Dodaj do ulubionych

Binienda górą!

16.10.13, 10:27
Jak wyjaśnił amerykański koncern, samolot stracił kawałek poszycia, czyli zewnętrznej powłoki kadłuba, o wymiarach około 1,5 metra na 2,5 metra. Odpadła od spodu maszyny przy miejscu połączenia kadłuba i prawego skrzydła.

Element nie ma kluczowego znaczenia dla samolotu, ponieważ jego główną funkcją jest zapewnienie odpowiedniej aerodynamiki, czyli opływu powietrza. Boeing zapewnia, iż nie było niebezpieczeństwa.


No i od razu widać, że współpraca pana B. z firmą B. układa się jak należy.
Samoloty B. mogą spokojnie rozpadać się w powietrzu i nie ma żadnego niebezpieczeństwa.
Nie to co Tupolewy!
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka