bimbalimba 15.05.10, 09:38 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aagatuss Re: Będę koszmarem twojego lajfu 15.05.10, 10:26 Panie doktorze powodzenia. Trzymam za Pana kciuki. Niech Pan się nie poddaje i wygra z tą wariatką. Odpowiedz Link Zgłoś
benny_nihill 99 procent tej "afery"to histeria... 15.05.10, 18:28 ,,łącznie z charakterem reportażu GW.Pozostały jeden, realny: jakaś urażona koza śląca maile do faceta wiktymolologicznie jej to umożliwiającego.Gdyby nie jego nadreaktywność już dawno by się jej znudziło... I to cały problem... zawracanie d. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 15.05.10, 20:25 benny_nihill napisał: > ,,łącznie z charakterem reportażu GW.Pozostały jeden, realny: jakaś urażona ko > za śląca maile do faceta wiktymolologicznie jej to umożliwiającego.Gdyby nie je > go nadreaktywność już dawno by się jej znudziło... I to cały problem... zawraca > nie d. ************************ "Femme fatale" nic nigdy się nie nudzi: jeżeli nie zdobędzie, a potem nie rzuci wybranka, to będzie go systematycznie niszczyć. Choć "femme fatale" to związek frazeologiczny oznaczający kobietę przynoszącą mężczyźnie pecha, to również jest to zespół zaburzeń psychicznych charakterystycznych właśnie dla przedstawionej w artykule osobowości. Jedyne, co zaskakuje mnie w tej całej sprawie, to niefrasobliwość lekarza, który nie powinien mieć problemów z rozpoznaniem zespołu opisywanego w podręcznikach psychiatrii. Historia przedstawiona w artykule jest podręcznikowa. Odpowiedz Link Zgłoś
sarah007 Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 16.05.10, 19:49 Powiedzialabym, ze nawet zbyt podrecznikowa... A co do zachowan... Uderzylo mnie jedno, druga wizyta pacjentki, ktora przynosi lekarzowi prezenty...Nie znalazlam w tekscie nic, co by wskazywalo, ze odmowil przyjecia prezentu. Przy okazji, kadzidelka, Budda, plyta Stinga nie wziely sie z powietrza, wiedziala co ma przyniesc. Pan doktor "czarowal" pacjentke swoja "osobowoscia", niekoniecznie, zeby ja do lozka zaciagnac. Ten typ, tak ma. Permanentny uwodziciel. A, na marginesie, nie wyczytalam tez, ze po pierwszym "niechcianym" kontakcie, pan doktor zmienil numer telefonu... Nie bronie, zeby bylo jasne, zachowania tej kobiety ale jakos artykul nie wzbudzil mojej sympatii dla "ofiary"... Odpowiedz Link Zgłoś
devious_demon Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 16.05.10, 20:09 powiedz mi kto normalny zmienia numer telefonu z takiego powodu? ten lekarz ma na pewno wielu klientów i zmiana numeru to by było spore przedwsięwzięcie i duży problem... zresztą co to by dało? przecież Marta P po 5 sekundach znalazłaby nowy numer na stronie pana doktora albo jego kliniki... ludzie myślcie trochę!!! :> Odpowiedz Link Zgłoś
sarah007 Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 16.05.10, 20:39 Odnosze wrazenie, byc moze mylne, ze pan doktor nie pracuje w pogotowiu, nie jest wybitnym specjalista w dziedzinie ratowania zycia, o rzadkiej specjalnosci medycznej, ktory musi byc dostepny 24/7 pod JEDYNYM numerem telefonu. Zadanie sobie trudu, aby zawiadomic swoich pacjentow oraz pracodawce, ze zmienil numer telefonu nie jest zajeciem wymagajacym szczegolnego intelektu. Na roznych stronach lekarzy pracujacych etatowo w klinikach, nie zawsze podany jest numer telefonu komorkowego. A tak wogole, chodzilo mi raczej o to, ze pan doktor nie zadal sobie trudu, zeby probowac w zarodku "leb urwac hydrze". Bek kozlecia rozbestiwa tygrysa, jak mawiaja Hindusi... Odpowiedz Link Zgłoś
duchczasow Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 16.05.10, 20:42 sarah007 napisała: poczytaj, o dziewczę naiwne; jak zmienił, to ona podaje jego były i obecny numer. w linku poniżej to masz. nie to koźlę, nie ten tygrys. > Odnosze wrazenie, byc moze mylne, ze pan doktor nie pracuje w pogotowiu, nie > jest wybitnym specjalista w dziedzinie ratowania zycia, o rzadkiej specjalnosci > medycznej, ktory musi byc dostepny 24/7 pod JEDYNYM numerem telefonu. Zadanie > sobie trudu, aby zawiadomic swoich pacjentow oraz pracodawce, ze zmienil numer > telefonu nie jest zajeciem wymagajacym szczegolnego intelektu. Na roznych > stronach lekarzy pracujacych etatowo w klinikach, nie zawsze podany jest numer > telefonu komorkowego. A tak wogole, chodzilo mi raczej o to, ze pan doktor nie > zadal sobie trudu, zeby probowac w zarodku "leb urwac hydrze". Bek kozlecia > rozbestiwa tygrysa, jak mawiaja Hindusi... Odpowiedz Link Zgłoś
sarah007 Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 16.05.10, 21:17 Dziekuje za nazwanie mnie dziewczeciem :)W tym wieku to komplement :) Z tekstu nie wynika, ze zmienil numer zaraz po pierwszych "molestowaniach". Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 16.05.10, 21:24 tez mnie to zastanawia...mam nadzieje, ze istotnie jej personalia pojda w eter. byc moze karta sie odwroci i sama straci prace, przyjaciol i dobre imie. zyska zas dobrego lekarza. czego jako istocie gleboko zaburzonej, ale przeciez ludzkiej, serdecznie jej zycze sarah007 napisała: > Dziekuje za nazwanie mnie dziewczeciem :)W tym wieku to komplement :) > Z tekstu nie wynika, ze zmienil numer zaraz po pierwszych "molestowaniach". Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 17.05.10, 09:12 Kobieto użyj mózgu. Jak ma zmienić numer służbowy skoro ma go po to, żeby być dostępnym dla pacjentów i potencjalnych pacjentów? Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 17.05.10, 09:27 a nawet gdyby zmienil, musialby opublikowac nowy. three-gun-max napisał: > Kobieto użyj mózgu. Jak ma zmienić numer służbowy skoro ma go po to, żeby być d > ostępnym dla pacjentów i potencjalnych pacjentów? Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 17.05.10, 11:31 sarah007 napisała: > Odnosze wrazenie, byc moze mylne, ze pan doktor nie pracuje w pogotowiu, nie > jest wybitnym specjalista w dziedzinie ratowania zycia, o rzadkiej specjalnosci > medycznej, ktory musi byc dostepny 24/7 pod JEDYNYM numerem telefonu. ******************************* Z trudem skrywasz satysfakcję z faktu, że myśliwy sam stał się zwierzyną, a wszystkie jego kłopoty są wynikiem tego, że że w ogóle zaczął polować. Problem w tym, że nasza femme fatale znalazłaby sobie inny obiekt i jedyne, co uległoby zmianie, to osoba bohatera artykułu. Odpowiedz Link Zgłoś
pijatyka EPILOG 08.11.11, 12:12 warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,10607630,Zakochana_przesladowala_swojego_lekarza__Wyrok__2.html Odpowiedz Link Zgłoś
beata_sta Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 16.05.10, 20:37 Co Ty wypisujesz kobieto...Naprawdę uważasz że rozmowa z innym człowiekiem o jego zainteresowaniach to "czarowanie osobowością",że tylko "permanentni uwodziciele"rozmawiają z innymi na różne tematy?? A na dodatek- skąd wiesz czy to nie ta pani interesuje się Stingiem i kadzidełkami i próbowała się tym podzielić z doktorem,bo już jej coś pod deklem zaszumiało?Więcej obiektywizmu i mniej wiary w słowa przeczytane w gazecie,plizzz. Odpowiedz Link Zgłoś
sarah007 Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 16.05.10, 20:59 Coz, opieram sie na tym co przeczytalam :) Nie buszuje po necie, nie odwiedzam stron z linkow, ktore sie tu pojawiaja masowo, w tej sprawie. Pan doktor sam przyznaje, ze rozmawial z nia o ich wspolnym zainteresowaniu buddyzmem. To jest w tekscie. Nadal nie wiem, czy przyjal ten prezent czy nie, sadzac po tym co on sam potwierdza, ze sie z nia spotykal, dzwonili do siebie, przypuszczam, ze przyjal. Pytam wiec, byc moze jestem zbyt staroswiecka, dlaczego lekarz przyjal prezent od "wdziecznej" pacjetki? Moim zdaniem, to brak profesjonalizmu lekarza. Kazdy skutek ma przyczyne. Ja wiem, nie przewidzial...A powinien byl. Rzecz nie dotyczy pana Rysia, woznicy platonu konnego z weglem, tylko, przynajmniej teoretycznie, wyksztalconego przedstawiciela spoleczenstwa... Lekarz zaprzyjazniajacy sie z pacjetka podczas pierwszej wizyty? Umawiajacy sie z nia "na kawe"? A, przepraszam, pani Magda, obecna zona, jeszcze nie istniala w jego zyciu? Jeszcze wiecej obiektywizmu? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 16.05.10, 21:21 Mnostwo lekarzy przyjmuje prezenty od wdziecznych pacjentow. Glownie dlatego, zeby nie robic pacjentom przykrosci. Nie pisze o lapowkach oczywiscie, bo to inna sprawa. Inna sprawa, gdbyby niemal obca kobieta dala prezent niemal obcemu mezczyznie bez powodu - w naszym kraju, stety czy nie, wielu pacjentow mysli, ze 'tak trzeba', ze lekarzowi ktory nie chce lapowki 'trzeba' dac butelke, albo chociaz pudelko kosztownych czekoladek. Zapytaj ktoregokolwiek lekarza (a zwlaszcza chirurga), czy probowal odmawiac i nie brac tych prezentow i - jesli tak - jak z tym sie czuli ci, ktorzy probowali w ten klopotliwy sposob wyrazic wdziecznosc. Zapytaj, zamiast - bez obrazy - pisac glupoty i wydawac sady tylez niemadre, co pochopne. I - co dwie rozmowy telefoniczne na wspolne tematy (inicjowane przez pacjentke, a nie doktora) i co przyjecie prezentu ma wspolnego z ta sprawa, bo naprawde nie rozumiem? Wg ciebie kazdy pacjent, ktory otrzyma numer komorki swojego lekarza i wysle mu prezent ma prawo do niszczenia mu zycia czy tez kazdy lekarz powinien odsylac otrzymane prezenty i w ciagu 5 sekund konczyc kazda rozmowe z pacjentem, jesli okaze sie, że ze szwami pooperacyjnymi wszystko w porzadku, a on po prostu chcial pogadac? Kazdy skutem ma przyczyne - zgoda. Tu akurat przyczyna byla taka, ze lekarz sie tej dziwnej pani spodobal. Byc moze dlatego, ze mial wasy jak jej tatus, byc moze pani lubila panow w bialych fartuchac, byc moze to, byc moze tamto. Ciagle twoje rozumowanie jest w stylu latwych ocen ofiar gwaltu. "No, jakby tych szpilek nie zalozyla, to on by na nia nie polecial, przeciez takie szpilki zaklada sie na podryw, dawala mu ewidentne znaki". 'No, jakby sie nie ubrala w worek pokutny i nie ogolila glowy, to by sie nia nie zainteresowal, jego zawsze tak ubrane dziewczyny pociągały". Szukasz winnego po niewlasciwej stronie, ciekawe dlaczego sympatyzujesz akurat z napastniczką, ktora niszczy zycie trzem osobom. eot i zastanow sie nad soba, i to porzadnie, bo pewnie jest nad czym. Odpowiedz Link Zgłoś
sarah007 Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 16.05.10, 21:41 Nie sympatyzuje z ta kobieta, napisalam to dwie godziny temu, w innym poscie. Mam to powtarzac za kazdym razem? Jest chora psychicznie albo udaje chora psychicznie, zeby uniknac odpowiedzialnosci za rozpetana spirale oskarzen, pomowien, nagabywania...Whatever... Nie mam cienia watpliwosci, ze ona albo powinna byc leczona albo osadzona w wiezieniu. Sprawa przybrala wrecz monstrualny obrot. Czy dostatecznie jasno wyrazilam swoje stanowisko w tej kwestii? Natomiast zupelnie czym innym jest, latwosc z jaka ludzie, zarowno kobiety jak i mezczyzni, skracaja dystans w kontakatach ZAWODOWYCH. Tak jak napisalam wczesniej, to typ osobowosci, "permanentni uwodziciele/uwodzicielki". To nie zarzut ani zbrodnia. Natomiast uwazam, ze sa zawody, w ktorych nalezy wykazywac wzmorzona czujnosc. Lekarze, przede wszystkim, zwlaszcza w kontaktach z pacjetami plci przeciwnej. Dwie wizyty w gabinecie i interesujace rozmowy przez telefon, w dlugie zimowe wieczory? Kiedy narzeczona juz spala? Jak juz napisalam wczesniej, byc moze jestem staroswiecka, ale mnie nie wpadloby do glowy takie zachowanie, w okresie narzeczenstwa czy po slubie! Coz, co do prezentow od wdziecznych pacjentow...Zyje, od lat, w kraju, w ktorym takie zachowania nie sa tolerowane (choc, oczywiscie sie zdarzaja, jak sadze) wiec moge, w tej sprawie miec, po prostu, inne spojrzenie. Rozne formy wdziecznosci dla lekarzy, sa kierowane, z podaniem nazwiska, do dyrekcji/zarzadu szpitala a nie dostarczane lekarzowi do gabinetu. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 16.05.10, 21:58 Ale: * w Polsce - a rzecz sie dzieje w Polsce - panuja inne normy, regulujace dawanie prezentow lekarzom * kazdy lekarz, ktory daje swoj prywatny numer pacjentom co jakis czas odbiera od nich telefony na zasadzie 'chcialam/lem' pogadac. Bo tak, bo nie wiem, czy mi sie znowu cos nie robi, bo pan jest madry czlowiek i td. Nie jest to specjalnie fajne, zwlaszcza jesli te telefony sa po 20, ale taka jest specyfika zawodu. Tak po prostu jest - nie ma to nic wspolnego ze skracaniem dystansu (bo to nie byla inicjatywa lekarza), raczej z uprzejmoscia i brakiem asertywnosci, a to zupelnie inna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
sarah007 Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 16.05.10, 22:10 Nie snuje zadnych domyslow. Opieram sie tylko i wylacznie na tym co jest napisane w artykule, a tam stoi jak wol, ze "moze troche flirtowalem". Wystarczy? Wiem, ze historia sie toczy w Polsce ale czy to oznacza, ze kazdy lekarz bierze prezenty od pacjentow bo tak jest przyjete? Sadze, ze nie. Nie chce sie podpierac tym co slyszalam, bo to jest jak zabawa w "gluchy telefon". Nie jestem lekarzem. Nie bylam tez pacjentka w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 16.05.10, 22:20 popelnil jedyny blad - przyjal prezent (nie wiedzac, ze ma do czynienia z wariatka), czy to powod do krytycznej oceny? flirt to jedynie sposob prowadzenia rozmowy, powszechny dosc, i niewinny. nie prowadzi do niczego, to po prostu wymiana usmiechow i uprzejmosc. nie widze tu zadnej jego winy, mimo, ze stoi jak wolz w tekscie, jak powiadas. i nie rzuce w niego pierwsza kamieniem, choc - jak mi sie zdaje - nie mam w zwyczaju flirtowac. Pani Marta powinna zostac objeta jak najszybciej leczeniem. pozdrawiam sarah007 napisała: > Nie snuje zadnych domyslow. Opieram sie tylko i wylacznie na tym co jest > napisane w artykule, a tam stoi jak wol, ze "moze troche flirtowalem". Wystarcz > y? > Wiem, ze historia sie toczy w Polsce ale czy to oznacza, ze kazdy lekarz bierze > prezenty od pacjentow bo tak jest przyjete? > Sadze, ze nie. Nie chce sie podpierac tym co slyszalam, bo to jest jak zabawa w > "gluchy telefon". Nie jestem lekarzem. Nie bylam tez pacjentka w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
sarah007 Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 16.05.10, 22:32 Powtorze, nie szukam winy w doktorze. Usiluje dociec przyczyny. Ocena krytyczna (rozumiana jako analiza) dotyczy jego zachowania jako lekarza a nie jako czlowieka. Nie jestem niczyim sedzia. Po za tym, w moim przekonaniu, wlasnie przyjecie prezentu, te "usmiechy" i, tu bede sie upierala, niepotrzebny flirt z pacjentka byly pra-przyczyna calej afery. Oczywiscie, nie zmienia to mojej, skrajnie negatywnej, oceny jej zachowania. I znow powtorze, byla przyczyna jest i skutek. Popelnil blad, kazdemu sie zdarza, trzeba sie tylko umiec do tego przyznac... Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 16.05.10, 23:13 Lekarz przyjmuje prezenty od co drugiego pacjenta. Zapewne tez przy tej okazji sie usmiecha i prowadzi jedna - dwie uprzejme rozmowy. Jednak - o dziwo! - malo ktory pacjent potem uznaje za stosowne przesladowac lekarza i jego rodzine przez piec lat na rozne, wyrafinowane i wyjatkowo obrzydliwe sposoby. Golym okiem widac, ze Marta P ma co najmniej problemy emocjonalne, wiec imo bledem jest zakladac, ze jej postepowanie jest logiczne, a tym bardziej probowac szukac racjonalnych powodow zachowan. Odpowiedz Link Zgłoś
sarah007 Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 16.05.10, 23:54 Problemy emocjonalne maja sie nijak do logiki postepowania. Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 17.05.10, 00:10 problemy emocjonalne maja sie nijak do logiki postepowania? mowisz to jako psycholog moze? alez problemy emocjonalne zaburzaja zachowanie, funkcjonowanie spoleczne, i dlugo by wyliczac, co jeszcze. zwykle roztargnienie wywolane problemami emocjonalnymi moze sprawiac, ze nasze zachowanie wymyka sie logice. moze mialas na mysli swiadomosc czynu albo cos w ten desen? dobranoc:) sarah007 napisała: > Problemy emocjonalne maja sie nijak do logiki postepowania. Odpowiedz Link Zgłoś
sarah007 Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 17.05.10, 00:15 Stwierdzenie, ze problemy emocjonalne zaburzaja logike postepowania jest na takim poziomie ogolnosci, ze jest nieuprawnionym "skrotem myslowym". I tyle. Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 17.05.10, 00:34 przypominam , ze sama zaczelas od stwierdzenia na takim poziomie ogolnosci, ponadto blednego. potrzeba Ci wykladu moze? sarah007 napisała: > Stwierdzenie, ze problemy emocjonalne zaburzaja logike postepowania jest na > takim poziomie ogolnosci, ze jest nieuprawnionym "skrotem myslowym". I tyle. > Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
sarah007 Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 17.05.10, 00:41 Posypalam juz glowe popiolem w poprzednim poscie, mam sobie zyly otworzyc?;) Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 17.05.10, 00:48 moze przeoczylam, sennie i pozno:) nie otwieraj sobie zyl, bo jeszcze pomysle, ze masz problemy emocjonalne..;) sarah007 napisała: > Posypalam juz glowe popiolem w poprzednim poscie, mam sobie zyly otworzyc?;) Odpowiedz Link Zgłoś
sarah007 Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 17.05.10, 01:03 Kazdy ma problemy emocjonalne. Parafrazujac znane powiedzenie Feliksa Dzierzynskiego, powiem, ze "nie ma ludzi zdrowych psychicznie, sa tylko zle zdiagnozowani". Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 17.05.10, 01:13 Dzierzynskiego? to juz chyba czas na mnie, skoro dzierzynskiego cytuja, zaraz uslysze fragmenty marksa i naprawde ciezko mi bedzie zasnac. arah007 napisała: > Kazdy ma problemy emocjonalne. Parafrazujac znane powiedzenie Feliksa > Dzierzynskiego, powiem, ze "nie ma ludzi zdrowych psychicznie, sa tylko zle > zdiagnozowani". Odpowiedz Link Zgłoś
sarah007 Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 17.05.10, 00:19 p.s. Faktycznie wyrazilam sie w poprzednim poscie niefortunnie, uzywajac "skrotu myslowego" :) Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 17.05.10, 00:25 easy....ps. typ osobowosci tez najfortunniejszy nie byl. ale to juz pewnie wylapalas. ja im wspolczuje. tak normalnie, po ludzku. pzdr sarah007 napisała: > p.s. > Faktycznie wyrazilam sie w poprzednim poscie niefortunnie, uzywajac "skrotu > myslowego" :) > > Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 16.05.10, 23:15 przyczyna jest choroba. ot i pra-przyczyna, a nawet pra-pra-pra przyczyna. uśmiechnąłby sie inny odpowiadający wymaganiom, padłoby na niego. to jak wypadek losowy chyba :) nie masz gwarancji, ze jakiś typ nie przyczepi sie do Ciebie jutro. tylko dlatego, ze stanęłaś za nim w kolejce na poczcie. pzdr sarah007 napisała: > Powtorze, nie szukam winy w doktorze. Usiluje dociec przyczyny. > Ocena krytyczna (rozumiana jako analiza) dotyczy jego zachowania jako lekarza a > nie jako czlowieka. Nie jestem niczyim sedzia. > Po za tym, w moim przekonaniu, wlasnie przyjecie prezentu, te "usmiechy" i, tu > bede sie upierala, niepotrzebny flirt z pacjentka byly pra- przyczyna calej > afery. Oczywiscie, nie zmienia to mojej, skrajnie negatywnej, oceny jej > zachowania. I znow powtorze, byla przyczyna jest i skutek. Popelnil blad, > kazdemu sie zdarza, trzeba sie tylko umiec do tego przyznac... Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 17.05.10, 08:05 > Po za tym, w moim przekonaniu, wlasnie przyjecie prezentu, te "usmiechy" i, tu > bede sie upierala, niepotrzebny flirt z pacjentka byly pra- przyczyna calej > afery No i pewnie tak bylo, - masz to w tekscie jak woł, więc o co ci chodzi? Popelnil blad, > kazdemu sie zdarza, trzeba sie tylko umiec do tego przyznac... No przyznał się przeciez! Jakby mial ukrywac, napisalby że w zyciu z kobieta nie rozmawial o niczm innam jak tylko o jej nosie, czy co tam jej robił. Masz coś podobnego w sobie do tej calej Marty. Odpowiedz Link Zgłoś
magda_sidorowicz Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 16.05.10, 23:59 Dzięki... Widzę, że doskonale wiesz jak wygląda relacja lekarz-pacjent ze strony lekarza. Wcale nie trzeba "mieć osobowości typu uwodziciela/uwodzicielki" żeby kilka razy porozmawiać z pacjentem. Sarah007: w temacie flirtowania proszę przeczytać sobie mój komentarz do HERMINY. Łatwo kogoś źle osądzić. Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 17.05.10, 00:16 Pani Magdo, dobrej nocy. nie wszyscy Panią zrozumieją, koniecznie zobaczyć chcą mityczną "drugą stronę". gdybym nawet dopatrywała się jakiegokolwiek dodatkowego aspektu sprawy, nawet przez wzgląd na to, przez co Pani przechodzi nie polemizowałabym z Panią. pozdrawiam, życzę dużo siły i wiary. i wzajemnej niezachwianej miłości. trzymajcie się , sprawiedliwość przyjdzie już niedługo. magda_sidorowicz napisała: > Dzięki... > Widzę, że doskonale wiesz jak wygląda relacja lekarz-pacjent ze strony lekarza. > Wcale nie trzeba "mieć osobowości typu uwodziciela/uwodzicielki" żeby kilka raz > y > porozmawiać z pacjentem. > > Sarah007: w temacie flirtowania proszę przeczytać sobie mój > komentarz do HERMINY. Łatwo kogoś źle osądzić. Odpowiedz Link Zgłoś
elega-ncki Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 18.05.10, 19:55 Zupełnie się z Tobą, Sarah007 zgadzam. Ta kobieta jest chora, to nie ulega wątpliwości. Ale również trzeba wziąć poprawkę na to, że widzimy problem z jednej strony. Umawianie się z pacjentami, klientami w niektórych zawodach, takich jak psycholog czy nauczyciel to oznaka zupełnego braku profesjonalizmu. To nie przypadek, że przypadki stalkingu, o których donoszą media często dotyczą lekarzy a nie kasjerów dajmy na to. Może facet czuł się połechtany zainteresowaniem albo miał ochotę na niezobowiązujący flirt lub romans. I nie ma w tym właściwie nic złego, ale powinien myśleć również o niej i o zasadach etyki, które zwykle jednak sformułowano po to, żeby uniknąć problemów. Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 18.05.10, 20:10 zważ, że Pan nie spotkał się z ta Panią ani razu poza odbytymi wizytami w ramach leczenia. czyli dwa razy oglądanie żył tej Pani. więc patrzysz rzeczywiście z jakiejś kiepskiej strony. elega-ncki napisał: > Zupełnie się z Tobą, Sarah007 zgadzam. Ta kobieta jest chora, to nie ulega > wątpliwości. Ale również trzeba wziąć poprawkę na to, że widzimy problem z > jednej strony. > > Umawianie się z pacjentami, klientami w niektórych zawodach, takich jak > psycholog czy nauczyciel to oznaka zupełnego braku profesjonalizmu. To nie > przypadek, że przypadki stalkingu, o których donoszą media często dotyczą > lekarzy a nie kasjerów dajmy na to. > > Może facet czuł się połechtany zainteresowaniem albo miał ochotę na > niezobowiązujący flirt lub romans. I nie ma w tym właściwie nic złego, ale > powinien myśleć również o niej i o zasadach etyki, które zwykle jednak > sformułowano po to, żeby uniknąć problemów. Odpowiedz Link Zgłoś
elega-ncki Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 18.05.10, 22:21 Przecież pisze, że miał z nią kontakt telefoniczny, co to za różnica czy się spotykał czy nie. Nie umówiłabym się ze swoim studentem, bo nie chcę takich sytuacji. Smsów też bym z żadnym nigdy nie pisała, prezentów nigdy nie przyjmowała. Nie piszę tego jako zarzut, ale jako próbę wyciągnięcia wniosków na przyszłość, żeby takich sytuacji uniknąć, przynajmniej zmniejszyć ich prawdopodobieństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
lia.13 Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 17.05.10, 23:12 sarah007 napisała: > Coz, opieram sie na tym co przeczytalam :) Nie buszuje po necie, nie odwiedzam > stron z linkow, ktore sie tu pojawiaja masowo, w tej sprawie. Pan doktor sam > przyznaje, ze rozmawial z nia o ich wspolnym zainteresowaniu buddyzmem. To jest > w tekscie. Nadal nie wiem, czy przyjal ten prezent czy nie, sadzac po tym co on > sam potwierdza, ze sie z nia spotykal, dzwonili do siebie, przypuszczam, ze > przyjal. Pytam wiec, byc moze jestem zbyt staroswiecka, dlaczego lekarz przyjal > prezent od "wdziecznej" pacjetki? Moim zdaniem, to brak profesjonalizmu lekarza. > Kazdy skutek ma przyczyne. Ja wiem, nie przewidzial...A powinien byl. Rzecz nie > dotyczy pana Rysia, woznicy platonu konnego z weglem, tylko, przynajmniej > teoretycznie, wyksztalconego przedstawiciela spoleczenstwa... Lekarz zaprzyjazniajacy sie z pacjetka podczas pierwszej wizyty? Umawiajacy sie z nia "na kawe"? A, przepraszam, pani Magda, obecna zona, jeszcze nie istniala w jego zyciu? > Jeszcze wiecej obiektywizmu? W tekście jest wyraźnie napisane, że poza dwoma wizytami w gabinecie, żadnych spotkań nie było, a jedynie przyjacielskie rozmowy telefoniczne. Nie wiem zatem, gdzie wyczytałaś o kawie. Lekarz sam przyznaje, że może trochę pożartowali, może nawet poflirtowali, jednak w rozmowach nigdy nie pojawiła się kwestia seksualna czy miłosna. Odpowiedz Link Zgłoś
magda_sidorowicz Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 16.05.10, 23:52 Pan doktor "czarowal" pacjentke swoja "osobowoscia", > niekoniecznie, zeby ja do lozka zaciagnac. Ten typ, tak ma. Permanentny uwodzic > iel. > A, na marginesie, nie wyczytalam tez, ze po pierwszym "niechcianym" kontakcie, > pan doktor zmienil numer telefonu... Na Boga! Proszę się zastanowić co Pani pisze! Jakie łóżko?! Jaki uwodziciel?! Na jakiej podstawie wypisuje Pani takie rzeczy? Po przeczytaniu artykułu i dopowiedzeniu sobie paru rzeczy od siebie? Nie zmienił od razu numeru. A Pani tak od razu zmieniłaby go wiedząc, że poza dziesiątkami przyjaciół, do których można wysłać nowy kontakt, mają go jeszcze setki pacjentów. I oni nie będą mogli się już z Panią skontaktować. Zresztą na początku przez wiele miesięcy liczyliśmy, że ona znudzi i kiedyś przestanie.. Odpowiedz Link Zgłoś
sarah007 Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 17.05.10, 00:10 Pani Magdo, wyraznie napisalam, ze NIEKONIECZNIE... Pisalam tez w innym miejscu, ze to nie zarzut ani zbrodnia, to typ osobowosci. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 17.05.10, 00:46 Pani Magdo, nie wiem, czy jest sens takie rzeczy niektorym tlumaczyc. Wszystko jest w artykule powyzej i w wielu opracowaniach nt stalkerow i stalkingu, wliczajac w to gazetowe forum 'Kobieta bezpieczna'. Kto chce, ten przeczyta i pomysli, kto 'wie lepiej' i z (tajemniczych i doprawdy mrocznych chyba) powodow solidaryzuje sie z napastniczka nie zrozumie i uwierzy nawet jesli sie mu to napisze drukowanymi literami. To, niestety, normalne na forach i prosze tego nie brac do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
magda_sidorowicz Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 17.05.10, 01:16 Racja, ale nie łatwo mieć dystans gdy nasze życie jest na tak żywym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
oldbay Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 17.05.10, 21:44 Dziewczyno, nie bierz sobie do serca takich komentarzy i nie obwiniajcie sie z męzem ani chwili za to, co robi ta osoba. Padło na twojego męża ale równie dobrze mógłby to być ogrodnik koszący trawę dookoła jej domu, który by jej powiedział, że ma piękny ogród. A ona by to odebrała jako oświadczyny. To chora baba która szukala sobie ofiary. Twój mąż nie popełnił zadnego błędu, w jego profesji musi byc miły dla pacjentów i uprzejmy, musi z nimi rozmawiać czasem o czymś innym niż blizny i zmarszczki. Jakby na tych ludzi warczał i ucinał rozmowę po 5 minutach to by klientów nie miał i nikt by z nim pracować nie chciał. Ja jestem co prawda w innym kraju, ale po ostatniej wizycie u ginekologa odbyłam z nim przemiłą pogawędkę o podróżach, Europie, kuchni i innych pierdołach. On się usmiechał, ja z reszta też i tyle! Czy to powód, żeby mu zrobic teraz takie p i e k ł o w zyciu osobistym i zawodowym? To nie flirt, to rozmowa z lekarzem. Winy nie ma ani w twoim mężu ani w tobie ani w nikim innym tylko w nije samej. Problem jest w jej głowie. - oldbay Odpowiedz Link Zgłoś
czymkowski Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 03.04.11, 06:36 W sumie dziwne, ale chyba zaczął się już sezon ogórkowy, skora mamy takie opowieści. Kobieta przynosząca prezenty !!! pierwsze słyszę żeby jakaś kobieta chciała kupić kwiatka facetowi :D w Polsce??? niesłychana historia. Przecież w Polsce kobieta za to że jest kobietą powinna dostawać kupę kasy, niejedna opinia o sobie to nic innego jak "ja leżę i mi płacą".... Odpowiedz Link Zgłoś
pxyz Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 16.05.10, 21:41 maruda.r napisał: > Jedyne, co zaskakuje mnie w tej całej sprawie, to niefrasobliwość lekarza, > który nie powinien mieć problemów z rozpoznaniem zespołu opisywanego w > podręcznikach psychiatrii. Historia przedstawiona w artykule jest podręcznikowa > . > Co tu jest podręcznikowego? To jest ładna historyjka o nieszczęśliwym Panu doktorze. Ale mocno SUBIEKTYWNA i cholernie JEDNOSTRONNA. Nie wydaje mi się żeby sądownictwo kiedykolwiek w Polsce miało opierać się wyłącznie na "faktach" jednej strony. Jasne, że Marta P. już dawno siłą powinna być doprowadzona przed sąd i już dawno powinno ją się odizolować od świata, ale nie zmienia to faktu że historyjka jest pisana pod jednego bohatera... Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 16.05.10, 21:48 > powinno ją się odizolować od świata, ale nie zmienia to faktu że historyjka jest > pisana pod jednego bohatera... nie do konca przez jednego, wpisy tej chorej kobiety mozna wygooglac... Odpowiedz Link Zgłoś
pxyz Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 16.05.10, 22:02 aurita napisała: > nie do konca przez jednego, wpisy tej chorej kobiety mozna wygooglac... Przepraszam - nie sprecyzowałem. Masz rację - teraz to Marta P. definitywnie przegina (łagodnie mówiąc). Mi chodzi może nie tyle o to co się teraz wyprawia, ale o całą genezę... Bo to jakoś enigmatycznie jest przedstawione. Dwa spotkania od razu prezenciki, telefony. Coś mi się wydaje że geneza tej całej chorej "akcji" w odrobinę mniej korzystnym świetle przedstawia doktora. Ale to są wyłącznie moje domysły i mogę się mylić. Niemniej znam tylko jedną wersję tego jak to było na początku. Bo jak jest teraz to masz rację - widać choćby na różnych forach, a że sam jestem na Golden Line, to miałem ta nieprzyjemność widzieć jeden z tych fałszywych profili :/ Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 17.05.10, 08:27 > Bo to jakoś enigmatycznie jest przedstawione. Dwa spotkania od razu prezenciki, > telefony. Coś mi się wydaje że geneza tej całej chorej "akcji" w odrobinę mniej > korzystnym świetle przedstawia doktora. A jakie to ma wlaściwie znaczenie? Co mogłoby upowaznić ja do takiego zachowania? Flirt? Romans? Związek? Nawet gdyby byli 15 lat małżeństwem i mieli trojkę dzieci nie upowaznia jej to do takiego zachowania... Nikt normalny się tak nie zachowuje. Odpowiedz Link Zgłoś
ilonka45 Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 08.09.11, 16:17 Uprzedzilas mnie suellen :) NIC NIKOGO nie upowaznia do takiego zachowania! Bardzo wspolczuje Panu i Pana rodzinie Odpowiedz Link Zgłoś
lia.13 Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 17.05.10, 23:36 ludzie, o co Wam chodzi z tymi prezencikami? Nie wiecie jak to w Polsce funkcjonuje? Zresztą, w "Przystanku Alaska" dr Fleishman też prezenty od swoich pacjentów dostawał, i to mimo, że ich nie chciał, zatem to nie tylko w Polsce takie rzeczy się zdarzają. Ja koperty lekarzowi w życiu nie dawałam i mam nadzieję, że nigdy nie stanę przed takim dylematem, ale zdarzyło mi się dać chirurgowi butelkę brandy za dobrze wykonaną robotę, czy kosz słodyczy oraz owoców pielęgniarkom. Za co? Za to, że bez wykłócania się, bez kolejek trafiłam na stół operacyjny, za to, że pielęgniarki bez mrugnięcia okiem i z uśmiechem na twarzy przychodziły do mnie co pół godziny, bo tak często musiałam chodzić do łazienki... czyli za zwykłe rzeczy, które niby nam się należą, ale które niestety w większości szpitali standardem nie są. Po zabiegu zdarzyło mi się jeszcze 2 czy 3 razy dzwonić do lekarza z wątpliwościami, on mi uprzejmie, z uśmiechem odpowiadał, i jakoś nie pomyślałam, że ze mną flirtuje, nie zakochałam się z nim. I co do prezentów. Zarówno lekarz jak i pielęgniarki byli zaskoczeni, że je przyniosłam, ale przyjęli je, bo chyba widać było po mnie, że mi zależy abym je przyjęła. Dawać pieniądze to obrzydliwa rzecz, ale z prezentami jest inaczej. Nie demonizujcie ich tak. Odpowiedz Link Zgłoś
cappuchino Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 16.05.10, 21:59 pxyz napisał: > Jasne, że Marta P. już dawno siłą powinna być doprowadzona przed sąd i już dawno powinno ją się odizolować od świata, ale nie zmienia to faktu że historyjka jest pisana pod jednego bohatera... Czy naprawdę uważasz że Marta P, zasługuje na to by ta historia była pisana również pod nią?? Mamy się zastanowić co skłoniło biedaczkę do takich zachowań, czy aby nie miała powodu?? Proszę cię... Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 16.05.10, 22:07 Powodem Marty P mogly byc powazne zaburzenia umyslowe. Tak jest w przypadku wielu stalkerów. Odpowiedz Link Zgłoś
pxyz Re: 99 procent tej "afery"to histeria... 16.05.10, 22:26 cappuchino napisała: > Czy naprawdę uważasz że Marta P, zasługuje na to by ta historia była pisana > również pod nią?? Mamy się zastanowić co skłoniło biedaczkę do takich zachowań, > czy aby nie miała powodu?? Proszę cię... Jeśli już chcesz koniecznie wiedzieć co uważam, to uważam że tego artykułu nie powinno być, bo Marta P. już dawno powinna siedzieć w kaftanie w pokoju bez klamek. A uściślając moją wypowiedź, do której się odnosisz - to po prostu moja wrodzona chęć poznania wszelkich szczegółów - w sensie genezy i przyczyn a nie tylko skutków. Jak pisałem wcześniej - być może artykuł jest 100% prawdziwy, a być może doktor skrzywdził Martę? Co NIE USPRAWIEDLIWIA jej zachowania. Najnormalniej w świecie ciekawi mnie tylko czy doktor to taki skrzywdzony biedaczek na jakiego kreuje go artykuł, czy typowy facet :) Odpowiedz Link Zgłoś
wredny.wielonickowiec Chcesz sie sam przekonać jak to jest? 15.05.10, 21:35 Wystarczy, że podasz tu na forum swoje imię, nazwisko i numer telefonu. I za miesiąc pogadamy o "histerii"... ;-> Odpowiedz Link Zgłoś
benny_nihill Re: Chcesz sie sam przekonać jak to jest? 15.05.10, 22:13 wredny.wielonickowiec napisał: > Wystarczy, że podasz tu na forum swoje imię, nazwisko i numer telefonu. > > > I za miesiąc pogadamy o "histerii"... ;-> ________________________________________________________________ Jestem nieatrakcyjnym targetem dla femme fatale. Odpowiedz Link Zgłoś
wredny.wielonickowiec Re:Jestem nieatrakcyjnym targetem dla femme fatale 16.05.10, 00:14 Nie szkodzi - to nawet nie musi być żadna ona; wystarczy pierwszy lepszy świr lub banda znudzonych dzieciaków. Odpowiedz Link Zgłoś
benny_nihill Re: Chcesz sie sam przekonać jak to jest? 15.05.10, 22:26 wredny.wielonickowiec napisał: > Wystarczy, że podasz tu na forum swoje imię, nazwisko i numer telefonu. > > > I za miesiąc pogadamy o "histerii"... ;-> ____________________________________________________________ "Femme fatale" .... komiczna karykatura urażonej kobiecości... Hołubi taka gęś między nogami ten swój niebywale jakiś tam wyjątkowy elektryzujący "skarb" a tu bum jakiś k., gnojek się na ten skarb wypina. Rzeczywiście trauma dla waginy i potwarz a właściwie pociparz niebywały. :-] Odpowiedz Link Zgłoś
pxyz Re: Chcesz sie sam przekonać jak to jest? 16.05.10, 23:01 benny_nihill napisał: > "Femme fatale" .... komiczna karykatura urażonej kobiecości... Hołubi taka gę > ś między nogami ten swój niebywale jakiś tam wyjątkowy elektryzujący "skarb" a > tu bum jakiś k., gnojek się na ten skarb wypina. Rzeczywiście trauma dla wagi > ny i potwarz a właściwie pociparz niebywały. :-] nie.. Ty opisujesz pseudo feministkę, a Marta P. to chora psychicznie nieobliczalna paranoiczna idiotka. To że w 99% przypadkach ignorowanie osoby powoduje że się odczepia nie oznacza że zadziała w 1%. Na ten jeden - CHORY procent trafił doktor.. niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
ziper_cg doktorze nie bądź homofobem! :) Powodzenia! :) 16.05.10, 21:35 współczuję doktorowi, bo sam miałem styczność z podobnym problemem ale na mniejszą skalę. O ile w Wielkiej Brytanii policja reagowała natychmiastowo o tyle w Polsce była bezradna i nie zrobiła nic. Niestety jednak, Pani doktorze przykro mi jest czytać, że stał się Pan homofobem. Bardzo to bolesne, że ta dziewczyna nastawiła Pana negatywnie do prawie miliona homoseksualistów w tym kraju, zamiast jedyni do tych "gówniarzy poszukujących sponsora" i innych dewiantów. Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: doktorze nie bądź homofobem! :) Powodzenia! : 17.05.10, 09:22 Akurat z tą homofobią to jedyny pozytyw tej sprawy :) Odpowiedz Link Zgłoś
perski_dziadzio Re: doktorze nie bądź homofobem! :) Powodzenia! : 17.05.10, 10:57 ziper_cg napisał: > Bardzo to bolesne, że ta dziewczyna nastawiła Pana negatywnie do prawie miliona homoseksualistów w tym kraju< Lepiej by zabrzmiało: >...do prawie dziesięciu milionów...< A jeszcze lepiej: >...do prawie dwudziestu milionów...< Tylko proszę nie przekraczać czterdziestu milionów, bo wtedy mógłby Pan stracić nieco na wiarygodności. Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: doktorze nie bądź homofobem! :) Powodzenia! : 17.05.10, 10:59 :))))))) perski_dziadzio napisał: > ziper_cg napisał: > > Bardzo to bolesne, że ta dziewczyna nastawiła Pana negatywnie do > prawie miliona homoseksualistów w tym kraju< > > Lepiej by zabrzmiało: >...do prawie dziesięciu milionów...< > A jeszcze lepiej: >...do prawie dwudziestu milionów...< > Tylko proszę nie przekraczać czterdziestu milionów, bo wtedy mógłby > Pan stracić nieco na wiarygodności. Odpowiedz Link Zgłoś
magda_z_poznania Re: Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 21:50 A czemu nie podadzą po prostu pełnych danych i zdjęcia tej Marty P.? Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 22:00 tutaj jakis link jest na ten temat: wizytalekarska.pl/forum/show_topic/51 magda_z_poznania napisała: > A czemu nie podadzą po prostu pełnych danych i zdjęcia tej Marty P.? Odpowiedz Link Zgłoś
watersnakes2 Re: druga strona 15.05.10, 11:05 > czyz to nie historia w stylu kazi Szczuki/Sylwii Chudnik Nie, to historia glupiej dziewuchy ktora niszczy czyjes zycie i kariere bo dostala kilka milych smsow. Zadzwiwia mnie, ze policjanci sa wysylani by patrolowac czy pani sprzata po piesku, ale jak przychodzi do taki spraw, nikt nie wie jak sytuacje ugryzc. I tylko czekac jak i tu sie laska odezwie. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: druga strona 16.05.10, 10:29 Nie przeczytam całego artykułu, bo zwyczajnie nie dam rady. Zanałam taka osobę. I wiedzialam, co wyczyniała. Opowiesci pana doktorka to malo, bo tamta osoba ma na koncie kilku męczyzn i ze dwie kobiety po drodze. Co więcej- Nagi instynkt i Fatalne zauroczenei to była jej Biblia. I niekt mi nie wmówi, ze to sa wariaci. Wrećz pzreciwnie - to osoby doskonale wyspecjalizowane, pewne siebie, manipulujace ludzmi jak pacynkami - moze byc facet, moze byc babka. I łeb pęka od tego, co oni są w stanie zrobić bezkarnie. Oraz gdzie pracują. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: druga strona 16.05.10, 10:49 No i dodam jeszcze jedno - to nigdy nie jest tak, ze ten szal stalkingu wział sie znikąd - ktoś na ciebie popatrzył i mu odbiło, a ty byłeś niewinny jak lelija i w ogóle. I dlatego jestem przekonaan, ze na początku tego artykułu doktor zwyczajnie kłamie, zeby nie wyjsc zle przed swoją narzeczona. Takie osoby jak opisana dziewczyna wchodza bardzo szybko w emocjonalny zwiazek z drugą stroną ZA ZGODĄ drugiej strony, która czesto gęsto traktuje to wewnętrznie bardzo lekko, czesto gęsto zdarza sie seks itp - zaczynają swój show dopiero, keidy druga strona chce sie wymiksowac i ulotnić z tej relacji. Gdzieś na tym poziomie zaczyna sie ich poczucie krzywdy, które nakazuje się mscić po trupach - ona wcale nie chciałaby być z tym doktorkiem, chciałaby go zniszczyć, zeby udowodnić, jak potrafi go upokorzyć za swoje upokorzenie - jesli kiedyś w zyciu poznacie taką osob, gwarantuję, nie zapomnicie do końca zycia, bo w takich "relacjach" one zachowują sie dokładnie tak, jak WY nigdy byscie się nie zachowali - jakby znajduja najsłabszy punkt i tu sie mszczą. Aż do skutku. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: druga strona 16.05.10, 15:58 hermina5 napisała: > No i dodam jeszcze jedno - to nigdy nie jest tak, ze ten szal > stalkingu wział sie znikąd - ktoś na ciebie popatrzył i mu odbiło, > a ty byłeś niewinny jak lelija i w ogóle. > I dlatego jestem przekonaan, ze na początku tego artykułu doktor > zwyczajnie kłamie, zeby nie wyjsc zle przed swoją narzeczona. A pamiętasz sprawę tej dentystki? Albo pedofila, który po wyjściu z kicia zaczął prześladować swoją niedoszłą, czy ostatnią ofiarę? Te ofiary też coś tam nabroiły, co sprowokowało stalkerów? Bez jaj. Nawet jeśli ktoś zachował się sympatycznie, zbyt sympatycznie zdaniem postronnych osób lub nawet flirtował, to czy to tłumaczy skalę reakcji? No bez przesady. Zresztą powtarzam, stalking wcale nie musi łączyć się ze sprawami damsko-męskimi i jakimiś wybujałymi, czy prowokowanymi "uczuciami", może też dotyczyć innych dziedzin życia i relacji a mechanizm jest bardzo podobny. Również uważam, że ta dziewczyna powinna się leczyć, ma jakieś zaburzenia osobowości, czy coś, bo kiepski charakter, czy zranione uczucia aż takiego czegoś nie tłumaczą. Dla jej dobra więc również. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: druga strona 16.05.10, 18:15 Mówię o TEJ relacji, a nie o stalkingu w ogóle. Bardzo płynnie w tej ralcji przechodzi sie od - no flirtowalismy, no dzwonilismy, no może troche za bardzo - do awantury z narzeczoną i poczatku dreczenia. I własnie dlatego nie wierze bezproblemowo w poczatkowa wersję doktora, a NIE - USPRAWIEDLIWIAM TO CO ROBI TA KOBIETA. Róznica jest zasadnicza. Odpowiedz Link Zgłoś
wymiatator1 Re: druga strona 16.05.10, 18:24 Ja się przemoca brzydzę ale w takiej sytuacji nie miałbym żadnych wątpliwości - bez trudu można znaleźć pozbawionych skrupułów ludzi, którzy sprawią, że owa kobieta do końca życia będzie fizycznie niezdolna do korzystania z telefonu i internetu. Prawa człowieka są dla ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: druga strona 16.05.10, 18:49 I przyznam, ze na jakimś poziomie masz rację . Tyle tylko, z e ja chyba najpierw sprobowałabym stosować jej metody - takie same obrazliwe smsy zwrotne, dzwonienie i ublizanie, jej klatka schodowa wytapetowana jej zdjeciem z jakimiś niedwuznacznymi hasłami. Brak reakcji najbardziej rozzuchwala takie postaci. Odpowiedz Link Zgłoś
ildiko_usa Re: druga strona 16.05.10, 19:30 Wczoraj mozna jeszcze bylo zobaczych na jednej ze stron internetowych, na ktorych Marta jest bardzo aktywna, ze im bardziej ja ludzie potepiaja, tym bardziej ja to rozjuszalo, doslownie wpadala w jakis trans, amok. Tylko wczoraj na na jeszcze innej stronie otworzyla taka ilosc nowych tematow z jego nazwiskiem i pornograficznymi zdjeciami, i w takim tempie, ze widac, ze nie da sie wcale zaszczuc tak latwo. Najwyrazniej sprawy zaszly tak daleko, ze, nie ma juz nic do stracenia. Tak swoja droga, ze admin tej strony godzi sie na to? Wyraznie chce zyskac populanosc wykorzystujac ten skandal(wskazowka: wejdz na oficjalna strone tego lekarza i tam jest lista linkow gdzie mozna sie spodziewac aktywnej dzialalnosci Marty). Odpowiedz Link Zgłoś
kirke.online Re: druga strona 16.05.10, 20:02 "Brak reakcji najbardziej rozzuchwala takie postaci". Ja nie zareagowałam, wylądowałam u psychiatry i przez kilka miesięcy brałam leki antydepresyjne. Psychopatka doprowadziła do tego, że bałam się wychodzić z domu i chciałam popełnić samobójstwo. Uprzedzam pytanie - jestem hetero. Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: druga strona 16.05.10, 20:42 hermino, dlaczego prowokujesz do takiej reakcji? wiesz, ze to zla rada..przeczytawszy wszelkie twe, nader obfite posty, smiem zgadywac, jakie nosisz imie. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: druga strona 16.05.10, 20:51 Tak, oczywiscie, Marta P . No, juz myslałam, ze sie nie doczekam tego postu, ale na szczęście jest. Psychologia tłumu ( nawet internetowego ) jest niesamowita. Odpowiedz Link Zgłoś
wicur Re: druga strona 16.05.10, 21:00 Brak > reakcji najbardziej rozzuchwala takie postaci. jest na odwrot: brak reakcji zniecheca a skoro juz o tym mowa jaka satysfakcje musi ta osoba odczuwac tu i teraz czytajac te wszystkie posty...tyle zamieszania wokol...tyle swiatla...tyle slawy. Ciekawa sytuacja, bardzo ciekawa. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: druga strona 16.05.10, 21:27 Stalkerowi zalezy na kontakcie z ofiara. I na pewnym etapie jest mu wszystko jedno, czy ofiara zacznie sie na jego widok usmiechac, czy zacznie mu wysylac prosby o zaniechanie kontaktu, czy bedzie odpowiadac na jego natarczywosc w wulgarny sposob - kazdy rodzaj uwagi ze strony ofiary jest dla stalkera nagrodą, zlaszcza nacechowany emocjonalnie. Im wieksze emocje, tym lepiej, bo stalker karmi sie mozliwoscia kontroli cudzego zycia, osaczaniem tego, kogo sobie upatrzyl. Poczytaj forum Kobieta Bezpieczna, tam jest to wyjasnione szerzej i bardziej tresciwie. Jedyny sposob na stalkera (o ile zawodzi prawo i organy scigania), to odciecie sie od niego w jak najbardziej skuteczny sposob, a juz bron boze inicjowac kontakt. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: druga strona 16.05.10, 21:34 hermina5 napisała: > I przyznam, ze na jakimś poziomie masz rację . Tyle tylko, z e ja > chyba najpierw sprobowałabym stosować jej metody - takie same > obrazliwe smsy zwrotne, dzwonienie i ublizanie, jej klatka schodowa > wytapetowana jej zdjeciem z jakimiś niedwuznacznymi hasłami. To Ci się tylko wydaje, że to takie łatwe. A taka reakcja i próby samodzielnego rozwiązania sprawy rzeczywiście mogłyby się skończyć jak w filmie Dług, albo Ty byś dostała w głowę, albo np. Twoje dziecko:( Z takimi osobami nie wolno igrać. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: druga strona 16.05.10, 21:39 hermina5 napisała: > I przyznam, ze na jakimś poziomie masz rację . Tyle tylko, z e ja > chyba najpierw sprobowałabym stosować jej metody - takie same > obrazliwe smsy zwrotne, dzwonienie i ublizanie, jej klatka schodowa > wytapetowana jej zdjeciem z jakimiś niedwuznacznymi hasłami. Brak > reakcji najbardziej rozzuchwala takie postaci. Tylko że jak się dasz wciągnąć w starcia na tym poziomie, to ona Cię roztrzaska doświadczeniem i tym, że ty masz pracę, rodzinę, a ona nic innego do roboty raczej nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: druga strona 16.05.10, 21:32 wymiatator1 napisał: > Ja się przemoca brzydzę ale w takiej sytuacji nie miałbym żadnych wątpliwości - > bez trudu można znaleźć pozbawionych skrupułów ludzi, którzy sprawią, że owa kobieta do końca życia będzie fizycznie niezdolna do korzystania z telefonu i internetu. Prawa człowieka są dla ludzi. Taa, jesteś głupszy od niej. Odpowiedz Link Zgłoś
mayamaya123 Re: druga strona 16.05.10, 18:50 sorry hermina ale krecisz, tamta dentystke facet niszczyl choc NIC ich nie laczylo i w to wierzysz ale tu Twoim daniem MUSIAL istnieć glebszy związek pomiedzy ofiara a babskiem? :/ .... Ciekawe... Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: druga strona 16.05.10, 19:05 Wystarczy nauczyc się czytać ze zrozumieneim. Nigdzie nie pisałam o ZADNEJ dentystce, cały czas psizę tylko i wyłacznie o TYM przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
power_ant Re: druga strona 16.05.10, 19:52 I pisząc o TYM przypadku, podajesz głupie domysły wyssane z palca. Byłaś przy wszystkich spotkaniach lekarza z tą panną, żeby twierdzić, że to musiał być jakiś płomienny romans? Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: druga strona 16.05.10, 20:03 A gdziekolwiek napisałam, że musiał ? Nie. Napisałam TYLKO I WYŁĄCZNIE, że mogło również i tak być, biorąc pod uwagę początek tego artykułu. Nigdzie przy okazji nie napisałm, ze to usprawiedliwia drugą stronę, od pierwszego postu piszę, ze to osoba psychicznie zaburzona. Problem tylko z tym, ze sporo forumowiczów przeczytanie tak zoznych komunikatów już przerasta i nagle wyrastam na wielką obrończynie tęj osoby. Paradne i załosne zarazem. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: druga strona 16.05.10, 20:27 "I dlatego jestem przekonaan, ze na początku tego artykułu doktor zwyczajnie kłamie, zeby nie wyjsc zle przed swoją narzeczona." Nie - piszesz, że jesteś przekonana, że do czegoś takiego doszło. Odpowiedz Link Zgłoś
duchczasow nie ma żadnej drugiej strony: 16.05.10, 20:39 gdyby cię ktoś nawet oszukał,rozkochał, uwiódł, ślub obiecał i porzucił przed ołtarzem, a ty napisałabyś, że popełnia błędy w swoim z a w o d z i e , to jest oszczerstwo i pomówienie. To bardzo proste. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: druga strona 16.05.10, 20:42 I znów to samo ... Czy TU jest napisane - jestem, przekonana, ze doktor miał ognisty romans z robuchanym seksem z ta panią, porzucił ją bezczelnie itp - czy tez jest tu napisane ----------------> "jestem przekonana, że na początku tego artykułu doktor kłamie " Bo ja jakoś widze wersje nr 2. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: druga strona 16.05.10, 20:59 Tak - jest napisane, że jesteś o tym przekonana, bo: "Takie osoby jak opisana dziewczyna wchodza bardzo szybko w emocjonalny zwiazek z drugą stroną ZA ZGODĄ drugiej strony, która czesto gęsto traktuje to wewnętrznie bardzo lekko, czesto gęsto zdarza sie seks itp - zaczynają swój show dopiero, keidy druga strona chce sie wymiksowac i ulotnić z tej relacji." Czyli twierdzisz, że jesteś przekonana iż doktor kłamie, że nic go z ową panią nie łączyło. A skoro kłamie, że nic go z nią nie łączyło, to oznacza, że jednak coś go łączyło (jak chcesz to możesz to nazywać "gorącym romansem z rozbuchanym seksem" mnie to rybka). Coś się nie zgadza? Odpowiedz Link Zgłoś
jj43 Re: druga strona 16.05.10, 21:07 generalnie to jest kopanie się z koniem. herminka coś pisze tekścik ale (jak twierdzi) ma na myśli coś innego niż pisze. Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: druga strona 16.05.10, 21:16 a ja jestem przekonana, ze doktor mówi najświętszą prawdę. a ty z kolei za bardzo wczuwasz sie w tę panią. po co ci ten obiektywizm? czemu ma sluzyc ta obrona? przeciez prawda tu nie lezy posrodku, jak twierdzisz.. widac to az nader dobrze. trzymam za doktora. i za pomyslnosc leczenia Marty. no i twojej znajomej, oczywiscie, ktora sie tak przejmujesz, wspomnianej wielokroc...koniecznie zalec jej wizyte u psychiatry, skoro tak dobrze znasz temat! a ja jehermina5 napisała: > > > I znów to samo ... > > Czy TU jest napisane - jestem, przekonana, ze doktor miał ognisty > romans z robuchanym seksem z ta panią, porzucił ją bezczelnie itp - > czy tez jest tu napisane ----------------> "jestem przekonana, że na > początku tego artykułu doktor kłamie " > > Bo ja jakoś widze wersje nr 2. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: druga strona 16.05.10, 21:27 Gdybys w ogóle czytała moje posty, zamiast bezczelnie pomawiać na tym forum - na co zwróciłam uwagę - to po pierwsze: - nie napisałam ANI słowa na temat tego, ze prawda lezy posrodku, bo to w ogole nie sa moje slowa - a po drugie, szanowna bezczelna internautko, która uwazasz, ze masz do czyeniania z marta P, dowiedz sie, z e moja znajoma, z którą od paru lat nie mam kontaktu, własnei MNIE omal nie wysłąął na tamten swiat , bo po ilus razach kiedy jej pomagałam pscyhicznie zwróciła sie przeciw mnie i to tak, ze zapamietam to do końca swoich dni. analizowalam to na terapaiach chyba z 3 m-ce - ale przeciez to, z e ktoś mógł przejsc historie, która sni mu sie po nocach po dziś dzień , nie miesci ci sie w ogole w głowie. I szczerze mówiacgówno mnie to obchodzi - nie miałam pojecia, ze wchodzac w temat który posrednio bardzo mnie kiedyś dotkanał, wdepnę w taki syf. Zegnam Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 hermina, co ty sie tak zloscisz? zlapalismy cie na 16.05.10, 21:32 czyms czy jak? pisalas, do Pani Magdy Sidorowicz, ze prawda lezy posrodku i ze Pan Adam niby jakas wine ponosi. mylisz sie w zeznaniach..skad ten brak spojnosci, co? bylas na terapiach? ciekawe...to przez te sny pewnie, czy tak? hermina5 napisała: > Gdybys w ogóle czytała moje posty, zamiast bezczelnie pomawiać na > tym forum - na co zwróciłam uwagę - to po pierwsze: > > - nie napisałam ANI słowa na temat tego, ze prawda lezy posrodku, bo > to w ogole nie sa moje slowa > > - a po drugie, szanowna bezczelna internautko, która uwazasz, ze > masz do czyeniania z marta P, dowiedz sie, z e moja znajoma, z > którą od paru lat nie mam kontaktu, własnei MNIE omal nie wysłąął na > tamten swiat , bo po ilus razach kiedy jej pomagałam pscyhicznie > zwróciła sie przeciw mnie i to tak, ze zapamietam to do końca swoich > dni. analizowalam to na terapaiach chyba z 3 m-ce - ale przeciez > to, z e ktoś mógł przejsc historie, która sni mu sie po nocach po > dziś dzień , nie miesci ci sie w ogole w głowie. I szczerze > mówiacgówno mnie to obchodzi - nie miałam pojecia, ze wchodzac w > temat który posrednio bardzo mnie kiedyś dotkanał, wdepnę w taki > syf. Zegnam Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: druga strona 17.05.10, 19:33 Nie koniecznie. Kiedys natknelam sie na dziewczyne, ktora kazde spojrzenie lub zyczliwy gest w swoim kierunku traktowala jako objaw zainteresowania swoja osoba. Jesli taka osoba pozniej nie kontynuowala swojego "zainteresowania", a zazwyczj nie kontynuowala, bo zwyczajnie nie wiedziala, ze jest "zainteresowana", dziewczyna owa obrazala sie ostentacyjnie, "ignorowala" zupelnie nieswiadomego deliwenta, czasem rozpuszczajac jakies plotki, czy drobne zlosliwosci. Dziewczyna miala na szczescie dosc dobre serce i przynajmnij wtedy nie posuwala sie do jakichs podlosci czy istotniejszego przesladowania. Ale zyla w swoim wyimaginowanym swiecie i chyba bardzo sie meczyla. Alternatywna postac mani przesladowczej: jednych sledzi ufo, w innych zakochuja sie wszyscy przystojn mezczyzni. Odpowiedz Link Zgłoś
kawier Re: druga strona 16.05.10, 21:10 "No i dodam jeszcze jedno - to nigdy nie jest tak, ze ten szal stalkingu wział sie znikąd - ktoś na ciebie popatrzył i mu odbiło, a ty byłeś niewinny jak lelija i w ogóle. " To Twoje słowa. Skoro piszesz że NIGDY nie jest tak i tak, to tym samym zakładasz że ZAWSZE jest tak jak myślisz. A więc uogólniasz, nie piszesz tylko i wyłącznie o jednym przypadku. I uwierz lub nie - ale bywa dokładnie tak, że szał stalkingu wziął się po prostu znikąd. Może jeszcze nie poznałaś osobiście takiego przypadku i dlatego wydaje ci się on taki nieprawdopodobny. Odpowiedz Link Zgłoś
