Dodaj do ulubionych

Hypki: Za głupotę pilotów odpowiada szef MON

    • 1-2ann Re: Hypki: Za głupotę pilotów odpowiada szef MON 28.05.10, 07:45
      TO NIEGODZIWE ! .JAK TAK MOZNA !


      TO NIE BYLI SAMOBOJCY ,ANI MORDERCY!


      KTOŚ ODPOWIADA ZA ICH ZŁE WYSZKOLENIE-jeśli było złe

      KTOŚ ODPOWIADA ZA OBSADĘ LOTU-jesli była za malo doświadczona

      KTOŚ ODPOWIADA ZA ZA OPÓŻNIENIE LOTU
      -to musiało zaowocować wewnętrzną presją
      ,wszak uroczystośc była o nie małym znaczeniu/jak by to wyglądało i kto by był
      winien gdyby delegacja z prezydentem na czele nie dotarła na czas ?/

      WYCIECZKA DO KOKPITU W OSTATNIEJ FAZIE LOTU !
      ..... przy złej pogodzie...na
      minutę przed katastrofą ...i to kogo !

      trzy sekundy rozproszenia ,póżniej zrozumiala panika-CZAS REAKCJI SIĘ WYDŁUŻA...

      I CO ? I KATASTROFA GOTOWA .


      TYLKO JESZCZE KOZŁA OFIARNEGO TRZEBA ZNALEZĆ.


      [TAK SIĘ NIE GODZI.ZGINĘLI NA SŁUŻBIE .CZEŚĆ ICH PAMIĘCI !

      zamiast oskarżać ,wyciągnijmy wnioski.
    • korngold panie Hypki ,bierze Pan odpowiedzialność za słowa? 28.05.10, 08:22
      "głupota" to bardzo mocne oskarżenie , szczególnie w staosunku do
      zmarłych!
      smolensk-2010.pl/2010-05-14-54-pytania-nadal-aktualne-aktualizacja-13-05-2010.html
      • konwalia_1984 Re: panie Hypki ,bierze Pan odpowiedzialność za s 28.05.10, 08:55
        korngold napisał:

        "głupota" to bardzo mocne oskarżenie , szczególnie w staosunku do
        zmarłych!
        ================================================
        Hypki: Za głupotę pilotów odpowiada szef MON
        A za głupotę Hypkiego odpowiada uczelnia, która obdarowała go dyplomem ukończenia.
        O tragicznie zmarłych pilotach nie powinno się pisać, ale gdyby przestrzegali
        RWL, to wszystkie osoby które zginęły, prowdopodobnie żyłyby do dziś.
        A RWL dla lotnika to tak samo ja biblia dla kościoła. Jeśli ktoś nie wie co to
        RWL, to wyjaśniam. Jest to regulamin wykonywania lotów na samolotach wojskowych,
        jest to zbiór nakazów,zakazów i norm, spisany krwią poległych lotników. Od RWL
        nie ma odstępstw, nawet gdyby żądał tego prezydent czy ojciec święty, Za
        odstępstwa płaci się własnym życiem na własne życzenie.
    • konwalia_1984 Re: Hypki: Za głupotę pilotów odpowiada szef MON 28.05.10, 08:30
      drugi.maja napisała:

      TRZEBA ZROZUMIEĆ ŻE TO SĄ USTALENIA STRONY ROSYJSKIEJ CZY SĄ
      WIARYGODNE?WĄTPIĘ!PROSZĘ ZAUWAŻYĆ IŻ OD POCZĄTKU NIEMA WINY ROSJI ŻEBY ŚLEDZTWO
      BYŁO OBIEKTYWNE MUSI BYĆ BRANA POD UWAGĘ WINA OBU STRON TRZEBA ROZWAŻYĆ WSZYSTKO
      A JAK SŁYSZĘ OD POCZĄTKU WINA JEST TYLKO POLAKÓW!PYTAM DLACZEGO?
      ==================================
      Bo gdyby nieżyjący prezydent miał więcej wyobraźni, to nie zabierał by do
      swojego s-tu najważniejszych ludzi w MON. A jak wiadomo prezydentowi się nie
      odmawia ...., to miał być pokaz z rozmachem przy okazji odwiedzin na GROBACH
      KATYŃSKICH, a zarazem dobry początek kampanii prezydenckiej o ponowną reelekcję
      na stanowisko prezydenta. Na ten tragiczny lot, zebrało się wiele niedoróbek, i
      przypadkowych zdarzeń. To strona polska wybrała lotnisko pod Smoleńskiem. To
      chore ambicje polityków doprowadziły, do tak tragicznej katastrofy. Przykro o
      tym pisać, ale to nasi piloci nieprzestrzegający procedur lotniczych,
      przyczynili się do spowodowania katastrofy. A teraz należy cierpliwie czekać na
      zakończenie analizy katastrofy. A wszystkie sugestie i domysły,
      niepoparte dowodami, to tylko chore spekulacje.
    • miroo Piloci zostali zmuszeni do błędu... 28.05.10, 08:38

    • representation1 Czy są jeszcze w Polsce patrioci? 28.05.10, 08:57
      "Obserwujemy przemyślaną kampanię, której celem jest skierowanie uwagi
      Polaków, Rosjan oraz opinii międzynarodowej na jedną przyczynę katastrofy pod
      Smoleńskiem: błąd pilota - przekonuje Andriej Iłłarionow, były doradca
      Władimira Putina:"

      "Jeżeli premier Tusk rzeczywiście tak mówił [że ma zaufanie do rosyjskich
      śledczych], to popełnił ogromny błąd. Niezależnie od osobistych relacji
      ostatnia rzecz, jaką może zrobić szef rządu, to zaufać komukolwiek spoza
      swojego kraju. To podstawy dyplomacji, które mają zastosowanie nawet do
      najbliższych sojuszników. Sam spędziłem trochę lat w rządzie i wiem, że w
      polityce zagranicznej nie można postępować w ten sposób. Jako osoba prywatna
      może pan wierzyć, komu chce, bo jeśli się pan pomyli, to tylko pan poniesie
      odpowiedzialność za swój błąd. Ale urzędnik państwowy, premier, prezydent, nie
      mają do tego prawa. Stosunki międzynarodowe to branża, w której nie można
      poprzestać na zaufaniu. W Rosji mamy takie powiedzenie: ufaj, ale sprawdzaj."

      "Niestety, wygląda na to, że polskiemu rządowi bardziej zależy na udawaniu, że
      ma dobre relacje z rosyjskimi władzami, niż na odkryciu prawdy. Tymczasem
      dobre stosunki można zbudować na prawdzie, nie na kłamstwie."

      www.rp.pl/artykul/459542,486145.html
      • konwalia_1984 Re: Czy są jeszcze w Polsce patrioci? 28.05.10, 09:09
        Pozwoliłam sobie skasować komentarz co ten jegomość mówił.

        Jeszcze jeden dyżurny oszołom.
        DALEJ: bez komentarza
        • representation1 Re: Czy są jeszcze w Polsce patrioci? 28.05.10, 09:29
          > Pozwoliłam sobie skasować komentarz co ten jegomość mówił.

          Chodziło ci o cytowany komentarz Andrieja Iłłarionowa, dysydenta rosyjskiego,
          byłego doradcy Władimira Putina?

          Zawsze można zamknąć oczy i udawać, że nie ma problemu.

          www.rp.pl/artykul/459542,486145.html
          • maaac Czy patriotami nie nazywają się dziś zdrajcy? 28.05.10, 09:44
            Ależ jest problem. Problem ludzi, którzy muszą mącić. Muszą
            doszukiwać się spisków tam gdzie ich nie ma bo prawda dla nich nie
            jest wygodna.

            Wreszcie dotarło, że wszelkie działania służb RP na terenie Rosji
            muszą się odbywac za zgoda tego państwa? Dotarło, że my ich nie
            możemy do niczego zmusić? Dotarło, że działa to i w drugą stronę?
            Śledztwa dotyczące tego co dzieje się na terytorium RP może odbywac
            się tylko za NASZĄ zgodę i to my wtedy dyktujemy warunki? Dotarło,
            że nigdy nie było najmniejszej szansy by prowadzić śledztwo na
            terenie Rosji WBREW temu państwu? Czy ludzie wypisujący takie
            bzdury, że "mogliśmy przejąć śledztwo" są aż tak głupi, że tego nie
            rozumieją? Czy są aż takimi świniami, że rozumiejąc to, żerują na
            głupocie "ciemnego ludu", który tego nie rozumie? Czy taka
            działalność - szczucie przeciwko aparatowi państwa nie jest
            działalnością godzacą w dobro Rzczpospolitej?

            Czy ci "patrioci" nie są naprawdę ZDRAJCAMI?!!
            • representation1 W Polsce, tak jak w Rosji? 28.05.10, 10:02
              To taki rosyjski zwyczaj nazywać patriotów zdrajcami. Wszyscy zamordowani z
              polecenia Putina dziennikarze, wszyscy dysydenci, wszyscy zbyt samodzielni
              biznesmeni, wszyscy ci ludzie są określani mianem zdrajców. Wystarczy poczytać
              komentarze Rosjan i rusofilów na forum GW.

              ***************************************************************

              Rosja może, Polska nie:

              "W październiku 2009 r. kilka kilometrów od lotniska pod Mińskiem rozbił się
              prywatny rosyjski samolot Hawker BAe 125 produkcji amerykańskiej. To typowa
              maszyna do lotów biznesowych dla kilkunastu osób. W wypadku zginęło 5 obywateli
              Rosji. Natychmiast po katastrofie powołano pod naciskiem Moskwy międzynarodową
              komisję śledczą, pisały o tym białoruskie media. W jej skład weszli Rosjanie,
              Białorusini i osoby z państw, w których produkowano samolot lub ważne jego części.”

              www.tu154.eu/index.php/archives/478

              ***************************************************************

              "Ponad wszelką wątpliwość można stwierdzić, że strona polska nie wykorzystała
              ani dostępnych instrumentów prawnych, ani sprzyjającej atmosfery i sytuacji do
              tego, aby przejąć pełną odpowiedzialność za działania komisji mającej wyjaśnić
              okoliczności katastrofy smoleńskiej".

              "Według prawników, nawet przyjęcie do badania katastrofy konwencji
              chicagowskiej stwarzało możliwość nie tylko przejęcia badania przez stronę
              polską, ale choćby wspólnego badania."

              www.rp.pl/artykul/459542,484968.html

              ***************************************************************

              Tacy to polscy patrioci, co nawet nie pamiętają, jakie umowy ich kraj podpisał z
              Rosją:

              "RP dotarła do podpisanego 7 lipca 1993 r. polsko-rosyjskiego porozumienia w
              sprawie ruchu samolotów wojskowych i wspólnego wyjaśniania katastrof. Dokument
              przewiduje współpracę obu krajów w takich przypadkach."

              www.rp.pl/artykul/459542,472006_Zapomniana_umowa_z_Rosja_.html
              • maaac Re: W Polsce, tak jak w Rosji? 28.05.10, 10:34
                representation1 napisał:

                > To taki rosyjski zwyczaj nazywać patriotów zdrajcami. Wszyscy
                > zamordowani z polecenia Putina dziennikarze, wszyscy dysydenci,
                > wszyscy zbyt samodzielni biznesmeni, wszyscy ci ludzie są
                > określani mianem zdrajców. Wystarczy poczytać komentarze Rosjan i
                > rusofilów na forum GW.

                Istnieje też i inny zwyczaj. To, że zdrajcy nazywają się patriotami.
                Też wystarczy znać historię Polski i Rosji by wiedzieć ile razy
                dokonywano zdrad twierdząc, że to działanie patriotyczne.

                W dodatku im kto większy zdrajca tym bardziej próbuje się kreować na
                patriotę.

                Tak naprawdę test jest prosty - patriotą jest nie ten co sam się
                patriotą nazwa, ale ten o którym inni tak mówią.

                Co do odnośników.
                Ad 1.
                Dokładnie zgodnie z wymogami zapisów konwencji chicagowskiej. Ani
                słowa o przejęciu śledztwa przez Rosję. Dokłądnie tak samo jak jest
                teraz.

                Ad 2.
                Bełkot na niczym nie oparty. Już nie raz tłumaczono KIEDY inne
                państwo może przejąc odpowiedzialność. Takich przesłanek nie było.

                Ad. 3.
                Tu tez już tłumaczono dlaczego nie ma potrzeby i możliwości jej
                stosowania. Tłumaczono tez po co powstała. Zresztą nawet ten kawałęk
                wskazuje że mowa o wspólnej pracy a nie przejęciu odpowiedzialności
                przez Polskę.

                Naprawdę nie wstyd ci tak robić z siebie głupca? Liczysz że ludzie
                nie zrozumieją tego co piszesz?
                • representation1 Re: W Polsce, tak jak w Rosji? 28.05.10, 10:57
                  > Też wystarczy znać historię Polski i Rosji by wiedzieć ile razy
                  > dokonywano zdrad twierdząc, że to działanie patriotyczne.

                  Właśnie jesteśmy świadkami zdrady interesów narodowych, która przedstawiana jest
                  jako akt patriotyczny.

                  > Naprawdę nie wstyd ci tak robić z siebie głupca? Liczysz że ludzie
                  > nie zrozumieją tego co piszesz?

                  Ludzie umieją myśleć i rozumieją, że należy mieć oczy otwarte i nie ufać lipnej
                  propagandzie. Nie dadzą się otumanić głupotami wciskanymi przez nierozgarniętego
                  maaaca.
                  • maaac Re: W Polsce, tak jak w Rosji? 28.05.10, 12:21
                    > Właśnie jesteśmy świadkami zdrady interesów narodowych, która
                    > przedstawiana jest jako akt patriotyczny.
                    Tak. Robi to PiS. Jego przedstawiciele i wyborcy. Dla zwiększenia
                    swojej dotychczasowej nędznej szansy wyborczej wymyślają największe
                    bzdury. Niestety trzeba przyznać, że jest to skuteczna taktyka. Tak
                    samo udawanie ich kandydata, że nie ma nic z tym bagnem wspólnego.

                    > Ludzie umieją myśleć i rozumieją, że należy mieć oczy otwarte i
                    > nie ufać lipnej propagandzie. Nie dadzą się otumanić głupotami
                    > wciskanymi przez nierozgarniętego maaaca.
                    :) Och - te "wciskane głupoty" to zawsze pracowicie wypunktowane
                    argumenty dlaczego pewne osoby piszą głupoty. Zwykle po tym dyskusja
                    się kończy i przechodzi się do takich postó jak powyższy
                    Representation1.
                    Powód jest banalny. Nie ma jak odpowiedzieć - to że jego "argumenty"
                    zostały rozjechane może zobaczyć każdy.
          • konwalia_1984 Re: Czy są jeszcze w Polsce patrioci? 28.05.10, 12:52
            representation1 napisał:

            Chodziło ci o cytowany komentarz Andrieja Iłłarionowa, dysydenta rosyjskiego,
            byłego doradcy Władimira Putina?
            Zawsze można zamknąć oczy i udawać, że nie ma problemu.
            =============================================================

            Nie chodziło mi o cytowany komentarz Andrieja Iłłarionowa.

            Chodzi o to, że jesteś MANIPULATOREM, nie cytujesz całego wywiadu Iłłarionowa,
            tylko zdania wyrwane z kontekstu.

            Zamieszczam link dla tych, którzy chcą się przekonać, kto ma rację, czy Ty, czy ja.
            Nie będę z tobą polemizować na ten temat, bo nie warto.

            A TERAZ LINK : www.wspinanie.pl/forum/read.php?1,459310

            I pozdrawiam WIELKIEGO MANIPULATORA.
            • representation1 Odpowiedź konwaliowej manipulatorki 28.05.10, 15:12
              Pozjadała wszystkie rozumy, wpadła na forum i strofuje nieprawomyślnych, którzy
              nie złożyli wyznania wiary w winę Kaczyńskiego za katastrofę.

              > nie cytujesz całego wywiadu Iłłarionowa,
              > tylko zdania wyrwane z kontekstu.

              To są oszczerstwa, towarzyszko!
              Dołączyłem link do całego artykułu. Mój nagłówek sygnalizuje tylko temat. Całego
              tekstu zmieścić nie da rady, bo forum GW ma ograniczenia.

              > Nie będę z tobą polemizować na ten temat, bo nie warto.

              To i lepiej, bo z zaślepionymi nie polemizuję. Cała przyjemność po mojej stronie.

              > A TERAZ LINK :

              Obejdzie się, źródła z drugiej ręki, o gorszej jakości, nie potrzebuję. Ja
              podałem link do oryginału, tylko ktoś taki jak ty mógł nie chcieć zauważyć.

              www.rp.pl/artykul/459542,486145.html

              Nie poprawi ci humoru ten link:

              www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100528&typ=po&id=po01.txt
              • konwalia_1984 Re: Odpowiedź konwaliowej manipulatorki 28.05.10, 16:07
                representation1 napisał:

                Pozjadała wszystkie rozumy, wpadła na forum i strofuje nieprawomyślnych, którzy
                nie złożyli wyznania wiary w winę Kaczyńskiego za katastrofę.

                tekstu zmieścić nie da rady, bo forum GW ma ograniczenia.
                =============================================================
                BEZ KOMENTARZA
                -----------------
                CZĘŚĆ PIERWSZA

                Wywiad Jacka Przybylskiego z Andriejem Iłłarionowem 27-05-2010
                Jacek Przybylski : Był pan jednym z pięciu sygnatariuszy listu rosyjskich
                dysydentów wyrażającego zaniepokojenie przebiegiem śledztwa w sprawie katastrofy
                smoleńskiej. Dlaczego go państwo napisali?
                Andriej Iłłarionow: To zaszczyt być nazwanym dysydentem, ale ja formalnie nim
                nie jestem. Wiele lat pracowałem w rosyjskim rządzie. Byłem m.in. doradcą
                ówczesnego prezydenta, a obecnego premiera Władimira Putina. W niektórych
                sprawach popieram politykę rosyjskich władz, a w innych – jak stosunek do praw
                człowieka, demokracji i wolnych mediów – przyjmuję postawę krytyczną.
                Jeśli zaś chodzi o list otwarty, to napisaliśmy go, bo katastrofa w Smoleńsku
                była wielką tragedią, zarówno dla Polski, jak i Rosji. Sam byłem jednym z tych
                wielu Rosjan, którzy zapalili świeczki przed polskimi konsulatami i kładli
                kwiaty przed ambasadami.Katastrofa ta zdarzyła się przy okazji uroczystości
                upamiętniających ofiary Katynia. Historia zaś zna wiele przypadków tajemniczej
                śmierci osób, które próbowały się dowiedzieć, co się stało w Katyniu, i
                przekazać tę wiedzę światu. Katastrofa samolotu z Władysławem Sikorskim na
                pokładzie wydarzyła się wkrótce po tym, gdy poprosił on Międzynarodowy Czerwony
                Krzyż o śledztwo w sprawie Katynia. W 1946 roku podczas procesów norymberskich
                jeden z polskich prokuratorów, Roman Martini, został zamordowany, gdy
                przekonywał, że zbrodnia była dziełem NKWD. W maju 1946 jeden z członków
                rosyjskiej delegacji w Norymberdze – Nikołaj Zoria – wyrażał wątpliwości co do
                tego, że Niemcy byli sprawcami tej zbrodni. Następnego ranka znaleziono go
                martwego w pokoju hotelowym.
                Jacek Przybylski: Sugeruje pan, że na polskiego prezydenta dokonano zamachu?
                Tego nie wiemy. Wbrew obietnicom śledztwo w sprawie katastrofy nie jest ani
                transparentne, ani dynamiczne. Polska strona nie ma pełnego i swobodnego dostępu
                do dokumentów i zgromadzonych dowodów. Polakom późno udostępnia się czarne
                skrzynki, choć niemal od razu było wiadomo, że są one w dobrym stanie i można
                odczytać ich zapis. Obawiamy się więc, że śledztwo nie jest prowadzone we
                właściwy sposób i dlatego napisaliśmy list otwarty, który wysłaliśmy do
                "Rzeczpospolitej", "Gazety Wyborczej" i dziennika "Polska The Times".
                Jacek Przybylski: A jak według pana powinno wyglądać śledztwo?
                Spójrzmy, jak badano sprawę katastrofy nad Lockerbie w 1988 roku. Nikt nie
                przeżył, a samolot rozpadł się na ogromną liczbę malutkich kawałków. Pozbieranie
                wszystkich dowodów, stwierdzenie, że na pokładzie doszło do eksplozji,
                ustalenie, gdzie umieszczona była bomba i kto ją tam umieścił, zajęło śledczym
                trzy lata. Gdy ginie tak wiele osób, trzeba dokładnie przeanalizować wszelkie
                możliwe hipotezy. Oczywiście, pod koniec może się okazać, że przyczyna była
                prozaiczna. Nie można jednak lekceważyć żadnego scenariusza. Trzeba rozwiać
                wszelkie wątpliwości.
                Jacek Przybylski: Po 11 września w USA nie badano jednak hipotezy zakładającej,
                że za atakiem na WTC stała tajna grupa amerykańskich oficjeli, choć niektórzy
                Amerykanie w taki spisek wierzą. Czy śledztwo, o którym pan mówi, nie tworzyłoby
                niepotrzebnie teorii spiskowych?
                Staram się unikać teorii spiskowych. I chciałbym myśleć, że to nie był spisek.
                Proszę mi jednak pozwolić przypomnieć śmierć Aleksandra Litwinienki w Londynie.
                Wiele osób myślało, że to był przypadek, a pracownicy brytyjskiego Scotland
                Yardu – choć mają opinię najlepszych na świecie – przez ponad 20 dni nie byli w
                stanie dojść do prawdy. Sprawę udało się wyjaśnić dzięki próbce moczu, którą
                pobrano na krótko przed śmiercią Litwinienki. To wtedy się dowiedziano, że
                otruto go przy użyciu materiałów radioaktywnych. Gdyby nie pobrano tamtej
                próbki, do dziś nie wiedzielibyśmy, iż było to morderstwo wykonane z zimną krwią
                i przy dużym udziale środków rządowych. Chciałbym być absolutnie pewny, że przy
                wyjaśnieniu katastrofy prezydenckiego samolotu zostaną użyte przynajmniej takie
                środki jak w przypadku sprawy Litwinienki.
                Jacek Przybylski: Po katastrofie rosyjskie władze wykonały wiele przyjaznych
                gestów, które mogą świadczyć, że im też zależy na wyjaśnieniu sprawy.
                Szczerze powiedziawszy, miałem i mam wrażenie, że podejście członków rosyjskich
                władz do tej kwestii jest tylko formalne.
                Jacek Przybylski: Współczucie wyrażane przez Dmitrija Miedwiediewa czy
                Władimira Putina nie było szczere?
                Nie chcę mówić o konkretnych osobach. Przechodząc do samego śledztwa, to po
                pierwsze uważam, że sposób jego prowadzenia nie spełnia standardów badania tego
                typu katastrof. Po drugie przez ostatnie 45 dni nie spełniono obietnic
                dotyczących dostarczenia materiałów ze śledztwa i ujawnienia części z nich
                opinii publicznej. Po trzecie wreszcie obserwujemy przemyślaną kampanię, której
                celem jest skierowanie uwagi Polaków, Rosjan oraz opinii międzynarodowej na
                jedną przyczynę katastrofy – błąd pilota.

                • konwalia_1984 Re: Odpowiedź konwaliowej manipulatorki 28.05.10, 16:10
                  =============================================================
                  BEZ KOMENTARZA
                  -----------------
                  CZĘŚĆ DRUGA

                  Jacek Przybylski: Bo takiego błędu nie można wykluczyć.
                  I ja go nie wykluczam. Ale tego typu wnioski powinny być ogłaszane dopiero po
                  zakończeniu śledztwa, przeanalizowaniu oraz odrzuceniu innych hipotez na
                  podstawie jasnych dowodów. W przeciwnym razie twierdzenia o błędzie pilota są
                  czystą spekulacją. W tym wypadku wygląda jednak na to, że nie mamy do czynienia
                  ze spekulacją, lecz konsekwentną kampanią prowadzoną bez przerwy od 45 dni.
                  Bardzo dużo uwagi poświęcono analizie czarnych skrzynek, co oczywiście jest
                  postępowaniem właściwym i potrzebnym. Dotąd nie mamy za to wiarygodnych
                  przekazów dotyczących informacji, jakie kontrolerzy lotów przekazywali pilotom.
                  Wiemy, że pogoda zepsuła się tak bardzo, że żaden samolot nie mógł wylądować co
                  najmniej 40 minut przed zaplanowanym czasem lądowania samolotu prezydenckiego.
                  Jak ta informacja została przekazana? Jaka była reakcja załogi? Najważniejszą
                  rzeczą jednak jest sprawa położenia samolotu. Dlaczego, gdy zaczął kosić czubki
                  drzew, znajdował się co najmniej 100 metrów niżej, niż powinien? Dlaczego
                  zboczył o 40 metrów na lewo od kursu, który powinien był przyjąć? Czy
                  kontrolerzy lotów nie widzieli na radarach jego pozycji? A jeśli widzieli, to
                  dlaczego nie ostrzegli pilotów? Dlaczego po prostu nie zabronili lądowania, do
                  czego mieli prawo?
                  Takie pytania padały już wiele razy. Wiemy, że kontroler lotu nie zachowywał się
                  ściśle zgodnie z procedurami, a trzy dni po katastrofie odszedł na emeryturę.
                  Dlaczego tak szybko? Zamiast rozwinięcia tego wątku słyszymy długie dyskusje na
                  temat tego, kto poza załogą był w kokpicie. Początkowo miała to być kobieta,
                  potem się okazało, że to jednak mężczyzna.
                  Jacek Przybylski: Sugeruje pan, że polski rząd daje zbyt dużą wiarę w
                  zapewnienia rosyjskich władz? Premier Donald Tusk wielokrotnie zapewniał, że ma
                  zaufanie do rosyjskich śledczych.
                  Jeżeli premier Tusk rzeczywiście tak mówił, to popełnił ogromny błąd.
                  Niezależnie od osobistych relacji ostatnia rzecz, jaką może zrobić szef rządu,
                  to zaufać komukolwiek spoza swojego kraju. To podstawy dyplomacji, które mają
                  zastosowanie nawet do najbliższych sojuszników. Sam spędziłem trochę lat w
                  rządzie i wiem, że w polityce zagranicznej nie można postępować w ten sposób.
                  Jako osoba prywatna może pan wierzyć, komu chce, bo jeśli się pan pomyli, to
                  tylko pan poniesie odpowiedzialność za swój błąd. Ale urzędnik państwowy,
                  premier, prezydent, nie mają do tego prawa. Stosunki międzynarodowe to branża, w
                  której nie można poprzestać na zaufaniu. W Rosji mamy takie powiedzenie: "ufaj,
                  ale sprawdzaj".
                  Jacek Przybylski: W Polsce też mamy. Władze w Warszawie szybko wykluczyły
                  jednak hipotezę, że za katastrofą mogły stać władze rosyjskie.
                  Każdy śledczy wie, że dopóki ostatecznie nie wyjaśni się danej sprawy, nie może
                  wykluczać żadnej hipotezy. Historia zna wiele przykładów śledztw, w których
                  scenariusz, choć początkowo wydawał się absolutnie niemożliwy i niewyobrażalny,
                  ostatecznie okazywał się prawdziwy. Niedaleko miejsca, w którym rozmawiamy,
                  mieści się Muzeum Szpiegostwa. Umieszczono w nim slogan: "nic nie jest takie,
                  jakie się wydaje". To ważne hasło, gdy ma się do czynienia z tego typu
                  katastrofami. Wraz ze znajomymi zebraliśmy 44 pytania, na które mimo publikacji
                  raportu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego wciąż nie znamy odpowiedzi.
                  Zaczęliśmy również gromadzić przypadki jawnych kłamstw. I mamy już 27 przykładów
                  kłamstw, które trafiły do mediów i przez jakiś czas obowiązywały.
                  Jacek Przybylski: Niby jakie?
                  Tuż po katastrofie usłyszeliśmy, że pilot cztery razy podchodził do lądowania.
                  Wszyscy na lotnisku wiedzieli, że była tylko jedna próba lądowania. Przez wiele
                  dni powtarzano jednak kłamstwo o czterech próbach. Potem zaczęto rozpowszechniać
                  dezinformację, że polski pilot był niedoświadczony. Dopiero po jakimś czasie
                  okazało się, że miał wystarczające doświadczenie. Mówiono, że nie znał
                  rosyjskiego i nie mógł się porozumieć z wieżą. To też było kłamstwo. Wreszcie
                  nieprawdziwy okazał się czas katastrofy. W kabinie pilotów nie było też żadnej
                  kobiety.
                  Jacek Przybylski: Ponad 50 tysięcy Polaków żąda od premiera Tuska utworzenia
                  międzynarodowej komisji do zbadania katastrofy. Czy zdaniem pana jej powoływanie
                  miałoby jeszcze jakiś sens?
                  Międzynarodowa komisja powinna powstać tuż po katastrofie. Mówiło o tym wiele
                  osób. Nienaciskanie w tej sprawie na rosyjskie władze było błędem polskiego
                  rządu. Obecnie nie wiemy, jakie dowody zniszczono, a które przetworzono tak, by
                  nic nie dało się już wykryć. Warto przy okazji przypomnieć inne śledztwo,
                  prowadzone w 1944 roku pod przewodnictwem Nikołaja Burdenki przez Radziecką
                  Komisję Specjalną w Katyniu. Jego wyniki były jawną manipulacją, ale kłamstwo o
                  niemieckiej odpowiedzialności obowiązywało przez 50 lat. Mimo że niszczono wiele
                  dowodów, międzynarodowej komisji udało się jednak ustalić prawdę. Nie ulega więc
                  wątpliwości, że prędzej czy później międzynarodowa komisja badająca katastrofę
                  pod Smoleńskiem powinna powstać.
                  Jacek Przybylski: Może ona jednak dojść do tych samych wniosków, co autorzy
                  raportu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego.
                  Byłaby to dobra wiadomość. Wszyscy mieliby wówczas pewność, że dla wyjaśnienia
                  tej sprawy zrobiono wszystko, co było można.

                  • konwalia_1984 Re: Odpowiedź konwaliowej manipulatorki 28.05.10, 16:11
                    konwalia_1984 napisała:

                    =============================================================
                    BEZ KOMENTARZA
                    -----------------
                    CZĘŚĆ TRZECIA

                    Jacek Przybylski: Jak rosyjskie władze zareagowałyby na próbę stworzenia takiej
                    komisji?
                    Nie można wykluczyć negatywnej reakcji. Najpierw musielibyśmy jednak widzieć
                    zainteresowanie tą kwestią polskiego rządu. Tymczasem w sprawie śledztwa zajmuje
                    on bierną postawę. Po katastrofie Donald Tusk zrobił na mnie wrażenie człowieka
                    zaszokowanego tragedią, ale potem nie widziałem w nim siły, która kazałaby mu
                    wyciągnąć od Rosjan jak najwięcej informacji. Takiej postawy nie widzę też u
                    Bronisława Komorowskiego.
                    Jacek Przybylski: Po katastrofie władze Rosji wykonały wiele propolskich
                    gestów. Polscy politycy mogli je wziąć za dobrą monetę.
                    O tym właśnie pisaliśmy w liście otwartym. Wydaje się, że dla polskiego rządu
                    udawanie zbliżenia z obecnymi władzami Rosji jest ważniejsze niż ustalenie
                    prawdy w jednej z największych tragedii narodowych. Tymczasem powołania
                    międzynarodowej komisji z udziałem Czerwonego Krzyża domagał się w Moskwie
                    Władysław Sikorski, choć zdawał sobie sprawę z ewentualnych konsekwencji dla
                    siebie i dla jego rządu na uchodźstwie. W 1943 roku toczyła się krwawa wojna, a
                    istnienie Polski stało pod znakiem zapytania. Mimo to Sikorski uznał, że nie
                    może zignorować losu polskich oficerów, i zażądał prawdy. Dobrych relacji –
                    nieważne, jak piękne słowa i deklaracje padają – nie da się zbudować na kłamstwach.
                    Jacek Przybylski: Dlaczego rosyjskim władzom miałoby zależeć na śmierci Lecha
                    Kaczyńskiego?
                    Chcę myśleć, że rosyjski rząd nie maczał palców w tej katastrofie. Nie można
                    jednak zapominać o wydarzeniach, które doprowadziły do tego, że Lech Kaczyński
                    poleciał do Katynia 10 kwietnia, a nie 7. Najpierw prezydenckie zaproszenie do
                    Auschwitz w upokarzający sposób odrzucił Dmitrij Miedwiediew. A po zaproszeniu
                    przez Władimira Putina na uroczystości do Katynia Donalda Tuska robiono
                    wszystko, by nie przyleciał na nie Lech Kaczyński. Te okoliczności pokazują, że
                    w najlepszym razie toczono z Polską grę, która miała upokorzyć jedną część
                    polskiego społeczeństwa i ustanowić dobre, specjalne relacje z drugą. Działania
                    rosyjskich władz można uznać za ingerencję w wewnętrzne sprawy Polski. Taką
                    politykę rosyjskie władze uprawiały od kilku lat, nie traktując polskiego
                    prezydenta z szacunkiem, który należy się każdej głowie państwa.
                    Jacek Przybylski: Czym naraził się Kaczyński?
                    Wojna o polskie mięso, opóźnienie porozumienia między Rosją a UE czy fakt, że
                    był on głównym sprawcą tego, iż Rosja nie zwyciężyła podczas ataku na Gruzję.
                    Jeszcze ważniejszy był jednak jego udział w czyszczeniu wojskowych służb
                    wywiadowczych z ludzi, którzy byli związani z rosyjskimi służbami. To była
                    największa wina Kaczyńskiego i nie ma wątpliwości, że w Rosji dla niektórych
                    osób było to niewybaczalne.
                    Jacek Przybylski: Czy chce pan powiedzieć, że służby specjalne podjęłyby ryzyko
                    organizacji zamachu na prezydenta? Nie brzmi to wiarygodnie.
                    Toteż ja wcale nie myślę, że tak było. Ale gdy w 2004 roku w Katarze został
                    zamordowany Zelimchan Jandarbijew (były prezydent Czeczenii – red.), wiele osób
                    też nie mogło uwierzyć, że stały za tym rosyjskie władze. Również w 2004 roku
                    mało kto myślał, że kandydat na prezydenta Ukrainy Wiktor Juszczenko może zostać
                    otruty. A w 2006 roku nikt sobie nie wyobrażał, że ktoś mógłby zorganizować
                    morderstwo w centrum Londynu z użyciem radioaktywnego polonu. Dwa lata później
                    nikt się nie spodziewał, że rosyjskie wojska przekroczą uznawaną na całym
                    świecie granicę niepodległego państwa, że będą okupować znaczną część
                    gruzińskiego terytorium i zdecydują się na bombardowania, w których zginęły
                    setki ludzi. Mógłbym tak wymieniać i wymieniać.
                    Lech Kaczyński był jednak głową państwa, które jest członkiem NATO!
                    No i? A co NATO mogłoby zrobić? Przecież NATO wznowiło pełne stosunki z Moskwą
                    zaledwie kilka miesięcy po agresji na Gruzję. Dlatego co najmniej dwa razy bym
                    się zastanowił, zanim powiedziałbym, kto w tej grze jest twardszy.
                    Z rosyjskimi władzami trzeba grać twardo?
                    Jacek Przybylski: Nie mogę dawać rad rządom innych państw. Polska sama musi
                    zdecydować, jaka polityka będzie dla niej najkorzystniejsza. A jeśli chodzi o
                    dobro świata, to już lata 30. XX wieku pokazały nam, że jeśli agresor nie
                    zostanie powstrzymany na samym początku, to rośnie w siłę tak bardzo, że potem
                    trudno go powstrzymać.
                    Jacek Przybylski: W liście pojawiła się pozytywna ocena odezwy do Rosjan, jaką
                    wygłosił Jarosław Kaczyński. Rzeczywiście mu pan uwierzył? Przecież Jarosław i
                    Lech Kaczyńscy uchodzili za rusofobów. A tu nagle apel do "przyjaciół Rosjan".
                    Rzeczywiście, rosyjskie media nazywały ich rusofobami. Ale trzeba odróżniać
                    rzeczywistość od propagandy. Przeczytałem wystąpienia obu polityków i nie
                    znalazłem w nich nic, co świadczyłoby o rusofobii. Apel Jarosława Kaczyńskiego
                    do narodu rosyjskiego brzmiał dla mnie szczerze. Gdyby Donald Tusk czy Bronisław
                    Komorowski wygłosili podobne lub jeszcze lepsze apele do narodu rosyjskiego, to
                    o nich też wspomnielibyśmy w liście. Niestety, żaden z nich tego nie zrobił.
                    Jacek Przybylski: A o co chodzi w państwa apelu wzywającym do obrony polskiej
                    niepodległości? Pana zdaniem jest ona zagrożona?
                    Patrząc na to, jak przebiega śledztwo w sprawie katastrofy, nie widzę żadnych
                    prób ratowania polskich interesów. Nie mówię, że Polska nie powinna mieć
                    przyjaznych stosunków z innymi krajami, w tym z Rosją. W przeciwieństwie do
                    rosyjskich władz nie wskazuję, na kogo powinni głosować Polacy. Uważam tylko, że
                    niezależnie od tego, kto będzie u władzy, nie powinien rezygnować z obrony
                    polskiego interesu narodowego. Wówczas relacje polsko-rosyjskie będą mogły być
                    oparte na wzajemnym szacunku. Niestety, wygląda na to, że polskiemu rządowi
                    bardziej zależy na udawaniu, że ma dobre relacje z rosyjskimi władzami, niż na
                    odkryciu prawdy. Tymczasem dobre stosunki można zbudować na prawdzie, nie na
                    kłamstwie.
                • representation1 Miało być w jednym kawałku 28.05.10, 20:46
                  w okienku komentarza jest limit znaków. Dłuższych tekstów, do których jest link
                  nie zamieszcza się w kilku komentarzach. Nie ma potrzeby wprowadzania bałaganu
                  na forum.
                  • konwalia_1984 Re: Miało być w jednym kawałku 28.05.10, 21:19
                    "Zęby mądrości wyrastają po to, aby od czasu do czasu było się czym ugryźć w
                    głupi język."
              • konwalia_1984 Re: Odpowiedź konwaliowej manipulatorki 28.05.10, 16:16
                representation1 napisał:

                Pozjadała wszystkie rozumy, wpadła na forum i strofuje nieprawomyślnych, którzy
                nie złożyli wyznania wiary w winę Kaczyńskiego za katastrofę.
                ================================
                BEZ KOMENTARZA

                CZĘŚĆ PIERWSZA

                Wywiad Jacka Przybylskiego z Andriejem Iłłarionowem 27-05-2010
                Jacek Przybylski : Był pan jednym z pięciu sygnatariuszy listu rosyjskich
                dysydentów wyrażającego zaniepokojenie przebiegiem śledztwa w sprawie katastrofy
                smoleńskiej. Dlaczego go państwo napisali?
                Andriej Iłłarionow: To zaszczyt być nazwanym dysydentem, ale ja formalnie nim
                nie jestem. Wiele lat pracowałem w rosyjskim rządzie. Byłem m.in. doradcą
                ówczesnego prezydenta, a obecnego premiera Władimira Putina. W niektórych
                sprawach popieram politykę rosyjskich władz, a w innych – jak stosunek do praw
                człowieka, demokracji i wolnych mediów – przyjmuję postawę krytyczną.
                Jeśli zaś chodzi o list otwarty, to napisaliśmy go, bo katastrofa w Smoleńsku
                była wielką tragedią, zarówno dla Polski, jak i Rosji. Sam byłem jednym z tych
                wielu Rosjan, którzy zapalili świeczki przed polskimi konsulatami i kładli
                kwiaty przed ambasadami.Katastrofa ta zdarzyła się przy okazji uroczystości
                upamiętniających ofiary Katynia. Historia zaś zna wiele przypadków tajemniczej
                śmierci osób, które próbowały się dowiedzieć, co się stało w Katyniu, i
                przekazać tę wiedzę światu. Katastrofa samolotu z Władysławem Sikorskim na
                pokładzie wydarzyła się wkrótce po tym, gdy poprosił on Międzynarodowy Czerwony
                Krzyż o śledztwo w sprawie Katynia. W 1946 roku podczas procesów norymberskich
                jeden z polskich prokuratorów, Roman Martini, został zamordowany, gdy
                przekonywał, że zbrodnia była dziełem NKWD. W maju 1946 jeden z członków
                rosyjskiej delegacji w Norymberdze – Nikołaj Zoria – wyrażał wątpliwości co do
                tego, że Niemcy byli sprawcami tej zbrodni. Następnego ranka znaleziono go
                martwego w pokoju hotelowym.
                Jacek Przybylski: Sugeruje pan, że na polskiego prezydenta dokonano zamachu?
                Tego nie wiemy. Wbrew obietnicom śledztwo w sprawie katastrofy nie jest ani
                transparentne, ani dynamiczne. Polska strona nie ma pełnego i swobodnego dostępu
                do dokumentów i zgromadzonych dowodów. Polakom późno udostępnia się czarne
                skrzynki, choć niemal od razu było wiadomo, że są one w dobrym stanie i można
                odczytać ich zapis. Obawiamy się więc, że śledztwo nie jest prowadzone we
                właściwy sposób i dlatego napisaliśmy list otwarty, który wysłaliśmy do
                "Rzeczpospolitej", "Gazety Wyborczej" i dziennika "Polska The Times".
                Jacek Przybylski: A jak według pana powinno wyglądać śledztwo?
                Spójrzmy, jak badano sprawę katastrofy nad Lockerbie w 1988 roku. Nikt nie
                przeżył, a samolot rozpadł się na ogromną liczbę malutkich kawałków. Pozbieranie
                wszystkich dowodów, stwierdzenie, że na pokładzie doszło do eksplozji,
                ustalenie, gdzie umieszczona była bomba i kto ją tam umieścił, zajęło śledczym
                trzy lata. Gdy ginie tak wiele osób, trzeba dokładnie przeanalizować wszelkie
                możliwe hipotezy. Oczywiście, pod koniec może się okazać, że przyczyna była
                prozaiczna. Nie można jednak lekceważyć żadnego scenariusza. Trzeba rozwiać
                wszelkie wątpliwości.
                Jacek Przybylski: Po 11 września w USA nie badano jednak hipotezy zakładającej,
                że za atakiem na WTC stała tajna grupa amerykańskich oficjeli, choć niektórzy
                Amerykanie w taki spisek wierzą. Czy śledztwo, o którym pan mówi, nie tworzyłoby
                niepotrzebnie teorii spiskowych?
                Staram się unikać teorii spiskowych. I chciałbym myśleć, że to nie był spisek.
                Proszę mi jednak pozwolić przypomnieć śmierć Aleksandra Litwinienki w Londynie.
                Wiele osób myślało, że to był przypadek, a pracownicy brytyjskiego Scotland
                Yardu – choć mają opinię najlepszych na świecie – przez ponad 20 dni nie byli w
                stanie dojść do prawdy. Sprawę udało się wyjaśnić dzięki próbce moczu, którą
                pobrano na krótko przed śmiercią Litwinienki. To wtedy się dowiedziano, że
                otruto go przy użyciu materiałów radioaktywnych. Gdyby nie pobrano tamtej
                próbki, do dziś nie wiedzielibyśmy, iż było to morderstwo wykonane z zimną krwią
                i przy dużym udziale środków rządowych. Chciałbym być absolutnie pewny, że przy
                wyjaśnieniu katastrofy prezydenckiego samolotu zostaną użyte przynajmniej takie
                środki jak w przypadku sprawy Litwinienki.
                Jacek Przybylski: Po katastrofie rosyjskie władze wykonały wiele przyjaznych
                gestów, które mogą świadczyć, że im też zależy na wyjaśnieniu sprawy.
                Szczerze powiedziawszy, miałem i mam wrażenie, że podejście członków rosyjskich
                władz do tej kwestii jest tylko formalne.
                Jacek Przybylski: Współczucie wyrażane przez Dmitrija Miedwiediewa czy
                Władimira Putina nie było szczere?
                Nie chcę mówić o konkretnych osobach. Przechodząc do samego śledztwa, to po
                pierwsze uważam, że sposób jego prowadzenia nie spełnia standardów badania tego
                typu katastrof. Po drugie przez ostatnie 45 dni nie spełniono obietnic
                dotyczących dostarczenia materiałów ze śledztwa i ujawnienia części z nich
                opinii publicznej. Po trzecie wreszcie obserwujemy przemyślaną kampanię, której
                celem jest skierowanie uwagi Polaków, Rosjan oraz opinii międzynarodowej na
                jedną przyczynę katastrofy – błąd pilota.


                • representation1 Zgłupiała baba do reszty 28.05.10, 20:41
                  Jak już wklejasz ten artykuł porcjami, to racz przynajmniej jakoś podzielić
                  tekst, wytłuścić pytania, dać odstępy. Przecież tego nie da się czytać.

                  A w ogóle to nie ma sensu. Przecież każdy może sobie wejść na stronę
                  "Rzeczypospolitej" i wygodnie poczytać pięknie sformatowany oryginał.
                  • konwalia_1984 Re: Zgłupiała baba do reszty 28.05.10, 21:25
                    A idiotki nigdy nie są takimi idiotkami, jakimi się wydają.
                    Idioci tak.
                    • representation1 Re: Zgłupiała baba do reszty 29.05.10, 00:19
                      > A idiotki nigdy nie są takimi idiotkami, jakimi się wydają.

                      Rzeczywiście. Są jeszcze głupsze, niż mogłoby się wydawać.
                      • konwalia_1984 Re: Zgłupiała baba do reszty 29.05.10, 09:51
                        representation1 napisał:
                        A idiotki nigdy nie są takimi idiotkami, jakimi się wydają.

                        Rzeczywiście. Są jeszcze głupsze, niż mogłoby się wydawać.
                        ========================================

                        Super MANIPULATOR dał głos.
                        Tylko znowu zmanipulowany.
                        Bo ja zacytowałam :
                        A idiotki nigdy nie są takimi idiotkami, jakimi się wydają. Idioci tak.

                        Pewnie nauczyłeś się tego w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w
                        Toruniu !!!!!!!!!
                        • representation1 Re: Zgłupiała baba do reszty 29.05.10, 11:22
                          > Pewnie nauczyłeś się tego w Wyższej Szkole Kultury Społecznej
                          > i Medialnej w Toruniu !!!!!!!!!

                          Skądże. Umiejętność manipulowania opanowałem dzięki długoletniej lekturze
                          "Gazety Wyborczej" i oglądaniu TVN.
                          • konwalia_1984 Re: Zgłupiała baba do reszty 29.05.10, 15:46
                            representation1 napisał:

                            Umiejętność manipulowania opanowałem dzięki długoletniej lekturze
                            "Gazety Wyborczej" i oglądaniu TVN.
                            ==========================================

                            Stopień głupoty twojego postępowania, jest wprost proporcjonalny do liczby
                            przyglądających ci się osób na forum.
                            • representation1 Re: Zgłupiała baba do reszty 29.05.10, 17:39
                              > Stopień głupoty twojego postępowania
                              > jest wprost proporcjonalny do
                              > liczby przyglądających ci się osób na forum.

                              Czyli, jak przestaniesz mi się przyglądać, to stanę się mądrzejszy.

                              Zastanawiam się kim ty właściwie jesteś, że śmiesz przemawiać do innych z
                              pozycji autorytetu, i to jeszcze w sposób tak arogancki. Oto moja hipoteza:
                              zapewne jesteś młodą osobą, nieźle wyszkoloną w bezczelności, może jeszcze po
                              kilku lipnych fakultetach na różnych pseudoszkółkach. Znam dobrze takich, jak
                              ty. Dzisiaj produkcja tego rodzaju ćwierć-inteligentów-analfabetów idzie pełną
                              parą. Uczą ich pewności siebie i tupetu wspomaganego efekciarskimi prezentacjami
                              komputerowymi. Rośnie nowe pokolenie cwaniaczków - bezrefleksyjne pokolenie
                              PowerPoint, nieznające historii swojego kraju, myślące jak sprytnie się ustawić
                              i żyć bez większych poświęceń i zobowiązań.

                              Powiem tylko tyle: kiedyś takie osoby, jak ty nie dostawały się na wyższe
                              uczelnie i szukały zatrudnienia stosownie do swojej kompetencji. Nie miały też
                              okazji do pokazywania swojej ignorancji i bezczelności w Internecie.
                              • abteilung_501 Re: Zgłupiała baba do reszty 07.06.10, 14:04
                                Dobre. Dokładnie, kolejna nadęta swoją mniemaną inteligencją, "wyzwolona"
                                czytelniczka "wysokich obcasów". Dorwała się do zbioru aforyzmów Leca i udaje
                                "yntelygentną" :D

                                PS Jak się już przerzucamy cytatami to proszę:
                                "Nienawidzą mnie myśląc, że wygarniam im prawdę. Głupcy, ukrywam ją przed nimi,
                                nie chcąc, by ich uzdrowiła."

    • kordek_1 Hypki: Za głupotę pilotów odpowiada szef MON 28.05.10, 09:15
      Wszystko działa i działać musi. Scenariusz lotu nie do końca się sprawdził i
      dla tego mamy "usłużnych idiotów" gotowych wychodzących na przeciw Rosjanom.
      Najpierw członek komisji płk. Klich Edmund a teraz "fachowcy
      rożnej-poprawnej-maści wnoszą poprawki i znajdują winnych-oczywiście, że
      zmarły się nie obroni! Więc musi być winien.
    • maaac Przedszkolaki 28.05.10, 09:36
      Za głupotę dorosłych ludzi odpowiadają oni sami. NIKT WIĘCEJ!!!
      To nie sprawa wyszkolenia, to sprawa głupoty.

      Można dyskutować czy wina pilotów polega na głupocie własnej decyzji
      lądowania, czy głupocie nie spławienia tych co im tak kazali. Jednak
      niestety tak czy inaczej to była ich włąsna głupota. Szkolenie
      pomaga w momentach, gdy człowiek musi działać bez zastanowienia. Tu
      mieli dość czasu by podjąc słuszną decyzję.
      • smutny_smutek Ty jesteś przedszkolakiem 28.05.10, 11:27
        O czyjej głupocie ty piszesz ????? Ty już wszystko wiesz nie wychylając głowy z
        domu, nie znasz materiałów dowodowych, a już wszystko wiesz, kim ty jesteś
        jasnowidzem !!!!!!!!!!!!
        Błagam pomyśl zanim coś napiszesz.
        • maaac Kłopoty z czytaniem? 28.05.10, 13:10
          Awaria, zamach, zaniedbanie obsługi naziemnej, wypadek spowodowany
          nagłą zmianą warunków atmosferycznych - ok. Tyle, że nie o tym
          mówimy.


          Pytanie brzmi czy to, że doszło (hipotetycznie co prawda, ale coraz
          bardziej prawdopodobnie, bo innych dowodów brak) do lotu w warunkach
          w których było to bardzo niebezpieczne z powodu winy pilotów czy z
          powodu ich złego wyszkolenia.
          Moja tezą jest, że zwalanie W TAKIM WYPADKU (dużymi literami
          byś zrozumiał, że to rozważanie dotyczy określonych założeń, a nie
          przesadza co tam się wydarzyło naprawdę) jest zachowaniem jak
          przedszkolaki.

          Identycznie można było tłumaczyć brawurę kierowców - przekraczanie
          szybkości, wyprzedzanie na trzeciego, jazda po pijaku to nie ich
          wina tylko prowadzących kursy prawa jazdy. W tym momencie nie brzmi
          to idiotycznie? Możesz mi powiedzieć co takie szaleństwa mają
          wspólnego z kursami, a potem z egzaminami? Nie wystarczy "zdrowy
          rozsądek" by tego nie robić? Wyszkolenie, a i owszem może się
          przydać - np do reagowania jak się wjedzie nagle na lód.
    • nielenin Plan jest prosty.Winni polacy i niech sie kłócą 28.05.10, 09:36
      a moze radiolatarnia, a moze lotnisko
    • nielenin Plan jest prosty.Winni polacy i niech sie kłócą 28.05.10, 09:52
      a moze radiolatarnia, a moze wieza ...
    • nielenin Plan jest prosty.Winni polacy i niech sie kłócą 28.05.10, 09:55
      a moze wieża , albo radiolatarnia ...
      • maaac Jak zwykle pleciesz bzdury. 28.05.10, 10:14
        To co podajesz to nie mowa o winie "Polaków", a tak naprawdę załogi
        i pasażerów feralnego lotu (plus tych co ten lot przygotowali, nawet
        w zakresie szkolenia pilotów) ale kłótnia o to w jaki sposób
        Rosjanie sa za to winni.

        W dodatku te kłótnie nie są "inspirowane" przez Rosjan, ale są
        dziełem jednej określonej grupy politycznej, która nie potrafi się
        pogodzić z prawdą o swoim śp. liderze.
        • nielenin a Ty rozplatasz nie bzdury 28.05.10, 10:51
          > To co podajesz to nie mowa o winie "Polaków", a tak naprawdę załogi
          > i pasażerów feralnego lotu (plus tych co ten lot przygotowali, nawet
          > w zakresie szkolenia pilotów) ale kłótnia o to w jaki sposób
          > Rosjanie sa za to winni.
          >
          > W dodatku te kłótnie nie są "inspirowane" przez Rosjan, ale są
          > dziełem jednej określonej grupy politycznej, która nie potrafi się
          > pogodzić z prawdą o swoim śp. liderze.

          A załoga i ci co z nimi lecieli to nie Polacy !???

          maaac czy Ty jesteś nasz i dobrze czytasz po Polsku ?

          Od poczatku informacje nakierowane były na wskazanie jako winnych strony
          Polskiej.Jeszcze zanim ktokolwiek coś wiedział o sprawie.
          Sugetia nacisków to było pierwsze co usłyszeliśmy zaraz po katastrofie. A za tym
          poszło oskarżanie pilotów, prezydenta, gen itd

          I co to wywołuje ? Poczytaj posty ponizej i posłuchaj mediów to zobaczysz czy
          sie Polacy miedzy soba nie kłócą.
          A dlaczego ? A bo uznali to co im podsunieto. A ruscy siedzą cicho i mają ubaw
          dają nam co i raz śmieci jakieś.
          Jutro dowiemy sie kolejnego słowa z cz.skrzynek i bedzie to słow
          "może". I znów rozgożeje dyskusja że "może" ląduj albo "może" nie ląduj.
          Kto to sączy i po co ?

          Zakończe tak jak Ty zacząłeś "bzdury pleciesz'
          i proszę Cię nie pisz tak do mnie więcej w nagłówku bo Ci nie odpowiem. nie
          pasuje Ci to sie nie odzywaj do mnie. A jak chcesz podyskutować to się zachowuj.

          pzdr




          • representation1 Re: a Ty rozplatasz nie bzdury 28.05.10, 11:12
            > nie pisz tak do mnie więcej w nagłówku bo Ci nie odpowiem.
            > A jak chcesz podyskutować to się zachowuj.

            Faktycznie, ignorować to jedyny sposób, niestety nie potrafi się zachować.
            • nielenin Plan jest prosty.Polacy sa winni i niech się kłócą 28.05.10, 11:28
              A może taka wersja. Czy absolutnie wykluczona ?

              www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100528&typ=po&id=po01.txt
              • representation1 Re: Plan jest prosty.Polacy sa winni i niech się 28.05.10, 11:37
                > A może taka wersja. Czy absolutnie wykluczona ?

                Chyba nie dowiemy się całej prawdy. Wszystkie zebrane ślady i dowody są w rękach
                rosyjskich. Nie dziwię się wzburzeniu polskich lotników.
            • maaac Zamknać oczy, zatkać uszy. Prawdy nie przyjmować. 28.05.10, 13:17
              To proponujesz? Jeśli nie to posługuj się argumentami.

              PS. Strasznie mnie śmieszy "delikatność" antysalonowców. Oni to mogą
              oskarżąć rząd nawet o zdradę. Jak sami uszłyszą że pletą bzdury sa
              strasznie oburzeni. Kiedy postawicie Kalemu pomnik?
              • representation1 Re: Zamknać oczy, zatkać uszy. Prawdy nie przyjmo 28.05.10, 14:00
                Nie używaj obraźliwych epitetów, wtedy możesz liczyć na polemikę i argumenty.
                • nadgajowy Re: Zamknać oczy, zatkać uszy. Prawdy nie przyjmo 28.05.10, 15:08
                  representation1 napisał:

                  > Nie używaj obraźliwych epitetów, wtedy możesz liczyć na polemikę i
                  argumenty.

                  hahahaha co nazywasz "argumentem" ?? Własne "projekcje" ?? :):)
                  a co z faktami ??:) jak są niezgodne z "projekcją" to tym gorzej dla
                  faktów ?? :) hehehehe
                • maaac Kali świętym antysalonu. 28.05.10, 15:27
                  Och. Rozumiem tobie wolno obrażać innych a mnie już ciebie nie?

                  Takie delikatne serduszko? Przypomniał mi się taki jeden osobnik.
                  Sam posługuje się rynsztokowym językiem, ludzi obraza na lewo i
                  prawo. Jednak jak w dyskusji kiedyś go dość spokojny człowiek,
                  raczej ważący swoje słowa nazwał sk**ynem tamten był w szoku. Jak
                  JEGO tak można nazwać!!! On to oczywiście innych tak może, ale JEGO?

                  Więc jak chcesz kultury to miarkuj się z oskarżeniami względem
                  innych. Nawet względem rządu. Ok? Jak rezerwujesz sobie prawo do
                  ostrej krytyki rządu wiedz i że ciebie będą ostro osadzać.
    • wyspybahama A kto odpowiada za głupotę Hypkiego? 28.05.10, 10:08
      Pan Hypki kreowany jest na dyżurnego eksperta od spraw lotnictwa... i zdaje się, że sam uwierzył w swoją wszechwiedzę. "Wszystko zna i umie z racji tej przedziwnej kombinacji". Przetargi na sprzęt - Hypki, uwarunkowania techniczne - Hypki, obsada stanowisk - Hypki, prawo lotnicze - Hypki, kwestie polityczne - Hypki...
      Co nie zmienia faktu, że według powszechnie dostępnych danych pan Tomasz Hypki nie jest pilotem, prawnikiem czy politykiem, ale "tylko" inżynierem lotnictwa. Zatem proponuję - mniej wody sodowej, panie kolego. I - jakby to powiedzieli starożytni Rzymianie - Nec sutor crepidem!
      • anmanika Re: A kto odpowiada za głupotę Hypkiego? 28.05.10, 10:39
        Czytałam na forum lotnictwa jak piloci się naśmiewają z Hypkiego. Nie mamy
        ekspertów w Polsce tylko jego?
        • jacekm22 Re: A kto odpowiada za głupotę Hypkiego? 28.05.10, 11:59
          Wyglada , jak sie oglada TV, ze w Polsce jest tylko dwoch ekspertow
          lotniczych major Fiszer oraz pan Hypki ...
    • marcowsky Oficer nie może być lękliwy! 28.05.10, 10:42
      I panowie oficerowie z TU-154 to udowodnili!Cześć ich pamięci!
    • kjhubner Za co jeszcze odpowiada szef MON ? 28.05.10, 11:02
      To że piloci zachowali się jak nie powinni to jedno,
      ale szef MON za to nie odpowiada !
      I pisanie po płotach zamiast działania dla poprawy sytuacji to
      idiotyzm !
      Również za szkolenie i inne rzeczy minister nie odpowiada,
      ma od tego szefa wyszkolenia itd !
      I tym ludziom trzeba powstawić zarzuty,
      ale jak sie zacznie wyciagac konsekwencje to znikna jeszcze następni
      fachowcy !
      A druga sprawa to czy pilot wcześniej latajacy na migach i F16
      nadaje sie na pilota samolotu komunikacyjnego i lotnictwa
      transportowego ?
    • prezes_wujek Hypki: Za głupotę pilotów odpowiada szef MON 28.05.10, 11:20
      Moim zdaniem powinien stanąć przed trybunałem stanu. Przecież po to został
      stworzony, aby właśnie takie przypadki i takich ludzi eliminować ze stanowisk,
      które pełnią.Przecież na zwykłą uwagę ci panowie/panie idą w zaparte, to nie
      oni, ktoś ich po prostu wrabia.Polska to piękny ale jaki dziwny kraj.Obecne
      pokolenia nie dożyją chyba tej normalności i aby nie wstydzić się za ludzi władzy.
      • ws21 Trybunal Stanu? 28.05.10, 13:06
        Być może. Ale najpierw należy sprawdzić kto jest obpowiedzialny na
        brak treningu na symulatorach TU-154....
        I tego kogos przed trybunał. Ale wydaje mi się stoi już przed innym
        trybunałem.
        Głupcy sami sobie szkodzą.
        • maaac Re: Trybunal Stanu? 28.05.10, 13:23
          Tyle, że szkolenie nie ma nic do rzeczy. Wystarczy rozsądek. Komuś
          go zabrakło. Szkolenia nigdy go nie zastąpią.
    • smutny_smutek Panie Tomaszu Hypki to pan sie popisujesz głupotą 28.05.10, 11:24
      Głupotą to popisuje się już od 10 kwietnia nie kto inny tylko Pan Tomasz Hypki.
    • dekatolizator_przestrzeni_publ to zdaje sie w kraju pieroga i zalewajki 28.05.10, 13:32
      chca stawiac elektrownie atomowe.
      ciekawe co za material ludzki bedzie tam pracowac i kto bedzie
      branzowym kapelanem?
      :-))
      • voiceinthedesert Przyznam, że boję się o Polskę ... 28.05.10, 18:00
        Coś jest nie tak wśród młodych! Jakieś straszliwe zło rządzi ich
        duszami! Wczoraj szedłem po krakowskiej ulicy, o 3:30 rano. Szła
        grupka młodych, może 36 letnich (jak piloci w kokpicie tupolewa) -
        parę kobiet i parę mężczyzn. Byli podpici. Jestem starszą osobą, 68-
        letnią. Jakiś "olbrzym" zastapił mi drogę, jakgdyby zdecydowany
        przejść w wąskim, ciemnym miejscu przede mną. Byłem zamyślony moimi
        sprawami, trzeźwy, jak zawsze, idąc z pociągu z Warszawy.
        Zauważyłem, że obaj nie przejdziemy, to jak zwykle, z poczucia
        kultury, zwolniłem, by przejść potem. Rozmowy ich przycichły i
        posłyszałem wśród innych słów słowo "huj". Nie zwróciłem uwagi, bo
        przecież niemożliwe, by było skierowane do mnie. Mówili
        przekleństwami pomiędzy sobą (młodzi dziś, najbardziej szanują
        przekleństwa jako "świętą im muzykę"). Wiem to, bo w pociągu
        przedtem, dobrze ubrany i trzeźwy pozornie pasażer puszczał na cały
        głos w komórce słowo "kurwa" (i inne gorsze) przez co najmniej
        godzinę! Były w środku kobiety. Chciało sie taką świnię wybić po
        mordzie. Ale czy to życie na tym polega? Nie móc żyć w pokoju, jak
        obywatele? Mówił, że zapomniał słuchawek, "a słuchać muzyki musi".
        Wracając do tematu, sekundę potem, usłyszałem dziwne słowa tej samej
        osoby, do jednej z dziewczyn: "byłem dużo pierwszy". Nie był.
        Zeszliśmy się w jednym miejscu. Znów słowa rzucone na wiatr.
        Sztuka jest, żeby obrazić i żeby iemożliwym było rozpoznać, kogo.
        Słowa takie dziś są typowe w Polsce! W Ameryce to nazywa się "skunk
        squirting". "Skunk", to synonim "tchórza". Nie skojarzyłem sobie
        nic, aż do następnego dnia, gdy zrozumiałem, że może rzeczywiście ci
        młodzi dranie mogli mówić do mnie i o mnie! Ale zresztą, walnąć go
        w mordę, na co zasługiwał, oznaczałoby zagrożenie dla mnie, bo mam
        lat 68 a policji nie było nigdzie, jak zawsze w Krakowie. Dlaczego
        Polacy młodzi aż tak zwyrodnieli? Czy myślą, że te rzeczy im wolno?
        Tylko tchórze tak myślą! Proszę o komentarz, o słowo jednego z nich.
        • nadgajowy Re: Przyznam, że boję się o Polskę ... 28.05.10, 18:07
          voiceinthedesert napisał:

          > Coś jest nie tak wśród młodych! Jakieś straszliwe zło rządzi ich
          > duszami! Wczoraj szedłem po krakowskiej ulicy, o 3:30 rano. Szła
          > grupka młodych, może 36 letnich (jak piloci w kokpicie tupolewa) -
          > parę kobiet i parę mężczyzn. Byli podpici. Jestem starszą osobą,
          68-
          > letnią. Jakiś "olbrzym" zastapił mi drogę, jakgdyby zdecydowany
          > przejść w wąskim, ciemnym miejscu przede mną. Byłem zamyślony
          moimi
          > sprawami, trzeźwy, jak zawsze, idąc z pociągu z Warszawy.
          > Zauważyłem, że obaj nie przejdziemy, to jak zwykle, z poczucia
          > kultury, zwolniłem, by przejść potem. Rozmowy ich przycichły i
          > posłyszałem wśród innych słów słowo "huj". Nie zwróciłem uwagi, bo
          > przecież niemożliwe, by było skierowane do mnie. Mówili
          > przekleństwami pomiędzy sobą (młodzi dziś, najbardziej szanują
          > przekleństwa jako "świętą im muzykę"). Wiem to, bo w pociągu
          > przedtem, dobrze ubrany i trzeźwy pozornie pasażer puszczał na cały
          > głos w komórce słowo "kurwa" (i inne gorsze) przez co najmniej
          > godzinę! Były w środku kobiety. Chciało sie taką świnię wybić po
          > mordzie. Ale czy to życie na tym polega? Nie móc żyć w pokoju, jak
          > obywatele? Mówił, że zapomniał słuchawek, "a słuchać muzyki musi".
          > Wracając do tematu, sekundę potem, usłyszałem dziwne słowa tej
          samej
          > osoby, do jednej z dziewczyn: "byłem dużo pierwszy". Nie był.
          > Zeszliśmy się w jednym miejscu. Znów słowa rzucone na wiatr.
          > Sztuka jest, żeby obrazić i żeby iemożliwym było rozpoznać, kogo.
          > Słowa takie dziś są typowe w Polsce! W Ameryce to nazywa się "skunk
          > squirting". "Skunk", to synonim "tchórza". Nie skojarzyłem sobie
          > nic, aż do następnego dnia, gdy zrozumiałem, że może rzeczywiście
          ci
          > młodzi dranie mogli mówić do mnie i o mnie! Ale zresztą, walnąć go
          > w mordę, na co zasługiwał, oznaczałoby zagrożenie dla mnie, bo mam
          > lat 68 a policji nie było nigdzie, jak zawsze w Krakowie. Dlaczego
          > Polacy młodzi aż tak zwyrodnieli? Czy myślą, że te rzeczy im wolno?
          > Tylko tchórze tak myślą! Proszę o komentarz, o słowo jednego z
          nich.

          Mam ok 40, więc jestem młody ?? hehehehe pewnie że tak :)
          Ale co ma 1 wypadek z 1 pianym facetem do całej populacji ludzi
          "młodych" ?? Mam Ci podać przykłady "dziwnych" i niekulturalnych
          zachowań TRZEŹWYCH 60-latków ?? :)
    • maureen2 Hypki: Za głupotę pilotów odpowiada szef MON 28.05.10, 13:53
      podobno nie dostali map z Rosji
      a w zeszłorocznych byly błędy
      mogli z googla sobie wziąć
      a taki numer z lądowaniem we mgle 20/200
      to ja bym na paralotni zrobił
      a nie na tu 154, podobno 80 ton
    • maureen2 Hypki: Za głupotę pilotów odpowiada szef MON 28.05.10, 14:10
      chociaż lekki odchył w lewo skorygowaliby przed progiem,tak mi się
      wydaje
      ale jak oni liczyli wysokość podejścia w oparciu o dwie radilolatar-
      nie /bliższą i dalszą/? to chyba jest możliwe wyliczenie kąta
      podejścia na odcinku 6 km-1 km ? bo standard to 4 km-1 km podobno
      co na to nawigatorzy ?
      • nadgajowy Re: Hypki: Za głupotę pilotów odpowiada szef MON 28.05.10, 15:06
        maureen2 napisała:

        > chociaż lekki odchył w lewo skorygowaliby przed progiem,tak mi się
        > wydaje
        > ale jak oni liczyli wysokość podejścia w oparciu o dwie
        radilolatar-
        > nie /bliższą i dalszą/? to chyba jest możliwe wyliczenie kąta
        > podejścia na odcinku 6 km-1 km ? bo standard to 4 km-1 km podobno
        > co na to nawigatorzy ?

        Tak. Standart to 1-4. Z jednej strony ze wzgledu na jar jest 1-6.
        piloci o tym wiedzieli. jest w opisie lotniska. Byli tam juz kilka
        razy w tym 3 dni wczesniej.
        Kąt schodzenia nijak ma się do tego że byli na 20m nie widząc ziemi.
        Ma jeśli postanowili lądować na ślepo !! Wtedy gdy pomylili się z
        której strony lecą, lub zapomnieli w nerwach że jest 1-6 a nie 1-4 to
        coś to może komplikować. Z tym, że i tak na wys. 20m 1 km od lotniska
        być nie powinni. Skoro nie mieli namiaru na radiolatarnie 1km od
        lotniska to powinni odejść. Jak nie działała prawidłowo powinni
        odejść. Jak nie widzieli lotniska na wys. 100m powinni odejść. Jak
        dostali komunikat z ziemi "horyzont" powinni odejść. Jak odezwał się
        TAWS powinni odejść. !! Qrwa !!! Dlaczego tyle razy tego nie zrobili
        !!??!!??
    • radek-2525 Hypki: Za głupotę pilotów odpowiada szef MON 28.05.10, 17:27
      Dlaczego Klich mówi mniej niż podają nawet rosyjskie media? Niedawno
      czytałem na rosyjskiej stronie, że ostanimi słowami kpt. Protasiuka
      były ,,W tych warunkach nie da się posadzić samolotu,,. Jeżeli
      Rosjanie nie mówią całej prawdy, to nasi nie mówią jej wcale.
      • jacekm22 Re: Hypki: Za głupotę pilotów odpowiada szef MON 28.05.10, 23:28
        Chopie !!
        W tych konkretynych warunkach KAZDY pilot dal by se spokoj z
        jakakolwiek proba podchodzenia do ladowania ....!!
    • voiceinthedesert Nie wolno posądzać ... 28.05.10, 17:35
      Gdzie jest kontroler Sewierny Północ? Dlaczego się ukrywa? Czy to
      nie była przypadkiem jego "głupota"? Co mówi Pan Tusk na to?
      • jacekm22 Re: Nie wolno posądzać ... 28.05.10, 23:57
        A co ma kontlorer wiezy do warunkow w ktorych KAZDY pilot
        zrezygnowal by z proby ladowania ????
        Nie moze to dotrzec do pisowskiego mozdzka ???
    • kjhubner Hypki - ty wiesz wszystko ! 29.05.10, 13:09
      Mam pytanie - czy minister MON odpowiada też za brak trądzika
      młodzieńczego u pilotów ?

      To że popełnili błędy to jedno,
      a minister ma ludzi - którzy nazywani sa fachowcami od latania,
      czy oni dobrze pełnią swoją funkcję ?
      Zatem ich po dochodzeniu należy albo wylać z pracy albo dać nagrodę !

      A fakt jest jeden - wypadek lotniczy i 94 pogrzeby !

      nie jest "katyń 2" ani spisek rosjan jak niektórzy bredzą na forum !

      Nasza wina !


    • jurber1 Hypki: Za głupotę pilotów odpowiada szef MON 29.05.10, 21:15
      Dymisja gen Błasika (odpowiedzialnego za wdrozenie wniosków z
      katastrofy Casy i za szkolenie pilotow) była przygotowana przez min.
      Klicha, ale kancelaria Prezydenta zapowiedziala że Lech nie
      podpisze...
      Posłowie PIS,którzy z trybuny Sejmowej obrażali oficerów Wojska
      Polskiego - lotników - że "powinni być mniej bojażliwi" - ponieśli
      najsroższą karę - stracili życie - podobnie jak Lech Kaczynski...
      O czym jeszcze dyskutowac ?
      Mam tylko nadzieję, że żaden żołnierz, zaden lotnik, nie odda w
      wyborach prezydenckich głosu na brata - "złego ducha".
    • viper1_93 Re:rapid 29.05.10, 22:58
      Chcesz rapidshare bez limitów.
      ZA FREE
      Ten link jest dla ciebie.

      rapidbezlimitu.pl/?r=MjQw

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka