Dodaj do ulubionych

Emigranci walczą o dzieci

25.05.10, 07:38
Mieszane małżeństwa są super, miłość zastępuje komunikację i wspólne wartości.
Obserwuj wątek
    • stereoclub Re: Emigranci walczą o dzieci 25.05.10, 08:35
      Czytasz to piszesz?
    • miroo To chyba oczywiste, że im więcej mieszanych 25.05.10, 08:38
      małżeństw tym więcej takich spraw o dzieci... Biorąc pod uwagę to,
      że liczba rozpadów małżeństw mieszanych i krajowych oscyluje wokół
      tego samego % (ok 40%) to przecież wszystko staje się jasne...
    • arius5 Re: Emigranci walczą o dzieci 25.05.10, 09:00
      Niestety, przepisy sa dosc restrykcyjne i niewiele da sie tu zrobic.
      To zreszta nie dotyczy tylko malzenstw mieszanych, ale i rozwiedzionych
      malzenstw Polakow z obcym obywatelstwem oraz dzieci urodzonych za granica.
      • camel_3d i dobrze... 25.05.10, 09:05
        ze sa restrykcyjne.
        bo inaczej rodzice brali by sobie dziecko i wyjezdzali. jak czulabys sie gdyby
        twoj maz wzial dziecko i wyjechal na stale za granice?
    • geolog72 Emigranci walczą o dzieci 25.05.10, 09:01
      No cóż,do robienia dzieci znajomość języka jest zbędna ale do ich
      wychowywania okazuje się niezbędną.
      • ciemny_ja -> geolog72 25.05.10, 10:44
        Piszesz tak, jakby wsrod mowiacych w tym samym jezyku nigdy nie bylo
        rozwodow. Polak z Polka tez sie czasem nie potrafia dogadac, choc
        mowia niby tym samym jezykiem...
    • camel_3d chyba wiele mam nie wie co to porwanie... 25.05.10, 09:04
      wiele mam (zreszta ojcow tez..ale dotyczy to glownie mama) uwaza, ze sa
      wlascicielkami dzieci i moga sobei z nimi wyjechac. Kompletnie nie
      zastanawiaja sie nad tym co czuje ojciec dziecka. Ot moj dziecko i moge sobie
      wyjechac. Bo ojciec to osoba ktora nie ma uczuc, ale za to ma porfel do
      placenia alimentow.
      Popieram to, ze dzeicko jest zabierane sila rodzicowi, ktory bez zgody
      drugiego rodzica wyjechal (w sensie wyemigrowal) z kraju. Przypadki, kiedy
      drugi rodzic zneca sie fizycznie i psychicznie powinny najpierw rozpatrzec sady...
      • titta Re: chyba wiele mam nie wie co to porwanie... 25.05.10, 12:45
        Problem w tym, ze wielu ojcow nie ma uczuc (do innych osob, poza
        swoja wlasna). Inaczej kobiety by nie uciekaly.
      • titta Re: chyba wiele mam nie wie co to porwanie... 25.05.10, 12:47
        Najczesciej tacy "tatusiowie" dostrzegaja, ze maja dziecko (i jak
        bardzo sa z nim zwiazani) jak sie okazuje, ze trzeba alimenty placic.
    • artx2 Emigranci walczą o dzieci 25.05.10, 09:55
      hi hi mąż - to przecież kobiety zwykle porywają dziecko - ale w
      Polsce to jest legalne natomiast w prawie międzynarodowym na
      szczęście jest to ścigane
      • kosiara87 Re: Emigranci walczą o dzieci 25.05.10, 13:05
        No dokładnie! Dziecko nie jest niczyją własnością, a te kobiety myślą,
        że jak ukradną dzieci i wywiozą je do Polski, to im wyjdzie na sucho. W
        Polsce oczywiście prawo by mężczyzn nie broniło, bo po co.
        Na szczęście tam jest inaczej.
    • strondzo [...] 25.05.10, 10:49
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • sedaluk Re: Emigranci walczą o dzieci 25.05.10, 11:02
        Z tego co zrozumialem dotyczy to takze polskich malzenstw w UK, gdzie
        jedna strona ucieka z dziecmi do kraju.To bylby ciekawy problem prawny.
        I dzieki, ze nie przytoczono nam tej heroicznej walki pana Pomorskiego
        z niemieckimi Jugendamtami przeciw germanizacji jego corek.
    • cafecorner Emigranci walczą o dzieci 25.05.10, 10:58
      To wcale nie jest takie proste. Moj byly jest Polakiem. Ja musialam
      wyjechac z dzieckiem ze wzgledu na sytuacje w jakiej sie znalazlam w
      Polasce. Sama z dzieckiem, on nie placil alimetow, zabraklo pracy,
      wiec nie mialam wyboru. On dal zgode na paszport, jak wyszlam drugi
      raz za maz to wydal zgode na zmiane nazwiska dziecku na moje obecne.
      Nigdy sie dzieckiem nie interesowal, nie dzwonil, nie pisal, nie
      kupil prezentu a teraz jak mu kazalam placic alimenty to mnie ta
      KONWENCJA i jej cywilnymi aspektami straszy. Wiecie co Kochani, to
      jest narzedzie do robienia drugiemu na zlosc w moich oczach. Pewnie,
      ze zdarzaja sie prawdziwe porwania, ale one tez sa robione ''po
      zlosci'', zeby tej drugiej stronie dokuczyc. Moj wiedzial, ze
      wyjezdzam, wiedzial, ze wychodze za maz a teraz po 6ciu latach mi
      mowi, ze mu dziecko porwalam i on taki biedny ojciec teraz cierpi.
      Szkoda gadac...
      • normalski1 Re: Emigranci walczą o dzieci 25.05.10, 11:23
        moza on nie chce zeby jego dziecko jadlo palcamy tak jak twoj hindus
        • cafecorner Re: Emigranci walczą o dzieci 25.05.10, 11:27
          Moj maz jest bardziej cywilizowanym FRANCUZEM niz Ty Polakiem :)
        • titta Re: Emigranci walczą o dzieci 25.05.10, 12:49
          Ty jedzac nozem i widelcem nie zatudzujesz swoich brakow
          cywilizacyjnych.
    • princealbert tez mi wiadomosc 25.05.10, 12:09
      Czy malzenstwa mieszane czy nie - problem opieki nad dzieckiem
      spotyka kazde rozwodzace sie malzenstwo. Jesli jedno z rodzicow
      przeprowadza sie z Zakopanego do Szczecina i chce wziac ze soba
      dziecko to sytuacja tak samo sie komplikuje.

