Dodaj do ulubionych

Polak grupowo nie umie

28.12.09, 09:56
Nie masz cwaniaka nad Polaka. Widać są powody do tej nieufności. przecież nie
wzięła się ona znikąd.
Obserwuj wątek
    • wasem67 Polak grupowo nie umie 28.12.09, 10:27
      "Żyję w Kraju w którym każdy chce mnie zrobić w ch...!"
      Święte słowa Grabaża o zaufaniu.
      • entropia Re: Polak grupowo nie umie 28.12.09, 12:10
        Tradycyjna GWazetowa kalka.
        Skoro piszemy o czymś negatywnym (nieufności i braku umiejętności współpracy), to należy dołożyć słowa 'konserwatyzm' i 'kościół katolicki' żeby się czytelnikowi utrwaliły prawidłowe skojarzenia.

        Co do nieufności, to ja osbiście myślę, że 'nowinki' wzmagają ją dużo skuteczniej niż wymienione w artykule konserwatywne cechy naszego społeczeństwa.

        Ot chociażby bank, który udzielając klientowi kredytu przedstawia się jako instytucja zaufania publicznego i ustami swojego dealera (na papierze miałoby moc prawną) obiecuje, że oprocentowanie będzie wyliczane wg stóp referencyjnych (bo przecież wszystkie banki tak robią i niemoglibyśmy inaczej), a potem nagle całkowicie zmienia owe niepisane zasady 'bo przecież w umowie jest napisane że możemy'.

        Albo ubezpieczyciel który chętnie (ustami dealera) obieca Ci, jak Twoje oszczędności będą rosły i rosły, a po paru latach okazuje się, że wkładając pieniądze na byle jak oprocentowaną lokatę możnaby oszczędzić więcej.

        Albo lekarz który zapisze dwa razy droższy lek, bo przedstawiciel koncernu medycznego...

        Albo akwizytor który wciśnie niezorientowanemu starszemu człowiekowi 'jedyną w swoim rodzaju leczącą poduszkę'. A potem ów człek w sklepie na rogu zobaczy tą samą poduszkę za 1/10 ceny.

        Albo mega-hiper-promocja, która zwykle polega na zwiększeniu ceny produktu na kilka godzin, po to, by można było następnie głośno zareklamować znaczącą obniżkę.

        I tak dalej i tak dalej.

        • lol76 entropia 28.12.09, 13:07
          Masz poniekad racje, jednak w przypadku tego narodu wlasnie
          konserwatyzm i kk maja porzadny udzial we wspomnianych cechach
          charakteru. Wystarczy spojrzec na te dzika, polska prowincje.
          • entropia Re: entropia 28.12.09, 13:24
            Właśnie wróciłem ze świąt z tej jak mówisz 'dzikiej polskiej prowincji'.
            To co mnie uderzyło najbardziej, to to, że przedstawiciele owej 'dzikiej' są dużo bardziej ekologiczni niż mieszkańcy dużych miast. I to w takim (przynajmniej dla mnie) rzeczywistym rozumieniu ekologiczności - zużycia wody (nie, nie mówię o niemyciu się), elektryczności, ilości generowanych na wysypiskach śmieci. To tylko pozornie jest nie na temat, bowiem na forach ciąglę widzę to poczucie wyższości mieszkańców dużych miast którzy są rzekomo bardziej otwarci (bo mają konto bankowe i 300 przyjaciół na naszejklasie), bardziej ekologiczni (bo kupili nowy, jeszcze mniej prądu żrący telewizor, trzeci w tym roku), itede itepe. Więc ciekaw jestem, w czym konkretnie widzisz tą dużo mniejszą ufność i aktywność społeczną u owej 'dzikiej polskiej prowincji'. I dlaczego uważasz, że winny jest temu akurat konserwatyzm i kk (a nie na przykład kiedyś SB, a teraz doradca bankowy, co mnie wydaje się bardziej prawdopodobne)?
            • joankb Re: entropia 28.12.09, 13:34
              Państwu zaufać???
              To pokażcie tych, którzy zaufali - prowadzenie firmy, płace, emerytura, opieka
              zdrowotna, prawo....
              Państwo w obszarze od Odry do Bugu nie działa, państwo tylko usuwa nam grunt
              spod nóg. Im bardziej się boisz tym lepszym jesteś niewolnikiem.
              Bankom ufać? Byli tacy. Ubezpieczeniom? Biznesowi? Pracodawcom? Śmieszne.
            • dzielanski Górale na klęczkach 28.12.09, 13:58
              Być może to rozumowanie jest powierzchowne. Trudno jednak nie winić
              Kk i konserwatyzmu, kiedy widzi się górali pełznących na klęczkach
              do Watykanu i z powrotem, a potem czyta się o notorycznym grodzeniu
              przez tychże górali stoków narciarskich - działaniu tak
              niszczycioelskim dla ich wspólnot, że można by je porównac z marszem
              lemingów ku samozagładzie, gdyby nie fakt, że marsz lemingów to
              akurat podobno działanie stadne.
              • entropia Re: Górale na klęczkach 28.12.09, 14:06
                dzielanski napisał:

                > Być może to rozumowanie jest powierzchowne. Trudno jednak nie winić
                > Kk i konserwatyzmu, kiedy widzi się górali pełznących na klęczkach
                > do Watykanu i z powrotem, a potem czyta się o notorycznym grodzeniu
                > przez tychże górali stoków narciarskich
                Nie widzę związku. Równie dobrze za grodzenie stoków narciarskich można by winić nachalny heteroseksualizm górali. Chyba że nakaz grodzenia przyszedł ze wspomnianego Watykaniu, ale o tym nic nie wiem.
                • kosmiczny_swir tu bardziej chodzi o hipokryzje 28.12.09, 14:13
                  Tu bardziej chodzi o hipokryzje. Wiekszosc Polakow to chrzescijanie, jednak
                  postepowanie wiekszosci Polakow jest sprzeczne z chrzescijanskim sposobem myslenia.
                  • entropia Re: tu bardziej chodzi o hipokryzje 28.12.09, 14:29
                    Ale przecież niechrześcijanie również deklarują postępowanie wg systemów wartości które są odpowiednikiem chrześcijańskiego dekalogu. I zazwyczaj również deklarują oddanie swoim wartościom (będącym "źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna" ;-)) .

                    A wynika z tego dokładnie tyle samo - postępują niekoniecznie zgodnie z tymi wartościami. Więc nie rozumiem zarzutów o hipokryzję chrześcijan, bo moim zdaniem nie jest ona większa niż wyznawców innych religii czy agnostyków.

                    No, chyba że założymy, że postępowanie zgodnie z wyznawanym systemem wartości dotyczy tylko chrześcijan, ale to chyba byłaby hipokryzja ;-)
                  • gandalph Re: tu bardziej chodzi o hipokryzje 28.12.09, 16:15
                    kosmiczny_swir napisał:

                    > Tu bardziej chodzi o hipokryzje. Wiekszosc Polakow to chrzescijanie, jednak
                    > postepowanie wiekszosci Polakow jest sprzeczne z chrzescijanskim sposobem mysle
                    > nia.

                    Czyli jednak nie chrześcijanie...
              • makova_panenka Re: Górale na klęczkach 28.12.09, 14:55
                Widocznie nigdy nie byłeś właścicielem. W przeciwnym razie sam nie pozwoliłbyś,
                aby po twoim szwędali się obcy. Zwłaszcza za darmo.
        • mikado111 Re: Polak grupowo nie umie 28.12.09, 13:40
          A zastanowiłeś się, skąd w tak katolickim, broniącym "wartości"
          kraju bierze się tylu oszustów? Kim są ci wszyscy doradcy kredytowi,
          menedżerowie bankowi, deweloperzy-bandyci czy prawnicy sporządzający
          umowy tak, żeby klient się nie zorientował, iż został oszukany?
          Czyzby to byli ateiści? A może buddyści?

          Słyszałeś może, żeby Kościół zakazał katolikom pracy w instytucjach
          finansowych czy działach marketingu, ponieważ polega ona na
          oszukiwaniu i wykorzystywaniu ludzi? Albo że wykluczył z Kościoła
          dewelopera, który okradł klientów na setki milionów i uciekł z
          kraju? A może zdarzyło się gdzieś na prowincji, że ksiądz potępił z
          ambony miejscowego przedsiębiorcę, który żyje jak król, a
          pracownikom płaci grosze, wykorzystując ich trudną sytuację? Bo ja
          nie. Słyszę natomiast codziennie plucie na gejów, kobiety
          przerywające ciążę czy ludzi żądających oddzielenia kościoła od
          państwa. Dlatego w Polacy boją się przyznać do odmiennej orientacji
          seksualnej czy dokonanej aborcji, sle nie wiedzą powodów do wstydu
          jeżeli dorobili się na oszustwach i kradzieży. Wręcz przeciwnie.
          • mao111 Re: Polak grupowo nie umie 28.12.09, 14:08
            Niestety nie słyszałeś, bo do kościoła nie chodzisz... Ja wiele razy słyszałem,
            że potępiany jest konsumpcjonizm, pogoń za rzeczami materialnymi, nieliczenie
            się z drugim człowiekiem. Katechizm zabraniania lichwy, a także oszustwa.
            Nie słyszę też, żeby Polacy głosili, że dorobili się na oszukiwaniu. To taki mit
            powtarzany od wielu lat. Polak - oszust. W końcu Polacy uwierzyli, że są biedni,
            głupi, a do tego wszyscy to oszuści.
            • mikado111 Re: Polak grupowo nie umie 28.12.09, 14:40
              Czytaj ze zrozumieniem. Owszem, Kościół czasem sprzeciwia się
              konsumpcjonizmowi, ponieważ ludzie wolą w niedziele jechać na
              zakupy, a w święta - na wczasy do ciepłych krajów zamiast chodzić na
              mszę i rzucać na tacę. Nie sprzeciwia się natomiast zjawiskom, o
              których piszę. Przeczytaj, proszę, mój poprzedni post i jeśli znasz
              jakieś konkretne przypadki potępienia takich zjawisk (np. w listach
              biskupów, oświadczeniach Episkopatu czy prasie katolickiej), to
              proszę o podanie.

              Znam przypadki, że ksiądz wyprosił z kościoła wszystkich, którzy
              głosowali na SLD. Nie przypominam sobie natomiast, żeby w podobny
              sposób zwrócił się np. do akwizytorów OFE.

              > Nie słyszę też, żeby Polacy głosili, że dorobili się na
              oszukiwaniu.

              Pewnie nie znasz żadnego "specjalisty" od sprzedaży lub marketingu.
              Nie wiesz, jak oni się cieszą, że dostali premię, bo dzięki
              kreatywnej strategii udało im się wcisnąć głupim klientom lipny
              towar po wysokiej cenie! Albo przedsiębiorcy z małego miasta, który
              pracownikom nie wypłaca pensji, bo "nie ma", a w domach funduje
              sobie złote klamki, które z dumą pokazują znajomym.
    • sweetek5 Polak grupowo nie umie 28.12.09, 10:31
      facet ma niestety rację co do umiejętności współpracy między
      pracownikami.
      W firmie w której pracuje zauważyłem że:
      1. Specjaliści nie chcą sie dzielić swoją wiedzą aby nie "karmić"
      konkurencji. Więc współpraca z innymi nie wykracza poza bezpieczne
      sytuacje.
      2. Im bardziej właściciel firmy zmusza nas do wymiany między sobą
      informacji "wiedzy" (by rozwiązać razem jakiś problem
      technologiczny) tym większe kłótnie i nerwy. Straszny "opór" materii.
      • olias Re: Polak grupowo nie umie 28.12.09, 12:29
        dziwisz się? zwłaszcza gdy owa "konkurencja" to ktoś świeżo po studiach
        przekonany o swojej wybitnej przewadze intelektualnej nad moją skromną osobą
        już-wnet-starego-piernika? Co to nawet nie zna języka obcego (rosyjski to nie
        język, to wspomnienia po starych czasach, kto wie ... może ja to komuna głęboka,
        niereformowalny?)
        A jak jeszcze się jest faktycznie jedynym dysponentem wiedzy tajemnej (a tak
        często bywa w polskich firmach gdzie oszczędność na etatach bije się o palmę
        pierwszeństwa z głupotą zwyczajną) to wtedy mozna sobie pozwolić. Jasne że
        więcej mi nie zapłacą. Mogę - przepraszam - sr... pomysłami i zyskiem i tak nic
        dla mnie nie zyskam. Ale mogę też na luzie. Robić swoje. Mniej zarobię? Nie,
        premie idioci już dawno zlikwidowali, grozić mi nie mogą, bo
        młody zdolny" na razie jest tylko "młodym zdolnym" i będzie takim za lat 20 gdy
        już słusznie awansuje. A ktoś musi wiedzieć jak i co ...
        W ostatnich 20 latach przedsiębiorcy wyhodowali sobie nowy typ pracownika. teraz
        będą to odkręcać, obawiam się przez 100 lat.
        • ravendom Re: Polak grupowo nie umie 28.12.09, 13:08
          Na tym własnie problem polega. Starzy psioczą na młodych, mlodzi na
          starych, i zamiast uczyć się od siebie nawzajem, to każdy ciagnie w
          swoją stronę. Współpraca między pracownikami w Polsce to faktycznie
          problem. Pracuję w firmie, która ma oddziały w kilku innych miastach
          w województwie. Kiedy mam interes do pracowników oddziałów to luzik,
          wysyłam pocztą co trzeba i niech się oni martwią co i jak. Za to
          problem jest kiedy muszę załatwić sprawę z "kolegami" piętro niżej.
          Wiecznie coś nie pasuje, ciągle jakieś problemy. Swego czasu doszło
          to tego, że starsi pracownicy zaczęli się komunikować między sobą
          listownie (dzieliło ich piętro. pracowali w tym samym budynku).
          Teraz staram się to zmienić, ale nie jest łatwo.
    • notting_hill Re: Polak grupowo nie umie 28.12.09, 11:00
      Nie podważając tez tego artykułu, mimo wszystko ogarnął mnie pusty
      śmiech, bo obok wisi artykuł jacy to ludzie durni są, że na portalach
      społecznościowych ujawniają swoje dane...

      No to zdecyduj się, droga Gazeto- albo edukujemy i działamy w kierunku
      społeczeństwa obywatelskiego (gdzie zaufanie jest poważną częścią
      pakietu) albo siejemy ferment i napuszczamy ludzi na siebie, każąc im w
      każdym "obcym" widzieć potencjalne zagrożenie.
      • kosmiczny_swir Co ma jedno do drugiego? 28.12.09, 13:34
        Co ma jedno do drugiego? Nie sztuka uciekac w rozwiazania skrajne, sztuka jest
        znalez rownowage.

        Zycie jest spacer po linie. Odchyl za bardzo w lewo albo w prawo oznacza porazke.
    • iluminacja256 Re: Polak grupowo nie umie 28.12.09, 11:26
      Polacy w ogromnej większości w ogóle nie potrafią ze sobą
      współpracować - potrafia za to niesamowicie się kłócić, podkładać
      swinie współpracownikom w firmie i kablować przełożonym niepojete
      historie - niektóre takie, z e wstydziąłbym w ogóle wpaść na pomysł,
      ze z czyimś zyciem osobistym mozna pójsc do szefa! Przecietnie w 10
      osobowym zespole są góra DWIE -TRZY (!) osoby, z którymi mozna
      współpracowac, a nie rywalizować w pozabijanie się i wygryzanie...
      • gandalph Problem jest głębszy... 28.12.09, 12:13
        "... zarząd ma jednego lub dwóch ambitnych ludzi - i całą masę balastu.
        Chodzi mi o to, że grupy ludzi to próżnie. Wielkie, puste nic. Mówią, że nie
        można sobie wyobrazić kompletnej nicości. Do diabła, wystarczy usiąść na
        jakimkolwiek zebraniu komitetu
        "
        . Ayn Rand "Źródło".
        Dlatego nie wierzę w zespołowe rozwiązywanie jakiegokolwiek problemu. (Zgodnie
        zresztą z zasadą: "chcesz, aby coś było dobrze zrobione? Zrób to sam!". Często
        okazuje się, że szybciej i łatwiej zrobić coś samemu, niż użerać się z ludźmi,
        gdyż 95% pary idzie w ten sposób w gwizdek). Świat "popychają do przodu"
        pojedynczy innowatorzy, którzy potrafią zaryzykować i postawić wszystko na jedną
        kartę, a nie masy balastu. Nie wierzę w żadną "zbiorową mądrość". Suma miliona
        zer zawsze wyniesie zero (dwa półgłówki nie zastąpią jednej głowy!).
        A już w polskich firmach/instytucjach... W ogóle szkoda gadać!
        • swan_ganz Gandalph... Przynosisz na TO forum 28.12.09, 12:20
          wroga propagandę; ta pani powinna być w Polsce zakazana bo przez
          takich autorów jak ta pani właśnie (tez ja czytam..) tacy
          specjaliści od inzynierii społecznej (jak ten "profesor" z którym
          jest ten wywiad) nie dają sobie rady ze swoją robotą i potem musza
          się publicznie żalić....
        • iluminacja256 Re: Problem jest głębszy... 28.12.09, 12:21
          Ale tu nie chodzi o zbiorowe rozwiazywanie problemu , wbrew pozorom.
          Jasne jest, ze w kazdym zespole znajdują sie ci, którzy proponują
          rozwiazania innowacyjne i ci, którzy chocby rok mysleli niewiele
          wymyslą.

          Chodzi o wspołprace na poziomie działania - kiedy juz mamy projekt
          czegoś i realizuje sie go w zespole - to jest u nas nie do
          przeskoczenia w grupie, bardzo czesto. Mamy ogromne kłopoty
          komunikacyjne jako społeczeństwo - mam czesto takie wrazenie, że
          ludzie wychodza z załozenia " wolę już , zeby nic nie wyszło, niż
          jak ma wyjść z Józkiem, Heńskiem, Halina"


          I wbrew pozorom, to co on mówi o szkole ma sens - gdyby szkoła
          wymuszała działania zbiorowe - wspólne prezentacje, kilkuosobowe
          projekty, robienie filmu edukacyhjnego w zespole - wymuszałaby
          bardzo wazną rzecz - umiejętnosc komunikacji w grupie, której, moim
          zdaniem, nie mamy.
          • swan_ganz Re: Problem jest głębszy... 28.12.09, 12:24
            > Chodzi o wspołprace na poziomie działania

            na poziomie "działania" to sie poszczególne składowe projektu
            deleguje do wykonania a nie dyskutuje (tym bardziej zespołowo..) nad
            jego wykonaniem.
            • iluminacja256 Re: Problem jest głębszy... 28.12.09, 12:50
              na poziomie "działania" to sie poszczególne składowe projektu
              > deleguje do wykonania

              I w tych wydelegowanych zespołach nic nie wychodzi, bo wydelegowana
              Janina i wydelegowany Zenon nie są w stanie ze soba porozmawiac o
              składowych np. projektu, który opracowują od innej strony tak, zeby
              to miało rece i nogi we wspólnej realizacji "wydelegowanego
              działania", a razem juz na pewno nei porozmawiają z Heńkiem, który
              opracowuje tam ctzrecia rzecz z Józkiem.

              I własnei juz na tym poziomie widzisz, z e nie rozumiesz o czym
              pisze. Po prostu tego nie widzisz.
          • gandalph Re: Problem jest głębszy... 28.12.09, 13:01
            iluminacja256 napisał:

            > Ale tu nie chodzi o zbiorowe rozwiazywanie problemu , wbrew pozorom.
            > Jasne jest, ze w kazdym zespole znajdują sie ci, którzy proponują
            > rozwiazania innowacyjne i ci, którzy chocby rok mysleli niewiele
            > wymyslą.
            >
            > Chodzi o wspołprace na poziomie działania - kiedy juz mamy projekt
            > czegoś i realizuje sie go w zespole - to jest u nas nie do
            > przeskoczenia w grupie, bardzo czesto.

            Na tym etapie współpraca/komunikacja powinna wyglądać tak:
            "Rozkaz - wykonać - zameldować!". (głąby nadają się, co najwyżej, do wykonywania
            rozkazów, nie ich wydawania i meldowania o wykonaniu).

            Problem w tym, że o obsadzie stanowisk kierowniczych decydują względy
            pozamerytoryczne. A jak kierownik-głąb, to i rozkazy są do doopy.


            Mamy ogromne kłopoty
            > komunikacyjne jako społeczeństwo - mam czesto takie wrazenie, że
            > ludzie wychodza z załozenia " wolę już , zeby nic nie wyszło, niż
            > jak ma wyjść z Józkiem, Heńskiem, Halina"
            >

            Patrz wyżej.

            >
            > I wbrew pozorom, to co on mówi o szkole ma sens - gdyby szkoła
            > wymuszała działania zbiorowe - wspólne prezentacje, kilkuosobowe
            > projekty, robienie filmu edukacyhjnego w zespole - wymuszałaby
            > bardzo wazną rzecz - umiejętnosc komunikacji w grupie, której, moim
            > zdaniem, nie mamy.
            • iluminacja256 Re: Problem jest głębszy... 28.12.09, 13:19
              >Na tym etapie współpraca/komunikacja powinna wyglądać tak:
              > "Rozkaz - wykonać - zameldować!".

              Sorry kolego, ale chyba ci sie praca pomyliła z wojskiem.

              I dlatego również w polskich zespołach jest tak beznadziejnie -
              szefowi wydaje się, z e jest generałem, a reszta to bydło, któremu
              jeszcze mozna naubliżać. Przezabawne jest jak w firmach z
              poczatkowym zespołem niemieckim/ francuskim wszystko rozpieprza się
              we wspołpracy i atmosferze w firmie w momencie, kiedy po dwóch
              latach kierownictwo przejmują Polacy - pojawia sie
              wariant "plantacja bezmózgich niewolników" i "jak by tu was jeszcze
              bardziej wyruchac, bo wam płacimy, nawet czasem w terminie"
              • gandalph Re: Problem jest głębszy... 28.12.09, 13:30
                iluminacja256 napisał:

                > >Na tym etapie współpraca/komunikacja powinna wyglądać tak:
                > > "Rozkaz - wykonać - zameldować!".
                >
                > Sorry kolego, ale chyba ci sie praca pomyliła z wojskiem.
                >

                Wręcz przeciwnie; "rozkaz" oznacza: "zadanie do wykonania + termin + środki do
                dyspozycji", w przeciwnym razie nawet w wojsku nic nie wyjdzie. Tymczasem wielu
                szefów w polskich firmach wydaje rozkazy na zasadzie: "zróbcie COŚ JAKOŚ"; znam
                to z autopsji.

                > I dlatego również w polskich zespołach jest tak beznadziejnie -
                > szefowi wydaje się, z e jest generałem, a reszta to bydło, któremu
                > jeszcze mozna naubliżać.

                Otóż to! Wielu polskim szefom wydaje się, że są generałami, tymczasem są głąbami
                (bo dostali stanowiska w oparciu o względy pozamerytoryczne). I tu zaczyna się
                (i zarazem kończy się) problem!

                Przezabawne jest jak w firmach z
                > poczatkowym zespołem niemieckim/ francuskim wszystko rozpieprza się
                > we wspołpracy i atmosferze w firmie w momencie, kiedy po dwóch
                > latach kierownictwo przejmują Polacy - pojawia sie
                > wariant "plantacja bezmózgich niewolników" i "jak by tu was jeszcze
                > bardziej wyruchac, bo wam płacimy, nawet czasem w terminie"

                Znowu wracamy do pojęcia rozkazu: mądry szef mówi, co należy zrobić, a nie JAK!
                Dlaczego tak upieram się przy rozkazie? Bo w każdej
                instytucji/firmie/urzędzie... w którymś momencie musi skończyć się dyskusja, a
                trzeba podejmować decyzje, tymczasem Polska to kraj wiecznych dyskusji, z
                których w efekcie nic nie wynika. Wszelkie dyskusje powinien ucinać właściciel,
                bo to on w końcu ryzykuje własnym majątkiem (a w każdym razie tak być powinno);
                jeśli jest inaczej, tzn. szef ryzykuje nie swoim majątkiem (a np. podatnika), to
                już mamy kolejną patologię.
              • mikado111 Re: Problem jest głębszy... 28.12.09, 13:57
                Przezabawne jest jak w firmach z
                > poczatkowym zespołem niemieckim/ francuskim wszystko rozpieprza
                się
                > we wspołpracy i atmosferze w firmie w momencie, kiedy po dwóch
                > latach kierownictwo przejmują Polacy - pojawia sie
                > wariant "plantacja bezmózgich niewolników" i "jak by tu was
                jeszcze
                > bardziej wyruchac, bo wam płacimy, nawet czasem w terminie"


                Ależ to stara, polska, sarmacka tradycja. Feudalna mentalność. Tym,
                którzy stoją "wyżej", trzeba się podlizywać w nadziei na nagrodę czy
                awans, a tymi "niżej" - pogardzać i pomiatać.
                • iluminacja256 Re: Problem jest głębszy... 28.12.09, 14:09
                  I własnie tego feudalizmu trzeba by oduczać od podstaw - a to
                  mozliwe tylko przez szkołe. Ludziom nalezy sie szacunek niezaleznie
                  od tego czy sa wysoko czy nisko - profesor mówiący do studenta,
                  kretynie i szef, który opieprza pracownika, ze ten je w pracy (sic! -
                  a co ma przez 12 godzin zachrzaniac o głodzie?) to ta sama strona
                  chamstwa i mobbingu, niezaleznie od pozycji.
                  • gandalph Re: Problem jest głębszy... 28.12.09, 14:38
                    iluminacja256 napisał:

                    > I własnie tego feudalizmu trzeba by oduczać od podstaw - a to
                    > mozliwe tylko przez szkołe.

                    Owszem! Tylko najpierw trzeba zreformować szkołę.Ale żeby to zrobić, to trzeba
                    najpierw uświadomić sobie taką potrzebę. Kto ma to zrobić?
                    Po drugie, "jeśli Jaś się nie nauczył, to nie ma sensu uczyć Jana", lecz, jeśli
                    coś przeskrobie, trzeba "pociągnąć go za odpowiedzialność", inaczej mówiąc
                    położyć tamę zachowaniom nieakceptowalnym, z konsekwencjami karnymi włącznie.
                    Ale kto ma to zrobić? Najpierw trzeba odetkać przewody prokuratorsko-sądowe. Kto
                    ma to zrobić, jeśli odpowiedzialnym za ten stan rzeczy jest z tym dobrze?


                    Ludziom nalezy sie szacunek niezaleznie
                    > od tego czy sa wysoko czy nisko - profesor mówiący do studenta,
                    > kretynie i szef, który opieprza pracownika, ze ten je w pracy (sic! -
                    > a co ma przez 12 godzin zachrzaniac o głodzie?) to ta sama strona
                    > chamstwa i mobbingu, niezaleznie od pozycji.

                    Rzecz nie sprowadza się do samych płac.
                    • iluminacja256 Re: Problem jest głębszy... 28.12.09, 14:56
                      >Ale żeby to zrobić, to trzeba
                      > najpierw uświadomić sobie taką potrzebę. Kto ma to zrobić?

                      Taką potrzebę w duzej mierze maja młodzi nauczyciele - ale lepiej
                      wpieprzyć ich w debilną urzedową drogę awansu zawodowego o 300 zł
                      przez 4 lata niz wykorzystywac potencjał ludzki do zmian.

                      >Rzecz nie sprowadza się do samych płac.

                      Nikt o płacy nie napisał tu ani słowa.
                      • gandalph Re: Problem jest głębszy... 28.12.09, 15:58
                        iluminacja256 napisał:

                        > >Ale żeby to zrobić, to trzeba
                        > > najpierw uświadomić sobie taką potrzebę. Kto ma to zrobić?
                        >
                        > Taką potrzebę w duzej mierze maja młodzi nauczyciele - ale lepiej
                        > wpieprzyć ich w debilną urzedową drogę awansu zawodowego o 300 zł
                        > przez 4 lata niz wykorzystywac potencjał ludzki do zmian.

                        To jesteś optymistą, a ja nie!
                        W starszym pokoleniu wielu było takich nauczycieli, z powołania, którzy chcieli
                        realizować coś konkretnego i sensownego i mieli po temu potencjał. Niestety,
                        dzisiejsze kolejne pokolenia są coraz gorzej wykształcone, w dodatku zmiany
                        instytucjonalne w oświacie nie idą w dobrym kierunku i dlatego nie wróżę krajowi
                        najlepiej.
                        >
                        > >Rzecz nie sprowadza się do samych płac.
                        >
                        > Nikt o płacy nie napisał tu ani słowa.
        • ravendom Re: Problem jest głębszy... 28.12.09, 13:12
          Rację masz, ale w zasadzie potwierdzasz teorię w artykule. Praca
          zespolowa nie przynosi efektów bo ludzie nie umieją wspólpracować.
          Też wolę zrobić coś sam, ale mieć to zrobione dobrze. Jak to ktoś
          powiedział: TEAM WORK - kiedy team to MY, a work tylko TY ;]
          • gandalph Re: Problem jest głębszy... 28.12.09, 13:19
            ravendom napisał:

            > Rację masz, ale w zasadzie potwierdzasz teorię w artykule. Praca
            > zespolowa nie przynosi efektów bo ludzie nie umieją wspólpracować.
            > Też wolę zrobić coś sam, ale mieć to zrobione dobrze. Jak to ktoś
            > powiedział: TEAM WORK - kiedy team to MY, a work tylko TY ;]

            Tak, ale to nie jest tylko polski problem, z tego, co wiem... A wynika właśnie z
            tego, o czym mówi cytat z Ayn Rand.
          • kosmiczny_swir Dlatego w Polsce nie powstaje nic ciekawego 28.12.09, 13:25
            Dlatego w Polsce nie powstaje nic ciekawego. Pracowac w grupie z Polakami sie
            nie da, a samemu swiata nie mozna dogonic. Wiekszosc produktowa zaawansowanych
            bardziej niz miska wymaga wspolpracy wielu ludzi z roznych specjalnosci. Jesli
            ludzie nie beda umieli ze soba rozmawiac i uczyc sie nawazjem to goovno wyjdzie.
          • n30n Re: Problem jest głębszy... 28.12.09, 20:04
            Warto jeszcze wspomniec, ze w wiekszosci firm podstawowym kryterium przy zatrudnianiu nie jest wiedza, skutecznosci czy uczciwosc, lecz stopien pokrewienstwa z krolikiem. Skoro przyjmuje sie kompletnych idiotow, to po co sie starac i tymbardziej wspolpracowac i nabijac profity na konto polglowkow.
            • gandalph Otóż to właśnie! 28.12.09, 20:25

        • f12f8f6 Re: Problem jest głębszy... 28.12.09, 13:52
          nie umieją się komunikować, pracować razem nie tylko z powodu złych
          cech charakteru. Jeśli praca jest umysłowa to moim zdaniem powinna
          opierać się na tym czy kogoś ona interesuje.
          Pracy zespołowej pewnie też nie byłoby dobrej na każdym przedmiocie w
          szkole, jeden lubi j. polski inny matematykę, biologię.
          Najważniejsze by kogoś zaciekawić pracą, docenić to co robi, swobodnie
          rozmawiać w czasie pracy i po pracy a nie na zasadzie terroru.
          • iluminacja256 szkoła 28.12.09, 14:19
            Nie chodzi o pracę zespołową na kazdym przedmiocie zawsze - zbiorowo
            matury nie napiszesz. Chodzi o jakiekolwiek projekty grupowe,
            obejmujace np . miesiąc, póltora miesiaca współpracy w grupie nad
            jakimś zadaniem. Tyle wystarczy, aby nauczyć się podstaw komunikacji
            w grupie.

            >jeden lubi j. polski inny matematykę, biologię

            No i co za problem, krecić film edukacyjny czy prezentację w grupie,
            gdzie jakiś fragment działu biologii i chemii zostaje rozłozony
            dla całej grupy - ten co lubi polski, mówi przed kamerą albo pisze
            teksty do opisu tego działu, a ten co matematykę - rozpisuje
            procentowo i prognozuje tę rzecz od strony zastosowania itp...
            Chocby głupia prezentacja o segregacji, sortowniach i utylizacji
            smieci wraz z filmem z wysypiska itp - spokojnie zaangazuje 5 osób i
            KAZDY znajdzie dla siebie ciekawy kawalek - i humanista i matematyk
            teoretyk i przyszły praktyk z politechniki
            • f12f8f6 Re: szkoła 28.12.09, 15:20
              chyba jesteś nauczycielką ?:)
              "No i co za problem, krecić film edukacyjny czy prezentację w grupie"

              No nie ma problemu, jeśli się ludzie odpowiednio dobiorą lub się ich
              dobierze. Fajnie pokazać ludziom, że to co robią ma/może mieć wpływ nie
              tylko na ocenę w dzienniku ale także na rzeczywistość.
          • gandalph Re: Problem jest głębszy... 28.12.09, 14:39
            f12f8f6 napisał:

            > nie umieją się komunikować, pracować razem nie tylko z powodu złych
            > cech charakteru. Jeśli praca jest umysłowa to moim zdaniem powinna
            > opierać się na tym czy kogoś ona interesuje.
            > Pracy zespołowej pewnie też nie byłoby dobrej na każdym przedmiocie w
            > szkole, jeden lubi j. polski inny matematykę, biologię.
            > Najważniejsze by kogoś zaciekawić pracą, docenić to co robi, swobodnie
            > rozmawiać w czasie pracy i po pracy a nie na zasadzie terroru.

            Ale w którymś momencie dyskusja/rozmowa musi się skończyć i trzeba podjąć decyzję...
            • f12f8f6 Re: Problem jest głębszy... 28.12.09, 15:23
              no i wtedy decyzję podejmuje lider(jeden, nie wielu) lub jest
              głosowanie
              • gandalph Re: Problem jest głębszy... 28.12.09, 16:00
                f12f8f6 napisał:

                > no i wtedy decyzję podejmuje lider(jeden, nie wielu) lub jest
                > głosowanie

                No właśnie! I tu, jak znam życie, efekt będzie taki, że jeden odwali całą
                robotę, a reszta będzie na przyczepkę, jak ten balast, o którym wspomniałem w
                pierwszym swoim poście tego wątku. Albo też będzie dyskusja ad infinitum.
      • olias Re: Polak grupowo nie umie 28.12.09, 12:35
        współpracowałem "za komuny". Efekt? zawsze jakieś 10-30% mojej pracy trafiało do
        mnie w postaci oceny a nawet wynagrodzenia. W latach 80. typowy udział twórcy
        patentu oscylował w pobliżu 20%. Potem współpracowałem przy narodzinach
        kapitalizmu. Udział spadał, mój ostatni patent przyniósł mi 0,00 zł. No pewnie,
        mogłem pójść do sądu. I stracić pracę przy 25% bezrobociu w RP III.
        Przedsiębiorcy i managerowie osiągnęli co chcieli. A że ujawniły się wady ukryte
        produktu finalnego? Widać zarządzanie do dupy.
    • danuta49 Czapiński-dyżurny prorok od wszystkiego!!!;-) 28.12.09, 11:40
      To ten mundrala jeszcze parę miesięcy temu agresywnie bronil tezy,że
      ponad polowa rocznika poslana w zdecydowanej większości do Wyższych
      Szkól Gotowania na Gazie na marnowanie 3-4 lat zamiast zdobywać
      normalny zawód to dla Polski świetnie;-))))Taki to "fachowiec";-)))
    • swan_ganz ten człowiek naprawdę jest profesorem? :-) 28.12.09, 11:48
      bardzo dziwne diagnozy stawia....
      Nasi politycy niczym okupanci konsekwentnie od dwudziestu lat
      budują nam państwo opresyjne a ten gada polskim braku zaufania do
      instytucji publicznych czy urzędów...
      I jeszcze ta jego uwaga o polskim konserwatyźmie, który obserwuje w
      świetle zdroworozsądkowego stosunku Polaków do tzw. parytetów płci;
      albo demokracja albo parytety... Zresztą jak mieli sie zachowac
      Polacy w sytuacji gdy ich do tych parytetów zachęcała Środa?
      (podobno tez profesor... :-))

      Chyba najwyższy czas Panie Profesorze udac się na emeryturę bo pan
      nic nie kumasz... :-)
      • iluminacja256 Re: ten człowiek naprawdę jest profesorem? :-) 28.12.09, 12:02
        > albo demokracja albo parytety...

        No to narazie demokracji nie ma, jest forma teokracji w
        politycznych rękawiczkach.
      • katja Re: ten człowiek naprawdę jest profesorem? :-) 28.12.09, 12:05
        Nie za bardzo zgadzam sie z artykulem. Jedynie ze Polacy sa indywidualistami i
        to uwazam za pozytywne. Mieszkam w Szwecji gdzie ludzie nie maja swojego zdania
        na zaden temat w pracy zadnego wlasnego pomyslu, czekaja tylko na dyrektywy
        szefa a nawet jak durne to oni to przyjmuja bez reklamacji. Czy to takie
        pozytywne? Ja osobiscie i wielu znanych mi Polakow zmieniamy wiele w pracy
        wlasnie dlatego ze potrafimy myslec! I dzialac jesli uwazamy ze sprawa jest
        sluszna. Nie byloby obalenia ustroju komunistycznego gdyby nei Polacy.
        Jesli chodzi o podejrzliwosc to smiech mnie ogarnia, w kraju w ktorym obecnei
        zyje nie ma bardziej podejrzliwych i nieufnych ludzi niz tubylcy, donosza i na
        swoich sasiadow, w pracy na kolegow etc...
        Troche znajomosci innych narodow to zobaczymy ze nie zawsze trawa bardziej
        zielona u sasiada.
        Bardzo krytykujemy siebie nie widzac ze inni sa tacy sami a nawet gorsi, rzecz w
        tym ze inne narody nie sa szczere i dlatego w statystkach lepiej wychodza, nie
        krytykuja siebie tak jak my Polacy, jestesmy do bolu az za szczerzy i to z dokladka.
        Pojedzcie za granice , pomieszkajce wsrod innych narodow to zobaczycie ze nei
        wszsytko zloto co sie swieci.
        Moja fascynacja szwecja np opadla po 3 latach jak poznalam jezyk i nauczylam sie
        czytac miedzy wierszami
        Ludzie sa tacy sami a jeszcze gorsi, teraz widze jak wiele pozytywnych cech maja
        jednka Polacy w porownaniu z obcokrajowacami.
        • iluminacja256 Re: ten człowiek naprawdę jest profesorem? :-) 28.12.09, 12:14
          >Nie byloby obalenia ustroju komunistycznego gdyby nei Polacy.

          To akurat nie jest dobry przykład, bo tak sie składa, ze nasz naród
          słynie z tego , ze potrafi sie niesamowicie zjednoczyć i działać
          wspólnie mając wspólnego wroga, albo bedąc w zbiorowym
          nieszczesciu - mozna się śmiać, ale geopolityka ma tu zastosowanie -
          najprawdopodobniej taki typ wspólnoty to wynik warunków jakie
          stworzyły 123 lata zaborów.


          Natomiast działanie w grupie, w pracy to cos zupełnie innego - b.
          trudno zrozumieć niektórym, z e jesli coś robi sie wspólnie to
          najwazniejsza jest wspólpraca w osiągnieciu celu, wielu działa tak,
          jakby porozwalanie wspólpracy było rozwiazaneim optymalnym, a oni w
          grupie najwazniejsi - w ogóle nie liczy sie cel, kompromisy, ugody
          przy współdzałaniu, a ciagle tylko agresywna walka "moje" - tak sie
          nei buduje, tak sie walczy z cudzym.
          • kosmiczny_swir To widac w polskiej pilce 28.12.09, 13:36
            To widac w polskiej pilce. Brak dzialania w grupie. Hiszpanie nie dzialaja w
            gupie, ale oni nadrabiaja to kondycja i talentem. Niemcy nie maja talentu ani
            kondycji, ale nadrabiaja praca w grupie. Polscy pilkarze nie maja ani kondycji
            ani talentu ani nie nadrabiaja gra zespolowa.
        • vagina_rulez Re: ten człowiek naprawdę jest profesorem? :-) 28.12.09, 12:21
          to co Ty biedactwo robisz w tej wstretnej Szwecji?! nie podoba sie, to wracaj do
          Polski, gdzie indywidualizm i 'cywilizacja zycia'
          mieszkam od siedmiu lat za granica i oczywiscie ze the grass is always greener
          on the other side of the fence, ale nie pluje na moje pastwisko i do PL wracac
          nie mam najmniejszej ochoty.

          co do Szwecji - z tego co piszesz, wynika ze nic z kultury tego kraju nie
          rozumiesz... wracaj do Polski. koniecznie. biskupi czekaja na owce.
          • kosmiczny_swir Re: ten człowiek naprawdę jest profesorem? :-) 28.12.09, 13:28
            Mam jakos takie same mysli jak ty. Slowa Kaji wynikaja z jej niezrozumienia Szwecji.
          • zielona.gumka Re: ten człowiek naprawdę jest profesorem? :-) 28.12.09, 13:32
            vagina_rulez napisała:

            >" to co Ty biedactwo robisz w tej wstretnej Szwecji?! nie podoba
            sie, to wracaj d
            > o
            > Polski, gdzie indywidualizm i 'cywilizacja zycia'
            > mieszkam od siedmiu lat za granica i oczywiscie ze the grass is
            always greener
            > on the other side of the fence, ale nie pluje na moje pastwisko i
            do PL wracac
            > nie mam najmniejszej ochoty.
            >
            > co do Szwecji - z tego co piszesz, wynika ze nic z kultury tego
            kraju nie
            > rozumiesz... wracaj do Polski. koniecznie. biskupi czekaja na
            owce."

            Obrzydliwe krytykanctwo.
            Kobieta napisała zupełnie normalnie o kraju, w którym, być może,
            jest zmuszona mieszkać. Być może jednak woli z jakichś powodów.

            • vagina_rulez Re: ten człowiek naprawdę jest profesorem? :-) 28.12.09, 16:43
              'zmuszona'?! bo tam ja sila ktos przesiedlil, czy moze bo w Szwecji jest lepsze
              zycie niz w Polsce?
        • prawdziwy-moher Re: ten człowiek naprawdę jest profesorem? :-) 28.12.09, 12:22
          Polacy sa dzisiaj skloceni, bardziej niz kiedykolwiek.Znam Szwecje.Lata wstecz.Tak to dzialalo i dziala dalej.Mentalnosci nie zmienisz.Bo problem polega na czyms innym.Wmowiono ze jest demokracja, wmowiono ze w ramach demokracji....itd.W Polsce wiekszosc sadzi ze demokracja to otwarcie totalne na swiat.Zapominaja , ze dom , jest dla domownikow.Przypominaja sobie o tym gdy ich ktos okradnie.Z pojeciem Polaka, o demokracji, trzeba zyc w kanalach.Szwecja to akurat kraj standart.Nie kwestionuje sie prawa.Wiec jest to narod stworzony dla bliskiego totalitaryzmu.Tak dzieje sie na Zachodzie.Zachod to beczka prochu.Demokracja jest w czasie wyborow.Wygraja wiec ci co powinni.Jezeli wygraja inni-bedzie to cios w demokracje i wtedy rusza cala machina propagandowa.Bo ma byc zawsze tak-obywatel ma przestrzegac prawo, obojetnie kogo wybierze.I ci co wygraja tez musza je przestrzegac-zmian nie powinno byc.Spoleczenstwo niewolnikow.Wbrew wielu oceniam Polske na piatke.Z demokracji.Media niestety juz zidiocialy do reszty.Staly sie tuba rzadzacych.Dlatego nadzieja w spoleczenstwie.
          • dzielanski Stawiaj może spację po kropce, co? 28.12.09, 14:10
            Chciałeś ulżyć swemu ciemiężonemu umysłowi? Po co pisać coś, czego
            nawet psu z kulawą noga nie będzie chciało się czytać? Jesli
            zaczniesz używac klawisza spacji zgodnie z przeznaczeniem, to
            przypuszczalnie znajdzie się więcej czytelników Twoich komentarzy.
            Choć ja do tych nieszczęśników i tak nie zamierzam dołączączyć.
        • olias Re: ten człowiek naprawdę jest profesorem? :-) 28.12.09, 12:42
          ale pamiętać musisz o podstawowym celu istnienia gazety Michnika - przekonać
          polaków jacy mali i skundleni są.
          • prawdziwy-moher Re: ten człowiek naprawdę jest profesorem? :-) 28.12.09, 12:47
            olias napisał:
            I trzeba udowodnic ze chrzescijanie to ciemniacy.Natomiast judaizm to prawie boskie.
            > ale pamiętać musisz o podstawowym celu istnienia gazety Michnika - przekonać
            > polaków jacy mali i skundleni są.
            • flexxok Re: ten człowiek naprawdę jest profesorem? :-) 28.12.09, 13:36
              Widzę, że koledzy oświeceni i znają jakieś inne prawdy?
              Śmieszą mnie te teorie spiskowe. Tylu pozytywnych akcji społecznych (wspieranie
              biegania, walka o rodzenie dzieci w lepszych warunkach, porady zdrowotne, itd.)
              to żadne media nigdy w Polsce nie zrobiły.
              Ale oczywiście wy tego nei widzicie, bo żaden fanatyk teorii spiskowych nie
              widzi tego, czego nie chce widzieć.

              Pozdrawiam mimo wszystko i życzę więcej pogody ducha!
        • lahdaan Indywidualizm czy egoizm? 28.12.09, 13:30
          Nie rozumiem pasji z jaką obecnie piętnuje się indywidualizm. Czasy edisonów
          minęły - twierdzi prof. Czapliński, lecz ja pytam: to może jeszcze zaczniemy
          pisać literaturę GRUPOWO; komponować muzykę - GRUPOWO; malować obrazy GRUPOWO?

          Indywidualizm to twórcza wolność - czy prof. Czapliński tego nie zauważa? Wiem,
          że coraz częściej pojawiając się koncepcje starające się uczynić z pracownika
          bezwolny trybik w maszynie (tak by można go było wpisać we wzór, statystykę,
          prognozę lub łatwo wymienić i zastąpić), ale czy to nie zbrodnia przeciw
          cywilizacji? Prof. Czapliński myli się, że edisonów już nie ma i nie będzie. Ci
          pojawiają się znikąd i dokonują rewolucji. Żaden socjologiczny umysł tego nie
          przewidzi [bo jaka byłaby to rewolucja?]. :)

          Polacy oczywiście są indywidualistami - i dobrze. Dzięki temu nie pozwoliliśmy
          kontrolować się zaborcom, hitlerowcom i władzy komunistycznej.
          • kosmiczny_swir Czapinski myli indywidualizm i egoizm 28.12.09, 13:39
            Czapinski myli indywidualizm i egoizm. W Polsce jest za duzo egoizmu.
          • gandalph Re: Indywidualizm czy egoizm? 28.12.09, 13:43
            Dlaczego uważasz, że "egoizm" jest czymś złym? Wedle Ayn Rand egoizm jest
            etycznie neutralny (z czym się zgadzam); nie jest neutralne natomiast to, w jaki
            sposób ten egoizm jest realizowany.
            Cało zło tego świata bierze się natomiast z altruizmu, do którego zmusza się, od
            tysiącleci, ludzi pod każdą szerokością geograficzną.
            • iluminacja256 Re: Indywidualizm czy egoizm? 28.12.09, 14:28
              Możesz kiedyś przeczytać jakąś inna ksiazkę niz to co napisała Ayn
              Rand? Moze np. Naomi Klein, co?

              >Cało zło tego świata bierze się natomiast z altruizmu

              Kto i kiedy zmuszła cię do altruizmu?

              No to bardzo mi przykro, czas najwyzszy zlikwidować pomoc
              społeczną,rodziny zastępcze, noclegownie dla bezdomnych, wywalać
              rodziny z dziecmi na bruk, nie do socjalu i osiągniemy wreszcie
              ideał.
              • gandalph Re: Indywidualizm czy egoizm? 28.12.09, 14:41
                iluminacja256 napisał:

                > Możesz kiedyś przeczytać jakąś inna ksiazkę niz to co napisała Ayn
                > Rand? Moze np. Naomi Klein, co?
                >
                > >Cało zło tego świata bierze się natomiast z altruizmu
                >
                > Kto i kiedy zmuszła cię do altruizmu?
                >
                > No to bardzo mi przykro, czas najwyzszy zlikwidować pomoc
                > społeczną,rodziny zastępcze, noclegownie dla bezdomnych, wywalać
                > rodziny z dziecmi na bruk, nie do socjalu i osiągniemy wreszcie
                > ideał.
                To jest uproszczenie, żeby nie powiedzieć wulgaryzacja, problemu, którego chyba
                nie zrozumiałeś.
              • gandalph A propos Naomi Klein... 02.01.10, 20:51
                Po pierwsze primo, poglądy Ayn Rand mnie przekonują, przez lata myślałem w
                podobny sposób, ale wielu rzeczy nie potrafiłem nazwać. Teraz potrafię!
                Po drugie primo, co do Naomi Klein, skoro zajmuje się antyglobalizmem, to w
                ogóle nie mam zamiaru czytać takich wypocin, szkoda mi czasu, mam ciekawsze
                zajęcia. Anyglobaliści są dla mnie z tej samej półki, co eko-oszołomy
                "efektocieplarniane", forsujące odpusty gazowe. Jednych i drugich uważam za
                (pół)kretynów...
          • mikado111 Re: Indywidualizm czy egoizm? 28.12.09, 14:07
            lahdaan napisał:

            > Nie rozumiem pasji z jaką obecnie piętnuje się indywidualizm.
            Czasy edisonów
            > minęły - twierdzi prof. Czapliński, lecz ja pytam: to może jeszcze
            zaczniemy
            > pisać literaturę GRUPOWO; komponować muzykę - GRUPOWO; malować
            obrazy GRUPOWO?


            Nie. Ale np. budować autostrady czy tworzyć plany zagospodarowania
            przestrzennego można tylko grupowo.
            • gandalph Co to jest wielbłąd? 02.01.10, 20:46
              Jest to koń zaprojektowany przez komisję!
          • ka-mi-la789 Re: Indywidualizm czy egoizm? 28.12.09, 15:30
            > Polacy oczywiście są indywidualistami - i dobrze.

            Polacy NIE SĄ indywidualistami. Lekceważenie wszelkich możliwych
            przepisów oraz nieliczenie się z otoczeniem to nie indywidualizm,
            tylko warcholstwo i zbydlęcenie. Indywidualizm polega na
            formułowaniu własnych poglądów i otwartym ich wyrażaniu nawet jeżeli
            są odmienne od poglądów mamuni, wujka, sąsiadów i księdza oraz życie
            zgodnie z własnymi przekonaniami, a nie według widzimisię wyżej
            wymienionych. Tymczasem Polak bardziej niż śmierci, choroby i pożaru
            boi się różnić od stada. Wśród znajomych czy na forum takim jak to
            będzie pyskował na księży, ich pazerność i ciemnotę, ale ślub poleci
            brać do kościółka, bo inaczej babcia nie przeżyje, a sąsiadki "będą
            gadać". Ten sam Polaczek każdego, kto wygląda inaczej niż stado, je
            co innego niż stado, inaczej niż stado organizuje swoje życie, a
            przede wszystkim ma czelność mieć i wygłaszać własne (a nie stada)
            poglądy natychmiast sflekuje, żeby a) dowartościować się, b)
            przekonać stado, że jest jego lojalnym członkiem. I tyle
            polskiego "indywidualizmu".
            • gandalph Święta prawda! 28.12.09, 16:02
              ka-mi-la789 napisała:

              > > Polacy oczywiście są indywidualistami - i dobrze.
              >
              > Polacy NIE SĄ indywidualistami. Lekceważenie wszelkich możliwych
              > przepisów oraz nieliczenie się z otoczeniem to nie indywidualizm,
              > tylko warcholstwo i zbydlęcenie. Indywidualizm polega na
              > formułowaniu własnych poglądów i otwartym ich wyrażaniu nawet jeżeli
              > są odmienne od poglądów mamuni, wujka, sąsiadów i księdza oraz życie
              > zgodnie z własnymi przekonaniami, a nie według widzimisię wyżej
              > wymienionych. Tymczasem Polak bardziej niż śmierci, choroby i pożaru
              > boi się różnić od stada. Wśród znajomych czy na forum takim jak to
              > będzie pyskował na księży, ich pazerność i ciemnotę, ale ślub poleci
              > brać do kościółka, bo inaczej babcia nie przeżyje, a sąsiadki "będą
              > gadać". Ten sam Polaczek każdego, kto wygląda inaczej niż stado, je
              > co innego niż stado, inaczej niż stado organizuje swoje życie, a
              > przede wszystkim ma czelność mieć i wygłaszać własne (a nie stada)
              > poglądy natychmiast sflekuje, żeby a) dowartościować się, b)
              > przekonać stado, że jest jego lojalnym członkiem. I tyle
              > polskiego "indywidualizmu".

              Podpisuję się pod tym obydwiema rękami (i nogami)!
      • olias Re: ten człowiek naprawdę jest profesorem? :-) 28.12.09, 12:40
        mój konserwatyzm (niech będzie że polski konserwatyzm) jest ostoją rozsądku w
        skretyniałym świecie gdzie jedyną zasadą jest: do siebie i żreć, do siebie i
        żreć, do siebie i żreć, do siebie i żreć.....
        • welarg Re: O tym wszystkim już pisał B. Prus 28.12.09, 12:54
          Prof. Czapiński nie odkrył niczego nowego - o tym wszystkim już
          pisał (o zachowaniu przy pracy na tle innych narodów) Bolesłw Prus.
          Ok. 2020 możemy zostać społeczeństwem opartym na wiedzy, bo do tego
          czasu p. B. Kudrycka nie będzie już ministrem (zajmuje się głównie
          modernizacją budynku ministerstwa).
      • viptocat Re: ten człowiek naprawdę jest profesorem? :-) 28.12.09, 12:51
        Jeżeli chodzi o umiejętności współpracy to "coś jest na rzeczy".
        Rzeczywiście jest źle. Ale sądzę ,że sytuacja się będzie powoli
        poprawiać (jeżeli tak jak kraje europy zachodniej zachowamy wolność
        przez następne 100-200 lat to pewnie sytuacja się całkowicie
        unormuje).
        Ale w tym artykule widzę następujące idiotyzmy:
    • prawdziwy-moher ..Dziwne......... 28.12.09, 12:07
      ze media nie poczuwaja sie do tej odpowiedzialnosci.A sa winni.Walcza z Polska i Polakami dla swoich celow politycznych.To media powinny miec kaca.Ale te znane media zyja jak kiedys PZPR.Jak kiedys PRL.Za wielkim murem.
      • katja Re: ..Dziwne......... 28.12.09, 12:11
        A za chwile artykul jak bardzo ufni jestesmy i przyjacielcy ujawniajac nasze
        dane na NK bez problemu. No to o co chodzi?
    • krylos.com Polak grupowo nie umie 28.12.09, 12:14
      To już trzeci wywiad z panem prof. na ten sam temat w ciągu ostatnich kilku
      miesięcy. Temat ważny, powiedziałbym nawet, że kluczowy, ale trzeba w końcu
      wysilić się na coś więcej, niż parafrazy i doklejanie kwestii w tej samej formie.
      Żurnalistom do przemyslenia.
    • jerry.uk Świetnie napisane! 28.12.09, 12:15
      Mamy Kubicę, Małysza, a polska reprezentacja w piłce nożnej nie umie grać razem.
      • makova_panenka Re: Świetnie napisane! 28.12.09, 14:49
        I w czym problem?
        Kubica, Małysz i Kowalczykowa dostarczają razem więcej radości niż cały PZPN
        razem wzięty.
      • ka-mi-la789 Re: Świetnie napisane! 28.12.09, 15:32
        A siatkarze, siatkarki i szczypiorniści jakoś umieją.
    • olias Polak grupowo nie umie 28.12.09, 12:16
      rozbawił mnie ten artykuł. naprawdę, uśmiałem się jak dzika norka. przepraszam
      ... komu mam ufać? politykom? znaczy Tuskowi? Kwaśniewskiemu, Wałęsie,
      Pawlakowi, komu tam jeszcze? No chyba tylko Kaczyńskiemu, ten choć nie kłamie,
      co ma na wątrobie to mówi. A jak się patrzę na tę uśmiechniętą mordkę
      premiera, te oczęta ... to mi się przypomina dowcip o UFO z lat komuny -
      "ufojcie nam, ufojcie - sam se ufoj"
      To może dziennikarzom? ale jaja - nawet te panie z boku szos nie są tak
      sprzedajne jak polski dziennikarz. No i się myją.
      Przedsiębiorcom zaufać? oni sami sobie nie ufają. Kurczę, Polska to taka
      dziwna kraj że u nas to nawet w firmach prywatnych kwitnie nepotyzm i
      pokrewieństwo "do królika". Cud, prawdziwy cud!
      Policji możemy ufać, w ogóle polskiemu wymiarowi sprawiedliwości ... nie, nie
      zdurniałem do szczętu, No co? Żartować mi nie wolno?
      • jurek7 Re: Polak grupowo nie umie 28.12.09, 12:38
        olias napisał:

        > rozbawił mnie ten artykuł. naprawdę, uśmiałem się jak dzika norka. przepraszam
        > ... komu mam ufać? politykom? znaczy Tuskowi? Kwaśniewskiemu, Wałęsie,
        > Pawlakowi, komu tam jeszcze? No chyba tylko Kaczyńskiemu, ten choć nie kłamie,
        > co ma na wątrobie to mówi.

        Nie rozśmieszaj ludzi
    • olias Re: Polak grupowo nie umie 28.12.09, 12:18
      te, nie zmieniaj przysłów, dobrze!
      było, jest i będzie "nie masz cwaniaka nad warszawiaka" O czym uczą boleśnie
      lata 90 i obecny wiek. A w szczególności uczą koszty jakiejkolwiek dowolnej
      inwestycji w warszawie.
    • apparent Polak grupowo nie umie 28.12.09, 12:19
      Czapliński to lewak niereformowalny!
      • gandalph Re: Polak grupowo nie umie 28.12.09, 16:10
        apparent napisał:

        > Czapliński to lewak niereformowalny!

        "Lewak" dlatego, że głosi niepopularne tezy?
    • nowak11 Podwyżki:pensje 3%,ceny energii:30% 28.12.09, 12:23
      Czy w Polsce nie ma już innych socjologów? O przepraszam, "psychologów
      społecznych". Przecież ten facet opowiada banalne historyjki.Jego metodologia
      badań naukowych polega głównie na lekturze portali internetowych.
    • ireneuszdziura Re: Polak grupowo nie umie 28.12.09, 12:26
      najlepsze jest to>>>>>>

      "...Są jednak w przyszłym roku wybory prezydenta i myślę, że bardziej
      prawdopodobny jest drugi scenariusz: rząd odwlecze zmiany, a Polacy dalej...."

      chyba wczoraj byl artykul z sondazem ze 81% obywateli nie ma zaufania do
      rzadu.....widocznie czapinski nie czytal lub sondaze jak zawsze klamia hehehehehee
    • slavik222 Polak grupowo nie umie?Bzdury... 28.12.09, 12:31
      Bez podania żródeł badań socjologicznych PRL-owski profesor
      socjologii Uniwersytetu Warszawkiego czyli:
      Ałłłłtorytet socjalizmu bez luccckiej tfarzy
    • kgsz "szacunek do instytucji publicznych (...)" 28.12.09, 12:35
      Panie Januszu - jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie - instytucje publiczne ze swoim
      zupełnym brakiem szacunku (często: agresją i arogancją) do obywatela nie
      zasługuje na jego szacunek.
      • kosmiczny_swir W instytucjach publicznych sa Polacy 28.12.09, 13:58
        W instytucjach publicznych sa Polacy przeciez, wiec dazenie do wzajemnego
        oszukiwania i nieufnosc przenosi sie ze sfery osobistej na publiczna.
      • gandalph Re: "szacunek do instytucji publicznych (...)" 28.12.09, 16:12
        kgsz napisał:

        > Panie Januszu - jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie - instytucje publiczne ze swoim
        > zupełnym brakiem szacunku (często: agresją i arogancją) do obywatela nie
        > zasługuje na jego szacunek.

        Przepraszam, a kto wybiera ludzi do tych instytucji publicznych? Marsjanie? Nie!
        tacy sami gamonie! Klasa polityczna jest niczym więcej niż odzwierciedleniem
        stanu społeczeństwa.
    • fiolek_alpejski Polacy sa bardziej koserwatywni niz muzulmanie 28.12.09, 12:36
      ...dlatego nie zamierzam wracac do polskiego spoleczenstwa juz
      nigdy. Sposrod wielu kultur, ktore spotkalam, Polacy sa jednym z
      najbardziej konserwatywnych narodow, a pogardy dla kobiet maja
      wiecej niz niejeden muzulmanin ktorego znam (a mowie to dlatego, ze
      wiadomo jaka muzulmanie maja opinie). Tragedia.
      • swan_ganz Re: Polacy sa bardziej koserwatywni niz muzulman 28.12.09, 12:43
        a pogardy dla kobiet maja wiecej niz niejeden muzulmanin ktorego
        znam (a mowie to dlatego, ze wiadomo jaka muzulmanie maja opinie).
        Tragedia.

        wprawdzie mogę się powstrzymac ale nie chcę...
        przepraszam za złośliwość ale musze powiedzieć, że masz bardzo dobry
        nick; taki adekwatny do stanu umysłu Fijołku.... :-)

        p.s; to że miałas męża pijaka, który Cie lał to jeszcze nie oznacza,
        że tacy są wszyscy Polacy..
        • fiolek_alpejski Re: Polacy sa bardziej koserwatywni niz muzulman 28.12.09, 12:49
          Na szczescie ja nie mialam, ale inne Polki mialy. To ze nie wszyscy
          Polacy tacy sa to teza osobna i ja jej nie zaprzeczam. Artykul
          generalizuje nt. narodu, wiec ja napisalam w podobnym tonie. A
          dziedziny, w ktorych Polacy przebijaja konserwatywnoscia innych to
          przede wszystkim kwestie zarobkowe, akceptacja kariery partnerki,
          stereotypizacja cech kobiet i tradycyjne podejscie do rol
          spolecznych. Duza grupa Polakow nadal mysli, ze rownosc plci to
          bzdura (co przeklada sie na praktyke). Nikt tak dobrze nie zartuje
          z 'rzekomej inteligencji kobiet' jak Polacy. Sa w tym naprawde
          swietni w porownaniu do innych, niby bardziej konserwatywnych kultur.
    • mariusz2010 Polak umie, ale nauczył sie nie ufać. 28.12.09, 12:41
      Żyje facet w cyfrach i papierach. Nie obawia się wyrzucenia z mieszkania i głodu. Nawet trudno mieć do niego pretensje, że bagatelizuje...W kręgu, w którym się obraca źle przecież nie jest.
      A ufność...jemu zaufać? Przecież moja realna rzeczywistość nie przystaje do jego. Zaufać pracodawcy? Dwa lata temu nie zapłacono mi ani grosza za ciężką pracę na budowie osiedla w Olsztynie. Państwu ufać..? Przecież ono zmusiło mnie do zapłacenia "podatków" od tych niezapłaconych pieniędzy...Jeśli ufność, to ostrożna, jak na drodze pełnej nie biorących innych pod uwagę, często podpitych kierowców.
    • prawdziwy-moher ..Do Czapinskich............ 28.12.09, 12:43
      Otoz konserwatyzm chinskiego spoleczenstwa i rzadzacych doprowadzil ze Chiny staly sie imperium.Ci co staraja sie konserwatyzm rozlac w rozne zupki-sa glupcami.I to sadze o tym czlowieku.
      • iluminacja256 Re: ..Do Czapinskich............ 28.12.09, 12:55
        >że Chiny st
        > aly sie imperium

        W którym dzieci od rana do nocy pracuja za dolara. Fajnie widzisz
        pprzyszłosc Polski... Imperium najtańszej siły roboczej w Europie...
        • prawdziwy-moher Re: ..Do Czapinskich............ 28.12.09, 13:00
          Ja pisze o panstwie.Co do tego dolara.Otoz podobnie porownywano PRL.A z tego dolara mozna bylo kupic duzo, duzo wiecej niz nawet za 10 dolarow.Gra liczbami.Jezeli kilo ryzu kosztuje ulamek dolara a przelicza sie go na ceny swiatowe, jest to glupota.Bo za tego samego dolara idzie kupic mieso, warzywa i ryz.I na tzw. zachodzie wydasz za tego chinskieho dolara 10 lub wiecej.
        • prawdziwy-moher Re: ..Do Czapinskich............ 28.12.09, 13:06
          Prosze wiec o dolara dziennie gdzie 15 centow bedzie kosztowal kilogram miesa.Co do dzieci.Dzieci na zachodzie sa tez wykorzystywane.Nie tylko seksualnie.
          • prawdziwy-moher Re: ..Do Czapinskich............ 28.12.09, 13:09
            I co do Chin.Byly propanstwowe i w ciagu kilku lat sa mocarstwem.Potrzebowal na to konserwatyzm chinski tylko kilku lat.I nic nie sprzedal, ale kupil.
      • lactum Re: ..Do Czapinskich............ 28.12.09, 13:39
        Otoz konserwatyzm chinskiego spoleczenstwa i rzadzacych doprowadzil ze Chiny
        staly sie imperium.Ci co staraja sie konserwatyzm rozlac w rozne zupki-sa
        glupcami.I to sadze o tym czlowieku.


        Twoj problem polega na tym, ze zdanie twoje i tobie podobnych w tym kraju nie
        liczy sie. A tak na marginesie, jak bys mial troche wstydu i ambicji to bys tej
        gazety nie czytal. Tylko, ze honor u takich jak ty jest wypisany na papierze
        toaletowym.
      • gandalph Nonsens! 28.12.09, 14:53
        prawdziwy-moher napisał:

        > Otoz konserwatyzm chinskiego spoleczenstwa i rzadzacych doprowadzil ze Chiny st
        > aly sie imperium.Ci co staraja sie konserwatyzm rozlac w rozne zupki-sa glupcam
        > i.I to sadze o tym czlowieku.
        O ile mówimy o "konserwatyzmie" w tradycyjnym rozumieniu, a nie o
        słowie-wytrychu, to konserwatyzm nie oznacza żadnego programu w żadnej sprawie,
        lecz po prostu "hamulcowego" zmian, w jakimkolwiek kierunku. Patrz Friedrich
        August von Hayek.
    • eryk99 Typowa fascynacja USA człowieka z komuny 28.12.09, 12:45
      Panie Czapiński, USA ma swoje problemy, z których może wyjdzie, a może i nie.
      A Polacy są jacy są i nie Panu ani rządowi to zmieniać. Dla jednych wada, dla
      innych zaleta.

      A tak przy okazji to apeluje gorąco - zlikwiduj Pan te swoje instytucje
      "zaufania publicznego" i będzie też po problemie! Sam Pan mówi że ich nikt nie
      chce, to i po co kasę wyrzucać w błoto?!
    • viptocat Polak grupowo nie umie 28.12.09, 12:53
      Jeżeli chodzi o umiejętności współpracy to "coś jest na rzeczy".
      Rzeczywiście jest źle. Ale sądzę ,że sytuacja się będzie powoli
      poprawiać (jeżeli tak jak kraje europy zachodniej zachowamy wolność
      przez następne 100-200 lat to pewnie sytuacja się całkowicie
      unormuje).
      Ale w tym artykule widzę następujące idiotyzmy:
    • atreey Polak grupowo nie umie 28.12.09, 12:54
      Szkdoa tylko ze za PRLu wciskano nam te same kity, o ktorych mowi sie teraz w
      USSA...Gra zespolowa, wymazuj swoje indywidualne cechy na koszt grupy.
      Drogi Panie Czapinski, niech nam Pan pozwoli sie nacieszyc nasza
      indywidualnoscia, do jasnej cholery...
      A wracajac do USSA, tamtejsza gra zespolowa to tylko slogan...Zreszta jak
      wszedzie. Kazdy nabija sie i kpi sobie z tego,wiedzac o tym. zbiorowa jest
      jedynie odpowiedzialnosc.
      • iluminacja256 Re: Polak grupowo nie umie 28.12.09, 13:10
        Ale ja w ogóle nie rozumiem, dlaczego to dla was sa bieguny :


        wymazywanie indywidualnych cech (grupa, wspólpraca ) - idnywidualizm
        ( jednostka, brak wspólpracy)

        Przeciez chodzi o zupełnie inną rzecz - o umiejętnosc wspólpracy z
        grupą, a nie pozbywanie sie cech jednostkowych!
        Jak do diabła mam nazwać to, z e przychodzi nowy pracownik do pracy,
        a spotyka go sciana lekcewazenia i braku otwartosci - nie mozna sie
        dowiedzieć najprostszych rzeczy od długoletnich pracowników, bo oni
        uwazają, z e to ich wiedza i spadac - niewazne , z e co rozwalisz,bo
        nie doprosiłeś sie wyjasnień, bedę się jeszcze z ciebie smiać, z e
        nie umiesz. A nauczyć masz się chyba metodą prób i błedów, ku ich
        uciwesze. To jest wg ciebie indywidualizm? Bo moim zdaniem to jest
        kanalizowanie frustracji.
      • mikado111 Re: Polak grupowo nie umie 28.12.09, 15:18
        atreey napisał:

        > Szkdoa tylko ze za PRLu wciskano nam te same kity, o ktorych mowi
        sie teraz w
        > USSA...Gra zespolowa, wymazuj swoje indywidualne cechy na koszt
        grupy.
        > Drogi Panie Czapinski, niech nam Pan pozwoli sie nacieszyc nasza
        > indywidualnoscia, do jasnej cholery...

        Czapiński nie neguje indywidualizmu. Chodzi o to, że
        polski "betonowy" indywidualizm pozwoli nam się rozwinąć tylko do
        pewnego etapu, po czym zacznie ten rozwój hamować.

        Na przykład indywidualista potrafi zbudować piękny domek z
        ogródkiem, i chwała mu za to. Nie zbuduje jednak dróg, autostrad czy
        metra. Do tego potrzebne są działania grupowe, czyli władza
        nastawiona na realizację celów wspólnych, nie indywidualnych, a
        takiej władzy nie ma, bo skąd miałaby się wziąć w kraju
        indywidualistów. W rezultacie poziom życia indywidualisty zacznie
        spadać, bo co mu po domku, jeżeli nie może z niego szybko i wygodnie
        dojechać gdzie chce. Zaraz za swoją bramą z monitoringiem zastanie
        syf, nędzę i bałagan.
    • tornson Oto skutki 20lat propagandowego promowania 28.12.09, 12:57
      chorego indywidualizmu!
      Do tej pory było to korzystne dla trzymających nas za mordę sqrwysynów. Ludzie
      otumanieni ideologią indywidualizmu nie są skorzy do postaw obywatelskich, nie
      łączą się w grupy protestu przeciw nadużyciom władz politycznych i biznesowych.
      Takiemu stadu odseparowanych od siebie indywidualistów łatwiej jest narzucić
      najgorsze sqrwysyństwa, bo jednostka jest niczym i nigdy skutecznie się nie
      zbuntuje, tak jak cała grupa społeczna.
      Ale jak widać w końcu i sitwy biznesowe zrozumiały że każdy kij ma dwa końce,
      indywidualistów łatwiej trzymać za mordę, ale też są oni mniej produktywni.
      • patriota21wieku Kpisz czy o droge pytasz? 28.12.09, 19:03
        tornson napisał:

        > chorego indywidualizmu!
        > Do tej pory było to korzystne dla trzymających nas za mordę
        sqrwysynów. Ludzie
        > otumanieni ideologią indywidualizmu nie są skorzy do postaw
        obywatelskich, nie
        > łączą się w grupy protestu przeciw nadużyciom władz politycznych i
        biznesowych.
        > Takiemu stadu odseparowanych od siebie indywidualistów łatwiej
        jest narzucić
        > najgorsze sqrwysyństwa, bo jednostka jest niczym i nigdy
        skutecznie się nie
        > zbuntuje, tak jak cała grupa społeczna.
        > Ale jak widać w końcu i sitwy biznesowe zrozumiały że każdy kij ma
        dwa końce,
        > indywidualistów łatwiej trzymać za mordę, ale też są oni mniej
        produktywni.

        Wlasnie uleganie zamordyzmowi jest promowany jako "postawa
        obywatelska". W kazdej normalnej demokracji, panstwo powinn sluzyc
        jednostce, a nie odwrotnie. Ale niestety w Europie to sie przenosi
        na delegowanie do panstwa swoich praw przez jednostki. A te osoby
        ktore dorwa sie do wladzy nie moga byc pozniej od tej wladzy
        odspawane. Przyklad? Glosowanie na listy polityczne a nie
        idywidualnych kandydatow ktorzy sa przedstawicielami wyborcow.
        Doprowadza to do tego ze nie mozna odwolac debila w Sejmie, bo on
        byl "z listy". W takim kraju jak USA, jak sie zbierze odpowiednia
        liczba osob, to moze spowodowac odwolanie ich przedstawiciela na
        kazdym szczeblu rzadu (z prezydentem wlacznie)!
    • computerro Wszyscy rżną głupa 28.12.09, 13:00
      Dopóki wynagrodzenia i oficjalne dochody większości Polaków nie
      wystarczają na minimum socjalne to możemy się tylko głupkowato
      uśmiechać a nie obdarzać się zaufaniem.

      Pragnę zwrócić uwagę, że dręczenie społeczeństwa zarobkami
      (dochodami) mniejszymi niż pozwalającymi na uczciwe życie, w
      przyszłości - gdy ludzkość dojrzeje - będzie stawiane na równi z
      karami cielesnymi. Kapitaliści czy pracodawcy często tłumaczą, że
      wyzysk przyspiesza rozwój, bo zagrożony nędzą pracownik wydajniej
      pracuje. No cóż, to wyjaśnienie podobne do tłumaczenia zwolenników
      kar cielesnych: jak się dziecku da lanie, to lepiej zrozumie np.
      matematykę. Jak się da lanie częściej to wygra olimpiadę. Cały klucz-
      tajemnica leży w odkryciu odpowiedniim rytnie (częstotliwości)
      i "mocy" uderzeń. Znając ją można "wychować" nawet Einsteina...

      Społeczeństwo łatwo się godzi na wyzysk,, poddaje się wyzyskowi
      właściwie bez sprzeciwu. Biedni wierzą, że to naprawdę uzasadnione...
      • tornson Re: Wszyscy rżną głupa 28.12.09, 13:07
        computerro napisała:

        > Społeczeństwo łatwo się godzi na wyzysk,, poddaje się wyzyskowi
        > właściwie bez sprzeciwu. Biedni wierzą, że to naprawdę uzasadnione...
        Nie do końca jest to prawdą. Właśnie społeczeństwo buntuje się przeciw
        wyzyskowi. Tyle że my Polacy to żadne społeczeństwo, ale zbieranina
        odseparowanych od siebie indywidualistów, a jednostka wobec machiny państwowej i
        biznesowej jest niczym. Społeczeństwa to mamy we Francji czy w Grecji, tam gdzie
        ludzie potrafią w liczbie setek tysięcy wyjść na ulice w buncie przeciw
        sqrwysyństwom władz i biznesu.
        • kosmiczny_swir Nie indywidualistow a egoistow 28.12.09, 13:32
          Nie indywidualistow a egoistow. Indywidualizm tak sie ma do egoizmu jak odwaga
          do glupoty. Nie mylmy pojec.
      • truten.zenobi Re: Wszyscy rżną głupa 28.12.09, 13:51
        Kapitaliści czy pracodawcy często tłumaczą, że
        > wyzysk przyspiesza rozwój, bo zagrożony nędzą pracownik wydajniej
        > pracuje.

        nie wiem kto Ci takich bzdur nagadał..
        jak chcesz szukać winnych niskich zarobków to najpierw zdiagnozuj przyczyny a nie zżymaj się na skutki..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka