1-2ann Re: Hypki: Za głupotę pilotów odpowiada szef MON 28.05.10, 07:45 TO NIEGODZIWE ! .JAK TAK MOZNA ! TO NIE BYLI SAMOBOJCY ,ANI MORDERCY! KTOŚ ODPOWIADA ZA ICH ZŁE WYSZKOLENIE-jeśli było złe KTOŚ ODPOWIADA ZA OBSADĘ LOTU-jesli była za malo doświadczona KTOŚ ODPOWIADA ZA ZA OPÓŻNIENIE LOTU-to musiało zaowocować wewnętrzną presją ,wszak uroczystośc była o nie małym znaczeniu/jak by to wyglądało i kto by był winien gdyby delegacja z prezydentem na czele nie dotarła na czas ?/ WYCIECZKA DO KOKPITU W OSTATNIEJ FAZIE LOTU !..... przy złej pogodzie...na minutę przed katastrofą ...i to kogo ! trzy sekundy rozproszenia ,póżniej zrozumiala panika-CZAS REAKCJI SIĘ WYDŁUŻA... I CO ? I KATASTROFA GOTOWA . TYLKO JESZCZE KOZŁA OFIARNEGO TRZEBA ZNALEZĆ. [TAK SIĘ NIE GODZI.ZGINĘLI NA SŁUŻBIE .CZEŚĆ ICH PAMIĘCI ! zamiast oskarżać ,wyciągnijmy wnioski. Odpowiedz Link Zgłoś
korngold panie Hypki ,bierze Pan odpowiedzialność za słowa? 28.05.10, 08:22 "głupota" to bardzo mocne oskarżenie , szczególnie w staosunku do zmarłych! smolensk-2010.pl/2010-05-14-54-pytania-nadal-aktualne-aktualizacja-13-05-2010.html Odpowiedz Link Zgłoś
konwalia_1984 Re: panie Hypki ,bierze Pan odpowiedzialność za s 28.05.10, 08:55 korngold napisał: "głupota" to bardzo mocne oskarżenie , szczególnie w staosunku do zmarłych! ================================================ Hypki: Za głupotę pilotów odpowiada szef MON A za głupotę Hypkiego odpowiada uczelnia, która obdarowała go dyplomem ukończenia. O tragicznie zmarłych pilotach nie powinno się pisać, ale gdyby przestrzegali RWL, to wszystkie osoby które zginęły, prowdopodobnie żyłyby do dziś. A RWL dla lotnika to tak samo ja biblia dla kościoła. Jeśli ktoś nie wie co to RWL, to wyjaśniam. Jest to regulamin wykonywania lotów na samolotach wojskowych, jest to zbiór nakazów,zakazów i norm, spisany krwią poległych lotników. Od RWL nie ma odstępstw, nawet gdyby żądał tego prezydent czy ojciec święty, Za odstępstwa płaci się własnym życiem na własne życzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalia_1984 Re: Hypki: Za głupotę pilotów odpowiada szef MON 28.05.10, 08:30 drugi.maja napisała: TRZEBA ZROZUMIEĆ ŻE TO SĄ USTALENIA STRONY ROSYJSKIEJ CZY SĄ WIARYGODNE?WĄTPIĘ!PROSZĘ ZAUWAŻYĆ IŻ OD POCZĄTKU NIEMA WINY ROSJI ŻEBY ŚLEDZTWO BYŁO OBIEKTYWNE MUSI BYĆ BRANA POD UWAGĘ WINA OBU STRON TRZEBA ROZWAŻYĆ WSZYSTKO A JAK SŁYSZĘ OD POCZĄTKU WINA JEST TYLKO POLAKÓW!PYTAM DLACZEGO? ================================== Bo gdyby nieżyjący prezydent miał więcej wyobraźni, to nie zabierał by do swojego s-tu najważniejszych ludzi w MON. A jak wiadomo prezydentowi się nie odmawia ...., to miał być pokaz z rozmachem przy okazji odwiedzin na GROBACH KATYŃSKICH, a zarazem dobry początek kampanii prezydenckiej o ponowną reelekcję na stanowisko prezydenta. Na ten tragiczny lot, zebrało się wiele niedoróbek, i przypadkowych zdarzeń. To strona polska wybrała lotnisko pod Smoleńskiem. To chore ambicje polityków doprowadziły, do tak tragicznej katastrofy. Przykro o tym pisać, ale to nasi piloci nieprzestrzegający procedur lotniczych, przyczynili się do spowodowania katastrofy. A teraz należy cierpliwie czekać na zakończenie analizy katastrofy. A wszystkie sugestie i domysły, niepoparte dowodami, to tylko chore spekulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
representation1 Czy są jeszcze w Polsce patrioci? 28.05.10, 08:57 "Obserwujemy przemyślaną kampanię, której celem jest skierowanie uwagi Polaków, Rosjan oraz opinii międzynarodowej na jedną przyczynę katastrofy pod Smoleńskiem: błąd pilota - przekonuje Andriej Iłłarionow, były doradca Władimira Putina:" "Jeżeli premier Tusk rzeczywiście tak mówił [że ma zaufanie do rosyjskich śledczych], to popełnił ogromny błąd. Niezależnie od osobistych relacji ostatnia rzecz, jaką może zrobić szef rządu, to zaufać komukolwiek spoza swojego kraju. To podstawy dyplomacji, które mają zastosowanie nawet do najbliższych sojuszników. Sam spędziłem trochę lat w rządzie i wiem, że w polityce zagranicznej nie można postępować w ten sposób. Jako osoba prywatna może pan wierzyć, komu chce, bo jeśli się pan pomyli, to tylko pan poniesie odpowiedzialność za swój błąd. Ale urzędnik państwowy, premier, prezydent, nie mają do tego prawa. Stosunki międzynarodowe to branża, w której nie można poprzestać na zaufaniu. W Rosji mamy takie powiedzenie: ufaj, ale sprawdzaj." "Niestety, wygląda na to, że polskiemu rządowi bardziej zależy na udawaniu, że ma dobre relacje z rosyjskimi władzami, niż na odkryciu prawdy. Tymczasem dobre stosunki można zbudować na prawdzie, nie na kłamstwie." www.rp.pl/artykul/459542,486145.html Odpowiedz Link Zgłoś
konwalia_1984 Re: Czy są jeszcze w Polsce patrioci? 28.05.10, 09:09 Pozwoliłam sobie skasować komentarz co ten jegomość mówił. Jeszcze jeden dyżurny oszołom. DALEJ: bez komentarza Odpowiedz Link Zgłoś
representation1 Re: Czy są jeszcze w Polsce patrioci? 28.05.10, 09:29 > Pozwoliłam sobie skasować komentarz co ten jegomość mówił. Chodziło ci o cytowany komentarz Andrieja Iłłarionowa, dysydenta rosyjskiego, byłego doradcy Władimira Putina? Zawsze można zamknąć oczy i udawać, że nie ma problemu. www.rp.pl/artykul/459542,486145.html Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Czy patriotami nie nazywają się dziś zdrajcy? 28.05.10, 09:44 Ależ jest problem. Problem ludzi, którzy muszą mącić. Muszą doszukiwać się spisków tam gdzie ich nie ma bo prawda dla nich nie jest wygodna. Wreszcie dotarło, że wszelkie działania służb RP na terenie Rosji muszą się odbywac za zgoda tego państwa? Dotarło, że my ich nie możemy do niczego zmusić? Dotarło, że działa to i w drugą stronę? Śledztwa dotyczące tego co dzieje się na terytorium RP może odbywac się tylko za NASZĄ zgodę i to my wtedy dyktujemy warunki? Dotarło, że nigdy nie było najmniejszej szansy by prowadzić śledztwo na terenie Rosji WBREW temu państwu? Czy ludzie wypisujący takie bzdury, że "mogliśmy przejąć śledztwo" są aż tak głupi, że tego nie rozumieją? Czy są aż takimi świniami, że rozumiejąc to, żerują na głupocie "ciemnego ludu", który tego nie rozumie? Czy taka działalność - szczucie przeciwko aparatowi państwa nie jest działalnością godzacą w dobro Rzczpospolitej? Czy ci "patrioci" nie są naprawdę ZDRAJCAMI?!! Odpowiedz Link Zgłoś
representation1 W Polsce, tak jak w Rosji? 28.05.10, 10:02 To taki rosyjski zwyczaj nazywać patriotów zdrajcami. Wszyscy zamordowani z polecenia Putina dziennikarze, wszyscy dysydenci, wszyscy zbyt samodzielni biznesmeni, wszyscy ci ludzie są określani mianem zdrajców. Wystarczy poczytać komentarze Rosjan i rusofilów na forum GW. *************************************************************** Rosja może, Polska nie: "W październiku 2009 r. kilka kilometrów od lotniska pod Mińskiem rozbił się prywatny rosyjski samolot Hawker BAe 125 produkcji amerykańskiej. To typowa maszyna do lotów biznesowych dla kilkunastu osób. W wypadku zginęło 5 obywateli Rosji. Natychmiast po katastrofie powołano pod naciskiem Moskwy międzynarodową komisję śledczą, pisały o tym białoruskie media. W jej skład weszli Rosjanie, Białorusini i osoby z państw, w których produkowano samolot lub ważne jego części.” www.tu154.eu/index.php/archives/478 *************************************************************** "Ponad wszelką wątpliwość można stwierdzić, że strona polska nie wykorzystała ani dostępnych instrumentów prawnych, ani sprzyjającej atmosfery i sytuacji do tego, aby przejąć pełną odpowiedzialność za działania komisji mającej wyjaśnić okoliczności katastrofy smoleńskiej". "Według prawników, nawet przyjęcie do badania katastrofy konwencji chicagowskiej stwarzało możliwość nie tylko przejęcia badania przez stronę polską, ale choćby wspólnego badania." www.rp.pl/artykul/459542,484968.html *************************************************************** Tacy to polscy patrioci, co nawet nie pamiętają, jakie umowy ich kraj podpisał z Rosją: "RP dotarła do podpisanego 7 lipca 1993 r. polsko-rosyjskiego porozumienia w sprawie ruchu samolotów wojskowych i wspólnego wyjaśniania katastrof. Dokument przewiduje współpracę obu krajów w takich przypadkach." www.rp.pl/artykul/459542,472006_Zapomniana_umowa_z_Rosja_.html Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: W Polsce, tak jak w Rosji? 28.05.10, 10:34 representation1 napisał: > To taki rosyjski zwyczaj nazywać patriotów zdrajcami. Wszyscy > zamordowani z polecenia Putina dziennikarze, wszyscy dysydenci, > wszyscy zbyt samodzielni biznesmeni, wszyscy ci ludzie są > określani mianem zdrajców. Wystarczy poczytać komentarze Rosjan i > rusofilów na forum GW. Istnieje też i inny zwyczaj. To, że zdrajcy nazywają się patriotami. Też wystarczy znać historię Polski i Rosji by wiedzieć ile razy dokonywano zdrad twierdząc, że to działanie patriotyczne. W dodatku im kto większy zdrajca tym bardziej próbuje się kreować na patriotę. Tak naprawdę test jest prosty - patriotą jest nie ten co sam się patriotą nazwa, ale ten o którym inni tak mówią. Co do odnośników. Ad 1. Dokładnie zgodnie z wymogami zapisów konwencji chicagowskiej. Ani słowa o przejęciu śledztwa przez Rosję. Dokłądnie tak samo jak jest teraz. Ad 2. Bełkot na niczym nie oparty. Już nie raz tłumaczono KIEDY inne państwo może przejąc odpowiedzialność. Takich przesłanek nie było. Ad. 3. Tu tez już tłumaczono dlaczego nie ma potrzeby i możliwości jej stosowania. Tłumaczono tez po co powstała. Zresztą nawet ten kawałęk wskazuje że mowa o wspólnej pracy a nie przejęciu odpowiedzialności przez Polskę. Naprawdę nie wstyd ci tak robić z siebie głupca? Liczysz że ludzie nie zrozumieją tego co piszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
representation1 Re: W Polsce, tak jak w Rosji? 28.05.10, 10:57 > Też wystarczy znać historię Polski i Rosji by wiedzieć ile razy > dokonywano zdrad twierdząc, że to działanie patriotyczne. Właśnie jesteśmy świadkami zdrady interesów narodowych, która przedstawiana jest jako akt patriotyczny. > Naprawdę nie wstyd ci tak robić z siebie głupca? Liczysz że ludzie > nie zrozumieją tego co piszesz? Ludzie umieją myśleć i rozumieją, że należy mieć oczy otwarte i nie ufać lipnej propagandzie. Nie dadzą się otumanić głupotami wciskanymi przez nierozgarniętego maaaca. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: W Polsce, tak jak w Rosji? 28.05.10, 12:21 > Właśnie jesteśmy świadkami zdrady interesów narodowych, która > przedstawiana jest jako akt patriotyczny. Tak. Robi to PiS. Jego przedstawiciele i wyborcy. Dla zwiększenia swojej dotychczasowej nędznej szansy wyborczej wymyślają największe bzdury. Niestety trzeba przyznać, że jest to skuteczna taktyka. Tak samo udawanie ich kandydata, że nie ma nic z tym bagnem wspólnego. > Ludzie umieją myśleć i rozumieją, że należy mieć oczy otwarte i > nie ufać lipnej propagandzie. Nie dadzą się otumanić głupotami > wciskanymi przez nierozgarniętego maaaca. :) Och - te "wciskane głupoty" to zawsze pracowicie wypunktowane argumenty dlaczego pewne osoby piszą głupoty. Zwykle po tym dyskusja się kończy i przechodzi się do takich postó jak powyższy Representation1. Powód jest banalny. Nie ma jak odpowiedzieć - to że jego "argumenty" zostały rozjechane może zobaczyć każdy. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalia_1984 Re: Czy są jeszcze w Polsce patrioci? 28.05.10, 12:52 representation1 napisał: Chodziło ci o cytowany komentarz Andrieja Iłłarionowa, dysydenta rosyjskiego, byłego doradcy Władimira Putina? Zawsze można zamknąć oczy i udawać, że nie ma problemu. ============================================================= Nie chodziło mi o cytowany komentarz Andrieja Iłłarionowa. Chodzi o to, że jesteś MANIPULATOREM, nie cytujesz całego wywiadu Iłłarionowa, tylko zdania wyrwane z kontekstu. Zamieszczam link dla tych, którzy chcą się przekonać, kto ma rację, czy Ty, czy ja. Nie będę z tobą polemizować na ten temat, bo nie warto. A TERAZ LINK : www.wspinanie.pl/forum/read.php?1,459310 I pozdrawiam WIELKIEGO MANIPULATORA. Odpowiedz Link Zgłoś
representation1 Odpowiedź konwaliowej manipulatorki 28.05.10, 15:12 Pozjadała wszystkie rozumy, wpadła na forum i strofuje nieprawomyślnych, którzy nie złożyli wyznania wiary w winę Kaczyńskiego za katastrofę. > nie cytujesz całego wywiadu Iłłarionowa, > tylko zdania wyrwane z kontekstu. To są oszczerstwa, towarzyszko! Dołączyłem link do całego artykułu. Mój nagłówek sygnalizuje tylko temat. Całego tekstu zmieścić nie da rady, bo forum GW ma ograniczenia. > Nie będę z tobą polemizować na ten temat, bo nie warto. To i lepiej, bo z zaślepionymi nie polemizuję. Cała przyjemność po mojej stronie. > A TERAZ LINK : Obejdzie się, źródła z drugiej ręki, o gorszej jakości, nie potrzebuję. Ja podałem link do oryginału, tylko ktoś taki jak ty mógł nie chcieć zauważyć. www.rp.pl/artykul/459542,486145.html Nie poprawi ci humoru ten link: www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100528&typ=po&id=po01.txt Odpowiedz Link Zgłoś
konwalia_1984 Re: Odpowiedź konwaliowej manipulatorki 28.05.10, 16:07 representation1 napisał: Pozjadała wszystkie rozumy, wpadła na forum i strofuje nieprawomyślnych, którzy nie złożyli wyznania wiary w winę Kaczyńskiego za katastrofę. tekstu zmieścić nie da rady, bo forum GW ma ograniczenia. ============================================================= BEZ KOMENTARZA ----------------- CZĘŚĆ PIERWSZA Wywiad Jacka Przybylskiego z Andriejem Iłłarionowem 27-05-2010 Jacek Przybylski : Był pan jednym z pięciu sygnatariuszy listu rosyjskich dysydentów wyrażającego zaniepokojenie przebiegiem śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. Dlaczego go państwo napisali? Andriej Iłłarionow: To zaszczyt być nazwanym dysydentem, ale ja formalnie nim nie jestem. Wiele lat pracowałem w rosyjskim rządzie. Byłem m.in. doradcą ówczesnego prezydenta, a obecnego premiera Władimira Putina. W niektórych sprawach popieram politykę rosyjskich władz, a w innych – jak stosunek do praw człowieka, demokracji i wolnych mediów – przyjmuję postawę krytyczną. Jeśli zaś chodzi o list otwarty, to napisaliśmy go, bo katastrofa w Smoleńsku była wielką tragedią, zarówno dla Polski, jak i Rosji. Sam byłem jednym z tych wielu Rosjan, którzy zapalili świeczki przed polskimi konsulatami i kładli kwiaty przed ambasadami.Katastrofa ta zdarzyła się przy okazji uroczystości upamiętniających ofiary Katynia. Historia zaś zna wiele przypadków tajemniczej śmierci osób, które próbowały się dowiedzieć, co się stało w Katyniu, i przekazać tę wiedzę światu. Katastrofa samolotu z Władysławem Sikorskim na pokładzie wydarzyła się wkrótce po tym, gdy poprosił on Międzynarodowy Czerwony Krzyż o śledztwo w sprawie Katynia. W 1946 roku podczas procesów norymberskich jeden z polskich prokuratorów, Roman Martini, został zamordowany, gdy przekonywał, że zbrodnia była dziełem NKWD. W maju 1946 jeden z członków rosyjskiej delegacji w Norymberdze – Nikołaj Zoria – wyrażał wątpliwości co do tego, że Niemcy byli sprawcami tej zbrodni. Następnego ranka znaleziono go martwego w pokoju hotelowym. Jacek Przybylski: Sugeruje pan, że na polskiego prezydenta dokonano zamachu? Tego nie wiemy. Wbrew obietnicom śledztwo w sprawie katastrofy nie jest ani transparentne, ani dynamiczne. Polska strona nie ma pełnego i swobodnego dostępu do dokumentów i zgromadzonych dowodów. Polakom późno udostępnia się czarne skrzynki, choć niemal od razu było wiadomo, że są one w dobrym stanie i można odczytać ich zapis. Obawiamy się więc, że śledztwo nie jest prowadzone we właściwy sposób i dlatego napisaliśmy list otwarty, który wysłaliśmy do "Rzeczpospolitej", "Gazety Wyborczej" i dziennika "Polska The Times". Jacek Przybylski: A jak według pana powinno wyglądać śledztwo? Spójrzmy, jak badano sprawę katastrofy nad Lockerbie w 1988 roku. Nikt nie przeżył, a samolot rozpadł się na ogromną liczbę malutkich kawałków. Pozbieranie wszystkich dowodów, stwierdzenie, że na pokładzie doszło do eksplozji, ustalenie, gdzie umieszczona była bomba i kto ją tam umieścił, zajęło śledczym trzy lata. Gdy ginie tak wiele osób, trzeba dokładnie przeanalizować wszelkie możliwe hipotezy. Oczywiście, pod koniec może się okazać, że przyczyna była prozaiczna. Nie można jednak lekceważyć żadnego scenariusza. Trzeba rozwiać wszelkie wątpliwości. Jacek Przybylski: Po 11 września w USA nie badano jednak hipotezy zakładającej, że za atakiem na WTC stała tajna grupa amerykańskich oficjeli, choć niektórzy Amerykanie w taki spisek wierzą. Czy śledztwo, o którym pan mówi, nie tworzyłoby niepotrzebnie teorii spiskowych? Staram się unikać teorii spiskowych. I chciałbym myśleć, że to nie był spisek. Proszę mi jednak pozwolić przypomnieć śmierć Aleksandra Litwinienki w Londynie. Wiele osób myślało, że to był przypadek, a pracownicy brytyjskiego Scotland Yardu – choć mają opinię najlepszych na świecie – przez ponad 20 dni nie byli w stanie dojść do prawdy. Sprawę udało się wyjaśnić dzięki próbce moczu, którą pobrano na krótko przed śmiercią Litwinienki. To wtedy się dowiedziano, że otruto go przy użyciu materiałów radioaktywnych. Gdyby nie pobrano tamtej próbki, do dziś nie wiedzielibyśmy, iż było to morderstwo wykonane z zimną krwią i przy dużym udziale środków rządowych. Chciałbym być absolutnie pewny, że przy wyjaśnieniu katastrofy prezydenckiego samolotu zostaną użyte przynajmniej takie środki jak w przypadku sprawy Litwinienki. Jacek Przybylski: Po katastrofie rosyjskie władze wykonały wiele przyjaznych gestów, które mogą świadczyć, że im też zależy na wyjaśnieniu sprawy. Szczerze powiedziawszy, miałem i mam wrażenie, że podejście członków rosyjskich władz do tej kwestii jest tylko formalne. Jacek Przybylski: Współczucie wyrażane przez Dmitrija Miedwiediewa czy Władimira Putina nie było szczere? Nie chcę mówić o konkretnych osobach. Przechodząc do samego śledztwa, to po pierwsze uważam, że sposób jego prowadzenia nie spełnia standardów badania tego typu katastrof. Po drugie przez ostatnie 45 dni nie spełniono obietnic dotyczących dostarczenia materiałów ze śledztwa i ujawnienia części z nich opinii publicznej. Po trzecie wreszcie obserwujemy przemyślaną kampanię, której celem jest skierowanie uwagi Polaków, Rosjan oraz opinii międzynarodowej na jedną przyczynę katastrofy – błąd pilota. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalia_1984 Re: Odpowiedź konwaliowej manipulatorki 28.05.10, 16:10 ============================================================= BEZ KOMENTARZA ----------------- CZĘŚĆ DRUGA Jacek Przybylski: Bo takiego błędu nie można wykluczyć. I ja go nie wykluczam. Ale tego typu wnioski powinny być ogłaszane dopiero po zakończeniu śledztwa, przeanalizowaniu oraz odrzuceniu innych hipotez na podstawie jasnych dowodów. W przeciwnym razie twierdzenia o błędzie pilota są czystą spekulacją. W tym wypadku wygląda jednak na to, że nie mamy do czynienia ze spekulacją, lecz konsekwentną kampanią prowadzoną bez przerwy od 45 dni. Bardzo dużo uwagi poświęcono analizie czarnych skrzynek, co oczywiście jest postępowaniem właściwym i potrzebnym. Dotąd nie mamy za to wiarygodnych przekazów dotyczących informacji, jakie kontrolerzy lotów przekazywali pilotom. Wiemy, że pogoda zepsuła się tak bardzo, że żaden samolot nie mógł wylądować co najmniej 40 minut przed zaplanowanym czasem lądowania samolotu prezydenckiego. Jak ta informacja została przekazana? Jaka była reakcja załogi? Najważniejszą rzeczą jednak jest sprawa położenia samolotu. Dlaczego, gdy zaczął kosić czubki drzew, znajdował się co najmniej 100 metrów niżej, niż powinien? Dlaczego zboczył o 40 metrów na lewo od kursu, który powinien był przyjąć? Czy kontrolerzy lotów nie widzieli na radarach jego pozycji? A jeśli widzieli, to dlaczego nie ostrzegli pilotów? Dlaczego po prostu nie zabronili lądowania, do czego mieli prawo? Takie pytania padały już wiele razy. Wiemy, że kontroler lotu nie zachowywał się ściśle zgodnie z procedurami, a trzy dni po katastrofie odszedł na emeryturę. Dlaczego tak szybko? Zamiast rozwinięcia tego wątku słyszymy długie dyskusje na temat tego, kto poza załogą był w kokpicie. Początkowo miała to być kobieta, potem się okazało, że to jednak mężczyzna. Jacek Przybylski: Sugeruje pan, że polski rząd daje zbyt dużą wiarę w zapewnienia rosyjskich władz? Premier Donald Tusk wielokrotnie zapewniał, że ma zaufanie do rosyjskich śledczych. Jeżeli premier Tusk rzeczywiście tak mówił, to popełnił ogromny błąd. Niezależnie od osobistych relacji ostatnia rzecz, jaką może zrobić szef rządu, to zaufać komukolwiek spoza swojego kraju. To podstawy dyplomacji, które mają zastosowanie nawet do najbliższych sojuszników. Sam spędziłem trochę lat w rządzie i wiem, że w polityce zagranicznej nie można postępować w ten sposób. Jako osoba prywatna może pan wierzyć, komu chce, bo jeśli się pan pomyli, to tylko pan poniesie odpowiedzialność za swój błąd. Ale urzędnik państwowy, premier, prezydent, nie mają do tego prawa. Stosunki międzynarodowe to branża, w której nie można poprzestać na zaufaniu. W Rosji mamy takie powiedzenie: "ufaj, ale sprawdzaj". Jacek Przybylski: W Polsce też mamy. Władze w Warszawie szybko wykluczyły jednak hipotezę, że za katastrofą mogły stać władze rosyjskie. Każdy śledczy wie, że dopóki ostatecznie nie wyjaśni się danej sprawy, nie może wykluczać żadnej hipotezy. Historia zna wiele przykładów śledztw, w których scenariusz, choć początkowo wydawał się absolutnie niemożliwy i niewyobrażalny, ostatecznie okazywał się prawdziwy. Niedaleko miejsca, w którym rozmawiamy, mieści się Muzeum Szpiegostwa. Umieszczono w nim slogan: "nic nie jest takie, jakie się wydaje". To ważne hasło, gdy ma się do czynienia z tego typu katastrofami. Wraz ze znajomymi zebraliśmy 44 pytania, na które mimo publikacji raportu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego wciąż nie znamy odpowiedzi. Zaczęliśmy również gromadzić przypadki jawnych kłamstw. I mamy już 27 przykładów kłamstw, które trafiły do mediów i przez jakiś czas obowiązywały. Jacek Przybylski: Niby jakie? Tuż po katastrofie usłyszeliśmy, że pilot cztery razy podchodził do lądowania. Wszyscy na lotnisku wiedzieli, że była tylko jedna próba lądowania. Przez wiele dni powtarzano jednak kłamstwo o czterech próbach. Potem zaczęto rozpowszechniać dezinformację, że polski pilot był niedoświadczony. Dopiero po jakimś czasie okazało się, że miał wystarczające doświadczenie. Mówiono, że nie znał rosyjskiego i nie mógł się porozumieć z wieżą. To też było kłamstwo. Wreszcie nieprawdziwy okazał się czas katastrofy. W kabinie pilotów nie było też żadnej kobiety. Jacek Przybylski: Ponad 50 tysięcy Polaków żąda od premiera Tuska utworzenia międzynarodowej komisji do zbadania katastrofy. Czy zdaniem pana jej powoływanie miałoby jeszcze jakiś sens? Międzynarodowa komisja powinna powstać tuż po katastrofie. Mówiło o tym wiele osób. Nienaciskanie w tej sprawie na rosyjskie władze było błędem polskiego rządu. Obecnie nie wiemy, jakie dowody zniszczono, a które przetworzono tak, by nic nie dało się już wykryć. Warto przy okazji przypomnieć inne śledztwo, prowadzone w 1944 roku pod przewodnictwem Nikołaja Burdenki przez Radziecką Komisję Specjalną w Katyniu. Jego wyniki były jawną manipulacją, ale kłamstwo o niemieckiej odpowiedzialności obowiązywało przez 50 lat. Mimo że niszczono wiele dowodów, międzynarodowej komisji udało się jednak ustalić prawdę. Nie ulega więc wątpliwości, że prędzej czy później międzynarodowa komisja badająca katastrofę pod Smoleńskiem powinna powstać. Jacek Przybylski: Może ona jednak dojść do tych samych wniosków, co autorzy raportu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego. Byłaby to dobra wiadomość. Wszyscy mieliby wówczas pewność, że dla wyjaśnienia tej sprawy zrobiono wszystko, co było można. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalia_1984 Re: Odpowiedź konwaliowej manipulatorki 28.05.10, 16:11 konwalia_1984 napisała: ============================================================= BEZ KOMENTARZA ----------------- CZĘŚĆ TRZECIA Jacek Przybylski: Jak rosyjskie władze zareagowałyby na próbę stworzenia takiej komisji? Nie można wykluczyć negatywnej reakcji. Najpierw musielibyśmy jednak widzieć zainteresowanie tą kwestią polskiego rządu. Tymczasem w sprawie śledztwa zajmuje on bierną postawę. Po katastrofie Donald Tusk zrobił na mnie wrażenie człowieka zaszokowanego tragedią, ale potem nie widziałem w nim siły, która kazałaby mu wyciągnąć od Rosjan jak najwięcej informacji. Takiej postawy nie widzę też u Bronisława Komorowskiego. Jacek Przybylski: Po katastrofie władze Rosji wykonały wiele propolskich gestów. Polscy politycy mogli je wziąć za dobrą monetę. O tym właśnie pisaliśmy w liście otwartym. Wydaje się, że dla polskiego rządu udawanie zbliżenia z obecnymi władzami Rosji jest ważniejsze niż ustalenie prawdy w jednej z największych tragedii narodowych. Tymczasem powołania międzynarodowej komisji z udziałem Czerwonego Krzyża domagał się w Moskwie Władysław Sikorski, choć zdawał sobie sprawę z ewentualnych konsekwencji dla siebie i dla jego rządu na uchodźstwie. W 1943 roku toczyła się krwawa wojna, a istnienie Polski stało pod znakiem zapytania. Mimo to Sikorski uznał, że nie może zignorować losu polskich oficerów, i zażądał prawdy. Dobrych relacji – nieważne, jak piękne słowa i deklaracje padają – nie da się zbudować na kłamstwach. Jacek Przybylski: Dlaczego rosyjskim władzom miałoby zależeć na śmierci Lecha Kaczyńskiego? Chcę myśleć, że rosyjski rząd nie maczał palców w tej katastrofie. Nie można jednak zapominać o wydarzeniach, które doprowadziły do tego, że Lech Kaczyński poleciał do Katynia 10 kwietnia, a nie 7. Najpierw prezydenckie zaproszenie do Auschwitz w upokarzający sposób odrzucił Dmitrij Miedwiediew. A po zaproszeniu przez Władimira Putina na uroczystości do Katynia Donalda Tuska robiono wszystko, by nie przyleciał na nie Lech Kaczyński. Te okoliczności pokazują, że w najlepszym razie toczono z Polską grę, która miała upokorzyć jedną część polskiego społeczeństwa i ustanowić dobre, specjalne relacje z drugą. Działania rosyjskich władz można uznać za ingerencję w wewnętrzne sprawy Polski. Taką politykę rosyjskie władze uprawiały od kilku lat, nie traktując polskiego prezydenta z szacunkiem, który należy się każdej głowie państwa. Jacek Przybylski: Czym naraził się Kaczyński? Wojna o polskie mięso, opóźnienie porozumienia między Rosją a UE czy fakt, że był on głównym sprawcą tego, iż Rosja nie zwyciężyła podczas ataku na Gruzję. Jeszcze ważniejszy był jednak jego udział w czyszczeniu wojskowych służb wywiadowczych z ludzi, którzy byli związani z rosyjskimi służbami. To była największa wina Kaczyńskiego i nie ma wątpliwości, że w Rosji dla niektórych osób było to niewybaczalne. Jacek Przybylski: Czy chce pan powiedzieć, że służby specjalne podjęłyby ryzyko organizacji zamachu na prezydenta? Nie brzmi to wiarygodnie. Toteż ja wcale nie myślę, że tak było. Ale gdy w 2004 roku w Katarze został zamordowany Zelimchan Jandarbijew (były prezydent Czeczenii – red.), wiele osób też nie mogło uwierzyć, że stały za tym rosyjskie władze. Również w 2004 roku mało kto myślał, że kandydat na prezydenta Ukrainy Wiktor Juszczenko może zostać otruty. A w 2006 roku nikt sobie nie wyobrażał, że ktoś mógłby zorganizować morderstwo w centrum Londynu z użyciem radioaktywnego polonu. Dwa lata później nikt się nie spodziewał, że rosyjskie wojska przekroczą uznawaną na całym świecie granicę niepodległego państwa, że będą okupować znaczną część gruzińskiego terytorium i zdecydują się na bombardowania, w których zginęły setki ludzi. Mógłbym tak wymieniać i wymieniać. Lech Kaczyński był jednak głową państwa, które jest członkiem NATO! No i? A co NATO mogłoby zrobić? Przecież NATO wznowiło pełne stosunki z Moskwą zaledwie kilka miesięcy po agresji na Gruzję. Dlatego co najmniej dwa razy bym się zastanowił, zanim powiedziałbym, kto w tej grze jest twardszy. Z rosyjskimi władzami trzeba grać twardo? Jacek Przybylski: Nie mogę dawać rad rządom innych państw. Polska sama musi zdecydować, jaka polityka będzie dla niej najkorzystniejsza. A jeśli chodzi o dobro świata, to już lata 30. XX wieku pokazały nam, że jeśli agresor nie zostanie powstrzymany na samym początku, to rośnie w siłę tak bardzo, że potem trudno go powstrzymać. Jacek Przybylski: W liście pojawiła się pozytywna ocena odezwy do Rosjan, jaką wygłosił Jarosław Kaczyński. Rzeczywiście mu pan uwierzył? Przecież Jarosław i Lech Kaczyńscy uchodzili za rusofobów. A tu nagle apel do "przyjaciół Rosjan". Rzeczywiście, rosyjskie media nazywały ich rusofobami. Ale trzeba odróżniać rzeczywistość od propagandy. Przeczytałem wystąpienia obu polityków i nie znalazłem w nich nic, co świadczyłoby o rusofobii. Apel Jarosława Kaczyńskiego do narodu rosyjskiego brzmiał dla mnie szczerze. Gdyby Donald Tusk czy Bronisław Komorowski wygłosili podobne lub jeszcze lepsze apele do narodu rosyjskiego, to o nich też wspomnielibyśmy w liście. Niestety, żaden z nich tego nie zrobił. Jacek Przybylski: A o co chodzi w państwa apelu wzywającym do obrony polskiej niepodległości? Pana zdaniem jest ona zagrożona? Patrząc na to, jak przebiega śledztwo w sprawie katastrofy, nie widzę żadnych prób ratowania polskich interesów. Nie mówię, że Polska nie powinna mieć przyjaznych stosunków z innymi krajami, w tym z Rosją. W przeciwieństwie do rosyjskich władz nie wskazuję, na kogo powinni głosować Polacy. Uważam tylko, że niezależnie od tego, kto będzie u władzy, nie powinien rezygnować z obrony polskiego interesu narodowego. Wówczas relacje polsko-rosyjskie będą mogły być oparte na wzajemnym szacunku. Niestety, wygląda na to, że polskiemu rządowi bardziej zależy na udawaniu, że ma dobre relacje z rosyjskimi władzami, niż na odkryciu prawdy. Tymczasem dobre stosunki można zbudować na prawdzie, nie na kłamstwie. Odpowiedz Link Zgłoś
representation1 Miało być w jednym kawałku 28.05.10, 20:46 w okienku komentarza jest limit znaków. Dłuższych tekstów, do których jest link nie zamieszcza się w kilku komentarzach. Nie ma potrzeby wprowadzania bałaganu na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalia_1984 Re: Miało być w jednym kawałku 28.05.10, 21:19 "Zęby mądrości wyrastają po to, aby od czasu do czasu było się czym ugryźć w głupi język." Odpowiedz Link Zgłoś
konwalia_1984 Re: Odpowiedź konwaliowej manipulatorki 28.05.10, 16:16 representation1 napisał: Pozjadała wszystkie rozumy, wpadła na forum i strofuje nieprawomyślnych, którzy nie złożyli wyznania wiary w winę Kaczyńskiego za katastrofę. ================================ BEZ KOMENTARZA CZĘŚĆ PIERWSZA Wywiad Jacka Przybylskiego z Andriejem Iłłarionowem 27-05-2010 Jacek Przybylski : Był pan jednym z pięciu sygnatariuszy listu rosyjskich dysydentów wyrażającego zaniepokojenie przebiegiem śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. Dlaczego go państwo napisali? Andriej Iłłarionow: To zaszczyt być nazwanym dysydentem, ale ja formalnie nim nie jestem. Wiele lat pracowałem w rosyjskim rządzie. Byłem m.in. doradcą ówczesnego prezydenta, a obecnego premiera Władimira Putina. W niektórych sprawach popieram politykę rosyjskich władz, a w innych – jak stosunek do praw człowieka, demokracji i wolnych mediów – przyjmuję postawę krytyczną. Jeśli zaś chodzi o list otwarty, to napisaliśmy go, bo katastrofa w Smoleńsku była wielką tragedią, zarówno dla Polski, jak i Rosji. Sam byłem jednym z tych wielu Rosjan, którzy zapalili świeczki przed polskimi konsulatami i kładli kwiaty przed ambasadami.Katastrofa ta zdarzyła się przy okazji uroczystości upamiętniających ofiary Katynia. Historia zaś zna wiele przypadków tajemniczej śmierci osób, które próbowały się dowiedzieć, co się stało w Katyniu, i przekazać tę wiedzę światu. Katastrofa samolotu z Władysławem Sikorskim na pokładzie wydarzyła się wkrótce po tym, gdy poprosił on Międzynarodowy Czerwony Krzyż o śledztwo w sprawie Katynia. W 1946 roku podczas procesów norymberskich jeden z polskich prokuratorów, Roman Martini, został zamordowany, gdy przekonywał, że zbrodnia była dziełem NKWD. W maju 1946 jeden z członków rosyjskiej delegacji w Norymberdze – Nikołaj Zoria – wyrażał wątpliwości co do tego, że Niemcy byli sprawcami tej zbrodni. Następnego ranka znaleziono go martwego w pokoju hotelowym. Jacek Przybylski: Sugeruje pan, że na polskiego prezydenta dokonano zamachu? Tego nie wiemy. Wbrew obietnicom śledztwo w sprawie katastrofy nie jest ani transparentne, ani dynamiczne. Polska strona nie ma pełnego i swobodnego dostępu do dokumentów i zgromadzonych dowodów. Polakom późno udostępnia się czarne skrzynki, choć niemal od razu było wiadomo, że są one w dobrym stanie i można odczytać ich zapis. Obawiamy się więc, że śledztwo nie jest prowadzone we właściwy sposób i dlatego napisaliśmy list otwarty, który wysłaliśmy do "Rzeczpospolitej", "Gazety Wyborczej" i dziennika "Polska The Times". Jacek Przybylski: A jak według pana powinno wyglądać śledztwo? Spójrzmy, jak badano sprawę katastrofy nad Lockerbie w 1988 roku. Nikt nie przeżył, a samolot rozpadł się na ogromną liczbę malutkich kawałków. Pozbieranie wszystkich dowodów, stwierdzenie, że na pokładzie doszło do eksplozji, ustalenie, gdzie umieszczona była bomba i kto ją tam umieścił, zajęło śledczym trzy lata. Gdy ginie tak wiele osób, trzeba dokładnie przeanalizować wszelkie możliwe hipotezy. Oczywiście, pod koniec może się okazać, że przyczyna była prozaiczna. Nie można jednak lekceważyć żadnego scenariusza. Trzeba rozwiać wszelkie wątpliwości. Jacek Przybylski: Po 11 września w USA nie badano jednak hipotezy zakładającej, że za atakiem na WTC stała tajna grupa amerykańskich oficjeli, choć niektórzy Amerykanie w taki spisek wierzą. Czy śledztwo, o którym pan mówi, nie tworzyłoby niepotrzebnie teorii spiskowych? Staram się unikać teorii spiskowych. I chciałbym myśleć, że to nie był spisek. Proszę mi jednak pozwolić przypomnieć śmierć Aleksandra Litwinienki w Londynie. Wiele osób myślało, że to był przypadek, a pracownicy brytyjskiego Scotland Yardu – choć mają opinię najlepszych na świecie – przez ponad 20 dni nie byli w stanie dojść do prawdy. Sprawę udało się wyjaśnić dzięki próbce moczu, którą pobrano na krótko przed śmiercią Litwinienki. To wtedy się dowiedziano, że otruto go przy użyciu materiałów radioaktywnych. Gdyby nie pobrano tamtej próbki, do dziś nie wiedzielibyśmy, iż było to morderstwo wykonane z zimną krwią i przy dużym udziale środków rządowych. Chciałbym być absolutnie pewny, że przy wyjaśnieniu katastrofy prezydenckiego samolotu zostaną użyte przynajmniej takie środki jak w przypadku sprawy Litwinienki. Jacek Przybylski: Po katastrofie rosyjskie władze wykonały wiele przyjaznych gestów, które mogą świadczyć, że im też zależy na wyjaśnieniu sprawy. Szczerze powiedziawszy, miałem i mam wrażenie, że podejście członków rosyjskich władz do tej kwestii jest tylko formalne. Jacek Przybylski: Współczucie wyrażane przez Dmitrija Miedwiediewa czy Władimira Putina nie było szczere? Nie chcę mówić o konkretnych osobach. Przechodząc do samego śledztwa, to po pierwsze uważam, że sposób jego prowadzenia nie spełnia standardów badania tego typu katastrof. Po drugie przez ostatnie 45 dni nie spełniono obietnic dotyczących dostarczenia materiałów ze śledztwa i ujawnienia części z nich opinii publicznej. Po trzecie wreszcie obserwujemy przemyślaną kampanię, której celem jest skierowanie uwagi Polaków, Rosjan oraz opinii międzynarodowej na jedną przyczynę katastrofy – błąd pilota. Odpowiedz Link Zgłoś
representation1 Zgłupiała baba do reszty 28.05.10, 20:41 Jak już wklejasz ten artykuł porcjami, to racz przynajmniej jakoś podzielić tekst, wytłuścić pytania, dać odstępy. Przecież tego nie da się czytać. A w ogóle to nie ma sensu. Przecież każdy może sobie wejść na stronę "Rzeczypospolitej" i wygodnie poczytać pięknie sformatowany oryginał. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalia_1984 Re: Zgłupiała baba do reszty 28.05.10, 21:25 A idiotki nigdy nie są takimi idiotkami, jakimi się wydają. Idioci tak. Odpowiedz Link Zgłoś
representation1 Re: Zgłupiała baba do reszty 29.05.10, 00:19 > A idiotki nigdy nie są takimi idiotkami, jakimi się wydają. Rzeczywiście. Są jeszcze głupsze, niż mogłoby się wydawać. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalia_1984 Re: Zgłupiała baba do reszty 29.05.10, 09:51 representation1 napisał: A idiotki nigdy nie są takimi idiotkami, jakimi się wydają. Rzeczywiście. Są jeszcze głupsze, niż mogłoby się wydawać. ======================================== Super MANIPULATOR dał głos. Tylko znowu zmanipulowany. Bo ja zacytowałam : A idiotki nigdy nie są takimi idiotkami, jakimi się wydają. Idioci tak. Pewnie nauczyłeś się tego w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu !!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
representation1 Re: Zgłupiała baba do reszty 29.05.10, 11:22 > Pewnie nauczyłeś się tego w Wyższej Szkole Kultury Społecznej > i Medialnej w Toruniu !!!!!!!!! Skądże. Umiejętność manipulowania opanowałem dzięki długoletniej lekturze "Gazety Wyborczej" i oglądaniu TVN. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalia_1984 Re: Zgłupiała baba do reszty 29.05.10, 15:46 representation1 napisał: Umiejętność manipulowania opanowałem dzięki długoletniej lekturze "Gazety Wyborczej" i oglądaniu TVN. ========================================== Stopień głupoty twojego postępowania, jest wprost proporcjonalny do liczby przyglądających ci się osób na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
representation1 Re: Zgłupiała baba do reszty 29.05.10, 17:39 > Stopień głupoty twojego postępowania > jest wprost proporcjonalny do > liczby przyglądających ci się osób na forum. Czyli, jak przestaniesz mi się przyglądać, to stanę się mądrzejszy. Zastanawiam się kim ty właściwie jesteś, że śmiesz przemawiać do innych z pozycji autorytetu, i to jeszcze w sposób tak arogancki. Oto moja hipoteza: zapewne jesteś młodą osobą, nieźle wyszkoloną w bezczelności, może jeszcze po kilku lipnych fakultetach na różnych pseudoszkółkach. Znam dobrze takich, jak ty. Dzisiaj produkcja tego rodzaju ćwierć-inteligentów-analfabetów idzie pełną parą. Uczą ich pewności siebie i tupetu wspomaganego efekciarskimi prezentacjami komputerowymi. Rośnie nowe pokolenie cwaniaczków - bezrefleksyjne pokolenie PowerPoint, nieznające historii swojego kraju, myślące jak sprytnie się ustawić i żyć bez większych poświęceń i zobowiązań. Powiem tylko tyle: kiedyś takie osoby, jak ty nie dostawały się na wyższe uczelnie i szukały zatrudnienia stosownie do swojej kompetencji. Nie miały też okazji do pokazywania swojej ignorancji i bezczelności w Internecie. Odpowiedz Link Zgłoś
abteilung_501 Re: Zgłupiała baba do reszty 07.06.10, 14:04 Dobre. Dokładnie, kolejna nadęta swoją mniemaną inteligencją, "wyzwolona" czytelniczka "wysokich obcasów". Dorwała się do zbioru aforyzmów Leca i udaje "yntelygentną" :D PS Jak się już przerzucamy cytatami to proszę: "Nienawidzą mnie myśląc, że wygarniam im prawdę. Głupcy, ukrywam ją przed nimi, nie chcąc, by ich uzdrowiła." Odpowiedz Link Zgłoś
kordek_1 Hypki: Za głupotę pilotów odpowiada szef MON 28.05.10, 09:15 Wszystko działa i działać musi. Scenariusz lotu nie do końca się sprawdził i dla tego mamy "usłużnych idiotów" gotowych wychodzących na przeciw Rosjanom. Najpierw członek komisji płk. Klich Edmund a teraz "fachowcy rożnej-poprawnej-maści wnoszą poprawki i znajdują winnych-oczywiście, że zmarły się nie obroni! Więc musi być winien. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Przedszkolaki 28.05.10, 09:36 Za głupotę dorosłych ludzi odpowiadają oni sami. NIKT WIĘCEJ!!! To nie sprawa wyszkolenia, to sprawa głupoty. Można dyskutować czy wina pilotów polega na głupocie własnej decyzji lądowania, czy głupocie nie spławienia tych co im tak kazali. Jednak niestety tak czy inaczej to była ich włąsna głupota. Szkolenie pomaga w momentach, gdy człowiek musi działać bez zastanowienia. Tu mieli dość czasu by podjąc słuszną decyzję. Odpowiedz Link Zgłoś
smutny_smutek Ty jesteś przedszkolakiem 28.05.10, 11:27 O czyjej głupocie ty piszesz ????? Ty już wszystko wiesz nie wychylając głowy z domu, nie znasz materiałów dowodowych, a już wszystko wiesz, kim ty jesteś jasnowidzem !!!!!!!!!!!! Błagam pomyśl zanim coś napiszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Kłopoty z czytaniem? 28.05.10, 13:10 Awaria, zamach, zaniedbanie obsługi naziemnej, wypadek spowodowany nagłą zmianą warunków atmosferycznych - ok. Tyle, że nie o tym mówimy. Pytanie brzmi czy to, że doszło (hipotetycznie co prawda, ale coraz bardziej prawdopodobnie, bo innych dowodów brak) do lotu w warunkach w których było to bardzo niebezpieczne z powodu winy pilotów czy z powodu ich złego wyszkolenia. Moja tezą jest, że zwalanie W TAKIM WYPADKU (dużymi literami byś zrozumiał, że to rozważanie dotyczy określonych założeń, a nie przesadza co tam się wydarzyło naprawdę) jest zachowaniem jak przedszkolaki. Identycznie można było tłumaczyć brawurę kierowców - przekraczanie szybkości, wyprzedzanie na trzeciego, jazda po pijaku to nie ich wina tylko prowadzących kursy prawa jazdy. W tym momencie nie brzmi to idiotycznie? Możesz mi powiedzieć co takie szaleństwa mają wspólnego z kursami, a potem z egzaminami? Nie wystarczy "zdrowy rozsądek" by tego nie robić? Wyszkolenie, a i owszem może się przydać - np do reagowania jak się wjedzie nagle na lód. Odpowiedz Link Zgłoś
nielenin Plan jest prosty.Winni polacy i niech sie kłócą 28.05.10, 09:36 a moze radiolatarnia, a moze lotnisko Odpowiedz Link Zgłoś
nielenin Plan jest prosty.Winni polacy i niech sie kłócą 28.05.10, 09:52 a moze radiolatarnia, a moze wieza ... Odpowiedz Link Zgłoś
nielenin Plan jest prosty.Winni polacy i niech sie kłócą 28.05.10, 09:55 a moze wieża , albo radiolatarnia ... Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Jak zwykle pleciesz bzdury. 28.05.10, 10:14 To co podajesz to nie mowa o winie "Polaków", a tak naprawdę załogi i pasażerów feralnego lotu (plus tych co ten lot przygotowali, nawet w zakresie szkolenia pilotów) ale kłótnia o to w jaki sposób Rosjanie sa za to winni. W dodatku te kłótnie nie są "inspirowane" przez Rosjan, ale są dziełem jednej określonej grupy politycznej, która nie potrafi się pogodzić z prawdą o swoim śp. liderze. Odpowiedz Link Zgłoś
nielenin a Ty rozplatasz nie bzdury 28.05.10, 10:51 > To co podajesz to nie mowa o winie "Polaków", a tak naprawdę załogi > i pasażerów feralnego lotu (plus tych co ten lot przygotowali, nawet > w zakresie szkolenia pilotów) ale kłótnia o to w jaki sposób > Rosjanie sa za to winni. > > W dodatku te kłótnie nie są "inspirowane" przez Rosjan, ale są > dziełem jednej określonej grupy politycznej, która nie potrafi się > pogodzić z prawdą o swoim śp. liderze. A załoga i ci co z nimi lecieli to nie Polacy !??? maaac czy Ty jesteś nasz i dobrze czytasz po Polsku ? Od poczatku informacje nakierowane były na wskazanie jako winnych strony Polskiej.Jeszcze zanim ktokolwiek coś wiedział o sprawie. Sugetia nacisków to było pierwsze co usłyszeliśmy zaraz po katastrofie. A za tym poszło oskarżanie pilotów, prezydenta, gen itd I co to wywołuje ? Poczytaj posty ponizej i posłuchaj mediów to zobaczysz czy sie Polacy miedzy soba nie kłócą. A dlaczego ? A bo uznali to co im podsunieto. A ruscy siedzą cicho i mają ubaw dają nam co i raz śmieci jakieś. Jutro dowiemy sie kolejnego słowa z cz.skrzynek i bedzie to słow "może". I znów rozgożeje dyskusja że "może" ląduj albo "może" nie ląduj. Kto to sączy i po co ? Zakończe tak jak Ty zacząłeś "bzdury pleciesz' i proszę Cię nie pisz tak do mnie więcej w nagłówku bo Ci nie odpowiem. nie pasuje Ci to sie nie odzywaj do mnie. A jak chcesz podyskutować to się zachowuj. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
representation1 Re: a Ty rozplatasz nie bzdury 28.05.10, 11:12 > nie pisz tak do mnie więcej w nagłówku bo Ci nie odpowiem. > A jak chcesz podyskutować to się zachowuj. Faktycznie, ignorować to jedyny sposób, niestety nie potrafi się zachować. Odpowiedz Link Zgłoś
nielenin Plan jest prosty.Polacy sa winni i niech się kłócą 28.05.10, 11:28 A może taka wersja. Czy absolutnie wykluczona ? www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100528&typ=po&id=po01.txt Odpowiedz Link Zgłoś
representation1 Re: Plan jest prosty.Polacy sa winni i niech się 28.05.10, 11:37 > A może taka wersja. Czy absolutnie wykluczona ? Chyba nie dowiemy się całej prawdy. Wszystkie zebrane ślady i dowody są w rękach rosyjskich. Nie dziwię się wzburzeniu polskich lotników. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Zamknać oczy, zatkać uszy. Prawdy nie przyjmować. 28.05.10, 13:17 To proponujesz? Jeśli nie to posługuj się argumentami. PS. Strasznie mnie śmieszy "delikatność" antysalonowców. Oni to mogą oskarżąć rząd nawet o zdradę. Jak sami uszłyszą że pletą bzdury sa strasznie oburzeni. Kiedy postawicie Kalemu pomnik? Odpowiedz Link Zgłoś
representation1 Re: Zamknać oczy, zatkać uszy. Prawdy nie przyjmo 28.05.10, 14:00 Nie używaj obraźliwych epitetów, wtedy możesz liczyć na polemikę i argumenty. Odpowiedz Link Zgłoś
nadgajowy Re: Zamknać oczy, zatkać uszy. Prawdy nie przyjmo 28.05.10, 15:08 representation1 napisał: > Nie używaj obraźliwych epitetów, wtedy możesz liczyć na polemikę i argumenty. hahahaha co nazywasz "argumentem" ?? Własne "projekcje" ?? :):) a co z faktami ??:) jak są niezgodne z "projekcją" to tym gorzej dla faktów ?? :) hehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Kali świętym antysalonu. 28.05.10, 15:27 Och. Rozumiem tobie wolno obrażać innych a mnie już ciebie nie? Takie delikatne serduszko? Przypomniał mi się taki jeden osobnik. Sam posługuje się rynsztokowym językiem, ludzi obraza na lewo i prawo. Jednak jak w dyskusji kiedyś go dość spokojny człowiek, raczej ważący swoje słowa nazwał sk**ynem tamten był w szoku. Jak JEGO tak można nazwać!!! On to oczywiście innych tak może, ale JEGO? Więc jak chcesz kultury to miarkuj się z oskarżeniami względem innych. Nawet względem rządu. Ok? Jak rezerwujesz sobie prawo do ostrej krytyki rządu wiedz i że ciebie będą ostro osadzać. Odpowiedz Link Zgłoś
wyspybahama A kto odpowiada za głupotę Hypkiego? 28.05.10, 10:08 Pan Hypki kreowany jest na dyżurnego eksperta od spraw lotnictwa... i zdaje się, że sam uwierzył w swoją wszechwiedzę. "Wszystko zna i umie z racji tej przedziwnej kombinacji". Przetargi na sprzęt - Hypki, uwarunkowania techniczne - Hypki, obsada stanowisk - Hypki, prawo lotnicze - Hypki, kwestie polityczne - Hypki... Co nie zmienia faktu, że według powszechnie dostępnych danych pan Tomasz Hypki nie jest pilotem, prawnikiem czy politykiem, ale "tylko" inżynierem lotnictwa. Zatem proponuję - mniej wody sodowej, panie kolego. I - jakby to powiedzieli starożytni Rzymianie - Nec sutor crepidem! Odpowiedz Link Zgłoś
anmanika Re: A kto odpowiada za głupotę Hypkiego? 28.05.10, 10:39 Czytałam na forum lotnictwa jak piloci się naśmiewają z Hypkiego. Nie mamy ekspertów w Polsce tylko jego? Odpowiedz Link Zgłoś
jacekm22 Re: A kto odpowiada za głupotę Hypkiego? 28.05.10, 11:59 Wyglada , jak sie oglada TV, ze w Polsce jest tylko dwoch ekspertow lotniczych major Fiszer oraz pan Hypki ... Odpowiedz Link Zgłoś
marcowsky Oficer nie może być lękliwy! 28.05.10, 10:42 I panowie oficerowie z TU-154 to udowodnili!Cześć ich pamięci! Odpowiedz Link Zgłoś
kjhubner Za co jeszcze odpowiada szef MON ? 28.05.10, 11:02 To że piloci zachowali się jak nie powinni to jedno, ale szef MON za to nie odpowiada ! I pisanie po płotach zamiast działania dla poprawy sytuacji to idiotyzm ! Również za szkolenie i inne rzeczy minister nie odpowiada, ma od tego szefa wyszkolenia itd ! I tym ludziom trzeba powstawić zarzuty, ale jak sie zacznie wyciagac konsekwencje to znikna jeszcze następni fachowcy ! A druga sprawa to czy pilot wcześniej latajacy na migach i F16 nadaje sie na pilota samolotu komunikacyjnego i lotnictwa transportowego ? Odpowiedz Link Zgłoś
prezes_wujek Hypki: Za głupotę pilotów odpowiada szef MON 28.05.10, 11:20 Moim zdaniem powinien stanąć przed trybunałem stanu. Przecież po to został stworzony, aby właśnie takie przypadki i takich ludzi eliminować ze stanowisk, które pełnią.Przecież na zwykłą uwagę ci panowie/panie idą w zaparte, to nie oni, ktoś ich po prostu wrabia.Polska to piękny ale jaki dziwny kraj.Obecne pokolenia nie dożyją chyba tej normalności i aby nie wstydzić się za ludzi władzy. Odpowiedz Link Zgłoś
ws21 Trybunal Stanu? 28.05.10, 13:06 Być może. Ale najpierw należy sprawdzić kto jest obpowiedzialny na brak treningu na symulatorach TU-154.... I tego kogos przed trybunał. Ale wydaje mi się stoi już przed innym trybunałem. Głupcy sami sobie szkodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Trybunal Stanu? 28.05.10, 13:23 Tyle, że szkolenie nie ma nic do rzeczy. Wystarczy rozsądek. Komuś go zabrakło. Szkolenia nigdy go nie zastąpią. Odpowiedz Link Zgłoś
smutny_smutek Panie Tomaszu Hypki to pan sie popisujesz głupotą 28.05.10, 11:24 Głupotą to popisuje się już od 10 kwietnia nie kto inny tylko Pan Tomasz Hypki. Odpowiedz Link Zgłoś
dekatolizator_przestrzeni_publ to zdaje sie w kraju pieroga i zalewajki 28.05.10, 13:32 chca stawiac elektrownie atomowe. ciekawe co za material ludzki bedzie tam pracowac i kto bedzie branzowym kapelanem? :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
voiceinthedesert Przyznam, że boję się o Polskę ... 28.05.10, 18:00 Coś jest nie tak wśród młodych! Jakieś straszliwe zło rządzi ich duszami! Wczoraj szedłem po krakowskiej ulicy, o 3:30 rano. Szła grupka młodych, może 36 letnich (jak piloci w kokpicie tupolewa) - parę kobiet i parę mężczyzn. Byli podpici. Jestem starszą osobą, 68- letnią. Jakiś "olbrzym" zastapił mi drogę, jakgdyby zdecydowany przejść w wąskim, ciemnym miejscu przede mną. Byłem zamyślony moimi sprawami, trzeźwy, jak zawsze, idąc z pociągu z Warszawy. Zauważyłem, że obaj nie przejdziemy, to jak zwykle, z poczucia kultury, zwolniłem, by przejść potem. Rozmowy ich przycichły i posłyszałem wśród innych słów słowo "huj". Nie zwróciłem uwagi, bo przecież niemożliwe, by było skierowane do mnie. Mówili przekleństwami pomiędzy sobą (młodzi dziś, najbardziej szanują przekleństwa jako "świętą im muzykę"). Wiem to, bo w pociągu przedtem, dobrze ubrany i trzeźwy pozornie pasażer puszczał na cały głos w komórce słowo "kurwa" (i inne gorsze) przez co najmniej godzinę! Były w środku kobiety. Chciało sie taką świnię wybić po mordzie. Ale czy to życie na tym polega? Nie móc żyć w pokoju, jak obywatele? Mówił, że zapomniał słuchawek, "a słuchać muzyki musi". Wracając do tematu, sekundę potem, usłyszałem dziwne słowa tej samej osoby, do jednej z dziewczyn: "byłem dużo pierwszy". Nie był. Zeszliśmy się w jednym miejscu. Znów słowa rzucone na wiatr. Sztuka jest, żeby obrazić i żeby iemożliwym było rozpoznać, kogo. Słowa takie dziś są typowe w Polsce! W Ameryce to nazywa się "skunk squirting". "Skunk", to synonim "tchórza". Nie skojarzyłem sobie nic, aż do następnego dnia, gdy zrozumiałem, że może rzeczywiście ci młodzi dranie mogli mówić do mnie i o mnie! Ale zresztą, walnąć go w mordę, na co zasługiwał, oznaczałoby zagrożenie dla mnie, bo mam lat 68 a policji nie było nigdzie, jak zawsze w Krakowie. Dlaczego Polacy młodzi aż tak zwyrodnieli? Czy myślą, że te rzeczy im wolno? Tylko tchórze tak myślą! Proszę o komentarz, o słowo jednego z nich. Odpowiedz Link Zgłoś
nadgajowy Re: Przyznam, że boję się o Polskę ... 28.05.10, 18:07 voiceinthedesert napisał: > Coś jest nie tak wśród młodych! Jakieś straszliwe zło rządzi ich > duszami! Wczoraj szedłem po krakowskiej ulicy, o 3:30 rano. Szła > grupka młodych, może 36 letnich (jak piloci w kokpicie tupolewa) - > parę kobiet i parę mężczyzn. Byli podpici. Jestem starszą osobą, 68- > letnią. Jakiś "olbrzym" zastapił mi drogę, jakgdyby zdecydowany > przejść w wąskim, ciemnym miejscu przede mną. Byłem zamyślony moimi > sprawami, trzeźwy, jak zawsze, idąc z pociągu z Warszawy. > Zauważyłem, że obaj nie przejdziemy, to jak zwykle, z poczucia > kultury, zwolniłem, by przejść potem. Rozmowy ich przycichły i > posłyszałem wśród innych słów słowo "huj". Nie zwróciłem uwagi, bo > przecież niemożliwe, by było skierowane do mnie. Mówili > przekleństwami pomiędzy sobą (młodzi dziś, najbardziej szanują > przekleństwa jako "świętą im muzykę"). Wiem to, bo w pociągu > przedtem, dobrze ubrany i trzeźwy pozornie pasażer puszczał na cały > głos w komórce słowo "kurwa" (i inne gorsze) przez co najmniej > godzinę! Były w środku kobiety. Chciało sie taką świnię wybić po > mordzie. Ale czy to życie na tym polega? Nie móc żyć w pokoju, jak > obywatele? Mówił, że zapomniał słuchawek, "a słuchać muzyki musi". > Wracając do tematu, sekundę potem, usłyszałem dziwne słowa tej samej > osoby, do jednej z dziewczyn: "byłem dużo pierwszy". Nie był. > Zeszliśmy się w jednym miejscu. Znów słowa rzucone na wiatr. > Sztuka jest, żeby obrazić i żeby iemożliwym było rozpoznać, kogo. > Słowa takie dziś są typowe w Polsce! W Ameryce to nazywa się "skunk > squirting". "Skunk", to synonim "tchórza". Nie skojarzyłem sobie > nic, aż do następnego dnia, gdy zrozumiałem, że może rzeczywiście ci > młodzi dranie mogli mówić do mnie i o mnie! Ale zresztą, walnąć go > w mordę, na co zasługiwał, oznaczałoby zagrożenie dla mnie, bo mam > lat 68 a policji nie było nigdzie, jak zawsze w Krakowie. Dlaczego > Polacy młodzi aż tak zwyrodnieli? Czy myślą, że te rzeczy im wolno? > Tylko tchórze tak myślą! Proszę o komentarz, o słowo jednego z nich. Mam ok 40, więc jestem młody ?? hehehehe pewnie że tak :) Ale co ma 1 wypadek z 1 pianym facetem do całej populacji ludzi "młodych" ?? Mam Ci podać przykłady "dziwnych" i niekulturalnych zachowań TRZEŹWYCH 60-latków ?? :) Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Hypki: Za głupotę pilotów odpowiada szef MON 28.05.10, 13:53 podobno nie dostali map z Rosji a w zeszłorocznych byly błędy mogli z googla sobie wziąć a taki numer z lądowaniem we mgle 20/200 to ja bym na paralotni zrobił a nie na tu 154, podobno 80 ton Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Hypki: Za głupotę pilotów odpowiada szef MON 28.05.10, 14:10 chociaż lekki odchył w lewo skorygowaliby przed progiem,tak mi się wydaje ale jak oni liczyli wysokość podejścia w oparciu o dwie radilolatar- nie /bliższą i dalszą/? to chyba jest możliwe wyliczenie kąta podejścia na odcinku 6 km-1 km ? bo standard to 4 km-1 km podobno co na to nawigatorzy ? Odpowiedz Link Zgłoś
nadgajowy Re: Hypki: Za głupotę pilotów odpowiada szef MON 28.05.10, 15:06 maureen2 napisała: > chociaż lekki odchył w lewo skorygowaliby przed progiem,tak mi się > wydaje > ale jak oni liczyli wysokość podejścia w oparciu o dwie radilolatar- > nie /bliższą i dalszą/? to chyba jest możliwe wyliczenie kąta > podejścia na odcinku 6 km-1 km ? bo standard to 4 km-1 km podobno > co na to nawigatorzy ? Tak. Standart to 1-4. Z jednej strony ze wzgledu na jar jest 1-6. piloci o tym wiedzieli. jest w opisie lotniska. Byli tam juz kilka razy w tym 3 dni wczesniej. Kąt schodzenia nijak ma się do tego że byli na 20m nie widząc ziemi. Ma jeśli postanowili lądować na ślepo !! Wtedy gdy pomylili się z której strony lecą, lub zapomnieli w nerwach że jest 1-6 a nie 1-4 to coś to może komplikować. Z tym, że i tak na wys. 20m 1 km od lotniska być nie powinni. Skoro nie mieli namiaru na radiolatarnie 1km od lotniska to powinni odejść. Jak nie działała prawidłowo powinni odejść. Jak nie widzieli lotniska na wys. 100m powinni odejść. Jak dostali komunikat z ziemi "horyzont" powinni odejść. Jak odezwał się TAWS powinni odejść. !! Qrwa !!! Dlaczego tyle razy tego nie zrobili !!??!!?? Odpowiedz Link Zgłoś
radek-2525 Hypki: Za głupotę pilotów odpowiada szef MON 28.05.10, 17:27 Dlaczego Klich mówi mniej niż podają nawet rosyjskie media? Niedawno czytałem na rosyjskiej stronie, że ostanimi słowami kpt. Protasiuka były ,,W tych warunkach nie da się posadzić samolotu,,. Jeżeli Rosjanie nie mówią całej prawdy, to nasi nie mówią jej wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
jacekm22 Re: Hypki: Za głupotę pilotów odpowiada szef MON 28.05.10, 23:28 Chopie !! W tych konkretynych warunkach KAZDY pilot dal by se spokoj z jakakolwiek proba podchodzenia do ladowania ....!! Odpowiedz Link Zgłoś
voiceinthedesert Nie wolno posądzać ... 28.05.10, 17:35 Gdzie jest kontroler Sewierny Północ? Dlaczego się ukrywa? Czy to nie była przypadkiem jego "głupota"? Co mówi Pan Tusk na to? Odpowiedz Link Zgłoś
jacekm22 Re: Nie wolno posądzać ... 28.05.10, 23:57 A co ma kontlorer wiezy do warunkow w ktorych KAZDY pilot zrezygnowal by z proby ladowania ???? Nie moze to dotrzec do pisowskiego mozdzka ??? Odpowiedz Link Zgłoś
kjhubner Hypki - ty wiesz wszystko ! 29.05.10, 13:09 Mam pytanie - czy minister MON odpowiada też za brak trądzika młodzieńczego u pilotów ? To że popełnili błędy to jedno, a minister ma ludzi - którzy nazywani sa fachowcami od latania, czy oni dobrze pełnią swoją funkcję ? Zatem ich po dochodzeniu należy albo wylać z pracy albo dać nagrodę ! A fakt jest jeden - wypadek lotniczy i 94 pogrzeby ! nie jest "katyń 2" ani spisek rosjan jak niektórzy bredzą na forum ! Nasza wina ! Odpowiedz Link Zgłoś
jurber1 Hypki: Za głupotę pilotów odpowiada szef MON 29.05.10, 21:15 Dymisja gen Błasika (odpowiedzialnego za wdrozenie wniosków z katastrofy Casy i za szkolenie pilotow) była przygotowana przez min. Klicha, ale kancelaria Prezydenta zapowiedziala że Lech nie podpisze... Posłowie PIS,którzy z trybuny Sejmowej obrażali oficerów Wojska Polskiego - lotników - że "powinni być mniej bojażliwi" - ponieśli najsroższą karę - stracili życie - podobnie jak Lech Kaczynski... O czym jeszcze dyskutowac ? Mam tylko nadzieję, że żaden żołnierz, zaden lotnik, nie odda w wyborach prezydenckich głosu na brata - "złego ducha". Odpowiedz Link Zgłoś
viper1_93 Re:rapid 29.05.10, 22:58 Chcesz rapidshare bez limitów. ZA FREE Ten link jest dla ciebie. rapidbezlimitu.pl/?r=MjQw Odpowiedz Link Zgłoś