Dodaj do ulubionych

Nic nie zastąpi okrętów

14.09.09, 19:38
To jest tekst faceta, który nigdy nie podejmował decyzji biznesowych
na skalę większą niż kupno samochodu czy mieszkania.
Facet nie wie co to bussines plan, stopa zwrotu z inwestycji,
analiza ryzyka.
Chłopie, zrób sobie symulacje kosztów wstecz. Gazowiec teraz
kosztuje dajmy na to X, więc gdyby go budować w Gdyni czy Szczecinie
to składniki kosztów wyglądałyby tak i tak. Teraz pytanie biznesowe,
czy osiągnięcie takich parametrów jest realne w Polsce czy wogóle w
Europie? Na pewno nie.
Druga bzdura, produkcja niszowa. Człowieku to najbardziej wymyślne
konstrukcje których nie opłaca się robić wielkim. Kim i czym to
chcesz w naszych stoczniach robić? Od 20 lat produkowaliśmy
najprostsze konstrukcje wymagając od spawaczy nie trzęsącej się ręki.
Po co robić ludziom wodę z móżgu? No chyba że ktoś na czymś ma
zarobić kosztem podatnika, to usprawiedliwia te bzdury.
Obserwuj wątek
    • cmoscmos Re: Nic nie zastąpi okrętów 14.09.09, 20:15
      Jak może napisać coś z sensem o stoczniach człowiek, który nie odróżnia statku od okrętu?
      • mario-radyja a spróbuj może nie personalnie? 14.09.09, 21:14
        spróbujesz ad mertium, a nie ad personam? Wtedy można by zacząć
        ciebie traktować poważnie.

        --
        branżę stoczniową raz na ileś lat uderza totalne załamanie popytu,
        które bez pomocy przetrwają tylko ci, którzy właśnie mieli w kasie
        dużo gotówki. Tylko że to nie ma związku ze zwykłą
        przedsiębiorczością, bo może trafić najlepszego w momencie
        rozpoczęcia dużych inwestycji.

        Źle będzie, jeżeli sprzęt stoczniowy pójdzie na złom, grunt pod
        apartamentowce, pracownicy na sprzątaczy w supermarketach. To jest
        jednak pewien kapitał, który od tak się nie odtworzy w 5 minut.

        Inną jest sprawą, czy po zakończeniu kryzysu będzie miejsce i popyt
        dla polskich stoczni.

        Ale przewiduję, że kryzys przetrzymają stocznie w tych państwach,
        które mają w głębokim poważaniu likwidacyjne zalecenia neoliberałów,
        Komisji Europejskich, WTO i przetrzymają je na jakichś rządowych
        kroplówkach.

        Dlatego plus dla Gadomskiego, że potrafił zapomnieć o liberalnych
        dogmatach, które zawsze prawił i teraz mówi głosem pragmatyzmu.
        • alakyr Re: a spróbuj może nie personalnie? 14.09.09, 21:21
          Wydaje mi się że ad meritum jest aż nad to, przynajmniej dla ludzi,
          którzy trochę liznęli biznesu i to nie straganowego.
          Niestety ten tekst to jak marzenia o powrocie Polski do Lwowa.
          Nierealne!!!
        • cmoscmos Re: a spróbuj może nie personalnie? 15.09.09, 10:37
          @"spróbujesz ad mertium, a nie ad personam? Wtedy można by zacząć ciebie traktować poważnie."

          Masz dość czasu żeby wczytywać się w propozycje kogoś, kto już w tytule robi zasadniczy błąd? Ja chwilę poczytałem, bo myślałem że on proponuje robić w stoczni statki dla wojska, ale zaraz się okazało że po prostu nie zna podstaw terminologii. Mnie o różnicy między statkiem a okrętem uczono już w szkole podstawowej.
          Tak samo nie będę analizował zdania o lotach na księżyc kogoś, kto już w tytule zaproponuje lot tam samolotem.
    • jacek2216 Nic nie zastąpi okrętów 14.09.09, 20:46
      No, no, no. To mnie pan Gadomski zadziwił. Dotychczas przeciwnik utrzymywania
      polskich zakładów przemysłowych, zagorzały zwolennik zaorania stoczni, nagle
      pisze takie rzeczy. Oczywiście tym razem ma rację, z wyjątkiem może
      przedstawiania w czarnych barwach obecnej sytuacji przemysłu stoczniowego na
      świecie. Stocznie w Chinach, Hong-Kongu, USA, i Norwegii mają się dobrze.
      Zwłaszcza stocznie norweskie. Do tego stopnia, że masowo zatrudniają Polaków,
      którzy tam pracują po 200 godzin w miesiącu, za co osiągają płacę netto ponad
      10 tysięcy złotych. W ogóle w Norwegii znajduje się około 120 stoczni małych i
      dużych i jakoś sobie radzą, nie mają zamiaru upadać. Problem polskich stoczni
      polega na tym, że rząd ma dla nich jakieś inne plany. Niedawno napisałem do
      pewnej instytucji finansowej w USA z pytaniem czy dali by mi pożyczkę na kupno
      tych stoczni i uruchomienie w nich produkcji statków. Odpowiedzieli, że tak, a
      ponieważ są to ludzie dobrze znający się na biznesie więc to chyba najlepiej
      świadczy o tym, że na budowie statków można zarabiać. Niestety, żeby dostać
      taką pożyczkę, trzeba napisać biznes plan, a żeby napisać taki biznes plan,
      trzeba mieć dane stoczni. A tych danych ministerstwo pana Grada nie chce mi
      udostępnić. No to ja się pytam po raz n-ty zresztą: co jest grane?
      • zawsze.gjanka Re: Nic nie zastąpi okrętów 14.09.09, 23:59
        Zacznij rozmawiać do ręki, ale obawiam się, że nie wystarczyłoby ci
        pożyczki
      • swinia_spigelmana a twoej tradycje biblijen sa wystarczajaco bogate? 15.09.09, 00:24
        bo jesli nei to duupa nie dostaniesz wsparcia.
    • japolak Nic nie zastąpi okrętów 15.09.09, 07:42
      Oczywiście nie odróżnianie statku (cywilnego) od okrętu (wojskowego)
      jest żałosne. Podobnie można nazwać transatlantyk żaglówką...
      W ramach poszukiwania produktów niszowych - do kilku stoczni
      zwracałem z pytaniami o oferty na barki, mogące być śródlądowymi
      przystaniami. Ze 200 m. kw. powierzchni użytkowej, kasa będąca
      punktem informacji turystycznej i sprzedaży specjalistycznych
      wydawnictw, poczekalnia będąca jednocześnie kawiarnią i miejscem
      wystaw, czasem jakiś spotkań. Najpiękniejsza była odpowiedź jednego
      ze specjalistów od marketingu "nie wyslemy oferty, bo takich zapytań
      ofertowych nie dostajemy do naszej stoczni". Popyt na takie barki
      szcuję na kilkadziesiąt sztuk rocznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka