ar.co
28.05.10, 10:11
"Sprzeciwił się porównywaniu lotu do Smoleńska z lotem do Gruzji z
2008 r., gdy Lech Kaczyński naciskał na lądowanie w Tbilisi. - Te
dwa przypadki nie mają ze sobą nic wspólnego - powiedział prezes
PiS. Jego zdaniem w Tbilisi "nie było żadnego zagrożenia związanego
z lądowaniem".
To prawda, te dwa wypadki nie mają ze sobą nic wspólnego: w
pierwszym pilot potrafił oprzeć się naciskom ze strony prezydenta i
zarówno on, jak i prezydent i wszystkie towarzyszące mu osoby
przeżyli.
W drugim - nie przeżyli.