marooszka Nauczyciele się awanturują, bo tylko tyle potrafią 01.02.10, 00:44 Najbardziej żałosna grupa zawodowa. Mało, że faktycznie pracują na pół etatu, do pracy idą jak za karę, niedouczeni i sfrustrowani, wyładowują się na dzieciach i mają roszczeniowe postawy wobec rodziców, to jeszcze awanturują się o 1 godzinę tygodniowo więcej (chociaż ta godzina i tak jest fikcją)! Może i są wśród tzw. grona wartościowi ludzie, ale ich jeszcze w toku edukacji mojego dziecka nie spotkałam. Za to masę miernot - owszem. I jako rodzic wcale nie chcę od nauczycieli tej dodatkowej godziny, bo dla dzieci więcej z niej szkody niż pożytku. Odpowiedz Link Zgłoś
cos.przykrego teraz tylko PR i marketing jest super cool ?... 01.02.10, 01:04 w domu wszyscy?... ...zdrowi...? Odpowiedz Link Zgłoś
madry11 Re: Nauczyciele się awanturują, bo tylko tyle pot 01.02.10, 15:36 To sama ucz swoją pociechę! Mało, że faktycznie pracują na > pół etatu, do pracy idą jak za karę, niedouczeni i sfrustrowani, > wyładowują się na dzieciach A skąd to wiesz? Dziecko ci tak powiedziało? Nie no Twoje dzieciątko to aniołek a nauczyciel niedobry bo upomniał aniołka jak szarpał koleżankę za włosy. Wredny nauczyciel, nie wie, że wychowujesz dziecko bezstresowo? mają roszczeniowe postawy wobec > rodziców A co to konkretnie za roszczenia? Żebyś np. dopilnowała, żeby dziecko zadanie odrobiło? Nie no skandal normalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
drzwi_do_lasu Rada dla nauczycieli: 01.02.10, 02:26 Macie zwiazki zawodowe, prężne, harde i głosne. Zyja z waszych skladek i to tak dobrze, ze na pobory nie narzekaja. A zaprzegnijcie tych walkoni do roboty! Niech zadbaja o jakosc waszej pracy, niech walcza z tym, co bezsensowne w waszej pracy (wypelnianie rubryczek w ankietach, sprawozdaniami, nadmierna biurokracja i wszystkim tym, co wam utrudnia sumienne wykonywanie obowiazkow). Dlaczego pozwalacie na to, by zwiazki zawodowe uczynnialy sie dopiero i li jedynie na demonstracyjnych wiecach = gdy rzecz dotyczy waszych p-r-a-w? Dlaczego godzicie sie na to, by te wszystkie pierdziwstołki zwiazkowe i kuratoryjne tolerowaly sytuacje panujaca dzis w edukacji? Zrodzil sie nie tak dawno w glowie min. Hall pomysl tzw. bonu oswiatowego. Padl, bo zwiazki i znp postawily veto. A to bylaby wielka szansa. szansa dla dobrych, wyksztalconych nauczycieli, ktorzy sumiennie wykonuja swoja robote pracujac tym samym na prestiż szkoły. Bo jest cos takiego, jak prestiż, wierzcie. Tyle, że zauważalny (i mierzalny nawet) dopiero na poziomie liceum, niestety. Dlaczego ow pomysl padl, domyslam sie czytajac niektore wasze wypowiedzi. Stara, zmurszala i zasiedziala kadra, matka corke, corka corke, uklady, ukladziki. Madry i swiatly nauczyciel male ma szanse utrzymac sie na stanowisku, gdy sie buntuje lub nie ma plecow... Dlatego pytam: dlaczego nie buntujecie sie we wlasciwa strone??????? Zaryzykuje odpowiedz: bo tak jest wygodnie, bo nie trzeba sie wysilac, bo te 40h/tydz. to pic na wode fotomontaz, bo jestescie leniwi, niedouczeni, a w przypadku bonu oswiatowego musielibyscie sie starac tak, jak stara sie kazdy smiertelnik zatrudniony w prywatnej firmie, ktory za----dala jak maly bączek, nie ma jak zaprotestowac, kazda podyplomowke oplaca z wlasnej kieszeni i nawet bywa na zajeciach (w przeciwienstwie do was), bo najlepszy papier moze sobie w buty wlozyc, jesli nie umie, jesli sie to na jakosc jego pracy nie przeklada. Serio, wierzcie. I jeszcze jedno: szlag jasny mnie trafia, jak slysze o tym meczenstwie nauczycielskiego grona. Omine wakacje, ferie, swieta (trzy dni przed i piec po) ale zle sie we mnie budzi, gdy dziecko mi wraca ze szkoly wczesniej, bo: - pani pojechala na wycieczke, - pani jest w sanatorium (od polskiego, od pol roku zastepstwa), - sa rekolekcje (przez godzine i z tego powodu nie ma zajec w szkole), - rada pedagogiczna (lekcje koncza sie o 11 tej), - wywiadowki (lekcje koncza sie o 11tej), - egzaminy/testy - kompetencyjne 6klasistow, gimnazjalistow, matury, matury probne, testy probne(lekcje sie nie odbywaja wcale), -dzien nauczyciela (nie ma lekcji), - czerwiec - oceny wystawione, lekcji nie ma. O reszcie pewnie zapomnialam. Sprobojciew sluszna strone krzyczec - bo teraz tylko obciach, gdy nauczyciel broniac swoich racji pisze w poscie "NAŻEKA" i to capsem. Koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_anuszy Re: Rada dla nauczycieli: 01.02.10, 09:38 drzwi_do_lasu napisała: > I jeszcze jedno: szlag jasny mnie trafia, jak slysze o tym > meczenstwie nauczycielskiego grona. Omine wakacje, ferie, swieta > (trzy dni przed i piec po) ale zle sie we mnie budzi, gdy dziecko mi > wraca ze szkoly wczesniej, bo: > - pani pojechala na wycieczke, > - pani jest w sanatorium (od polskiego, od pol roku zastepstwa), > - sa rekolekcje (przez godzine i z tego powodu nie ma zajec w > szkole), > - rada pedagogiczna (lekcje koncza sie o 11 tej), > - wywiadowki (lekcje koncza sie o 11tej), > - egzaminy/testy - kompetencyjne 6klasistow, gimnazjalistow, matury, > matury probne, testy probne(lekcje sie nie odbywaja wcale), > -dzien nauczyciela (nie ma lekcji), > - czerwiec - oceny wystawione, lekcji nie ma. > O reszcie pewnie zapomnialam. co za bzdury wypisujesz, gdzie ta szkoła? Na księzycu? Dziecko ci ucieka ze szkoły kobieto! Otwórz oczy! Buhahahahaha..... Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Rada dla nauczycieli: 01.02.10, 10:38 mama_anuszy napisała: > drzwi_do_lasu napisała: > > wraca ze szkoly wczesniej, bo: > > - pani pojechala na wycieczke, Pani na wycieczce jest w pracy. Dziecko mogłoby mieć zastępstwo, gdyby ktoś pomyślał o zatrudnieniu nauczyciela na to zastępstwo...trzeba by zapłacić. taniej zwolnić dziecko do domu. Może jakiś nauczyciel chętnie pracowałby z twoim dzieckiem, zarobił parę złotych, ale taniej zwolnić dzieci z pracy w szkole. Nie jest to wina nauczycieli. Apeluj do MEN > > - pani jest w sanatorium (od polskiego, od pol roku zastepstwa)< Pewnie się zdarza. W moje szkole od lat wielu nie zdarzyło się, by nauczyciel korzystał z sanatorium w roku szkolnym. Bywało w dawnych czasach. Teraz mamy obowiązki. Nie wszystkich nauczycieli stać na zwolnienie lekarskie, bo traci się 20% wynagrodzenia, a to przy skromnej pensji jest już duża strata. , > > - sa rekolekcje (przez godzine i z tego powodu nie ma zajec w > > szkole),< Rekolekcje. Nie wymysł nauczyciela. Dzień na skupienia . Dla dzieci. Nauczyciel w szkole ma co robić. Posprząta w pracowni, sprawdzi sprawdziany, wykona prace na XERo...odbędzie radę pedagogiczną. Dzieci mają rekolekcje, nauczyciel pracuje. > > - rada pedagogiczna (lekcje koncza sie o 11 tej),< Zgłoś do nadzoru tej szkoły. U mnie rada o 15. Często po siedmiu godzinach lekcyjnych. Bywa, ze tego samego dnia spotkanie z rodzicami. Bywa nie tak rzadko. > > - wywiadowki (lekcje koncza sie o 11tej),< O jedenastej wywiadówki...? Nie wierzę. > > - egzaminy/testy - kompetencyjne 6klasistow, gimnazjalistow, > matury, > > matury probne, testy probne(lekcje sie nie odbywaja wcale),< Uczeń ma wolne, nauczyciel nadzoruje, potem sprawdza prace. O tym nie pomyślałaś. To, że dzieci tracą lekcje zgłoś do MEN. To jego problem, jak zorganizował sprawdziany w szkołach. > > -dzien nauczyciela (nie ma lekcji),< Dzieci mają wolne nauczyciel...rada pedagogiczna, zajęcia opiekuńcze...różnie. > > - czerwiec - oceny wystawione, lekcji nie ma.< Nie ma, bo zapomniałaś wysłać dziecko do szkoły. Nie ma lekcji, gdy nie ma dzieci. Zwykle jakieś są. Nauczyciel przygotowuje klasyfikację roczną, uzupełnia dokumentację, bierze udział w radach pedagogicznych, wypisuje świadectwa...pisze sprawozdania. > > O reszcie pewnie zapomnialam.< Napisz, sprostuję. Dodam jeszcze obowiązek, nie we wszystkich szkołach, prowadzenia dzienniczka elektronicznego...byś miała wygodę. Nauczyciel wykonuje tę pracę ZA DARMO. > Napisz, bo mam ochotę poszerzyć Twoją wiedzę na temat pracy nauczyciela. Odpowiedz Link Zgłoś
drzwi_do_lasu Re: Rada dla nauczycieli: 01.02.10, 14:01 gamaja napisała: > mama_anuszy napisała: > > > drzwi_do_lasu napisała: > > > > wraca ze szkoly wczesniej, bo: > > > - pani pojechala na wycieczke, > > Pani na wycieczce jest w pracy. Dziecko mogłoby mieć zastępstwo, gdyby ktoś > pomyślał o zatrudnieniu nauczyciela na to zastępstwo...trzeba by zapłacić. > taniej zwolnić dziecko do domu. Może jakiś nauczyciel chętnie pracowałby z twoi > m > dzieckiem, zarobił parę złotych, ale taniej zwolnić dzieci z pracy w szkole. Ni > e > jest to wina nauczycieli. Apeluj do MEN Pewnie, ze nie. Ale zla organizacja pracy w szkolnictwie, w ktorym nie ja pracuje, tylko WY. U mnie nie ma zwiazkow, u was sa. Ja nie narzekam, ze cos musze, ze haruje, ze za dlugo, ze bez sensu i za darmo. Zglaszac do MEN niczego nie bede, naiwna nie jestem, sama pracuje nad poziomem wiedzy mojego dziecka - w domu, po godzinach, nie raz prostujac i tlumaczac bledy nauczyciela (najczesciej zmeczeniem i niedopatrzeniem, zeby jaki taki szacunek dla belfra mial). Jeszcze trzy lata i trafi do liceum - staram sie, zeby do dobrego. > > > - sa rekolekcje (przez godzine i z tego powodu nie ma zajec w > > > szkole),< > > Rekolekcje. Nie wymysł nauczyciela. Dzień na skupienia . Dla dzieci. Nauczyciel > w szkole ma co robić. Posprząta w pracowni, sprawdzi sprawdziany, wykona prace > na XERo...odbędzie radę pedagogiczną. > Dzieci mają rekolekcje, nauczyciel pracuje. Nie zartuj, szkola wtedy swieci pustkami, dwie panie w swietlicy i stroz w kantorku. Rada pedagogiczna???? W czasie wolnym z powodu rekolekcji? w dzien nauczyciela? Prosze, rozmawiajmy powaznie. > - wywiadowki (lekcje koncza sie o 11tej),< > > O jedenastej wywiadówki...? Nie wierzę. Nie, wywiadowki zaczynaja sie o 17tej, ale lekcje skrocone i koncza sie o 11tej. Dlatego nie rozumiem. > > > > - egzaminy/testy - kompetencyjne 6klasistow, gimnazjalistow, > > matury, > > > matury probne, testy probne(lekcje sie nie odbywaja wcale),< > > Uczeń ma wolne, nauczyciel nadzoruje, potem sprawdza prace. O tym nie > pomyślałaś. Pomyslalam. Nadzoruje czterech, a w szkole pracuje ok. 80 ciu. Z tego co wiem, testy sprawdza sie szablonem i poza szkola. Jesli sie myle - to co, 70 nauczycieli jest zatrudnionych przy sprawdzaniu 120 prac??? > > > > -dzien nauczyciela (nie ma lekcji),< > > Dzieci mają wolne nauczyciel...rada pedagogiczna, zajęcia opiekuńcze...różnie. To skomentowalam wyzej, ale powtorze - szkola jest wtedy pusta, ochrona w kantorku, przeciag i cisza. > > > - czerwiec - oceny wystawione, lekcji nie ma.< > Nie ma, bo zapomniałaś wysłać dziecko do szkoły. Nie ma lekcji, gdy nie ma > dzieci. Zwykle jakieś są. Nauczyciel przygotowuje klasyfikację roczną, uzupełni > a > dokumentację, bierze udział w radach pedagogicznych, wypisuje świadectwa...pisz > e > sprawozdania. Nie zapomnialam, moj syn chodzi do szkoly do ostatniego dnia zajec z tego prostego powodu, ze jego rodzice pracuja. I chce, zeby mial wypracowana tzw. obowiazkowosc. Nie wazne, ze zastepstwo, ze lataja samopas po korytarzach, do szkoly ma chodzic i juz. Trzy tygodnie pisze te sprawozdania i swiadectwa? Osiem godzin dziennie? Przeciez, jak piszecie, caly rok po godzinach w domu to robi na biezaco. > > > O reszcie pewnie zapomnialam.< > > Napisz, sprostuję. > Dodam jeszcze obowiązek, nie we wszystkich szkołach, prowadzenia dzienniczka > elektronicznego...byś miała wygodę. Nauczyciel wykonuje tę pracę ZA DARMO. Dlaczego ZA DARMO? > Napisz, bo mam ochotę poszerzyć Twoją wiedzę na temat pracy nauczyciela. Napisalam:) pozdrawiam:) ps. dla kogos, kto napisal, ze mi dziecko ze szkoly ucieka: nie ucieka, o dniach wolnych wiem z wyprzedzeniem z wywiadowek badz informacji, ktore podpisuje, a ktore przekazuje nauczyciel. Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Rada dla nauczycieli: 01.02.10, 14:29 drzwi_do_lasu napisała: Napisalam:) > pozdrawiam:) > > Też pozdrawiam...i współczuję. Znam inną rzeczywistość szkolną. Pracuję w szkole, gdzie praca nauczycieli jest rzetelna...choć jak wszędzie mogą się zdarzyć wyjątki. Życzę, Twoje dziecko trafiło do takiego liceum, jak moje:) > Dlaczego ZA DARMO? Dyrektor ma prawo zlecić też dodatkowe czynności. Zlecił. Wykonujemy. Związków zawodowych nie mamy. Nie spełniały oczekiwań. Radzimy sobie sami. Nawet pracujemy te naddane godziny, choć narzekamy sobie. Tyle man wolno:) Odpowiedz Link Zgłoś
drzwi_do_lasu Re: Rada dla nauczycieli: 02.02.10, 14:09 Wiele pracy w to wkladam, zeby trafilo, latwo nie jest. Powiedzialas cos bardzo istotnego: "gdzie praca nauczycieli jest rzetelna". I tak doszlysmy do clou: uwazam, ze dobra, rzetelnie wykonywana robota powinna byc ceniona wyzej. To mozliwe w szkolnictwie pod warunkiem wprowadzenia bonu oswiatowego, ktory z zalozenia premiowalby wyniki pracy nauczyciela i bylyby wspolmierne do osiagniec jego uczniow. Dyrektor szkoly bylby zmuszony do selekcji pracownikow, nie na podstawie papierkow ze studiow podyplomowych dla nauczycieli (wiemy, ze to zenada i pic na wode), nie na podstawie zasiedzenia, ukladow i koligacji rodzinnych - powiedz, czy to nie jest zdrowe? A poki co karta nauczyciela, zwiazki zawodowe... wiecej szkody niz pozytku. Krzyczec na wiecu kazdy potrafi, wziac sie do roboty, poprawic, ruszyc te zmurszale struktury juz malo kto.. pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
madry11 Re: Rada dla nauczycieli: 01.02.10, 15:49 drzwi_do_lasu napisała: >zle sie we mnie budzi, gdy dziecko mi wraca ze szkoly wczesniej No i wszystko jasne dlaczego: moj syn chodzi do szkoly do ostatniego dnia zajec z > tego prostego powodu, ze jego rodzice pracuja. I chce, zeby mial > wypracowana tzw. obowiazkowosc. Nie wazne, ze zastepstwo, ze lataja > samopas po korytarzach, do szkoly ma chodzic i juz Szkoła ma się zająć synem, za darmo, i już. Bo Ty nie masz dla niego czasu. Nawet jakby się pozabijać mieli latając po korytarzu "samopas" to Ciebie to nie interesuje - bo ma być w szkole, i już. Jesteś właśnie takim typem roszczeniowej mamuśki, co to nauczycieli ma za nic, ale oczekuje że zajmą się jej synalkiem podczas gdy ty będziesz karierę robić. Odpowiedz Link Zgłoś
drzwi_do_lasu Re: Rada dla nauczycieli: 02.02.10, 13:53 --> do madry1: Ktoś musi na PKB i budżetówkę pracować, to pracuję:) A moje zarobki sa uzależnione od wyników pracy, jak zle pracuję, to nie zarabiam. Inaczej niz w szkolnictwie: twoi i moi nauczyciele dostali za swoja prace tyle samo, a jak diametralnie rozne wyniki osiagneli: 1) ty nawet nie przeczytales tekstu, ktory komentujesz, ja nigdy bym tego nie zrobila, lub 2)nie zrozumiales tekstu - podobno 72% naszego spoleczenstwa nie rozumie wiadomosci w tv i tekstu, ktory czyta), a dla mnie to proste. Mnie NAUCZYLI, ciebie nie. A pensje dostali takie same. Sam widzisz, ze to niesprawiedliwe. Stad moj post na forum i dialog z 'gamają', ktorej odpowiedzialam na pytania. Z jednej odpowiedzi jak burek wychapales kawalek, objadles sie, oblizales i napisales co wiesz, czyli niewiele. Ja bym sie ze wstydu spalila, a ty pewnie zaraz wysmarujesz cos podobnie glupiego i nawet nie bedziesz wiedzial dlaczego 28% czytajacych sie z ciebie smieje. Przewrotnego uzywasz nicka, doprawdy:) A może miało byc 'modry'? Odpowiedz Link Zgłoś
madry11 Re: Rada dla nauczycieli: 02.02.10, 19:39 >Ktoś musi na PKB i budżetówkę pracować, to pracuję >Mnie NAUCZYLI Raczej bym powiedział że cię nauczAli, ale na pewno nie nauczYli. Widać, że o ekonomii masz blade pojęcie. Nauczyciele również pracują na PKB - ale jasne, dla ciebie wytwarzanie PKB to tylko praca fizyczna. nie zrozumiales tekstu - podobno 72% naszego spoleczenstwa nie > rozumie wiadomosci w tv i tekstu, ktory czyta), a dla mnie to proste Nie no czapki z głów i podziwiajcie. Wysokie masz o sobie mniemanie, niestety twoje posty o tym nie świadczą. Skoro nauczyciele tacy niedouczeni, jak sugerowałaś w swoich postach powyżej, to dlaczego nie uczysz dziecka sama w domu, o wszechwiedząca? Masz przecież taką możliwość! Odpowiedz Link Zgłoś
dionisia Re: Rada dla nauczycieli: 03.02.10, 11:10 a nick drzwi_do_lasu to od tego że nauka poszła w las? przez drzwi? :) Irytują mnie ludzie, którzy - sami uważając się za wszystkowiedzących - dają sobie prawo do krytyki nauczycieli. Na jakiej podstawie rzucasz "jestescie leniwi, niedouczeni"? Chodzisz z dzieckiem do szkoły, siedzisz w ławce? Jesteś na tyle kompetentnta, aby ocenić czyjąś wiedzę i sposób nauczania? no i: >sama pracuje nad poziomem wiedzy mojego dziecka - w domu, po godzinach, nie raz prostujac i tlumaczac bledy nauczyciela A może konkrety, jakie dokładnie błędy? Mam nadzieję, że Twoja wiedza z innych przedmiotów jest lepsza, niż z ekonomii (vide: ktoś musi pracować na PKB...) bo inaczej to ja współczuję twemu dziecku! Zastanawia mnie też, dlaczego tak się wszyscy czepiają tego - rzekomo - 18-godzinnego tygodnia pracy. Moja mama jest nauczycielką matematyki w liceum. Mówię szczerze - nieraz siedzi nocami poprawiając klasówki. Nieraz późno przychodzi do domu, bo zebranie albo rada pedagogiczna. Ma też wychowawstwo i "przyjemność" jeżdżenia na wycieczki... ktoś, komu się wydaje że to rekreacja, powinien spróbować wziąć odpowiedzialność za 30 rozwydrzonych małolatów, dla których wycieczka to okazja do chlania przez całą noc. Nauczyciel boi się zmrużyć oko bo jest za tych byczków odpowiedzialny 24h/dobę, bo potem przyjdzie mamunia i będzie sądem straszyć, jak chłoptaś wróci z głową rozoraną szkłem od butelki... Mój tato jest natomiast nauczycielem akademickim, po habilitacji. Zajęcia 2-3 razy w tygodniu (na dwóch uczelniach) plus czasem weekendy, ale za to ma mnóstwo wolnego czasu. Na uczelni ma swój gabinet z komputerem, telefonem, faksem i drukarką. Jak jest w domu, to pisze artykuły, sprząta albo coś gotuje (mama nie miałaby na to czasu!). Zarabia z tych dwóch etatów całkiem przyzwoicie, mógłby więcej godzin wziąć ale uważa, że mu nie trzeba bo woli zająć się czymś innym. No i często wyjeżdża na jakieś egzotyczne konferencje, gdzie poza wygłoszeniem referatu nie ma żadnych obowiązków. I zastanawia mnie, dlaczego nikt nie czepia się nauczycieli akademickich, mimo, iż zarabiają dużo więcej, łatwiej i mają mniejsze pensum (8-10h /tydzien)? I zero odpowiedzialności, bo w końcu z dorosłymi i chcącymi się uczyć ludźmi pracują? Odpowiedz Link Zgłoś
drzwi_do_lasu Re: Rada dla nauczycieli: 04.02.10, 15:42 Dyskusja z osobami, które nie czytają tekstu, ktory komentują okropnie mnie nudzi <ziew> Z reprezentantami grupy badawczej, ktorzy uplasowali sie w tych 72% - rowniez. Odpowiedz Link Zgłoś
dionisia Re: Rada dla nauczycieli: 04.02.10, 17:46 A mnie nudzi ktoś komu brakuje rzeczowych argumentów i stawia dyżurny: "nie zrozumiałeś mojego tekstu". Z tymi 72% też jesteś nudna, czytam to już w kolejnym poście. Zmień płytę. Zieeeew. Odpowiedz Link Zgłoś
drzwi_do_lasu Re: Rada dla nauczycieli: 04.02.10, 17:55 rzeczowy argument zawarłam w pierwszym poscie. Dotyczył bonu oswiatowego i struktur w MEN. Prosze powiedz, w ktorym akapicie sie do tego odniosłas, bo nie zauwazylam. Odpowiedz Link Zgłoś
drzwi_do_lasu Re: Rada dla nauczycieli: 04.02.10, 18:19 skoro czesto slyszysz ten 'dyzurny' tekst, to moze cos w tym jest? W tym przypadku tak wlasnie jest; pisalam o bonie oswiatowym i strukturach w oswiacie - w ktorym miejscu sie odnosisz do tematu? Kłotnie nt meczenstwa/tudziez poswiecenia nauczycieli sa we wszystkich pozostalych watkach tego tematu, w moim jest rada i to merytoryczna - ale po co dyskutowac na poziomie, skoro latwiej sie czepic slowa wyrwanego z kontekstu, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
dionisia Re: Rada dla nauczycieli: 04.02.10, 23:33 Po pierwsze, bon edukacyjny czy zmiany struktur MEN to temat wałkowany już wcześniej na wszystkie strony, więc Ameryki nie odkryłaś swoją złotą radą. Po drugie, nie mam obowiązku komentować wszystkiego, co piszesz. Odnoszę się akurat do twojego zgryźliwego i lekceważącego wobec nauczycieli tonu (np. "jestescie leniwi, niedouczeni"). Wybacz, ale wobec tak wielce "merytorycznych" argumentów trudno przejść obojętnie. I bardzo proszę uświadom mnie, jaki to "kontekst" daje ci uprawnienia do generalizowania i rzucania tego typu oskarżeń. Zadałam ci zresztą konkretne pytania, ale się do nich nie odniosłaś, zamiast tego próbujesz odwrócić kota ogonem. To jeszcze mogę zrozumieć, natomiast nie mieści mi się w głowie jak ktoś, obrażając innych, jednocześnie oczekuje poklasku. Pychy i samouwielbienia u ciebie na potęgę, za to szacunku dla drugiego człowieka i jego pracy - za grosz. Odpowiedz Link Zgłoś
drzwi_do_lasu Re: Rada dla nauczycieli: 05.02.10, 04:21 dionisia napisała: > Po pierwsze, bon edukacyjny czy zmiany struktur MEN to temat wałkowany już > wcześniej na wszystkie strony, więc Ameryki nie odkryłaś swoją złotą radą. A starcia pt 'nauczyciele sa biedni tacy i nieszanowani, i za darmo pracuja, i dlaczego poparcia spolecznego ich protesty nie maja' to nowosc? Przeczytalam raz enty zazalenia, biadolenia i klotnie, przywolalam watek o bonie, ktory choc nie jest moim odkryciem uwazam za madry i sensowny;) ale wprowadzenie w zycie tego pomyslu utknelo w zarodku, bo trzeba zrezygnowac z czegos, by miec cos, a o to trudno - latwiej i lepiej jest plakac na forum i krzyczec na wiecach, widze. Po > drugie, nie mam obowiązku komentować wszystkiego, co piszesz. Odnoszę się > akurat do twojego zgryźliwego i lekceważącego wobec nauczycieli tonu (np. > "jestescie leniwi, niedouczeni"). Wybacz, ale wobec tak wielce "merytorycznych" > argumentów trudno przejść obojętnie. I bardzo proszę uświadom mnie, jaki to > "kontekst" daje ci uprawnienia do generalizowania i rzucania tego typu oskarżeń. Nie rzucalam oskarzen, prowokowalam do odpowiedzi. Dlaczego nie przytoczylas calego zdania, z ktorego wyrwalas owe 'oskarzenia'???? Brzmialo ono: (...) Zaryzykuje odpowiedz: bo tak jest wygodnie, bo nie trzeba sie wysilac, bo te 40h/tydz. to pic na wode fotomontaz, bo jestescie leniwi, niedouczeni, a w przypadku bonu oswiatowego musielibyscie (...) (kropki w nawiasach oznaczaja, ze w miejscu ich wstawienia tez byl tekst) > Zadałam ci zresztą konkretne pytania, ale się do nich nie odniosłaś, zamiast > tego próbujesz odwrócić kota ogonem. To jeszcze mogę zrozumieć, natomiast nie > mieści mi się w głowie jak ktoś, obrażając innych, jednocześnie oczekuje > poklasku. Pychy i samouwielbienia u ciebie na potęgę, za to szacunku dla > drugiego człowieka i jego pracy - za grosz. Nie oczekuje poklasku, malo populistyczne glosze poglady, by sie tego spodziewac. A ze rozumiem tekst, ktory czytam - dla mnie cos zwyklego, do niedawna myslalam, ze powszechnego, ze kazdy tak ma. Skoro spostrzegam, a nawet zaluje bardzo, ze rzadko kto, to jest to pychą? Nie sadze. Na podstawie ktorej wypowiedzi wysnulas wniosek, ze jestem wszechwiedzaca zgadnac nie zdolam, jednak milo mi bardzo. :) Odpowiedz Link Zgłoś
drzwi_do_lasu Re: Rada dla nauczycieli: 05.02.10, 05:10 dionisia napisała: > a nick drzwi_do_lasu to od tego że nauka poszła w las? przez drzwi? :) --- nie zastanawialam sie nad tym:) > > Irytują mnie ludzie, którzy - sami uważając się za wszystkowiedzących - dają > sobie prawo do krytyki nauczycieli. Na jakiej podstawie rzucasz "jestescie > leniwi, niedouczeni"? Chodzisz z dzieckiem do szkoły, siedzisz w ławce? Jesteś > na tyle kompetentnta, aby ocenić czyjąś wiedzę i sposób nauczania? --------- nie siedze w lawce, a kompetencje.. coz. Wiadomosci na poziomie 6stej klasy umiem sprawdzic. Czesto nawet bez zerkania w podrecznik dziecka, co pewnie poczytasz mi za pyche i objaw wszystkowiedzenia. Ale tak juz mam, ze jak sie czegos nauczylam, to staram sie pamietac, ciagle sie czegos ucze, choc nikt tego ode mnie nie wymaga. Takie male zboczenie:) > no i: > > >sama pracuje nad poziomem wiedzy mojego dziecka - w domu, po godzinach, ni > e raz > prostujac i tlumaczac bledy nauczyciela > > A może konkrety, jakie dokładnie błędy? Mam nadzieję, że Twoja wiedza z innych > przedmiotów jest lepsza, niż z ekonomii (vide: ktoś musi pracować na PKB...) bo > inaczej to ja współczuję twemu dziecku! Bledy (tylko ostatnie, wybacz, ale nia mam sily cytowac wszystkich i nie ma po co. 1."Życzę Ci samych pogodnych dni w nowym roku". Polonistka podkreslila blad czerwona krecha. W tym zdaniu nie ma bledu. 2. woda to minerał - przyroda. 3. pluton to planeta - przyroda. 4. "I wody, i chleba, i żadnego innego jedzenia" - tu tez byl blad. 5. Pytanie: "Kim byl Czarnecki?" Odpowiedz mojego dziecka: Polakiem, patriota. I czerwona krecha. Bo "prawidlowa" odpowiedz: przywodca walk polsko-szwedzkich. Niby jedna literka.., nie wspomne, ze pytanie bylo otwarte, a tego typu konstrukcja wyklucza brak jednoznacznosci pytania, ale ta litera.. Ale wf-ista jest super! Maly umie dwutakt i wie kiedy sa kroki i co to podwojny. Bomba. ------------------------------------ > Zastanawia mnie też, dlaczego tak się wszyscy czepiają tego - rzekomo - > 18-godzinnego tygodnia pracy. Moja mama jest nauczycielką matematyki w liceum. > Mówię szczerze - nieraz siedzi nocami poprawiając klasówki. Nieraz późno > przychodzi do domu, bo zebranie albo rada pedagogiczna. Ma też wychowawstwo i > "przyjemność" jeżdżenia na wycieczki... ktoś, komu się wydaje że to rekreacja, > powinien spróbować wziąć odpowiedzialność za 30 rozwydrzonych małolatów, dla > których wycieczka to okazja do chlania przez całą noc. Nauczyciel boi się > zmrużyć oko bo jest za tych byczków odpowiedzialny 24h/dobę, bo potem przyjdzie > mamunia i będzie sądem straszyć, jak chłoptaś wróci z głową rozoraną szkłem od > butelki... > Mój tato jest natomiast nauczycielem akademickim, po habilitacji. Zajęcia 2-3 > razy w tygodniu (na dwóch uczelniach) plus czasem weekendy, ale za to ma mnóstw > o > wolnego czasu. Na uczelni ma swój gabinet z komputerem, telefonem, faksem i > drukarką. Jak jest w domu, to pisze artykuły, sprząta albo coś gotuje (mama nie > miałaby na to czasu!). Zarabia z tych dwóch etatów całkiem przyzwoicie, mógłby > więcej godzin wziąć ale uważa, że mu nie trzeba bo woli zająć się czymś innym. > No i często wyjeżdża na jakieś egzotyczne konferencje, gdzie poza wygłoszeniem > referatu nie ma żadnych obowiązków. I zastanawia mnie, dlaczego nikt nie czepia > się nauczycieli akademickich, mimo, iż zarabiają dużo więcej, łatwiej i mają > mniejsze pensum (8-10h /tydzien)? I zero odpowiedzialności, bo w końcu z > dorosłymi i chcącymi się uczyć ludźmi pracują? ---------------------------------- Ja sie nie czepiam. Uwazam jedynie, ze jak mi zle, to staram sie pooprawic (siebie, stosunki, uklady), jak wiem, ze nic nie poradze, a moge zmienic - to zmieniam. Ukonczylam ekonomie (m.in.), a ze nie czulam sie dobrze w cyferkach (o PKB wiem troche:) np to, ze czynnosci/uslugi ktore wykonuje sie za darmo, nie sa uwzgledniane w pkb), to uprawiam drugi wyuczony zawod w polaczeniu z trezcim, ktorego sie nigdy nie uczylam, ale jestem w nim dobra, a czasem jeszcze czwarte zajecie uprawiam z radoscia i korzyscia dla kieszeni:) Dlatego uwazam, ze mam prawo zwracac uwage stoczniowcowi - ktoremu sie nie chce przekwalifikowac, iksinskiemu, ktory narzeka, ze jego firma przenosi sie do innego miasta, a on przeciez n-i-e m-o- z-e!, nauczycielowi - ktory skoro mu zle, moze zmienic prace, a na pewno ma wieksze mozliwosci (narzedzia) zeby cos w swojej firmie zmienic, niz ja, prosty zuczek, wolny najemnik. Masz jeszcze jakies pytania, dionisiu? Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Rada dla nauczycieli: 05.02.10, 09:19 >Dlatego uwazam, ze mam prawo zwracac uwage stoczniowcowi - ktoremu sie nie chce przekwalifikowac, iksinskiemu, ktory narzeka, ze jego firma przenosi sie do innego miasta, a on przeciez n-i-e m-o- z-e!, nauczycielowi - ktory skoro mu zle, moze zmienic prace, a na pewno ma wieksze mozliwosci (narzedzia) zeby cos w swojej firmie zmienic, niz ja, prosty zuczek, wolny najemnik.< Forum to nie jest miejsce do zwracania uwagi, a do wymiany poglądów. Takie mam oczekiwania. Nauczyciel, jak ja, może mieć taki dorobek lat życiowych, że o zmianie pracy...pomarzyć może? Rozmowa na forum nie wyklucza próby zmiany rzeczywistości w realnym świecie. Mam odwagę zmieniać, ile w mej mocy. A forum...niech zostanie miejscem do dyskusji, wymiany poglądów, a nie miejscem do wykazywania swej wyższości...bo żyję inaczej, niż rozmówca. Odpowiedz Link Zgłoś
drzwi_do_lasu Re: Rada dla nauczycieli: 08.02.10, 12:28 Masz racje, gamajo, tyle ze zle sformulowalam wypowiedz. Nie mam prawa zwracac uwagi, ale mam prawo reagowac tak, a nie inaczej, jesli czyjes oczekiwania, a wrecz rzadania, dotykaja mnie i nie tylko mnie bezposrednio. Na wynagrodzenia i cale utrzymanie np. stoczni skladalam sie tak samo, jak reszta spoleczenstwa. Resorty budzetowki tez utrzymuja sie dzieki podatkom, jako podatnik uwazam, ze mam prawo glosu w ww sprawie, czy nie? Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
dionisia Re: Rada dla nauczycieli: 06.02.10, 00:09 Drzwi-do-lasu, dla mnie słowa "jesteście leniwi i niedouczeni" brzmią oskarżycielsko, no bo co innego można mieć tutaj na myśli? Jak plują to nie będę udawać, że pada deszcz... No i gdybyś miała jakiekolwiek pojęcie o pracy nauczycielskiej, to nie pisałabyś, że 40h to pic na wode... Ukonczylam ekonomie (m.in.), a ze nie > czulam sie dobrze w cyferkach (o PKB wiem troche:) np to, ze > czynnosci/uslugi ktore wykonuje sie za darmo, nie sa uwzgledniane w > pkb), to uprawiam drugi wyuczony zawod w polaczeniu z trezcim, > ktorego sie nigdy nie uczylam, ale jestem w nim dobra, a czasem > jeszcze czwarte zajecie uprawiam z radoscia i korzyscia dla > kieszeni:) Dlatego uwazam, ze mam prawo zwracac uwage stoczniowcowi - > ktoremu sie nie chce przekwalifikowac, iksinskiemu, ktory narzeka, > ze jego firma przenosi sie do innego miasta, a on przeciez n-i-e m-o- > z-e!, nauczycielowi - ktory skoro mu zle, moze zmienic prace, a na > pewno ma wieksze mozliwosci (narzedzia) zeby cos w swojej firmie > zmienic, niz ja, prosty zuczek, wolny najemnik. Po pierwsze, jak się pozuje na autorytet i zwraca uwagę innym, to trzeba samemu coś sobą reprezentować. Tymczasem mimo że kończyłaś ekonomię to z tym przedmiotem u ciebie na bakier. Wiem, że prywatne uczelnie nie stawiają zbyt dużych wymagań ale na Boga, definicję i składowe PKB każdy ekonomista powinien znać jak pacierz. Bo to tak, jakby matematyk nie potrafił sprowadzić ułamków do wspólnego mianownika. Po drugie, fakt że uprawiasz dziesiąty zawód w połączeniu z jedenastym i jeszcze dwunastym i piętnastym nie uprawnia cie do wskazywania nikomu palcem, jak ma żyć. Pycha z ciebie bije na kilometr. No i błędy. Jak już poprawiasz to może najpierw upewnij się, że robisz to prawidłowo. 1."Życzę Ci samych pogodnych dni w nowym roku". Polonistka > podkreslila blad czerwona krecha. W tym zdaniu nie ma bledu. Jest. Nowym Roku - piszemy z dużej litery. 2. woda to minerał - przyroda. Tu się zgodzę. Chyba, że chodzi o wodę mineralną ;) > 3. pluton to planeta - przyroda. Bo Pluton to jest planeta :) Nie znam okoliczności tego błędu - był w zadaniu, ale nauczyciel go nie poprawił? Dziecko źle przepisało z tablicy albo ze słuchu? Błąd w podręczniku? 4. "I wody, i chleba, i żadnego innego jedzenia" - tu tez byl blad. Tu też się zgodzę. > 5. Pytanie: "Kim byl Czarnecki?" Odpowiedz mojego dziecka: Polakiem, > patriota. I czerwona krecha. Bo "prawidlowa" odpowiedz: przywodca > walk polsko-szwedzkich. Niby jedna literka.., nie wspomne, ze > pytanie bylo otwarte, a tego typu konstrukcja wyklucza brak > jednoznacznosci pytania, ale ta litera.. Czyli gdyby nazwisko napisane była poprawnie (też nie znam okoliczności j.w.), to odpowiedź Polak i patriota byłaby ok? To może idźmy krok dalej i uznajmy odpowiedź że był facetem za równie poprawną? Chyba, że był kobietą jak Kopernik :) >Masz jeszcze jakies pytania, dionisiu? Tak. Czy w odmianie mojego nicka czerpiesz przykład ze słynnego "Donaldu Tusku") :D Odpowiedz Link Zgłoś
drzwi_do_lasu Re: Rada dla nauczycieli: 08.02.10, 13:08 dionisia napisała: > Drzwi-do-lasu, dla mnie słowa "jesteście leniwi i niedouczeni" brzmią oskarżycielsko, no bo co innego można mieć tutaj na myśli? To co napisalam w zdaniu, ktorego przytaczasz wciaz i uparcie TYLKO URYWEK, mimo iz przekleilam ci jego calosc z pierwszej wypowiedzi w poscie, na ktory tu odpowiedzialas. > > Po pierwsze, jak się pozuje na autorytet i zwraca uwagę innym, to trzeba samemu > coś sobą reprezentować. Tymczasem mimo że kończyłaś ekonomię to z tym > przedmiotem u ciebie na bakier. Wiem, że prywatne uczelnie nie stawiają zbyt > dużych wymagań ale na Boga, definicję i składowe PKB każdy ekonomista powinien > znać jak pacierz. (...) Pycha z ciebie bije na kilometr. Wszystkie kierunki ukonczylam na uniwersytecie, dwa w systemie dziennym, jeden zaocznie. Mimo ze w kwestii pkb nie masz racji (zanim zwrocisz komus uwage, kliknij chociaz w wikipedie, albo nie zabieraj glosu w temacie, o ktorym nie masz pojecia), to ze stwierdzeniem sie zgadzam. Uczelnie stawiaja coraz mniejsze wymagania, co bezposrednio przeklada sie na poziom wyksztalcenia. Politechnika moze trzyma poziom, ale uniwerki.. Tak wiec chociaz tu doszlysmy do wspolnego wniosku: poziom sie obniza tragicznie. Gdzie tkwi tego przyczyna? niedofinansowanie i ...? no wlasnie, o tym tu rozmawiamy. Co do pychy: jakos tak mi sie w zyciu sklada, ze najczesciej mam do czynienia z ludzmi madrzejszymi od siebie, a w takim otoczeniu trudno pielegnowac pyche.. Na fora zagladam rzadko, bo to faktycznie powoduje, ze czesto czuje sie jak stary medrzec:)) Z autotrytetem natomiast jest tak, ze nie da sie na niego pozowac. To okreslenie 'nadawane' jest przez innych i tylko od nich zalezy. "cieszyc sie autorytetem" a nie "miec autorytet" najczesciej sie mowi. > > No i błędy. Jak już poprawiasz to może najpierw upewnij się, że robisz to > prawidłowo. Dlaczego nie stosujesz sie do rad, ktore sama dajesz? > 1."Życzę Ci samych pogodnych dni w nowym roku". Polonistka > > podkreslila blad czerwona krecha. W tym zdaniu nie ma bledu. > > Jest. Nowym Roku - piszemy z dużej litery. Nie ma. Nowy Rok z duzej lit. to tylko 1 stycznia, dzien swiateczny. Reszta to nowy rok pisany z malej litery. Nie mozna zyczyc slonecznych dni w jednym dniu, chodzilo o caly rok. > > 2. woda to minerał - przyroda. > Tu się zgodzę. Chyba, że chodzi o wodę mineralną ;) uffff:) > > > 3. pluton to planeta - przyroda. > > Bo Pluton to jest planeta :) Nie znam okoliczności tego błędu - był w zadaniu, > ale nauczyciel go nie poprawił? Dziecko źle przepisało z tablicy albo ze słuchu > ? > Błąd w podręczniku? -------- Pluton nie jest planeta. Byl klasyfikowany jako planeta karlowata ale to sie zmienilo bodajze ze cztery lata temu. Jako ze nie jestem nauczycielem i nie mam obowiazku doksztalacac sie na biezaco, moglabym o tym nie wiedziec. A wiem, nauczyciel - nie. > 4. "I wody, i chleba, i żadnego innego jedzenia" - tu tez byl blad. > Tu też się zgodzę. Ciesze sie:) > > > 5. Pytanie: "Kim byl Czarnecki?" Odpowiedz mojego dziecka: Polakiem, > > patriota. I czerwona krecha. Bo "prawidlowa" odpowiedz: przywodca > > walk polsko-szwedzkich. Niby jedna literka.., nie wspomne, ze > > pytanie bylo otwarte, a tego typu konstrukcja wyklucza brak > > jednoznacznosci pytania, ale ta litera.. > > Czyli gdyby nazwisko napisane była poprawnie (też nie znam okoliczności j.w.), > to odpowiedź Polak i patriota byłaby ok? To może idźmy krok dalej i uznajmy > odpowiedź że był facetem za równie poprawną? Chyba, że był kobietą jak Kopernik Nie mozna formulowac pytania otwartego w sposob dopuszczajacy nieskonczona ilosc prawidlowych odpowiedzi. To jakby zapytac, cyfra 7 to...". Ja moge nie wiedziec, ty tez, pan i pani rowniez, nauczyciel musi. Blad w nazwisku, tym szczegolnie, jest niedpouszczalny, bo czarneckich tez historia zna kilku. > >Masz jeszcze jakies pytania, dionisiu? > [b]> Tak. Czy w odmianie mojego nicka czerpiesz przykład ze słynnego "Donaldu Tusku" Nie, zwyklam odmieniac imiona, nazwiska i nicki. Dionisia, dionisi, dionisiu, tak jak krysia, krysi, krysiu. Donalda odmienilabym inaczej:) Dlatego niezmiennie pozdrawiam cie, dionisiu:) Odpowiedz Link Zgłoś
dionisia Re: Rada dla nauczycieli: 08.02.10, 21:20 > To co napisalam w zdaniu, ktorego przytaczasz wciaz i uparcie TYLKO > URYWEK, mimo iz przekleilam ci jego calosc z pierwszej wypowiedzi w > poscie, na ktory tu odpowiedzialas. drzwi-do-lasu, widzisz nawet ta całość brzmi dla mnie zbyt jednoznacznie i uogólniająco. I raczej każdy chyba tak to odebrał. >Mimo ze w kwestii pkb nie masz racji Wcześniej napisałaś: "Ktoś musi na PKB i budżetówkę pracować". Sugeruje to, że nauczyciele PKB nie wytwarzaja. Jasne, że jak ktoś pracuje "za darmo" to wkładu w PKB nie ma (czyli ta 19 godzina nie byłaby wliczona w PKB heh :) ) Budżetówka (do której należą nauczyciele) jednak ma udział w wytwarzaniu PKB. Nie musisz NA NICH pracować :) no i dzięki nauczycielom, studiowałaś trzy kierunki (gratulacje)... Uczelnie stawiaja coraz mniejsze > wymagania, co bezposrednio przeklada sie na poziom wyksztalcenia. > Politechnika moze trzyma poziom, ale uniwerki.. Na politechnikach też spada poziom. >Nowy Rok z duzej lit. to tylko 1 stycznia, dzien swiateczny. > Reszta to nowy rok pisany z malej litery Obydwie formy są dozwolone w życzeniach - pytałam polonisty :) reasumując - masz rację, błędu nie ma. Wycofuję poprzedni komentarz. > Pluton nie jest planeta. Byl klasyfikowany jako planeta karlowata > ale to sie zmienilo bodajze ze cztery lata temu. > Jako ze nie jestem nauczycielem i nie mam obowiazku doksztalacac sie > na biezaco, moglabym o tym nie wiedziec. A wiem, nauczyciel - nie. Wiem, o czym mówisz. Kilka lat temu odbył się w Pradze kongres, podczas którego zdecydowano że Pluton jest "planetą karłowatą" właśnie (tzw obiekt plutonowy), a nie "planetą". Tak więc mamy 8 planet i 1 karłowatą. To nazewnictwo formalne. Jednak zwyczajowo, astronomowie dalej nazywają Plutona planetą. Ciężko dzieciom tłumaczyć, że Pluton to taka niby planeta, więc mówi się, że to planeta. Zresztą, jak już się czepiamy to sama napisałaś "pluton" z małej litery :) > Nie mozna formulowac pytania otwartego w sposob dopuszczajacy > nieskonczona ilosc prawidlowych odpowiedzi. To jakby zapytac, cyfra > 7 to...". Ja moge nie wiedziec, ty tez, pan i pani rowniez, > nauczyciel musi. Blad w nazwisku, tym szczegolnie, jest > niedpouszczalny, bo czarneckich tez historia zna kilku. Co do literówki w nazwisku to się zgodzę. Ale z resztą nie. Zakładając, że wszyscy wiemy że chodzi o TEGO Czarnieckiego, to sorry, ale nawet średnio inteligentna osoba wie, że w pytaniach otwartych na sprawdzianach należy podać odpowiedź najbardziej charakterystyczną i konkretną. "Polak i patriota" takich kryteriów nie spełnia. Pamiętam, że ogólniki pisali zawsze ci, co się nie przygotowali i nie chcieli zostawić pustego miejsca w okienku, taki stary uczniowski wybieg :) > Nie, zwyklam odmieniac imiona, nazwiska i nicki. Dionisia, dionisi, > dionisiu, tak jak krysia, krysi, krysiu. Donalda odmienilabym > inaczej:) dionisia (czyli moje drugie imię: Dionizja), podobnie jak Donald i niektóre inne imiona, nie ma w wołaczu "u" :) wymów sobie na głos jakby to brzmiało :) Też cię pozdrawiam, drzwi do lasu :) Odpowiedz Link Zgłoś
drzwi_do_lasu Re: Rada dla nauczycieli: 11.02.10, 03:39 dionisia napisala: [w kwestii pkb nie masz racji Wcześniej napisałaś: "Ktoś musi na PKB i budżetówkę pracować"> > >Mimo o, że nauczyciele PKB nie wytwarzaja. Jasne, że jak ktoś pracuje "za darmo" to wkładu w PKB nie ma (czyli ta 19 godzina nie byłaby wliczona w PKB heh :) ) Budżetówka (do której należą nauczyciele) jednak ma udział w wytwarzaniu PKB. Nie musisz > NA NICH pracować :) no i dzięki nauczycielom, studiowałaś trzy kierunki (gratu> lacje)... ------------- a dzieki mojej pracy nauczyciele (i inni) moga zyc. I co z tego? Praca, jak kazda, wykonywac nalezy sumiennie i najlepiej, jak sie potrafi. Do glowy mi nie przyszlo nigdy oczekiwac poklonow, ni holdu. Tym, co zyja dzieki mojej pracy nie skladam gratulacji (moze dlatego, ze im ani mnie sie nie 'udaje', a tylko ktos dobrze wykonuje swoje zadanie a drugi ktos z tego korzysta? Niby norma, niestety nie dla wszystkich. > > >Nowy Rok z duzej lit(..) Obydwie formy są dozwolone w życzeniach - pytałam polonisty :) reasumując - mas > z rację, błędu nie ma. Wycofuję poprzedni komentarz. ------- Jeden polonista to nie wyrocznia--->odsylam do p. dr Katarzyny Klosinskiej - tak, zebys miala absolutna pewnosc:) > > > Pluton nie jest planeta. Byl klasyfikowany jako planeta karlowata > > ale to sie zmienilo bodajze ze cztery lata temu. ---------------------- Byl klasyfikowany jako planeta karlowata od momentu jego odkrycia do 1996. Od wtedy, czyli wspomnianego przez ciebie kongresu stracil status planety. (...)Jednak zwyczajowo, astronomowie dalej nazywają Plutona planetą. Ciężko dzieci> om tłumaczyć, że Pluton to taka niby planeta, więc mówi się, że to planeta. Zresztą, jak już się czepiamy to sama napisałaś "pluton" z małej litery :) ---------------- Astronomowie nie, zapewniam; niewielu z nich przed 1996 nazywalo plutona planeta. Nie zgadzam sie z twoim zdaniem, ze dzieci uczy sie na skroty, bo trudno wytlumaczyc. 12 lat to nie takie znow dziecko, zeby nie pojelo, szosta to klasa, dawno dawno temu, kiedy chodzilam do szostej klasy, w programie mialam geografie, fizyke i biologie, a nie przedmiot ogolny pt. przyroda, ktory upycha te trzy dziedziny w jeden temat. Bez sensu i ze szkoda, imo. Generalnie pisze wszystko malymi literami, czasem mi jakas wieksza wyjdzieprzypadkiem - prosty wynik niedbalstwa w tym zakresie, a czasem z pospiechu. Nawiasem mowiac - polskich znakow tez nie uzywam (bardziej z nawyku - wiekszosc odbiorcow mojego pisania nie ma mozliwosci ich odczytu). Wiem, ze to brzydko i chcialabym poprawnie, ale nie mam czasu. > > > Nie mozna formulowac pytania otwartego w sposob dopuszczajacy > > nieskonczona ilosc prawidlowych odpowiedzi. To jakby zapytac, cyfra 7 to...". Ja moge nie wiedziec, ty tez, pan i pani rowniez, > > nauczyciel musi. Blad w nazwisku, tym szczegolnie, jest > > niedpouszczalny, bo czarneckich tez historia zna kilku. > > Co do literówki w nazwisku to się zgodzę. Ale z resztą nie. Zakładając, że wszyscy wiemy że chodzi o TEGO Czarnieckiego, to sorry, ale nawet średnio inteligentna osoba wie, że w pytaniach otwartych na sprawdzianach należy podać odpowiedź najbardziej charakterystyczną i konkretną. "Polak i patriota" takich kryteriów > nie spełnia. Pamiętam, że ogólniki pisali zawsze ci, co się nie przygotowali i nie chcieli zostawić pustego miejsca w okienku, taki stary uczniowski wybieg :) ---------------------- Co do wybiegu - sie zgadzam, po cichu doceniam spryt i umiejetnosc wybrniecia (jakze cenna i przydatna w zyciu), a na glos ochrzan i karce dziecko za niewiedze. To o pytaniu otwartym to tylko tu, moje zdanie, ze tak byc nie powinno. Bo nie powinno. Dobra, powiem - ukonczylam tez kierunek nauczycielski(dodatkowe zajecia towarzyszace jednemu z kierunkow), tak sobie, na wszelki wypadek, i tam wlasnie uczono mnie prawidlowej konstrukcji pytan. Pamietam, stad w ogole znam ten termin. Niby duperel, ale uwierz, trzeba sie nagimnastykowac, zeby wytlumaczyc sens pytania i blad odpowiedzi 12latkowi, ukrywajac przy tym skrzetnie blad zawarty w samym pytaniu... > > Nie, zwyklam odmieniac imiona, nazwiska i nicki. Dionisia, dionisi, dionisiu, tak jak krysia, krysi, krysiu. Donalda odmienilabym inaczej:) -- > dionisia (czyli moje drugie imię: Dionizja), podobnie jak Donald i niektóre inne imiona, nie ma w wołaczu "u" :) wymów sobie na głos jakby to brzmiało :) Jakby bylo dionizja, to bym odmienila calkiem inaczej, ale w nicku nie ma -zja, a -sia, prawda? Zakladajac - i to slusznie - ze nie jestem wrozka, moglam to wiedziec? No nie moglam mimo najszczerszych checi i wielbienia poprawnosci ojczystego jezyka. Moglam? - no rozgrzesz mnie:) > > Też cię pozdrawiam, drzwi do lasu :) Tak spostrzeglam wlasnie, ze mam nick trudnoodmienny. Malo tego, nawet wyzwac mnie nie ma jak, wolacz jak mianownik, beznadzieja. A co ja poradze, ze do poprzedniego nicka haslo juz nie pasuje? To pozdrawiam imiennie - anka :)[/b] Odpowiedz Link Zgłoś
dionisia Re: Rada dla nauczycieli: 11.02.10, 22:23 > a dzieki mojej pracy nauczyciele (i inni) mogą życ. I co z tego? To, żebyśmy się nawzajem szanowali. Jasne, że w każdym zawodzie zdarzają się czarne owce, ale to nie powód, żeby uogólniać i wszystkich przedstawicieli szufladkować jako nierobów. Bo jest to przykre dla kogoś, kto pracuje rzetelnie. No i jeszcze to: "ktoś musi na PKB pracować" - wszyscy (zarabiający) pracujemy, moja droga :) Nauczyciele i budżetówka też. > Jeden polonista to nie wyrocznia--->odsylam do p. dr Katarzyny > Klosinskiej - tak, zebys miala absolutna pewnosc:) Dzięki - skorzystam :) > Byl klasyfikowany jako planeta karlowata od momentu jego odkrycia do > 1996. Od wtedy, czyli wspomnianego przez ciebie kongresu stracil > status planety. Wspomniany przeze mnie kongres (a dokładniej Zgromadzenie Ogólne Międzynarodowej Unii Astronomicznej w Pradze) miał miejsce w sierpniu 2006, a nie 1996. No i od tego czasu właśnie jest klasyfikowany jako planeta karłowata - wcześniej był formalnie PLANETĄ. Jeśli masz jakieś inne informacje - proszę Cię podaj źródło. Jeśli nie "planetą karłowatą" - no to czym jest TERAZ Pluton? > Nie zgadzam sie z twoim zdaniem, ze dzieci uczy sie na skroty, bo > trudno wytlumaczyc. 12 lat to nie takie znow dziecko, zeby nie > pojelo, szosta to klasa, dawno dawno temu, kiedy chodzilam do > szostej klasy, w programie mialam geografie, fizyke i biologie, a > nie przedmiot ogolny pt. przyroda, ktory upycha te trzy dziedziny w > jeden temat. Bez sensu i ze szkoda, imo. Zgodzę się z tym. Niestety poziom edukacji leci na łeb na szyję, ale nie jest to wina nauczycieli, a programu nauczania i nowego systemu edukacji. I coraz większej liczby roszczeniowych rodziców, którzy potrafią przyjść i zwyzywać nauczyciela jak np. postawi dwóję ich 'aniołkowi'. Tak, rośnie nam pokolenie matołów. Mój tato, wykładowca akademicki, mówi że co rok to niższy poziom wiedzy studentów. Ci studenci będą kiedyś uczyć nasze dzieci. Dlatego też w naszym interesie jest to, żeby nauczyciele więcej zarabiali. Bo jedynie godziwe zarobki przyciągną do tego fachu dobrych specjalistów. Żeby nie tworzyć błędnego koła, żeby nie było negatywnej selekcji. A przez opluwanie - nawet anonimowo, na forum - nauczycieli, sami przyczyniamy się do społecznej degradacji tego przecież absolutnie niezbędnego do funkcjonowania społeczeństwa zawodu. Czyli podcinamy przysłowiową gałąź, na której siedzimy. Zróbmy więc wszystko, żeby nauczyciele zarabiali więcej - wiem wiem, niektórzy nie zasługują na podwyżki - ale długookresowo się to opłaci. > Co do wybiegu - sie zgadzam, po cichu doceniam spryt i umiejetnosc > wybrniecia (jakze cenna i przydatna w zyciu), a na glos ochrzan i > karce dziecko za niewiedze. To o pytaniu otwartym to tylko tu, moje > zdanie, ze tak byc nie powinno. Bo nie powinno. Jak dla mnie to zwykłe cwaniactwo, a nie spryt, ale ok. Jak zwał tak zwał. W sumie to mi ulżyło. Bo wnioskując po wcześniejszych twoich wpisach, wyobraziłam sobie Ciebie awanturującą się z nauczycielem, że jak pytanie otwarte to wszystko można napisać i jest git :) Jakby bylo dionizja, to bym odmienila calkiem inaczej, ale w nicku > nie ma -zja, a -sia, prawda? Zakladajac - i to slusznie - ze nie > jestem wrozka, moglam to wiedziec? No nie moglam mimo najszczerszych > checi i wielbienia poprawnosci ojczystego jezyka. Moglam? - no > rozgrzesz mnie:) Racja, też mi to przyszło potem do głowy. Rozgrzeszam :) a dionizja już było przede mną :) a że nie lubię cyferek w nickach to sobie wpisałam grecką formę "dionizji" (jestem ćwierć-Greczynką) :) > Tak spostrzeglam wlasnie, ze mam nick trudnoodmienny. Malo tego, > nawet wyzwac mnie nie ma jak, wolacz jak mianownik, beznadzieja. A > co ja poradze, ze do poprzedniego nicka haslo juz nie pasuje? zawsze można wymyślic sobie innego nicka :) > To pozdrawiam imiennie - anka :)[/b] Dzięki też pozdrawiam - Aniu :) Odpowiedz Link Zgłoś
drzwi_do_lasu Re: Rada dla nauczycieli: 17.02.10, 04:42 co do plutona: nie wiem, skad wiem, ale od kiedy pamietam, wymienialam plutona w rzedzie z innymi zaznaczajac zawsze, ze to 'niby planeta'. Bo nijak nie spelnial sie w tej klasyfikacji, tak jak i pas planetoid kolo marsa i tysiac innych za neptunem (pas kuipera) - tak uwazali fachowcy od nieba, a autorzy podrecznikow musieli sie opowiedziec za ktoras ze stron - bo co do nomenklatury, masz racje, oficjalnie nazywano go planeta. Klasyfikacja z rozpedu i sie ostala przez zasiedzenie:) co do poziomu edukacji/nauczania/wiedzy absolwentow od podstawowki do liceum wlacznie: przykro mi, ze sie zgadzamy. Stokroc bardziej chcialabym sie w swojej ocenie mylic. Bo ja sie czasem lubie mylic i z radoscia uznaje ten fakt, tylko komu sie chce przekonac, podac argument, odniesc sie do sensu bez zbednych emocji? A raczej: kto jest w stanie, bo chciec to chce wielu:) Piszesz, ze to nie wina nauczycieli, a programu i systemu edukacji. Nigdzie nie napisalam, ze winni sa ci, ktorzy ucza. Grupa zawodowa, jak kazda inna, robi to, za co jej placa. Ktos lepiej, ktos calkiem zle. Ale jest jedna roznica: w kazdej innej galezi gospodarki (ktora madrze rozporzadza ekonomia) pracownik podlega selekcji juz na starcie - nikt nie zatrudni kiepskiego ksiegowego czy szwaczki, ktora chrzani prosty scieg, bo predzej czy pozniej pojdzie z torbami. Natomiast uczyc w szkole moze byle cep, wystarczy ze posiada wymagane dyplomy, o ktore nietrudno, o ile nie najlatwiej. Przepraszam za okreslenie, z gory uprzedzam, ze dotyczy to niektorych, acz wielu przedstawicieli tej profesji. I z przykroscia to stwierdzam, uwierz. Nikt nie sprawdza kwalifikacji, czyli tego co umie, nie slyszalam o zwolnieniach z pracy z powodu braku kompetencji czy wymaganych osiagniec. Dlaczego? Bo nikt tego prawidlowo nie weryfikuje, osiagniecia tych, ktorym sie chce, nie sa premiowane, a ten, ktory sie wychyli, bo widzi bledy i przerozne idiotyzmy jest zwalniany bez wzgledu na kompetencje i wyniki w nauczaniu. System, program - zgoda, ale autorami obu sa przeciez nauczyciele! Oni siedza w kuratoriach, sa dyrektorami szkol, zatwierdzaja tresci podrecznikow, sa odpowiedzialni za rekrutacje i konkursy na stanowiska w placowkach oswiaty! Ja wiem, jeden nic nie moze, ale nauczyciele maja potezny orez w reku - zwiazki zawodowe! Dlaczego nie ma sily, by je zaprzegnac do roboty i zmienic to, co zmienic mozna? Dlaczego zwiazki tak ostro zbojkotowaly pomysl o bonie oswiatowym? dlaczego zwiazki te widac jedynie na wiecach?? Grosza bym na taki zwiazek nie dala, jakem drzwi do lasu!:) I to mnie wkurza!!!!! I stad moje posty anty, a nie pro w temacie podwyzki tudziez slusznosci protestu nauczycieli. Rozumiesz? Wyzsze zarobki w tym ukladzie moglyby tylko poglebic zapasc i ulatwic zatrudnienie kazdego cepa, ktory ma tzw. wejscie (ciocie, mamusie lub znajomego dyrektora). Za to nauczycielowi, ktory 'wypuszcza' olimpijczykow, liceum, ktore osiagnie najwyzszy wynik (chocby w tej pseudomaturze) - prosze bardzo, wieksza pula kasy do podzialu, niech i po 10 tys zarabiaja, popre z calego serca. Cos o samym poziomie: tak sobie mysle, ze gdyby nawet kazdy uczen znal w calosci material z podrecznikow (podstawowa, gimnazjum, z reszta nie mialam do czynienia), to i tak bez poszerzenia tej wiedzy ma szanse na bycie cwiercinteligentem co najwyzej. Bo to, co czytam w podrecznikach mojego dziecka, to plycizna plycizn widziana li tylko od wierzchu. O wszelkiej masci testach kompetencyjnych i nowej maturze nie wspomne, bo mnie trzesie, a nie moge sie denerwowac:) > W sumie to mi ulżyło. Bo wnioskując po wcześniejszych twoich wpisach, wyobraziłam sobie Ciebie awanturującą się z nauczycielem, że jak pytanie otwarte to wszystko można napisać i jest git :) Oszalalas?:) jesli kiedykolwiek nie zgadzalam sie z nauczycielem, to dlatego, ze uwazam, ze moj syn nie zasluguje na ocene, ktora otrzymal, bo byla.... za wysoka. Widze, co on umie i po prostu dziwia mnie wysokie oceny. Znaczy wiesz, niby umie, czego wymagaja, tyle ze te wymagania sa tak niskie.. Mam problem: bo jak wytlumaczyc dziecku, ze powinno wiedziec wiecej, skoro ma piatki i szostki? Nie ma zadnej motywacji, a ja argumentu. ps. w poprzednich postach wyraznie pisalam, ze tlumacze bledy popelniane przez nauczycieli zmeczeniem itp. nigdy nie mowilam, ze belfer jestniedouczony i dlatego synku dostales czworke. To bym sobie dopiero pod gore zrobila:) Przepraszam, ze dopiero teraz odpisuje, ale jak juz wspominalam - wjazd na fora sobie dawkuje:)) a tak serio, to malo czasu mam... Pozdrawiam Cie, Cwiercgreczynko:) anka Odpowiedz Link Zgłoś
ja20034 Re: Rada dla nauczycieli: 01.02.10, 21:53 > Dodam jeszcze obowiązek, nie we wszystkich szkołach, prowadzenia dzienniczka > elektronicznego...byś miała wygodę. Nauczyciel wykonuje tę pracę ZA DARMO. UMARŁAM!!! w KAŻEJ robocie jest tak, ze dzisiaj mamy na glowie nowe rzeczy, ktorych nie musielismy robic wczoraj. I jakoś nie wpadlam na to, ze robie je "ZA DARMO". Wydawalo mi sie, ze robie to w ramach swojego etatu, bo wykonanie pewnych spraw tego wymaga, bo trzeba isc z duchem czasu, bo trzeba sie rozwijać... itd itp. Tylko nauczyciel potrafi wymyslic, ze za każda nowa rzecz powinno im sie cos do pensji dorzucic. ROTFL!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Rada dla nauczycieli: 02.02.10, 18:46 Nie umieraj: ja20034 napisała: > UMARŁAM!!! > w KAŻEJ robocie jest tak, ze dzisiaj mamy na glowie nowe rzeczy, > ktorych nie musielismy robic wczoraj. I jakoś nie wpadlam na to, ze > robie je "ZA DARMO". Wydawalo mi sie, ze robie to w ramach swojego > etatu, bo wykonanie pewnych spraw tego wymaga, bo trzeba isc z > duchem czasu, bo trzeba sie rozwijać... itd itp. Tylko nauczyciel > potrafi wymyslic, ze za każda nowa rzecz powinno im sie cos do > pensji dorzucic. ROTFL!!!< Nie umieraj. raczej dowiedz się, o czym piszesz. Prowadzenie elektronicznego dziennika, to DODATKOWA praca, zajmująca wiele czasu, szczególnie wychowawcom klas. Szkoda, ze nie wiesz, że za dodatkową pracę, za zwiększenie wymiaru czasu, pracodawca powinien zapłacić. I nie coś. Godnie zapłacić. Odpowiedz Link Zgłoś
barbaramd Nauczyciele się awanturują. Dołożyli im jedną g... 01.02.10, 06:13 Dobrze, ale niech ta godzina będzie sensowna. Musi być miejsce na jej realizację. Odpowiedz Link Zgłoś
aazz91060 Re: Nauczyciele się awanturują. Dołożyli im jedną 01.02.10, 06:28 Wszyscy chodzilismy do szkoly i pamietamy jak wygladaly lekcje i praca nauczycieli.Na wf,rzucona pilka i bawcie sie dzieci!Prace reczne?,kartka papieru i rysujcie sobie dzieci!Jezyk rosyjski?,robcie co chcecie,byle cicho!Geografia?,pokaz slajdow i robcie co chcecie!JEDYNY,PRAWDZIWY NAUCZYCIEL,to byl od matmy!!!!!!!!!.Nie wspomne o szkole sredniej i o studiach bo tam to sie wogole dzialo!Z moich osobistych doswiadczen wynika jedno.Nie mam zbyt wielkiego szacunku dla MEGALOMANOW jakimi sa nauczyciele. Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Nauczyciele się awanturują. Dołożyli im jedną 02.02.10, 18:51 >funny5 napisała: > Nauczyciele nie macie wstydu< Nie mamy czego się wstydzić. Mamy ciężką pracę, chcemy mieć za nią odpowiednie wynagrodzenie. Poczytaj o tym, jak się pracuje w niektórych placówkach wiadomosci.onet.pl/2699,2122341,katowice_koniec_samowolki_gimnazjalistow,wydarzenie_lokalne.html >Wśród najczęściej spotykanych przewinień było przeszkadzanie w prowadzeniu lekcji i obrzucanie nauczycieli wyzwiskami. Zdarzało się rzucanie w nich kredą i papierkami, przewracanie ławek i krzeseł. Na każdym kroku słychać też wulgaryzmy, a na przerwach także huk odpalanych petard - wylicza Pytel. Oprócz wulgaryzmów i innych sposobów terroryzowania pedagogów odnotowano w szkołach kilka przypadków odpalenia niebezpiecznych petard. Jeden z nich omal nie zakończył się tragicznie. Uczennica po odpaleniu petardy została poparzona, na kilka dni straciła słuch. Pytel przypomina, że nauczyciel jako funkcjonariusz publiczny podlega szczególnej ochronie. Za jego znieważenie może grozić nawet kara pozbawienia wolności do roku - pod warunkiem, że ktoś podlega przepisom Kodeksu karnego. W tych konkretnych przypadkach, ze względu na wiek uczniów, ich sprawy trafią do sądu rodzinnego, który podejmie decyzje o zastosowaniu środków wychowawczych. Jak mówią policjanci, rodzice nastolatków, którzy dowiadywali się o szkolnych ekscesach dzieci, z reguły wyrażali zdziwienie. Mówili, że ich dzieci w domu są grzeczne.< Rodzice zdziwieni...Ty też? Odpowiedz Link Zgłoś
albacor Re: Nauczyciele się awanturują. Dołożyli im jedną 03.02.10, 11:17 "Nauczyciele, i bez tzw. dziewiętnastej godziny, przekraczają 40-godzinny limit czasu pracy - jest to praktyka normalna i powszechna (...) Nas, nauczycieli, boli fakt, że minister edukacji nie znając widocznie specyfiki zawodu nauczycielskiego, lekceważy ogrom pracy pozalekcyjnej nauczycieli i daje wyraźny sygnał społeczeństwu, że 40-godzinny tydzień pracy nauczyciela to fikcja - napisali członkowie TNSP." O wy beznadziejne miernoty olewajace dzieci, zajmujace się plotami i ryciem pod innymi. Znam to pieprzone środowisko od podszewki i niech mi nikt nie mówi, że przekraczają 40-godzinny tydzeń pracy. Śmiech na sali. I jeszcze coś was boli???? Powinniście zapieprzać w szkole te 8 godzin a nie odwalić 3-4 a potem hajda do kawiarni albo na zakupy. Odpowiedz Link Zgłoś
dionisia Re: Nauczyciele się awanturują. Dołożyli im jedną 03.02.10, 15:53 Żałosny jesteś, albacor. Szkoda nawet czasu żeby komentować twoje prymitywne wypociny. Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Nauczyciele się awanturują. Dołożyli im jedną 04.02.10, 09:10 albacor napisał: Powinniście zapieprzać w szkole te 8 godzin a nie odwalić 3-4 a potem > hajda do kawiarni albo na zakupy. << O takiej pracy piszesz, jak umiesz? wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7526100,Uczniowie_zastraszali_nauczycieli__Odpowiedza_w_sadzie.html Nie miałeś dobrych nauczycieli, chyba muszę z Tobą się zgodzić. A może nie pozwoliłeś im pracować, jak ci gimnazjaliści. Masz język, który wskazuje, że wychowanie, jakie odebrałeś nie było najlepsze. Delikatnie to nazywam, bo tak się zwracam do ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
albacor Re: Nauczyciele się awanturują. Dołożyli im jedną 04.02.10, 10:55 Szanowne, gamaje, dionisie i inne osoby wykonujące zawód nauczycielski. Pragnę wam przypomnieć, że pielęgnarka wykonująca dyżur, mówiąc brzydko - "wyrabia" 24 h za jednym podejściem, co stanowi już więcej niż wasze, pożal się Boże tygodniowe pensum. ponieważ znam to środowisko, to z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że wasze tzw. konspekty są w większości sciagane z internetu, przygotowanie w domu, nad którym tak biadolicie zajmuje góra godzinę dziennie (19+ 5 = 24) a wasze pensje są niewspółmiernie wysokie do wkładu pracy. 80% z was dorabia sobie korepetycjami a pracę w szkole i rzeczywiste nauczenie kogokolwiek tam jest po prostu "olewane". Brak jest wyraźnych kryteriów oceny waszej pracy i żerujecie na tym. Dodając do tego róznego rodzaju święta, ferie, wakacje i czort wie jakie jeszcze wolne jesteście dla mnie grupą cwaniaków o wygórowanych żądaniach i niewielkiej odpowiedzialności. Prawda jest taka, że kto nie mógł (nie odstał się, był mało zdolny etc.) pójść na określone studia to wybierał kierunki nauczycielskie. Oczywiście całe wasze środowisko ma wubyjałe mniemanie o sobie i jest cholernie czułe na krytykę. A prawda jest taka , że dzieci bez korepetycji nie mogą zrobić materiału, bo POZIOM WASZEGO NAUCZANIA JEST nijaki. Stawiam wam "mierny". Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Nauczyciel pracuje 04.02.10, 12:25 >. Stawiam wam "mierny".< Nie wiem, czy na 'dopuszczający' zasłużyłeś. Pielęgniarki, jak i nauczyciele, pracują różnie. Bardzo różnie Dorabiają sobie również. Dorabiają, ich prawo, >80% z was dorabia sobie korepetycjami a pracę w szkole i > rzeczywiste nauczenie kogokolwiek tam jest po prostu "olewane".< Nie daję korepetycji, nie 'olewam'. Myślę, że uczę nie najgorzej. Zapewniam Cię, że pracuję na swoją pensję uczciwie i nie podoba mi się, że ktoś dokłada i pracy, za która płacić nie zamierza. "wyrabia" 24 h za jednym podejściem, co stanowi już więcej niż wasze, pożal się > Boże tygodniowe pensum< Nie wyrabiam, pracuję z uczniami. W klasie najczęściej jest ich powyżej trzydziestu. Ilość osób 'obejrzanych' w tygodniu, policz sam, to jest powód, by zrozumieć, że obciążenie psychiczne nauczyciela wymaga, by miał prawo do większej ilości dni wypoczynku, niż przeciętny pracownik Odpowiedz Link Zgłoś
albacor Re: Nauczyciel pracuje 04.02.10, 13:26 Twoje oceny mojej osoby mnie nie interesują. Wyrabiasz, jesteście wyrobnikami szkolnymi. Biorąc pod uwagę twój nick to uczysz (wyrabiasz) w gimnazjum, zapewne gdzieś w poznańskiem. Jezeli obciążenie jest tak wielkie, to zawsze możecie zmienić pracę. Jakoś tego nie widzę, aby pomimo tak tragicznych warunków pracy nauczyciele masowo zmieniali zawód. Widocznie jednak skóra warta wyprawki i opłaca się "cierpieć" i tkwić w tym bałaganie. To, że ktoś pozwala sobie włożyć kosz na głowę - świadczy tylko o jego nieprzydatności do tego zawodu. Może i Ty uczysz dobrze, starasz się uczyć. Jednakże statystyki mówią o coraz gorszych ocenach grup uczniów na poszczególnych stopniach nauczania. Nie da się tego wytłumaczyć tylko tym , że młodzież inna, że warunki złe itp. P.S. zapomniałaś, że możesz dostać pylicy od kredy. Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Nauczyciel pracuje 04.02.10, 15:44 >lbacor napisał: > Twoje oceny mojej osoby mnie nie interesują.< Sądziłam, że lubisz oceny. skoro oceniasz innych. > Wyrabiasz, jesteście wyrobnikami > szkolnymi. < Twoja ocena, nie przeszkadza mi raczej. >Biorąc pod uwagę twój nick to uczysz (wyrabiasz) w gimnazjum, < Jak wnioskujesz? Przybliż. Nie kojarzy mi się. Nie uczę w gimnazjum. >zapewn > e > gdzieś w poznańskiem. < Pudło. >Jezeli obciążenie jest tak wielkie, to zawsze możecie > zmienić pracę. Jakoś tego nie widzę, aby pomimo tak tragicznych warunków pracy > nauczyciele masowo zmieniali zawód. Widocznie jednak skóra warta wyprawki i > opłaca się "cierpieć" i tkwić w tym bałaganie.< Opłacalność. Pewnie się opłaca, ale nie tylko pieniądze wliczane są do tego rachunku. Praca jest ważna, warto ją wykonywać. >To, że ktoś pozwala sobie włożyć > kosz na głowę - świadczy tylko o jego nieprzydatności do tego zawodu.< Zbytnio upraszczasz. > Może i Ty > uczysz dobrze, starasz się uczyć.< Staram się:)) > Jednakże statystyki mówią o coraz gorszych > ocenach grup uczniów< Nie rozumiem tego stwierdzenia. na poszczególnych stopniach nauczania. Nie da się tego > wytłumaczyć tylko tym , że młodzież inna, że warunki złe itp.< Nie da się. Ale to nie o tym dyskusja. Rozmawiamy o dokładaniu pracy bez wynagrodzenia. > P.S. zapomniałaś, że możesz dostać pylicy od kredy.< Raczej już nie dostanę. Mało używam kredy. Będę uważać, by nie dostać. Strzeżonego... Odpowiedz Link Zgłoś
dionisia Re: Nauczyciel pracuje 04.02.10, 17:50 albacor to troll. Szkoda czasu na odpowiadanie mu. Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Szkalowania imteligencji przez lumper-liberałów 03.02.10, 16:00 ciąg dalszy... Odpowiedz Link Zgłoś
kaczynska.ja Re: Nauczyciele się awanturują. Dołożyli im jedną 04.02.10, 18:00 Każdy się burzy jak ma pracować więcej za te same pieniądze. To normalne. Moi pracownicy też tak mają. Ale każdy ma wybór - nie podoba ci się - wypowiedzenie i do widzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczynska.ja Re: Nauczyciele się awanturują. Dołożyli im jedną 04.02.10, 18:01 Każdy się burzy jak ma pracować więcej za te same pieniądze. To normalne. Moi pracownicy też tak mają. Ale każdy ma wybór - nie podoba ci się - wypowiedzenie i do widzenia. Każdy się burzy jak ma pracować więcej za te same pieniądze. To normalne. Pozdrawiam-marko 16sekund.pl Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Nauczyciele się awanturują. Dołożyli im jedną 04.02.10, 19:02 >kaczynska.ja napisała: > Każdy się burzy jak ma pracować więcej za te same pieniądze. To normalne. Moi > pracownicy też tak mają. Ale każdy ma wybór - nie podoba ci się - wypowiedzenie > i do widzenia. > Każdy się burzy jak ma pracować więcej za te same pieniądze. To normalne. > Pozdrawiam-marko< Pozdrawiam i ja:) Ale przed złożeniem wypowiedzenia trzeba się burzyć. Bez walki o swoje człowiek byłby jak pionek na szachownicy. Nie jestem pionkiem. Od ucznia też wymagam, by dbał o swoje interesy. Odpowiedz Link Zgłoś
albacor Re: Nauczyciele się awanturują. Dołożyli im jedną 05.02.10, 07:22 Jak wnioskujesz? Przybliż. Nie kojarzy mi się. Nie uczę w gimnazjum. >zapewn > e > gdzieś w poznańskiem. < Pudło. Moje "wnioskowanie": gamaja (język polski) [edytuj] (1.1) reg. pozn. regionalizm poznański - gimnazjum Odpowiedz Link Zgłoś
gamaja Re: Nauczyciele się awanturują. Dołożyli im jedną 05.02.10, 09:09 >Moje "wnioskowanie": gamaja (język polski) [edytuj] > > (1.1) reg. pozn. regionalizm poznański - gimnazjum < :) Dzięki za informację:) Nie wiedziałam, ale już wiem:) Jestem pozagimnazjalną gamają, pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
albacor Re: Nauczyciele się awanturują. Dołożyli im jedną 05.02.10, 09:18 Wzajemnie. Odpowiedz Link Zgłoś
dionisia Re: Nauczyciele się awanturują. Dołożyli im jedną 04.02.10, 23:42 >Każdy się burzy jak ma pracować więcej za te same pieniądze. To normalne. Moi pracownicy też tak mają. A ty nie? Odpowiedz Link Zgłoś