Jednomyślność po katastrofie

23.04.10, 18:41
Panie Profesorze 100% racji !!!
Na marginesie:
Swiat wspolczuje ale pierwsze pytanie jest: jak z wlasnej woli mozna
dokonac takiego glupiego wyczynu.
O Katyn i jego historie nikt mnie nie zapytal.
    • wj_2000 Jednomyślność po katastrofie 23.04.10, 21:18
      Co włączyłem telewizor, to widziałem łkającą Monikę Olejnik, czy kogoś w tym
      rodzaju i go gasiłem. Pomyślałem, w końcu, że albo wszyscy zwariowali, albo
      tylko ja.
      Felietony Bronisława Łagowskiego skłaniają mnie do optymistycznego wniosku, że
      - nawet jeśli zwariowałem - to nie ja jeden!
      Dziękuję Profesorze!

      PS Niedawno się dowiedziałem, że prawie równocześnie podlegaliśmy szkoleniu
      wojskowemu w tym samym Studium. Czy pamięta Pan inne nazwiska poza tymi:
      Sznepf, Kucejko, Omelan, Bortkiewicz?
    • zaspokojny Jednomyślność po katastrofie 23.04.10, 21:33
      Wielkie dzięki, Panie Profesorze, za mądry i ożywczy tekst.
      W tym pomieszaniu sensów i znaczeń przypomina Pan o wadze rozumu, o "różnych
      poziomach umysłowych" komentatorów, o groźnych dziwactwach funkcjonariuszy
      pola polityki, dziennikarstwa, ale i środowiska literackiego i
      (pseudo)naukowego. O przemocy symbolicznej i jej potencjalnych następstwach -
      dajmy na to reaktywacji kultu jednostki, karykaturalnej teokracji -
      owocujących pogłębieniem i utrwaleniem destrukcyjnych podziałów społecznych.
      Intuicja podpowiada mi, że jednak większość z nas nie da się zwariować i
      nabrać na plewy nowych wyznawców i antywyznawców.

      PS
      (...)

      Co zrobicie? – pytają nas teraz przodkowie
      I nikt na to pytanie za nas nie odpowie
      To co nas podzieliło – to się już nie sklei
      Nie można oddać Polski w ręce jej złodziei
      Którzy chcą ją nam ukraść i odsprzedać światu
      Jarosławie! Pan jeszcze coś jest winien Bratu!
      Dokąd idziecie? Z Polską co się będzie działo?
      O to nas teraz pyta to spalone ciało
      I jest tak że Pan musi coś zrobić w tej sprawie
      Niech się Pan trzyma – Drogi Panie Jarosławie

      Milanówek, 19 kwietnia 2010 r.

      Jarosław Marek Rymkiewicz

      ???!!!
    • panzlanowina Chociaż jeden mądry i odważny 23.04.10, 21:43
    • funiaextra Jednomyślność po katastrofie 24.04.10, 02:34
      Wielka ulga, wreszcie przeczytalam cos sensownego na temat calej tej
      historii.....
    • sam16 Jednomyślność po katastrofie 24.04.10, 04:58
      Swietny,rzucajacy nowe swiatlo na sprawe tekst.
      Mieszkam za oceanem i tez przez chwile myslalem ze katastrofa
      przyblizy swiatu Katyn. Ale to nie prawda.Ludzie zyja swoimi
      codziennymi sprawami i zupelnie ich nie obchodzi co sie stalo 70 lat
      tmeu w doleglym o 10 tys.km lesie.
      Zainteresowanie trwa do konca wiadomosci po ktorej nastepuje
      nastepna i juz nikt do poprzedniej nie wraca.
      Z racji swojego zawodu spotykam codziennie mnostwo ludzi.
      Pozwolilem sobie przeprowadzic taki prywatny test sprawdzajacy ilu
      spotkanych ludzi pamieta o katastrofie.(nie o Katyniu bo to juz za
      duze wymaganie)
      Dwa dni po katastrofie moze co dziesiaty slyszal co sie stalo co
      pietnasty mogl wymienic kilka szczegolow a o zbrodni katynskiej
      wiedzieli tylko ci ktorzy maja europejskie pochodzenie.
      W tej sytuacji ani wyswietlenie filmu ani inna propaganda niczego
      nie zmieni.

      Politycy powinni tworzyc historie a nie uprawiac polityke
      historyczna.
    • cynglisciplujajademnienawisci eSBecka chołota znów przeciw Polsce knuje - szuje! 24.04.10, 08:51
      Taki fragment z powieści Vladimira Volkoffa "Montaż"

      ... "Proszę zobaczyć.Abdulrachmanow obszedł swoje biurko, wziął Pitmana za rękę jak dziecko i zaprowadził przed drewnianą tablicę wiszącą na ścianie. Widniał na niej następujący tekst, ułożony z fantazyjnych, stylizowanych na Daleki Wschód liter, wygrawerowanych scyzorykiem:
      1. — Poddawaj w wątpliwość dobro.
      2. — Kompromituj przywódców.
      3. — Wstrząśnij ich wiarą, niech gardzą.
      4. — Posługuj się ludźmi złymi.
      5. — Dezorganizuj działalność władz.
      6. — Siej niezgodę między obywatelami.
      7. — Podżegaj młodych przeciwko starym.
      8. — Drwij z tradycji.
      9. — Zakłócaj aprowizację.
      10. — Rozpowszechniaj zmysłową muzykę.
      11. — Sprzyjaj rozwiązłości.
      12. — Nie żałuj pieniędzy.
      13. — Zbieraj informacje.
      — Oto — powiedział Abdulrachmanow, który nie krył swego zadowolenia — trzynaście przykazań, znalezionych u Sun Tsu. Zabawiłem się wpisując je w to twarde drewno oliwki i zarazem we własną pamięć. Pitman przyjrzał się człowiekowi, który zdawał się sam tworzyć obowiązujące go ustawodawstwo. Ze swą skórą śniadą i matową, głową przypominającą wycelowany w niebo moździerz, rękami czerkieskiej księżniczki, ogromnymi wśrubowanymi w posadzkę stopami, ze swym orientalnym imieniem, wymową z ubiegłego stulecia, Abdulrachmanow przybrał dlań postać symbolicznego skrótu Związku Radzieckiego, lub raczej — kto mówi o związku, powoduje niezgodę — tego, co jeszcze do niedawna było Cesarstwem Rosyjskim". ...

      Pozostawiam bez komentarza.
      • aster5 Re: eSBecka chołota znów przeciw Polsce knuje - s 25.04.10, 18:58
        1.HOŁOTA pisze się przez H, pszepana.
        2.A w domeczku szanownego pana wszyscy zdrowi?...
        • alicja.30.tysiecy ___ Jak mozecie ufac Putinowi? ___ 05.06.10, 13:06
          Jak mozecie ufac wladzom Rosji, w szczegolnosci Putinowi, wiedzac o sprawie
          Politkowskiej, przesladowaniu niezaleznych mediow, masakrze i bajzlu na Dubrowce
          oraz zbrodniach w Czeczenii?

          Czy na przyklad katastrofa Kurska nic wam nie dala do myslenia?

          Czy az tak jestescie slepi, czy raczej glupi?

          Putin i cala jego swita to ludzie wychowani przez KGB, dla ktorych czyjas smierc
          to zadanie do wykonania, a klamstwo, mataczenie i zacieranie kompromitujacych
          sladow balaganu, to chleb powszedni. Oni to maja we krwi.
    • lew_konia Czym jest potrzeba odbycia żałoby? 24.04.10, 09:40
      Niestety, Rodzinom Katyńskim nie dano najmniejszej możliwości na
      odbycie żałoby. Łzy łykano ukradkiem z lęku o losy rodzin, którym
      przyszło po stracie najbliższych żyć. Każdy człowiek ma prawo do
      żalu po stracie bliskich. Gdy mu się to prawo odbiera, to ból
      narasta, zamiast maleć. Kto tego nie rozumie, to już nie
      zrozumie.....
    • apodemik Jednomyślność po katastrofie 25.04.10, 12:56
      Pytanie: dlaczego wszyscy Żydzi z takim uporem i determinacją podtrzymują
      kult swojej martyrologii, z czego nikt nie robi sobie kpin. Nawet pan Łagowski
      chyba by nie śmiał
      • alakyr Re: Jednomyślność po katastrofie 25.04.10, 18:09
        Po pierwsze, martyrologii żydowskiej już świat ma powoli dość, poza
        Stanami ma chyba więcej przeciwników niż zwolenników, po drugie jest
        różnica między zaplanowanym mordem całego narodu, który był oficjalnie
        wpisany w cele nazizmu a mordami skrytymi czy to przez Rosjan czy
        Ukraińców.
    • eva15 Sakralizacja Katynia 25.04.10, 13:38
      Trudno nie zgodzić się z krytyką obchodzenia się z Katyniem. Mitologizowanie,
      wynoszenie tego mordu do poziomu dziejowej niezwykłości, jedynego w swym
      rodzaju barbarzyństwa i nadawanie obrządkom cech religijnego uniesienia staje
      się powoli nieznośne. Zwłaszcza, że widać instrumentalizację tego zjawiska do
      celów wewnętrznej walki politycznej w Polsce (Katyń jako papierek lakmusowy na
      to, kto jest większym patriotą) i zagranicą przeciw Rosji (tu zwaśnione
      polskie elity występują, dość zwarcie razem, choć z różną ostrością).
      Powstaje pytanie - czy ta niebywała sakralizacja Katynia jest zjawiskiem tylko
      rdzennie polskim , wynikającym z zakorzenionej skłonności do bycia "Chrystusem
      narodów", czy też raczej, w pewnym przynajmniej stopniu, świadomym kopiowanie
      innych wzorców? Może oba zjawiska nakładają się tu na siebie? Mam w uszach
      słowa L. Kaczyńskiego mówiącego, że Polska powinno odnośnie swoich
      poniesionych ofiar zachowywać się podobnie jak Izrael.

      Kaczyński zawsze sięgał (za) wysoko i po mickiewiczowsku mierzył siły na
      zamiary a nie zamiary wg sił. Katastrofa samolotu jest tego ostatnim już
      dowodem (choć nie wierzę, by w decyzji o lądowaniu nie było konsultowane
      całe najwyższe dowództwo wojskowe znajdujące się na pokładzie).

      P.S. Tak na marginesie - prof. Łagowski jako zbyt przenikliwy i niezależny
      umysłowo komentator jest pilnie ignorowany przez mainstreamowe media,
      publikuje więc głównie niszowym "Przeglądzie". Są jednak tematy, jak ten
      związany via Katyń ze słuszną skądindąd krytyką PiSu, które otwierają mu drzwi
      na "salony". Liczę na to, że nie da się uwieść.



      • malkontent6 Re: Sakralizacja Katynia 28.04.10, 19:58
        eva15 napisała:

        > Mitologizowanie,
        > wynoszenie tego mordu do poziomu dziejowej niezwykłości,

        Ewciu, przez kilka dziesięcioleci obowiązywał w Polsce i w ZSRR
        całkowity zakaz jekiegokolwiek wspominania tego wydarzenia. To jest
        własnie ta niezwykłość.
    • alakyr Gdzie nasi bogoojczyźniani polemiści? 25.04.10, 18:14
      Może ktoś spróbował by zdanie po zdaniu podważyć punkt widzenia
      Łagowskiego?
      • zyta2003 Re: Gdzie nasi bogoojczyźniani polemiści? 25.04.10, 23:46
        Jak tu ktos zasugerowal, czekam na rownie ostry felieton autora o
        biznesie holocaustowym. Nieprawda jest, ze to nie nasz to interes.
        To sprawa calego swiata. Wykorzystywanie tego ludobojstwa dla
        swoich celow, manipulowanie faktami, azeby niezorientowani nie
        dowiedzieli sie, ze cierpieli tez inni, chociazby taki drobiazg jak
        przywlaszczenie przez Zydow slowa holocaust jedynie dla ich
        tragedii - a to wszystko i wiele innych spraw dla obecnych korzysci
        politycznych.
        My nie manipulejemy Katyniem dla interesow politycznych w
        skali swiata. Wiec chociaz jestem daleka od bogojczyznianej
        retoryki, ktora jednak bardzo Polakom pasuje - uwazam ze felieton
        jest nie na miejscu.
        • fxmt Re: Gdzie nasi bogoojczyźniani polemiści? 26.04.10, 15:35
          Przecież to próba rozmowy o sposobie funkcjonowania mordu
          katyńskiego i katastrofy smoleńskiej w przestzreni publicznej i w
          świadomośści indywidualnej. A ten komentarz to w brzmieniu - bo
          wszak nie zostało to sformułowane expresis verbis - "oto mamy do
          czynienia z atakiem na naszą polską pamięć i nasz interes narodowy
          perzez okeślone siły, które wszak same.... " Czemu miast rzetelnej
          polemiki, znów argumenty "A u was murzynów biją"?
        • fedorczyk4 Re: Gdzie nasi bogoojczyźniani polemiści? 26.04.10, 22:36
          zyta2003 napisała:

          > Jak tu ktos zasugerowal, czekam na rownie ostry felieton autora
          o
          > biznesie holocaustowym. Nieprawda jest, ze to nie nasz to
          interes.


          > My nie manipulejemy Katyniem dla interesow politycznych w
          > skali swiata. Wiec chociaz jestem daleka od bogojczyznianej
          > retoryki, ktora jednak bardzo Polakom pasuje - uwazam ze
          felieton
          > jest nie na miejscu.
          >

          Zyta nie wszystko i nie wszystkim nieustajaco kojarzy się z Żydami.
          Może autor napisze równie celny tekst przy okazji wydarzenia jakoś
          z nimi związanego i niekoniecznie tak dramatycznego, ale może nie
          teraz zaraz, co? Może o Ukraińcach i może o czymś innym też
          zresztą. Teraz akurat to, a nie co innego jest podwójną
          aktualnością. I to roztrząsamy, a nie problematyke Holokaustu.
    • blanzeflor dziękuję 25.04.10, 23:31
      Z n a k o m i t y tekst!
    • billert Jednomyślność po katastrofie 26.04.10, 13:37
      Niezwykle trafny artykuł. Wynika z niego, że Polacy potrzebują nowego
      paradygmatu dla swej tożsamości na wiek XXI. Gratuluję autorowi.
    • marek.56b Jednomyślność po katastrofie 26.04.10, 22:08
      Nasze elity a może i więkrza część Polaków jest zapatrzona w czas
      przeszły ite pielgrzymki,msze żałobne to ich opium na skołatane,
      podgolone łby.Naród który niewidzi celu i drogi doń prowadzącej
      (Prezydent i Rząd mają ją wskazać) idzie jak bydło na ubój.
      To co się wyprawia od dnia katasrofy w mediach przyprawia mnie o
      mdłości.Wszystko to jest zaklinanie rzeczywistości i czyste
      chciejstwo a rzeczywistość skrzeczy.Jestem tylko robotnikiem ale gdy
      słyszę te napuszone wypowiedzi różnych person przychodzi mi jedno do
      głowy KAKAFONIA.Niestworzymy żadnej i nigdy Symfoni Patryjotycznej.
      • fedorczyk4 Re: Jednomyślność po katastrofie 26.04.10, 22:30
        Znakomity tekst.
    • nie-tak Jednomyślność po katastrofie 26.04.10, 23:08
      Wspaniale ujęty artykuł który uwypukla i podkreśla polska krańcową
      rzeczywistość. Smutne ale prawdziwe.
    • pjpb Jednomyślność po katastrofie 27.04.10, 12:17
      Kraje są silne siłą jednostek i procesami zarządzania dobrem wspólnym. Aby móc
      dobrze zarządzać strefą 'niczyją' konieczny jest etos - we władzy i ją
      kontrolujących (obywatele). Historia, symbole i ich mitologizacja są tego
      najłatwiejszymi narzędziami. Prężne społeczeństwa to rozumieją - zdolne są
      trwać i się rozwijać niezależnie od otwarcia granic; swe mity założycielskie
      eksportują czyniąc je składnikami światowej kultury pop. Słabe - i walkę o
      rządy dusz, i wymierne konflikty rozstzygane obecnie coraz częsciej w
      przestrzeni publicznej przez reprezentantów społeczeństw - przegrywają.
      Cóż, kolejny artykuł o sensie polityki historycznej - głupi, i którego
      czytanie było czasem straconym.
      • adrem63 Re: Jednomyślność po katastrofie 28.04.10, 16:35
        Szczerze mówiac wolę inne „narzędzia” budowy etosu potrzebnego do
        dobrego sprawowania władzy. Historia bowiem niesie ze sobą
        niebezpieczeństwo kultywowania nienawisci skierowanej na zewnątrz
        jak i wobec historycznie niesłusznych wewnątrz kraju.
        Historia rzeczywiście jest najprostszym narzędziem budowy etosu
        patriotycznego, ale czy dobrym na dzisiejszy czas ?
        Czy patriotyzm oparty na historii i symbolach jest tym którego
        najbardziej potrzebujemy ?
        Czy nie lepszym byłby patriotyzm oparty na budowie lepszego
        Wspólnego Domu ?
        No tak, ale do tego potrzeba projektantów z wizją, budowniczych, a
        nie historyków.

        ***
        Nie przeceniajmy wartości i roli historii.
        Historia nie jest ani królową nauk, ani źródłem prawdy jedynej, jest
        tylko krzywym zwierciadłem ludzkiej niedoskonałości.

        • klara551 Re: Jednomyślność po katastrofie 28.04.10, 19:14
          Swięta prawda.Jakoś dziwnym sposobem ś.p. prezyent ani razu nie
          trafił na obchody rocznicowe jedynego wygranego powstania,czyli
          powstania wielkopolskiego.Bardzo lubił obchody klęsk,bo one nie
          wymagały pracy,wystarczyło zginąć i już mamy bohatera.A
          organizowanie,przygotowywanie,planowanie nie mieściło się w
          martyrologicznym ujęciu naszej historii.I dalej brniemy w ten
          martyrologiczno cierpiętniczy model.Prezydent zginął,więc już teraz
          santo subito,geniusz ,bohater,jedyny prawy,prawdziwy patryjota,bo
          zginął.
          • ostygly_lechu Re: Jednomyślność po katastrofie 02.05.10, 11:54
            ...i to na dodatek przez swoja glupote pociagajac za soba 94 inne osoby.
    • malkontent6 Re: Jednomyślność po katastrofie 28.04.10, 20:14
      Artykuł bez wątpienia kontrowersyjny ale również interesujący. Z
      pewnymi tezami się nie zgadzam ale życie byłoby nudne gdybyśmy
      wszyscy zawsze myśleli jednakowo.

      Jeden fragment mnie jednak zdenerwował. Otóż pisze profesor:

      "Polacy zdziwaczeli na tym punkcie. Myślę, że jest gorzej. Oni sami
      siebie zatruwają moralnie"

      Oni. To znaczy Polacy. Ale nie pan profesor, bo jemu wydaje się,
      że unosi się ponad takimi schematami narodowościowymi.

      Nie lubię takiego mentorskiego tonu.

      • prawie_bezrobotny Re: Jednomyślność po katastrofie 04.05.10, 07:48
        Do słów Malkontenta.
        Mnie też to denerwuje u Łagowskiego.
        Znam go (o tyle o ile) od 45 lat i tolerowałem dotąd tę jego słabość do nas, Polaków, ceniąc - a nawet podziwiając - jego sprawność intelektualną.
        Jestem jednak coraz bliższy wyrzucenia go z mojego serca za to odcinanie się od polskości i Polski, która go przecież karmiła co najmniej jedną piersią przez ponad 70 lat. Mam jeszcze cień nadziei, że z tej drugiej nie wyssał jadu na Polskę i Polaków.
        Podobne rozczarowanie przeżyłem kiedyś co do p. Ewy D., znakomiej pieśniarki krakowskiej (jak się nam kiedyś wydawało). Ona posunęła się dalej - jeśli moje podejrzenie analogiczności tych przypadków jest trafne - i określała nas wręcz mianem "Polaczków", z ewidentną pogardą w głosie.
        Trudno wyważyć, czy ktoś więcej dał lub daje Polsce, niż od niej dostał lub dostaje. Są jednak przykłady ewidentnej wdzięczności i ewidentnej niewdzięczności.
        Co do meritum sprawy - też się zgadzam z prof. Łagowskim i wyrażam mu niniejszym wdzięczność za jego kształcące moim zdaniem teksty, które czytuję głównie w Przeglądzie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja