Dodaj do ulubionych

Haracz od inteligencji

10.06.06, 16:06
Panie profesorze z pana taki filozof jak z gówna kula.Proszę,najlepiej na
własnym przykładzie pokazac prawdziwe koszty uzyskania przychodu.
Jakie koszty ma np.dziennikarz w telewizji taki pan durczok który zarabia
100tys. zł miesięcznie i odlicza sobie 50 tys. co miesiąc jako koszty,to jest
fikcja i zalegalizowane oszustwo.Niczym nie różnicie się od innych
roszczeniowych grup jak np.górnicy.Wasza twórczość to też w większości fikcja.
Obserwuj wątek
    • tingri sojusz robotniczo-chlopski przeciw inteligencji 10.06.06, 16:32
      to juz przerabialismy w prlu-u, prl-u juz nie ma, koalicja hipokrtytow i
      cynikow Samopis-lpr tez padnie, ale zanim to nastapi to troche krwi nam napsuje
      i polske zniszczy, nie wiem tylko co przydazylo sie prof. gilowskiej-az tak
      zglupiec by popierac pis i uderzac w swoje srodowisko?nawrocila sie i maryja
      radyjka slucha w wolnym czasie?
      • 0kostek Czy nauczyciele i lekarze, to nie inteligencja ? 10.06.06, 17:59
        Dlaczego oni muszą płacić haracz, a pan profesor NIE ? Bo pan profesor to
        święta krowa która jest nietykalna. Szczyt obłudy w wykonaniu tego pożal się
        boże folozofa.
    • emes-nju Re: Haracz od inteligencji 10.06.06, 16:37
      A jakie koszty ma dziennikarz jezdzacy PRYWATNYM autem, ktorego nie moze
      wciagnac w koszty (!), po calym kraju w poszukiwaniu tematow?

      Jakie koszty ma wykladowca uniwersytecki jezdzacy PRYWATNYM autem, ktorego nie
      moze wciagnac w koszty (!), po calym kraju z wykladami, albo na wyklady, albo w
      poszukiwaniu materialow do pracy naukowej?

      Wylewanie dzicka z kapiela jest ulubionym zajeciem naszych elyt politycznych!
    • 0kostek Re: Haracz od inteligencji 10.06.06, 16:49
      Nauczyciele , lekarze, prawnicy to też jest inteligencja. Oni muszą płacić
      haracz a pan profesor - nie ! Pan profesor jest inną inteligencją. Lepszą.
      • kataryna.kataryna Re: Haracz od inteligencji 10.06.06, 17:21
        0kostek napisał:

        > Nauczyciele , lekarze, prawnicy to też jest inteligencja. Oni muszą płacić
        > haracz a pan profesor - nie ! Pan profesor jest inną inteligencją. Lepszą.




        Nie zadawaj panu profesorowi zbyt trudnych pytań. Tak sobie to ładnie ułożył, że
        haracz, że od inteligencji. A to nie haracz tylko równe zrównanie tego co równe
        nie było, i nie od inteligencji ale od jej niewielkiej części. Dlaczego
        podatkowo kardiochirurg światowej klasy nie będzie inteligencją a manipulant
        dziennikarzyna Czuchnowski będzie? Gdzie tu logika?
    • t-800 Haracz od inteligencji - Ich Troje i Dody-Elektrod 10.06.06, 17:07

    • remik.bz Czy nie można brac kosztów rzeczywistych ? 10.06.06, 17:44
      A moze po prostu powinno sie odejmować rzeczywsiste koszty uzyskania przychodu?
      Nie byłoby wtedy tej całej dyskusji.
      I obojetnie czy dziełem jest "wykład" , "rzeźba" , "projekt domku" czy "operat
      geodezyjny" po odjęciu kosztów mielibyśmy dochod do opodatkowania. A jesli
      komus sie nie chce zbierac "kwitów" na koszty - to jego prywatna sprawa.
      • 0kostek Re: Czy nie można brac kosztów rzeczywistych ? 10.06.06, 17:52
        O to właśnie od początku chodzi Zycie Gilowskiej . Radzę przeczytać dzisiejszy
        wywiad w ... nie podam tytułu bo w tym miejscu nie wypada mówić o
        konkurencji.
        • wj_2000 Re: Czy nie można brac kosztów rzeczywistych ? 10.06.06, 19:38
          Grupa ludzi korzystających z 50% kosztów uzysku dzieli się wyraźnie na dwie
          części.
          Jedna część, to ci, którzy operują na rynku. W odniesieniu do nich, domaganie
          się udokumentowania rzeczywistych kosztów i odlicznie tylko takich (niezależnie
          czy stanowią one mniej, czy więcej niz 50% przychodu) jest w pełni zasadne.
          Ale istnieje grupa "budżetowa" - nauczyciele akademiccy: asystenci, adiunkci,
          profesorowie. Są oni finansowani z budżetu, więc to czy im się da podwyżkę
          pensji brutto, czy obniży podatki jest DOKŁADNIE tym samym.

          W pewnym momencie, kilka lat temu, Rząd (i Sejm), którzy dali się przekonać,
          jak dramatycznie nisko jest wynagradzana ta grupa zawodowa, podjęli decyzję
          poprawy jej losu. Zamiast dać zwyczajne podwyżki (co mogło wywołać żądania
          innych grup budżetówki - w lepszej relatywnie sytuacji, ale subiektywnie
          odczuwających że powinni wszyscy jednakowo zwiększać swoje dochody),
          zdecydowano wtedy ZAMIAST podwyżek, pozwolić odliczać 50% od przychodu.
          Gdy negocjowano kolejne regulacje, UWZGLĘDNIANO ten fakt jak brutto przekłada
          się na netto i ustalono dzisiejszy poziom płac.
          TERAZ ta wredna Gilowska, podbechtując opinię publiczną, usiłuje ZMNIEJSZYĆ o
          prawie 105 uposażenie tej grupy. Z jakiej racji? Jeśli zmieni zasady, a owe 10,
          czy 8% zmniejszenie wynikające z likwidacji ulgi, skompensuje takim samym
          procentowo podniesieniem funduszu płac brutto pracowników państwowych uczelni -
          to proszę bardzo.
          Gdy wprowadzano podatki od emerytur (czy płąc) to je ubruttawiano, tak by nie
          zabrać nagle pracownikowi części uposażenia.
          A tu miał być (ma być?) SPEKTAKULARNY wyjątek. Obniżamy dochody brutto jednej
          grupy zawodowej pracowników Państwa. i ma ona siedzieć cicho!!
          • wj_2000 Nie 105 a 10% miało być 10.06.06, 19:40
            wj_2000 napisał:
            > prawie 105 uposażenie tej grupy. Z jakiej racji? Jeśli zmieni zasady, a owe 10
          • itd-gw kto pamieta jeszcze kolodke? 10.06.06, 20:21
            > W pewnym momencie, kilka lat temu, Rząd (i Sejm), którzy dali się przekonać,
            > jak dramatycznie nisko jest wynagradzana ta grupa zawodowa, podjęli decyzję
            > poprawy jej losu. Zamiast dać zwyczajne podwyżki (co mogło wywołać żądania
            > innych grup budżetówki - w lepszej relatywnie sytuacji, ale subiektywnie
            > odczuwających że powinni wszyscy jednakowo zwiększać swoje dochody),
            > zdecydowano wtedy ZAMIAST podwyżek, pozwolić odliczać 50% od przychodu.

            Ja jakos pamietam, ze w srodowisku sie mowilo iz Kolodko pojechal na wyklady do
            Japoni i zinterpretowal przepisy na swoja korzysc, czyli zlaiczyl sobie 50%
            uzysku.(podatek musila placic bo nie mielismy z Japonia umowy o unikaniu
            podwojnego opodatkowania). Potem jeszcze kilku urzednikow to samo uczynilo.
            Srodowisko sie zorientowalo i MF nie pozostalo nic innego jak im 'tez pozwolic'.
            Mieli w tym sami wyrazny INTERES. To bylo wprowadzone tylnymi drzwiami i nigdy
            nie zamierzone. A poza tym te koszty to jest absolutny pic na wode i pole do
            niezlych przekretow - sama Zyta wie o tym najlepiej!!!
            • tingri przekrety to robil prezez PZU mianowany przez pis 10.06.06, 21:17
              2 dni temu. jakie przekrety robia artysci, tworcy ludowi, asystenci, profesowie
              czy wiekszosc dziennikarzy, ktorzy zarabiaja znacznie mniej niz gwiazdy
              dziennikarstwa z pierwszych stron gazet, legalnie korzystajac z przyslugujacej
              im teraz ulgi? jest to czysta glupota pani zyty, bo nie podejrzewam jej ze chce
              sie ona mscic na dziadkach, naukowcach i dziennikarzach, zysk z tej operacji to
              mniej niz 2 promile w budzecie panstwa - niesamowita oszczednosc!
              • dzimbim Chodzi o zasadę, 10.06.06, 21:48
                • dzimbim Re: Chodzi o zasadę, 10.06.06, 21:53
                  jeśli mamy tworzyc państwo solidarne i sprawiedliwe,to wszelkie ciężary
                  z tym zwiazane razem ponośmy. Dlaczego w gorszej sytuacji maja być nauczyciele,
                  lekarze i inne grupy zawodowe. Też chcemy skorzystać z przywileji podatkowych.
                  Należy wspierać w działaniach p.prof.Gilowską,która chce wprowadzić normalność.
                  • topolowka Re: Chodzi o zasadę, 10.06.06, 22:00
                    dzimbim napisała:

                    > jeśli mamy tworzyc państwo solidarne i sprawiedliwe,to wszelkie ciężary
                    > z tym zwiazane razem ponośmy. Dlaczego w gorszej sytuacji maja być
                    nauczyciele,
                    > lekarze i inne grupy zawodowe. Też chcemy skorzystać z przywileji podatkowych.
                    > Należy wspierać w działaniach p.prof.Gilowską,która chce wprowadzić
                    normalność.

                    Nie, wlasnie nie chcemy tworzyc panstwa solidarnego i sprawiedliwego - w
                    rozumieniu kaczorow, weszpolakow i partii, ktora wyniosla do wladzy
                    intelektualistke Renate Beger.
                    • dzimbim topolowko- mam na mysli normalność 10.06.06, 22:08
                      w pojęciu p.prof. Z.Gilowskiej i popieram jej zdanie w sprawie nowych zasad
                      opodatkowania naukowców i artystów; a na innym forum jest dyskusja na temat
                      poparciaw/w grup zawodowych przez Leppera i Samoobronę.Też mi adwokaci!
          • oakpark koszty rzeczywiste - nie zawsze..... 10.06.06, 23:16
            ....bo nie na wszystko dostaniesz fakture. Co do automatyzmu przyznawania
            WSZYSTKIM naukowcom tych 50% kosztow uzyskania przychodow tez nieprawda. W
            instytucie PAN-owskim, z ktorego nawialem by mi dzieci nie glodowaly....
            szacowano procent jaki pracownik poswiecil na publikacje - i od tego liczono
            50% uzysku w koszty a reszte mial jak inni podatnicy - w koncu naukowiec tez
            robi sporo prac technicznych, edytorskich....

            Zgadzam sie, ze te 50% koszty to patologia systemu - tyle, ze gdzie tam nam do
            KRUS-u, podatku rolnego, emerytur gorniczych.... Zytka - hipokrytka z jednej
            strony system uszczelnia lze-inteligentom a z drugiej rozszczelnia elektoratowi
            PiS-u.... roszczeniowemu polactwu.

            Chyba Pani Gilowska powinna sobie te 50% jednak odliczyc a siebie policzyc
            miedzy ludzi pracy fizycznej jak gornicy.... w koncu klakierka zyje z pracy
            rak..... n'est-ce pas? 8^)

            Swoja droga ona musi wiedziec, ze wystawia weksle do splacenia Kaczynskim....
            moze to taka zywa torpeda wallenrodyczna PO.... nie chce mi sie wierzy by tak
            nagle zglupiala ze szczetem.
            • jotka001 Re: koszty rzeczywiste - nie zawsze..... 11.06.06, 15:33
              oakpark napisał:
              > ....bo nie na wszystko dostaniesz fakture.

              A dlaczego? To niech kupują towary czy usługi tam, gdzie dostaną fakturę. Tak
              jak robi to każdy, kto odlicza sobie cokolwiek od podatku.
              Dlaczego naukowcy, artyści itp nie mogą prowadzić np. KPiR jak normalni ludzie?
              Za trudne? Ktoś wyżej pisał o dziennikarzu czy profesorze, który jeździ
              prywatnym samochodem po Polsce. No i co? Kupa ludzi tak robi, wpisują paliwo
              itp w koszta i żyją. Ja prowadzę swoją działalność i robię dokładnie w ten
              sposób. Nie bardzo dociera do mnie argument, że naukowiec czy artysta musi
              sobie kupić książki, komputer, farby, paliwo itp i musi mieć na to 50% swoich
              zarobków (upraszczam już). I to niezależnie od tego czy rzeczywiście wyda te
              pieniądze czy nie. Ja też kupuję komputery, oprogramowanie (legalne!), książki,
              paliwo, różnej maści rzeczy potrzebne mi w pracy i odliczam tyle ile wydam, a
              nie jakąś kwotę z powietrza. I też poświęcam swój niby prywatny czas i
              całkowicie prywatne pieniądze na dokształcanie się, przygotowywanie (w domu)
              swojej pracy itp.
              • oakpark O jerum pajtasz.... 11.06.06, 22:04
                Example is better than precept.... 8^) kiedys w Quartier Latin, w jedynej w
                Paryzu okcytansko-katalonskiej ksiegarni chcialem kupic ksiazke... zaplacic
                Carte Bleue i dostac fakture.... ksiazka byla stara i JEDNA. A ksiegarz z Rue
                de St Augustin .... faktury nie chcial dac i juz! Wiedzial, z mojego akcentu,
                ze na pewno nie jestem z tamtejszej skarbowki... po rozmowie skumal, ze ja te
                ksiazke kupie za ostatnie pieniadze.... ekonomisci na to mowia "dobro rzadkie".

                Fakture moja droga to moglem dostac we fnac'u w Forum - Les Halles.... ale tej
                ksiazki tam nie bylo....

                Sorry, ale Twoj komentarz jest jak teza Marii Antoniny : "Nie maja chleba? To
                niech jedza cistka!" Zycie jest bogatsze niz "towary i uslugi".

                A tamto stare wydanie "Calendau" Mistrala mam do dzis.... moze jedno z ca
                pieciu w Polsce.
    • kontra59 Legalizuja "pralnię" na naszych oczach ... 10.06.06, 22:23
      bezczelność łże-elity jest niesłychana. I potem się dziwią, że zdesperowane
      prostactwo głosuje na Lepera. Ale i ten już podobno kupiony, już chwali
      "pralnię". Sam przecież też na tym pewnie zarabia. Za "dzieło".
      Ale mamy polityków ... w końcu nie mogą być lepsi od profesorów.
    • nfa05 Braterstwo broni prof i Leppera 11.06.06, 10:48
      Braterstwo broni prof i Leppera
      Gry wojenne na www.nfa.pl/articles.php?id=260
    • qbel2 Re: Haracz od inteligencji 11.06.06, 13:45
      Jak chcą likwidować patologie, to niecvh zaczną od KRUS. Niedość, że rolnicy
      mają renty, emerytury i chorobowe za free, to jeszcze potworzyli przy KRUSach
      smieszna rady, w każdej kilkudziesięciu rolników bierza nie wiadomo za co
      konkretną kasę. Ale rolników nie ruszą, bo to największa ciemnota, czyli
      elektorat PiS-dy i Szambo-obory
      • oakpark Re: Haracz od inteligencji 11.06.06, 22:09
        Lepper dlatego nas broni, zeby wlasnie KRUS-u czy doplat do paliwa mu nikt nie
        zakwestionowal.... on tam teraz PANEM a inne zwiazki - CIRCENSES.... 8^) i
        przystepuja po kolei do calowania jego wicepremierowskiej reki.... tyz piknie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka