Dodaj do ulubionych

Wierność w skansenie

07.02.10, 17:47
Sorry, niech pan ksiadz sie nie obraza, bo nie mam nic osobiscie do
pana, ale nie zastosuje panskich rad co do udanego zycia seksualnego.
Tak samo dobrze moglbym pytac beznogiego o lekcje tanca...

A na boku:
Jak zobaczylem goscia w sutannie wsrod dzieci to mi ciarki po plecach
przeszly.
Tylko ja tak mam?
Obserwuj wątek
    • joanekjoanek Wierność w skansenie 07.02.10, 17:48
      "Do masturbacji podchodzą z dziwnym entuzjazmem: w każdej chwili, niemal jako sposób na udane życie. No, ludzie! A gdzie tu pytania etyczne?"

      o, to ładne jest.
      no właśnie, gdzie tu pytania etyczne???
      gdzie w majtach i/lub pod kołdrą pan w sukience widzi miejsce na pytania etyczne?

      miejsce etyki jest w głowie, nie w majtach, szanowny panie.
      i zostaw pan cudze majty w spokoju, jak pan nie chcesz wyjść na pajaca.
      • junk92508 Re: Wierność w skansenie 12.02.10, 01:24
        > "Do masturbacji podchodzą z dziwnym entuzjazmem: w każdej chwili,
        > niemal jako sposób na udane życie. No, ludzie! A gdzie tu pytania
        > etyczne?"

        Jest. Tyle że odwrotnie niż powiedział. Zbyt długie zaleganie płynu
        w prostacie jest niekorzystne dla zdrowia - moze prowadzic do stanow zapalnych
        prostaty - wystarczy pogadac z urologami. Masturbacja majaca na celu raz na
        jakis czas oproznienie prostaty jest wiec realizacja przykazania "Nie zabijaj" w
        ktore wchodzi dbanie o zdrowie...

        Gorszy jest ten kawałek:

        > Gdyby ich jedność nie była dochowana - na przykład dziecko
        > przychodzi na świat w wyniku przemocy - Bóg dopełnia tę miłość,
        > której zabrakło. Bóg nie przestaje człowieka kochać nigdy.

        Skoro tak to tak samo Bóg dopełnia miłość w in vitro...

        > Technologia łatwo może przeoczyć wartość osobową. Oddanie poczęcia
        > dziecka w ręce lekarzy nie jest dobre. Lekarze mogą to robić w
        > różnym celu, na przykład dla eksperymentu.

        Nie jest dobre dla gatunku bo wzrasta liczba wad gentycznych.
        Dla nie mogacych poczac normalnie dziecka rodzicow jest to blogoslawienstwo.

        > Widać to choćby w raporcie pana Jarosława Gowina: nienarodzone
        > dzieci mogą być przedmiotem handlu,

        Nie handlu - adopcji.

        > wykorzystania na materiał do produkcji kosmetyków.

        Naprawde trzeba byc idiota by uwazac ze np. takie Novum biorace
        20tys zł i więcej za in vitro chcialo sie bawic w cos takiego...

        Nie utrzymaliby tego w tajemnicy a to zniszczyloby im biznes...
    • iza.bel5 Wierność w skansenie 07.02.10, 17:51
      Ta rozmowa jest dowodem na to, iż osoby duchowne nie powinny wypowiadać się na
      temat seksu, małżeństwa, prokreacji... Ten człowiek nie wie o czym mówi.
      • inkwizytorstarszy Re: Wierność w skansenie 09.02.10, 04:07
        iza.bel5 napisała:

        > Ta rozmowa jest dowodem na to, iż osoby duchowne nie powinny wypowiadać
        się na
        > temat seksu, małżeństwa, prokreacji... Ten człowiek nie wie o czym mówi.

        >>>On tylko dba, aby nie stracić dobrze płatnego stanowiska.Co się będzie
        wychylał...ma cytować przełożonych.
        • darekvtb Re: Wierność w skansenie 09.02.10, 09:19
          Uwazam sie za katolika, staralem sie zrozumiec argumentacje
          rozmowcy, ten fragment przeczytalem 5 razy:
          "- W seksualności człowieka kryje się ważne dobro - zdolność do
          jedności męża i żony zbudowana na prawdzie o tym, jacy są i kim są
          wobec siebie nawzajem. Ta jedność byłaby przez antykoncepcję
          zaburzana, bo w praktyce nie akceptuje mechanizmu płodności jako
          wartości tych osób.
          " i nie zrozumialem :-(
          Dlaczego nia akceptuje???
          Kiedy decyduje sie na dziecko, to plodnosc akceptuje i wykorzystuje.
          Kiedy nie - plodnosc ograniczam przez antykoncepje!

          W fizjologii kazdego czlowieka jest zalozony
          mechanizm.. "puszczania bąka", ale w czasie seksu powstrzymujemy sie
          od tego "fizjologicznego mechanizmu". Czyzbyśmy w ten sposób nie
          akceptowali "mechanizmu puszczania bąka" "jako wartości tych osób"?

          Nie baczac na ta mnogosc roznych "fizjologicznych meczanizmow"
          naszych organizmow uwazam ze nalezy je wykorzystywac rozumnie, kiedy
          jest na to miejsce, czas, mozliwosci i swiadoma decyzja. Tak sie ma
          z "puszczaniem baka", jedzeniem, odpoczynkiem i .. plodnoscia!
          • ciuciumorales Re: Wierność w skansenie 11.02.10, 21:11
            Fakt, to dla mnie tez jest mocno naciagana historia. Naturalne metody
            tak jak prezerwatywa maja na celu unikniecie potomstwa, wiec cel jest
            ten sam tylko realizacja inna.
          • uran-238 Re: Wierność w skansenie 11.02.10, 21:55
            Też nie rozumiem argumentacji kapłanów, że antykoncepcja w małżeństwie jest grzechem.
            Natomiast Pismo Święte wyraźnie mówi, że seks bez zobowiązań, dla zaliczenia, dla przyjemności bez zaangażowania uczuciowego i zobowiązania jest zły. I w takich przypadkach antykoncepcja jest złem, co więcej sam seks jest grzechem, ale antykoncepja w małżeństwie, nie mam doświadczenia, ale jeśli nie ma skutków ubocznych, to dlaczego nie.
          • wojo.b Re: Wierność w skansenie 17.02.10, 10:33
            Ze tłumaczenie księdza jest kiepskie, to jedno. A drugie - Twoje również.
            Płodność jest nierozerwalnie związana z seksem i księdzu chodzi o to, że jak
            akurat tę część się blokuje, to znaczy że nie akceptuje się współmałżonka w
            całości, razem z ta płodnością.
            Natomiast puszczanie bąków jest czynnością układu pokarmowego i rozrodczego i z
            seksem nie ma nic wspólnego. Normalni ludzie podczas seksu bąków nie puszczają,
            podobnie też nie jedzą i nie piją. Nie ma to nic wspólnego z akceptowaniem (lub
            nie) współmałżonka.
            • pani_bozia Re: Wierność w skansenie 17.02.10, 11:38
              wojo.b napisał:

              > Ze tłumaczenie księdza jest kiepskie, to jedno. A drugie - Twoje również.
              > Płodność jest nierozerwalnie związana z seksem i księdzu chodzi o to, że jak
              > akurat tę część się blokuje, to znaczy że nie akceptuje się współmałżonka w
              > całości, razem z ta płodnością.

              Tylko, że to wcale tego nie znaczy: powodem stosowania antykoncepcji nie jest
              brak akceptacji płodności partnera, powodem jest chęć uniknięcia ciąży.

              No ale zawsze można próbować im wmówić, że jeśli stosują antykoncepcję to nie
              dlatego, że akceptują płodność partnera i chcą uniknąć ciąży, a dlatego, że nie
              akceptują płodności partnera. Przecież wiadomo, że ksiadz wie lepiej, jest
              specjalistą nie tylko od cipek ale też od psychiatrii.


              > Natomiast puszczanie bąków jest czynnością układu pokarmowego i rozrodczego i z
              > seksem nie ma nic wspólnego. Normalni ludzie podczas seksu bąków nie puszczają,
              > podobnie też nie jedzą i nie piją.
              >Nie ma to nic wspólnego z akceptowaniem (lub
              > nie) współmałżonka.
              No jak to, niepuszczanie bąków, zgodnie z logiką, jaką ksiądz tu zaprezentował
              jest jak najbardziej nieakceptowaniem tej części partnera, która odpowiada za
              puszczania bąków.
              Gdyby ludzie akceptowali partnera w całości- puszczaliby bąki i ksiądz również
              powinien się tym zająć. Z utęsknieniem czekam na wywiad poruszający te kwestie
              "nie puszczacie w swoim towarzystwie bąków = nie akceptujecie partnera w
              całości", "nie bekacie przy stole = nie akceptujecie partnera w całości",
              "wypróżniacie się za zamkniętymi drzwiami = nie akceptujecie partnera w całości".

    • kokainistka Wierność w skansenie 07.02.10, 17:57
      swietny wywiad, obsmialam sie jak norka. moje ulubione fragmenty to
      zli, paskudni seksuolodzy, spisek producentow gumy (sic!), kluczenie
      przez 2 strony, zeby w koncu przyznac, ze masturbacja to grzech,
      oraz:
      "Pański przykład wypowiedzi brzmi jak informacja, chociaż w tę
      powszechność używania prezerwatywy nie całkiem wierzę"
      "Naprawdę myślę, że nienarodzone płody dzieci są wykorzystywane do
      produkcji kosmetyków."

      myslec to sobie mozna rozne rzeczy, ale jak sie jest powaznym
      czlowiekiem i chce uchodzic za eksperta, to sie takie domysly
      WERYFIKUJE. podobnie jak spirala jako srodek wczesnoporonny, co za
      bzdury.


      • emigrant78 Re: Wierność w skansenie 11.02.10, 19:42
        Nie wczesnoporonny?A co to niby jest? papier toaletowy? Dokształć się lepiej bo tu nie miejsce na ideologię.
    • elsby Nawet nie wpólczuję tym ,którzy 07.02.10, 18:07
      pozwalają ,żeby co dewianci zaglądali im i kontrolowali gacie i pościel.To jest odchylone bardziej, niż chcieliby to widzieć np u gejów...Jeśli coś jest tu "nieczyste" haha to własnie ta odchylona podglądacka,fizjologiczna obsesja panów kapłanów.Dziwny kraj.No, ale wolność jest.Nic nie mam do gejów i katolików.
    • uwr-02 Re: Wierność w skansenie 07.02.10, 18:29
      Dla mnie ten widok zalatuje perwersją. Nikt zresztą nie przekona mnie że zdrowy
      fizycznie, młody mężczyzna można wyłącznie "teoretycznie" interesować się cudzym
      życiem seksualnym......
    • lmblmb A już myślałem, że teafił się jakiś postępowy ... 07.02.10, 18:45
      "Mam na myśli mówienie beztroskie, jakby seks był rozrywką."

      Straszenie niechcianą ciążą i chorobami na nic zda się w dziciejszym świecie,
      gdzie na obie rzeczy są dobre metody. Nawet AIDS nie jest taką tragedią, jak
      np. 10 lat temu - leczenie jest kosztowne, ale chorzy nie umierają.
    • antropoid Wierność w skansenie 07.02.10, 21:03
      Facet bez wątpienia urwał się z choinki. Według niego ludzie maja podczas
      masturbacji zastanawiać się, czy to etyczne ? A księża się zastanawiają ?
      Jakby na to nie patrzeć, to w końcu fizjologia, więc może od razu zacząć
      rozmyślać o tym, czy to etyczne, estetyczne podczas stosunku, wypróżniania
      się etc. ? Przecież to prosta droga do domu bez klamek. Ten człowiek żali się,
      że obecnie próbuje się ośmieszać nauki Kościoła, wyciągając XVII-wieczne
      książki, gdzie straszono, że masturbacja powoduje usychanie mózgu lub ręki.
      Śmieszne i owszem, tyle, że bazując na takich metodach, księża - wiedząc, że
      to bzdury - przez wieki wychowywali całe pokolenia zacofanej, zakompleksionej
      ciemnoty, tylko po to, by móc nad nią sprawować władzę. Czy to było etyczne ?
      • antropoid Re: Wierność w skansenie 07.02.10, 21:07
        PS - I co gorsza dalej próbują to robić, przynajmniej w tym kraju, który przy
        ich sporym udziale, zaiste jest skansenem...
      • wen_yinlu Re: Wierność w skansenie 11.02.10, 14:22
        I ten sam człowiek bezsprzecznie wierzy w to, że to dobry Bóg "dał" ludziom
        genitalia?
    • panpaniscus Wierność w skansenie 07.02.10, 22:07
      Na logice też mu nie zbywa:

      Red: "Nie ma w masturbacji niczego złego. Jeśli mówimy inaczej, to narażamy
      dzieci na poczucie winy."

      Pliśniak:"- A jeżeli człowiek ma poczucie winy wtedy, kiedy robi coś złego, to
      chyba dobrze? Jest to zdrowa reakcja emocji na czyn zły."

      Czyli gadał dziad do obrazu. I dalej:

      "W ocenie działań człowieka - także wobec siebie samego - potrzebna jest jakaś
      etyka. Czym innym jest prawo do seksu rozumiane w ten sposób, że państwo nie
      powinno seksu zakazywać, a czym innym prawo do seksu jako do zachowania, które
      nie podlega ocenie moralnej. Analogicznie, gdy mówi się, że dziecko ma prawo
      do masturbacji. Oczywiście, nikt go za to nie ukarze prawnie, ale to nie
      znaczy, że to zachowanie dobre."

      Jak jem zupę albo robię kupę, to nie oceniam tych działań pod kątem etyki - to
      są moje fizjologiczne potrzeby. Podobnie jak popęd seksualny. Dopóki nie robię
      tymi czynnościami krzywdy innym ludziom, nie widzę po co się nad nimi
      specjalnie zastanawiać.
      • antropoid Re: Wierność w skansenie 07.02.10, 23:13
        Ano po to, żeby człowiek nie chodził z "bananem" na twarzy (bo to niewłaściwe),
        zadowolony z życia, tylko snuł się ponuro ze spuszczonym łbem, mając poczucie
        własnej niedoskonałości, w każdej sekundzie żywota...
        • inkwizytorstarszy Re: Wierność w skansenie 09.02.10, 04:16
          antropoid napisał:

          > Ano po to, żeby człowiek nie chodził z "bananem" na twarzy (bo to
          niewłaściwe),
          > zadowolony z życia, tylko snuł się ponuro ze spuszczonym łbem, mając
          poczucie
          > własnej niedoskonałości, w każdej sekundzie żywota...
          .....A nade wszystko powinien pamiętać że od urodzenia jest grzesznikiem,i
          że tylko księżulo go uratują od piekła...( a to Polska właśnie)
      • uran-238 Seks jak sranie? 11.02.10, 18:11
        Ja jako chrześcijanin uważam, że seks to nie to samo co jedzenie czy robienie kupy. Ksiądz przedstawił stanowisko wiary płynącej z Pisma Świętego. Skoro uważacie, że w seksie chodzi tylko o fizjologię to wasze zdanie. Katolicy mają prawo uważać inaczej.
        • maura4 Re: Seks jak sranie? 11.02.10, 20:41
          Jedzenie i robienie kupy to też nie to samo. Każda z czynności
          fizjologicznech jest inna i inne spełnia zadanie dla organizmu. Oni
          nie uważają, że seks to czynność fizjologicza taka jak inne lub bez
          znaczenia, bo siłą rzeczy nie mogą tak myśleć. Seks służy do
          rozmanżania czasami, coraz rzadziej, nawet rodzinom głęboko
          katolickim, a głównie do zażywania przyjemności. Póki przyjemność
          mają obie strony, póki nikt nikogo nie krzywdzi, nie ma w tej
          fizjologicznej czynności nic nieetycznego.
          • uran-238 Re: Seks jak sranie? 11.02.10, 21:47
            Rozumiem, seks jest dla mnie w głównej mierze przyjemnym, cudownym darem od Boga.
            Ale popatrz się, jeśli traktują seks tylko jako czynność fizjologiczną: weźmy przykład stosunku z prostytutką. Nikogo nie krzywdzisz, obie strony są zadowolone, popęd zaspokojony, ale czy jest to etycznie dobre, nawet dla niechrześcijan?
            • watanabe.miharu Re: Seks jak sranie? 12.02.10, 08:38
              uran-238 napisał:

              > weźmy p
              > rzykład stosunku z prostytutką. Nikogo nie krzywdzisz, obie strony są zadowolon
              > e, popęd zaspokojony, ale czy jest to etycznie dobre, nawet dla niechrześcijan?

              Średnio dobry przykład. Przedmówcy pisali "dopóki nikogo nie krzywdzę",
              zwróciłeś uwagę? Skąd pomysł, że dla każdej prostytutki to jest normalna
              'praca'? Ile jest takich kobiet, które są zmuszane do prostytucji? Wiem, pewnie
              są takie, które lubią swój zawód;) Dlatego napisałam, że to średnio udany
              przykład, a nie całkiem kiepski.
        • drakaina Re: Seks jak sranie? 12.02.10, 00:06
          uran-238 napisał:

          > Katolicy mają prawo uważać inaczej.

          Oczywiście. Nie zauważasz tylko jednego: że to katolicy najczęściej w Polsce
          odmawiają innym własnego zdania, co więcej - to swoje usiłują przeforsować jako
          prawo stanowione w konstytucyjnie neutralnym wyznaniowo kraju...

          --
          Scribere necesse est
    • przemek05 Wielebny wchodzi w polemike z Woody Allenem... 08.02.10, 00:58
      ...ktory odpowiada slowami "odczepcie sie od mojego hobby" :-)
      Zacytuje tez (z pamieci) fragment dialogu z filmu "Zelig": "Jestem
      lekarzem, prowadze kurs masturbacji dla zaawansowanych" :)

      A tak serio, to zle, nieetyczne jest wyrzadzanie krzywdy ludziom,
      mozna tez dyskutowac o tym, czy zle jest szkodzenie samemu sobie
      (jednak skala zla jest tu bez porownania mniejsza, przeciez zupelnie
      inaczej oceniamy zabojce i samobojce). Hobby Woody Allena jest
      jednak etycznie neutralne, gdyz nikt tu krzywdy nie doznaje. Moga
      byc przypadki skrajnego seksoholizmu, ale istnienie alkoholizmu nie
      oznacza ze nieetyczne jest wypicie kieliszka wina - w tym rowniez
      mszalnego :-)
      • mnbvcx Re: Wielebny wchodzi w polemike z Woody Allenem.. 08.02.10, 09:28
        cala ta etyka chrzescijanska dotyczaca seksualnosci czlowieka dzialala calkiem
        dobrze dwa tysiace lat temu. moze nawet 200 lat temu tez. dzieci w wieku 14-15
        lat zaraz jak dojrzewaly pobieraly sie. zazwyczaj pary kojarzyli rodzice.
        wiernosc malzenska dawala bezpieczenstwo materialne kobiecie i odpowiednie
        warunki do wychowywania dzieci. kobieta rodzila co rok lub dwa. wiekszosc dzieci
        umierala. jak byly odpowiednie warunki to kilka przezywalo. ona umierala przy
        kolejnym porodzie lub w wyniku jakiejs choroby w wieku trzydziestu paru lat.
        dzisiaj ludzie czesto pobieraja sie w wieku lat 25, 30 lub jeszcze pozniej.
        trudno sobie wyobrazic wstrzemiezliwosc przez tak dlugi czas. wiekszosc dzieci
        przezywa. wiec gdyby rodzilo sie kilkanascie w jednej rodzinie, jak to kiedys
        bywalo, to latwo sobie wyobrazic konsekwencje. co zas sie tyczy seksu i
        prokreacji to zakladajac, ze do splodzenia dziecka dla zdrowych malzonkow
        wystarcza trzy miesiace a w kazdym z tych miesiecy wystarczyloby wspolzyc z trzy
        razy to mamy okolo 30 stosunkow w zyciu by zrealizowac sensowny plan (rodzina
        2+3). zaszalejmy niech bedzie 50. reszta nie ma nic wspolnego z prokreacja i
        mowienie ze ma to zwykla hipokryzja. uwazam ze seks jest swietnym sposobem na
        bycie razem blisko siebie. uwazam takze ze pelna rodzina jest najlepsza dla
        dzieci i wiernosc ma sens. ale tez trzeba podkreslic ze nie jest tak zawsze (np
        rodziny alkoholokow). co do masturbacji to walka z nia przynosi duzo wiecej
        szkod, choc oczywiscie skrajnosc w droga strone tez nie jest najlepsza. do
        wszystkiego trzeba podchodzic z rozumem.
    • przemek05 Nie psujmy etyki 08.02.10, 01:14
      Kazdy czlowiek ma "zakodowane" prawo moralne, w postaci sumienia,
      ktore reaguje dyskomfortem, gdy komus wyrzadzimy krzywde. Rozumiem,
      ze niepokojem reagujemy na mysl o pozbawieniu zycia embrionu w akcie
      aborcji. Ale kto jest tym pokrzywdzonym gdy uzyjemy prezerwatywy?
      Nie ma niczyjej krzywdy, a wiec czyn jest etycznie neutralny.
      Ustanawianie w tym miejscu arbitralnego zakazu dezorientuje
      czlowieka, wykrzywia jego sumienie, ktore zamiast pytac "czy nikogo
      nie krzywdze" pyta "czy proboszczowi to sie spodoba".

      A wyjasnienie ksiedza, ze "jedność (malzonkow) byłaby przez
      antykoncepcję zaburzana, bo w praktyce nie akceptuje mechanizmu
      płodności jako wartości tych osób" odczytalem kilka razy i ,
      dalibog, nic z tego nie rozumiem.
      • katrina_bush katolicyzm brać na pół żartem, pół serio 08.02.10, 18:35
        przemek05 napisał:

        > Kazdy czlowiek ma "zakodowane" prawo moralne, w postaci sumienia,
        > ktore reaguje dyskomfortem, gdy komus wyrzadzimy krzywde. Rozumiem,
        > ze niepokojem reagujemy na mysl o pozbawieniu zycia embrionu w akcie
        > aborcji.

        to prawda

        empatia jest nam wrodzona ( wyjątkiem są autyści i psychopaci )

        etyka buduje na jasnej prastarej zasadzie empatii: "nie czyń drugiemu co tobie
        nie miłe"

        krzywda jest koniecznym warunkiem,by uznać dany czyn za moralnie zły

        i to w zasadzie każdy wie :-)

        >
        > A wyjasnienie ksiedza, ze "jedność (malzonkow) byłaby przez
        > antykoncepcję zaburzana, bo w praktyce nie akceptuje mechanizmu
        > płodności jako wartości tych osób" odczytalem kilka razy i ,
        > dalibog, nic z tego nie rozumiem.

        katolicyzm nie buduje na wrodzonej nam zasadzie empatii


        katolicyzm buduje na wydumanym scholastycznym kreacjonizmie: moralnie zły
        jest czyn, który narusza (wyssany z palca) porządek stworzenia.

        w katolickiej teologii moralności nadal pokutuje kreacjonistyczny mit o Adamie i
        Ewie, który jeszcze dla Tomasza z Akwinu był niezaprzeczalnym faktem.

        katolicyzm należy moim zdaniem brać na pół żartem, pół serio :-)
        • zdzisiek66 Sorry, ale czegoś tak głupiego dawno nie czytałem 10.02.10, 13:05
          katrina_bush napisała:
          > empatia jest nam wrodzona
          • przemek05 Re: Przydalby sie jednak argument,... 11.02.10, 17:13
            ...zamiast cytatu z ocena.
            IMHO, empatia jest pochodną myslenia. Wymaga uswiadomienia sobie ze
            to, co nam sprawia bol, sprawia tez bol innym osobom. Zdolnosc do
            poczynienia takiej obserwacji jest u homo sapiens wrodzona, gdyz
            wrodzona jest zdolnosc do myslenia (wynika z ewolucyjnego rozwoju
            mozgu). Zasadnym wnioskiem z tej obserwacji jest decyzja, aby
            unikac "czynienia drugiemu, co tobie niemile".
            Ci, ktorzy te zasade gwalca, z reguly wmawiaja sobie, ze krzywdza
            nie rowne im osoby ludzkie, lecz podludzi (z powodu innej rasy,
            wiary, przynaleznosci plemiennej itp.). A poniewaz nie da sie
            naukowo stwierdzic istnienia takowych (mimo wysilkow podejmowanych
            przez hitlerowskich antropologow), to gwalcenie tej "zlotej" zasady
            jest nierozumne.
            • zdzisiek66 Re: Przydalby sie jednak argument,... 12.02.10, 15:16
              Argument jest jeden - nie słyszałem o teorii psychologicznej, która by to
              potwierdzała. A znane mi twierdzą dokładnie coś przeciwnego. Jeśli moja wiedza
              jest niepełna, to możesz mnie dokształcić :)
              Poza tym, nie jest to jakiś dowód naukowy, ale miałem okazję obserwować
              zachowania małych dzieci, i to takich, z których nie wyrośli psychopaci ani
              autystycy.
              Co do reszty Twojej wypowiedzi - zdolność odczuwania empatii i zrozumienia, że
              to co się robi drugiej osobie, jest dla niej nieprzyjemne i samemu by się nie
              chciało być na jej miejscu, nie powstrzymuje ludzi przed wyrządzaniem bliźniemu
              krzywdy.
              • naels Re: Przydalby sie jednak argument,... 12.02.10, 17:12
                "Argument jest jeden - nie słyszałem o teorii psychologicznej, która
                by to potwierdzała. A znane mi twierdzą dokładnie coś przeciwnego.
                Jeśli moja wiedza jest niepełna, to możesz mnie dokształcić :)"

                Owszem, powinienes sie doksztalcic. Jest cale mnostwo badan
                naukowych potwierdzajacych, ze altruizm i umiejetnosc odrozniania
                dobra od zla (tzn. tego, co inne osobniki odczuja jako "dobre" od
                tego, co odczuja jako swoja krzywde) jest wrodzona i wyewoluowala na
                podstawie znanych mechanizmow, chociazby
                education.ucsb.edu/janeconoley/ed197/documents/triversTheevolutionofreciprocalaltruism.pdf

                Cognitive Evolution Laboratory prowadzi ciekawe badania na ten temat
                www.wjh.harvard.edu/~mnkylab/ , dosc znany jest np. ich
                projekt Moral Sense Test. Z tego, co mi sie obilo o uszy, wstepne
                wyniki projektu pokazuja, ze moralnosc rzeczywiscie jest w duzym
                stopniu wrodzona i ze podstawow umiejetnosc odrozniania dobra od zla
                nie zalezy od wychowania/kultury.
      • darekvtb Re: Nie psujmy etyki 09.02.10, 09:58
        "A wyjasnienie ksiedza, ze "jedność (malzonkow) byłaby przez
        antykoncepcję zaburzana, bo w praktyce nie akceptuje mechanizmu
        płodności jako wartości tych osób" odczytalem kilka razy i ,
        dalibog, nic z tego nie rozumiem. "

        A ja tez przeczytalem 5 razy i juz sie zakompleksilem ze nie jestem
        w stanie zrozumiec prostego argumentu.. Albo to Kosciol przegina,
        albo jestesmy za glupi dla zrozumienia jego "nauk". Tylko dziwne, ze
        nauke Jezusa rozumieli galilejscy rybacy, wiesniacy, prostaczkowie..
        a argumenty Kosciola nie jestem w stanie pojac, nie baczac na studia
        ukonczone z wyroznieniem! Wyglada na to ze nauka Kosciola i
        Jezusa to nie to samo?!?
        • uran-238 Re: Nie psujmy etyki 11.02.10, 18:16
          Faryzeusze i uczeni w Piśmie byli wykształceni i też nie rozumieli nauki Jezusa. Widocznie świadomość posiadania mgr przed nazwiskiem, sprawia, że trudniej przyjmuje się prostą naukę.
          • zenon77 Re: Nie psujmy etyki 11.02.10, 22:08
            Ależ nauka Jezusa jest naprawdę genialna w swojej prostocie. To lata
            istnienia KRK spowodowały takie jej pogmatwanie, że bez pół litra
            nie rozbieriosz;-)
            No bo jak ma się kult świętych do pierwszego przykazania?
            A jak się ma przywiązanie KRK do wartości materialnych (potwierdzone
            piątym przykazaniem kościelnym) do przypowieści o wdowim groszu?
            I możesz mnożyć i mnożyć. A jak chcesz powiązać naukę KRK z nauką
            Jezusa zapisaną w Piśmie to wychodzą takie właśnie fikołki logiczne
            jak u tego plebana...
    • dio62 pytabie do dziennikarzy 08.02.10, 17:02
      mam pytanie do dziennikarzy,czy nie wstyd wam przeprowadzać wywiad z człowiekiem b.cięzko chorym psychicznie,ofiary katolickiego prania mózgu,a swoją drogą dlaczego masturbacja iest grzechem,skoro bóg chrześcijański też się onanizował,przecież inaczej nie byłoby Jezusa
    • mim05 Coś nowego! 08.02.10, 18:10
      Otóż od "ojca" M.Pilśniaka dowiedziałem się właśnie, że Trójcy nie
      ma, bo: "prawdy nie ustala się przez głosowanie". A to, że Jezus
      jest bogiem ustalono przecież przez głosowanie bodaj w 303r. W
      Biblii nigdzie nie ma wzmianki by był. Syn boży -
      owszem.
      Btw. Ciekawi mnie, kto i kiedy wpadł na pomysł, by duchownych
      nazywać ojcami? U Izraelitów miało to sens, bo "nauczyciel" (rabbi)
      musiał być żonaty i dzieciaty. U pierwszych chrześcijan też, co
      można znaleźć w liście Pawła do Tymoteusza. Złośliwi twierdzą, że do
      niektórych duchownych wszyscy zwracają się: "ojcze". Wszyscy, z
      wyjątkiem jego dzieci, które mówią mu: "wujku".
      • mnbvcx Re: Coś nowego! 09.02.10, 09:48
        "prawdy nie ustala się przez głosowanie, a to, że Jezus jest bogiem ustalono
        przecież przez głosowanie bodaj w 303r." zapominasz o drobnym
        szczegole-obecnosci ducha swietego na tym glosowaniu. nikt go nie widzial, ale
        na pewno tam byl, bo inaczej nie wymysliliby takich madrosci.
      • mikado111 Re: Coś nowego! 11.02.10, 17:47
        Jeżeli chodzi o głosowanie, to obecny stosunek KK do antykoncepcji
        też jest jego wynikiem. I mało brakowało, a byłby zupełnie inny.
        • mnbvcx to diabelski plan 12.02.10, 09:46
          wynik glosowania BYL inny, ale papiez naradzil sie z kilkoma konserwatywnymi
          biskupami i go olsnilo. to byly czasy rewolucji dzieci kwiatow itd. wiec doszli
          do wniosku, ze przed grzesznym zyciem najlepiej zabezpiecza strach. poniewaz
          piekla wiekszosc sie juz nie boi, lepsze sa bardziej przyziemne klopoty typu
          niechciana ciaza, choroby przenoszone droga plciowa itd. a ze cierpia takze
          wierni sobie malzonkowie? dla spelnienia bozego planu trzeba sie czasem poswiecic.
          pokutuje to do dzisiaj, jak w przypadku szczepionki przeciwko HPV. co chwila
          jakis rodzic mowi ze jej/jego corce to nie jest potrzebne. nie pomysli ze
          nastoletni chlopak nie bedzie sie przejmowal, ze za kilka, kilkanascie lat sie
          ozeni, a jego zona za nastepne kilkadziesiat moze umrzec na raka szyjki macicy.
    • falgellum Wierność w skansenie 08.02.10, 18:20
      Wypowiadające się zakonnik bredzi jak w malignie, dlaczego osoby, których niekompetencja osłupia, mają prawo zabierać głos w publicznej debacie na tematy, o których nic, nic nie wiedzą??? Przecież ocena moralna i etyczna postępku następuje w konfesjonalne i jest dla tych, którzy idą do sakramentu spowiedzi; ocena moralna zgodna z nauczaniem kościoła. Tam wierny się dowie, czy masturbacja jest według spowiednika grzechem, czy nie. Natomiast wprowadzanie tekiej metody nauczania w świeckich szkołach jest chyba pogwałceniem konstytucji, prawda?

      W ogóle jestem absolutnie pod wrażeniem wiedzy, porażającej argumentacji, klarownej retoryki i znajomości wszechstronnej tematu tego Pana, hehehehe!

      "Biblia pokazuje, że miejscem przyjścia na świat człowieka jest związek małżeński jego ojca i matki" - gdzie, gdzie, gdzie??? Biblia wcale nie poucza, że dzieci rodzą się w wyniku "aktu miłości małżeńskiej" - v. Abraham i jego związek z niewolnicą Hagar (syn Izmael), gwałt kazirodczy córek Lota na własnym, spitym uprzednio, ojcu, obydwie zaciążyły i urodziły synów, itd. niepokalane poczęcie też niewiele wspólnego miało z "aktem małżeńskim".

      "W seksualności człowieka kryje się ważne dobro - zdolność do jedności męża i żony zbudowana na prawdzie o tym, jacy są i kim są wobec siebie nawzajem. Ta jedność byłaby przez antykoncepcję zaburzana, bo w praktyce nie akceptuje mechanizmu płodności jako wartości tych osób" - wnikliwa analiza pokazuje, że: swoją płodność traktuję jako swoją wartość, stąd używam jej rzadko i niechętnie, a skoro mam świdomość swojej wartości, używam jej w zgodzie z wolną wolą, egro: łykam pigułki, I niech mi ktoś wskaże, że to grzech wobec logiki zacytowanej powyżej.

      "Myślę, że obrażamy mieszkańców Afryki, proponując im prezerwatywy" - a co im zaproponować, by HIV wreszcie przestał się mnożyć? Gwałt na dziewicy???

      No i mój hit nad hiciory: "Naprawdę myślę, że nienarodzone płody dzieci są wykorzystywane do produkcji kosmetyków" ... Po prostu spadłam z krzesła. I komentarza nie będzie.
      • darekvtb Re: Wierność w skansenie 09.02.10, 10:05
        ""W seksualności człowieka kryje się ważne dobro - zdolność do
        jedności męża i żony zbudowana na prawdzie o tym, jacy są i kim są
        wobec siebie nawzajem. Ta jedność byłaby przez antykoncepcję
        zaburzana, bo w praktyce nie akceptuje mechanizmu płodności jako
        wartości tych osób" - wnikliwa analiza pokazuje, że: swoją płodność
        traktuję jako swoją wartość, stąd używam jej rzadko i niechętnie, a
        skoro mam świdomość swojej wartości, używam jej w zgodzie z wolną
        wolą
        , egro: łykam pigułki, I niech mi ktoś wskaże, że to grzech
        wobec logiki zacytowanej powyżej."

        BRAVO!
        • maura4 Re: Wierność w skansenie 11.02.10, 20:54
          To jest zgodne z twoją logiką, a kościelna jest taka, że to bóg daje
          dzieci i to powinna byc największa wartość. Jeszcze wcale nie tak
          dawno twierdzono, że jak kobieta( bo to ona zawszze była winna ) nie
          może mieć dzieci, to bóg ją karze i wie za co. Dobrym bóg w
          dzieciach wynagradzał. Ludzie teraz odrzucają dary boże, naukę
          kościoła w tej sprawie. Czy oni jeszcze tak nauczają ?.
      • uran-238 Gumki nie dają zabezpieczenia przed HIV 11.02.10, 18:21
        Co do dzieci to nie znam szczegółów. Niemcy podczas drugiej wojny też nie wiedzilei, że myją się mydłami z Żydów.
        A prezerwatywy nie zabezpieczają w 100% przed AIDS i niektórymi chorobami wenerycznymi. Jest to udowodnione naukowo przez niezależne ośrodki, ale nie każdy o tym wie.
        • jedynyjezuitaitamta Re: Gumki nie dają zabezpieczenia przed HIV 11.02.10, 18:54
          Prezerwatywy rzeczywiście nie zabezpieczają w stu procentach. Mój kumpel kiedyś
          założył prezerwatywę, a i tak skręcił nogę w kostce.
        • hermina5 Re: Gumki nie dają zabezpieczenia przed HIV 11.02.10, 19:04
          <Niemcy podczas drugiej wojny też nie wiedz
          > ilei, że myją się mydłami z Żydów.

          O, jakas alternatywna historia jak widze !

          Nie wiedzieli, bo takich mydeł wytworzono jedną partię pokazową i
          nie nadawały się do uzytku, bo nie pieniły się w ogóle
      • emigrant78 Re: Wierność w skansenie 11.02.10, 19:59
        No i mój hit nad hiciory: "Naprawdę myślę, że nienarodzone płody dzieci są wyko
        > rzystywane do produkcji kosmetyków" ... Po prostu spadłam z krzesła. I komentar
        > za nie będzie.

        Wystarczy poczytać trochę, użyć niejakich gógli i się znajdzie. To takie trudne? rzecz stara jak świat i powszechnie znana. no chyba powszechnie. idąc na zakupy następnym razem przeczytaj małe literki na kosmetykach....
        • iothe Re: Wierność w skansenie 12.02.10, 10:32
          > Wystarczy poczytać trochę, użyć niejakich gógli i się znajdzie. To takie trudne
          > ? rzecz stara jak świat i powszechnie znana. no chyba powszechnie. idąc na zaku
          > py następnym razem przeczytaj małe literki na kosmetykach....

          Testy in vitro kosmetyków nie oznaczają użycia płodów z zapłodnień in vitro!
          Oznaczają, że testy były prowadzone na komórkach skóry w warunkach laboratoryjnych (czyli nie na ochotnikach). Łacińskie in vitro oznacza dosłownie "w szkle" czyli w warunkach laboratoryjnych i nie oznacza tylko sztucznego zapłodnienia.
    • inkwizytorstarszy Wierność w skansenie 09.02.10, 03:54
      Niech żyje wierność prawdzie!!!-KK
      Ojciec Pilśniak powiedział : " Biblia pokazuje, że miejscem przyjścia na
      świat człowieka jest związek małżeński jego ojca i matki. "
      To znaczy,że 3000tyś.lat temu(czas powstania Biblii) kapłani udzielali
      sakramentu małżeństwa???.Jeśli wszystko w KK jest tak prawdziwe,no to ja
      dziękuję...
      • uran-238 Re: Wierność w skansenie 11.02.10, 18:24
        Jakub Izrael miał 4 żony, a jego syn Ruben przespał się z jedną z nich. Fajne czasy:) Później (1500 lat później) urodził się Jezus, który przyniósł nowe prawo.
    • inkwizytorstarszy Re: Wierność w skansenie 09.02.10, 04:01
      bierfreund napisał:

      > Sorry, niech pan ksiadz sie nie obraza, bo nie mam nic osobiscie do
      > pana, ale nie zastosuje panskich rad co do udanego zycia seksualnego.
      > Tak samo dobrze moglbym pytac beznogiego o lekcje tanca...
      >
      > A na boku:
      > Jak zobaczylem goscia w sutannie wsrod dzieci to mi ciarki po plecach
      > przeszly.
      > Tylko ja tak mam?
      !!!...Nie tylko. A "pasterze" pilnują aby owieczki od małego były
      tresowane.Jak im się przez kilka lat będzie opowiadać bajki,to w końcu
      uwierzą że to prawda.
    • marszal78 Uśmiałem się 09.02.10, 04:06
      Przeczytałem tekst wywiadu i ojciec się wił jak piskorz. Ale najzabawniejsza
      była lektura komentarzy. Przy nich niezle się uśmiałem.
      BTW: W filmie angielskim 'Snatch' z 2000 roku w początkowej scenie jest
      monolog o tym, że ktoś tłumaczył Biblię na grecki, a po hebrajsku 'dziewica' i
      'dziewczyna' tak samo się zapisuje. I ten ktoś się machnął i napisał, że
      'dziewica urodziła syna'. :) Czyli Biblia to jak zabawa w głuchy telefon - po
      iluś tłumaczeniach z jednego języka na kolejny dokładne przesłanie zniknęło.
    • marszal78 Uśmiałem się 09.02.10, 04:16
      do łez doprowadziła mnie lektura komentarzy.
      • norymberga3 traduttore tradittore... 12.02.10, 11:23
        dziewica i dziewczyna w znaczeniu "kobieta niezamężna" to po
        starogrecku to samo słowo. Występuje ono w opisie Matki Bożej w
        greckim przekładzie Biblii, tzw. Wulgacie, będącej źródłem
        wszystkich innych przekładów. Wynika z tego, że we wczesnych wiekach
        chrześcijaństwa nie było nacisku na pojmowanie MB jako dziewicy,
        jakże rozsądnie! Ten kult rozwinął się znacznie później...
        zainteresowanych odsyłam do książek Ute Ranke-Heinemann, np. "Nie i
        amen".
        A swoją drogą cytaty z wypowiedzi szanownego ojczulka nadają się do
        kabaretu... metafizycznego.
    • ave.maria Wierność w skansenie 09.02.10, 10:55
      mąż zarażony HIV powinien w imię miłości powstrzymac sie od
      seksu...miłość jak głosi Pilśniak wszak skłonna jest do poświeceń-
      owszem jest tylko moje pytanie brzmi gdzie w tym wszystkim żona?
      moze ona nie chce rezygnować z seksu? może podejmie ten 1% ryzyka że
      sie zarazi (przypadku stosowania leków antyretrowirusowych i
      równoczesnego stosowania gumek ryzyko jest b.małe)??? Jak zwykle
      kobieta tu nie jest wazna wazny ejst ksiądz i jego poglądy-
      krzywdzące wielu ludzi...nie tylko w Afryce...
      • brittany Re: Wierność w skansenie 09.02.10, 15:57
        zakazy nakazy w prawo w lewo dobrze zle grzech pieklo niebo
        brrrr
        gdzie w tym wszystkim jest milosc Boga do mnie i moja milosc do
        Boga ?
        Bog mnie kocha ale pod warunkiem ze bede sie zachowywac a ja Boga
        mam kochac bez wyjatkow.
        ja juz dawno przestalam rozumiec o co ''autorom''KK chodzi
    • lakomy_l Re: Wierność w skansenie 09.02.10, 21:16
      Ludzie, czytając te komentarze mam wrażenie że próbujecie sie
      nabijać za wszelką cenę. Czytacie tekst o katolickiej wizji
      seksualności, a odnosicie go do siebie. Jesteście katolikami? To
      jest wizja kościoła katolickigo, możecie jej nie rozumeć, ale
      powinniście uszanwać poglądy innych ludzi. Równie dobrze weźcie się
      za teoię względności Eisteina, jeden chłopina wymyślił sobie ze
      e=mc2 i wszyscy sie tego trzymają po dziś dzień, a dowód tego
      twierdzenia jest ogólnie mówiąc zagmatwany.
      Nikt nikogo nie zmusza do tego żeby być katolikiem, nie chcesz to
      nie, chcesz in vitro, być homoseksualistą, zdradzać żonę - spoko, a
      co cię ma obchodzić że dla "katoli" to jest grzech. Ale nie
      naśmiewaj się z nich, bo nieładnie. A i zdecydowanie nie
      tolerancyjne - taki argument ostatnio załatwia wszystke spory. A
      póki co odnoszę wrażene że to wcale nie katolicy są trzymani w
      karbach kompleksów...
      • dio62 Re: Wierność w skansenie 10.02.10, 09:26
        tak chłopie masz św.rację ludzie na tym forum są cholernie nietolerancyjni,zresztą podobnie jak Kopernik i inni astronomowie,którzy nie uszanowali wizji kk,że wszystko się kręci wokół ziemi,obliczyli w jakiś zagmatwany sposób,że jednak ziemia się kręci i teraz wszyscy niewiadomo dlaczego przyjmują to za pewnik nie szanując wizji kk i jego wyznawców
      • zdzisiek66 Re: Wierność w skansenie 10.02.10, 13:25
        To jest wizja kościoła katolickigo, możecie jej nie rozumeć, ale
        powinniście uszanwać poglądy innych ludzi.

        Ja szanuję poglądy katolików, na równi z poglądami protestantów, muzułmanów,
        ateistów, świadków Jehowy i wyznawców Manitou. Natomiast bardzo mnie denerwuje,
        że przedstawiciel jednego z powyższych nie tylko uważa się za jedynego
        właściciela prawdy objawionej, ale jeszcze swoje poglądy usiłuje narzucić
        reszcie społeczeństwa, wykorzystując aparat państwowej edukacji. Naśmiewanie się
        z kogoś takiego to bardzo łagodna reakcja.

        Równie dobrze weźcie się
        > za teoię względności Eisteina, jeden chłopina wymyślił sobie ze
        > e=mc2 i wszyscy sie tego trzymają po dziś dzień, a dowód tego
        > twierdzenia jest ogólnie mówiąc zagmatwany.


        Mnie też coś nie pasuje. O tych wszystkich e i mc nic nie ma w Biblii, więc coś
        tu jest podejrzane :) A w ogóle ten Einstein to Żyd był i może nawet mason :)
        No popatrz, i znów wychodzi, że się nabijam. Na swoje usprawiedliwienie napiszę,
        że tolerowanie na poważnie porównań wiary religijnej z udowodnionym twierdzeniem
        fizycznym przekracza moje możliwości.
        • lakomy_l Re: Wierność w skansenie 12.02.10, 00:57
          Ale to przeciez o to chodzi ze dla mnie jest to prawda objawiona.
          Gdyby bylo inaczej zmienialbym wiare co tydzien w zaleznosci ktora
          aktualnie mi bardziej podpasuje.
          A o do teorii wzglednosci: ludzi zyjacych ktorzy sa w stanie pojac
          teorie wzglednosci mozna policzyc na palcach jednej reki (no moze
          dwoch). Jeden facet powiedzial ze tak jest, drugi wyprowadzil na to
          dowod - a Ty im uwierzyles ze tak jest. Czym sie Twoja wiara w nich
          rozni od mojej? Ze nie nazwali siebie Jezusem? Niby nie, ale zdjecia
          tego pierwszego ludzie wieszaja na scianach jak kiedys swietych...
          • zdzisiek66 Re: Wierność w skansenie 12.02.10, 15:08
            Twoja wiara religijna w ogóle nie jest weryfikowalna naukowo.
            Równanie e=mc2 jest weryfikowalne naukowo, a w dodatku sprawdzone
            doświadczalnie. To, że rzeczywiście nie jestem w stanie samodzielnie
            zweryfikować dowodu matematycznego tej teorii, nie jest równoznaczne z
            koniecznością przyjmowania jej "na wiarę", tak jak religii.
            O tym, że jest prawdziwe, świadczą wydarzenia w Hiroshimie, Nagasaki i
            Czernobylu, a także fakt, iż w np. Francji mają w gniazdkach prąd elektryczny.
      • przemek05 Re: Ja sie uwazam za katolika... 11.02.10, 17:26
        ...ale jesli nie rozumiem sensu jakichs nakazow postepowania, to mam
        prawo pytac o ten sens. A jesli w odpowiedzi slysze zagmatwane
        frazy, ktorych sensu nijak pojac nie moge, to nie moge ich przyjac
        za dobra monete. Non possumus, jak powiedzial Prymas 1000-lecia.
        Zreszta juz sw. Tomasz z Akwinu stwierdzil, ze najwazniejsze jest
        sumienie. Jesli w swoim sumieniu stwierdzimy, ze slusznie
        postapilismy, to jestesmy w porzadku, nawet, jesli obiektywnie nie
        mielibysmy racji.
      • mikado111 Re: Wierność w skansenie 11.02.10, 17:28
        lakomy_l napisał:

        > Ludzie, czytając te komentarze mam wrażenie że próbujecie sie
        > nabijać za wszelką cenę. Czytacie tekst o katolickiej wizji
        > seksualności, a odnosicie go do siebie. Jesteście katolikami? To
        > jest wizja kościoła katolickigo, możecie jej nie rozumeć, ale
        > powinniście uszanwać poglądy innych ludzi.

        Bardzo chętnie, pod warunkiem, że kościół katolicki też będzie
        szanował wizję innych ludzi. Tak jednak nie jest, o czym świadczy
        np. narzucona wszystkim Polakom ustawa antyaborcyjna, czy aktualne
        starania Koscioła, aby wszystkim Polakom zakazać metody in vitro.
      • uran-238 Re: Wierność w skansenie 11.02.10, 18:29
        Dokładnie. Jak chcą się babrać w przygodnym seksie, zdradzać, traktować seks tylko jak łatwo dostępną rozrywkę, akceptować gejów i innych zboczeńców niech tak robią. Ale katolicy mają inne zdanie i powinni mieć takie samo prawo do wyrażania swoich poglądów.
        • apodemus Re: Wierność w skansenie 12.02.10, 08:54
          Wyrażania tak, narzucania nie. Tylko tyle i aż tyle.
      • mary_ann Re: Wizja Kościoła czy wizja hierarchów? 13.02.10, 19:16
        lakomy_l napisał:

        > Ludzie, czytając te komentarze mam wrażenie że próbujecie sie
        > nabijać za wszelką cenę. Czytacie tekst o katolickiej wizji
        > seksualności, a odnosicie go do siebie. Jesteście katolikami? To
        > jest wizja kościoła katolickigo, możecie jej nie rozumeć, ale
        > powinniście uszanwać poglądy innych ludzi.

        Kłopot w tym, Łakomy, że to nie jest wizja Kościoła Katolickiego, tylko wersja
        hierarchów Kościoła katolickiego, wyizolowanej grupy, która zachowuje się tak,
        jakby miała monopol na stałe łącze do Pana Boga. A tymczasem Kościół to wszyscy
        wierni, na dokładnie takich samych prawach.
    • pani_bozia Wierność w skansenie 10.02.10, 00:02
      Pan Mirosław Pilśniak kombinował jak koń pod górę, tylko pomylił mu się
      odbiorca, "Wyborcza" to nie "Gość Niedzielny" - tutaj frajerzy i idioci
      wpadają tylko na gościnne występy i nie w charakterze rozumnych czytelników a
      w postaci frondowych, pisdzielcowych, ligopolskorodzinnych, wszechpolskich,
      zakonnych, księdzowych, opusdeiowych i naszdziennikowych bojówek.
      Nie ten target panie Pilśniak - taki pan chytry i cwany, że aż głupi.
      Facio produkował się na 5 stron a dupa i tak z tyłu.
      NPR jest wg koscioła dobre - bo nieskuteczne.

      A skuteczna antykoncepcja w przeciwieństwie do NPR, o którą martwią się je
      partnerze świadczy o dojrzałości i o szacunku wobec siebie. I o liczeniu się z
      drugą osobą i jej planami życiowymi. Świadczy też o dojrzałości i szacunku dla
      ewentualnego przyszłego człowieka - który ma prawo przyjść na świat chciany i
      kochany a nie przypadkowy i niechciany.

      No ale z artykuł dziękuję - było się z czego pośmiać.
      • pani_bozia Re: Wierność w skansenie 14.02.10, 06:41
        > No ale z artykuł dziękuję - było się z czego pośmiać.
        Muszę dodać, że pośmiałam się - czytając komentarze. A więc powinnam podziękować
        internautom (ze szczególnym uwzględnieniem osoby o nicku rawpower - osoby
        krytycznej i uważnej), a nie, osobom zadającym pytania, zwłaszcza, że te
        pytania zaczynają się od słów "wszyscy zgadzamy się, że aborcja jest złem".
        NIE WSZYSCY. Może zrobimy referendum? Nie? Dlaczego nie? Dajmy prawo zagłosowac
        tym, których to dotyczy najmocniej: kobietom w wieku reprodukcyjnym, powiedzmy
        od 15 do 45 lat, osoby w tym wieku, przebywające w zakonach, zgromadzeniach,
        wyświecone na zakonnice, oczywiście, jako te których to prawo nie dotyczy ze
        względu na celibat i śluby niebrudu - nie miałyby prawa głosu (tych nawiedzonych
        zawistnych kalekich umysłowo i fizycznie zdewociałych niewiast jest w tym kraju
        ładnych paredziesiąt tysięcy).
        Dajcie prawo głosu normalnym kobietom w wieku 15-45 lat. Przekonamy się co
        znaczy "wszyscy". Panie Pacewicz, czekam z niecierpliwoscią na akcję "referendum
        w sprawie aborcji" . Proszę pomyśleć, jeśli w referendum zapadnie
        rozstrzygniecie, że większość opowiada się przeciw prawu do aborcji - będzie
        mógł mógł pan spokojnie głosić, że "wszyscy coś tam" - przynajmniej będzie to
        bliższe prawdy niż dalsze. Liczę na pana i albo akcję "referendum w sprawie
        aborcji" albo cóż, na akcję "ABORCJA PO LUDZKU"
        hahaha
        przynajmniej wypadałoby, po tym, jak stwierdził pan autorytatywnie, po raz
        kolejny z resztą, ze "wszyscy zgadzają się, że aborcja jest złem"
        • pani_bozia Re: Wierność w skansenie 14.02.10, 07:34
          Panie Pacewicz, ja, (tak jak wszyscy), uważam, że homoseksualizm jest zły.
          Bardzo zły, bardzo niemoralny, panbuk i kościół potępiają czynny homoseksualizm.
          W zwiazku z tym, homoseksualizm, tak jak aborcja, powinien być w Polsce
          zakazany, nielegalny. Weżmy przykład z Iranu i Ugandy (kara śmierci, dożywocie).
          W końcu jesli można kobiecie złamać życie i zmusić ją do bycia w niechcianej
          ciąży, przeżycia niechcianego porodu i wychowania niechcianego dziecka lub
          oddania go do adopcji, to chyba tym bardziej można wymusić na homoseksualistach
          celibat i życie w samotności lub wymusić na nich związek z kobietą jak panbuk
          przykazał - właśnie poprzez delegalizację homoseksualizmu i homoseksualistów (o
          ktorych prawa tak goraco pan walczy). To przecież i tak nic w porównaniu ze
          zmuszeniem kobiety do rozmnażania wbrew jej woli i do posiadania NIECHCIANEGO
          dziecka, w domu albo w domu dziecka (najlepiej katolickim), jeśli łamać komuś
          życie, to dlaczego tylko kobietom, a homoseksualistom już nie?

          ps. pan jest kryptogejem czy może synek?

          ach, i jestem naturalnie też za zakazem prezerwatyw, wprawdzie paru meżczyzn
          zarazi się w burdelach hivem, ale myślę, że powinniśmy posluchać w tej sprawie
          jaśnieoświeconego świętojebliwego jp2.
          sądzę, że wszyscy sie ze mną zgodzą, że prezerwatywy to zło, które sprzyja
          rozwiazlosci i rozwala małżenstwa zawarte przed bogiem. Tych paru facetów, może
          zyć bez ryzykownego seksu (czyli pewnie w ogóle bez seksu) , skoro kobiety,
          jeśli nie chcą ryzykować ciąży (od 1 do 10 stosunków na 100, czyli uśredniając
          5, pomimo antykoncepcji kończy się ciążą) "mogą" nie uprawiać w tym kraju seksu
          (żeby nie ryzykować niechcianej ciąży, której usunać nie mogą, bo coś tam,
          dokladnie niewiadomo co, bo panbuk przerwal rozmowę telefoniczną), to mężczyźni
          też mogą się powstrzymać, ewentualnie ryzykować życie lub korzystać z podziemia
          kondomowego, prezewatywy powinny być zakazane.
    • caperucita Wierność w skansenie 10.02.10, 15:28
      Nie może być jednak tak, że normę etyczną wartości seksu dyktują seksuologowie
      - lekarze lub terapeuci funkcji seksualnych człowieka. W praktyce łatwo
      przekraczają oni swoje kompetencje i stawiają się w roli nauczycieli życia.

      A księża mogą, są nawet wielkimi praktykami...

      Prawie każde zdanie z tego tekstu można potraktować jako bzdurę, niestety.
      Seks jest radością i jedną z najfajniejszych rzeczy w życiu, a KK robi
      wszystko, żeby tak nie było, żeby uprawiając seks nie mieć z niego radości
      tylko poczucie winy. I tak z najbardziej naturalnej rzeczy na świecie robi się
      tabu. A potem KK dziwi się, że jest tyle zachwań "perwersyjnych" i szkodących
      człowiekoi. Sami chyba najbardziej się do tego przyczynili...
      • kulawywos Re: Wierność w skansenie 11.02.10, 17:03
        To pewnie jeden z tych święto jebliwych , którzy molestują seksualnie
        parafianki!!!!! Kanalie jedne.

        Może mi ktoś podpowie do kogo się zwrócić bo wczoraj zapłakana znajoma z wielkim
        wstydem i zażenowaniem wyznała, że jest od dłuższego czasu molestowana przez
        takiego wynaturzeńca!!!!!

        Przejawia się to w nachodzeniu w domu, telefonach , smsach i ciągłych
        niedwuznacznych propozycjach!!!!

        Dochodzi wręcz do śledzenia i umawianie na spotkania!!!!!!

        Załatwiłbym sprawę po męsku, ale wolę na początek zwrócić się do jakiś
        przełożonych takiego zboka!!!! Przecież nie można czegoś takiego tolerować!!!!!!
        Czy ktoś z Państwa wie komu podlega kościół na rogu Puławskiej i Dolnej W Warszawie?

        Proszę o pomoc bo wcześniej wybiję bydlakowi zęby!!!!!!!!!!
    • lavenders27 Wierność w skansenie 11.02.10, 17:14
      Skoro masturbacja jest beeee, to po co kobiecie łechtaczka? Stworzył ją Bóg,
      po to by kobieta mogła sprawić sobie przyjemność, wąsko ujmowaną jako orgazm
      (także bez udziału mężczyzny). Żadnej innej funkcji nie posiada. A skoro
      stworzył, to chyba po to, żeby używać :)
      • mnbvcx Re: Wierność w skansenie 12.02.10, 09:51
        drzewo poznania dobra i zla tez mogl sciac, by nie kusilo adama i ewy, ale on
        widac zlosliwy jest.
        • tato69 Re: Wierność w skansenie 12.02.10, 10:40
          bo bóg jest kobietą.. hahahaha
    • aeromonas Wierność w skansenie 11.02.10, 17:20
      Niestety, to co zaprezentował pan Pleśniak, to bełkot. Niech już
      lepiej kościół zajmie się tym, co potrafi najlepiej, tzn.
      gromadzeniem majątku, a odpuści sobie działalność, którą może tylko
      szkodzić, tzn. nauczanie ludzi czegokolwiek.
    • mikado111 Wierność w skansenie 11.02.10, 17:21
      Nie rozumiem, jak można oceniać masturbację w kategoriach etycznych.
      Czy ktoś, kto zaspokaja się w ten sposób, bo np. nie może znaleźć
      partnerki, robi komuś coś złego? A może bardziej moralne będzie,
      jeżeli zacznie korzystać z usług prostytutek lub napadać na kobiety
      w parku? Z punktu widzenia KK pewnie tak, bo wtedy istnieje szansa,
      że zaistnieje życie poczęte.

      Każdy z nas w pewnym wieku został obdarzony przez samego Pana Boga
      popędem seksualnym, od którego nie można się odzwyczaić tak, jak od
      papierosów. Istnieją ludzie aseksualni lub o wyjatkowo niskim
      libido, ale to wyjątki. Większość musi ten popęd zaspokajać. Jeśli
      ktoś nie ma partnera albo współżycie z partnerem mu się nie układa,
      to pozostaje masturbacja. Takiemu komuś można współczuć, ale nie
      widzę powodu, dla którego można by go potępiać.

      Zdecydowanie niemoralne jest natomiast bezmyślne płodzenie dzieci,
      których nie jest się w stanie wychować na porządnych ludzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka