Dodaj do ulubionych

Żołnierze nie chcą na wojnę

    • wybitniemadry w gownianym kraju 15.12.09, 15:40
      moze byc tylko gowniana armia
      • cezar22 Re: w gownianym kraju 15.12.09, 15:50
        Do ciężkiej ku@#wy nędzy! Gdzie Afganistan i Irak a gdzie Kępa Oksywska, Hel i
        Westerplatte? Dlaczego wysyłamy żołnierzy poza granice Naszego kraju? Żeby
        nabrali doświadczenia? Ta.... Dolary to nie doświadczenie. Kiedyś Polacy ginęli
        za ojczyznę. Naszą. Teraz giną za pieniądze. A ludzi którzy usiłują się temu
        przeciwstawić odsyła się w stan "spoczynku". Opamiętajmy się! Zróbmy coś!
    • f_crane nie chcą to niech nie jadą, ale 15.12.09, 15:44
      prawo odmowy wyjazdu powinno być zniesione dla kolejnych misji, gdziekolwiek by one nie były skierowane. W kwestii Afganistanu dane słowo powinno być dotrzymane.
      Żołnierz zawodowy wstępuje do pewnej organizacji, którą rządzą politycy - to oni decydują czy są gdzieś potrzebni. Jeżeli zadecydują, a mają mandat społeczny - muszą jechać bez marudzenia. To w końcu jego ZAWÓD, jego obowiązkiem jest wypełniać stawiane zadania a nie siedzieć w koszarach czy jeździć sobie turystycznie na misje ONZ. Jeżeli nie jest w stanie zaakceptować faktu, że jego przełożeni mogą podjąć decyzję o wysłaniu go w jakiś niebezpieczny rejon, nawet jeżeli sprawa o którą walczy jest głupia i beznadziejna - niech się wypisze z armii.
      • cezar22 Re: nie chcą to niech nie jadą, ale 15.12.09, 16:05
        Jego przełożeni też mają "ZAWÓD". Różnica jest taka, że oni siedzą na tyłkach w
        kraju, a wysyłają innych narażając ich na niebezpieczeństwo. Jeśli już tak
        bardzo chcą wojować to proszę bardzo - ale w ramach "ZAWODU" niech jadą razem z
        nimi i niech własną d*pę wystawią na afgańską/iracką/jakąkolwiek inną kulę.

        Czy naprawdę zabory/II wojna światowa/powstanie warszawskie i wreszcie komunizm
        zlikwidowały wszystkich ludzi myślących o Polsce jako o swojej Ojczyźnie?
    • florka_1990 Żołnierze nie chcą na wojnę 15.12.09, 16:00
      wreszczie jakaś mądra decyzja
      po co się pchać do obcego kraju. W imie ropy dla USA?
      jeszcze brakuje tarczy i obcego wojska w Polsce
      Rosjanie weszli do nas siłą a Amerykanów zapraszamy
      to jest jakaś paranoja

      • cezar22 Re: Żołnierze nie chcą na wojnę 15.12.09, 16:15
        Bo Polacy kiedyś posiadali coś takiego jak Honor i wiarę w Ojczyznę. A teraz
        liczą się tylko pieniądze.

        "Prosto do nieba czwórkami szli żołnierze z Westerplatte"...
    • pani_rosomak Żołnierze nie chcą na wojnę 15.12.09, 16:02
      Wiele osób myli tu dwa różne tematy: zasadność naszej obecności na misji w Afganistanie i niechęć żołnierzy by w niej uczestniczyć. Otórz Polska jest krajem demokratycznym: wybrane przez nas wszystkich władze (czy się nam podobają czy nie)- nasi przedstawiciele- są odpowiedzialni za taką politykę wewnętrzną i międzynarodową która najlepiej służy interesom Państwa Polskiego. Jeśli tego zadania naszym zdaniem nie spełniają to następnym razem głosujmy na kogo innego. Do tego jednak czasu Polskie Wojsko podlega władzom i wykonuje założone przez nią zadania. I tu już nie ma dobrowolności- zapisałeś się do wojska to jedziesz tam gdzie dostaniesz rozkaz. Koniec pieśni. Owszem, możemy, jako społeczeństwo kontestować, protestować, w końcu obalić naszych przedstawicieli i zmienić politykę, ale żołnierz ma wykonywać ROZKAZ bo na tym właśnie polega zawód żołnierza. Dziwię się że mało ludzi to rozumie.
      • cezar22 Re: Żołnierze nie chcą na wojnę 15.12.09, 16:12
        I tego nie jestem w stanie pojąć. Pewnie większość uzna mnie za ograniczoną
        osobę, ale jeśli dostaję rozkaz wyjechać z kraju i walczyć w nieswojej wojnie
        (tylko dlatego, że ktoś płaci) to jak dla mnie jest to bardzo dalekie od myśli
        która kierowała Polakami - żołnierzami (nieważne czy zawodowymi czy ochotnikami)
        - "Bóg (mimo że jestem ateistą i ta część mi nie pasuje), HONOR, OJCZYZNA!!!
      • michol73 Re: Żołnierze nie chcą na wojnę 15.12.09, 16:16
        pani_rosomak napisała:

        > Wiele osób myli tu dwa różne tematy: zasadność naszej obecności na misji w Afga
        > nistanie i niechęć żołnierzy by w niej uczestniczyć. Otórz Polska jest krajem d
        > emokratycznym: wybrane przez nas wszystkich władze (czy się nam podobają czy ni
        > e)- nasi przedstawiciele- są odpowiedzialni za taką politykę wewnętrzną i międz
        > ynarodową która najlepiej służy interesom Państwa Polskiego. Jeśli tego zadania
        > naszym zdaniem nie spełniają to następnym razem głosujmy na kogo innego. Do te
        > go jednak czasu Polskie Wojsko podlega władzom i wykonuje założone przez nią za
        > dania. I tu już nie ma dobrowolności- zapisałeś się do wojska to jedziesz tam g
        > dzie dostaniesz rozkaz. Koniec pieśni. Owszem, możemy, jako społeczeństwo konte
        > stować, protestować, w końcu obalić naszych przedstawicieli i zmienić politykę,
        > ale żołnierz ma wykonywać ROZKAZ bo na tym właśnie polega zawód żołnierza. Dzi
        > wię się że mało ludzi to rozumie.

        100% racji - trafiłaś w sedno - nic dodać, nic ująć.

      • 1stanczyk Re: Żołnierze nie chcą na wojnę 15.12.09, 22:26
        "żołnierz ma wykonywać ROZKAZ bo na tym właśnie polega zawód żołnierza"

        I tak i nie.

        W kraju w ktorym pokoj ma wartosc nadrzedna wobec potrzeb takiej czy innej
        polityki wojsko i zolnierze sa po to by bronic zbrojnie integralnosci
        terytorialnej i suwerennosci panstwowej.

        W Afganistanie nasi zolnierze spelniaja misje wojskowa (jak ta w Iraku) bedaca
        wyrazem naszego zaangazowania politycznego, ktora nie ma nic wspolnego z obrona
        naszej suwerannosci czy integralnosci terytorialnej.

        Jest jedna z mozliwych opcji budowania naszego wizerunku . To ze nie masz
        takiego poczucia wynika z faktu ze politycznie reprezentowana jest jedna
        obowiazujaca opcja bazujaca na fobiach, przegranej przeszlosci i schizofreniach
        zwyklych debili ktorzy nami rzadza.

        Ta opcja jest wyrazem aspiracji i ambicji nie tyle naszych, co naszych
        odmozdzonych pajacow politycznych, bo to nie oni ponosza niejednokrotnie
        tragiczne konsekwencje jakie z tych misji wynikaja dla naszych zolnierzy.
        Chcieliby tylko zbijac glownie swoj, bo nie naszgo kraju, kapital polityczny.

        Szczegolnym przykladem bedacym wyrazem z jednej strony skrajnego uposledzenia
        umyslowego ludzi piastujacych w naszym kraju nie tylko zreszta najwyzsze wladze
        panstwowe ale rowniez ogolu spolecznestwa (bo decyzja miala poparcie wiekszosci)
        a z drugiej biezacych karierowiczowskich potrzeb Prezydenta Kwasniewskiego byl
        nasz udzial w bushowskim swiatowym awanturnictwie w Iraku, ktore mialo budowac
        nasz "prestiz miedzynarodowy".

        Gdy sie czyta albo slucha dzisiaj wypowiedzi naszych, caly czas tych samych
        skretynialych debili sprawujacych w naszym kraju wladze, z konca 2002 i
        pierwszych miesiecy 2003 roku ma sie wrazenie ze jest sie po prostu w domu wariatow.

        Prym w publicznych objawach uposledzenia umyslowego wiodl SLD-owski debil od
        polityki miedzynarowej Longin Pastusiak ktory latami wykladal ja na naszych
        prestizowych uniwersytetach ....!!!!

        Zaden z nich nie poniosl konsekwencji politycznych (tak jak na przyklad Premier
        UK Blair) ani debilnych pogladow publicznie wyrazanych w tamtych latach ani
        nieomal jednoglosnie podjetych decyzji.

        Co przeraza i nie rokuje nam duzych nadziei na przyszlosc to tamta debilna
        jednomyslnosc, przy czym "myslnosc" powinna byc w cudzyslowie, publicznie
        wyrazana w mediach i pozostajacy do dzisiaj brak politycznej reprezentacji
        innych opcji politycznych.

