nogay
29.07.06, 20:57
"Według tradycji Talmudu, zabijanie nie-Żydów etycznie równa się zabijanie
bydła, tak więc straty libańczyków nie mają znaczenia dla demokracji
żydowskiej, opartej o apartheid i działającej zgdodnie z tysiącletnią
tradycją terroru rabinów. Neokonserwatyści w rządzie Busha, budowniczy
<wielkiego> Izraela "od Nilu do Eufratu", upierają się, że wypad z libanu do
Izraela dokonany 12 lipca 2006 roku i wzięcie dwu zakładników mógł mieć
miejsce tylko za pozwoleniem lub, być może, na rozkaz Iranu. Zarówno
zdominowane przez Żydów media amerykańskie, jak i obie główne partie
polityczne wraz z tak zwanymi międzynarodowymi liberałami propagują właśnie
taki stan rzeczy.
(...)Druzgocące bombardowania izraelskie niszczą prywatne domy,
przedsiębiorstwa, kościoły, urzędy, przemysł farmaceutyczny, mosty,
rezerwuary wody, elektrownie, stacje obsługi,ambulanse, łącznie z dzielnicami
chrześcijańskimi. Wśród tych zniszczeń widać, że bombardowania te są
izraelskim aktem terroru. (Zobacz: www.pogonowski.com)
W Księdze Ezechiela 2,2 czytamy:"Synu człowieczy, posyła cię do synów
Izraela, do ludu buntowników, którzy mi się sprzeciwiali.Oni i ojcowie
ichwystępowali przeciwko mnie aż do dnia dzisiejszego. TO LUDZIE O
BEZCZELNYCH TWARZACH I ZATWARDZIAŁYCH SERCACH;" Według flilosemitów z
Czerskiej i takich jak nieszczęsny ks. Czajkowski, ten tekst proroka Starego
Testamentu, może być podstawą do oskarżania Pana Boga o antysemityzm.