igor_53
21.11.09, 10:09
Nie wiem nic o dzisiejszej Kubie,nie moge wypowiadac sie na temat
przestrzegania praw czlowieka w tym kraju.Wydawalo sie by,ze po przeczytaniu
tego artykula mozno by czegos dowiedziec sie,ale po takim fragmentie metlik w
glowie nie pozwola sadzic ze ta informacja jest rzeczowa,a to dla
tego-:>>Anonimowi ankieterzy HRW przeprowadzili na wyspie drobiazgowe badania
w czerwcu i lipcu br., do tego doszły setki rozmów telefonicznych (były tajne,
gdyż do kraju nie mają wstępu międzynarodowe misje humanitarne ani organizacje
praw człowieka)<<.
Jak anonimowi ankieterze mogli kontaktowac sie z ankietowanymi,gdyz nie maja
wstepu do tego kraju?Jak w kraju totalnego kontrola bezpieki (a taki obraz
Kuby wynika z lektur zachodniej prasy) mogli odbyc sie setki rozmow
telefonicznych,przeciez w panstwie totalitarnym rozmowe telefoniczne sa
kontrolowane.Nie wiem co sadzic,po przeczytaniu tego wszystkiego?Czy na Kubie
jest az tak zle?Tym bardziej ze po rozmowach z ludzmi,co wypoczywali na
Kubie,a to zadne komunisci,obraz Kuby jest inny.