il_siciliano
01.04.05, 19:55
Z niesmakiem obserwują tą transmisję na żywo ze śmierci Papieża. Te komunikaty
o szczegółowych jego schorzeniach, o każdym jego ruchu. Oczywiscie, ludzie
chcą to wiedzieć. Ale to nie tłumaczy brutalnego ingerowania w prywatność tego
Człowieka. Najśmieszniejsze i najsmutniejsze zarazem jest to, że ci ludzie,
którzy tak ekscytują się wiadomościami o stanie zdrowia Papieża, tak płaczą z
radości na jego widok w zdecydowanej większości nic a nic nie rozumieją z
mądrości, które On nam przekazuje. Proponuję zamiast publicznej transmisji z
agonii Papieża wziąć do ręki jego książki, kazania, encykliki i się skupić na
ich lekturze, a Jemu pozwolić odejść w spokoju, bez kamer, w Jego własnej
prywatności, tylko w obecności Boga. W taki sposób okażemy mu największy
szacunek i miłość, a nie tylko fasadowy fanatyzm.