balsamlomzynski
17.10.09, 07:59
TRZECH AGENTÓW WYNURZYŁO SIĘ Z BUGU WE WŁODAWIE.
...Wstrzymano natomiast wszystkie bieżące operacje CBA, zaczynając od
tych najważniejszych. Narządy rodne agentów wyjęto z rozognionych
korzyścią osobistą ciał osób prowokowanych; bagażniki furgonetek
wypełniły się niewręczonymi korzyściami, które przez całą noc zwożono
i deponowano w sejfach Banku Gospodarki Żywnościowej. W nocy z
czwartku na piątek, w zamkniętym na głucho składzie celnym na
Białostoczyźnie otworzyło się wieko skrzyni z oliwą z oliwek, w
Rzeszowie z częściami zamiennymi do maszyn rolniczych i bawełną z
Kazachstanu; trzech agentów wynurzyło się z Bugu we Włodawie i oddało
się do dyspozycji tamtejszego, nigdy porządnie niezlustrowanego
establishmentu; jeden patrol po prostu nie wysiadł w Poznaniu i
pojechał do Berlina, gdzie przebywa do dzisiaj, utrzymując się z
wymuszeń, prostytucji i drobnych kradzieży. Skruszeni ojcowie
wrócili do swoich żon i dzieci i oddali się lekturze tradycyjnych
gazet; wiele mieszkań wypełniła woń zupy grzybowej i powideł ze
śliwek gotowanych ze szczególną gorliwością przez skruszone żony.
Ruszyły zahamowane procesy prywatyzacyjne, dostosowawcze i
globalizacyjne, a znużona gospodarka ponownie wsparła się na wiedzy.
Fragment blogu „Ostatnie 497 dni prezydenta”
Więcej notek: balsamlomzynski.blox.pl/html