ildiko_usa Re: druga strona 16.05.10, 20:00 Zgadzam sie z Toba, tez uwazam, ze najprawdopodobniej bylo cos wiecej, niz zwykly niewinny flirt. Dlaczego tak uwazam? Bo zarowno ja jak i wiekszosc kobiet ktore znam, mialam przynajmniej kilka takich sytuacji, w ktorych facet na poczatku zachowywal sie bardzo czule (ok. panie Adamie, niech panu bedzie, ze, byl pan "mily"), kiedy juz skorzystal, nagle wychodzilo na jaw, ze jest juz od dluzszego czasu z kims innym, albo sobie szukal nowej atrakcji. Takie traktowanie kobiet jak przedmiotu jednorazowego uzytku (Panowie, wiecie o czym mowie:)) No wiec podejrzewam, ze pan Adam zle trafil, bo na chora psychicznie (kto czytal jej posty, to wie, ze ona potrzebuje leczenia psychiatrycznego). Przykro mi, ze pan doktor i rodzina dostaje za to az taka niewspolmierna kare, bo to co ona urzadzila to istne pieklo, a nasze wladze tylko sie kompromituja swoja bezsilnoscia. Ale niech to bedzie dla wszystkich nauczka, jak trzeba byc ostroznym z nowo poznanymi ludzmi, i miejmy nadzieje, ze wykluje sie z tego jakis przepis prawny, ktory pozwoli nam sie wszystkim czuc bezpiecznie w takich sytuacjach zastraszenia. No a Wy, Flirciarze, Wstretni Nabieracze Ufnych Kobiet: jeszcze nie ma takiego przepisu wiec radzimy uwazac, bo w kazdej chwili mozecie trafic na swoja Martunie P:))) Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: druga strona 16.05.10, 20:15 Boże, jak ja sie cieszę, ze ktoś wreszcie zrozumiał o jaki poziom mi chodziło ! Dzięki, bo już zaczynalam czekać aż usłyszę, ze ja to ta Marta P i co ze mną powinni zrobić :). Odpowiedz Link Zgłoś
ildiko_usa Re: druga strona 16.05.10, 20:39 Hermina, zartobliwie ujawszy: "Nie wierz mezczyznie, bo to cukierek maczany w truciznie":)) Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: druga strona 16.05.10, 21:02 Heh, generalnie do męzczyzn nic nie mam, choć róznie to bywało , ale przyznam - ze to forum mnie przerosło. Pisze, ze dziewczyna jest zaburzona i potrzebuje terapii - ktos mi odpisuje, że co ja pieprzę, a potem zyczy mi kultury ...No i oczywiscie, ze ja ją usprawiedliwiam - choc NIGDZIE nie padło takie słowo... Pisze, ze poczatek artykułu z dwuznaczna formułą flirt moze byc minieciem sie z prawdą ze strony doktora , ktoś mi odspiuje, z e juz wie, jak mam na imie ... Spadam stąd. Internetowe domy wariatów jakoś mnie nia bawią. Odpowiedz Link Zgłoś
ildiko_usa Re: druga strona 16.05.10, 21:13 Ludzie po prostu tak reaguja, bo czytaja tylko jedna z Twoich wypowiedzi, ktora przeciez jest czescia lub kontynuacja jakiegos dluzszego ciagu. Wiem, to jest wkurzajace, bo kazdy kto chociaz ma odrobine doswiadczenia z forum, jesli chce odpowiedziec na post w dlugiej dyskusji powinien przeczytac wszystko co znalazlo sie pod identycznym nick'iem. Najwyrazniej tego nie robia. Tez mialam wiele takich sytuacji, chcialam gdzies tylko wyrazic swoje zdanie, a po pol godzinie wpisywania musialam udawac, ze nie jestem wielbladem:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
ildiko_usa Re: druga strona 16.05.10, 21:14 Sorry "udowadniac" ze nie jestem wielbladem. Odpowiedz Link Zgłoś
pxyz co sie dziwisz... 16.05.10, 21:25 Ludzie to idioci a większość facetów szczególnie... Totalne owce, które idą z tłumem czytając to co chcą przeczytać a nie to co jest napisane. Inteligencja to towar deficytowy, a inteligencja emocjonalna, to wręcz w zaniku w naszym kochanym narodzie... Jedno jest pewne - Marta P. to podgatunek bezmózgi, który powinien być izolowany od społeczeństwa - nie daj boże to coś się rozmnoży kiedyś... Poza tym też się zgadzam że koleś nie do końca jest tak święty jak pisze, niemniej nie usprawiedliwia to jego oprawczyni do takich zachowań. No i najważniejsze w tym wszystkim - po raz n-ty obnażoną mamy słabość naszego wymiaru "sprawiedliwości".. przykre jak można stracić część swego spokojnego życia... Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: druga strona 16.05.10, 20:35 Bla, bla bla. Bez obrazy - to poziom analizy na poziomie 'sasiadka mi powiedziala'. Rownie zreszta irytujący co rozprawy domoroslych znawcow sytuacji zagrozenia, opowiadajacy o prowokacjach ze strony ofiar gwaltu. "Gdyby nie zakladala mini, to by jej nei tknął". Yhyyyyy. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: druga strona 16.05.10, 20:48 Nie, nie jest to to samo. Róznica jest diametralna - bo w TAK POJMOWANYM gwałcie zakłada sie , że ona SPROWOKOWAŁA I JEST WSPÓLWINNA,wiec automatycznie wina gwałciciela jest mniejsza, a tu nikomu wspólwina lekarza w ogóle nie przychodzi do głowy - przychodzi za to stwierdzenie, ze ZLE TRAFIŁ, bo naosobe zaburzoną. Czy ten romans był czy nei - niczego to nie zmiania w konsekwencji oceny i eskalacji działań tej kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: druga strona 16.05.10, 21:33 Tak, ale koniecznie trzeba PODKRESLIC, ze doktor FLIRTOWAŁ. Yhyyyy. Odpowiedz Link Zgłoś
pxyz Re: druga strona 16.05.10, 21:58 Nie o to chodzi, że flirtował. Być może jest dokładnie co do joty jak w artykule i być może masz rację, ale tego tak samo jak Ty ja nie jestem pewien. I o to chodzi. Powtórzę - wina Marty P. jest bezstronna, ale wydaje mi się że doktorek nie jest taki święty za jakiego się podaje. I tyle. To tylko domysły, tak samo może w nie uwierzyć czytający i przyjąć za pewnik, jak może uwierzyć że faktycznie doktor nie ma ani krzty winy. Mi chodzi tylko o to - Ty przyjmujesz artykuł za pewnik. A to tylko artykuł pisany na podstawie opowieści doktora. Przecież gdyby to polegało na wysłuchaniu tylko jednej strony, to sądy by nie miały prawie żadnej roboty... Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: druga strona 16.05.10, 22:05 Ale co z tego, czy sie z nia przespal czy nie? Jak to sie ma do tej sprawy? Co by to zmienilo w ocenie stalkerki, bo nie rozumiem? Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: druga strona 16.05.10, 22:14 Oczywiscie, ze to niczego nie zmieni w ocenie stalkerki, o czym było juz chyba 30 postów. >Jak to sie ma do tej > sprawy? Najrosciej mówiac, daje punkt zaczepienia ( co nei znaczy - usprawiedliwienia) dla jej koszmarnych zachowań. Po prostu bardzo trudno jest przeciętnemu cżłowiekowi uwierzyć, ze ktos po zwykłych kilku usmiechach , czy wizytach jest w stanie posunąć sie do 5 lat czy iluś produkowania drugiemu człowiekowi takiego koszmaru. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: druga strona 16.05.10, 23:08 Wystarczy poczytac te komentarze - wygladaja, jakby pochodzily od osoby co najmniej mocno zaburzonej, jesli nie zwyczajnie poszkodowanej na umysle. Powodem moze byc w zwiazku z tym po prostu 'bycie pod ręka' w niewlasciwym miejscu w niewlasciwym czasie - nie trzeba doczepiac do tego pietrowych teorii i szukac prowokacji czy oferowania pretekstow przez ofiarę. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: druga strona 16.05.10, 23:58 Nie czytam tego syfu, bo wystarczyło mi, z e ktos tam coś opisał o obcicnaniu palców i sorry, ale nie mogę... W ogóle slęcżę na tym forum bez sensu rozdrapując rany sprzed kilku lat - spadek po spotkaniu niesamowitej glisty we własnym zyciu ( choc chyba jednak na bardziej skomplikowanym i wyrafinowanym poziomie) Nie wiem, moze wystarczy rzeczywiscie cokolwiek zeby się do człowieka ktos taki doczepił . Tylko racjonalnie nie rozumiem tych kilku lat. Bo gdyby ktoś dał jakąś nadzieje na coś i zawiódł - no to powiedzmy, zapiekła sie w zemscie, ale po 5 latach i braku reakcji, to pzrecież chyba kazdej pojebce by się odechciało, zwłaszcza, ze mogła znależć sobie przez ten czas kilka innych ofiar. Albo po prostu jest tak szurnięta ...tylko, ze wtedy to juz kompletnie nic nie rozumiem, bo jakim cudem osoba z takimi zaburzeniami moze NORMALNIE funkcjonować w zyciu? Zreszta to chyba w ogóle nie ma sensu, bo zastanawiam sie nad tym tak, jakbym chciała zrozumiec zachowanie psychopatycznego mordercy w stylu "Kolekcjonera kosci". To chyba w ogóle niedobrze, ze mozna było ten artykuł komentować, bo efekty wyszły dziwne. Odpowiedz Link Zgłoś
kieliszecze To wlaśnie super, że można skomentować 17.05.10, 00:58 i poczytać co pisze i jedna i druga strona. Odpowiedz Link Zgłoś
pxyz Re: druga strona 16.05.10, 22:15 bene_gesserit napisała: > Ale co z tego, czy sie z nia przespal czy nie? Jak to sie ma do tej > sprawy? Co by to zmienilo w ocenie stalkerki, bo nie rozumiem? No właśnie o to że Hermina pisze o GENEZIE całej chorej "akcji" i o tym że doktorek pewnie nie jest taki święty. I tylko tyle. O to niezrozumienie właśnie chodzi w tej całej kłótni, która się wywiązała niepotrzebnie w komentarzach.. Ta psychiczna kobieta powinna dawno być zamknięta, to by tego artykułu nie musiało być.. Ale to chyba jedynie wina naszego słabego sądownictwa niestety :/ Współczuje doktorowi. I jego rodzinie. Oby fizycznie nic im się nie stało, bo psychicznie to już muszą być zjechani :/ Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: druga strona 16.05.10, 23:09 Ale co ma do rzeczy domniemana nieswietosc doktorka? Co to zmienia w tej sytuacji? W jakim celu snuc takie domniemania? Odpowiedz Link Zgłoś
pxyz Re: druga strona 16.05.10, 23:16 bene_gesserit napisała: > Ale co ma do rzeczy domniemana nieswietosc doktorka? Co to zmienia > w tej sytuacji? W jakim celu snuc takie domniemania? W celu takiej samej ciekawości jak innych ciekawi kiedy dobiorą się do dupy Marcie P. Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: druga strona 16.05.10, 23:19 ja też nie rozumiem. podobnie z pytaniem o genezę. bene_gesserit napisała: > Ale co ma do rzeczy domniemana nieswietosc doktorka? Co to zmienia > w tej sytuacji? W jakim celu snuc takie domniemania? Odpowiedz Link Zgłoś
aegis_of_heart Odpowiedź jest prosta. 17.05.10, 17:34 Bo niektórzy ludzie to szmaciarze na poziomie magla. Jedni ludzie czytają taki artykuł by się dowiedzieć, jakie są zagrożenia i jak działa nasz wspaniały "wymiar sprawiedliwości", a inni z wypiekami na twarzy czekają, aż bliźniemu stanie się krzywda albo wypłynie większy brud - ku uciesze plebsu. Świnie i prymitywy też mają dostęp do Internetu, a są ich miliony. Serdecznie pozdrawiam, j77 i Bene Gesserit. :) Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: Odpowiedź jest prosta. 17.05.10, 18:15 serdecznie odpozdrawiam:) aegis_of_heart napisał: > Bo niektórzy ludzie to szmaciarze na poziomie magla. > > Jedni ludzie czytają taki artykuł by się dowiedzieć, jakie są zagrożenia i jak > działa nasz wspaniały "wymiar sprawiedliwości", a inni z wypiekami na twarzy > czekają, aż bliźniemu stanie się krzywda albo wypłynie większy brud - ku uciesz > e > plebsu. > > Świnie i prymitywy też mają dostęp do Internetu, a są ich miliony. > > Serdecznie pozdrawiam, j77 i Bene Gesserit. :) Odpowiedz Link Zgłoś
pxyz Re: druga strona 16.05.10, 21:29 żałosny jesteś chłopie... Zarzucasz jej że dywaguje a sam co robisz? Nie bądź hipokrytą. Tak jesteś pewien tego kolesia? Ludzie nie bądźcie żałośni bo witki opadają... Jasne że Marta P. jest psychiczna, ale mimo wszystko artykuł jest tendencyjny z jednego prostego powodu - jest napisany wyłącznie z perspektywy jednej strony, a tak nigdy nie pozbędzie się tendencyjności. Ludzie ruszcie swoje szare komórki.. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: druga strona 16.05.10, 21:35 Sam chlopie jestes zalosny - dziennikarze dzwonili i probowali sie kontaktowc z Martą P, ale ona wyraznie odmowila komentarza. Warto przeczytac artykul, ktory sie komentuje, nie pisze sie potem bzdur. Odpowiedz Link Zgłoś
pxyz Re: druga strona 16.05.10, 21:54 Naprawdę jesteś żałosny. Przeczytałem artykuł. Wiem, że odmówiła komentarza, ale chyba nie ma OBOWIĄZKU komentować prawda? A bez jej komentarza artykuł ZAWSZE będzie jednostronnie, tendencyjnie subiektywny. PROSTE. Co jeszcze mam Ci wytłumaczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: druga strona 16.05.10, 22:04 Tendencyjnym i stronniczym mozna byloby go nazwac, gdyby nie dano mozliwosci wypowiedzi drugiej stronie. Dano - a ona swiadomie odmowila. Przedstawia wiec wypowiedz jednej strony - na zyczenie drugiej. Nie bylo intencji falszowania tej historii ze strony jej narratorow, a taka wlasnie intencje zaklada uzycie slowa 'tendencyjny'. Odpowiedz Link Zgłoś
pxyz Re: druga strona 16.05.10, 22:22 Nie piszę tego, żeby się z Tobą kłócić, tylko żeby przedstawić drugi punkt widzenia. Rozumiem oczywiście i wiem o co Ci chodzi. Nie szukam na siłę punktu krytyki doktora czy autora artykułu. Niemniej tendencyjny znaczy słownikowo m.in. innymi stronniczy. Nie twierdzę, że z premedytacją. Niemniej artykuł nie jest obiektywny, bo jednostronny. Masz rację - Marta P. nie wykorzystała szansy wyjaśnienia. Mam nadzieję że artykuł mimo jednostronności jest 100% prawdziwy i nie okaże się nigdy że nap. doktor ja molestował, etc. no ale to juz gdybanie - nie miejsce na to. Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 dr Adam mocny prawdą 16.05.10, 22:36 nie wydaje mi się by druga strona była. bo gdyby była, ten człowiek nie byłby tak mocny w piekle, który mu zgotowała ta zaburzona osoba. kilka lat takiego życia, co - jeśli nie prawda- mogło Go trzymać w mocy? wierzę głęboko, że ten człowiek nie zrobił nic złego, nic podejrzanego czy dwuznacznego. wzbudził w niej uczucie, bo po prostu był, pojawił się, stanął na jej drodze. dostrzegła szansę, dostrzegła dwuznaczność, widziała, co widzieć chciała, równie dobrze mógł to być latający słoń. pamiętajmy, że mówimy o osobie poważnie chorej. pxyz napisał: > Nie piszę tego, żeby się z Tobą kłócić, tylko żeby przedstawić drugi punkt widz > enia. > Rozumiem oczywiście i wiem o co Ci chodzi. Nie szukam na siłę punktu krytyki > doktora czy autora artykułu. > > Niemniej tendencyjny znaczy słownikowo m.in. innymi stronniczy. Nie twierdzę, ż > e > z premedytacją. Niemniej artykuł nie jest obiektywny, bo jednostronny. Masz > rację - Marta P. nie wykorzystała szansy wyjaśnienia. > > Mam nadzieję że artykuł mimo jednostronności jest 100% prawdziwy i nie okaże si > ę > nigdy że nap. doktor ja molestował, etc. > > no ale to juz gdybanie - nie miejsce na to. Odpowiedz Link Zgłoś
pxyz Re: dr Adam mocny prawdą 16.05.10, 22:50 justice77 napisała: > pamiętajmy, że mówimy o osobie poważnie chorej. to akurat jest bezdyskusyjne i najsmutniejsze w tym wszystkim. doktorek za flirtował, ale mega źle trafił... :/ Najgorsza jest świadomość że takich chorych jak Marta P. jest pewnie wcale nie tak mało na świecie :/ Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: dr Adam mocny prawdą 16.05.10, 22:59 ale o co ci chodzi z tym flirtowaniem? ze usmiechnal sie kilkakrotnie? do mnie tez sie lekarze usmiechaja, moj szef sie do mnie usmiecha, wykladowcy sie do mnie usmiechali, taksowkarze, listonosze i gazownicy. o co chodzi z tym flirtowaniem? on zle trafil? nie, to chyba ona zle trafila lokujac uczucia nie tam, gdzie powinna. ale chore uczucia, wiec o czym my tu mowimy.... pxyz napisał: > justice77 napisała: > > > pamiętajmy, że mówimy o osobie poważnie chorej. > > to akurat jest bezdyskusyjne i najsmutniejsze w tym wszystkim. > doktorek za flirtował, ale mega źle trafił... :/ > > Najgorsza jest świadomość że takich chorych jak Marta P. jest pewnie wcale nie > tak mało na świecie :/ Odpowiedz Link Zgłoś
pxyz Re: dr Adam mocny prawdą 16.05.10, 23:09 justice77 napisała: > ale o co ci chodzi z tym flirtowaniem? ze usmiechnal sie > kilkakrotnie? do mnie tez sie lekarze usmiechaja, moj szef sie do > mnie usmiecha, wykladowcy sie do mnie usmiechali, taksowkarze, > listonosze i gazownicy. o co chodzi z tym flirtowaniem? przenośnia - naiwna jesteś i traktujesz świat na czarno-biało, oby życie nigdy brutalnie nie musiało pokazywać Ci odcieni szarości.. Swoją drogą - Ci wszyscy wymienieni dają Ci kwiaty, płyty, figurki i kadzidełka na drugim spotkaniu? > on zle trafil? Tak, on źle trafił. > nie, to chyba ona zle trafila lokujac uczucia nie tam, gdzie powinna. > ale chore uczucia, wiec o czym my tu mowimy.... dokładnie... Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 do Pxyz 16.05.10, 23:23 nie, Bogu dzieki. ale jesli tak sie zdarzy, bedziesz dochodzil, czy wzielam bukiet czy go zdeptalam? czy usmiechnelam sie szeroko, czy tylko troszeczke? powstrzymam cokolwiek? geneza bedzie miala znaczenie? nie - jedynie moje pieklo, i zacieklosc tego z bukietem. lapiesz, o co mi idzie? pxyz napisał: > justice77 napisała: > > > ale o co ci chodzi z tym flirtowaniem? ze usmiechnal sie > > kilkakrotnie? do mnie tez sie lekarze usmiechaja, moj szef sie do > > mnie usmiecha, wykladowcy sie do mnie usmiechali, taksowkarze, > > listonosze i gazownicy. o co chodzi z tym flirtowaniem? > > przenośnia - naiwna jesteś i traktujesz świat na czarno-biało, oby życie nigdy > brutalnie nie musiało pokazywać Ci odcieni szarości.. > > Swoją drogą - Ci wszyscy wymienieni dają Ci kwiaty, płyty, figurki i kadzidełka > na drugim spotkaniu? > > > on zle trafil? > > Tak, on źle trafił. > > > nie, to chyba ona zle trafila lokujac uczucia nie tam, gdzie powinna. > > ale chore uczucia, wiec o czym my tu mowimy.... > > dokładnie... Odpowiedz Link Zgłoś
sarah007 Re: dr Adam mocny prawdą 16.05.10, 23:12 Jesli uznamy usmiechniecie sie, nawet zdawkowe czy sluzbowe do kogokolwiek, za flirt, to nie flirtuja tylko ponuracy i gbury. Czy pan doktor usmiechal sie przez telefon, w "dlugie zimowe wieczory" czy tez tylko zdawkowo informowal o sposobach leczenia zapalenia zyl? Odpowiedz Link Zgłoś
cappuchino Re: druga strona 16.05.10, 22:30 pxyz napisał: > Naprawdę jesteś żałosny. > > Przeczytałem artykuł. Wiem, że odmówiła komentarza, ale chyba nie ma OBOWIĄZKU > komentować prawda? A bez jej komentarza artykuł ZAWSZE będzie jednostronnie, > tendencyjnie subiektywny. PROSTE. > > Co jeszcze mam Ci wytłumaczyć? Człowieku, poszukaj w necie i poczytaj co ta debilka wyprawiała. Czy naprawdę uważasz, że w obliczu tego co wyprawia jakiekolwiek jej tłumaczenie ma znaczenie? Druga strona jest dostępna w necie i nic już więcej nie potrzeba. NIC nie usprawiedliwia je zachowania, motywacja jej działania jest nieważna. Proste? Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 nie ma drugiej strony 16.05.10, 22:42 cappuchino: przybijam Ci piątkę. choćby i z nią spał i rzucił, takie rzeczy da się zdrowo przeżyć. co to za szukanie "drugiej strony?". jak otworzę drzwi mordercy, to jestem sobie winna? ludzie, na litość... cappuchino napisała: > pxyz napisał: > > > Naprawdę jesteś żałosny. > > > > Przeczytałem artykuł. Wiem, że odmówiła komentarza, ale chyba nie ma OBOW > IĄZKU > > komentować prawda? A bez jej komentarza artykuł ZAWSZE będzie jednostronn > ie, > > tendencyjnie subiektywny. PROSTE. > > > > Co jeszcze mam Ci wytłumaczyć? > Człowieku, poszukaj w necie i poczytaj co ta debilka wyprawiała. Czy naprawdę > uważasz, że w obliczu tego co wyprawia jakiekolwiek jej tłumaczenie ma > znaczenie? Druga strona jest dostępna w necie i nic już więcej nie potrzeba. NI > C > nie usprawiedliwia je zachowania, motywacja jej działania jest nieważna. Proste > ? Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 do pxyz 16.05.10, 22:49 a co bys chciala uslyszec w jej tlumaczeniu? historie nieszczesliwego zywota? to by mialo byc usprawiedliwienie? nie ma usprawiedliwienia dla niszczenia komus zycia. pojmij to zamiast wymachiwac szabelka i rzucać sie jak pchla na grzebieniu. co by mogla powiedziec? dlaczego to robi? bo jest chora, ot co. nie trzeba tu geniusza. odmowila komentarza, wiec o co chodzi? justice77 napisała: > cappuchino: przybijam Ci piątkę. > choćby i z nią spał i rzucił, takie rzeczy da się zdrowo przeżyć. co > to za szukanie "drugiej strony?". jak otworzę drzwi mordercy, to > jestem sobie winna? ludzie, na litość... > > cappuchino napisała: > > > pxyz napisał: > > > > > Naprawdę jesteś żałosny. > > > > > > Przeczytałem artykuł. Wiem, że odmówiła komentarza, ale chyba nie > ma OBOW > > IĄZKU > > > komentować prawda? A bez jej komentarza artykuł ZAWSZE będzie > jednostronn > > ie, > > > tendencyjnie subiektywny. PROSTE. > > > > > > Co jeszcze mam Ci wytłumaczyć? > > Człowieku, poszukaj w necie i poczytaj co ta debilka wyprawiała. > Czy naprawdę > > uważasz, że w obliczu tego co wyprawia jakiekolwiek jej tłumaczenie > ma > > znaczenie? Druga strona jest dostępna w necie i nic już więcej nie > potrzeba. NI > > C > > nie usprawiedliwia je zachowania, motywacja jej działania jest > nieważna. Proste > > ? Odpowiedz Link Zgłoś
pxyz Re: do pxyz 16.05.10, 22:57 Przeczytaj po kolei drzewo tych wypowiedzi, a nie podczepiaj się pod wyjęte z kontekstu jedno czy dwa zdania. Wina i choroba Marty P. jest oczywista i bezsprzeczna. Powtarzam to do znudzenia w każdym moim wpisie. Czy to automatycznie powoduje, że mam nie chcieć znać genezy? Nie po to by kogokolwiek usprawiedliwiać, ale po to bym samemu na przyszłość (tak jestem facetem!) wiedzieć czy za samo spojrzenie mogę mieć debilkę na karku, czy może za coś więcej... Przestań oceniać wszystkich przez swój wąski tok rozumowania w tej sprawie, to przestaniesz mnie niesłusznie atakować... Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: do pxyz 16.05.10, 23:08 nie jesteś chyba do końca czytelnY w swoich postach, bo zdaje się , że kilku osobom już tłumaczysz, że czegoś tam nie robisz. czy ta geneza naprawdę ma znaczenie? nie wyrządził jej żadnej krzywdy, nie zrobił nic prócz bycia uprzejmym. nie zarzucaj mi wąskiego toku rozumowania, tutaj po prostu nie ma "drugiej strony" pxyz napisał: > Przeczytaj po kolei drzewo tych wypowiedzi, a nie podczepiaj się pod wyjęte z > kontekstu jedno czy dwa zdania. > > Wina i choroba Marty P. jest oczywista i bezsprzeczna. Powtarzam to do znudzeni > a > w każdym moim wpisie. > > Czy to automatycznie powoduje, że mam nie chcieć znać genezy? > Nie po to by kogokolwiek usprawiedliwiać, ale po to bym samemu na przyszłość > (tak jestem facetem!) wiedzieć czy za samo spojrzenie mogę mieć debilkę na > karku, czy może za coś więcej... > > Przestań oceniać wszystkich przez swój wąski tok rozumowania w tej sprawie, to > przestaniesz mnie niesłusznie atakować... Odpowiedz Link Zgłoś
pxyz Re: do pxyz 16.05.10, 23:15 justice77 napisała: > nie jesteś chyba do końca czytelnY w swoich postach, bo zdaje się , > że kilku osobom już tłumaczysz, że czegoś tam nie robisz. drugiej osobie, ale fakt - przestanę robić skróty myślowe licząc na otwartość umysłu i brak szufladkowania przez czytających :) > czy ta geneza naprawdę ma znaczenie? nie wyrządził jej żadnej > krzywdy, nie zrobił nic prócz bycia uprzejmym. Jasne, że ma - widzę że pięknie szafujesz wyrokami - oby Ciebie sędziowie przeczytali a na pewno ja zamkną w wariatkowie :) Z taka pewnością siebie to mówisz, że sam zaczynam w wierzyć , że na bank tak być musiało :) Podoba mi się to że tak pięknie OBIEKTYWNIE oceniasz rzeczywistość. A geneza ciekawi mnie ot tak. Tak jak większość lubi kamienować, ja lubię znać wszelkie szczegóły. > nie zarzucaj mi wąskiego toku rozumowania, tutaj po prostu nie ma > "drugiej strony" Zawsze jest (mimo że tutaj jedna ze stron jest chorobliwie skrajna) - jeśli to zrozumiesz - wtedy porozmawiamy :) Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: do pxyz 16.05.10, 23:54 jesli o obiektywnosci mowa - mowie wyraznie, ze nie jest istotne, czy sie usmiechnal dwa czy cztery razy. nic nie usprawiedliwia takiego traktowania, z tego tez powodu na nic mi geneza. i to jest obiektywizm wlasnie. nie doszukujac sie - pamietaj, ze ja z kolei jestem kobieta - winy w mezczyznie (bo to swinie i takie inne glupoty, ktore splycaja meska egzystencje do przerazajacych rejonow) jestem obiektywna. Twoj zarzut o braku obiektywnosci jest nieuprawniony. pochodz po necie, zobacz, co ta kobieta robi. gdyby ktos robil cos takiego Tobie, czy mialoby znaczenie, czy przyjales prezent, czy chodziles z nia do przedszkola itd? pomysl? i jeszcze w temacie obiektywizmu - nie mowie, by lamac babie kregoslup, nie oceniam jej inaczej , jak w kategoriach choroby. wylacznie. czy to swoim obiektywnym wielce sadem dostrzegasz? pxyz napisał: > justice77 napisała: > > > nie jesteś chyba do końca czytelnY w swoich postach, bo zdaje się , > > że kilku osobom już tłumaczysz, że czegoś tam nie robisz. > > drugiej osobie, ale fakt - przestanę robić skróty myślowe licząc na otwartość > umysłu i brak szufladkowania przez czytających :) > > > czy ta geneza naprawdę ma znaczenie? nie wyrządził jej żadnej > > krzywdy, nie zrobił nic prócz bycia uprzejmym. > > Jasne, że ma - widzę że pięknie szafujesz wyrokami - oby Ciebie sędziowie > przeczytali a na pewno ja zamkną w wariatkowie :) Z taka pewnością siebie to > mówisz, że sam zaczynam w wierzyć , że na bank tak być musiało :) > Podoba mi się to że tak pięknie OBIEKTYWNIE oceniasz rzeczywistość. > > A geneza ciekawi mnie ot tak. Tak jak większość lubi kamienować, ja lubię znać > wszelkie szczegóły. > > > nie zarzucaj mi wąskiego toku rozumowania, tutaj po prostu nie ma > > "drugiej strony" > > Zawsze jest (mimo że tutaj jedna ze stron jest chorobliwie skrajna) - jeśli to > zrozumiesz - wtedy porozmawiamy :) Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: do pxyz 17.05.10, 00:19 >z tego tez powodu na nic mi geneza. Matko jedyna, ja nie wiem, jak mam Ci to wytłumaczyć, wiec moze siegnę po najprostsze. W obozach koncentracyjnych byli rózni straznicy obozowi. Jedni po prostu segregowali wiezniów, tłukli ich, pędzili do komór,czasem jakeimuś dali lepsze jedzenie, bo im coś w nim odpowiadało, inni sie znecali bardziej i szczuli psami i były też przypadki ekstremalne - takie jak strazniczka opisana w ostatnich WO, która z seksualno-sadystycznych zachowań zrobiła jakaś cholerną orgię, na tle zwierżecosci essesmanów była nadzwierzeciem. I teraz tak - mozna , przyjac, ze była po prostu psychiczna , a mozna też zastanowiać się, co spowodowało, ze skonstruowała sobie jakiś bykowiec z perłami zamiast rzemeini, który tłukł po plecach tak samo mocno. Słowem - gdzie jej do tego stopnia odwaliło. To nie usprawiedliwi nijak tego kim była i co robiła, ale to pozwala takim ludziom jak ja racjonalnie gdzieś zakorzenić jej swira. Prosciej juz nie potrafię. Odpowiedz Link Zgłoś
sarah007 Re: do pxyz 17.05.10, 00:28 Hermina, jak sadze, poszukujesz odpowiedzi, co bylo katalizatorem takiego a nie innego zachowania? Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: do pxyz 17.05.10, 00:40 Dokładnie tego. Bo nie wiem dlaczego, ale wydaje mi sie, że nawet osoby z zaburzeniami osobowości, muszą trafić na ten moment/ rzecz, powód, która wyzwoli eksplozję. To mi sie po prostu kojarzy z najprostszą zasadą - akcja - reakcja. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: do pxyz 17.05.10, 09:19 hermina5 napisała: > Dokładnie tego. Bo nie wiem dlaczego, ale wydaje mi sie, że nawet > osoby z zaburzeniami osobowości, muszą trafić na ten moment/ rzecz, > powód, która wyzwoli eksplozję. To mi sie po prostu kojarzy z > najprostszą zasadą - akcja - reakcja. A jak było z Tobą, w sytuacji, o której pisałaś, z tą koleżnaką? To po prostu przypadek, zrządzenie losu - nieodpowiednia osoba, w nieodpowiednim miejscu, w nieodpowiednim czasie - klik klik. I akurat trafiło się na taką zaburzoną osobę. Jak widać nie trzeba wcale łazić po nocy itp, żeby taki ktoś się doczepił. Egoizm i zapatrzenie w siebie, narcyzm takiego prześladowcy czyni osobę prześladowaną właściwie zbędną, gdyby nie potrzebny był stalkerowi widz, podziwiacz itp. A raczej lustro, bo prześladowany zostaje uprzedmiotowiony i nie jest ważne co zrobi, czy czego nie zrobi. Ani kim, czy jaki jest. Są "wyjątki", kiedy prześladowany stoi na drodze do celu stalkerowi. Ale tu też nie da rady mówić o 'przyczynach' jako takich. One są w głowie stalkera, bo widzi świat w sposób zdeformowany. To JEST choroba. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: do pxyz 17.05.10, 12:11 No i umnie to jednak było troche inaczej - ja jakby uwikłałam sie w pomaganie tej osobie, a potem sprawa odbiła w nieco innym kierunku i cały impet poszedł na mnie - miało to sporo z zemsty za wyimaginowane krzywdy. Ale podkreslam, ze miało to zdecydowanie slabszy i bardziej ograniczony wymiar, mniejsza eskalacje i rozlozenie w czasie niz przypadek z artykułu. Było też bardziej perfidne pod względem wyrafinowania. Odpowiedz Link Zgłoś
magatamo do herminy 17.05.10, 15:46 ciekawe, ale jak czytam Twoje słowa, to widzę, ze masz spore poczucie winy i próbujesz zracjonalizować sobie swoja przygodę z nękaniem. Może odpuść już sobie - stalker ma potrzebę nękania, robi to dla siebie, nie musi być sprowokowany żeby zacząć działać - albo inaczej - dla niego prowokacją będzie cokolwiek. Nie musisz czuć się winna, ze Cię to spotkało I nie sugeruj innym, że prowokują sprawców a co do akcji - reakcji - to głęboko wierzę, ze osoby takie znajdują sobie ofiary, o których wiedzą, ze łatwo je zastraszyć. hermina5 napisała: > Dokładnie tego. Bo nie wiem dlaczego, ale wydaje mi sie, że nawet > osoby z zaburzeniami osobowości, muszą trafić na ten moment/ rzecz, > powód, która wyzwoli eksplozję. To mi sie po prostu kojarzy z > najprostszą zasadą - akcja - reakcja. > > Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: do pxyz 17.05.10, 00:31 nie podobaja mi sie Twoje skojarzenia. wcale nie musze rozumiec dlaczego sadystyczny klawisz robi co robi. nie jestesmy maszynami, mamy wybor miedzy dobrem a zlem, mamy sumienia, nie jestesmy tylko hydraulika energii. Freud juz dawno zostal wysmiany i wszelcy naturalisci, ewolucjonisci i temu podobne szkarady. wcale nie musze rozumiec, czy Hitler moczyl sie w nocy czy nie, by moc jednoznacznie ocenic to, co robil. chyba nie musze juz prosciej. jest dobro i zlo. i mamy wybor. zawsze. hermina5 napisała: > >z tego tez powodu na nic mi geneza. > > Matko jedyna, ja nie wiem, jak mam Ci to wytłumaczyć, wiec moze > siegnę po najprostsze. W obozach koncentracyjnych byli rózni > straznicy obozowi. Jedni po prostu segregowali wiezniów, tłukli > ich, pędzili do komór,czasem jakeimuś dali lepsze jedzenie, bo im > coś w nim odpowiadało, inni sie znecali bardziej i szczuli psami i > były też przypadki ekstremalne - takie jak strazniczka opisana w > ostatnich WO, która z seksualno-sadystycznych zachowań zrobiła > jakaś cholerną orgię, na tle zwierżecosci essesmanów była > nadzwierzeciem. I teraz tak - mozna , przyjac, ze była po prostu > psychiczna , a mozna też zastanowiać się, co spowodowało, ze > skonstruowała sobie jakiś bykowiec z perłami zamiast rzemeini, który > tłukł po plecach tak samo mocno. Słowem - gdzie jej do tego stopnia > odwaliło. To nie usprawiedliwi nijak tego kim była i co robiła, ale > to pozwala takim ludziom jak ja racjonalnie gdzieś zakorzenić jej > swira. Prosciej juz nie potrafię. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: do pxyz 17.05.10, 00:48 > nie podobaja mi sie Twoje skojarzenia Bo nie zadajesz sobie pytań, ty od razu oceniasz. To samo zrobiłaś ze mna w kilku postach - juz wiedziałaś, kim ja jestem na odległość. >wcale nie musze rozumiec dlaczego sadystyczny klawisz robi co robi. No i wlasnie tutaj sie róznimy - ty nie musisz, a ja CHCĘ wiedzieć. Nie ma tu ani sladu zadnego Freuda, ani innych ewolucjonistów. Jest za to najprostszy ekseryment Zimbardo z lat 70. zwany eksperymentem wieziennym. Wkleje opis z Wiki , bo tak szybciej: "W 1971 Zimbardo wraz z grupą współpracowników przeprowadził jeden z najbardziej znanych eksperymentów w historii psychologii: stanfordzki eksperyment więzienny. W piwnicach Wydziału Psychologii Uniwersytetu Stanforda zainscenizowano więzienie, w którym zamknięto 24 zdrowych psychicznie studentów wybranych spośród ochotników, jacy zgłosili się do wzięcia udziału w eksperymencie. Podzielono ich losowo na dwie grupy: więźniów i strażników. Eksperyment miał pokazać znaczenie wpływu sytuacji społecznej na zachowanie jednostki. Uczestnicy eksperymentu zaczęli wcielać się w przypisane im role. Strażnicy zaczęli postępować brutalnie i sadystycznie w stosunku do więźniów, pojawiły się zachowania patologiczne. W nocy z piątego na szóstego dnia eksperymentu więźniowie wzniecili bunt. Następnego dnia prowadzący zdecydowali się zakończyć przewidziany na czternaście dni eksperyment ze względu na obawę utraty kontroli nad sytuacją." Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: do pxyz 17.05.10, 01:02 nie wklejaj mi ustepow z wikipedii. nie potrzebuje internetowych slownikow, by wiedziec i o nim i o tym, z jaka krytyka sie spotkal. psychologia- to jedno, i wierz mi, wiem o niej dosc, by usiasc i opowiadac Ci godzinami, ale sumienie, i pewne duchowe sprawy, umiejetnosc odroznienia dobra i zla, to drugie. o co ci dokladnie chodzi? bo troche mieszasz. od poczatku wlasnie. nie powiedzialam nic jak masz na imie, powiedzialam, ze smiem zgadywac, a to chyba roznica? moje droczenie sie z Toba moglo przeciez byc eksperymentem psychologicznym rowniez. nie wiem, co chcesz zrozumiec, uwazam, ze tu poruszamy sie na plaszczyznie aksjologicznej, a nie psychologicznej. ta pani ma swiadomosc tego, co robi. dopuszcza sie zla wobec drugiego czlowieka, i zadna "przyczyna" ktorej szukasz nie usprawiedliwia jej ani nie odgrywa wiekszego wyboru, za kazdym razem, kiedy marta publikuje na temat swojej ofiary, dokonuje swiadomego wyboru. hermina5 napisała: > > nie podobaja mi sie Twoje skojarzenia > > Bo nie zadajesz sobie pytań, ty od razu oceniasz. > To samo zrobiłaś ze mna w kilku postach - juz wiedziałaś, kim ja > jestem na odległość. > > >wcale nie musze rozumiec dlaczego sadystyczny klawisz robi co robi. > > No i wlasnie tutaj sie róznimy - ty nie musisz, a ja CHCĘ wiedzieć. > Nie ma tu ani sladu zadnego Freuda, ani innych ewolucjonistów. Jest > za to najprostszy ekseryment Zimbardo z lat 70. zwany eksperymentem > wieziennym. > > Wkleje opis z Wiki , bo tak szybciej: > "W 1971 Zimbardo wraz z grupą współpracowników przeprowadził jeden z > najbardziej znanych eksperymentów w historii psychologii: > stanfordzki eksperyment więzienny. W piwnicach Wydziału Psychologii > Uniwersytetu Stanforda zainscenizowano więzienie, w którym zamknięto > 24 zdrowych psychicznie studentów wybranych spośród ochotników, jacy > zgłosili się do wzięcia udziału w eksperymencie. Podzielono ich > losowo na dwie grupy: więźniów i strażników. Eksperyment miał > pokazać znaczenie wpływu sytuacji społecznej na zachowanie > jednostki. Uczestnicy eksperymentu zaczęli wcielać się w przypisane > im role. Strażnicy zaczęli postępować brutalnie i sadystycznie w > stosunku do więźniów, pojawiły się zachowania patologiczne. W nocy z > piątego na szóstego dnia eksperymentu więźniowie wzniecili bunt. > Następnego dnia prowadzący zdecydowali się zakończyć przewidziany na > czternaście dni eksperyment ze względu na obawę utraty kontroli nad > sytuacją." > > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: do pxyz 17.05.10, 00:54 Problem w tym, ze ty tego swira zakorzeniasz czy tez masz intencje zakorzenic w zachowaniu doktora. Czyli, trzymajac sie twojego przykladu ze strazniczka I.G. - zastanawiasz sie, jakieto tez zachowanie ze strony tej akurat wiezniarki sprawilo, ze to akurat ja wychlostala, a potem zabila. Brzmi nienajlepiej? No wlasnie. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: do pxyz 17.05.10, 01:08 >Problem w tym, ze ty tego swira zakorzeniasz czy tez masz intencje > zakorzenic w zachowaniu doktora. Nie. Własnie - ku twemu zdziwieniu nie. I w ogole jestem juz dosc zmęczona przypisywaniem mi takich prostych intencji w tym watku . O wiele bardziej interesowałoby mnie dlaczego własnie ten facet stał sie ofiarą. Bo na pewno osoba ta spotkała w swoim zyciu niejednego sympatycznego faceta, który i usmiechnąl się i zagadał. Ale wybrała tego. I jakos mało mnie przekonuje takie proste stwierdznie, ze jej się wizualnie spodobał. A od takich rozwazań do przypisania komus winy - daleka droga. A na razie to jednak dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
golfstrom Re: do pxyz 17.05.10, 01:23 Poniewaz lubisz wikipedie, polecam Ci wpis en.wikipedia.org/wiki/Erotomania i pokrewne. W opracowaniach fabularnych polecam "Enduring Love" Iana McEwana. Powod jest niesototny, poniewaz w przypadku osob chorych powod jest nierzadko iluzoryczny. Mozesz przez przypadek zatrzymac wzrok na jakiejs osobie, a ona to zinterpretuje po swojemu. Nie musisz odbywac wieczornych rozmow ani rozmawiac o buddyzmie. Dlatego Twoje teorie sa tak denerwujace, poniewaz przenosisz srodek ciezkosci tej sprawy i wywracasz ja do gory nogami. Wbrew pozorom nie swiadczy to o dociekliwosci. Odpowiedz Link Zgłoś
enterzysta Wiedza o nękaczach 17.05.10, 09:43 Najlepszy artykuł o takich ludziach jaki znalazłem po polsku jest tutaj: www.skuteczna-psychoterapia.pl/a_nekacz.php Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Wiedza o nękaczach 17.05.10, 12:10 Pawel Drozdziak, autor tego artykulu, jest tez ekspertem doradzajacym na eksperckim forum GW 'Kobieta Bezpieczna'. Odpowiedz Link Zgłoś
oldbay To jest na prawdę dobry artykuł, przeczytałam cały 17.05.10, 18:02 Bardzo dobry artykuł i nawet zawiera odpowiedź na pytanie herminy, dlaczego właśnie ten a nie inny facet zainteresował swoją osobą i zachowaniem tą chorą kobitę: "Niebezpieczną właściwością nękacza jest skłonność do rozbudowywania znaczenia rzeczywistych wydarzeń. Jeśli porozmawiałaś z takim człowiekiem pięć minut i uśmiechnęłaś się do niego w tym czasie dwa razy, on rozpamiętuje to przez kilka tygodni. Z każdym dniem to wspomnienie w jego umyśle narasta. Każdy szczegół nabiera coraz większego znaczenia. W końcu epizod, którego ty nawet już nie pamietasz, staje się dla niego całą epopeją. Jeśli byłaś miła, on pamięta, że byłaś niezwykle wylewna. Jeśli dałaś do zrozumienia, że coś „nie jest wykluczone”, on pamięta to jako obietnicę. Wzmacnia wszystko, co otrzyma. Niestety wzmacnia także negatywne rzeczy. Jeśli zadzwonisz do niego z awanturą, po kilku dniach dojdzie do wniosku, że ciężko go skrzywdziłaś. Dla niego wszystko jest dużo większe niż dla ciebie. To bardzo niebezpieczna właściwość, bo nękacz, który uroił sobie, że został skrzywdzony, może snuć plany zemsty i jeśli otrzyma od ciebie kilka wzmocnień, może te plany zrealizować." Doktor był dla niej miły, ona pamięta, że z nią flirtował. Doktor sie uśmiechnął, ona pamieta, że był nią zauroczony i ślinił sie na jej widok. On jej wysłał smsa o buddyzmie, dla niej to było jak oświadczyny. Potem próbując się od niej uwolnić zadzwonił z prośbą o pomoc do jej ojca, ona odebrała to jako atak i próbę zabójstwa i odebrania zdrowia jej ojcu i jej samej. Chora, chora i jeszcze raz bardzo chora osoba! Szukanie winy w zachowaniu doktora jest głupią strata czasu, bo jego winy w tym nie ma. - oldbay Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 do herminy 17.05.10, 01:27 zauwaz hermino, jeszcze chcialam Ci rzec, ze choc tak lekko wykrzykujesz o ocenianiu (moim), ani razu nie ocenilam marty inaczej, niz w kategoriach choroby. natomiast oceniam czyn, a do sadow moralnych mam prawo, nie potepilam czlowieka, choc tak atakujesz. jedyne, co mowie, to ze dziewczyna jest chora. i nie widze powodu, by wnikac, czy lekarz usmiechnal sie do niej pelna geba, czy tylko odrobine. zarzut, ze pan doktor prowadzil z dziewczyna rozmowy o buddyzmie jest zenujacy. to juz rozmawiac nie mozna? bedziemy rzucac kamieniami w mezczyzne, ktory rozmawia z kobieta? (zreszta, zdaje sie, ze zamezna, byc moze sadzil,. ze nic mu z jej strony nie grozi) przypuszczam, ze nie robilby tego, gdyby wiedzial, ze ma do czynienia z osoba zaburzona. ja tez prowadze dysputy na rozne tematy ze znajomymi plci meskiej. i nie widze w tym nic zlego. oni zreszta tez nie. i nikt postronny. hermina5 napisała: > >Problem w tym, ze ty tego swira zakorzeniasz czy tez masz intencje > > zakorzenic w zachowaniu doktora. > > Nie. Własnie - ku twemu zdziwieniu nie. I w ogole jestem juz dosc > zmęczona przypisywaniem mi takich prostych intencji w tym watku . > > O wiele bardziej interesowałoby mnie dlaczego własnie ten facet stał > sie ofiarą. Bo na pewno osoba ta spotkała w swoim zyciu niejednego > sympatycznego faceta, który i usmiechnąl się i zagadał. Ale wybrała > tego. I jakos mało mnie przekonuje takie proste stwierdznie, ze > jej się wizualnie spodobał. > > A od takich rozwazań do przypisania komus winy - daleka droga. A na > razie to jednak dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: do pxyz 17.05.10, 09:10 hermina5 napisała: > O wiele bardziej interesowałoby mnie dlaczego własnie ten facet stał > sie ofiarą. Bo na pewno osoba ta spotkała w swoim zyciu niejednego > sympatycznego faceta, który i usmiechnąl się i zagadał. Ale wybrała > tego. I jakos mało mnie przekonuje takie proste stwierdznie, ze > jej się wizualnie spodobał. Hermino, tylko jedno, bo podobieństwo coraz bardziej mi się tu narzuca - przypomnij sobie te wszytkie debilne gadki o ofiarach gwałtów i tzw. sytuacjach sprzyjających. Myślałam, że reakcje mogą być różne pod takim artykułem, ale jednak chyba nie sądziłam, że aż tak będą przypominały zachowania wobec ofiar gwałtów. Co by było, gdyby tu chodziło o kobietę i ta nieopatrznie zaczęłaby się obwiniać, czy szukać przyczyn zdarzenia po swojej stronie, jak to zwykle bywa z ofiarami gwałtów? Tutaj widzę, że to nie płeć gra rolę, tylko psychika ofiary i obawy przed reakcją społeczeństwa, taki paradoks a może znajomość świata, w którym się żyje:/ Po co zaszczuwać kogoś, kto już i tak jest zaszczuty? Dlaczego? Nie mówię, że o to Ci chodzi, ale tak to wyszło. Zobacz że więcej osób tak się pomyliło co do Twoich słów, czy to Cię nie zastanawia? Odpowiedz Link Zgłoś
oldbay Dlaczego ten facet a nie inny? Dlatego, że 17.05.10, 18:08 "Ofiarą gierek nękacza może stać się każdy człowiek, jest jednak kilka kryteriów, którymi taki ktoś kieruje się przy wyborze ofiary. Przede wszystkim łatwo rozpoznaje osoby, które łakną akceptacji. Jeśli jesteś czuła na komplementy, albo bardzo marzysz o tym, by mieć chłopaka, nękacz natychmiast nieomylnie to wyczuje. Inną grupą są osoby wrażliwe, ogólnie życzliwe ludziom i skłonne do bezinteresownej pomocy. Nękacz bardzo często bierze bezinteresowną życzliwość za objaw słabości i ktoś, kto z początku zwyczajnie chciał mu pomóc, łatwo może zostać wmanipulowany w sytuację pozornie bez wyjścia. Nękacze są mistrzami żebractwa, autodeprecjacji i brania na litość." - oldbay Odpowiedz Link Zgłoś
sarah007 Re: do pxyz 16.05.10, 23:08 > a co bys chciala uslyszec w jej tlumaczeniu? > historie nieszczesliwego zywota? to by mialo byc usprawiedliwienie? > bo jest chora, ot co. nie trzeba tu geniusza. > odmowila komentarza, wiec o co chodzi? I tutaj mam pewien problem, Justice...Czy ona aby na pewno jest, jak twierdzisz z calym przekonaniem, chora. Nie zamierzam bawic sie w diagnozy ale wlasnie to zachowanie wydaje mi sie nieco dziwne. Oznacza to bowiem, ze ma znakomity osad sytuacji i wie, ze jej milczenie w tym momencie jest (od strony ew. spraw sadowych) najlepsza bronia. To oczywiscie nie wyklucza zaburzen psychicznych ale jest, jak dla mnie, zastanawiajace. Nie chce dywagowac na ten temat bo nie mam zadnej innej wiedzy, po za tym informacjami z artykulu. Odpowiedz Link Zgłoś
pxyz Re: do pxyz 16.05.10, 23:20 sarah007 napisała: > oczywiscie nie wyklucza zaburzen psychicznych ale jest, jak dla mnie, > zastanawiajace. > Nie chce dywagowac na ten temat bo nie mam zadnej innej wiedzy, po za tym > informacjami z artykulu. To mnie właśnie przeraża. Prawdopodobnie ta historia jest dokładnie taka jak jest opisane w gazecie. Niestety nie mamy tej pewności, a ludzie mimo wszystko ferują wyrokami. Przerażające jak bezkrytycznie słucha się medialnej "czwartej władzy".... Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 czy dla pewnosci nie wystarcza owe obrzydliwe 16.05.10, 23:36 masowo produkowane profile lekarza? z obrzydliwymi pornograficznymi zdjeciami, anonse firmowane jego nazwiskiem? pxyz napisał: > sarah007 napisała: > > oczywiscie nie wyklucza zaburzen psychicznych ale jest, jak dla mnie, > > zastanawiajace. > > Nie chce dywagowac na ten temat bo nie mam zadnej innej wiedzy, po za tym > > informacjami z artykulu. > > To mnie właśnie przeraża. Prawdopodobnie ta historia jest dokładnie taka jak > jest opisane w gazecie. Niestety nie mamy tej pewności, a ludzie mimo wszystko > ferują wyrokami. Przerażające jak bezkrytycznie słucha się medialnej "czwartej > władzy".... Odpowiedz Link Zgłoś
kasiszcz Re: do pxyz 16.05.10, 23:45 tu masz dowód potwierdzający chorą płodność tej wariatki: www.goldenline.pl/ludzie/szukaj?q=adam%20sidorowicz Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: do pxyz 17.05.10, 00:36 pxyz napisał: > jest opisane w gazecie. Niestety nie mamy tej pewności, a ludzie mimo wszystko > ferują wyrokami. Przerażające jak bezkrytycznie słucha się medialnej "czwartej > władzy".... 'Ferują wyrokami'!? Co ty pleciesz, bez obrazy. W artykule padlo nazwisko tej pani czy tez jakiekolwiek szczegoly dotyczace jej zycia, ktore pozwalaja ja zidentyfikowac? Odpowiedz Link Zgłoś
byakhee Re: do pxyz 17.05.10, 17:47 sarah007 napisała: > Nie zamierzam bawic sie w diagnozy ale wlasnie to zachowanie wydaje mi sie niec > o > dziwne. Oznacza to bowiem, ze ma znakomity osad sytuacji i wie, ze jej milczeni > e > w tym momencie jest (od strony ew. spraw sadowych) najlepsza bronia. To > oczywiscie nie wyklucza zaburzen psychicznych ale jest, jak dla mnie, > zastanawiajace. > Nie chce dywagowac na ten temat bo nie mam zadnej innej wiedzy, po za tym > informacjami z artykulu. Zapraszam do zapoznania sie z najslynniejszym amerykanskim seryjnym zabojca Tedem Bundy. Byl zdecydowanie wariatem w/g naszej wizji swiata, bardzo agresywnym, zwlaszcza pod koniec swojej "kariery". Ludzie ktorzy go poznali byli zszokowani tym jaki przystojny, normalny i inteligentny Ted Bundy jest! O ile dobrze pamietam, to nawet sam sie eprezentowal w sadzie. Wiec "normalnosc" nie jest oznaka braku "normalnosci". Odpowiedz Link Zgłoś
pxyz Re: druga strona 16.05.10, 22:54 cappuchino napisała: > Człowieku, poszukaj w necie i poczytaj co ta debilka wyprawiała. Czy naprawdę > uważasz, że w obliczu tego co wyprawia jakiekolwiek jej tłumaczenie ma > znaczenie? Druga strona jest dostępna w necie i nic już więcej nie potrzeba. NI > C > nie usprawiedliwia je zachowania, motywacja jej działania jest nieważna. Proste > ? Ja o jednym Ty o drugim. Pokaż mi gdzie usprawiedliwiam Martę P.? Nigdzie tego nie robię - wręcz przeciwnie. Więc nie przeinaczaj moich słów, bo to tez oznaka choroby. Oby tylko wzroku. Odpowiedz Link Zgłoś
magda_sidorowicz Re: druga strona 16.05.10, 23:37 Artykuł jest napisany z punktu widzenia jednej strony, bo druga nie zgłosiła chęci wypowiedzenia się. Red. Staszewski wielokrotnie dzwonił i pisał do m.p., ale ona telefonów nie odbiera a jak dowiedziała się mailowo o co chodzi, przestała odpisywać. O tym też jest napisane w artykule. Jego treść nie wynika z tendencyjności dziennikarza. Pani Marta miała możliwość opowiedzenia wszystkiego ze swojej strony, ale z jakiegoś powodu nie skorzystała z niej. Odpowiedz Link Zgłoś
jac35_35 Re: gratulacje dla panstwa Sidorowiczow!! 17.05.10, 01:46 Gratuluje ze nie obrali Panstwo "łatwej drogi" załatwienia sprawy czyli "obicia sprawczyni twarzy". Mysle ze czesc tego typu propozycji w komentarzach pochodzi od samej "glównej zainteresowanej" - wtedy Wy mielibyscie powazne kłopoty - niestety duzo szybciej niz ta chora osoba. Waszym sukcesem jest to , ze wiekszosc obelg ktore moglem znalezc pod Panstwa nazwiskiem w wyszukiwarce juz zostala zablokowana, a pojdzie za tym wiecej. Gratuluje odwagi wystapienia pod nazwiskiem w tym reportażu i zycze powodzenia. A sprawczyni zycze długiego i owocnego pobytu w szpitalu psychiatrycznym. Odpowiedz Link Zgłoś
wicur Re: druga strona 16.05.10, 21:09 kiedy juz skorzystal...etc a coz to za jednostronne egoistyczne podejscie?! Tylko oni korzystaja a wy niewinne uwiedzone nie korzystacie...wy feministki chcecie zrobic z facetow jakies potwory ktorych jedynym narzedziem myslowym jest fallus tymczasem jest na odwrot: to wy uwodzicie, to wy wykorzystujecie a nastepnie jeszce wmawiacie jaka to przyjemnosc ktos czerpal z waszej ofiary...smiechu warte Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: druga strona 16.05.10, 21:32 Wicur, wytlumacz mi tresciwie, co wspolnego ma z ta sprawa feminizm, bo nie rozumiem? Odpowiedz Link Zgłoś
bbuldogg Re: druga strona 16.05.10, 20:13 Nie wiem, czy musi powstać jakas głebsza więź,by doszło do naduzyć. Sam znałem osobę niedojrzałą, która osaczała swoimi kartkami, upominkami mężczyznę, który jej nie znał, którego spotykała na uczelni. Studiowała na innym roku. W dniu ślubu tego faceta była załamana i przezywała fakt jego ożenku przez wiele tygodni. Co by było gdyby zamienili ze sobą kilka słów, gdyby facet był dla niej miły? Żal mi tego doktora. Prawo powinno go chronić. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: druga strona 16.05.10, 21:30 A ja nadal nie rozumiem. Nie mówię, że usprawiedliwiasz, ale tylko pomyśl - właśnie się nad takim czymś zastanawiałam - poznaję kogoś przez net, nieźle nam się gada, myślę że coś z tego może być, trochę to trwa, gadamy przez telefon, spotykamy się na kawie ze dwa razy, ale jednek stwierdzam, że chłopak, który się wcześniej wokół mnie zakręcił lepiej mi pasuje i mówię o tym temu delikwentowi. A ona zaczyna taką działalność w stosunku do mnie?! To miałam na myśli, w skrócie. W czym byłaby to moja wina? Odpowiedz Link Zgłoś
easz do Herminy 16.05.10, 21:31 To do Herminy, bo widzę, że się drzewko rozrosło, sori. easz napisała: > > A ja nadal nie rozumiem. Nie mówię, że usprawiedliwiasz, ale tylko > pomyśl - właśnie się nad takim czymś zastanawiałam - poznaję kogoś > przez net, nieźle nam się gada, myślę że coś z tego może być, trochę > to trwa, gadamy przez telefon, spotykamy się na kawie ze dwa razy, > ale jednek stwierdzam, że chłopak, który się wcześniej wokół mnie > zakręcił lepiej mi pasuje i mówię o tym temu delikwentowi. A ona > zaczyna taką działalność w stosunku do mnie?! > To miałam na myśli, w skrócie. W czym byłaby to moja wina? > Odpowiedz Link Zgłoś
ildiko_usa Re: druga strona 16.05.10, 21:43 To co ja i Hermina sugerujemy, ze prawdopodobnie bylo nieco intensywniej niz to co opisujesz, i nie, w zadnym miejscu nie usprawiedliwiamy jej zachowan, wrecz przeciwnie potepiamy zdecydowanie, potepiamy rowniez niekompetencje wladz, ktore doprowadzily do tego, ze rodzina lekarza jest terroryzowana przez 5 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
sarah007 Re: druga strona 16.05.10, 21:49 Czyli jednak, musisz udowadniac, ze nie jestes wielbladem :) Witaj w "klubie". Ja tez juz trafilam, na "czarna liste" obroncow tej kobiety bo...ktos nie doczytal ;)I tez juz udowadnialam, ze choc palilam Camel'e, to garb mi nie wyrosl :) Odpowiedz Link Zgłoś
ildiko_usa Re: druga strona 16.05.10, 22:05 Tak:)) I robie to co Hermina - ide sobie stad zanim mi drugi garb wyrosnie, tym bardziej, ze u mnie jeszcze dzien i sloneczko swieci, wiec czas na spacerek. A tak na powaznie: oby ta sprawa sie szybko skonczyla i rodzina Sidorowiczow mogla zaczac normalne zycie, i zeby Marta tez dostala jakas pomoc psychiatryczna, bo jak widac do tej pory nikt nie kwapi sie do wyciagniecia jej z tej choroby. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: druga strona 16.05.10, 22:18 No, ale jednak miło, ze mozna było sie dogadać co do meritum. Do reszty zyczen sie przyłaczam. Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 i znowu ty hermina..w liczbie mnogiej tym razem? 16.05.10, 21:51 heildiko_usa napisała: > To co ja i Hermina sugerujemy, ze prawdopodobnie bylo nieco > intensywniej niz to co opisujesz, i nie, w zadnym miejscu nie > usprawiedliwiamy jej zachowan, wrecz przeciwnie potepiamy > zdecydowanie, potepiamy rowniez niekompetencje wladz, ktore > doprowadzily do tego, ze rodzina lekarza jest terroryzowana przez 5 > lat. Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: druga strona 16.05.10, 17:28 Dla mnie niewielkie znaczenie ma to, czy na początku on tylko z nią niewinnie rozmawiał, czy flirtował, czy może nawet przez pewien czas żywił do niej uczucia. To nie usprawiedliwia takiego zachowania. Na tej zasadzie, to każdy ex mógłby tak dręczyć swoją byłą partnerkę, a jednak w większości ludzie tego nie robią, albo nie aż na taką skalę. Gdyby ktoś odrzucił moje uczucia i nie umiałabym się z tym pogodzić to miałabym go gdzieś i co najwyżej obrażona zerwałabym kontakt, a nie wyprawiała takie rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
lingus Re: druga strona 16.05.10, 18:04 Ja na miejscu prześladowanego przeszedłbym od obrony do ataku. Jeśli to takie proste do zrobienia i trudne do ukarania, to należy grzecznie przekonać tę panią, żeby się z owego prześladowania wycofała. Na przykład grupa podpitych i napalonych facetów, "umówionych" z nią na ognistą randkę przez internet, mogłaby posłużyć za argument wstępny. Jak nie poskutkuje - zawsze można ponowić próbę, lub wymyślić coś nowego. Kto mieczem wojuje, od miecza ginie... Odpowiedz Link Zgłoś
devious_demon Re: druga strona 16.05.10, 20:04 taaa tylko wojna na wyniszczenie zawsze ciągnie za sobą wiele ofiar po obu stronach... nie da się prowadzić takiej wojny bez dużych strat... w tym przypadku próby walki takimi samymi metodami mogłyby łatwo zostać wykorzystane przez ową Martę P - a w sądzie kobieta nagabywana przez mężczyznę to już zupełnie inna bajka i zapewne zarówno Policja i jak i Sąd by tutaj okazały się nagle dużo sprawniejsze - zresztą jak to w naszych sądach bywa wyroki bywają różne i to, że się Magdzie P póki co udało uniknąć odpowiedzialności nie znaczy, że pan Adam by się tak samo łatwo wywinął - tym bardziej, że on nie jest taki anonimowy już w tym momencie... Odpowiedz Link Zgłoś
lingus Re: druga strona 16.05.10, 20:13 Nie zapominaj, że tym razem to pani Marta musiałaby udowodnić panu Adamowi, że to on nasłał jej na głowę ognistych randkowiczów - a jak wynika z artykułu, podszycie się pod kogoś i umówienie w jego imieniu jest bajecznie proste. Istnieją jeszcze internetowe kafejki, chociaż coraz mniej, ponadto dostawcy tacy jak Neostrada oferują zmienne IP - nie do wytropienia... Odpowiedz Link Zgłoś
wicur Re: druga strona 16.05.10, 20:47 Nie opowiadaj bzdur, ze koniecznie musial byc gdzies poczatek. Ci ludzie to psychopaci, ktorzy znajduja przyjemnosc z dreczenia swoich ofiar i wybieraja je zupelnie przypadkowo. owszem maja wzorce w postaci filmow czy ksiazek i zazwyczaj scenariusze maja opanowane do perfekcji lub dazac do perfekcji. Sa swietnymi psychologami samorodkami zyjacymi na plaszczyznie wlasnej fantazji. Sa bardzo niebezpieczni bo bardzo inteligentni. Maja jednak jak kazdy czlowiek swoje slabe punkty, kazdy je ma. Sztuka jest wychwycenie i zdefiniowanie tego slabego punktu. Reszta to strategia. Pamietajac Clausewitza przypomne: nie niedoceniaj swojego przeciwnika. Odpowiedz Link Zgłoś
magda_sidorowicz Re: druga strona 16.05.10, 23:20 hermina5 napisała: > No i dodam jeszcze jedno - to nigdy nie jest tak, ze ten szal > stalkingu wział sie znikąd - ktoś na ciebie popatrzył i mu odbiło, > a ty byłeś niewinny jak lelija i w ogóle. > I dlatego jestem przekonaan, ze na początku tego artykułu doktor > zwyczajnie kłamie, zeby nie wyjsc zle przed swoją narzeczona. Po pierwsze nie narzeczoną a żoną od 3 lat. Po drugie mi też długo trudno było uwierzyć w to, że nie ma w tym winy Adama. Ale w końcu uwierzyłam. Na pewno miałaś/masz kolegę, z pracy na przykład, który jest miły, czasem powie Ci, że ładnie wyglądasz, czasem pogadacie o czymś więcej niż pogoda, miło się Wam przebywa w swoim towarzystwie. Czy dostrzegłabyś w nim od razu ojca swoich dzieci i drzwiami i oknami a nawet przez dziurkę od klucza próbowałabyś się dostać do jego życia, mimo jego wyraźnej dezaprobaty? No nie. A patrząc na to z drugiej pozycji: czy mając takiego kolegę uważałabyś, że "zdradzasz" swojego partnera albo dajesz powody by ten kolega wyobrażał sobie wasze wspólne życie lub co moglibyście robić w sytuacji intymnej? Też nie, prawda? A tak to mniej więcej wyglądało. Być może powinien to napisać Adam a nie ja, ale właściwie co to za różnica. Nie chodzi nam o to żeby udowadniać kto jest winny a kto nie. Ogólnodostępne formy komunikacji to wielka wygoda, ale też silna broń, która może zrobić wiele złego a w naszym przypadku osoba ją wykorzystująca pozostaje bezkarna. Być może jest chora psychicznie i wymaga specjalistycznej pomocy. Czas więc najwyższy by ją dostała, bo na razie męczy tylko siebie i nas. Odpowiedz Link Zgłoś
sarah007 Re: druga strona 17.05.10, 00:07 Pani Magdo, nie bylam nigdy w takej sytuacji wiec nie bede pisac, ze wyobrazam sobie ten koszmar. Nie, nie wyobrazam sobie. Nie bede tez klamac, ze Panstwu wspolczuje. Nie, nie wspolczuje. Uwazam natomiast, ze ta kobieta wyrzadza Panstwu krzywde i jest to zwykle swinstwo z jej strony. Prosze tez nie myslec, ze chce Pani dokopac czy cos w tym rodzaju. Nie, nie mam takiego zamiaru. Przeczytalam ten artykul, czytam wpisy na forum i probuje zrozumiec jak do tego doszlo. Poniewaz wystepuje Pani otwarcie, zapytam tu, rowniez otwarcie. Czy owe "rozmowy telefoniczne, w dlugie zimowe wieczory", o ktorych mowa w artykule, odbywaly sie w Pani obecnosci? Pani sie przedstawila, wiec i ja to zrobie. Paulina de Vries. Odpowiedz Link Zgłoś
magda_sidorowicz Re: druga strona 17.05.10, 01:12 Te rozmowy w długie zimowe wieczory to ładnie brzmiąca fraza stworzona przez Redaktora. Proszę nie traktować tego tak dosłownie. Ściśle mówiąc to były smsy. Część widziałam, części pewnie nie, bo ani nie przeszukiwałam telefonu Adamowi, ani też On nie o wszystkich mi mówił. Żadnemu z nas wtedy nie wydawało się to istotne i z pewnością nie podejrzewaliśmy, że przerodzi się to w coś takiego. Ja już teraz nie umiem powiedzieć czy to był flirt czy miłe odpowiedzi na zaczepne smsy. Może flirt a może tak adam próbuje wytłumaczyć sobie tego co się stało w jakiś sposób, że może to On coś takiego napisał.. to było 5 lat i jakieś 1000 maili (od niej) temu . Być może to dla Pani dziwne, że stoję po stronie Męża i wierzę Mu. Dla mnie to oczywiste, bo od 5 lat codziennie czytam konfabulacje Marty Popiel a jej wyobraźnia jest nieskończona. Zresztą Adam też ani przez moment nie zawahał się kiedy kobieta próbowała podawać się za mojego "kochanka" i wypisywała do Niego dziesiątki wulgarnych smsów dziennie szczegółowo opisując co rzekomo ze mną robi. Momentami żałuje, że weszłam na to forum, bo każdy post to jakaś wątpliwość, na którą mam poczucie, że powinnam odpowiedzieć. Dla Was Internautów to ciekawa, szokująca, dziwna historia a dla mnie, dla nas, to życie. Trudno tak na forum publicznym opowiadać o często bardzo prywatnych sprawach. Wy tu zastanawiacie się: flirtował/nie flirtował, rozmawiał przez telefon, a ile razy, a zachęcał ją do czegoś czy nie, a może wykorzystał i porzucił, a czemu dopiero teraz poszedł na policję, a telefon czemu dopiero teraz zmienił? A za tym wszystkim przecież są nasze uczucia, emocje, o których trudno tak publicznie mówić. Nie chcę wzbudzać w Pani ani w nikim innym współczucia, ale proszę przez chwilę postawić się na naszym miejscu. To nie o treść tych kilku pierwszych wiadomości w tym wszystkim chodzi. Chodzi o setki smsów erotycznych, z groźbami, z wyzwiskami. Chodzi o dziesiątki ogłoszeń dziennie, że Adam bandyta, że zabija ludzi, że sam zginie, że bierze łapówki, że partacz. A ja, że "ta jego szmata co ją wielu miało", bo tak pisze o mnie Marta Popiel. Myśli Pani, że łatwo jest czytać takie rzeczy każdego dnia? Zmiana numeru telefonu i adresu mailowego to żadne rozwiązanie. A jakby się Pani poczuła dowiadując się, że taka osoba w jakiś sposób dowiedziała się gdzie Pani mieszka? Może Panią śledziła. Dowiedziała się o dziecku. Skąd? Nagle dom przestaje być tak bezpieczny jak do tej pory. TO wszystko jest puentą artykułu a nie charakter kilku smsów i, czy były z podtekstami, czy nie. Czy uważa Pani, że nawet gdyby Adam z nią flirtował, ba nawet gdyby się z nią spotykał i zerwał (co rzecz jasna nie miało miejsca), to cała nasza trójka zasłużyła sobie na to co ta kobieta wyprawia? Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: druga strona 17.05.10, 01:34 Tlumacze to od kilku godzin, ale nic... ta sytuacja jest tak ekstremalna, ze on(Pan Adam) po prostu nie znajdujac na nia wyjasnienia, bierze jakas czesc winy na siebie, na zasadzie "musialem zrobic cos nie tak, musiala byc jakas moja wina". a nie musialo tak byc w rzeczywistosci. moze to po prostu sposob racjonalizacji, bo inaczej byloby to wrecz niedorzeczne, absurdalne, jak z procesu.. magda_sidorowicz napisała: > Te rozmowy w długie zimowe wieczory to ładnie brzmiąca fraza stworzona przez > Redaktora. Proszę nie traktować tego tak dosłownie. Ściśle mówiąc to były smsy. > Część widziałam, części pewnie nie, bo ani nie przeszukiwałam telefonu Adamowi, > ani też On nie o wszystkich mi mówił. Żadnemu z nas wtedy nie wydawało się to > istotne i z pewnością nie podejrzewaliśmy, że przerodzi się to w coś takiego. J > a > już teraz nie umiem powiedzieć czy to był flirt czy miłe odpowiedzi na zaczepne > smsy. Może flirt a może tak adam próbuje wytłumaczyć sobie tego co się stało w > jakiś sposób, że może to On coś takiego napisał.. to było 5 lat i jakieś 1000 > maili (od niej) temu . > Być może to dla Pani dziwne, że stoję po stronie Męża i wierzę Mu. Dla mnie to > oczywiste, bo od 5 lat codziennie czytam konfabulacje Marty Popiel a jej > wyobraźnia jest nieskończona. > Zresztą Adam też ani przez moment nie zawahał się kiedy kobieta próbowała > podawać się za mojego "kochanka" i wypisywała do Niego dziesiątki wulgarnych > smsów dziennie szczegółowo opisując co rzekomo ze mną robi. > > Momentami żałuje, że weszłam na to forum, bo każdy post to jakaś wątpliwość, na > którą mam poczucie, że powinnam odpowiedzieć. Dla Was Internautów to ciekawa, > szokująca, dziwna historia a dla mnie, dla nas, to życie. Trudno tak na forum > publicznym opowiadać o często bardzo prywatnych sprawach. Wy tu zastanawiacie > się: flirtował/nie flirtował, rozmawiał przez telefon, a ile razy, a zachęcał j > ą > do czegoś czy nie, a może wykorzystał i porzucił, a czemu dopiero teraz poszedł > na policję, a telefon czemu dopiero teraz zmienił? A za tym wszystkim przecież > są nasze uczucia, emocje, o których trudno tak publicznie mówić. Nie chcę > wzbudzać w Pani ani w nikim innym współczucia, ale proszę przez chwilę postawić > się na naszym miejscu. To nie o treść tych kilku pierwszych wiadomości w tym > wszystkim chodzi. Chodzi o setki smsów erotycznych, z groźbami, z wyzwiskami. > Chodzi o dziesiątki ogłoszeń dziennie, że Adam bandyta, że zabija ludzi, że sam > zginie, że bierze łapówki, że partacz. A ja, że "ta jego szmata co ją wielu > miało", bo tak pisze o mnie Marta Popiel. Myśli Pani, że łatwo jest czytać taki > e > rzeczy każdego dnia? Zmiana numeru telefonu i adresu mailowego to żadne > rozwiązanie. > A jakby się Pani poczuła dowiadując się, że taka osoba w jakiś sposób > dowiedziała się gdzie Pani mieszka? Może Panią śledziła. Dowiedziała się o > dziecku. Skąd? Nagle dom przestaje być tak bezpieczny jak do tej pory. > TO wszystko jest puentą artykułu a nie charakter kilku smsów i, czy były z > podtekstami, czy nie. Czy uważa Pani, że nawet gdyby Adam z nią flirtował, ba > nawet gdyby się z nią spotykał i zerwał (co rzecz jasna nie miało miejsca), to > cała nasza trójka zasłużyła sobie na to co ta kobieta wyprawia? Odpowiedz Link Zgłoś
sarah007 Re: druga strona 17.05.10, 01:39 Dziekuje za odpowiedz. Wcale mnie nie dziwi, ze stoi Pani po stronie meza, dziwilo by mnie gdyby Pani tego NIE robila. I widzi Pani sama, po co weszla Pani na forum. Zeby ewentualnie sprostowac to, czego Panstwo nie sprostowali przed oddaniem artykulu do druku. Taka informacja, wydawalo by sie nieistotna, zmienia, jak dla mnie, calosc sprawy. Nie mam zamiaru juz dalej tego roztrzasac i zastanawiac sie, gdzie jeszcze w tekscie sa takie "drobne" niescislosci. Nie zmienia to faktu, ze jestem ciekawa dlaczego akurat Pani maz stal sie jej ofiara, co spowodowalo, ze akurat jego wybrala. Samo stwierdzenie, ze to choroba, niczego nie rozwiazuje. Dziekuje jeszcze raz za ten wpis, zycze Panstwu powodzenia w rozwiazaniu tego problemu. W tym temacie juz glosu zbierac nie bede. Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: druga strona 17.05.10, 01:49 odpowiedzialam Ci na nurtujace Cie pytanie. sarah007 napisała: > Dziekuje za odpowiedz. > Wcale mnie nie dziwi, ze stoi Pani po stronie meza, dziwilo by mnie gdyby Pani > tego NIE robila. > I widzi Pani sama, po co weszla Pani na forum. Zeby ewentualnie sprostowac to, > czego Panstwo nie sprostowali przed oddaniem artykulu do druku. > Taka informacja, wydawalo by sie nieistotna, zmienia, jak dla mnie, calosc > sprawy. Nie mam zamiaru juz dalej tego roztrzasac i zastanawiac sie, gdzie > jeszcze w tekscie sa takie "drobne" niescislosci. Nie zmienia to faktu, ze > jestem ciekawa dlaczego akurat Pani maz stal sie jej ofiara, co spowodowalo, ze > akurat jego wybrala. Samo stwierdzenie, ze to choroba, niczego nie rozwiazuje. > Dziekuje jeszcze raz za ten wpis, zycze Panstwu powodzenia w rozwiazaniu tego > problemu. W tym temacie juz glosu zbierac nie bede. > Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
brundlefly Re: druga strona 17.05.10, 01:52 Nie zmienia to faktu, ze > jestem ciekawa dlaczego akurat Pani maz stal sie jej ofiara, co spowodowalo, ze > akurat jego wybrala. Samo stwierdzenie, ze to choroba, niczego nie rozwiazuje. ręce opadają... takie wypowiedzi to po prostu jakaś żenada jak Cię kiedyś dorwie jakiś bydlak i zgwałci to zadaj sobie to samo pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: druga strona 17.05.10, 08:08 Nie zmienia to faktu, ze jestem ciekawa dlaczego akurat Pani maz stal sie jej ofiara, co spowodowalo, ze akurat jego wybrala. Kobieto, lecz się! Odpowiedz Link Zgłoś
kunegunda32 Re: druga strona 17.05.10, 01:42 Pani Marto, przede wszystkim proszę przyjąć wyrazy współczucia ale i głębokiego szacunku ode mnie. Pani wypowiedzi świadczą że jest pani osobą silną i mającą rzadko teraz spotykaną klasę i charyzmę. Chciałabym jakoś pomóc. Rozmawiałam z mężem i on zasugerował mi taką rzecz. Mianowicie każdy komputer (telefon też) posiadający kartę sieciową (wymaganą do nawiązywania połączeń z internetem ma swój jedyny i niepowtarzalny numer MAC. Po tym numerze który jest wysyłany tak jak IP lub jest częścią numeru IP można namierzyć nadawcę. Proszę może zasugerować to panom z Goldena i może w ten sposób złapiecie tę hmm..panią(?) za wirtualną rękę. Życzę wytrwałości i siły w tej jakże nierównej walce. Pozdrawiam D. Odpowiedz Link Zgłoś
kunegunda32 Re: druga strona 17.05.10, 01:43 Najmocniej przepraszam Pani Magdo za czeski błąd. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: druga strona 17.05.10, 07:42 Pani Magdo, Naprawdę nie musi Pani odpowiadać na pytania jaki charakter miala znajomość między Pani mężem a tą kobietą, bo to nie ma najmniejszego znaczenia. Cokolwiek by to nie było, nic nie upoważnia jej do takiego zachowania. Wszyscy zdają sobie z tego sprawę, a pytania o stopien zazylości to tylko zwykła pusta ciekawośc, ktorej wcale nie musi Pani zaspokajac. To Wasza sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: druga strona 17.05.10, 09:02 magda_sidorowicz napisała: > Momentami żałuje, że weszłam na to forum, bo każdy post to jakaś wątpliwość, na którą mam poczucie, że powinnam odpowiedzieć. Dla Was Internautów to ciekawa, szokująca, dziwna historia a dla mnie, dla nas, to życie. Nie, nie każdy post, ale nie dziwi mnie wcale, że tak dużo takich wypowiedzi, bo znam takie reakcje ze zbliżonych tematów. Smucić smuci, jak zawsze. Proszę zobaczyć, że jednak sporo jest też postów, których autorzy zachowali i zdrowy rozsądek, i odrobinę choć wyobraźni, żeby zareagować adekwatnie do sytuacji. Mówi pani o tym, jak trudno opisywać publicznie takie rzeczy z życia prywatnego, pisać o uczuciach itp, że czasem pani żałuje, że tutaj weszła a ja uważam, że to odważnie i dobrze, choćby ze względu na osoby w podobnej sytuacji, którym nie wystarczyło odwagi, albo nie miały aż takich podstaw, dowodów, żeby publicznie się otworzyć. Mam nadzieję, że to wszystko się wreszcie dla państwa skończy, ale że będzie wasza historia przyczynkiem do zmian i świadomości w społeczeństwie na temat stalkingu, i prawa. Trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
enterzysta Re: druga strona 17.05.10, 09:51 Nawiążę raz jeszcze do artykułu, do którego link już podałem. Gdyby nie dawało się znaleźć, jest tu: www.skuteczna-psychoterapia.pl/a_nekacz.php Z opisanego tam punktu widzenia popełnia pani poważny błąd pisząc tu na forum, bo to najlepszy sposób, żeby tę osobę jeszcze bardziej nakręcić. Ona czyta każde pani słowo i każdym się jeszcze mocniej ekscytuje. Odpowiedz Link Zgłoś
5sek Re: druga strona 17.05.10, 10:23 >>Inną grupą są osoby wrażliwe, ogólnie życzliwe ludziom i skłonne do bezinteresownej pomocy. Nękacz bardzo często bierze bezinteresowną życzliwość za objaw słabości i ktoś, kto z początku zwyczajnie chciał mu pomóc, łatwo może zostać wmanipulowany w sytuację pozornie bez wyjścia. Nękacze są mistrzami żebractwa, autodeprecjacji i brania na litość.<< Dlaczego właśnie pan Adam? Ano może i dlatego. Świetny artykuł. Odpowiedz Link Zgłoś
bergmannn Re: druga strona 18.05.10, 14:01 Raczej nie wypowiadam się na forach ale Państwa historia mną wstąsnęła. Jako pracownik akademicki jestem też często oceniany i sprawdzany w internecie. Miałem w życiu epizod , kiedy pewna złośliwa i też dość niezrównoważona ale psychicznie zdrowa osoba dzwoniła do mojej pracy, do moich przełożonych z 'donosami' na mnie oraz rozesłała do moich sąsiadów całkowicie nieprawdziwe i szkalujące informacje na mój temat. Pamiętam stress, który temu towarzyszył, pomimo że sprawa jest w swoim wymiarze nieporównywalna z Państwa gehenną. Żadnej pomocy policji. Sąd umorzył sprawę po pierwszej rozprawie a sędzia wyraźnie dała mi do zrozumienia że zaracam sądowi głowę głupotami i powinienem z moimi stalkerem 'dogadać się'. Mój dręczyciel był całkowicie racjonalną osobą która wiedziała doskonale na co może sobie pozwolić w ramach permisywnego prawa. Na szczęście dręczenie mnie przez rozpowszechnianie szkalujących informacji skończyło się ale do dziś pamiętam dokładnie tamte emocje. Skończyło sie właśnie wtedy, kiedy kosekwencje ataków na mnie zaczęły być groźne dla stalkera. Okazało się wówczas, że jest w stanie opanować swoje emocje i powstrzymać przed dalszymi działaniami wobec mnie. Dlatego trzymam kciuki za Państwa. Ten artykuł w Gazecie pewnie pozwoli Wam się z tego ostatecznie wydobyć. Są jednak setki ludzi, którym nie jest dana możliwość przedstawienia drugiej strony. Najbardziej jednak szokujące są wypowiedzi i komentarze publiczności. Ludzie skupiają się na szczegółach; jak długo trwały rozmowy przez telefon i czy stalkerka nie była prowokowana. To pokazuje jak trudno w takiej sytuacji przebić się z prawdziwą wersją i obronić swoją reputację. Niektórym ludziom nie mieści się w głowie że stalkerzy po prostu atakują zupełnie bez prowokacji. Tu ofiara nie ponosi żadnej winy. Cała historia odbywa się w głowie dręczyciela. Nawet gdyby, co nie jest prawdą w tym przypadku, Magda P. była kochanką lub dawną dziewczyną doktora. Czy wtedy jej zachowania byłyby usprawiedliwione i dopuszczalne? Przecież tu wogóle nie chodzi o to co zrobił doktor S ale to co ta kobieta wyprawia jemu i jego rodzinie przez ostatnie 5 lat! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
brundlefly Re: druga strona 17.05.10, 01:53 sarah007 napisała: Nie, nie wyobrazam sobie. Nie bede tez klamac, ze Panstwu > wspolczuje. Nie, nie wspolczuje. Ale my współczujemy Tobie. Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: druga strona 17.05.10, 02:01 zdecydowanie. brundlefly napisał: > sarah007 napisała: > > Nie, nie wyobrazam sobie. Nie bede tez klamac, ze Panstwu > > wspolczuje. Nie, nie wspolczuje. > > Ale my współczujemy Tobie. Odpowiedz Link Zgłoś
kieliszecze Re: druga strona 17.05.10, 00:31 niepotrzebnie daje się Pani wciągać w jakieś tłumaczenia Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: druga strona 17.05.10, 00:36 to prawda, pozno juz, a dobry wypoczynek to taka istotna sprawa. dziekuje i klaniam sie:) kieliszecze napisała: > niepotrzebnie daje się Pani wciągać w jakieś tłumaczenia Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: druga strona 17.05.10, 00:33 Nie mam powodu, zeby w to nie wierzyć. Ale zwyczajnie trudno mi racjonalnie zrozumiec, jak osoba, która gdzieś pracuje, styka się z ludzmi, ma męza(?- bo tak zrozumiałam podójne nazwisko) jednoczesnie robi to co robi, bo to wygląda jak podwójne zycie dla mnie. Ona chyba ma jakś rodzinę - nie mozna było spróbować od tej strony? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: druga strona 17.05.10, 00:40 Poczytaj o seryjnych mordercach (wiem, nie ta sama skala, ale nie o to chodzi) - znakomita czesc z nich byla zsocjalizowana, miala prace, czesto zony i dzieci, biale domki z ogrodkami i chodzila do sasiadow na grilla. A od czasu do czasu brali i mordowali kogos dlatego, ze przypominal im mamusię. Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: druga strona 17.05.10, 00:45 otoz to. :) bene_gesserit napisała: > > Poczytaj o seryjnych mordercach (wiem, nie ta sama skala, ale nie o > to chodzi) - znakomita czesc z nich byla zsocjalizowana, miala > prace, czesto zony i dzieci, biale domki z ogrodkami i chodzila do > sasiadow na grilla. A od czasu do czasu brali i mordowali kogos > dlatego, ze przypominal im mamusię. Odpowiedz Link Zgłoś
sarah007 Re: druga strona 17.05.10, 01:01 A od czasu do czasu brali i mordowali kogos > > dlatego, ze przypominal im mamusię. Powodem morderstwa byl fakt, ze ktos przypominal mamusie. Proste. Pytanie, co bylo powodem, ze Marta P. uwziela sie na doktora S.? Powtorze, po raz niewiadomo ktory, ze nie mam najmniejszego zamiaru bronic czy wybielac tej kobiety. Jej zachowanie jest obrzydliwe. Probuje zrozumiec, co bylo przyczyna takiego jej zachowania. Nie sadze, ze doktor mial z nia romans, jednak cos w jego zachowaniu czy w rozmowach sprawilo, ze ona zaczela sie zachowywac tak a nie inaczej. I znow powtorze, nie winie go ani nie probuje "klasc winy posrodku", szukam motywu jej zachowania. Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: druga strona 17.05.10, 01:09 choroba. nie musial zrobic nic. NIC. zaistniec w polu widzenia. ot co. innej przyczyny nie znajdziesz. sarah007 napisała: > A od czasu do czasu brali i mordowali kogos > > > dlatego, ze przypominal im mamusię. > Powodem morderstwa byl fakt, ze ktos przypominal mamusie. Proste. > Pytanie, co bylo powodem, ze Marta P. uwziela sie na doktora S.? > Powtorze, po raz niewiadomo ktory, ze nie mam najmniejszego zamiaru bronic czy > wybielac tej kobiety. Jej zachowanie jest obrzydliwe. Probuje zrozumiec, co byl > o > przyczyna takiego jej zachowania. Nie sadze, ze doktor mial z nia romans, jedna > k > cos w jego zachowaniu czy w rozmowach sprawilo, ze ona zaczela sie zachowywac > tak a nie inaczej. I znow powtorze, nie winie go ani nie probuje "klasc winy > posrodku", szukam motywu jej zachowania. Odpowiedz Link Zgłoś
sarah007 Re: druga strona 17.05.10, 01:28 Justice, a dlaczego ofiara nie stal sie kierowca taksowki, ktora ona przyjechala do lekarza? Byl, zaistnial, nawet wczesniej niz dr S...Ci co mordowali, tez nie latali po okolicy z siekiera tylko wybierali konkretne ofiary. Wroce do artykulu, nie zastanawialabym sie i nie siedziala teraz przy komputerze, gdyby nie tych kilka zdan na poczatku, opisujacych hmmmmm...brak asertywnosci doktora S. Gdyby wykonal zabieg, dokonal kontroli a po kilku dniach ona by zaczela wysylac mu milosne smsy, sytuacja bylaby zdecydowanie inna. Mnie interesuja, to, na ile jego zachowanie (swiadome lub nie) wplynelo na jej dalsze postepowanie. Caly czas chodzi mi o jedno, nie czy on jest "winny" tylko DLACZEGO AKURAT ON! Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: druga strona 17.05.10, 01:39 moze on wlasnie odpowiadal jej archetypowi mezczyzny. (to nieswiadome) (tamten z bialego domku i grilla tez zabijal podobne do mamusi, albo te ktore mu mamusie akurat na mysl przywiodly) czy to troche zaspokaja potrzebe odnalezienia ew. potrzeby, wyjasnienia? sarah007 napisała: > Justice, a dlaczego ofiara nie stal sie kierowca taksowki, ktora ona przyjechal > a > do lekarza? Byl, zaistnial, nawet wczesniej niz dr S...Ci co mordowali, tez nie > latali po okolicy z siekiera tylko wybierali konkretne ofiary. > Wroce do artykulu, nie zastanawialabym sie i nie siedziala teraz przy > komputerze, gdyby nie tych kilka zdan na poczatku, opisujacych hmmmmm...brak > asertywnosci doktora S. > Gdyby wykonal zabieg, dokonal kontroli a po kilku dniach ona by zaczela wysylac > mu milosne smsy, sytuacja bylaby zdecydowanie inna. > Mnie interesuja, to, na ile jego zachowanie (swiadome lub nie) wplynelo na jej > dalsze postepowanie. > Caly czas chodzi mi o jedno, nie czy on jest "winny" tylko DLACZEGO AKURAT ON! Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: druga strona 17.05.10, 08:14 Nie sadze, ze doktor mial z nia romans, jedna > k > cos w jego zachowaniu czy w rozmowach sprawilo, ze ona zaczela sie zachowywac > tak a nie inaczej. Przeczytaj ten artykul i odpowiedz sobie na pytanie co było takiego w zachowaniu tego niemowlęcia, że akurat ono stalo sie obiektem seksualnym?? www.tvn24.pl/0,1634309,0,1,zgwalcil-niemowle-aresztowanie-w-ketrzynie,wiadomosc.html Nie rozumiesz, że niektórzy sa po prostu do szpiku źli i chorzy i to jest jedyna przyczyna?? Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: druga strona 17.05.10, 08:22 niektorzy tego nie rozumieją. odwoływałam się do różnych argumentacji. nic. to chyba potępione sumienia. sueellen napisała: > Nie sadze, ze doktor mial z nia romans, jedna > > k > > cos w jego zachowaniu czy w rozmowach sprawilo, ze ona zaczela sie > zachowywac > > tak a nie inaczej. > > Przeczytaj ten artykul i odpowiedz sobie na pytanie co było takiego w > zachowaniu tego niemowlęcia, że akurat ono stalo sie obiektem > seksualnym?? > > www.tvn24.pl/0,1634309,0,1,zgwalcil-niemowle-aresztowanie-w-ketrzynie,wiadomosc.html > > Nie rozumiesz, że niektórzy sa po prostu do szpiku źli i chorzy i to > jest jedyna przyczyna?? Odpowiedz Link Zgłoś
5sek Re: druga strona 17.05.10, 09:08 > Pytanie, co bylo powodem, ze Marta P. uwziela sie na doktora S.? Najprawdopodobniej podczas któregoś deszczowego dnia, takiego jak np. dzisiaj, Marta P-O ujrzała na zalanej wodą szybie ognistego anioła, który wyrzekł grobowym głosem: "On ci jest, on, Adam Sidorowicz". Z każdym kolejnym dniem, tygodniem, miesiącem anioł utwierdzał ją w przekonaniu, że czyni słusznie, za pośrednictwem gadającej mikrofalówki. Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Przypadek Marty P. 17.05.10, 09:25 prawdę rzeczesz :))))))))))))) swoja drogą, zastanawiam się, jak wygląda poniedziałek 17 maja w życiu Marty P-O. czy przypomina choć przedsionek piekła, które zgotowała p. Adamowi? nie sądzę. choć, być może, stanie się tak - na jej własne życzenie, zresztą. upublicznienie sprawy, proces, ujawnienie personaliów, być może i publikacje w literaturze fachowej (różnego typu, czy to psychologicznej, czy porzuszającej zagadnienie internetu, ochrony danych itd itd. ) ogromną krzywdę wyrządziła również sobie, czyniąc się na zawsze "Przypadkiem Marty P." jaki jest jej poniedziałek? czy już wzięła urlop na żądanie? zwolnienie lekarskie? mam nadzieję, że spotkała się już z lekarzem. jedyny ratunek, jedyna szansa na jakikolwiek azyl, głównie psychiczny. 5sek napisała: > > Pytanie, co bylo powodem, ze Marta P. uwziela sie na doktora S.? > > Najprawdopodobniej podczas któregoś deszczowego dnia, takiego jak np. dzisiaj, > Marta P-O ujrzała na zalanej wodą szybie ognistego anioła, który wyrzekł > grobowym głosem: "On ci jest, on, Adam Sidorowicz". > Z każdym kolejnym dniem, tygodniem, miesiącem anioł utwierdzał ją w przekonaniu > , > że czyni słusznie, za pośrednictwem gadającej mikrofalówki. Odpowiedz Link Zgłoś
5sek Re: Przypadek Marty P. 17.05.10, 09:48 > swoja drogą, zastanawiam się, jak wygląda poniedziałek 17 maja w > życiu Marty P-O. czy przypomina choć przedsionek piekła, które > zgotowała p. Adamowi? Jest znacznie gorszy. Marta P. rozpoczyna dzień boży 17.05.2010 od zerknięcie w lustro ;) www.uprzejmiedonosze.pl/pl/forum/problemy-rodzinne-i-spoleczne/stan-zdrowia/marta-popiel-olszewska-zalamana-zdruzgotana-swinia-to-ja/1 Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: Przypadek Marty P. 17.05.10, 10:00 nie wiem, czy jej egoizm i zaburzona percepcja pozwalają się tym obrazem przejąć, poza tym, to bydlę z mikrofali gada nieprzerwanie, jak się domyślam (oby nie eskalował), ale zgodzę się, że świadome spojrzenie w lutro może być w jej przypadku absolutnym horrorem..:))))))))) nie śmiem już otwierać linków, to, co widziałam wczoraj, przyprawiało o mdłości. stalkerzy mają swoje 5 minut w Klasyfikacji chorób i zaburzeń, dlaczego nie w Kodeksie Karnym? 5sek napisała: > > swoja drogą, zastanawiam się, jak wygląda poniedziałek 17 maja w > > życiu Marty P-O. czy przypomina choć przedsionek piekła, które > > zgotowała p. Adamowi? > > Jest znacznie gorszy. Marta P. rozpoczyna dzień boży 17.05.2010 od zerknięcie w > lustro ;) > > www.uprzejmiedonosze.pl/pl/forum/problemy-rodzinne-i-spoleczne/stan-zdrowia/marta-popiel-olszewska-zalamana-zdruzgotana-swinia-to-ja/1 Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: druga strona 17.05.10, 11:21 > tak a nie inaczej. I znow powtorze, nie winie go ani nie probuje "klasc winy > posrodku", szukam motywu jej zachowania. Tak, znajac sprawe z jednego artykulu, nie znajac Marty P, jej zycia, biografii, profilu psychologicznego i wynikow badan, za to sugerujac, ze sprowokowala ja jej ofiara zachowaniem cokolwiek nie fair. Istotnie - dzialanie majace wiele sensu i taktu. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: druga strona 17.05.10, 12:05 Jak rany - czy ona napisala, ze ofiara spowodowala to swoim zachowaniem? Nie. Dopóki nie ma racji drugiej storny, trzeba sie przyzwyczaic, ze bedą takie komentarze - mimo 100 razy napisanego, ze ta kobieta nie chciała sie wypowiadać ( w sumie nie dziwię się - co by tu mozna bylo powiedziec?) . Ktos tam opisał przykład taksowkarza, ktoremu dziewczyna dała bilety na mecz. I to byl zawiazanie akcji "dziękowania - nękania", bo gosc byl nawiedzonym kibicem. Ta baba mogla spotkac na swojej drodze 20 lekarzy, a wybrała tego. A nwet jak go wybrała, to nekanie 5 letnie jest dla mnie szokujące. Moze brak asertywnosci na poczatku znajomosci tak ja rozzuchwalil. Chodzi mi o najprostsze zasady takiej dziedziny jak wiktymologia. Ktoś bedzie ofiarę idealną, ktoś inny nie. Choć bardzo bysmy tego nie chcieli są pewne cechy, które na ofiare nas predysponują -- Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: druga strona 17.05.10, 13:06 hermina5 napisała: > Chodzi mi o najprostsze zasady takiej dziedziny jak wiktymologia. > Ktoś bedzie ofiarę idealną, ktoś inny nie. Choć bardzo bysmy tego > nie chcieli są pewne cechy, które na ofiare nas predysponują ---- > preciez wszystkie te szkoły walki dla kobiet maja z tego naiwne > pogadanki na pierwszych zajeciach. 1500 razy wałkowany temat na > feminizmie - teoretycznie mozesz chodzic naga w centrum miasta i > nikt nie ma prawda cie zgwałcić, praktycznie jednak dopiero pistolet > przy tej nagosci mógłby to zagwarantowac. To odpowiedz mi wreszcie na to jedno pytanie - jest coś takiego jak 'sytuacja sprzyjająca', czy nie? Współodpowiedzialność ofiary inaczej - jest? Bo może nie zauważyłaś, ale do tego się w końcu zawsze sprowadza takie stawianie sprawy przez różnych tadów & co. Myśl sobie jak uważasz, ale zawsze pamiętaj O TYM. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: druga strona 17.05.10, 13:12 bene_gesserit napisała: > > tak a nie inaczej. I znow powtorze, nie winie go ani nie > probuje "klasc winy > > posrodku", szukam motywu jej zachowania. > > Tak, znajac sprawe z jednego artykulu, nie znajac Marty P, jej > zycia, biografii, profilu psychologicznego i wynikow badan, za to > sugerujac, ze sprowokowala ja jej ofiara zachowaniem cokolwiek nie > fair. Istotnie - dzialanie majace wiele sensu i taktu. Myślę, że można dać spokój, bo chyba wiemy o co chodzi już teraz Herminie i jaki błąd popełniła a i Hermina nas kuma..? W sumie może i dobrze, że i taki aspekt można tu było poruszyć w rozmowie, może niektórym da to coś do myślenia. Ale teraz to już chyba za dużo w tym kierunku, za mocno? no i trole się zaczęły schodzić jak widzę... Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: druga strona 17.05.10, 00:39 > hermina5 napisała: > > > No i dodam jeszcze jedno - to nigdy nie jest tak, ze ten szal > > stalkingu wział sie znikąd - ktoś na ciebie popatrzył i mu odbiło, > > a ty byłeś niewinny jak lelija i w ogóle. > > I dlatego jestem przekonaan, ze na początku tego artykułu doktor > > zwyczajnie kłamie, zeby nie wyjsc zle przed swoją narzeczona. Hermina, wejdze na forum Kobieta Bezpieczna i poczytaj z piec historii stamtad z rzedu. Albo znajdz sobie w necie artykul o zamordowanej Miss Polonia, ktora przed morderstwem stalker osaczal dobrych pare lat. Tak, byl powod - ona mu sie po prostu bardzo podobala. Nie znasz faceta, nie znasz jego zony, nie znasz Marty P - ale mozesz przeczytac do dzis jej plugawe i chore wpisy w calym internecie, ale swoje wiesz, co? Zadziwiające. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: druga strona 17.05.10, 00:56 Nie znasz faceta, nie znasz jego zony, nie znasz Marty P - ale > mozesz przeczytac do dzis jej plugawe i chore wpisy w calym > internecie, ale swoje wiesz, co? Zadziwiające. Zadziwiajace jest to, ze akurat ty bene, po wszystkich moich wpisach w tym watku chcesz zaczynać rozmowę znów od tego samego pułapu, na którym znajdowała się 4 godziny temu. Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: druga strona 17.05.10, 01:06 to sie nazywa konsekwencja i stalosc przekonan. pewnie wiedza tez jakas za tym stoi. hermina5 napisała: > Nie znasz faceta, nie znasz jego zony, nie znasz Marty P - ale > > mozesz przeczytac do dzis jej plugawe i chore wpisy w calym > > internecie, ale swoje wiesz, co? Zadziwiające. > > > Zadziwiajace jest to, ze akurat ty bene, po wszystkich moich wpisach > w tym watku chcesz zaczynać rozmowę znów od tego samego pułapu, na > którym znajdowała się 4 godziny temu. Odpowiedz Link Zgłoś
buttercuo Re: druga strona 15.05.10, 11:09 Marto Olszewska Popiel - witamy na forum. Chętnie usłyszymy Pani wersję - ale bez inwektyw i podszywania się pod 10 różnych osób. Odpowiedz Link Zgłoś
ngc1983 Re: druga strona 15.05.10, 14:39 O! Pani Marta dostała internetową anonimowością. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnuszka Re: druga strona 16.05.10, 20:24 A może tak i nr telefonu Marty? Jakbyśmy tak do niej wszyscy dzwonili choć raz w nocy, to może by poskutkowało? Przerażające, że tacy ludzie są na wolności, nie są leczeni. Nigdy nie wiadomo, kiedy odbije im jeszcze bardziej i przejdą od słowa do czynu. Najwyższa pora, aby polskie prawo przewidywało prewencję, a nie dopuszczało zatrzymanie przestępcy dopiero wtedy, kiedy już kogoś zabił, choć groził mu wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
masta_rasta Ja pierdziele... 15.05.10, 11:33 Brak słów. Współczucie, szybkiego kaftana dla tej pani życzę. No, ale dziwię się, że GW się tak tu z hipokryzją pochyla nad dramatem tego człowieka. Przecież zgodnie z poglądami pieszczochów gazwybu - naszych wspaniałych profesorów z liberalnej szkoły prawa karnego, jedynych postępowych, jedynych europejskich, jedynych humanitarnych, jedynych światłych... - nieistotna jest surowość kary tylko jej nieuchronność. Czyli perspektywa, że ta pani po latach użerania się, przymusowego doprowadzania na rozprawy, unikania wymiaru sprawiedliwości zostanie skazana powiedzmy na 2 lata w zawieszeniu na rok - jest zdaniem naszych mędrców jak najbardziej okej. Na ten moment nie mamy więc ani nieuchronności, ani surowości, ale mamy za to zadowolonych profesorów i zadowolonych przestępców. Szkoda, że tacy ludzie wynajdują sobie bogu ducha winne ofiary i nie padło na któregoś z tych liberalnych po.ebów, bo ich poglądy błyskawicznie uległyby ewolucji. Odpowiedz Link Zgłoś
socjalliberal Re: Ja pierdziele... 15.05.10, 18:53 "liberalnych po.ebów" No, szkoda rzeczywiście tej niesurowości, gdybyś za tę obrazę dostał dożywocie bez możliwości przedterminowego zwolnienia w więzieniu o zaostrzonym rygorze, albo karę śmierci, to Twoje poglądy mogłyby wyewoluować. Ach, racja, trochę to bez znaczenia, bo już nie mógłbyś się swoją ewolucją z nikim podzielić, hihi. Odpowiedz Link Zgłoś
mayamaya123 Re: Ja pierdziele... 16.05.10, 18:53 obraza a niszczenie komus zycia i kariery to jednak nie to samo? nie sadzisz? Mnie przeraza polskie zakichane prawo, zalosna policja, ktora nic nie moze , ale nie od dzis wiadomi ze w PL sa sprawy wazne i ważniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
nikita_31 Re: Ja pierdziele... 16.05.10, 20:07 "żałosna" Policja jest uzależniona od prokuratury. Istnieją w tym kraju tajemnice korespondencji itp itd, a operatorzy nie udostępniają danych swoich klientów na każde żądanie Policji. Takie prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
mario-radyja jak to sie mowi: 15.05.10, 21:30 > Szkoda, że tacy ludzie wynajdują sobie bogu ducha winne ofiary > i nie padło na któregoś > z tych liberalnych po.ebów, bo ich poglądy > błyskawicznie uległyby ewolucji. konserwatysta to były lewicowiec, który padł przestępstwa Odpowiedz Link Zgłoś
grundol1 nieistotna jest surowość kary tylko jej nieuchronn 16.05.10, 08:17 > nieistotna jest surowość kary tylko jej nieuchronność. No przecież baranku ten przypadek to właśnie modelowy przykład bezkarności. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Ja pierdziele... 16.05.10, 22:51 masta_rasta napisał: > Czyli perspektywa, że ta pani po latach użerania się, przymusowego doprowadzani > a na rozprawy, unikania wymiaru sprawiedliwości zostanie skazana powiedzmy na 2 > lata w zawieszeniu na rok - jest zdaniem naszych mędrców jak najbardziej okej. Ty miałeś jakiś kontakt z logiką, geniuszu? Na przykład widziałeś na wystawie, przechodząc obok księgarni, książkę pod takim tytułem? Odpowiedz Link Zgłoś
masta_rasta Re: Ja pierdziele... 18.05.10, 00:41 Ależ miałem geniuszu. Na tyle, żeby wyciągnąć logiczny wniosek, że zrozumienie krótkiego tekstu przekracza twoje możliwości intelektualne, co mnie zresztą zbytnio nie dziwi. Ale ponieważ jestem dobrego serca i litościwy to wyjaśnię ci łopatologicznie: kara powinna być i surowa i nieuchronna. Jedno i drugie. Koniunkcja. Wiem, że to beznadziejne zadanie, ale może dotrze. Odpowiedz Link Zgłoś
freeexciter [...] 15.05.10, 12:10 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
roman512 Psychiczna brzydula! 15.05.10, 12:44 Przecierz takich ludzi powinno sie dozywotnio izolowac! Brzydula zakochala sie, facet nie - wiec niszczy mu zycie. U mnie nie bylo by litosci za takie zachowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
funiaextra Będę koszmarem twojego lajfu 15.05.10, 15:32 Przerazajaca historia a jeszcze bardziej przerazajaca jest bezkarnosc dreczycielki... Odpowiedz Link Zgłoś
vaterunser Re: Będę koszmarem twojego lajfu 15.05.10, 18:41 Na Zachodzie, np. w Niemczech stalking jest punktem w kodeksie karnym. Ale zanim się tam znalazł, tak jak bohater dzisiejszej opowieści cierpiało wielu niewinnych ludzi. Psychologia na tyle zbadała problem, że widoczne są wyraźne różnice między stalkingiem w wykonaniu kobiet i męzczyzn. Marta P. wpisuje się zupełnie obraz kobiet-stalkerek. Mążczyźni-stalkerzy raczej mszczą się za porzucenie, posuwają się nawet do mordu. Kobiety próbują najpierw coś "zbudować", czyli poderwać mężczyzne, zanim zaczynają go niszczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
greges58 Re: Będę koszmarem twojego lajfu 15.05.10, 16:24 Co to jest " lajfu " ? ? ? Pozdrawiam ^ ^ Grzesiek Odpowiedz Link Zgłoś
ju-li1 Będę koszmarem twojego lajfu 15.05.10, 16:35 Przeczytałam artykuł z najwyższym zdumieniem i zgrozą. Aż wierzyć się nie chce, że Polska jest cywilizowanym krajem, członkiem Unii Europejskiej. Prawo karne chroni przestępcę! W Austrii, gdzie mieszkam, terror telefoniczny i internetowy jest przestępstwem i policja oraz wymiar sprawiedliwości poradziłyby sobie z tą panią w kilka tygodni. Odpowiedz Link Zgłoś
kadykianus Re: Będę koszmarem twojego lajfu 15.05.10, 17:07 To nie prawda. Internet w Austrii jest tym samym Internetem co w Polsce i Chinach, USA i wszędzie indziej. Problemy jakie tutaj występują miałby także Austriak nękany przez Austriaczkę. To nie jest kwestia złapania tej baby, bo jak powiedziała policjantka, można by ją w 5 minut aresztować. Tylko co zrobisz, gdy ona powie, ze to nie ona nęka? Procedura prawna jest taka sama. Odpowiedz Link Zgłoś
mattanijah Re: Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 00:46 Uwierz mi że są możliwości techniczne udowodnienia że to ona pisała te maile/posty. O ile ona nie jest świadoma tego jak działa sieć, to odpowiednim służby naprawdę szybko by się z tym uwinęły. Odpowiedz Link Zgłoś
vito3 Będę koszmarem twojego lajfu 15.05.10, 18:25 albo ta historia to kit albo pan mecenas sie nie popisal,grozby karalne to nie wykroczenie a na podstawie lancuszka poszlak ktory tu wystepuje[okolicznosci,telefon,negocjacje o zaprzestaniu nekania,] sad moze orzec kto jest autorem,w areszcie sledczym to dojscie do telefonu maja starzy bandyci z ukladami a nie jakas schizolka,warto pomyslec o odwecie dobre przyduszenie tej bladzi podzialaloby natychmiast mysle ze za kwartalna pensje pan doktor wynajalby fachowcow trzeba jednak uwazac by nie zatrudnic jakichs leszczy moze chociaz w tym mecenas okaze inwencje bo sprawa sie papra przez niego Odpowiedz Link Zgłoś
face42 Re: Będę koszmarem twojego lajfu 15.05.10, 19:02 Pomysł tyleż kontrowersyjny, co skuteczny.Znam historię babsztyla, który niszczył życie facetowi, jednak nie w internecie.Skończyło się na tym, że "nieznani sprawcy" zdeformowali jej kształtny nosek i zapowiedzieli replay w razie kontynuacji niehigienicznego trybu życia.No i skończyło się... Odpowiedz Link Zgłoś
ubiquitousghost88 A gdzie to pisze, że ofiarami stalkingu mogą... 15.05.10, 18:52 ...być tylko kobiety? Co to, mało kobiet ma hyzia? Czasami mężczyźni opędzić się nie mogą od idiotek! Odpowiedz Link Zgłoś
brundlefly Smutna sprawa... 15.05.10, 19:07 Nie ma co specjalnie liczyć na pomoc sądu czy policji. Nie mają jak na razie narzędzi prawnych. Oby ten i podobne przypadki spowodowały wytworzenie takich narzędzi - bo tylko taką drogą się to dzieje. Na początku jednak muszą być ofiary. Trafienie na natrętnego wariata/wariatkę to pech. Taki sam pech jak napotkać na drodze pijanego kierowcę, albo zostać w szpitalu zarażonym żółtaczką. Jeśli tej kobiecie sprawia satysfakcję niszczenie komuś życia to można jej chyba tylko współczuć, straszną tragifarsą musi być jej życie. Swoją drogą smutne jest też, że w Polsce prześladowań sądowych powinien się spodziewać artysta, który obrazi komuś uczucia religijne czy bezdomny, który po pijaku wyzwie prezydenta. Natomiast komuś kto ma taki problem pozostaje chyba tylko droga bohaterów "Długu" Krauzego aby uwolnić się od natręta - czylinajgorsza z możliwych. Niestety, każdy, nawet najbardziej normalny człowiek doprowadzony do ostateczności może stać się niebezpieczny i nieprzewidywalny. Życzę panu chirurgowi żeby nie stracił zimnej krwi i nie dał się sprowadzić na poziom. Jeśli pomogą mu media takie jak Gazeta czy Uwaga z tvn to działania tej kobiety mogą się okazać przeciwskuteczne i w efekcie pan Adam stanie się chirurgiem znanym i budzącym raczej pozytywne uczucia wśród ludzi niż negatywne. Jeszcze jeśli jakieś autorytety medyczne dodadzą do tego swoją pozytywną ocenę jego pracy. A to może się dodatnio przełożyć na jego karierę. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Smutna sprawa... 15.05.10, 20:56 Jedyne co, to nie chować się a wręcz opowiadać wszędzie swoją historię, tak jak ten lekarz robi, iść np. do prasy, do telewizji, nie wiem co jeszcze. Wiem, że pewnie pierwszą reakcją był wstyd, chęć zapadnięcia się pod ziemię, czy obudzenia z koszmaru, ale to nic nie da - uciekanie, chowanie się, zaprzeczanie, bo ta osoba - stalker i tak będzie robił swoje, np. obrabiał zawodowo tyłek wszędzie dookoła i to tak udatnie, że można potem tego i przez lata nie móc naprawić, nawet jak się już będzie miało pismo z sądu w ręce. Jeszcze gorzej jest w niedużym mieście, w jakimś hermetycznym środowisku itp. Koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
ubiquitousghost88 To na co czekacie? 16.05.10, 12:33 brundlefly napisał: > Nie ma co specjalnie liczyć na pomoc sądu czy policji. Nie mają jak na razie > narzędzi prawnych. ......W całej Unii są, a my już i narzędzia musimy importować z Chin? Odpowiedz Link Zgłoś
kieliszecze Media już mu pomogły 16.05.10, 22:19 kobieta przestała być anonimowa, wiadomo jak się nazywa, gdzie mieszka, kogo prześladuje. Straciła moc jednym słowem. Odpowiedz Link Zgłoś
makaron1234 Będę koszmarem twojego lajfu 15.05.10, 19:48 Matolectwo i nieuctwo tzw. dziennikarzy nowej generacji" przeraza mnie. Co to znaczy "lajf"? W slowniku j. polskiego nie ma takiego slowa. Czy to az tak trudno zajrzec do slownika j. angielskiego i napisac to slowo poprawnie? Od biedy jest wikipedia. Ale do tego potzreba miec troszeczke "oleum" w mozgu. A tu widac, ze nie tylko "oleum" brak, ale i mozgu. Odpowiedz Link Zgłoś
brundlefly Re: Będę koszmarem twojego lajfu 15.05.10, 20:02 Czy przeszło ci przez łeb, że to może być cytat z pisowni oryginalnej bohaterki artykułu prostaczku? Odpowiedz Link Zgłoś
wicur Re: Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 21:28 brundlefly napisał: > Czy przeszło ci przez łeb, że to może być cytat z pisowni oryginalnej bohaterki > artykułu prostaczku? sam jestes prostak skoro zgadasz sie na kaleczenie jezyka polskiego. nalezy z tym walczyc bezlitosnie bo coraz wiecej takiej angielszczyzny pojawia sie w mediach Odpowiedz Link Zgłoś
magda_sidorowicz Re: Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 15:08 "lajf" to rzeczywiście cytat zaczerpnięty z jednego z setek maili od marty popiel, które zaśmiecają skrzynkę mojego Męża. Proszę nie obrażać red. Staszewskiego, autora artykułu. Odpowiedz Link Zgłoś
przecinek_cambridge Re: "lajf" to cytat z maila 16.05.10, 18:14 Daj spokój - przecież to oczywiste dla każdego, kto nie jest kompletnym imbecylem... Odpowiedz Link Zgłoś
williamadama Będę koszmarem twojego lajfu 15.05.10, 20:17 Polecam The Onion Routing. Przydatne w takich sprawach... Odpowiedz Link Zgłoś
brundlefly To nie jest akurat najlepsze miejsce 15.05.10, 20:24 na reklamę takich rzeczy :) Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: Będę koszmarem twojego lajfu 17.05.10, 09:59 Babie to nic nie pomoże bo już podała facetowi swoje dane. Jedyny problem to policja i prokuratura, którym nie chce się ruszyć dupska po te babe. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Będę koszmarem twojego lajfu 15.05.10, 20:48 Matko i suko! To jak jakiś amerykański film normalnie. Szkoda że to nie film. Takich rzeczy jest rzeczywiście wcale nie tak mało i nie zawsze takie nękanie opiera się o nieszczęśliwe niby zakochanie bez wzajemności. Znam przypadek, kiedy osoba była prześladowana do uzyskania przez prześladowcę określonego celu, trochę jeszcze było to pociągnięte i kto wie jak byłoby dalej, gdyby nie pewne środki zaradcze. W każdym razie dla zdrowia prześladowanej osoby skończyło się to wszystko bardzo żle:( Pamiętam historię tej dentystki, pamiętam też sprawę dzięwczyny, której były chłopak rozsyłał w necie jej zdjęcia zrobione podczas stosunku i mam nadzieję, że wreszcie będzie na to konkretny paragraf. Miało to być ruszone jeszcze w tym roku, ale jakoś nic nie słychać... Może nagłaśnianie takich historii coś pomoże? Dobrze w tym wszystkim jest, kiedy są konkretne dowody i można je powiązać z konkretną osobą, nawet dla swojej tylko wiedzy. Najgorzej jest, kiedy ma się tylko podejrzenia, czy przeświadczenie nawet, ale tylko to, bo stalker jest tak dobry i jednak trzyma granicę, nie idzie na całość - wtedy można naprawdę oszaleć i wszędzie widzieć jego poczynania, nawet kiedy nimi nie są i nic nie da się zrobić, kompletnie. Mam nadzieję, że na takie coś też zostanie przewidziany jakiś sposób i zrobiony przepis. Odpowiedz Link Zgłoś
madeingermany Re: Będę koszmarem twojego lajfu 15.05.10, 23:16 dobry haker wystarczy by jej wywalić kompa czy komórkę w kosmos, a grupa ludzi może jej w taki sam sposób zatruć życie w necie jak lekarzowi Odpowiedz Link Zgłoś
kieliszecze A po co 16.05.10, 22:27 jak lekarz może załatwić babę legalnie i zgodnie z prawem i właśnie to robi. Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: A po co 17.05.10, 10:00 No robi i robi a jego żonka już prawie osiwiała ;-)) No ale nic, gość nadal wierzy w polską policje :) Odpowiedz Link Zgłoś
kieliszecze Re: A po co 17.05.10, 10:40 Nie doceniasz siły mediów :) właśnie odebrali jej wiarygodność w internecie Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: A po co 17.05.10, 13:27 Nie znasz zasady, że przy obrzucaniu gównem zawsze coś się przylepi? Ludzi wyszukujących w google nie obchodzi wojenka doktora z jakąś pokrzywdzoną panienką. Uznają, że facet jest niepewny i klikną na link do innego lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
byakhee Re: A po co 17.05.10, 13:49 Bardziej niepewny niz lekarz zalecajacy pobicie czy co Ty tam sugerujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: A po co 18.05.10, 08:19 Zedecydowanie :) Ja np. już bym do tego lekarza nie poszedł. Odpowiedz Link Zgłoś
byakhee Re: A po co 18.05.10, 08:54 Hmmm, to ciekawe, bo w innym miejscu piszesz, ze sie nie sugerujesz opiniami obcycych na internecie... Wiec czemu byc nie poszedl? :) Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: A po co 25.05.10, 14:27 na podstawie wypowiedzi samego zainteresowanego. Odpowiedz Link Zgłoś
marek.18 Będę koszmarem twojego lajfu 15.05.10, 23:33 Panie doktorze, a czy myślał pan o tym zeby odpowiedzieć tym samym? to może być skuteczna obrona. niech pan umieści na portalach gdzie reklamują sie prostytutki zdjęcie tej pani, numer telefonu, adres jej ojca jako adres agencji towarzyskiej. jestem pewien, ze jak pod dom zaczna zajezdzac taksówki z podchmielonymi amatorami uciech z prostytutką Martą, to i jej i szanownemu tatuskowi mina zrzednie. no i telefon bedzie musiala wylaczac. zycze powodzenia, trzymam kciuki. aha, jesli chodzi o anonimowosc w sieci. korzystalem z kawiarenek internetowych we Włoszech. za kazdym razem musialem okazac dokument ze zdjeciem, zapisywano moje dane i czas kiedy korzystalem z komputera. Przy czym kamery, monitoring - mowy nie ma o anonimowosci. u nas jest w tej dziedzinie jeszcze dzungla. Odpowiedz Link Zgłoś
patrycjuszka101 Re: Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 11:18 no wlasnie, ja bym chyba tak zrobila. gdybym znalazla sie w takiej sytuacji jak ten pan doktor i policja nie zareagowalaby po jednej prosbie o interwencie, to przestalabym sie p*eprzyc z taka wariatka i odpowiedziala tym samym. btw - ktos tu zamiescil imie i nazwisko tej pani. moze ktos wie gdzie ona pracuje i ma jakies jej zdjecie? warto byloby podac do wiadomosci internautow ;) Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 17:48 Jakby zrobił to samo, to wtedy nie mógłby już z nią walczyć na drodze prawnej, bo dostałby taki sam wyrok jak ona. To tak jak za samosąd, też dostałoby się karę. Odpowiedz Link Zgłoś
beata_sta Re: Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 20:52 To nie jest dobry pomysł,bo normalni ludzie tak nie postępują.I dlatego mają problemy.Co do kafejek we Włoszech -zdecydowanie jestem ZA.Dość już tego serwowanego przez psycholi brudu,chamstwa i syfu w necie. Odpowiedz Link Zgłoś
coelka róznie to mogło być 16.05.10, 04:16 jak dla mnie to jestem ostrożna w ocenie tego pana-lekarza, jak i tej pani,w takich sytuacjach prawda zawsze leży po środku,podobno nie było seksu tylko rozmawiali, pozatym dziewczyna mogła sobie coś nawyobrażać mam paru kolegów ale żadnemu kubeczków z napisami kocham cie nie kupuje w prezencie,dla mnie dziwne, że tak ze szczegółami gazeta opisuje tę sytuację w tak złym świetle pokazując tę dziewczynę i w tak dobrym tego pana(może ma znajomego dziennikarza) nie twierdzę, ze tak jest tylko dopuszczam taka możliwość, pokazując jednocześnie, ze sytuacja jest dwuznaczna a jeżeli to prawda to można spokojnie namierzyć bramy, adresy IP, można te panią podać do sądu z powództwa cywilnego, zbierając dowody jej winy np. wydruki z komputera,dowody ze świadków(ludzie którzy przeczytali w internecie i miało to wpływ na ich decyzję ),po zebraniu dowodów można również sądownie domagać się badań psychiatrycznych, jeżeli okaże się, ze jest w stanie odpowiadać świadomie za swoje czyny to można domagać się odszkodowania za wyrządzone szkody np. moralne i psychiczne, nawet gdyby egzekucja odszkodowania była trudna do wykonania to nieźle uprzykrzyłoby jej to życie, sprawa jest trudna, ale nie nie możliwa do wykonania, jeśli część maili wysyłała nie ze swojego komputera to również można to sprawdzić a i świadków więcej, jednakże sprawa dla mnie nie jest taka jednoznaczna i biało -czarna Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 10:40 Na to też zwróciłam uwagę i mam dokładładnie takie samo zdanie jak ty. Te sytuacje z tym typem ludzi nie zawiazują sie, bo na ciebie spojrzeli i pogadaliscie i ktoś sobie coś uroił. Nie - oni wchodzą w interakcje i to dosc głeboko - to wiele wspólnych spotkań, kawek, rozmów, nawiazanie wiezi emocjonalnej, czesto gesto seks. Zabawa zaczyna sie w momencie, kiedy druga strona chce sie z tego układu wymiksować - wtedy zaczyna się zemsta. I szczerze mówiac, jak tak racjonalnie usiłuję spojrzęć na moja rownie, o ile nie lepiej, pojebana, byłą znajomą to uwazam, ze stan do którego doszła, był spowodowany powatarzajacymi sie zagraniami nie fair z drugiej strony. Ona po prostu postanowiła, ze z ofiary zamieni sie w przesladowcę i zacznie grac dwa razy lepiej niż jej byli partnerzy. To są sprawy dla terapeutów, ale jedno jest pewne - one wynikaja z zaburzonych relacji w ogóle , z tego, ze ktoś sie toba bawi, z pełną swiadomoscią , co robi, dajac ci jednocześnie traktować sie DIABLO serio. Odpowiedz Link Zgłoś
patrycjuszka101 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 11:14 ja akurat wierze bez problemu w prawdziwosc tej historii i nie widze w tym artykule zadnej przesady. swiat jest pelen debili, ktorzy sobie cos uroili. john lennon byl zabity przez swojego psychofana - myslicie, ze w jego przypadku tez byla jakas "druga strona tej historii"? ta marta p. chyba ma gigantyczny glod milosci i akceptacji i wystarczylo, że pan doktor byl do niej mily (bo niby co? mial traktowac chlodno i oschle swoich pacjentow?) zeby zaczela tworzyc sobi w glowie jakies niestworzone historie. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 13:08 Wyraznie masz napisane w artykule, ze ze soba flirtowali, ucinali długie rozmówki telefoniczne na wspólne tematy itp - czyli była na to zgoda OBU stron. To nie jest przypadek w stylu - ona była dwa razy na wizycie u lekarza i sobie uroiła, ze on ją kocha. Odpowiedz Link Zgłoś
patrycjuszka101 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 13:45 no i co z tego? ja np. mam bardzo wielu znajomych (obojga płci) i generalnie łatwo się zaprzyjaźniam z ludźmi, lubię (nawet z niedawno poznaną osobą) pogadać przez telefon, przejść się na kawę, ale TO JESZCZE NIC NIE ZNACZY. być może było przyzwolenie na to, żeby to była ciepła, przyjacielska znajomość. to tej kobiety w żadnym stopniu nie usprawiedliwia. a uroiła sobie ona coś na pewno, i to zdecydowanie. jeszcze byłabym w stanie zrozumieć, ten pierwszy prezent, że się kobieta zadurzyła po kilku spotkaniach i wysłała mu miśka i kubek z napisem "kocham cię" (czy coś takiego), ale jak jest jasna reakcja z drugiej strony, że on takiej relacji nie chce, to trzeba się z tym pogodzić i z godnością to przełknąć. dalsze zachowanie tej babki opisane w artykule świadczy tylko o tym, że ma coś głęboko nie w porządku z psyche i tylko potwierdza to, że od początku miała chore podejście do tego lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 13:58 Nic z tego . Oprócz tego, z e jak sie MA NARZECZONA, tak samo jak sie MA ŻONE, to się nie flirtuje z nowo poznaną pacjentką. Własnie dlatego, zeby nie miec potem takich problemów. Bo flirt to jednak coś innego niż pójscie na kawę i pogadanie o egzaminach. być może było przyzwolenie na to, żeby to była ciepła, przyjacielska > znajomość. Być moze. A byc moze był też poczatek romansu, seks i byc moze początek znajomosci bardzo sie panu doktrowi podobał, dopóki narzeczona sie nie dowiedziała. Szybki bilans, wybór i zerwanie . I wtedy ONA zaczyna się mscić. Pisze o tym, bo znam dokładnie IDENTYCZNA sytuację, tylko, ze szanowny zainteresowany był ...księdzem. I tez zapewne on przedsatawiałby ją jako zadurzoną parafiankę,której pomagał, a realia jednak były dramtycznie inne... Tutaj też znamy jedną relację. Co nijak nie zmiania faktu, z e ona ma problem psychiczny i raczej potzrebowalaby terapeuty niż wiezienia. Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: róznie to mogło być 16.05.10, 18:03 A dla mnie to zupełnie nie ma znaczenia, czy on z nią flirtował, romansował, czy zupełnie nic nie było. Jak niskie mniemanie o sobie trzeba mieć i jak puste życie, żeby potem bawić się w coś takiego, żeby czerpać z tego satysfakcję. Załóżmy, że jestem z mężczyzną w związku i nagle on mi mówi, że zakochał się w innej i że odchodzi. wiadomo, jest żal, smutek, wściekłość, bo to są normalne odczucia, ale one z czasem słabną i żyje się dalej normalnie. Czułabym się jak ostatnia idiotka próbując zmusić kogoś do miłości i zupełnie straciłabym szacunek do siebie za takie zachowania. Wolałabym zamiast marnować energię na zemstę zająć się budowaniem nowego, szczęśliwego życia. Dla tej kobiety może być przyjemne to, że robiąc tego rodzaju rzeczy, on nadal o niej myśli, a wręcz jest w centrum zainteresowania, może to ją motywuje. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 18:24 > Czułabym się jak ostat > nia idiotka próbując zmusić kogoś do miłości i zupełnie straciłabym szacunek do > siebie za takie zachowania. Ja pierdykam - ileż razy mozna napisac, ze TEJ kobiecie potrzebna jest terapia. Ty nie jesteś nią , wiec co to w ogóle za porównania? To tak jakbyś tlumaczyła tutaj, z enie wiesz jak mozna być seryjnym mordercą...Mozna , bo te osoby mają taką psychę, a ta babka ma widac taką psyche jaką ma - sama z tego nie wyjdzie na pewno, bo takei rzeczy to się leczy. Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: róznie to mogło być 16.05.10, 18:27 Ja mówię tylko, że to, że nawet jeśli ktoś by z nią flirtował, w żadnym stopniu nie usprawiedliwia jej zachowania jak niektórzy próbują to sugerować! Odpowiedz Link Zgłoś
