Dodaj do ulubionych

co nieco o Hani-Mistyczce:

23.07.09, 02:28
W 1995 r. uczestniczyłem w rekolekcjach, które prowadziła ... Hanna
Gronkiewicz-Waltz, wówczas ulubienica wielu środowisk katolickich, afiszująca
się swoją przynależnością do Odnowy w Duchu Świętym i narzucająca się swoją
osobą wielu kuriom biskupim, które ustawicznie odwiedzała przy byle okazji. Do
kościoła św. Andrzeja na przy ul. Grodzkiej poszedłem z ciekawości, bo widok
kobiety przemawiającej do duchownych z ambony był jak na konserwatywny Kraków
bardzo egzotyczny.

Nauki ówczesnej pani prezes NBP były nadzwyczaj egzaltowane i typowo
neofickie, ale od strony teologicznej beznadziejne. Niektórzy z duchownych
zagryzali wargi, aby nie wybuchnąć śmiechem, gdy charyzmatyczka Hanna
popełniała lapsus za lapsusem. Mimo wszystko dałem się jej uwieść i za kilka
miesięcy w wyborach prezydenckich zagłosowałem na panią prezes.

Dodam też, że w rekolekcjach tych oprócz duchownych uczestniczył prawie cały
krakowski establishment, w tym wielu bankowców. Wśród nich dwóch panów, którzy
już wtedy znani byli ze swych afer, a którzy w kościele siedzili w pierwszej
ławce z rękami złożonymi jak aniołki.

W tym samym czasie uczestniczyłem w poświęceniu Warsztatów Terapii Zajęciowej
na os. Dywizjonu 303 w Nowej Hucie. Pani prezes uroczyście przecinała wstęgę.
Pod adresem osób niepełnosprawnych złożyła szereg deklaracji, a żadnej z nich
nie zrealizowała. Typowe gruszki na wierzbie. Nie mniej jednak wszyscy jej
wtedy mocno klaskali.

Dziś po latach, widząc widząc bicie kupców przez wynajętych osiłków i cyniczne
wypowiedzi pani prezydent Warszawy, zastanawiam się, co sie stało z dawną
charyzmatyczka Hanną, która tak łatwo przekształciła się w drapieżnego
polityka? Jaki mechanizm zadziałał? Jaki mechanizm zadziałał także w przypadku
np. Stefana Niesiołowskiego, który swego czasu jako aktywista Zjednoczenia
Chrześcijańsko-Narodowego też afiszował się ze swoim katolicyzmem, a dziś jako
aktywista PO jest "dyżurnym opluwającym", poniżającym publicznie kogo tylko
sie da ?

No coż, jeżeli ktoś jest katolikiem z przekonania, to pozostanie nim na
zawsze. Jeżeli jednak ktoś praktyki religijne traktuje tylko jako chwyt
propagandowy w karierze politycznej, to wcześniej czy później zrzuci swoją
maskę i pokaże swoją prawdziwą twarz.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka