fleshless 13.11.09, 07:45 Rozwód to rozwód, jakby go nie zwał. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
borru Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włochami 13.11.09, 08:00 Ile mieć trzeba w sobie fałszu i obłudy aby wystąpić o rozwód kościelny kiedy przysięgało się " i nie opuszczę Cię aż do śmierci" Kogo się chce oszukać? Boga? czy jego urzędników? Odpowiedz Link Zgłoś
staefun Re: Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włocham 13.11.09, 08:27 borru napisał: "Ile mieć trzeba w sobie fałszu i obłudy aby wystąpić o rozwód kościelny kiedy przysięgało się " i nie opuszczę Cię aż do śmierci" Kogo się chce oszukać? Boga? czy jego urzędników?" Trzeba zweryfikować formułę katolickiej sakramentalnej przysięgi małżeńskiej: "I nie opuszczę Cię aż do śmierci, chyba że okażesz się niedojrzały emocjonalnie. Tak mi dopomóż Boże w Trójcy Jedyny i wszyscy Święci. Amen" Prawda jakie to proste? P.S. Pytanie do forumowiczów. Czy za niedojrzałość emocjonalną można uznać ciągłe pretensje, płacze i tzw. "sceny" ze strony małżonki o wychodzenie z kolegami na bibki w czasie weekendu albo o wyjazdy raz na kwartał (przeciętnie) z przyjaciółką w góry czy nad morze? Odpowiedz Link Zgłoś
husyta1 To nie rozwód, ale unieważnienie małżenstwa 13.11.09, 23:08 To jest ta sama retoryka, co nazwanie zabicia płodu aborcją, a uśmiercenie dziadka eutanazją. Odpowiedz Link Zgłoś
dziubasek30 Re: Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włocham 13.11.09, 09:22 a rozumiesz pojęcie niedojrzałość emocjonalna? myślisz że ludzie w wieku 18-19 lat zdają sobie sprawę co znaczy "do końca życia" ? Odpowiedz Link Zgłoś
fleshless Re: Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włocham 13.11.09, 09:42 a rozumiesz różnicę pomiędzy załatwieniem sprawy na zasadzie uznania swojego błędu i ponoszenia za niego odpowiedzialności (także moralnej), a unieważnieniem go na zasadzie przyznania "nie wiedziałem, to nie moja wina", itp? nie chodzi o to, że ludzie mają tego nie robić, tylko o to, żeby nie unikać nazywania rzeczy po imieniu... Odpowiedz Link Zgłoś
mozart Re: Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włocham 13.11.09, 09:47 Niech zyje pokolenie JPII!... Odpowiedz Link Zgłoś
dziubasek30 Re: Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włocham 13.11.09, 10:07 jeżeli coś ci się nie podoba to nie musisz tego robić, chyba proste. Fakt, że ktoś chce rozstać się z drugą osobą nie jest przestępstwem. Powody z jakich rozstają się ludzie to ich indywidualne sprawy a o wydaniu unieważnienia decyduje kościół. Masz jakiś problem , że nie możesz o tym decydować ... to idź na księdza. Odpowiedz Link Zgłoś
fleshless nie podoba mi się, owszem, 13.11.09, 11:31 obłuda mi się nie podoba, czego mam w związku z tym nie robić? nie wiem czy, dziubasku, czy aby na pewno uważnie przeczytałeś co napisałem i czy zauważyłeś, ale nie interesują mnie relacje między ludźmi, którzy się rozstają, interesuje mnie udawanie, że czarne jest białe Nie do końca masz rację jeśli chodzi o to, że to rozstanie jest "niekwalifikowalne" - może nie jest przestępstwem, ale na pewno jest grzechem(nie mówiąc o zakładaniu nowego związku w sytuacji gdy istnieje poprzedni). Unieważnianie w tym przypadku ma obejść ten grzech - to jest coś takiego jak kratka w cieniasie, żeby udawał samochód ciężarowy i żeby można było go zrejestrować "na firmę". Uważam, że dorośli ludzie powinni odważnie i z godnością nosić ze sobą swoją historię, a nie obłudnie odcinać się od niej twierdząc, że byli "niedojrzali", w dodatku po to żeby udawać, że to co się stało, to zupełnie coś innego, bo się inaczej nazywa... Odpowiedz Link Zgłoś
affera123 Kościelne unieważnienie małżeństwa to lipa 13.11.09, 09:46 W moim przypadku, ex-małżonek (a według terminologii kościelnej - nigdy nie mąż), niejaki Krzysztof B., geodeta z Warszawy, na wieść o tym, że chcę się rozwieść, szantażem zmusił mnie do fałszywych zeznań przed Sądem Metropolitarnym, które miały mu otworzyć drogę do nowego życia i małżeństwa kościelnego. "Rozwód" kościelny wyglądał tak: jego świadkowie - rodzice i najlepszy kolega, do tego pani prawnik zajmująca się tą tematyką, z mojej strony - nikt. Wysłałam wprawdzie koleżankę jako świadka, ale nie dano jej możliwości zeznawania, zasłaniając się rzekomym nie dotrzymaniem przeze mnie terminu podesłania tegoż świadka. Cała "papierologia" dotycząca naszego "procesu rozwodowego" to stek kłamstw. Pozdrawiam nową żonę mojego męża-niemęża, niejaką Anię. Ciekawe, czy jest równie zakłamana, jak Krzysio i nie przeszkadzałoby jej to, gdyby wiedziała, że ślub kościelny zawarła z facetem, który w łatwy sposób przekreślił 5-letnie małżeństwo zaprzeczając jego istnieniu w ogóle. Myślę Aniu, że impreza w Sheratonie, za którą zapłacił twój tata, nie była jednak warta łysego palanta, który modli się żarliwie w kościele ze świadomością, że oszukał sąd, choćby "tylko" kośielny, żeby mu przypadkiem nie ciążył fakt, że jest tylko rozwodnikiem bez prawa do zawarcia kolejnego cudownego sakramentu przy chórach anielskich i w towarzystwie księdza. Odpowiedz Link Zgłoś
zlomas1 Re: Kościelne unieważnienie małżeństwa to lipa 13.11.09, 10:00 Jest takie stare (chyba) przyslowie: Za pieniadze nawet diabel skacze. Odpowiedz Link Zgłoś
agnienienia Re: Kościelne unieważnienie małżeństwa to lipa 13.11.09, 11:03 Miałam podobnie, wymiotować mi się chce jak myślę o tym co zeznawał przed Bogiem "nigdy nie mąż" i jego świadkowie czyli mama, tata i siostra. Dziwie się, że tacy świadkowie dopuszczani są do sprawy, gdzie z góry wiadomo, że są stronniczy:(. W uzasadnieniu okazało się, że jestem: -egocentryczką niezrównoważoną psychicznie, bo domagałam się seksu od męża, a w dodatku osobą która próbowała wyłudzić "majątek" od biedaka, który będąc osobą skromną dawał sobą manipulować:(. Życzę spokoju sumienia wszystkim kłamczuchom! Odpowiedz Link Zgłoś
raj001 Re: Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włocham 13.11.09, 09:56 > Ile mieć trzeba w sobie fałszu i obłudy aby wystąpić o rozwód kościelny kiedy > przysięgało się " i nie opuszczę Cię aż do śmierci" Kogo się chce oszukać? > Boga? czy jego urzędników? Pytanie trzeba postawić inaczej - dlaczego/po co w ogóle wcześniej brało się ślub kościelny, a nie cywilny? W przypadku 90% ludzi głowę daję, że nie ze względu na Boga, ani tym bardziej jego urzędników. Po prostu ze względu na obyczaj - bo "wszyscy tak robią", więc my też tak zrobimy, bo też chcemy mieć taką ładną uroczystość, panna młoda białą suknię itd. itp. A nawet jeżeli ktoś nie odczuwa takiej potrzeby i w sumie wystarczyłby mu ślub cywilny, to rodzina naciska, bo "co ludzie powiedzą" itd. W efekcie ślub zawierany jest zupełnie bezmyślnie, tzn. bez świadomości jego religijnych konsekwencji (tego, ze jest to sakrament itd.). Na dobrą sprawę jest to już - patrząc na sprawę całkowicie serio - chyba gotowy powód do stwierdzenia nieważności takiego małżeństwa od samego początku: bo zostało zawarte bez świadomości tego, co właściwie - w sensie religijnym - się robi... Odpowiedz Link Zgłoś
lajosz3 Re: Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włocham 13.11.09, 10:09 Wszystko to o czym napisałeś, to moim zdaniem prawda, ale panowie w sukienkach (zaś moim zdaniem) walnie się do tego przyczynili robiąc z tego sakramentu najpierw cyrk (fotografowie, kamerzyści itp), a następnie (a może równolegle) po prostu usługę za którą trzeba zapłacić. Z resztą nie dotyczy to tylko ślubów, ale wszystkich jak leci sakramentów. To po prostu czysta hipokryzja. Żeby nie było że jestem święty, to wspomnę tylko, że sam żyję w tzw nieformalnym związku i mam dziecko z tego związku które (jak by to nie zabrzmiało) broniłem przed ochrzczeniem, ale cała "rodzina" nie pozwoliła na ten "błąd" i zrobili to. Miałem wtedy okazję obserwować po raz kolejny tą hecę, czytaj hipokryzję bo już nie chodziło o sam chrzest, ale o to, żeby udowodnić że jednak mimo mojego sprzeciwu nie pozwolą dziecku "zrobić krzywdy". No jaja po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwy.jonek Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włochami 13.11.09, 08:01 zastanawiam sie po co ten artykul? mamy sie cieszyc? a moze dostaniemy srebrny medal? zaczna sie wiecej rozwodzic zeby wyjsc na pierwsze miejsce? a moze mniej? naprawde nie wiem do cego ma slozyc ta jak i wiele podobnych informacji. Odpowiedz Link Zgłoś
colage Re: Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włocham 13.11.09, 08:03 Moze po to, aby obnazyc oblude kosciola kat. i duzej czesci jego wiernych? Odpowiedz Link Zgłoś
lernakow Re: Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włocham 13.11.09, 08:01 Ciekawa jest jedna z konsekwencji tej procedury. Nie jest to rozwód (czyli stwierdzenie: było małżeństwo - nie ma małżeństwa), tylko stwierdzenie nieważności (czyli: tego małżeństwa nigdy nie było). Skoro "nigdy nie było", to znaczy że na tydzień przed ogłoszeniem wyroku też nie było i na rok przed złożeniem wniosku też nie było. To z kolei oznacza, że jest jakiś procent małżeństw kościelnych, które małżeństwami nie są i nigdy nie były, tylko jeszcze o tym nie wiedzą. To ja już wolę swoje cywilne. Przynajmniej wiem, że na 100% jestem mężem swojej żony. Odpowiedz Link Zgłoś
tytus1 Re: Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włocham 13.11.09, 08:29 Czesc ***lernakow napisał: Ciekawa jest jedna z konsekwencji tej procedury. Nie jest to rozwód (czyli stwierdzenie: było małżeństwo - nie ma małżeństwa), tylko stwierdzenie nieważności (czyli: tego małżeństwa nigdy nie było). Dokladnie :) mam znajomego ktorego matka wystapila o taki rozwod, otrzymala go po 25 latach malzeństwa i odchowaniu 4 synów. Osoba ta od pewnego wieku stala sie lekko uposledzona umyslowo ale nie przeszkodzilo to koscielnym uniewaznic ten zwiazek :):):) Rownolegle z procedurami koscielnymi toczyly sie procedury cywilne majace doprowadzic do rozwodu cywilnego z orzeczeniem winy strony. Co ciekawe w jednym i drugim przypadku podawane powody "rozwodu" byly zupelnie inne :) T Odpowiedz Link Zgłoś
uploadhelski Re: Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włocham 13.11.09, 10:05 Brawo Lernakow! Świetne rozumowanie! Przypomina jeden z paradoksów logicznych czy tez filozoficznych. Gratuluję! Odpowiedz Link Zgłoś
wojo.b Re: Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włocham 13.11.09, 11:39 Jaki paradoks? Jakie rozumowanie? No przecież o to właśnie chodzi: małżeństwo nie zostało poprawnie zawarte, w związku z czym nigdy ono faktycznym małżeństwem nie było. Gdzie tu paradoks? Sam mam pewne podstawy sądzić, że moje małżeństwo nie zostało poprawnie zawarte, ale ponieważ i ja i żonka jesteśmy ze związku zadowoleni, to nic z tym nie robimy. Bo co możemy zrobić, pójść do księdza i powiedzieć, że chcemy jeszcze raz wziąć ślub?Bo nam się wydaje, że wtedy mogło być coś nie tak? Nie ma takiej opcji. A więc może tkwimy w związku niesakramentalnym? Spoko, wierzę, że duch wieje kędy chce... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kle_kotka Re: Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włocham 13.11.09, 11:55 jesli trzymac się litery prawa KK to moze tak byc ze zyjecie w grzechu przyjmujecie świętokradzką komunię itd. W relacjach człowiek Bóg nie powinno być takich dylematów. Jakoś trudno mi uwierzyc ze Bog mógłby w swej Madrosci być taki drobiazgowy.... A dylematy są bo klechy nawymysłały świąt, obrzedów, zasad, praw wszystko po to zeby uzasadnić swoje istnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
moby_pp Re: Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włocham 13.11.09, 16:54 kle_kotka napisała: > W relacjach człowiek Bóg nie powinno być takich dylematów. Jakoś > trudno mi uwierzyc ze Bog mógłby w swej Madrosci być taki > drobiazgowy.... A dylematy są bo klechy nawymysłały świąt, obrzedów, > zasad, praw wszystko po to zeby uzasadnić swoje istnienie. To co napisałaś świetnie oddaje, jakie położenie zajmuje kler katolicki. Czy Biblia zakłada istnienie księży, czy opisuje sakramenty wymyślone przez starców w dziwnych sukienkach? Jeśli rozpatrzeć w/g obecnego kodeksu kanonicznego pozycję biblijnego Józefa i Maryji, to wychodzi na to, że to zwykły konkubinat sprzed 2000 lat. Do tego można dodać pojawienie się dziecka z nieślubnego związku, nigdzie bowiem nie jest opisany moment zawarcia ślubu sakramentalnego, zgodnego z ustaleniami Krk. A już samym kuriozum, myśląc księżowskimi zasadami, będzie bękart poczęty z nieformalnego związku, chyba, że jest ktoś, kto potwierdzi, że Maryja została poślubiona biblijnemu bogu "w trójcy jedynemu". Można by jeszcze dołożyć fakt, jeśli przyjmujemy, że Maryja jest matką Boga, to powiła dziecko z kazirodczego związku. Jezus bowiem stał się bogiem, czyli swoim własnym ojcem. Niech żyje kler !!! Hip, hip, huuurrraa!!! :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
totuus Re: Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włocham 13.11.09, 11:36 > Ciekawa jest jedna z konsekwencji tej procedury. Nie jest to rozwód (czyli > stwierdzenie: było małżeństwo - nie ma małżeństwa), tylko stwierdzenie > nieważności (czyli: tego małżeństwa nigdy nie było). Skoro "nigdy nie było", to > znaczy że na tydzień przed ogłoszeniem wyroku też nie było i na rok przed > złożeniem wniosku też nie było. Teraz tylko czekać aż fiskus wpadnie na to, że takich rozwodników można ścignąć za to, że przez lata nielegalnie rozliczali razem podatek... Odpowiedz Link Zgłoś
kielcenoca Państwo Watykan ma własne sądy .. 13.11.09, 08:02 ale czy można zaskarżyć ich wyroki w Strasburgu :) Odpowiedz Link Zgłoś
mus-zek0 Re: Państwo Watykan ma własne sądy .. 13.11.09, 08:30 Nie, ale można je po prostu olać. Odpowiedz Link Zgłoś
ril Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włochami 13.11.09, 08:15 Skoro "rozwód" kościelny to jest stwierdzenie nieważności, to znaczy, że dotychczasowe pożycie małżeńskie takiej pary było grzechem (seksu pozamałżeńskiego). A co jeśli ktoś nie ma 100% pewności, czy małżeństwo było ważne (kryteria niedojrzałości są dosyć niejednoznaczne) ale chce być ze swoim partnerem? Przecież może być tak, że oficjalnie jesteście małżeństwem, ale tak naprawdę nie (bo spełnilibyście kryteria unieważnienia, czyli małżeństwo było nieważne). W takim wypadku powinniście powstrzymać się od współżycia, nawet jeśli chcecie spróbować jednak żyć ze sobą, czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
mus-zek0 Re: Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włocham 13.11.09, 08:28 Ale masz dylemat... Odpowiedz Link Zgłoś
basia172 Re: Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włocham 13.11.09, 09:17 Wśród moich znajomych był przypadek rozwodu kościelnego. Para miała za soba kilka ładnych lat pozycia i dwoje dzieci, gdy żona wpadła w depresję. Mąż złożył pozew o uniewaznienie małżeństwa z powodu choroby psychicznej żony - i dostał je. W tej oto piękny sposób Kościół pomógł temu człowiekowi przypiąc swojej żonie łatkę szalonej wariatki, odbrac jej dzieci i pozostawić w samotności. Odpowiedz Link Zgłoś
wojo.b Re: Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włocham 13.11.09, 11:49 A co miał sąd kościelny do sądu rodzinnego podejmującego decyzję o przyznaniu opieki nad dziećmi ojcu? Nie manipuluj, sąd rodzinny podjął suwerenną decyzję. Opieka nad dziećmi jest przyznawana ojcom szalenie rzadko i naprawdę muszą istnieć ku temu potężne przesłanki. Rozumiem, że trzymasz stronę koleżanki, ale prawdopodobnie ten medal ma dwie strony... Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: nie masz racji 13.11.09, 11:16 grzech popełniony w nieświadomości tego faktu grzechem nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
mus-zek0 Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włochami 13.11.09, 08:25 A kto by tam traktował poważnie kościelny cyrk. Odpowiedz Link Zgłoś
hatake Re: Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włocham 13.11.09, 08:32 mus-zek0 napisał: > A kto by tam traktował poważnie kościelny cyrk. No dokładnie. Ceremoniały, wywoływanie duchów, egzorcyzmy, wszystkie religie są takie same. Odpowiedz Link Zgłoś
ambl jkfiurevuhutrgpruinjr 13.11.09, 09:10 mus-zek0 napisał: > A kto by tam traktował poważnie kościelny cyrk.<Jasne,najlepiej najpierw odbębnić formułkę w USC a następnie złożyć kwiaty na grobie nieznanego żołnierza czy też przy pomniku Lenina i fertig.Lewackie wychowanie % Odpowiedz Link Zgłoś
monster1972 takie samo jak prawackie:) 13.11.09, 10:00 najpierw wziąć ślub, przysięgać na boga, w ktorego się podobno wierzy, a pozniej iść do biskupa po rozwód... eh, to prawackie obłudne wychowanie... Polak-ateista Odpowiedz Link Zgłoś
lagosapapa Re: jkfiurevuhutrgpruinjr 13.11.09, 10:15 Wiesz co, czegoś tak głupiego jak twój tekst to już dawno nie czytałem! Owszem, za PRL kilka par "towarzyszy" - dla celów propagandowych - namówiono do sfilmowanego złożenia kwiatów na Grobie ale ty oczywiście już widzisz całe tłumy robiących to ateistów... a pod pomnikiem Lenina? No, chyba tylko ty składałeś tam kwiaty... Odpowiedz Link Zgłoś
em.be.es Re: jkfiurevuhutrgpruinjr 13.11.09, 10:50 A co ma ślub w USC do grobu nieznanego żołnierza czy też pomniku Lenina? Ślub to obietnica, którą składają sobie dwie osoby. Cała otoczka jest tak naprawdę nieistotna. Obietnicę można sobie bowiem złożyć w trasie na Ślężę, podczas spaceru nad jeziorem czy też w trakcie gotowania obiadu. Nie potrzebny jest do tego żaden świadek ani Istota Wyższa. Niezbędne są jedynie dwie odpowiedzialne osoby, które swój związek biorą na serio. Podpisanie papierka w USC czy też kościele jest jedynie oznaką chęci legalizacji związku i, uświadom sobie ambl, żadna z tych opcji nie jest "lepsza". Odpowiedz Link Zgłoś
motylanoga71 Re: jkfiurevuhutrgpruinjr 13.11.09, 11:20 oraz sankcjonuje prawne nastepstwa takiej obietnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
aeromonas Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włochami 13.11.09, 08:33 Typowe kościelne krętactwo, udawanie i nienazywanie rzeczy po imieniu. Obrzydliwe. Znam człowieka, który "unieważnił" swoje wieloletnie, drugie już małżeństwo, z którego ma 2 synów, bo jego 3 żona życzyła sobie ślubu kościelnego. Pierwsza żona, szczęśliwie, dużo wcześniej zmarła. Odpowiedz Link Zgłoś
toski_1 Re: Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włocham 13.11.09, 08:54 Tego się nie unieważnia. Unieważnienie to zrobienie nieważnym czegoś co wcześniej było ważne. To jest stwierdzenie nieważności czyli stwierdzenie, że kiedy to wydawało nam się ważne tak naprawdę ważnym nie było. Logika się kłania. Jeżeli stwierdzono nieważność tego małżeństwa to znaczy, ze były ku temu dowody. Antyklerykaliści choćby coś było dobre to i tak muszą się przypieprzać... Odpowiedz Link Zgłoś
anarchoateo Re: Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włocham 13.11.09, 09:38 > Jeżeli stwierdzono nieważność tego małżeństwa to znaczy, ze były ku temu dowody Powodów było kilka (albo i nawet kilkanaście) Każdy był kawałkiem prostokątnego papierka z nadrukowanym logiem NBP. Owe powody przedstawiciel kurii schował do kieszeni :) Odpowiedz Link Zgłoś
kle_kotka Michał Wiśniewski i jego rozwod koscielny 13.11.09, 10:04 anarchoateo masz rację tu liczy sie kasa przykładem takiego rozwodu był Michał Wiśniewski dostał rozwód a z jego pierwszej żony zrobiono lesbijke o ile dobrze pamiętam. Odpowiedz Link Zgłoś
maliagenci Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włochami 13.11.09, 08:33 "do sądów biskupich w Polsce trafia rocznie niemal 3,5 tysiąca wniosków o orzeczenie nieważności sakramentu małżeństwa" to wcale nie znaczy, że tyle ślubów kościelnych się unieważnia Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszy_gumis11 Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włochami 13.11.09, 08:45 Nie wiedziałe, że u nas duchowni tak chętnie dają rozwody. sk9.pl/infor Odpowiedz Link Zgłoś
hrkukus Boy już o tym pisał - czytajcie "Dziewice 13.11.09, 08:46 konsystorskie" Najbardziej interesujący jest ostatni etap - jak oni załatwiają to z Panem Bogiem. Czy oprócz dokumentów informują go o kasie, czy tę informację pomijają? Co jeśli dla jednego z Trójcy powody wydają się niewystarczające, opłata za mała, hipokryzja za duża? Czy fakt, że jesteśmy narodem wybranym, ułatwia nam procedurę czy utrudnia? Czy wobec tego prawdziwym patriotom katolikom łatwiej o rozwód, czy trudniej? Odpowiedz Link Zgłoś
qazqazqazqazqaz To ja już wolę zwykły rozwód. 13.11.09, 09:00 Nie wiem dlaczego ale mam odczucie, że ta instytucja unieważnienia małżeństwa jest nadużywana - to po pierwsze, a po drugie, że są bez sensu - człowiek żyje z kimś jako małżonek prze x lat a potem okazuje się że przez te x lat to wcale nie było żadne małżeństwa tylko takie nie wiadomo co bo druga strona wymyśliła że mąż/żona była niedojrzała emocjonalnie..no normalnie trochę to śmiechu warte.jak dla mnie taka ściema. zwykły rozwód jest dużo bardziej uczciwszy. Odpowiedz Link Zgłoś
soax_oi Z tą "niedojrzałością emocjonalną"... to ciekawe.. 13.11.09, 09:13 Zwłaszcza interesuje mnie, jak definiuje to prawo kanoniczne. Żona zbyt mało czasu spędza w kuchni i nie jest powolna małżonkowi? Mąż wydaje kasę na hobby zamiast dawać na tacę? Odpowiedz Link Zgłoś
277w08 Czy można stwierdzić "nieważność" chrztu ? 13.11.09, 09:29 O ile dobrze pamiętam małżeństwo to jeden z tzw. sakramentów. Czy można więc analogicznie stwierdzić "nieważność" mojego sakramentu chrztu ? Nie uważam się za katolika czy chrześcijanina ale w statystyce koscielnej figuruję jako katolik. Mogę co prawda dokanać "aktu apostazji" ale czy nie prościej byłoby po prostu stwierdzić nieważność sakramentu chrztu i wykreslić mnie z tej zakłamanej statystyki. W dadatku żadne rozprawy, procesy itp. nie byłyby potrzebne. Chyba nikt nie powinien mieć wątpliwości że w wieku 2 miesięcy byłem niedojrzały emocjonalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
symulacrum Re: Czy można stwierdzić "nieważność" chrztu ? 13.11.09, 09:40 nie, nie można może być tylko orzeczenie o nieważności małżeństwa, bo jest to jedyny sakrament, którego udzielają sobie nawzajem "sakramentobiorcy", Kościól tylko potwierdza i błogosławi Odpowiedz Link Zgłoś
affera123 A czy można unieważnić unieważnienie małżeństwa? 13.11.09, 09:53 W nawiązaniu do mojego postu wyżej, tak sobie myślę i duszę to w sobie od lat - czy można po paru latach od unieważnienia związku sakramentalnego wystąpić do jakiejś władzy kościelnej i złożyć na nowo zeznania? Jeżeli było się poddanym szantażowi, na skutek którego gadało się, co ta druga strona kazała, jeżeli nie miało się swoich świadków, a druga strona zatrudniła całą rodzinę do oczernienia mnie? Jak sądzę, teraz to już "po ptakach". Odpowiedz Link Zgłoś
kle_kotka Pośrednicy religijni to zbedne ogniwo w ewolucji c 13.11.09, 09:58 nie mozna bo tak wymyslili sobie hierarchowie koscielni. Wszystkie obrzędy w religiach sa wymyslem ludzi a nie Bogów. I są potrzebne tym ludziom a nie Bogom. Niektórym ludziom ... coraz więcej ludzi ma to koscielne gadanie gdzieś i bardzo dobrze bo religie tylko dzielą ludzi. A w relacjach z Bogiem nie potzrebni są pośrednicy, posrednicy to zbędne ogniwo w ewolucji człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
heraldek Przez wieki w imie Boga i z jego "zgoda" zabijano 13.11.09, 09:50 ...a tu tylko chodzi o maly szwindelek i kase.....I wszystko gra.... Odpowiedz Link Zgłoś
leew1 stwierdzenie, że małżeństwo bylo 13.11.09, 09:56 nieważnie zawarte(!) a nie unieważnienie małżeństwa. dlaczego za pisanie artykułu zabierają się ludzie, którzy nie potrafią sformułować poprawnie zdania. ile już razy Kościół musiał wyjaśniać, że sakramentu małżeństwa nie można unieważnić, a tym bardziej udzielić rozwodu! to może być wszystko jedno dla analfabetów spod budki z piwem, ale nie w poważnym artykule. Odpowiedz Link Zgłoś
leew1 Re: stwierdzenie, że małżeństwo bylo 13.11.09, 10:02 dlatego jestem przekonany, że do sądów biskupich nie wpłynął ani jeden wniosek "o unieważnienie małżeństwa", a co dopiero mówić o 10 tysiącach:) Odpowiedz Link Zgłoś
monster1972 ważne są skutki prawno-religijne nie słowa 13.11.09, 10:10 przecież kler nie może sobie strzelić w stopę i powiedzieć, że łamie zasadę "co bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza" zatem oczywiste jest, że tego rozwodu unieważnieniem wprost nie mogą nazwać, choć właśnie unieważnieniem jest:) tyle tylko, że zakłada nieważność małżeństwa już w chwili jego zawierania klechy po prostu uprawiają grę pozorów... chodzi o rozwód i unieważnienie, bo tak to skutkuje, ale tak nazwane być nie może i tyle... czego się za kasę nie da w kosciele załatwic? przecież całe tysiąclecia czyśćca można było sobie za kasę oszczędzić:) z drugiej strony biskupstwa kupowało się też za kasę, wnosząc "w posagu" odpowiednie dobra:) każdy debil mógł być biskupem, jesli tylko tatuś był bogaty i dał kościołowi parę wsi:) inaczej był biednym mnichem.... hehe heheheh Polak-ateista Odpowiedz Link Zgłoś
heraldek Semantyka i tylko semantyka...Bog milczy a Kosciol 13.11.09, 10:18 ....zawsze, nieomylnie znal intencje i zamierzenia Boga.... Gdy brakuje "bozego" paragrafu do uniewaznienia, to Kosciol go natychmiast wymysli.... W sredniowieczu wszyscy byli dojrzali psychicznie?? A rozwody dawano za koncesje polityczne czy podzielenie sie z Kosciolem swoim majatkiem....No coz Kosciol idzie z postepem....moze niedlugo rozwodow beda udzielali za niezgodnosc genetyczna...co ma sens, bo spadnie ilosc rodzonych potworkow..... Odpowiedz Link Zgłoś
monster1972 no jak to? rozwody? pokolenie JP2? niemożliwe:) 13.11.09, 09:58 w sumie cały ten temat można podsumować jednym zdaniem: "nihil novi sub sole..." obłuda i zakłamanie wszelkiego katolstwa są porównywalne tylko z chciwością katolskich klechów... cała reszta to żenada i wstyd znam osobiście przypadek, gdy prawie 40 letnia kobieta (matka!) chcąc żrobić przyjemność kandydatowi na drugiego męża (nie wiedzieć czemu, ale zależało mu na ślubie kościelnym) załatwiła sobie z czarnymi kościelne unieważnienie poprzedniego małżeństwa... czekać tylko, gdy będą sobie błony dziewicze rekonstruować i choć rodziły dzieci, to będą "jak nówki":) normalnie kolejne matki boskie od niepokalanego poczęcia... ludzie po prostu chcieliby i zjeść ciasteczko i mieć ciasteczko, a tak się nie da, za pewne wybory powinno się placić z tym że kler rozumie to płacenie inaczej... :) Polak-ateista Odpowiedz Link Zgłoś
kle_kotka Re: no jak to? rozwody? pokolenie JP2? niemożliwe 13.11.09, 10:09 masz rację obłuda i zaklamanie spirala w tylku i do komunii co tydzien Odpowiedz Link Zgłoś
drakaina Hipokryzja i tyle 13.11.09, 10:01 Kościelne unieważnienia małżeństwa to największa hipokryzja, jaką znam - niedojrzałość emocjonalna i zawarcie ślubu pod przymusem (np. mamusie nalegały) to kruczki, dzięki którym każdy dostanie "unieważnienie". Ale dla mnie ciekawsze jest inne pytanie: dlaczego skoro z powodu "niedojrzałości emocjonalnej" można unieważnić jeden sakrament, to nie można innego - konkretnie chrztu. Jeśli ktoś został ochrzczony jako niemowlę z powodów koniunkturalnych (np. za PRL wielu ludzi chrzciło dzieci i ogólnie chodziło do kościoła nie z powodu wiary, ale dla manifestacji politycznej), a na dodatek rodzice nie mieli wcale szczerego zamiaru wychować go "w wierze katolickiej", a następnie taki człowiek wyrasta na agnostyka/ateistę/wyznawcę innej religii, to dlaczego nawet oficjalna apostazja oznacza dla kościoła tylko odejście z instytucji, a nie unieważnienie sakramentu? Niemowlę przecież jest niedojrzałe emocjonalnie, a rodzice działali jak pod przymusem, ergo na zasadzie analogii każdy inny sakrament powinno się dać unieważnić. -- Scribere necesse est Odpowiedz Link Zgłoś
gregsmile Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włochami 13.11.09, 10:05 sam chetnie wzialbym rozwod koscielny, ale nie za 50 tys PLN plus 10% prowizji dla koscielnego prawnika "cepa". jeszcze nie zwariowalem! Odpowiedz Link Zgłoś
tupkal Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włochami 13.11.09, 10:19 Ten wynik, to rzecz zrozumiała w katolickim państwie. Ale zapis prawa kanonicznego "niedojrzałość emocjonalne partnera" ..... bardzo fajna klauzula generalna! nie jestem specjalistą, ale zastanawiam się, czy obejmuje swoją treścią także przypadki "niedojrzałości finansowej"? Odpowiedz Link Zgłoś
lagosapapa Czyli że kk naprawdę produkuje seryjnie bękarty! 13.11.09, 10:20 Jeśli małżeństwo uznaje się za nieważne, dzieci z takich par są NIEŚLUBNE, ergo są BĘKARTAMI! Odpowiedz Link Zgłoś
vladtepes100 Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włochami 13.11.09, 10:21 niestaranny artykuł, nastawiony na sensację i dołozenie Kosciolowi bez podania głębszych przyczyn np. "W Sądzie Metropolitalnym w Krakowie jeszcze kilka lat temu korytarze były przez większą część dnia puste. Sytuacja zmieniła się po wejściu w życie nowego kodeksu prawa kanonicznego." Kodeks wprowadzono 27 listopada 1983, czyli 26 lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
kaem61 Re: Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włocham 13.11.09, 11:58 trudno spodziewać się po Gazecie obiektywnej relacji z życia Kościoła. Kościół to przeciwwaga dla rządu, bo w gazecie musi być ten zły i ten dobry opisany. Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Ciekawe jak to wyliczono 13.11.09, 10:30 Pamiętam kiedyś taką "statystykę": Co dziesiąty samobójca jest Hindusem! O rety - co to za porąbany kraj? O co tu chodzi? Dlaczego oni tak się zabijają? itd. itp. Tylko ...co piąty człowiek był Hindusem, ergo - współczynnik samobójstw w Indiach był dwukrotnie NIŻSZY od średniej... Odpowiedz Link Zgłoś
rilley Re: Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włocham 13.11.09, 10:36 W naszym kraju wiele rzeczy jest na niby i katolicyzm nie jest tu wyjątkiem. Niby sami katolicy, a seks przedmałżeński jest normą, większość ludzi nie ma pojęcia, kiedy są Zielone Świątki, najważniejszym dniem w kalendarzu liturgicznym jest wigilia Świąt Bożego Narodzenia, która w rzeczywistości świętem w ogóle nie jest (90% ludzi nie zna zapewne nawet znaczenia słowa wigilia), a ludzie gremialnie jeżdżą na cmentarze 1 listopada zamiast 2. Tzw "rozwody" kościelne są skutkiem tylko i wyłącznie chęcią zawarcia kolejnego ślubu w kościele, bo tak jest ładniej i dostojniej, a sala w USC zazwyczaj brzydka. Dla picu więc rozwód i dla picu kolejny ślub, ot cała Polska. Generalnie katolicyzm w Polsce utożsamiany jest z tradycją, a skąd co się wzięło, to nikt nawet nie zadaje sobie trudu o tym myśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
kle_kotka Re: Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włocham 13.11.09, 10:49 a skad się wzięło nie trza długo mysleć wszystko wymyślili ludzie święta takie śmiakie pismo św napisali ludzie itd. a najśmieszniejsze jest to ze taka była wola Boza jakby ktos w ogole wiedział jaka jest Jego wola. A największym świętem w Polsce jest 1 listopada własnie bo czczą je nawet niewierzący Odpowiedz Link Zgłoś
szydlo4 I o to chodzi. Niezły zarobek Watykanu za rozwody 13.11.09, 10:39 Był tez niezły zarobek na dawanie klątwy a potem za zdejmowanie klątwy. Odpowiedz Link Zgłoś
cover_w Kościelne "rozwody": Polacy drudzy za Włochami 13.11.09, 10:52 Zabobonizm ma sie w tym kraju świetnie. Odpowiedz Link Zgłoś