        Nie bylo chyba nikogo wsrod debili, rzadzacych nami do dzisiaj tylko nie na tych
        samych stolkach, kto odwazylby sie miec, inne niz powszechnie obowiazujace, ale
        wlasne zdanie i publicznie je bronic.

        Dla Prezydenta Kwasniewskiego byl to zreszta prezent od rodakow przedluzajacy
        Jego zludzenia na kolejna karierowiczowskie stanowisko w ONZ czy w NATO. Bez
        Jego zgody na udzial nie mialby najmniejszych szans na poparcie Amerykanow. Ze
        zgoda, jak sie okazalo, rowniez zostal na lodzie.

        PS.
        Warto by sprawdzic, co bylo zreszta napisane wczesniej w jednym z postow ilu na
        misjach jest zolnierzy pochodzacych z rodzin naszej skretynilej nie tylko
        postsolidarnosciowej elity wycierajacej sobie swoje mordy przy kazdej okazji
        patriotyzmem !!!
    • 10.ewelina Żołnierze nie chcą na wojnę 15.12.09, 17:21
      o niech gągor i buk się pakują i jadą i zaświecą przykładem
      w końcu mamy i tak naddatek wysokich oficerów kasynowych
      najwyżej zmniejszy się pogłowie albo bezgłowie


      --
    • kaliforniczyk Żołnierze nie chcą na wojnę 15.12.09, 17:58
      Chcecie prawdy ? Prosze, zapytajcie ilu synow i corek polskich poslow i
      senatorow sluzy w wojsku ( i reszta elity!) , nie mowiac juz o turze w
      Afganistanie ? ZERO - gwarantuje ! - to biedacy, w nadziei na male
      pieniadze daja sie najac aby robic brudna robote za wielkiego medrca zza
      oceanu ktory ma tam interes a my nie.Jestesmy w NATO? - tak, ale NATO jest
      organizacja obronna a nie zaczepna . Wszyscy polscy zolnierze powinni odmowic
      sluzby w Afganistanie !


      Wlodzimierz Rawa
    • phantomasa1 Żołnierze nie chcą na wojnę 15.12.09, 18:10
      Ja zawsze myślałem ,ze żołnierz jest po to by walczyć ,przecież nikt na siłę
      nikogo nie pcha do tego zawodu,godzi się na to by zabijać i być zabitym.
      • rs_gazeta_forum Re: Żołnierze nie chcą na wojnę 15.12.09, 18:39
        phantomasa1 napisał:
        > Ja zawsze myślałem ,ze żołnierz jest po to by walczyć ,przecież nikt na siłę
        > nikogo nie pcha do tego zawodu,godzi się na to by zabijać i być zabitym.

        Twoje przekonania nie mają więc jak widać wiele wspólnego z rzeczywistością. Młodzieży w takich przypadkach może pomóc dobra szkoła, ze starszymi jest większy problem.

        P.S.
        Tłumacząc z twojego na polskie, to ty myślisz, że żołnierz to kukiełka do wykonywania rozkazów, czyli skakania według czyjegoś widzimisię. Nie, chociaż sporo ludzi jest zainteresowanych taką interpretacją, a propaganda kościelno-państwowa jak widać odnosi sukcesy w szerzeniu tej bzdury.
    • adude49 Żołnierze nie chcą na wojnę 15.12.09, 18:47
      Skoro polski prokurator czeka na nich za strzelanie do bandytów, to trudno im
      się dziwić.
    • zbyszek.bejach Żołnierze nie chcą na wojnę 15.12.09, 19:10
      Popieram tą wypowiedź. W misjach zagranicznych, a zwłaszcza w
      Afganistanie gdzie Polska nie ma żadnego interesu połowę kontyngentu
      powinni stanowić generałowie.
    • rm429 Żołnierze nie chcą na wojnę 15.12.09, 20:35
      Ale chcą wczesnych i wysokich emerytur za siedzenie w koszarach i
      kantynach. Ilu wojskowych co nigdy nie byli w zagrożeniu wojennym
      pobiera takie emerytury. Jak to się ma do sprawiedliwośći społecznej.
    • mamula66 Generala do cywila 15.12.09, 21:45
      Generala do cywila. General ktory wojny sie boi?... Niech sprzedaje
      marchewke.
    • jonwol Gen.Bąk świetnie wygląda na defiladzie! 15.12.09, 22:58
      Źle się czuje w polowym mundurze. Co najwyżej na polowaniu i rybach.
    • quant34 Żołnierze nie chcą na wojnę 15.12.09, 23:17
      Żołnierze mają być wysłani na CUDZĄ wojnę, w obronie cudzych interesów, a gdy
      zaczną strzelać wsadzi się ich do więzienia za |zbrodnie wojenne". I oni mają
      chcieć tam jechać?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka