1stanczyk
13.03.10, 16:31
Dochody z prywatyzacji to podstawa rządowego planu stabilizacji finansów
publicznych.
To jest albo absurd albo typowy dla naszej niedouczonej a czesto uposledzonej
umyslowo sfory dziennikarskiej belkot.
Jak to jest mozliwe by dochody ze sprzedazy skromnego dorobku poprzednich
pokolen mogly byc przedstawiane dzisiaj po 20 latach naszej pyskatej
wyszczekanej suwerennosci postsolidarnosciowych pomiotow jako podstawa
rządowego planu stabilizacji finansów publicznych.
To po prostu ubliza tym wszystkim w naszym kraju, ktorzy pracuja.
To po prostu uraga Michnikowskim "sukcesom" ostatniego dwudziestolecia.
To po prostu dyskredytuje naszego "geniusza" ekonomicznego Balcerowicza