jj43 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 19:22 tej kobiecie na początek to potrzebny jest prokurator, policja, obserwacja psychiatry a potem sprawa sądowa lub pobyt w szpitalu. zamieniła ludziom życie w piekło które trwa już parę lat a ty w swoich głupich komentarzach sugerujesz ze sami sobie winni albo wymyślasz że powinni zlecić komuś "anonimowe obicie ryja". A teraz pieprzysz o terapii. jakiej terapii? co ty w ogóle wiesz o tej sytuacji że zaczynasz tworzyć jakieś alternatywne historie i znajdować drugie dna? Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 19:37 Rozmawiaj z ludzmi dopiero wtedy, kiedy nauczysz sie czytać bez własnych rozbudowanych nadinterpretacji tesktu oraz dotrze do ciebie pojecie "kultura wypowiedzi" Odpowiedz Link Zgłoś
jj43 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 19:56 ty sobie herminka poczytaj co tu w tym wątku wypisałaś. w jednym masz rację: "Kultury to jednak trochę by się przydało. Jak również umiejętności czytania ze zrozumieniem, bez dopowiadania sobie całych historii. " nie wstydzisz się tych żałosnych tekstów? Sugerujesz że dr S jest współwinny i radzisz mu stosowanie tych samych metod (plus ew obicie ryja). skończy się morderstwem. Szczerze? To szczerze. Są stytuacje, w których tylko za przeproszeniem, napisze dosłownie "anonimowe obicie ryja" pomaga. Widać własnie tu tkwił wasz bląd. Tyle tylko, z e ja chyba najpierw sprobowałabym stosować jej metody - takie same obrazliwe smsy zwrotne, dzwonienie i ublizanie, jej klatka schodowa wytapetowana jej zdjeciem z jakimiś niedwuznacznymi hasłami No i dodam jeszcze jedno - to nigdy nie jest tak, ze ten szal stalkingu wział sie znikąd - ktoś na ciebie popatrzył i mu odbiło, a ty byłeś niewinny jak lelija i w ogóle. I dlatego jestem przekonaan, ze na początku tego artykułu doktor zwyczajnie kłamie, zeby nie wyjsc zle przed swoją narzeczona. I szczerze mówiac, jak tak racjonalnie usiłuję spojrzęć na moja rownie, o ile nie lepiej, pojebana, byłą znajomą to uwazam, ze stan do którego doszła, był spowodowany powatarzajacymi sie zagraniami nie fair z drugiej strony. >I seksu też nie było No z bólem serca musze powiedziec, ze tego to akurat pani nie wie i nigdy się nie dowie Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 20:08 >Sugerujesz że dr S jest współwinny Nie szanowna Pani, pani Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 20:09 Nie, Szanowna Pani, Pani to sugweruje, jak rownież pani sugeruje posuwanie sie do morderstwa. Takze radzę dobrze się nad sobą zastanowić. Odpowiedz Link Zgłoś
kawier Re: róznie to mogło być 16.05.10, 20:30 "Oprócz tego, z e jak sie MA NARZECZONA, tak samo jak sie MA ŻONE, to się nie flirtuje z nowo poznaną pacjentką. Własnie dlatego, zeby nie miec potem takich problemów" To Twoja wypowiedź. I jest w niej jest jednoznaczna sugestia, że doktor sam sobie winny - bo gdyby nie flirtował to by teraz nie miał takich problemów. A gdyby to trafiło na człowieka wolnego i do wzięcia - poflirtował, nawet spotkał się z nią a potem stał sie ofiarą stalkingu - to co, tez byś powiedziała że "przecież mógł nie flirtować to by uniknął takiego problemu"? Odpowiedz Link Zgłoś
sarah007 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 21:08 No coz, przyznasz, chyba jednak, ze gdyby NIE FLIRTOWAL, to jest ogromna szansa, ze nie padl by ofiara stalkingu. Jest przyczyna, jest i skutek... Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: róznie to mogło być 16.05.10, 22:01 Niekoniecznie, świadczy o tym wspomniana sprawa prześladowanej dentystki, która nie flirtowała, a ofiarą się stała. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 21:09 >jest w niej jest jednoznaczna sugestia, Nie, sugestia winy doktora narodziła się w twojej głowie. To jest stwierdzenie , ze tak samo jak nie flirtuje się z pacjentkami mając narzeczona, tak samo nie zdradza sie zony, jesli się ją ma. Bo potem mogą być z tego problemy. To dokładnie zostalo napisane. Nie ma tu NIESTETY ANI SLOWA na temat twojej JEDNOZNACZNEJ SUGESTII, ze doktor jest czemukolwiek winny. Odpowiedz Link Zgłoś
jj43 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 20:56 ja tam nie wiem co ty sobie herminka myślisz ale piszesz głupoty - przecież cytowałem bez wyrywania z kontekstu. radzisz doktorowi którego prześladuje wariatka żeby zaczął jej dokuczać w ten sam sposób a w innym miejscu sugerujesz ze powinien jej obić gębę. Piszesz o tym przynajmniej dwa razy w tym wątku. W innym miejscu sugerujesz że marta p. jest zdrową psychicznie psychopatką. No to pomyśl sobie jaki będzie efekt licytowania się z psychopatka znaczy zabawy "kto mocniej kopnie". dla mnie jasne jest że skończy się tragicznie. panią nie jestem, jestem starym facetem pod pięćdziesiątkę wrażliwym na wypisywane przez ciebie durnoctwa które podlewasz obficie pseudointelektualnym sosem niby-psychologii z popularnych poradników Swiata Książki. Odpowiedz Link Zgłoś
wicur Re: róznie to mogło być 16.05.10, 21:37 Czytajac posty i jeszcze raz ten reportaz dochodze do wniosku, ze ktos zbiera material na napisanie pracy magisterskiej i zalezy temu komus na jak najlicznieszych roznych opinii. Odpowiedz Link Zgłoś
juesej2 Re: róznie to mogło być 18.05.10, 09:28 Hermina,nie mozna juz tego wytrzymac.Przez ile jeszcze godzin bedziesz pisac jedno i to samo?Czy do ciebie nic nie dociera?Tyle postow,dyskusji,tlumaczen pani Magdy zony lekarza i wszystko poszlo na marne.Do tego byly jeszcze odnosniki do roznych forum i do literatury!A ty dalej w kolko jedno i to samo!!!To juz jest zalosne. Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: róznie to mogło być 18.05.10, 09:47 odpuść, próbowałam dwa dni temu. bezskutecznie. tu chodzi o tok myślenia, nie podstawisz pod tok Herminy swoich ani moich wniosków. poglądy co niektórych rewiduje życie, wyłącznie. pozdrawiam;) juesej2 napisała: > Hermina,nie mozna juz tego wytrzymac.Przez ile jeszcze godzin bedziesz > pisac jedno i to samo?Czy do ciebie nic nie dociera?Tyle > postow,dyskusji,tlumaczen pani Magdy zony lekarza i wszystko poszlo na > marne.Do tego byly jeszcze odnosniki do roznych forum i do literatury!A > ty dalej w kolko jedno i to samo!!!To juz jest zalosne. Odpowiedz Link Zgłoś
mayamaya123 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 18:56 jezeli nawet to prawda to ja to usprawiedliwia??zastanów sie co piszesz:/ bo az przykro to czytac. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 19:08 >jezeli nawet to prawda to ja to usprawiedliwia? Wskaż mi, gdzie to napisałam. >zastanów sie co piszesz Ty również. Odpowiedz Link Zgłoś
nikita_31 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 20:12 masz takie podejście jak ci, którzy twierdzą że zgwałcona dziewczyna sama sprowokowała sprawcę bo miała czelnośc założyc krótką spódnicę. Gratuluję podejścia. Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 20:36 skad ty to wiesz wszystko hermino? skad ta znajomosc rzeczy? skad ta infiltracja sytuacji i doglebne zrozumienie? skad to gdybanie? dlaczego tyle na ten temat piszesz, tak wnikliwie sledzisz watek? co ty wiesz, co owi ONI robia, jakie sa mechanizmy? i nawet znajoma taka posiadasz...a poslalas ja zyczliwie do terapeuty, o ktorym prawisz z koncem swego postu? moze ja poslij, co? znajoma to ofiara, powiadasz? a moze sobie cos uroila? skad wiesz, ze stalkerzy biora to tak DIABLO powaznie? nie diablo, chorobliwie. oto wlasciwe slowo. koniecznie powiedz o tym znajomej. niech sie leczy. Odpowiedz Link Zgłoś
beata_sta Re: róznie to mogło być 16.05.10, 21:07 Droga hermino,sorry ale piszesz bzdury,nie potrzeba tu żadnej interakcji,żadnych spotkań.Wiem co piszę,bo przez parę tygodni byłam "mordowana"przez jakiegoś czuba telefonami i smsami po tym,jak do mnie przypadkowo zadzwonił.Zaraz się rozłączył,i się zaczęło.Puszczał sygnały i pisał obrzydliwe obraźliwe smsy z różnych n-rów o każdej porze dnia i nocy.Nie odbierałam ani nie odpisywałam i to go w końcu zniechęciło.Operator miał mi już zmieniać numer tel.,na policji też byłam,bo ten co tego nie przeżył nie zdaje sobie sprawy,jakie poczucie zagrożenia stwarza taka sytuacja. Odpowiedz Link Zgłoś
kieliszecze Re: róznie to mogło być 16.05.10, 22:35 A ty ciągle tu? Miałaś już nie pisać:)) Odpowiedz Link Zgłoś
brundlefly Re: róznie to mogło być 16.05.10, 11:27 Czekałem tylko kiedy się pojawi taki post i jakaś kobieta zacznie tamtą usprawiedliwiać, nie mając ku temu podstaw. Wręcz typowe. Po pierwsze - prawda nigdy nie leży po środku. Prawda leży tam, gdzie leży prawda. Relatywizowanie pewnych oczywistości natomiast jest nieprzyzwoite. Taką oczywistością np. jest fakt, że decyzja o zakończeniu znajomości (jakąkolwiek ona by formę przybrała) nie jest zbrodnią, ani czymś godnym potępienia, jest prawem każdego człowieka, zarówno mężczyzny, jak i kobiety. Nawet gdyby mieli seks ze sobą, to co to miałoby zmienić? Nie rozumiem w jakim świetle miałby być przedstawiany ktoś, kto rozsyła fałszywe maile i wysyła groźby karalne trwałego okaleczenia - dobrym?! To naprawdę ciekawe. Nigdy nie spotkałem się ani wśród kobiet, ani wśród mężczyzn z sytuacją moralnego potępienia kobiety, która porzuciła mężczyznę, bo nie spełniał jakichś jej standardów, jej prawo do tego jest oczywiste, a jeśli facet coś tylko kwiknie to znaczy, że żałosny frustrat. Natomiast zazwyczaj przy sytuacji, w której mężczyzna porzucił bądź odmówił kobiecie znajdzie się kobieca grupa wsparcia, która nawet jak nie posiada na to dowodów czy informacji, będzie snuć domysły, że mężczyzna to najpewniej egoistyczna świnia, wykorzystał jak zabawkę i porzucił, a więc (w domyśle) należy mu się kara. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 13:13 naprawdę ciekawe. Nigdy nie spotkałem się ani wśród kobiet, ani wśród > mężczyzn z sytuacją moralnego potępienia kobiety, która porzuciła mężczyznę, bo > nie spełniał jakichś jej standardów, jej prawo do tego jest oczywiste, a jeśli > facet coś tylko kwiknie to znaczy, że żałosny frustrat. Doprawdy? To chyba nie czytasz gazet - ile kobiet zostało ZAMORDOWANYCH przez takich partnerów, kiedy zdecydowały się odejsc. Ostatnio np. złagodzono karę w moim miesci facetowi, który zarabał srubokrętem 36 letnia babke, która od niego odchodziła, na spotkaniu, na którym powiedziała mu, z e odchodzi. Spotkali się jak zawsze w hotlu i w tym hotelu zgineła. Nie wpomnęjuz o tym, z ecałkiem niedawno muzułmanin w tymze samym miescie zamordował swoja zonę i matkę swoich dzieci, bo uciekła od niego. akze jak widać to nie takie proste - bo facet moz enei neka, ale jak popatrzysz na zabójstwa po odejsciu partnera w statystykach to w 80% ginąKOBIETY. Odpowiedz Link Zgłoś
brundlefly Re: róznie to mogło być 16.05.10, 13:39 Ale ja nie pisałem o zachowaniu porzuconych mężczyzn tylko o reakcji społecznej. Takie rzeczy, o których piszesz zdarzają się, ale nikt raczej tych morderców nie próbuje bronić i szukać "prawdy po środku" Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 13:49 Ale za chwilę mozna wyciągnąc inne zachowanie społeczne pt mobbing, które posrednio mówi, ze kobiety sa przerwazliwione i nie znają sie na zartach, bo to przecież zart jak szef pania Asie , 30 latke z dzieckiem, klepnie w tyłek, czy popowiada swiństwa wzywajac do siebie... Takei tam przewrazliwione cnotki, szef ludzki człowiek,zonę ma, a jak tak sie wobec pracownicy zaschowuje, to ona mu pewnei sie sama do łózka pcha. Takze reakcje społeczne juz w tych dwóch wypadkach pokazują, jak róznie ocenia się kobiety i mezczyzn w zaleznosci od punktu siedzenia TO SAMO SPOŁECZŃSTWO. Odpowiedz Link Zgłoś
sanna.i Re: róznie to mogło być 16.05.10, 21:09 Przykro mi hermina, ale twój przedmówca ma rację. Widac w tobie jakąś głęboką frustrację i uraz do facetów. To, że jakiś ciebie wykorzystał, nie oznacza, że w tym przypadku było tak samo. Po drugie, jesteś absolutnie niekonsekwentna. Piszesz, że "taki typ ludzi" nie nęka innych pod wpływem spojrzenia,że musiało być coś więcej. Na czyjeś argumenty o sprawie dentystki zmieniasz front i twierdzisz, że przecież piszesz TYLKO o tym wypadku. Może zastanów się najpierw, co chcesz przekazać, bo wychodzi tylko stek bzdur. Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: róznie to mogło być 16.05.10, 18:11 Hej, nie pisz, że to jest typowe dla kobiet, bo ja nigdy bym się tak nie poniżyła, żeby się za jakimś uganiać, mimo, że on wyraźnie mówi nie. I jestem równie daleka, od usprawiedliwiania tej, jak i innych kobiet i mężczyzna o takim zachowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
oldbay Re: róznie to mogło być 17.05.10, 03:21 Nie znam kobiety, która przesladowałaby mężczyznę i jego rodzinę do tego stopnia i groziłaby mu obcinaniem palców i innymi okropnościami tylko dlatego, że ON JEJ NIE CHCIAŁ. Nie jest to typowe dla kobiet, oj nie jest. I nie ma absolutnie żadnego znaczenia czy on z nia raz poflirtował czy co. Nie chciał jej i tyle a ona nie może tego pojąć i wyjść z sytuacji z podniesioną głową. - oldbay Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 21:04 całkowicie się z Tobą zgadzam. prawda leży tam, gdzie leży (patrz mój post do Pani Magdy). postu o którym mówisz spodziewałam się również, uderz w stół a nożyce się odezwą, jak to mówią. nie ma żadnego uzasadnienia dla perfidnego niszczenia komuś życia, mam nadzieję, że szybko ją zamkną. pozdrawiam brundlefly napisał: > Czekałem tylko kiedy się pojawi taki post i jakaś kobieta zacznie tamtą > usprawiedliwiać, nie mając ku temu podstaw. Wręcz typowe. > Po pierwsze - prawda nigdy nie leży po środku. Prawda leży tam, gdzie leży > prawda. Relatywizowanie pewnych oczywistości natomiast jest nieprzyzwoite. Taką > oczywistością np. jest fakt, że decyzja o zakończeniu znajomości (jakąkolwiek > ona by formę przybrała) nie jest zbrodnią, ani czymś godnym potępienia, jest > prawem każdego człowieka, zarówno mężczyzny, jak i kobiety. Nawet gdyby mieli > seks ze sobą, to co to miałoby zmienić? Nie rozumiem w jakim świetle miałby być > przedstawiany ktoś, kto rozsyła fałszywe maile i wysyła groźby karalne trwałego > okaleczenia - dobrym?! > To naprawdę ciekawe. Nigdy nie spotkałem się ani wśród kobiet, ani wśród > mężczyzn z sytuacją moralnego potępienia kobiety, która porzuciła mężczyznę, bo > nie spełniał jakichś jej standardów, jej prawo do tego jest oczywiste, a jeśli > facet coś tylko kwiknie to znaczy, że żałosny frustrat. Natomiast zazwyczaj prz > y > sytuacji, w której mężczyzna porzucił bądź odmówił kobiecie znajdzie się kobiec > a > grupa wsparcia, która nawet jak nie posiada na to dowodów czy informacji, będzi > e > snuć domysły, że mężczyzna to najpewniej egoistyczna świnia, wykorzystał jak > zabawkę i porzucił, a więc (w domyśle) należy mu się kara. Odpowiedz Link Zgłoś
coelka Re: róznie to mogło być 16.05.10, 21:06 brundlefly napisał: > usprawiedliwiać, nie mając ku temu podstaw. Wręcz typowe. > Po pierwsze - prawda nigdy nie leży po środku. Prawda leży tam, gdzie leży > prawda. Relatywizowanie pewnych oczywistości natomiast jest nieprzyzwoite. Taką > oczywistością np. jest fakt, że decyzja o zakończeniu znajomości (jakąkolwiek > ona by formę przybrała) nie jest zbrodnią, ani czymś godnym potępienia, jest > prawem każdego człowieka, zarówno mężczyzny, jak i kobiety. Nawet gdyby mieli > seks ze sobą, to co to miałoby zmienić? Nie rozumiem w jakim świetle miałby być > przedstawiany ktoś, kto rozsyła fałszywe maile i wysyła groźby karalne trwałego > okaleczenia - dobrym?! > To naprawdę ciekawe. Nigdy nie spotkałem się ani wśród kobiet, ani wśród > mężczyzn z sytuacją moralnego potępienia kobiety, która porzuciła > > snuć domysły, że mężczyzna to najpewniej egoistyczna świnia, wykorzystał jak > zabawkę i porzucił, a więc (w domyśle) należy mu się kara. po pierwsze nigdze nie napisalam, ze facet jest winny i wcale tego nie zakładam , tylko ze dopuszczam taka mozliwość, kłania sie czytanie ze zrozumieniem a prawda zawsze lezy po środku to tak jak przy rozwodach trudno znaleźc winnego a pozatym to jest przykład , ze nie gra sie na ludzkich uczuciach, które sa bardzo delikatne, nie daje sie w podtekscie drugiej osobie jakiejs tam nadziei a później z tego wycofuje , trzeba być odpowiedzialnym, a ty sytuacje traktujesz jak niektórzy wypadek w Smolensku było tak i tak i ja to wiem na PEWNO A NA PEWNO TO SOBIE POGADAC KAZDY Z NAS MOZE A ZYCIE MNIE NAUCZYŁO ZE NIE MA NIC NA PEWNO Odpowiedz Link Zgłoś
sanna.i Re: róznie to mogło być 16.05.10, 21:12 Hmmm, ile jeszcze nicków posiadasz? To raz. Dwa - w przypadku rozwodu często dziecinnie prosto znaleźć winnego. Odpowiedz Link Zgłoś
coelka Re: róznie to mogło być 16.05.10, 21:53 sanna.i napisała: > Hmmm, ile jeszcze nicków posiadasz? > To raz. > Dwa - w przypadku rozwodu często dziecinnie prosto znaleźć winnego. zapewniam cie ze nick mam tylko jeden ale ze w twojej głowie cos takiego mogło sie wykluc to pewnikiem ty masz ich kilka , widzisz co to jest insynuacja, której dokonałes i czemu zakładasz cos z góry, skąd wiesz ze wiesz, jak ja uwielbiam takich wszechwiedzacych, duzo nie róznisz się od tej marty załzyłeś/łas ze mam kilka nickow bezpodstawnie,przy rozwodach okreslenie winy nie jest proste ludzie robia sobie na złość , kłamia i oczerniaja sie na wzajem, sprowadzaja do sadu fałszywych świadków , dlatego niektóre sprawy rozwodowe sie ciagną, tylko trzeba zrozumieć to Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 hermina, to znowu ty? ktory to juz nick? 16.05.10, 21:28 coelka napisała: > brundlefly napisał: > > > usprawiedliwiać, nie mając ku temu podstaw. Wręcz typowe. > > Po pierwsze - prawda nigdy nie leży po środku. Prawda leży tam, gdzie leż > y > > prawda. Relatywizowanie pewnych oczywistości natomiast jest nieprzyzwoite > . Taką > > oczywistością np. jest fakt, że decyzja o zakończeniu znajomości (jakąkol > wiek > > ona by formę przybrała) nie jest zbrodnią, ani czymś godnym potępienia, j > est > > prawem każdego człowieka, zarówno mężczyzny, jak i kobiety. Nawet gdyby m > ieli > > seks ze sobą, to co to miałoby zmienić? Nie rozumiem w jakim świetle miał > by być > > przedstawiany ktoś, kto rozsyła fałszywe maile i wysyła groźby karalne tr > wałego > > okaleczenia - dobrym?! > > To naprawdę ciekawe. Nigdy nie spotkałem się ani wśród kobiet, ani wśród > > mężczyzn z sytuacją moralnego potępienia kobiety, która porzuciła > > > > snuć domysły, że mężczyzna to najpewniej egoistyczna świnia, wykorzystał > jak > > zabawkę i porzucił, a więc (w domyśle) należy mu się kara. > po pierwsze nigdze nie napisalam, ze facet jest winny i wcale tego nie zakłada > m > , tylko ze dopuszczam taka mozliwość, kłania sie czytanie ze zrozumieniem a > prawda zawsze lezy po środku to tak jak przy rozwodach trudno znaleźc winnego a > pozatym to jest przykład , ze nie gra sie na ludzkich uczuciach, które sa > bardzo delikatne, nie daje sie w podtekscie drugiej osobie jakiejs tam nadziei > a > później z tego wycofuje , trzeba być odpowiedzialnym, a ty sytuacje traktujesz > jak niektórzy wypadek w Smolensku było tak i tak i ja to wiem na PEWNO A NA > PEWNO TO SOBIE POGADAC KAZDY Z NAS MOZE A ZYCIE MNIE NAUCZYŁO ZE NIE MA NIC NA > PEWNO Odpowiedz Link Zgłoś
rybitwa_czarna Re: róznie to mogło być 17.05.10, 01:07 > prawda zawsze lezy po środku tylko do tego chcialam sie odniesc: nie, nie zawsze. z taką logiką mozna dojsc do niezlych absurdów, a nie do prawdy (ja np. twierdze, ze kupilam jedną bułkę, ty, że kupiłam 10. zatem prawda jest taka, ze kupilam 5?). taką logike stosujesz, bo przeciez nie wiesz, jaka jest prawda. (ja tez, swoja droga i nic mnei to nie obchodzi) Odpowiedz Link Zgłoś
magda_sidorowicz Re: róznie to mogło być 16.05.10, 14:47 Prawda nie zawsze leży po środku proszę Pani. I seksu też nie było. Nie kupuje Pani prezentów ani kubeczków swoim kolegom, ani też nie nęka ich Pani latami - to dobrze. To znaczy, że jest Pani normalna, ale nie wszyscy tacy są. Nie wszystkich ludzi można mierzyć własną miarą. Czy to na prawdę takie dziwne, że GW opisała martę popiel w złym świetle?? A widzi Pani jakieś choć maleńki promyczek "dobrego" światła padający na nią? Bo ja nie. Ta kobieta od 5 lat pakuje nam się z butami w życie i wnosi w nie dużo błota. Czy wie Pani jak to jest czytać o sobie lub kimś bliskim, że jest się bandytą, łapókarzem, zabójcą, damskim bokserem? Nie? A my z Mężem robimy to każdego dnia. Czy zdarzało się Pani odbierać setki telefonów od homoseksualistów w odpowiedzi na anons, którego Pani nie umieściła? Nie? A może dostawała Pani kiedyś dziesiątki smsów dziennie tak obrzydliwie obscenicznych i wyuzdanych na temat tego co taki człowiek robi z Panią albo Pani partnerem? Pewnie też nie. A może zdała Pani sobie w którymś momencie sprawę, że ta osoba wie gdzie Pani mieszka mimo, że nigdzie nie podała Pani do publicznej wiadomości swojego prywatnego adresu? A może wyjęła Pani ze skrzynki kiedyś lekko przerażającą przesyłkę? I wszystko przez to, że była Pani dla kogoś miła a później przez te wszystkie lata nie dała się sprowokować i nie zniżyła się do poziomu wariata. Nadal uważa Pani, że wina zawsze leży po środku. Bo ja nie. Trudno w to uwierzyć. Ja wiem. Mi też czasami wydaje się to nierealne, ale tak jest. Ludzie z zaburzeniami psychicznymi trochę inaczej postrzegają świat i gdzie indziej mają granice, jeśli w ogóle je mają. To co pisze Pani o drodze prawnej to oczywiście prawda. Tyle, że napisanie tego zajmuje chwilę a wprowadzenie w czyn lata. Przepraszam za mój ostry ton, ale przykro mi czytać takie rzeczy gdy tkwię w tym wszystkim od 5 lat. Nikomu nie życzyłabym podobnych doświadczeń. No może poza martą popiel. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 15:45 Nie chcę w ogole pisać w tym temacie, ale odpisze na ten post, bo pewne rzeczy sa dla mnie TAK oczywiste, ze go po prostu nie rozumiem. >I seksu też nie było No z bólem serca musze powiedziec, ze tego to akurat pani nie wie i nigdy się nie dowie - to tylko i wyłacznie kwestia zaufania do partnera. Ale nie to jest istotne. Pisze pani o setkach sms-ów i telefonów. A co to na Boga za problem zmienic numer i ZASTZEC jego numer? Takie trudne? Jesli nagle zaczeliby do mnei dzownic homoseksualisci w ilosci 5 dziennie, błyskawicznei zmienilabym numer. >wszystko przez to, że była Pani dla kogoś miła a później przez te > wszystkie lata nie dała się sprowokować Szczerze? To szczerze. Są stytuacje, w których tylko za przeproszeniem, napisze dosłownie "anonimowe obicie ryja" pomaga. Widać własnie tu tkwił wasz bląd. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: róznie to mogło być 16.05.10, 16:03 hermina5 napisała: > A co to na Boga za problem zmienic numer i ZASTZEC jego numer? Takie trudne? Jesli nagle zaczeliby do mnei dzownic homoseksualisci w ilosci 5 dziennie, błyskawicznei zmienilabym numer. No, to powiedz mi jak to możliwe, że się tak robi, po czym znów się zaczynają telefony głupawe, albo głuche, mimo że się nie dawało nikomu podejrzanemu numeru? Czary, czy co? Mało wiesz o tym, co tacy ludzie potrafią, jak potrafią właśnie zaczarować otoczenie i uzyskać niemożliwe by się wydawało do uzyskania rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
2jacenty Re: róznie to mogło być 16.05.10, 17:46 "Przecież wystarczy zmienić numer..." Dobre! Tez jestem lekarzem i po to mam telefon, aby jego numer był znany pacjentom. Po to by mogli sie ze mną kontaktować. Kuriozalna propozycja aby zmienić i zastrzec numer telefonu wiąże się z zaprzestaniem pracy. Nie każdy używa telefonu tylko do przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
tigr Re: róznie to mogło być 16.05.10, 18:53 > Szczerze? To szczerze. Są stytuacje, w których tylko za > przeproszeniem, napisze dosłownie "anonimowe obicie ryja" pomaga. > Widać własnie tu tkwił wasz bląd. Gratuluje pomyslu, jeszcze podpisz sie imieniem i nazwiskiem madralo... Niby jak to sobie wyobrazasz? Lekarz Adam Sidorowicz i jego zona Magda Sidorowicz probuja rozwiazac problem w cywilizowany sposob, zglaszaja sprawe na policje, do prokuratury... a jak te instytucje nie daja rady... to wynajmuja zbirow zeby rozwiazali sprawe??? Radze ogladac mniej hollywoodzkiego badziewia i odmozdzajacych telenowelek, najwyrazniej padlo Ci na mozg skoro piszesz na powaznie takie rzeczy. Ktos dal rade Panstwu Sidorowiczom zeby uderzyc w ta oblakana cipe jej wlasna bronia... jakies falszywe anonse w dziwkarskich portalach itp. Naprawde krzepiaca rada... Pomine juz fakt czysto techniczny... ze moze jej "walory fizyczne" moga nie przyciagnac wystarczajacej uwagi klientow nawet jako wyjatkowo taniej dziwki... to ta chora szmata spedza pewnie godziny dziennie na oczernianiu uczciwego czlowieka i... niby co? On takze ma zaczac sie taplac godzinami w jej bagienku??? Litosci... normalni ludzie, maja rodziny, uczciwa prace... czas wolny takze wola spedzac inaczej, niz na pisaniu paszkwili zeby odreagowac/zemscic sie na kims... kogo taka forma zemsty zupelnie nie ubodzie. Troche jakby w mysl zasady... nie kloc sie z idiota bo ten sprowadzi Cie do swego poziomu, a pozniej pokona wiekszym doswiadczeniem. Co sie zas tyczy tematu, to paradoksalnie rodzinie Sidorowiczow moze pomoc wlasnie ten artykul... i fakt, ze wystepuja w nim pod wlasnymi, niezmienionymi nazwiskami. Po pierwsze slad tego artykulu pozostanie w internecie i osoby szukajace opinii o lekarzu Adamie Sidorowiczu, a do tej pory trafiajace glownie na pomyje wylewane przez marte pipiel... w ten sposob uzyskaja swojego rodzaju maseczke na niewdychanie szamba. Po drugie... kolejny, opisany przypadek stalkingu przyblizy nas byc moze do momentu, w ktorym nasi prawodawcy zamiast licytowac sie na patriotyzmy, klocic o samoloty, krzesla i inne duperele... wezma sie wreszcie za rzetelna prace i stworza regulacje prawne chroniace uczciwych obywateli przed opisanymi w tekscie przypadkami. Jesli poslowie sami nie potrafia sklecic odpowiednich paragrafow... to niech przynajmniej zerzna gotowe wzorce z zagranicznych kodeksow. Naprawde jestem pod wrazeniem odwagi i takze poswiecenia Panstwa Sidorowiczow... Mam nadzieje ze przetrwacie Kochani ten obled silniejsi. Odpowiedz Link Zgłoś
mayamaya123 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 18:58 hermina zamilknij,zrób nam ta pzrysluge,ośmieszasz sie...ludzie nie dyskutujcie z ta baba . Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 19:12 Kultury to jednak trochę by się przydało. Jak równiez umiejętności czytania ze zrozumieniem, bez dopowiadania sobie całych historii. Odpowiedz Link Zgłoś
tigr Re: róznie to mogło być 16.05.10, 19:25 hermina5 napisała: > Kultury to jednak trochę by się przydało. Jak równiez umiejętności > czytania ze zrozumieniem, bez dopowiadania sobie całych historii. Tobie przydalaby sie odrobina logicznego myslenia... Chcesz byc sedzia, to przesluchaj swiadkow... a nie snujesz jakies domysly (byl seks, czy go nie bylo... bla bla bla). Odpowiedz Link Zgłoś
myszo_wata [...] 18.05.10, 13:40 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
jj43 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 19:07 jak panią pani herminko nie daj bóg ktoś zgwałci to na pewno z przyjemnością będzie pani czytała forumowe opinie że nosiła pani za krótką spódniczkę i uśmiechała do gwałciciela. No bo sam się by nie przyczepił... pomysł że przyzwoity człowiek możne zlecić "anonimowe obicie ryja" i ze "tu właśnie tkwił wasz błąd" zadziwia. pochodzi pani z marginesu społecznego? Zna pani kogoś kto w pani imieniu może obić mordę? tak poważnie pytam, mnie by do głowy nie przyszło serio coś takiego napisać. I jak pani sobie wyobraża funkcjonowanie lekarza z zastrzeżonym i utajnionym numerem telefonu? niech pani herminko najpierw pomyśli a potem pisze. Odpowiedz Link Zgłoś
bbuldogg Re: róznie to mogło być 16.05.10, 20:37 Hermina - obicie ryja? Dlaczego ktoś ma się zniżać do tego poziomu? Od tego powinno być prawo. Prawo w tym wypadku powinno chronić doktora. I w tym tkwi problem. Prawda prawie nigdy nie tkwi po środku. Tkwi gdzieś pomiędzy, ale nierzadko bardzo blisko jednej ze stron. W tej sytuacji, to nie charakter znajomości jest problemem, ale nękanie. Sugerowanie żonie, że mąż mógł miec seks z kims innym, a ona o tym nie musi wiedziec jest niegrzeczne, wręcz ordynarne. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Do hermina5 16.05.10, 21:32 Kobieto, czy ty za przeproszeniem czasem uzywasz mozgu? Ten czlowiek jest lekarzem w dodatku przyjmujacym pewnie prywatnie, wiec telefon to jego narzedzie pracy, podany dowiadomosci wielu osob, mozliwe ze dostepny na stronie internetowej. > No z bólem serca musze powiedziec, ze tego to akurat pani nie wie i > nigdy się nie dowie - to tylko i wyłacznie kwestia zaufania do > partnera. Dobre malzenstwo opiera sie na zaufaniu i Pani Magda, cokolwiek sadzisz, ma prawo a nawet powinna wierzyc mezowi. Na tym polega udany, dobry zwiazek. I musi byc naprawde swietny, zeby przetrwac takie pieklo. Wyrazy uznania. Są stytuacje, w których tylko za > przeproszeniem, napisze dosłownie "anonimowe obicie ryja" pomaga. > Widać własnie tu tkwił wasz bląd. Ludzie na poziomie nie znizaja sie do tego typu zagran. Poza tym, popdejrzenie padloby prosto na nich. Maja wystarczajaco klopotow zeby sie jeszcze tlumaczyc z pobicia chorej kobiety. Z reszta, pobicie jej nie uleczy. Czasy elektrowstrzasow minely - zapominasz, ze maja do czynienia z osoba chora psychicznie, ktorej nie wytlumaczy sie ani grozba ani prozba ani pobiciem. Poza tym, kazda akcja powoduje reakcje, a ,marta p tylko czeka na jakis ruch czy to ze strony doktora czy jego zony. Z reszta, jestem pewna ze wpis jego zony nawet na tym forum i opis ich cierpienia juz ja podbudowalo - to dla niej znak, ze jest skuteczna. Odpowiedz Link Zgłoś
golfstrom Re: róznie to mogło być 16.05.10, 23:11 > Szczerze? To szczerze. Są stytuacje, w których tylko za > przeproszeniem, napisze dosłownie "anonimowe obicie ryja" pomaga. > Widać własnie tu tkwił wasz bląd. Powstał swego czasu w Polsce taki film o tytule "Dług". Polecam. > No z bólem serca musze powiedziec, ze tego to akurat pani nie wie i > nigdy się nie dowie - to tylko i wyłacznie kwestia zaufania do > partnera. Dzizas, a co to za różnica, czy seks byl czy go nie bylo? Jesli przez swoja glupote/nieuwage/pospiech/lekcewazenie nadepniesz komus na palce w autobusie, czy to znaczy ze ten ktos moze Ci polamac rece i nogi? Szczerze mowiac nie za bardzo rozumiem, o co sie bijesz. Sprawa jest dosc ewidentna. Jedyne, co w tej chwili robisz, to dobijasz juz i tak zaszczuta kobiete. Niezwykle... humanitarne. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: róznie to mogło być 19.05.10, 12:14 hermina5 napisała: > No z bólem serca musze powiedziec, ze tego to akurat pani nie wie i > nigdy się nie dowie - to tylko i wyłacznie kwestia zaufania do > partnera. Jestes jakas opetana na punkcie tego rzekomego seksu. Napisalas o tym od czapy kilkadziesiat postow, i mimo tego, ze podano ci kilkadziesiat przykladow, kiedy ktos padl ofiara przesladowan z przyczyn zupelnie losowych ciagle tepo ciagniesz temat. Wyjasnienia widze trzy - albo przezylas cos podobnego i projektujesz. Albo jestes znajoma stalkerki i wierzysz w to, co opowiada. Albo stosujesz znany mechanizm redukcji dysonansu - "jak to mozliwe, ze ktos zostal zaatakowany czy zgwalcony bez powodu? przeciez musial cos zrobic! Ja tego nigdy nie zrobie wiec jestem bezpieczna!". A jusci. > Ale nie to jest istotne. Pisze pani o setkach sms-ów i telefonów. A > co to na Boga za problem zmienic numer i ZASTZEC jego numer? Takie > trudne? Jesli nagle zaczeliby do mnei dzownic homoseksualisci w > ilosci 5 dziennie, błyskawicznei zmienilabym numer. A to juz jest po prostu glupie. Wiesz na czym polega praca lekarza i kontakty z pacjentami? Moglby zmieniac numer co tydzien, a i tak musialby go gdzies oglosic. Odpowiedz Link Zgłoś
lubicielka Re: róznie to mogło być 16.05.10, 18:27 Bardzo Państwu współczuję i mam nadzieję, że sprawa znajdzie szybki koniec. Czasami trzeba wziąć sprawiedliwość we własne ręce i sądzę że po tym artykule znajdzie się wielu chętnych do realnej pomocy:) Internetowa brać ma jakiś pomysł jak zblokować Martusi złe pomysły? Odpowiedz Link Zgłoś
autokrata.fetyszysta Re: jak zblokować Martusi złe pomysły? 18.05.10, 01:35 Przede wszystkim - trzeba doprowadzić do przebadania delikwentki przez psychiatrę (zanim zrobi jakąś fizyczną krzywdę komuś lub sobie) Odpowiedz Link Zgłoś
justice77 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 20:53 Pani Magdo. Wyrazy glebokiego wspolczucia, ale tez oddaje Pani honory wszelkie za trwanie przy mezu, niech trwa Pani, trwajcie Wy, ten koszmar kiedys sie skonczy, czego z calego serca Panstwu zycze. Marcie zycze szybkiego spetania kaftanem i pomyslnego leczenia. Albo odsiadki, sama nie wiem, co dla niej lepsze. Czytam posty i smiem twierdzic, ze ujawnila sie na tym forum, tlumaczac dokladnie, co, jak i dlaczego. zgadza sie to z opinia psychiatry w artykule - ma oczywiscie swiadomosc tego, co czyni. jest wiec i chora i w jakis sposob przezarta zlem. wiec moze jednak wiezienie. mam nadzieje, ze bez zawieszenia, wymiar sprawiedliwosci i tak skompromitowal sie juz dosc w Panstwa sprawie. odnoszac sie do Pani wypowiedzi, oczywiscie, ze prawda nie zawsze lezy posrodku, nie mam watpliwosci co do uczciwosci Pani meza. prosze sie nie dac nigdy zbic z tropu. czlowiekowi choremu, chorobliwie zlaknionemu uczucia, uwagi, wystarczy spojrzenie, by uroil sobie wielka milosc. trwajcie. zycze Wam wiele sily. sprawiedliwosc, daj Bog, nadejdzie. i niechze Pani za nic na tym forum nie przeprasza, ma Pani absolutne prawo do ostrego tonu wobec swojego przesladowcy. ja nawet nie jestem w stanie ogarnac tego, co przezywacie. Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: róznie to mogło być 17.05.10, 08:58 Nie, żebym coś sugerował ale raczej będziesz ostatnią osobą która dowie się czy był seks czy go nie było :DD Skoro pan doktor zabrał się za wyrywanie studentki to czemu miałby opierać się pacjentce? :) No ale do rzeczy: Czemu pan doktor nie złożył zawiadomienia o przestępstwie (groźby, pedalskie anonse, przesyłanie gołych fiutów) tylko bawił się w oskarżanie z paragrafów o wykroczenie? Przecież to właśnie przez to buja się z tą babką już tyle czasu. Gdyby od razu zgłosił przestępstwo to babke zamknęli by raz dwa. Odpowiedz Link Zgłoś
murderdoll Re: róznie to mogło być 16.05.10, 16:32 coelka napisała: > jak dla mnie to jestem ostrożna w ocenie tego pana-lekarza, jak i tej pani,w ta > kich sytuacjach prawda zawsze leży po środku > dziwne, że > tak ze szczegółami gazeta opisuje tę sytuację w tak złym świetle pokazując tę dziewczynę i w tak dobrym tego pana jednakże sprawa dla m > nie nie jest taka jednoznaczna i biało -czarna Nawet gdyby miał z nią romans, to niczego nie zmienia, zerwanie z kimś nie jest przestępstwem! Jestem w stanie zrozumieć, że kiedy mężczyzna zachowa się wobec kobiety po świńsku, ta może mu wyciąć numer w stylu obrzucenia jajkami samochodu (i vice versa), ale to co robi ta dziewczyna jest niewybaczalne i nie powinno się jej tłumaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
vandikia Re: róznie to mogło być 16.05.10, 19:24 nawet jeśli byłby seks to co? to znaczy, że w przypadku zerwania osoba opuszczona ma prawo do takich zachowań jak opisane powyżej????? jakieś kiepskie rozumowanie widzę... Odpowiedz Link Zgłoś
stopp5 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 19:34 Masz tu próbkę twórczości tej pani. Łatwo rozróżnić jej kolejne "wcielenia" po charakterystycznej manierze pisania. htmlgear.tripod.com/guest/control.guest?u=sppnn0&i=1&a=view A to tylko bardzo wąski wycinek wyczynów tej pani. Proszę mi powiedzieć, jakież to operacje ratujące życie przeprowadza specjalista od chirurgii estetycznej? A o tym i rzekomych łapówkach za ratowanie życia ta pani pisze gdzie się tylko da. Żadnych konkretów - gdzie, kiedy, jaka operacja. Odpowiedz Link Zgłoś
nikita_31 Re: róznie to mogło być 16.05.10, 20:00 A nie pomyślałaś, że można czasem trafic na świra? Który wyobrazi sobie coś czego po prostu nie ma? A świrów ci dostatek na tym świecie. No i specjalistko od prawa - do sądu cywilnego idziesz z pozwem przeciwko konkretnej osobie - jak twoim zdaniem udowodnic, że to Marta P. jest autorką wszystkich postów? I o ile się nie mylę w postępowaniu cywilnym sąd nie zleca badań psychiatrycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
wasyldwa Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 08:41 Masakryczne łatwo jest sprawdzić w necie fakty opisane w tym tekście. Wystarczy wguglać nazwisko doktora i wyskakują dziesiątki wpisów, wyposażonych w szokujące zdjęcia. To jak oglądanie na żywo ulicznego ataku kiboli. Odpowiedz Link Zgłoś
stopp5 język i sposób pisania 16.05.10, 19:45 wskazują na jedną i tę samą osobę choć używa przeróżnych ników. Osobę z mocno zaburzonym sposobem postrzegania świata i o niskim poziomie kultury. Odpowiedz Link Zgłoś
stefek2 Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 08:45 Jakieś to dziwne... Rzecz sprowadza się do ZMIANY nr telefonu-proste? Poza tym odnoszę wrażenie,że p. Sidorowicz nie ma czasu na pracę tylko lata po necie i szuka opinii na swój temat-jaki wrażliwiec :-) Jego pacjenci i przyszli pacjenci też tylko po necie surfują i szukają opinii na jego temat....obłęd.Nie zmienia to faktu ,że baba jest chora. Proponuję więcej dystansu do siebie i wyłączenie netu :-) Odpowiedz Link Zgłoś
patrycjuszka101 Re: Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 10:57 zmienic numer telefonu jest latwo, ale taka wariatka bez problemu dotrze do nowego. poza tym jesli jest to lekarz to chyba logiczne, ze pacjentom podaje jakis kontakt do siebie. niepotrzebnie bagatelizujesz internet - czy ci sie to podoba czy nie jest to dla ludzi wspolczesnie jedno z najwazniejszych zrodel informacji. szukam lekarza/budowlanca/sprzatacza? najlatwiej jest mi wygooglowac. tak samo jak chce znalezc informacje na temat jakiejkolwiek osoby. problem jest wlasnie w tym, ze internet jest w ogromnej czesci nieuregulowany. gdyby ta pani napisala w gazecie, ze dr. Sidorowicz to zabojca, mengele i co tam jeszcze, blyskawicznie zostalaby skazana za znieslawienie. internet zapewnia niestety takim ludziom anonimowosc i bezkarnosc. ja akurat wierze bez problemu w prawdziwosc tej historii. i nie podkreslajcie prosze, ze "zawsze jest druga strona" i z punktu widzenia marty p. moze to inaczej wygladac. swiat jest niestety pelen idiotów i psycholi. Odpowiedz Link Zgłoś
patrycjuszka101 Re: Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 11:00 poza tym ciekawa jestem, czy ty mialbys taki "dystans" do siebie, gdyby ktos wypisywal o tobie gigantyczne brednie i centralnie obrazliwe rzeczy. jedna czy dwie uwagi mozna zignorowac, ale wyobraz sobie, ze prowadzisz dzialalnosc gospodarcza i przez wpisy jakiejs debilki tracisz polowe klientow. wylaczenie netu i "dystans" by ci w tym przypadku nie pomogl Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 20:06 A teraz stefus sobie wyobrazi, ze jest reprezentantem zawodu zaufania publicznego i ze od dobrych paru lat ma szarganą opinię na wszelkie mozliwe sposoby. Do tego otrzymuje niekonczonce sie telefony od roznych zboczkow o rozynych porach dnia i nocy oraz skargi, co spotka stefcia zonę i dziecko. I ze stefcio w koncu ma dosyc, bo zmienic numeru telefonu nie moze (taki zawod), stalker doskonale wie, gdzie stefcio mieszka i gdzie pracuje, wiec stefcio udaje sie na policje, ktora jest tak bezradna i beztroska, ze sprawa w sadzie pada. Wiec stefcio jest bezradny. I niech teraz stefcio pomysli, ze w artykule na ten temat jakis baran pisze o poczuciu humoru czy innym 'wiecejdystansie do siebie'. Stalking to koszmar, ktory moze zniszczyc zycie nie tylko przesladowanego, ale wszystkich jego bliskich. Niektore przesladowania koncza sie smiercia przesladowanego, albo - w najlepszym przypadku - gwaltem badz kalectwem. Stefcio najpierw pomysli, potem poczyta, potem znow pomysli, a dopiero potem pisze - nigdy w odwrotnej kolejnosci. Sidorowiczom zycze z calego serca, zeby ten koszmar sie skonczyl i dziekuje, ze zdecydowali sie naglosnic te historie. Byc moze, jak zauwaza to wiele osob powyzej, przyczyni sie to i do zmiany prawa, i do wiekszej swiadomosci organow scigania i sadowniczych. Trzymam kciuki, nie dajcie sie! Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 21:50 Jego pacjenci i przyszli > pacjenci też tylko po necie surfują i szukają opinii na jego > temat....obłęd. Nop, to w takim razie ja tez popadlam w obled, bo: - kupujac sprzet gospodarstwa domowego, komputer, telewizor, samochod itp szukam opinii innych uzytkownikow w necie - lece na wakacje? Szukam opinii na temat biura podrozy - Wynajmuje dom przez agencje? - szukam uwag i komentarzy To samo z lekarzami. Nie bez powodu na allegro/ebay wystawia sie komentarze. Na forach o ciazy i porodzie jest cala masa watkow pt poplecam szpital/polozna/ginekologa. Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: Będę koszmarem twojego lajfu 17.05.10, 09:05 Raczej wypada ci współczuć, że przy wyborze jakiegoś produktu sugerujesz się opiniami anonimowych osób. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Będę koszmarem twojego lajfu 17.05.10, 11:44 Oczywiscie - i w 99% przypadków dobrze na tym wychodze. Kieruję sie rowniez zdrowym rozsadkiem i ignoruje komentarze, które wyglądają na bezinteresowne oszczerstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: Będę koszmarem twojego lajfu 17.05.10, 13:28 No to widać łatwo cie wkręcić :-) Idealny konsument :-) Odpowiedz Link Zgłoś
byakhee Re: Będę koszmarem twojego lajfu 17.05.10, 20:09 Wnioskujac, Ty kierujesz sie opiniami tylko tych, ktorych znasz, czyli nie posiadasz produktu, ktorego nie posiada krewny lub znajomy tak? Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: Będę koszmarem twojego lajfu 18.05.10, 08:17 Ja kieruje się jakością :) Odpowiedz Link Zgłoś
byakhee Re: Będę koszmarem twojego lajfu 18.05.10, 08:56 Wiesz, nie na wszystkim sie ludze znaja. I nie zawsze mozna na pierwszy rzut oka poznac, ze cos bedzie dobrej jakosci, a "marka" tez tego nie gwarantuje. To co w takiej sytuacji maja ludzie robic? Kupowac na slepo? Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Będę koszmarem twojego lajfu 18.05.10, 01:44 Ten pan nie jest internista i opinia na jego temat jest jednak istotna dla potencjalnych klijetow, podobnie jak mozlowosc kontaktu osobistego. Odpowiedz Link Zgłoś
sugga Re: Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 10:13 A ja już około 2 lat dostaje zboczone smsy od napalonego psychola ktory podszywa sie po kobiete.Najgorsze jest że nie za bardzo można temu zaradzić.Jak opowiadam o tym znajomym to każdy sie dziwi że tacy ludzie w ogole bezkarnie chodza po ulicach udajac ''normalnych''. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Wszystkie ofiary stalkingu powinny 16.05.10, 20:09 zajrzec tutaj: forum.gazeta.pl/forum/f,529,Bezpieczenstwo_kobiet.html i poczytac forum albo zalozyc wlasny wątek. Forum ugina sie od rad co robic, jak sie zachowac, jakie sa sposoby wyjscia z stuacji itd. Odpowiedz Link Zgłoś
czesiekkk Re: Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 11:27 - Może trochę flirtowałem - przyznaje dziś Adam. - To były przyjemne rozmowy z kobietą, trudno powiedzieć, kiedy przyjemność zmienia się w flirt. Ale nie było podtekstów. Nie było też żadnej randki, żadnego spotkania prócz tych dwóch wizyt w gabinecie. Więcej... wyborcza.pl/1,75480,7867652,Bede_koszmarem_twojego_lajfu.html#ixzz0o59lcfTB No właśnie, co innego historia pani stomatolog, która po prostu wyrwała zęba młodemu, chłopakowi, który zadurzył się w niej i zaczął ją po odtrąconych zalotach nękać. A co innego "Może trochę flirtowałem". Odpowiedz Link Zgłoś
brundlefly Re: Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 11:31 Ale ja się pytam, co w tym innego. Flirt to jakieś przestępstwo? forum.gazeta.pl/forum/w,904,111489357,111528635,Re_roznie_to_moglo_byc.html Odpowiedz Link Zgłoś
patrycjuszka101 Re: Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 11:34 nawet jesli "troche flirtowal" TO CO Z TEGO? czy to usprawiedliwia nękanie, natretne wysylanie serduszek, misi, smsow, a potem zrujnowanie zycia kolesiowi i wypisywanie o nim stosu bredni w internecie? mam nadzieje, ze ta babka wyladuje w pyschiatryku lub wiezieniu Odpowiedz Link Zgłoś
ubiquitousghost88 brundlefly stwierdził, że "nie ma narzędzi". Klops 16.05.10, 12:36 patrycjuszka101 napisała: > nawet jesli "troche flirtowal" TO CO Z TEGO? czy to usprawiedliwia > nękanie, natretne wysylanie serduszek, misi, smsow, a potem > zrujnowanie zycia kolesiowi i wypisywanie o nim stosu bredni w > internecie? > mam nadzieje, ze ta babka wyladuje w pyschiatryku lub wiezieniu Odpowiedz Link Zgłoś
kozak2222 Re: Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 15:47 czesiekkk napisał: > No właśnie, co innego historia pani stomatolog, która po prostu > wyrwała zęba młodemu, chłopakowi, który zadurzył się w niej i > zaczął ją po odtrąconych zalotach nękać. A co innego "Może trochę > flirtowałem". Identyczne historie, tyle że tamten nękający stomatolożkę robił to w wielokroć mniejszym zakresie. Inne jest tylko podejście prawa w lewicowej Europie do mężczyzny i kobiety. Gdy nękają kobietę to źle i choćby to tylko napaleniec z kwiatami nękający raz na tydzień, to należy mu się 3.5 roku odsiadki. Gdy Kali nęka ... ups, tzn. gdy kobieta nęka dzień w dzień i tysiącami ogłoszeń (dowodów przestępstwa) psuje opinię to wymiar niesprawiedliwości woli udawać, że nie można jej namierzyć. A gdy po 10-ciu latach namierzy to się przedawni lub kara w zawieszeniu pójdzie. Chcieli lewicy przy władzy to mają. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 16:07 kozak2222 napisał: > Inne jest tylko podejście prawa w lewicowej Europie do mężczyzny i kobiety. Gdy nękają kobietę to źle i choćby to tylko napaleniec z kwiatami nękający raz na tydzień, to należy mu się 3.5 roku odsiadki. Guzik prawda i guzik o tym wiesz. Takie rzeczy jak mobbing, molestwoanie, czy stalking są w Polsce w ogóle bagatelizowane, kto by tego nie robił i kto by nie był ofiarą. Coś się zaczęło zmieniać, zobaczymy jak szybko dogonimy cywilizację. I czy sprawcy będą leczeni oraz jaką jeszcze pomoc, np. psychologiczną zaoferuje się poszkodowanym. Ta dentystka także musiała przejść przez piekło, zanim ktoś ją potraktował serio i znalazł 'kruczek' zresztą, bo ścisłego prawa wciąż nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
kozak2222 Re: Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 16:36 easz napisała: > Ta dentystka także musiała przejść przez piekło, zanim ktoś ją > potraktował serio i znalazł 'kruczek' zresztą, bo ścisłego prawa > wciąż nie ma. Jednak tamta dentystka nie musiała czekać 5 lat na sprawiedliwość i jakoś nie było szkalujących ją ogłoszeń w necie pochodzących od jakiejś szmaty. W przypadku tego poszkodowanego Adama wystarczy wpisać jego imię i nazwisko w google, aby oglądać twórczość małej szmaty, Marty P., w setkach egzemplarzy. Uwierz mi, że ta mała szmata nie zostanie skazana nawet na rok odsiadki. Czy to cię przekona, że w lewicowej europie, gdy Kali ukraść krowę to nie to samo, co wówczas gdy Kalemu ukraść krowę. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 17:09 kozak2222 napisał: > W przypadku tego poszkodowanego Adama wystarczy wpisać jego imię i nazwisko w google, aby oglądać twórczość małej szmaty, Marty P., w setkach egzemplarzy. > Uwierz mi, że ta mała szmata nie zostanie skazana nawet na rok odsiadki. Czy to cię przekona, że w lewicowej europie, gdy Kali ukraść krowę to nie to samo, co wówczas gdy Kalemu ukraść krowę. Nie, ponieważ wiem, co się działo i ile trwało podobne dziadostwo w przypadku dziewczyny, której były chłopak porozsyłał w necie nagranie z ich intymnych spotkań - ilu faktycznie miała po tym prześladowców. Trwało latami i o ile wiem dotąd nic go za to nie spotkało a dziewczyna wciąż ma przesrane. Wszystko mimo że zaintereował się tym jakiś poseł ponoć, ale nie słyszałam, żeby coś konkretnego z tego wynikło, i żeby się jakoś prawo zmieniło. Czy to, że dentystkę delikwent prześladował krócej, coś zmienia? Tam nie były to telefony i szkalowanie w necie, na odległość. Było nachodzenie, próby fizycznego kontaktu itp. Może pomyśl chwilę, zamiast ważyć i mierzyć, bo masz kiepską miarkę, Ty właśnie 'kalową', inną dla mężczyzny, inną dla kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek Re: Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 17:28 Wrócić nalezałoby do mojego początkowego wniosku. Gdyby nie prawo tworzone w europie przez lewicowe cioty, to prześladowcy po krótkim procesie łaziliby już spięci więziennymi łańcuchami do przymusowej pracy kopania rowów przy drogach. A choćby pół roku takiego doświadczenia już wiele zmieniłoby w zachowaniu małych szmat. Odpowiedz Link Zgłoś
ubiquitousghost88 To prawica lansuje kobiety na Madonny... 16.05.10, 16:33 kozak2222 napisał: > Inne jest tylko podejście prawa w lewicowej Europie do mężczyzny i kobiety. Gdy > nękają kobietę to źle i choćby to tylko napaleniec z kwiatami nękający raz na > tydzień, to należy mu się 3.5 roku odsiadki. > Gdy Kali nęka ... ups, tzn. gdy kobieta nęka dzień w dzień i tysiącami ogłoszeń > (dowodów przestępstwa) psuje opinię to wymiar niesprawiedliwości woli udawać, ż > e > nie można jej namierzyć. A gdy po 10-ciu latach namierzy to się przedawni lub > kara w zawieszeniu pójdzie. Chcieli lewicy przy władzy to mają. ...W Chinach by taką do roboty zagonili... Odpowiedz Link Zgłoś
czesiekkk Re: Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 17:45 Ale co ma lewica do wiatraka? Jeszcze raz ci powtarzam, kiedy ten pan powiedział tej pani nie - po długich rozmowach telefonicznych. Raczej pani stomatolog po wyrwaniu zęba z tym młodzieńcem nie rozmawiała już więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 20:13 czesiekkk napisał: > Ale co ma lewica do wiatraka? Jeszcze raz ci powtarzam, kiedy ten pan powiedzia > ł > tej pani nie - po długich rozmowach telefonicznych. ..dwóch. > Raczej pani stomatolog po wyrwaniu zęba z tym młodzieńcem nie rozmawiała już wi > ęcej. Acha - i dlatego dentystka mogla zabiegac o ukaranie stalkera, a lekarz nie powinien? Czlowieku, o co ci wlasciwie chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
pyris Re: Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 15:59 Ja tu widzę tylko nieuchylanie się p. Adama przed własną choćby niezamiarzoną odpowiedzialnością za zaistniałą sytuację - owszem, nie flirtował ale teraz zastanawia się czy ona tak tego nie widziała, czy jej nie prowokował, czy czegoś w jego zachowaniu nie zinterpretowała opacznie. Byłby pewien gdyby nie rozmawiał z nią wcale ale jednak rozmowy telefoniczne były i ta niepewność pozostanie na zawsze. Taka postawa najczęściej nie świadczy o żadnej winie tylko o właściwym normalnemu człowiekowi poczuciu odpowiedzialności za własne czyny, choćby popełnione nieświadomie. Psychopaci takiej cechy nie mają NIGDY, wątpliwości na temat tego co robią są im obce. Odpowiedz Link Zgłoś
ubiquitousghost88 Nieświadomie uwiedziona, biedaczka... Ty też? 16.05.10, 16:29 pyris napisała: > Ja tu widzę tylko nieuchylanie się p. Adama przed własną choćby niezamiarzoną o > dpowiedzialnością za zaistniałą sytuację - owszem, nie flirtował ale teraz zast > anawia się czy ona tak tego nie widziała, czy jej nie prowokował, czy czegoś w > jego zachowaniu nie zinterpretowała opacznie. Byłby pewien gdyby nie rozmawiał > z nią wcale ale jednak rozmowy telefoniczne były i ta niepewność pozostanie na > zawsze. > Taka postawa najczęściej nie świadczy o żadnej winie tylko o właściwym normalne > mu człowiekowi poczuciu odpowiedzialności za własne czyny, choćby popełnione ni > eświadomie. Psychopaci takiej cechy nie mają NIGDY, wątpliwości na temat tego c > o robią są im obce. Odpowiedz Link Zgłoś
kozak2222 Re: Nieświadomie uwiedziona, biedaczka... Ty też? 16.05.10, 16:41 ubiquitousghost88 napisał: > pyris napisała: > Ja tu widzę tylko nieuchylanie się p. Adama przed własną choćby > niezamiarzoną o dpowiedzialnością za zaistniałą sytuację - owszem, > nie flirtował ale teraz zastanawia się czy ona tak tego nie > widziała olaboga, a co by było gdyby tą małą szmatę ktoś jednak puknął ? Taki ktoś do końca swych dni przez wariatkę i jej femi-siostry z forum uważany byłby za nędznika-rozwodnika, który raz puknął i porzucił. olaboga ! Odpowiedz Link Zgłoś
stopp5 Re: Nieświadomie uwiedziona, biedaczka... Ty też? 16.05.10, 19:59 Czy ty nie widzisz, że to właśnie te "femsiostry" (a dziewczyny tych samych kików używają na FF) bronią tego lekarza? Taki głupi, czy taki zaślepiony jesteś? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Nieświadomie uwiedziona, biedaczka... Ty też? 16.05.10, 20:14 Kiciu, nie wycieraj sobie gębi feminizmem, bo on akurat nie ma tu nic do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
remo29 Re: Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 17:57 > Ja tu widzę tylko nieuchylanie się p. Adama przed własną choćby niezamiarzoną o > dpowiedzialnością za zaistniałą sytuację - owszem, nie flirtował ale teraz zast > anawia się czy ona tak tego nie widziała, czy jej nie prowokował, czy czegoś w > jego zachowaniu nie zinterpretowała opacznie. Znaczy jak otworzę przed sąsiadką drzwi do windy, a wcześniej tego nie robiłem, to ona może pomyśleć, że między nami zaiskrzyło? I będzie ofiarą, kiedy odrzucę zaproszenie na herbatkę? No ja cię proszę... //Statystycznie gdy człowiek wychodzi z psem na spacer to każdy z nich ma po trzy nogi. Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 18:25 Ta osoba nie napisała, że prześladowczyni jest niewinna, wręcz przeciwnie, napisała, że ona nie potrafi tak się zastanawiać nad swoim zachowaniem jak Pan Adam, że zapewne nigdy krytycznie nie spojrzy na to co robi. Natomiast Pan Adam doszukuje się winy w sobie, być może zupełnie niepotrzebnie, ale jednak rozważa taką możliwość i to jest bardziej ludzkie niż zachowanie Marty P. Przynajmniej tak ja zrozumiałam ten post. Odpowiedz Link Zgłoś
pyris Re: Będę koszmarem twojego lajfu 20.05.10, 14:09 > Ta osoba nie napisała, że prześladowczyni jest niewinna, wręcz przeciwnie, napisała, że ona nie potrafi tak się zastanawiać nad swoim zachowaniem jak Pan Adam, że zapewne nigdy krytycznie nie spojrzy na to co robi. Natomiast Pan Adam doszukuje się winy w sobie, być może zupełnie niepotrzebnie, ale jednak rozważa taką możliwość i to jest bardziej ludzkie niż zachowanie Marty P. Przynajmniej tak ja zrozumiałam ten post. Tak, dokładnie to miałam na myśli. Dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: Będę koszmarem twojego lajfu 16.05.10, 17:53 czesiekkk napisał: > A co innego "Może trochę flirtowałem". a jakie to ma znaczenie? nawet jeśli flirtowal, nawet jeśli mieliby romans - czy to jest jakimkolwiek usprawiedliwieniem? To podejście typu że ofiara gwałtu jest sama sobie winna. Odpowiedz Link Zgłoś
takajednaania Re: skrót dr pisze się bez kropki 16.05.10, 17:35 Bez kropki jeśli z kontekstu wynika, ze jest w mianowniku. Przykłady: Dr Kowalski jest wybitnym lekarzem Wczoraj rozmawiałam z dr. Kowalskim. Odpowiedz Link Zgłoś