Kaczyński: Brat nie był samobójcą

28.05.10, 10:11
"Sprzeciwił się porównywaniu lotu do Smoleńska z lotem do Gruzji z
2008 r., gdy Lech Kaczyński naciskał na lądowanie w Tbilisi. - Te
dwa przypadki nie mają ze sobą nic wspólnego - powiedział prezes
PiS. Jego zdaniem w Tbilisi "nie było żadnego zagrożenia związanego
z lądowaniem".
To prawda, te dwa wypadki nie mają ze sobą nic wspólnego: w
pierwszym pilot potrafił oprzeć się naciskom ze strony prezydenta i
zarówno on, jak i prezydent i wszystkie towarzyszące mu osoby
przeżyli.
W drugim - nie przeżyli.
    • antropoid Kaczyński: Brat nie był samobójcą 28.05.10, 12:18
      "Kaczyński: Brat nie był samobójcą"

      Z całą pewnością nie był, był za to słabym prezydentem, uległym wobec brata i
      pilnującym interesów swej partii.
      • japlakalempopapiezu Rydzyk utopił czarownicę w szambie!!! 28.05.10, 16:54
        Myślę że to robota Rydzyka. On ma kontakty z służbami rosyjskimi i nienawidził
        prezydenta i jego żony.
    • ryszard461 Lot stracencow 28.05.10, 12:41
      GW przekonala juz czytelnikow ze 96 pasazerow nie lecialo do Smolenska aby
      uczcic pamiec zamordowanych w Katynium lecz po to aby spotkac sie z nimi, co
      im sie w pelni udalo. Problemem jest jedynie to, czy ktos z zyjacych poczuje
      sie odpowiedzialny, za przygotowanie tego lotu, o wysokim stopniu ryzyka i czy
      w ogole cos zostalo zrobione. Jak dotychczas malo sie slyszy o zapasowych
      lotniskach na ktorych czekali by pracownicy BOR i autokary do przewozu
      pasazerow a jezeli to bylby Minsk to pewno i wizy bialoruskie. W tym samolocie
      lecial w koncu Prezydent RP i nie ma znaczenia czy byl lubiany czy nie.
    • qwas12 smolensk i gruzja to nie to samo! 28.05.10, 20:12
      wspolna jest osoba pasazera.
      w gruzji decyzja o ladowaniu lub nie miala charakter polityczny.
      w smolensku- dotyczyla "technicznych" warunkow ladowania.
      laczenie tych dwoch historii to zwykle manipulowanie.
      • nie-tak Re: smolensk i gruzja to nie to samo! 29.05.10, 01:36
        qwas12 napisał:

        > wspolna jest osoba pasazera.
        > w gruzji decyzja o ladowaniu lub nie miala charakter polityczny.
        > w smolensku- dotyczyla "technicznych" warunkow ladowania.
        > laczenie tych dwoch historii to zwykle manipulowanie.
        ***********
        Aha według ciebie technika zawiodła a nie człowiek? Powiedz nam dlaczego
        lądowali w gęstej mgle, wprost samobójczej mgle mimo ostrzeżeń z wszystkich
        stron? Zawiodła tu technika, czy zawiedli niektórzy mało odpowiedzialni jak i
        niepoprawni do końca ludzie, a szczególnie ich zachcianki, by pokazać i
        udowodnić wszystkim jakim "patriotą" jest prezydent Polski?
    • wzw61 Kaczyński: Brat nie był samobójcą 29.05.10, 00:31
      Nie wmówią nam że czarne jest czarne a białe jest białe.
    • 31paluszkow Kaczyński: Brat nie był samobójcą 29.05.10, 10:14
      Czy w takim razie pilot był samobójcą???
    • puuchatek Kaczyński: Brat nie był samobójcą 29.05.10, 10:17
      Ja akurat nie sądzę, żeby Lech Kaczyński naciskał na pilotów przed lądowaniem w Smoleńsku. ALE...:

      Kiedy pilot odmówił lądowania w Tbilisi (przypomnę - lotnisko pod ostrzałem), został potem przez prezydenta zmieszany z błotem i publicznie wyzwany od tchórzy. Skończyło się tak, że odszedł z pułku i chyba w ogóle z wojska.

      Kapitan Protasiuk który pilotował TU-154 do Smoleńska był w tamtym locie drugim pilotem. Był świadkiem całej sytuacji - i tego, jakie miała konsekwencje dla jego kolegi.

      Nikt mi nie wmówi, że to nie miało wpływu na jego decyzje przy lądowaniu w Smoleńsku. Wcale nie musiało być tak, że były naciski ze strony prezydenta. Wystarczyło, że pilot miał cały czas "koło głowy" (choćby podświadomie) wiedzę, jak może się dla niego skończyć odmowa lądowania - zwłaszcza, że jej konsekwencje byłyby znacznie "większe", niż w przypadku lotu do Gruzji: przesunięte uroczystości, problemy logistyczne, afera polityczna...

      Nie wierzę, że taka presja (powtarzam - choćby podświadoma) nie odegrała roli w jego decyzji.

      A przy okazji:

      (Pytanie) o jego przemianę po katastrofie; (Odpowiedź): "Pozostawiam to inteligencji Polaków".

      Choć raz, panie Prezesie, choć raz. Polacy naprawdę są dostatecznie inteligentni, żeby mieć własne zdanie o Pańskiej "przemianie"...
      • elucidator Re: Kaczyński: Brat nie był samobójcą 29.05.10, 14:35
        O ile mi wiadomo pierwszy pilot podczas lotu do Gruzji nadal sluzy w specpulku.
        W pozostalych czesciach masz racje. Ponadto nalezy dodac stress spowodowany tym
        ze piloci z powodu niemalze godzinnego opoznienia w stosunku do pierwotnych
        planow specpulku (odlot byl planowany na 6:30, kancelaria prezydenta zmienila to
        na 7:00, a sam prezydent spoznil sie jeszce o niecale pol godziny) lecieli bez
        zadnej rezerwy czasowej, obrazowo z wysunietym jezykiem.

        Nie mozemy tez wykluczyc roli Blasika, ktory na pewno nie poszedl do kokpitu z
        wlasnej inicjatywy. To nie musialy byc naciski, moze raczej cos w stylu "panie
        generale, moze pan tam pojdzie i zobaczy czy nie da sie czegos zrobic", ale
        psychologicznie moglo funkcjonowac jako naciski.
    • and-j1 Re:To jest samolot PRP i będzie lądował gdzie chce 29.05.10, 21:11
      ar.co napisała:

      > "Sprzeciwił się porównywaniu lotu do Smoleńska z lotem do Gruzji z
      > 2008 r., gdy Lech Kaczyński naciskał na lądowanie w Tbilisi. - Te
      > dwa przypadki nie mają ze sobą nic wspólnego - powiedział prezes
      > PiS. Jego zdaniem w Tbilisi "nie było żadnego zagrożenia związanego
      > z lądowaniem".
      > To prawda, te dwa wypadki nie mają ze sobą nic wspólnego: w
      > pierwszym pilot potrafił oprzeć się naciskom ze strony prezydenta i
      > zarówno on, jak i prezydent i wszystkie towarzyszące mu osoby
      > przeżyli.
      > W drugim - nie przeżyli.
    • pablobodek Kaczyński: Brat nie był samobójcą 30.05.10, 22:01
      Pan prezes ma rację !!
      Samobójcą jest osoba, która swym postępowaniem pozbawia życia samą
      siebie, a pod Smoleńskiem dodatkowo życia pozbawionych zostało 95
      osób !!
    • henryk_49 Kaczyński: Brat nie był samobójcą 30.05.10, 22:46
      Ponieważ, mimo protestów, nie ustają próby obciążenia za katastrofę
      prezydenta, gen Błasika i pilotów, zmuszony jestem do przedstawienia , tego co
      myślę , o możliwych przyczynach katastrofy smoleńskiej, opierając się na
      znanych powszechnie faktach.
      1/ Gen Błasik był w kokpicie.
      2/ Gen Błasik powiedział, zróbcie wszystko byśmy zdążyli na uroczystości. To
      nie jest fakt, nikt nie wie co Generał mówił, ale niektórzy dziennikarze i
      niektórzy forumowicze , przyjmują /niebezpodstawnie/ to jako niezbity fakt.
      3/Nigdy nie ma jednej jedynej przyczyny katastrof. Jest, natomiast, pojęcie
      bezpośredniej przyczyny. Zanim ona nastąpi składa się na to cały ciąg zdarzeń
      . A zdarzenia faktyczne i ogólnie znane, które wystąpiły przed katastrofą, są
      następujące,
      -urzędnicy państwowi wysokiej rangi, ośmieszali prezydenta , przy każdej
      możliwej okazji ,
      -starali się pomniejszyć znaczenie każdej wizycie prezydenta,
      -odbierano mu samolot, odbierano salonkę, krzesło i t.p. stosowano szykany,
      -ośmieszono, najbardziej doniosłą nie tylko dla Gruzji , ale i dla Polski
      wizytę w Gruzji/ Jaki prezydent, taki zamach- Komorowski/
      -oficjalna wizyta ustalona była w styczniu, na dzień 10 kwietnia, zmieniono w
      ostatniej chwili jej status na nieoficjalną. Obniżyło to poważnie poziom
      staranności, jej przygotowania, tak przez Polski MSZ i MON , jak i stronę
      Rosyjską.
      Wszyscy pasażerowie samolotu, tak z opozycji jak i koalicji dobrze te
      fakty znali. Czy można się zatem dziwić , że nie mieli zaufania do przewoźnika?
      Generała wcale nie musiał posyłać prezydent. Wszyscy chcieli zdążyć na
      uroczystości, bez względu na opcję polityczną. Każdy mógł poprosić Generała ,
      idż zobacz co się tam dzieje. Najmniej prawdopodobne że prosił Prezydent. Bo
      Generał w salonce prezydenta nie leciał.

Pełna wersja