemiecka konstytuacje jako Niemka:)

            aha tranwajem tez nie moge jezdzic bo to tylko nur für Deutsche. No i ogole
            ostatnio bylam z kolezanka w kawiarni i rozmawialysmy dosc glosno po polsku to
            kelner wylal na nas kawe i powiedzial, ze tu trzeba mociw tylko po niemiecku a
            jak nie to raus:):):)


            Nie moglam urodzic w niemieckim szpitalu bo nie jeste aryjka wiec musialam sama
            w domu bez znieczulenia:):) No ale matka Polska dala rade no i nie wolno mi
            malej karmic piersia bo to nie niemieckie mleko tylko polskie, a jest szansa ze
            z malej da sie zroic 100% aryjke. Ma blond loczki i niebieskie oczka:):)

            • Gość: pav Re: ha ha jaki niemiecki spzass IP: *.90-201-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 19.03.07, 13:14
              to dziwne bo Ariowie to lud indyjski wiec maly ciemnowlosy i pracowity. Troszke
              rozny od blond pracusiow w epso. skoro nei ejster pracowita jak hindusi EPOS
              jak znalazl.


              Serdecznosci
              PD
              • do.ki Re: ha ha jaki niemiecki spzass 19.03.07, 17:14
                Gość portalu: pav napisał(a):

                > to dziwne bo Ariowie to lud indyjski wiec maly ciemnowlosy i pracowity.

                No wlasnie ze nie, pawiu. Nie wszystkie ludy zamieszkujace Indie sa takie, jak
                piszesz- padles ofiara stereotypu. Mityczni Ariowie byli aryjscy, no bo wlasnie
                byli uosobieniem doskonalosci.
    • Gość: pav a dlaczego sie kolezko logujesz? IP: *.136-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 18.03.07, 15:38
      taki maly tnia studencik ekolo aby wywolac klotnie na forum ? pwoeidz lepiej
      czy duzo ci placa za logowanie sie czy tez praca alecenie nobo skoro student?
    • Gość: Centrum Re: Frau Merkel IP: *.aster.pl 19.03.07, 11:25
      Ala_501 - "gratuluje" zachwytu nad tym, co to Putina "Lupenreiner Demokrat"
      okreslal...

      Poza tym to Angie nie zrobila nam laski, ze do Polski przyjechala, ale widac, ze
      sa na tym forum ludzie, ktorzy juz maja takie niskie poczucie wartosci (jako
      Polacy), ze tak to odbieraja. Szkoda, a wydawalo by sie, ze pobyt w takim
      oswieconym srodowisku eurokratow powinien rozwijac... Co do jej odciecia sie od
      grupy oszolomow z PP- milo z jej strony, ale dla mnie prawdziwym odcieciem sie
      byloby wydalenie Rudi Pawelka z szeregow CDU. Jednak takie cos nie wchodzi
      narazie w rachube, bo przeciez licza sie glosy, glosy i jeszcze raz glosy...
      Na koniec apropos "sraczki" za kartofla- szkoda, ze wielu z Was nie dostrzega,
      ze epitety na podobnym poziomie na pewno by nie padly na lamach niemieckiej
      prasy pod adresem Chiraca czy tez Putina, ale z Polaczkami mozna robic, co sie
      chce, tym bardziej, ze oni sami w swoje gniazdo...
      Pozdraiwam, tym razem z Ciemnogrodu.
      • byly_eurokrata Re: Frau Merkel 19.03.07, 11:54
        Centrum, twoja zolc jest typowym przykladem kompleksu nizszosci wobec Niemiec,
        ktorego nie ma z reguly zaden Polak mieszkajacy w tym kraju, a troche tych
        Polakow, z jednym czy z dwoma paszportami znam

        > Na koniec apropos "sraczki" za kartofla- szkoda, ze wielu z Was nie dostrzega,
        > ze epitety na podobnym poziomie na pewno by nie padly na lamach niemieckiej
        > prasy pod adresem Chiraca czy tez Putina, ale z Polaczkami mozna robic, co sie

        - epitety o wiele gorszy padaly i nadal padaja pod adresem prezydenta USA.
        Poza tym drogie Centrum, epitety o wiele gorsze pod adresem samej Angeli padaja
        Centrum, twoja zolc jest typowym przykladem kompleksu nizszosci wobec Niemiec,
        ktorego nie ma z reguly zaden Polak mieszkajacy w tym kraju, a troche tych
        Polakow, z jednym czy z dwoma paszportami znam

        > Na koniec apropos "sraczki" za kartofla- szkoda, ze wielu z Was nie dostrzega,
        > ze epitety na podobnym poziomie na pewno by nie padly na lamach niemieckiej
        > prasy pod adresem Chiraca czy tez Putina, ale z Polaczkami mozna robic, co sie

        - epitety o wiele gorszy padaly i nadal padaja pod adresem prezydenta USA.
        Poza tym drogie Centrum, epitety o wiele gorsze pod adresem samej Angeli padaja
        kilka razy w tygodniu np. w satyrycznym programie radiowym 1Live, jest caly
        serial pt. "Angela, eine Kanzlerin geht seinen Weg". Nie jestem w stanie
        przetlumaczyc juz niunasu w tytule z zaimkiem "sein" w odniesieniu do kobiety,
        ale generalnie jest ona tam przedstawiana jako kompletny przyglup, a jest to
        najbardziej popularna stacja radiowa wsrod mlodziezy w najwiekszym pod wzgledem
        ludnosci landzie Niemiec, Nadrenii Polnocnej-Westfalii.
        Dlatego zupelnie niewspolmierna polska reakcja na bzdurny artykul w
        Tageszeitung zostal przyjety z takim zdumieniem, czemu sie wcale nie dziwie.

        PS
        Piszesz o Rudim Pawelce.
        Dlaczego PiS nie wykluczyl ze swoich szeregow takiej kanalii jak Kurski, ktora
        fabrykuje pomowienia wobec politykow opozycji. Tak mi sie glupio zdaje, ze
        wlasnie ze wzgledu na glosy...
        • byly_eurokrata Re: Frau Merkel 19.03.07, 12:00
          ze epitety na podobnym poziomie na pewno by nie padly na lamach niemieckiej
          > prasy pod adresem Chiraca czy tez Putina

          a przy okazji mi sie przypomnialo, ze za Schrödera byl taki popularny
          satyryczny muppet-show, gdzie wystepowaly wlasnie w glupawych rolach glowy
          innych panstw.
          Nigdy nie slyszalem o sraczce Chiraca albo Blaire z tego powodu.
          Oni sa po prostu ponad takimi rzeczami, bo sa profesjonalistami
      • ala_501 Re: Frau Merkel 19.03.07, 13:09
        Jestem ostatnią osobą, której można byłoby zarzucić zaślepienie zachodem.
        Zapewniam wszystkich wątpiących, że panią Merkel również zaślepiona nie jestem.
        Najzwyczajniej w świecie byłam mile zaskoczona jej tak pozytywnym nastawieniem
        do tych ludzi, którzy od blisko półtora roku każdego dnia odbierają mi chęć do
        życia w tym kraju.
        Ja po prostu należę do tej garstki rodaków, którzy potrafią na Niemców patrzeć
        jak na normalnych ludzi, a nie wyłącznie jak na potomków nazistów. Niesamowite
        jest dla mnie to, że polska wielka niechęć do Niemców dotyczy również ludzi
        młodych - ale tych ZAWSZE cechuje nieznajomość niemieckiego i brak
        jakichkolwiek osobistych kontaktów z Niemcami (czego zresztą bardzo im
        współczuję), dlatego dla mnie fenomenem jest, że z takim przekonaniem i
        znawstwem wypowiadają się na temat, jacy ci dzisiejsi Niemcy są.
    • Gość: Centrum Re: Frau Merkel IP: *.aster.pl 19.03.07, 14:38
      Akurat ani nie jestem jednostronna (swietnie zdaje sobie sprawe z tego, ze
      czesciowo jestesmy selber schuld), ani zakompleksiona, a moje zwiazki z Niemcami
      (to do Ali), sa blizsze, niz by Ci sie moglo wydawac. Co do stosunkow
      polsko-niemieckich- studiowalam na niemieckim uniwerku nauki spoleczne i moze
      dzieki temu jestem bardzo uczulona na krotkowzrocznosc w mysleniu i na
      wybiorczosc informacji... Ale mniejsza o szczegol.
      Ponizej dwa fragmenty tekstow (uwaga na daty), ze nie wszystko zaczelo sie od
      kartofla i tylko nasi obecni, jakze zacofani politycy sa winni. Calosc moge
      chetnie udostepnic.

      1.
      "Informacja o ósmym spotkaniu polsko-niemieckiej „Grupy Kopernika“

      W dniach 2 i 3 kwietnia 2004 roku na zaproszenie Deutsches Polen-Institut w
      Darmstadt oraz Instytutu Niemiec i Europy Północnej w Szczecinie, w
      Berlińsko-Brandenburskim Instytucie Współpracy Niemiecko-Francuskiej w Europie
      (BBi) odbyło się dziewiąte spotkanie Grupy Kopernika, zrzeszającej ekspertów do
      spraw stosunków polsko-niemieckich z obu krajów. Głównym przedmiotem obrad był
      stan stosunków polsko-niemieckich po debacie w na temat Konstytucji Europejskim
      oraz perspektywy obustronnych stosunków w ramach Unii Europejskiej po jej
      rozszerzeniu.

      Prezentowany VIII raport Grupy Kopernika zdaje sprawozdanie z dyskusji i stanowi
      podsumowanie wspólnych przemyśleń.

      Dr. Dieter Bingen, Darmstadt
      28 kwietnia 2004r.
      Prof. dr Marek Zybura, Szczecin/Opole


      VIII Raport Grupy Kopernika
      Konieczność nowego zdefiniowania polsko-niemieckiego partnerstwa w Europie
      dwudziestu pięciu państw

      (...)Aktualne różnice poglądów

      Aktualne ruchy społeczne w obu krajach to tylko jedna strona medalu. Różnice w
      decydujących politycznych zagadnieniach, uwidoczniające się w ostatnim okresie
      to już inna sprawa. Należą do nich tak podstawowe problemy jak polityka
      bezpieczeństwa (kryzys i wojna w Iraku), przyszła struktura Unii Europejskiej
      oraz niespodziewany powrót do historycznych debat niosących ze sobą równie
      niespodziewany potencjał instrumentalizacyjny.
      W świetle tych problemów oba państwa stoją przed nie cierpiącym zwłoki zadaniem
      przedyskutowania, a w wielu punktach nawet nowego zdefiniowania wzajemnego
      sąsiedztwa oraz wspólnych interesów w otwartej i przyjacielskiej atmosferze.
      Szczególnie dyskusja na temat Konstytucji Unii Europejskiej uwidoczniła znaczące
      różnice poglądów i interesów w poszczególnych krajach. W Niemczech, a także w
      innych krajach unijnych, wychodzono początkowo z założenia, że w debacie nad
      reformą UE wiele spośród państw kandydujących, a zwłaszcza Polska, zajmie
      eurosceptyczne, antyfederalistyczne stanowisko. Przypuszczano bowiem, iż krajom
      tym, tak krótko po odzyskaniu suwerenności państwowej, trudno będzie zrzec się
      ich suwerennych praw na rzecz ponadnarodowych instytucji. Tymczasem polscy
      delegaci należeli do najaktywniejszych członków Konwentu. Zajęli przy tym także
      prointegracyjne stanowisko, reprezentując częściowo nawet bardziej
      profederalistyczne poglądy niż wielu z przedstawicieli państw unijnych. Fakt ten
      nie został jednak prawie zauważony, a tym, którzy go dostrzegli, umknął on
      szybko za sprawą sztywnego polskiego stanowiska podczas szczytu w Brukseli.
      (...) Polskie stanowisko wobec podziału głosów w rozszerzonej UE było wyrazem
      reprezentowanego przez polską elitę polityczną trwałego ukierunkowania na
      pozornie suwerenne państwo narodowe i jego interesy. (...)
      Różny stopień rozwoju kultury polityki zagranicznej, w tym przypadku swoisty
      rodzaj „clash of civilizations”, nie zniknie wraz z wypracowaniem kompromisu w
      sprawie Konstytucji Europejskiej – przeciwnie – zaszkodzi tak stosunkom
      polsko-niemieckim jak i funkcjonowaniu rozszerzonej UE. Obu krajom brakuje
      strategii wspólnoty interesów w Unii, która wykraczałaby poza proces integracji.
      Brakuje jej, gdyż w ostatnich latach oba kraje nie bardzo wiedzą, czego mogą się
      wzajemnie po sobie spodziewać (konflikt transatlantycki i kryzys iracki to tylko
      dwa przykłady).
      Marginalna w oczach niemieckiej opinii publicznej debata wokół Centrum przeciw
      Wypędzeniom i prawie nie zauważana w Niemczech aktywność Preussische Treuhand,
      doprowadziła w Polsce do silnych irytacji w polityce i życiu publicznym.
      Powstała obawa- w każdym razie propagowana ona była przez media – że Polska w
      rozszerzonej UE zostanie skonfrontowana z niemożliwymi do zrealizowania
      roszczeniami restytucyjnymi. Tego rodzaju reakcje nie znalazły właściwego
      posłuchu wśród niemieckich polityków, skutkiem czego w Polsce podjęto szereg
      prób otwarcia podobnych rachunków. Liczne miasta dokonują obliczeń strat i
      zniszczeń powstałych w wyniku niemieckiej okupacji w celu przygotowania
      ewentualnych roszczeń. Podczas publicznej debaty dochodzi do ignorowanej w dużym
      stopniu przez rządy wzajemnej licytacji krzywd i roszczeń, rzucającej się
      cieniem na proces rozszerzenia UE oraz na stosunki polsko-niemieckie.
      W tym błędnym kole tkwi niebezpieczeństwo kolejnej eskalacji. Dojdzie do niej
      gdy przed Trybunał Europejski trafią pierwsze pozwy o odszkodowania ze strony
      niemieckich wypędzonych – i co za tym idzie – także wspomniane wyżej pozwy
      polskich miast. Niezależnie od prawnych konsekwencji tego typu roszczeń należy
      liczyć się z silnym oddźwiękiem opinii publicznej. W ten sposób problem natury
      prawnej przerodziłby się w problem polityki zagranicznej, i jako taki powinien
      on zostać poważnie potraktowany przez rządy obu krajów.(...)"

      2. "Rzeczpospolita 23.10.03 Nr 248

      Roszczenia wypędzonych: niewykorzystane okazje do załatwienia sprawy na drodze
      prawnej mszczą się
      Rewanżyzm, błędy czy dobry interes?
      MARIUSZ MUSZYŃSKI

      "(...)Były trzy okazje
      Sukcesem dyplomacji niemieckiej jest, że w przededniu wejścia Polski do Unii
      ciągle nie ma jednoznacznego, prawnomiędzynarodowego aktu zamykającego wyraźnie
      powojenne sprawy majątkowe. Jak podkreślił 28 czerwca 2003 r. w swym wystąpieniu
      na 54. Zjeździe Niemców Sudeckich premier Bawarii Stoiber, zwycięstwem Niemców
      jest również "europeizacja" problemu "wypędzeń i wywłaszczeń".
      Z kolei Polska uznaje, że sprawę przejęcia majątków niemieckich jako reparacji
      zamyka "milcząco" traktat 2+4, podpisany 12 września 1990 r. w Moskwie. Nie mamy
      takich porozumień z RFN jak państwa zachodnie. Nawet umowa poczdamska tworzy
      jedynie prawo na rzecz państwa trzeciego (Polski) i obowiązek po stronie
      niemieckiej.
      A sprawie można było ukręcić łeb trzykrotnie. Przede wszystkim nie wykorzystano
      fenomenu 1989 r., kiedy kanclerz Kohl za doprowadzenie do zjednoczenia
      zapłaciłby każdą cenę. Zdyskontował to jedynie Gorbaczow, uzyskując w traktacie
      zjednoczeniowym potwierdzenie wywłaszczeń dokonanych na cele tzw. reformy
      ziemskiej (1945 - 1949). Polska w euforii oficjalnego potwierdzenia przez RFN
      granicy na Odrze i Nysie zapomniała, że zgodnie z prawem międzynarodowym samo
      przesunięcie granicy nie uzasadnia jeszcze przejęcia majątków osób prywatnych.
      Po przyjęciu traktatu 2+4 dopuściła nawet do tego, by podkreślono ciągły brak w
      stosunkach polsko-niemieckich regulacji spraw dotyczących majątków. 17 czerwca
      1991 r. podpisano traktat o dobrosąsiedzkich stosunkach i przyjaznej współpracy,
      załączając do niego jednobrzmiące listy ministrów spraw zagranicznych, których
      pkt 5 stwierdza, że "niniejszy traktat nie zajmuje się sprawami obywatelstwa i
      sprawami majątkowymi".
      Przeoczono także okazję podczas wiązania się europejską konwencją o ochronie
      praw człowieka i podstawowych wolności (1993, konwencja), jak i traktatem
      akcesyjnym (2002). Wystarczyłyby nawet dwa zastrzeżenia o niestosowaniu norm
      konwencji i prawa Unii do sprawy byłych majątków niemieckich. Właśnie w ten
      sposób postąpiła Austria i Szwajcaria, kiedy przystępowały do konwencji. (...)

      Autor jest doktorem prawa, wykładowcą prawa międzynarodowego publicznego na
      Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszy
      • byly_eurokrata Re: Frau Merkel 19.03.07, 15:48
        centrum: i co chcesz przez to powiedziec`?
        Znam dra Bingena osobiscie z jego i mojej wieloletniej dzialalnosci w
        Towarzystwie Przyjazni Niemiecko-Polskiej w Bonn, za czasow, gdy Bonn bylo
        jeszcze stolica i do tego kola nalezalo wiele wplywowych politykow. Na
        spotkaniach bywal np. Verheugen zanim zostal komisarzen w EU i on juz wtedy byl
        osoba wybitnie pozytywnie nastawiona do Polski wbrew roznym oszczerstwom, jakie
        padaly w jego kierunku ze strony czesci mediow polskich.

        Bardzo go cenie, regularnie czytam jego artykuly w czasopismie "Osteuropa".
        Osatnio bylo nawet kilkadziesiat stron nt. "Das verzerrte Deutschland-Bild in
        den polnischen Medien". Wyrazono tam zrozumienie dla polskiego przewrazliwienia
        w pewnych punktach. Autor -wyjasniajac historie- probowal wyjasnic czytelnikowi
        niemieckiemu geneze tych obaw, co jednak nie oznacza, ze sie z nimi zgadza.

        Ale do meritum: najpierw oburzasz sie na rzad niemiecki, ze nie uregulowal
        spraw z wlasnej inicjatywy, a potem przytaczasz artykuly (zreszta akurat tylko
        Muszynskiego, ktory wszedzie i wobec widzi rewizjonizm, no ale niech mu
        bedzie), z ktorych wynika, ze rzad polski kilkakrotnie przegapil szanse
        zalatwienia sprawy ("niewykorzystane okazje do załatwienia sprawy na drodze
        > prawnej mszczą się ").
        I tu wracam do braku profesjonalizmu Kaczynskiego i zreszta polskiego MSZ w
        pewnych sprawach. Zaczelo sie od bledu w umowie z NRD o rozgraniczeniu wod
        terytorialnych w okolicach Swinoujscia, ktory skonczyl sie incydentami (o
        ktorych nie wolno bylo pisac za komuny), ze enerdowskie kanonierki blokowaly
        torowisko do Swinoujscia.
        Potem blad ten powtorzono w relacji do zjednoczonych Niemiec (kwestia
        definicji "szelfu kontynentalnego"). Do dzis polski MSZ sklada od czasu do
        czasu jakies protesty, ktore sie potem okazuja pozbawione substancji itd.
        Skoro wiec rzad RP przegapil rozne szanse, trudno wymagac od rzadu
        niemieckiego, dla ktorego w pierwszej linii liczy sie wewnetrzna opinia
        publiczna, by sam z siebie przejmowal zobowiazania, ktore moga go kosztowac
        ogromnie pieniadze.
        Jak Muszynski slusznie zauwaza, Rosjanie "uparli" sie w rozmowach 2+4, by nie
        kwestionowac nacjonalizacji w bylej NRD, ktora nie zawsze odbywala sie zgodnie
        z prawem. Dzieki temu budzet niemiecki zaoszczedzil ogromne sumy, bo nie musial
        wyplacac zadnych odszkodowac za latyfundia nalezace do arystrokracji. Jakby
        zawarto takie samo poruzumienie dot. posiadlosci w Polse znacjonalizowanych po
        wojnie, wszystkie strony bylyby w komfortowej sytuacji: rzad niemiecki
        rozkladalby rece mowiac: to byla cena zjednoczenia a rzad polski mialby spokoj.

        I na koniec Centrum jedna uwaga, bardzo niepopularna w Polsce, ale pisze ja, bo
        rzuciles haslo "Merkel nie zrobila Polsce laski ze przyjechala".
        Otoz - sensu largo - zrobila. Nauczylem sie od pewnego polskiego generala
        takiego hasla "trzeba znac swoje miejsce w szyku". Polska przecenia swoja
        pozycje na arenie miedzynarodowej. A nie jest ani pepkiem swiata ani Chrystusem
        narodow. Mozna machac szabelka, ale nie mozna przeginac, bo zamiast respektu
        wywoluje sie smiech i niezrozumienie.
        I jakby nie patrzec, mimo iz dzisiejsze Niemcy to nie taki olbrzym gospodarcdzy
        jak kiedys, to ogdrywaja na arenie miedzynarodwej role kilkakrotnie, jesli nie
        kilkunastokrotnie, wieksza niz Polska. Warto o tym pamietac, zanim dostanie sie
        sraczki.
        • ala_501 Re: Frau Merkel 19.03.07, 15:55
          Były, znasz osobiście Bingena??? Ale ci zazdroszczę! A jak to się zaczęło, że
          on wszedł w te polskie sprawy?
          • byly_eurokrata Re: Frau Merkel 19.03.07, 16:24
            znam go osobiscie, ale nie w tym sensie, ze to moj jakis kumpel, tylko jak
            pisalem, on byl w zarzadzie Towarzystwa Przyjazni Niemiecko-Polskiej. Wtedy
            odbywalo sie tam wiele odczytow na tematy polskie, ja czesto tam bywalem i
            mialem okazje z nim wielokrotnie rozmawiac osobiscie. Jakbys byla na miejscu,
            tez bys go znala, bo on jest zupelnie normalnym, nienadetym czlowiekiem i
            bardzo latwo bylo nawiazac z nim kontakt.

            On jest - o ile pamietam - politologiem a na Uniwersytecie w Kolonii jest taki
            renomowany instytut studiow wschodnioeuropejskich, on tam jakos dzialal dosyc
            dlugo, az zostal szefem Instytutu Polskieg w Darmstadt. Od tego czasu
            zrezygnowal z funkcji w Towarzystkie NIemiecko-Polskim, ktore po przeniesieniu
            stolicy do Berlina troche skapcialo, cala smietanka polityczna spotyka sie
            teraz w Berlinie. Ja tez wyjechalem na pare lat do Polski, wiec nie mam z nim
            juz zadnych kontaktow, ale czytam jego artykuly, jak gdzies dostrzege, bo
            bardzo go cenie za obiektywne spojrzenie.

            Dlaczego on "wszedl w sprawy polskie" nie wiem.
        • Gość: Centrum Re: Frau Merkel IP: *.aster.pl 19.03.07, 17:36
          Byly, co chce przez to powiedziec??? To, ze obecna sytuacja nie zaistniala
          nagle, a wczesniej bylo cacy, ze problem jest zlozony. Tyle. I mnie jest
          przykro, ze po obu stronach robi sie Stimmung zamiast konkretnych rozwiazan.
          Myslisz, ze nie dostrzegam w Polsce choroby na Steinabch? Tylko wkurza mnie, ze
          tzw. nasza inteligencja jest tak krotkowzroczna i wine w obecnych stosunkach
          upatruje tylko i wylacznie w obecnym polskim rzadzie. Co do ostatniego, to nie
          jest tak, ze wszystkie jego poczynania uwazam za wspaniale, ale nie naleze tez
          do tych, co tylko bez opamietania krytykuja. Staram sie tez zwrocic uwage na
          geneze pewnych zjawisk. A profesjonalizmu w kulturze demokracji po wspanialych
          latach socjalizmu to jeszcze dlugo beda sie nasze elity polityczne (niewazne
          jaki oboz) musialy uczyc. Pewnych rzeczy nie da sie przeskoczyc.
Pełna wersja