      Moim zdaniem sedno problemu tkwi w tym, ze wielu emigrantow nie ma
      stalej pracy za granica (sa to zreszta najczesciej kobiety) i
      znajduje sie w kompletnej zaleznosci ekonomicznej od malzonka-
      obcokrajowca.

      Gdy dochodzi do rozwodu, zostaja kompletnie 'na lodzie' i z przyczyn
      ekonomicznych musza wrocic do Polski. I wtedy dopiero pojawia sie
      problem opieki nad dzieckiem.

      Prosilbym wiec o bardziej doglebne potraktowanie tematu a nie
      straszenie ludzi malzenstwami mieszanymi.
    • politol59 Emigranci walczą o dzieci 25.05.10, 14:40
      Ulubiony temat Rzepy, chociaż tym razem niemcom odpuścili.
      • sedaluk Re: Emigranci walczą o dzieci 25.05.10, 16:07
        Wg. Haskiej Konwencji problem ten powinien byc rozpatrywany w miejscu
        zamieszkania dzieci.Czyli gdy polska rodzina mieszka w UK, to nie mozna tak ot
        sobie wziac dzieci i bez zgody drugiej strony wyjechac.
        Ale tak samo jest w Polsce-obcokrajowiec czy wspolmalzonek nie moze sobie zabrac
        dzieci , wyjechac i gdzies sie o nie sadzic.
        Problemem jest, ze w krajach muzulmanskich prawo do dzieci ma zawsze
        ojciec, wynika to z Koranu i jest tam stawiane ponad prawo m.narodowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka