Dodaj do ulubionych

To było złamanie wszelkich zasad

    • zwo3119 Prawdziwe nieszczęście było 10 sekund wcześniej 02.06.10, 13:40
      TVN i TVP dostają cieczki z samolotem. A sprawa jest prosta.
      Decydujące jest nie gwałtowne opadanie samolotu tylko te 7 sekund stałej
      wysokości przedtem.

      Przebieg w czasie
      .. 42sek do 49sek stała wysokość 100 m. Piloci uważają, że jest OK i nic nie
      trzeba robić.
      .. 50 sekunda do 58 nagły spadek ze 100 do 20 m Szybkość rzekomego spadania do
      20 m/sek. Za późno na ratunek. To szybkość świadomego samobójcy i gdyby była
      prawdziwa to i tak nikt by nie wylądował.

      Tymczasem samolot leci na autopilocie radiowym i opada cały czas ze stałą
      szybkością. Reszta to bzdury.
      Prędkość samolotu to 80 m/sek. W ciągu 7 sekund leci 560 m a potem w ciągu 10
      sekund 800 m.

      I to są chyba rozmiary tego jaru głębokiego na 60m. Najpierw 600 m zbocze
      opadające a potem 800 m wznoszenia.
      Autopilot jest głupi i pokazuje stałą wysokość kiedy schodzi równolegle do
      zbocza opadającego. W tym czasie piloci siedzieli cicho a może nawet
      zwiększali szybkość opadania podczas, kiedy samolot sam w ciągu 7 sekund opadł
      o te 60m i był na 40m. Rzekomy spadek potem to bajka.

      Pilotów chyba zatkało na 2-3 sekundy, że tak głupio zapomnieli o jarze. Już w
      kwietniu ktoś pokazał, że dali na gaz za późno. Tak to jest, kiedy się leci
      bez widoczności a szef gapi się z góry.
      • zwo3119 Uzupełnienie 02.06.10, 14:51
        W sumie oznacza to, że piloci wcale nie chcieli schodzić poniżej 100, co im
        TVNxx zarzuca. Po prostu samolot zrobił to za nich i "sam" zszedł na 20.
        Uwaga 2) Poziom 20 m osiągnięty został w czasie ..56 czyli łącznie 7 sekund, co
        oznacza zbocze wznoszące także 560m czyli mniej czasu na reakcję. Nieźle ich
        musiało zaszokować, że samolot za nich ląduje.
        BUM
    • tomwnu najlepszych ekspertow ma TVN i TVN 24 02.06.10, 13:57
      raz sie jeden dziadzo z drugim przeleciał tupolewem i wielki ekspert. udziela swoich wypocin przed rozdziawionym p redaktorem. to jest najsmieszniejsza stacja . oni sa bezbłędni, eksperci w kazdym calu. I TAK SIĘ GÓ_NO dowiecie co bylo przyczyna tego wypadku. Jestescie za durni.
    • ggrdl Kolejny ze spisku 02.06.10, 14:00
      Bo ten ekspert to na pewno kłamie - bo mu Putin kazał. Oni wszyscy są w zmowie.
      Szara sieć i układ.
    • wybitniemadry jakby nie patrzec dupa blada 02.06.10, 14:00
      dupa blada to najgorszy rodzaj dupy, co zostalo wyraznie pokazane w tej debilnej katastrofie
    • mhm6 co z kapitanem? 02.06.10, 14:02
      a co, jeśli kapitan dostał np. zawału serca, dlatego zamilkł i nie podjął
      żadnej akcji? Reszta załogi mogła nie zauważyć...
      • janlete Re: co z kapitanem? 02.06.10, 14:11
        Opóźniony lot, fatalne warunki pogodowe, naciski przełożonych,
        nonszalancja i błędu załogi, setki teorii spiskowych,

        ... i jeszcze zawał pilota?

        To już by było trochę za dużo nawet dla Hioba.
      • wj_2000 Re: co z kapitanem? 03.06.10, 11:04
        mhm6 napisała:

        > a co, jeśli kapitan dostał np. zawału serca, dlatego zamilkł i nie podjął
        > żadnej akcji? Reszta załogi mogła nie zauważyć...

        O potwornym (maksymalnym) ryku silnika na kilkanaście sekund przed BUM
        relacjonowali dziennikarze czekający na lotnisku już w kilka minut po katastrofie.
        Pilot nie spał, nie miał zawału, tylko próbował pójść w górę po usłyszeniu
        wezwania II pilota. ALE, ale ponieważ idiota nawigator posługiwał się
        radiowysokościomierzem, a o "dziurze" w ziemi głębokiej na 60m zapomniał, to owa
        komenda wydana przy 80m od dna jaru, czyli 20m od poziomu lotniska
        była już za późna. I pilot "dał gazu", ciągnął za stery wysokości, ale samolot
        mając składową prędkości pionowej ok 10m/s i tak spadnie kilkadziesiąt metrów od
        owej chwili, zanim zacznie się wznosić.
    • dziwnoknurski2 Polacy sa najlepszymi pilotami w galaktyce 02.06.10, 14:41
      jak spytasz Amerykanina, Francuza, Rozjanina czy Chinczyka kto ma najlepszych pilotow?
      bez wahania powiedza ze Polacy
      narod prawdziwych patriotow
    • dziwnoknurski2 XIX wieczny patriotyzm + XXw samolot = katastrofa 02.06.10, 14:43
      gdyby Rosjanie zamkneli lotnisko Kaczynski wyzwal by Putina na pojeydnek
      rewolwerowy
    • henryk_49 To było złamanie wszelkich zasad 02.06.10, 14:49
      W wywiadzie pominięto fakt , że w chwili kontaktu samolotu z drzewem,
      prędkość opadania samolotu wynosiła około 2,7m/sek. Jest to prędkość opadania
      stosowna dla tego typu samolotu, w chwili jego kontaktu z płytą lotniska.
      Samolot w tym czasie był jednak, nie nad płytą lotniska, tylko kilometr od
      niej. Pytanie brzmi , dlaczego? Gdyby p. Ekspert , zechciał logicznie na to
      odpowiedzieć pytanie , to może , nieracjonalne w/g niego zachowanie pilota,
      stało by się jaknajbardziej racjonalne.
    • taxal sprawdzic watek milosny stewardesy 02.06.10, 14:50
      kobieta zostawiona moze podac trutke jak na Rewers,
      jezeli to sie rezegralo jak w stenogramach to oni majaczyli,
      zachowywali sie wogole nie zdajac siobie sprawy z rosnacego
      niebezpieczenstwa, jak zamroczeni no i kapitan na koncu milczy jakby
      wlasnie zasnal...
      aha, ale co z tymi swiadkami co slyszeli po zderzeniu z drzewem ryk
      silnikow aby podniesc maszyne...stenogramy takiego odglosu nie
      slysza...
    • l005 Pilot był zdycyplinowanym oficerem 02.06.10, 14:51
      "..nie ma decyzji Prezydenta", "Oficer powinien być mniej lękliwy". Piloci wykonywali tylko rozkaz lotu i lądowania jakie im dano przed podróżą i tego rozkazu nie zmieniono. Szanujcie pamięć bohaterskiej załogi i szukajcie prawdziwych winnych.
      • 1stanczyk "Szanujcie pamięć bohaterskiej załogi ....... 03.06.10, 13:55
        "Szanujcie pamięć bohaterskiej załogi i szukajcie prawdziwych winnych."

        Ta załoga miałaby może coś z bohaterstwa gdyby po prostu, zamiast zginąć w
        Smoleńsku, wylądowała z powrotem w Warszawie.

        Wybór był banalnie prosty: bezsensowne ryzyko życiem nie tylko zresztą swoim,
        wobec co najwyższej chwilowej utraty stanowiska i "otwarcia" do kariery.

        Tylko zwykły głąb mógł wybrać tą pierwsza opcje.

        Jeśli nie byli świadomi ryzyka nie nadawali się na pilotów.

        Jeśli byli świadomi i wybrali takie ryzyko to po prostu nie ma co ich żałować.

        Nie słyszałem w zapisach rejestratorów komendy i rozkazu kapitana
        natychmiastowego opuszczenia kabiny pilota przez wszystkie osoby nie stanowiące
        obsługi samolotu w czasie lotu i lądowania.

        Latanie nie mówiąc już o lądowaniu kilkudziesięciu tonowa maszyną z szybkością
        około 100m/sekundę we mgle w której widoczność nie przekracza 200 czy nawet 400
        m, maszyną której czas reakcji na stery jest rzędu 10 sekund (stad potrzeba
        minimalnej widoczności poziomej przy lądowaniu Tu154 określona na 1100 m) jest
        samo bliskie rosyjskiej ruletki.

        Ci ludzie w kabinie pilota po prostu nie wiedzieli co robią.
        Ale nie tylko oni i nie tylko w kabinie pilota.
        Taki jest już po prostu nasz kraj pełen podobnych "bohaterów" okrywających swoja
        niekompetencje, swój brak wyobraźni i zwykłą głupotę za parawanem
        "patriotycznego" i "narodowego" wstecznictwa.

        PS.
        Wykonawca samobójczych rozkazów nazywa się kamikadze.

        Re: Pilot był zdycyplinowanym oficerem
    • wloczykij1979 Rozwiązanie!!! 02.06.10, 14:51
      Wydaje mi się, że wyłapałem pewną nieścisłość w udostępnionych
      transkrypcjach. Dziwne. O godzinie 10:40:42 nawigator podał wysokość
      100 metrów, 7 sekund później znowu podaje wysokość i znowu jest to
      100 metrów. Nawigator powtarza po 7 sekundach lotu tą samą wysokość.
      Tymczasem zejście z 400 metrów na 300 zajęło im 20 sekund, z 300 na
      200 14 sekund a z 200 metrów na 100 tylko 11 sekund. Autopilot
      szybko lądował, a potem nagle zawiśli w powietrzu. W czasie 7 sekund
      powinni pokonać około 60 metrów. Ale nawigator melduje o zerowym
      zejściu. Sęk w tym, że 60 metrów ma wąwóz przed lotniskiem. Właśnie
      wtedy go mijali.
      Przed podejściem ustawili autopilota na wysokość 100 metrów. Wtedy
      mieli zadecydować o lądowaniu. Autopilot zszedł na tą wysokość i ją
      utrzymywał. Tylko, że robił to także przelatując nad wąwozem. Czyli
      zabił ich błąd komputera. Komputer zszedł 60 metrów w dół wąwozu
      żeby ciągle być na 100 metrach. To jak schodzić bez przerwy po
      schodach żeby ciągle być na pierwszym pietrze. Człowiek by wyłapał
      absurd tej sytuacji. Komputer nie. Taws wychwycił problem, a
      oddzielny program autopilota juz nie.
      Zatem załoga nigdy nie zaczęła manewru lądowania, podjęto jedynie
      decyzje o zejściu na 100 metrów, zostawiając ten manewr
      autopilotowi.
      Piloci byli przekonani, że ciągle są na wysokości 100 metrów,
      bezpiecznie prowadzeni przez autopilota. Oni pozwalali mu pracować,
      bo utrzymując maszyne na stu metrach nie sprawiał zagrożenia. W tym
      czasie piloci wypatrywali zapewne ziemi. Nie zobaczyli jej więc
      spokojnie drugi pilot dał komende odejścia na “drugi krąg”. W
      stenogramach jest “wszystko w normie” a sekunde potem komenda
      odejścia. Oni nie podeszli do lądowania. Zniżyli sie na sto metrów,
      rozejrzeli i zaczęli wracać. Wszystko zgodnie z procedurami. Tylko,
      że źle napisany program schodził w dół żeby nie zmienić wysokości
      (czy cokolwiek równie nonsesownego w swoim cyfrowym mózhgu).
      artek z
      energetykon.pl/Blad.autopilota.przyczyna.katastrofy,5781.html
      • dziwnoknurski2 bledne rozumowanie 02.06.10, 15:15
        100m bylo wysokoscia decyzjna, stad pozostali na tej wysokosci przez kilka sekund
        zagadka pozostaje dlaczego znizali dalej i wysuneli podwozie kiedy nie bylo
        warunkow do ladowania na wys decyzyjnej
      • bianka-70 Re: Rozwiązanie!!! 02.06.10, 15:53
        wreszcie jakieś sensowne poskładanie poprzednich nielogiczności w
        zachowaniu pilotów, wniosek: lepsza własna głowa niż zaufanie do
        mechanicznych przyrządów, zwłaszcza w sytuacji gdy w ogóle pomysł
        lądowania w tych warunkach był, tak czy owak, "samobójczy". W sumie
        zatem był to splot wielu bardzo niekorzystnych czynników (a także
        tych dotychczas niewyjaśnionych), i nie można dążyć do znalezienia
        jednej przyczyny i wskazywania palcem na "winnego", po prostu taki
        los, a może przeznaczenie?
        Bianka
      • bzzz4 Piloci Ladowali !!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.06.10, 16:42
        Piloci Ladowali.

        Zobacz zdjecia. Podwozie (do gory nogami) po katastrofie bylo
        wysuniete.

        WIEC LADOWALI
      • snowbird1 Re: wloczykij 1979 ( i dziwnoknurski) - blad 03.06.10, 05:14
        Twoj blad: samolot nigdy nie trzymal
        stalej wysokosci 100m. Gdy A powiedzial
        100m to bylo 100m (wlasciwie 95m) i byl
        to ostatni moment kiedy samolot jeszcze byl
        na sciezce. Gdy 7 sekund pozniej nawigator
        (SZT)potwierdzil 100m samolot byl juz na
        wysokosci 55m i w tym momencie zaczela sie
        tragedia. Na stu metrach pilot ewidentnie
        przeszedl na radiowysokosciomierz (do tej
        pory niewatpliwie uzywal barycznego).
        Jesli od tego momentu zrozniczkujesz linie
        samolotu i profilu zbocza pagorka pod nim
        otrzymasz to co czytal nawigator ale pomniejszone
        o 40 metrow w stosunku do poziomu pasa. Sorry,
        wloczykij ale twoja teoria bledu komputera
        w tym momencie jest martwa, but nice try, buddy.
        • tymon99 Re: wloczykij 1979 ( i dziwnoknurski) - blad 03.06.10, 10:52
          snowbird1 napisał:

          > Na stu metrach pilot ewidentnie
          > przeszedl na radiowysokosciomierz (do tej
          > pory niewatpliwie uzywal barycznego)

          a może wysokościomierz baryczny się zawiesił na chwilę na stu metrach? wtedy tak
          duża późniejsza prędkość opadania wynikałaby z jazdy wskazówki do prawdziwej
          wartości. na szybowcach się stukało w wysokościomierz..
    • fantasticlupus Turbina silnika reaguje wolniej niz tuner TV na 02.06.10, 14:53
      dzialanie pilota...

      kontroler z wiezy sprowadzil ich bezpiecznie na wysokosc
      decyzyjna, ... brak jakichkolwiek rozmow ws. niedzialajacych
      sterow...



      Tak wygladaja reakcje zalogi na awarie techniczna ( wypadek IL-76 w
      lesie kabackim ):
      www.airfoto.pl/forum/viewtopic.php?t=121
    • wnec2005 kaczynski 02.06.10, 14:54
      Pisze ze mieli tylko sprubowac zejsc na 100 m i odleciec, w trakcie
      ladowania przypuszczam dostali "rozkaz" aby probowac ladowac z
      naciskiem na ladowanie. To mozna wyczuc ze stenogramu choc takiego
      zapisu nie ma ale moze to uda sie odczytac z czasem. To jest
      zastanawjajace piloci mowia o probie i raptem zmjenaja decyzje i
      laduja na "chama".
      • zwo3119 A może by tak pisać "próbuje" nie przez u zwykłe. 02.06.10, 14:59
        przelicz sytuację i zobaczysz, że samolot "sam" chodził bez ich polecenia. To
        był właśnie ten szok.
      • fantasticlupus Re: kaczynski 02.06.10, 15:19
        dowodca nic nie mowi, tylko wykonuje ROZKAZ, jest pilotem wojskowym,
        oficerem wojska polskiego, nie moze byc lekliwy.
        Pamieta Tbilisi.



        wnec2005 napisał:

        > Pisze ze mieli tylko sprubowac zejsc na 100 m i odleciec, w
        trakcie
        > ladowania przypuszczam dostali "rozkaz" aby probowac ladowac z
        > naciskiem na ladowanie. To mozna wyczuc ze stenogramu choc takiego
        > zapisu nie ma ale moze to uda sie odczytac z czasem. To jest
        > zastanawjajace piloci mowia o probie i raptem zmjenaja decyzje i
        > laduja na "chama".
    • money.pl Przeciez to jest oczywiste,mimo iz 02.06.10, 14:56
      nie ma nagrania z wczesniejszych zaszlosci.
      Pilot mowi ,ze nie mozna ladowac ,na to dyr.Kazana ze "No to mamy
      problem" .mamy probloem,bo Prezydent kazal ladowac.
      A kolejna wypowiedz,ze mimo takich warunkow "Nie ma jeszcze decyzji
      pana Prezydenta" tylko potwierdza,ze Lech Kaczynski nie odwolal
      polecenia ladowania.
      A pilot majac w pamieci Tbilisi i wniosek Kurskiego do prokuratury
      dobrze wiedzial,co go czeka ,jesli nie wyladuje.
      Dlatego wlasnie juz na nic nie reagowali i chcieli wyladowac jak
      najszybciej,bo juz byli mocno opoznieni.
    • ludolf_koenig To było złamanie wszelkich zasad 02.06.10, 14:57
      Co on tam wie, ten pilot czy ktoś tam. Skoro Pan Jarosław Kaczyński
      mówi że ze stenogramu nic nie wynika to znaczy że nic nie wynika.
      Jeśli w czasie lotu pan prezydent Lech Kaczyński nie podjął decyzji
      żeby odlecieć na zapasowe lotnisko to trzeba było lądować bo inaczej
      byłby problem.
      Panowie Kaczyńscy zawsze wiedzieli najlepiej.
      • wloczykij1979 W tych wersjach piloci nie myślą 02.06.10, 15:14
        To nie było tak, że w kabinie myślano, że trwa zejście z 300 m aż do
        20 m. Nie. Zaloga myślała, że zeszli tylko na sto metrów i na tym
        koniec. Takie były wskazania przyrządów. O godzinie 10:40:41
        nawigator podał wysokość 100 metrów, 7 sekund później o 10:40:48
        znowu podaje wysokość i znowu jest to 100 metrów. I wszystko było
        dla nich w porządku.
        W ich zachowaniu nie było żadnych absurdów. Nigdy nie zaczęli
        lądowania. To nie byli wariaci. Nikt ich nie zmuszał, a nawet jesli
        to nikt się nie zabije przez niskiego człowieka.

        Przed podejściem ustawili autopilota na wysokość 100 metrów. Wtedy
        mieli zadecydować o lądowaniu. Autopilot zszedł na tą wysokość i ją
        utrzymywał. Tylko, że robił to także przelatując nad wąwozem. Czyli
        zabił ich błąd komputera. Komputer zszedł 60 metrów w dół wąwozu
        żeby ciągle być na 100 metrach. To jak schodzić bez przerwy po
        schodach żeby ciągle być na pierwszym pietrze. Człowiek by wyłapał
        absurd tej sytuacji. Komputer nie. Taws wychwycił problem, a
        oddzielny program autopilota juz nie.
        Zatem załoga nigdy nie zaczęła manewru lądowania, podjęto jedynie
        decyzje o zejściu na 100 metrów, zostawiając ten manewr autopilotowi.
        część z artka na
        energetykon.pl/Blad.autopilota.przyczyna.katastrofy,5781.html
        • fantasticlupus Re: W tych wersjach piloci nie myślą 02.06.10, 15:26
          jedyny blad, jaki mogl powstac - to ze dostali cisnienie z dna
          wawozu ?
          malo prawdopodobne.

          kontroler nie widzial nawet ich wlaczonych reflektorow do ladowania.
          poprosil ich o wlaczenie, gdy ci juz mieli je odpalone. Do tego
          zaloga Jak-40 mowi o zmniejszeniu sie widocznosci z 400 do 200 m.

          sprowadzil ich na wysokosc decyzyjna - 100 m. Bez ILSa i
          widocznosci, powinni spieprzac

          gdyby ktos zobaczyl pas, byloby to slychac: 'widze pas', albo 'jest
          pas'. Nie widzieli nic.

          Pytanie: czy pas byl podswietlony ?
          Jakie dostali cisnienie ?

          i tak sa niczym, bo bedac na 100 m bez widocznosci pasa - wiadomo,
          ze jest kiepsko.


          wloczykij1979 napisał:

          > To nie było tak, że w kabinie myślano, że trwa zejście z 300 m aż
          do
          > 20 m. Nie. Zaloga myślała, że zeszli tylko na sto metrów i na tym
          > koniec. Takie były wskazania przyrządów. O godzinie 10:40:41
          > nawigator podał wysokość 100 metrów, 7 sekund później o 10:40:48
          > znowu podaje wysokość i znowu jest to 100 metrów. I wszystko było
          > dla nich w porządku.
          > W ich zachowaniu nie było żadnych absurdów. Nigdy nie zaczęli
          > lądowania. To nie byli wariaci. Nikt ich nie zmuszał, a nawet
          jesli
          > to nikt się nie zabije przez niskiego człowieka.
          >
          > Przed podejściem ustawili autopilota na wysokość 100 metrów. Wtedy
          > mieli zadecydować o lądowaniu. Autopilot zszedł na tą wysokość i

          > utrzymywał. Tylko, że robił to także przelatując nad wąwozem.
          Czyli
          > zabił ich błąd komputera. Komputer zszedł 60 metrów w dół wąwozu
          > żeby ciągle być na 100 metrach. To jak schodzić bez przerwy po
          > schodach żeby ciągle być na pierwszym pietrze. Człowiek by wyłapał
          > absurd tej sytuacji. Komputer nie. Taws wychwycił problem, a
          > oddzielny program autopilota juz nie.
          > Zatem załoga nigdy nie zaczęła manewru lądowania, podjęto jedynie
          > decyzje o zejściu na 100 metrów, zostawiając ten manewr
          autopilotowi.
          > część z artka na
          > energetykon.pl/Blad.autopilota.przyczyna.katastrofy,5781.html
    • henryk_49 To było złamanie wszelkich zasad 02.06.10, 15:41
      A czy redaktorom GW i jej ekspertom zakazano wspominać o tym, że na dwa dni
      przed lądowaniem samolotu prezydenckiego, zdemontowano bezpieczny system
      naprowadzania samolotów? I spekulacji na temat, dlaczego, i na jakiej
      podstawie, kto wydał rozkaz, czy wiadome mu było kto 10 kwietnia zamierza na
      tym lotnisku lądować? I jaki był wpływ na katastrofę, brak tego systemu?
    • bzzz4 Tak samo my wszyscy prowadzimy nasze samochody 02.06.10, 16:34
      Tak jak ci piloci lecieli tym samolotem, tak samo my wszyscy
      prowadzimy nasze samochody po naszych drogach.
      Czyli Najwiekszy odsetek ofiar smiertelnych w wypadkach w calej
      Europie
      • kpt_kloss Tak, tak, tak, i po stokroc tak ! 03.06.10, 10:19
        Jestem znowu w PL od kilku dni, a nie mieszkam tu od wielu lat. Wczoraj stalem
        w dlugim, stojacym, korku z powodu robot na drodze dwupasmowej. W pewnym
        momencie Ford przede mna zaczal wyprzedzac samochod przed nim, i wjezdzac na
        lewy pas, po to zeby ominac wszystkie samochody w korku i w tym celu kontynuowac
        jazde lewym pasem !!! Akurat tak sie zdarzylo ze nikt nie jechal lewym pasem z
        naprzeciwka i on zapewne chcial to wykorzystac. Ford juz wysunal sie
        delikatnie na lewy pas w celu wyprzedzania gdy w tym momencie z tylu, i lewym
        pasem i duza predkoscia (!!!) nadjechal Volvo, ktory najwyrazniej mial ten sam
        pomysl co Ford, i juz go wprowadzal w zycie ! Volvo jadac z tylu i szybko,
        bedac zaskoczony przez nagle wysuwajacego mu sie w pas jazdy Forda dal nagle
        kierownica w lewo na pobocze i szybko w prawo zeby powrocic na swoj pas jazdy.
        Mocno go przy tym zarzucilo, do tego stopnia, ze nieomalze wbil sie w samochody
        stojace w korku. A zeby bylo jeszcze ciekawiej wjezdzajac na moment na lewe
        pobocze nieomalze uderzyl rowerzyste, ktory spokojnie sobie wlasnie nadjezdzal z
        naprzeciwka lewym skrajem jezdni, cudem go omijajac !!! Po czym Volvo
        wyrownal i pomknal dalej do przodu, kontynuujac jazde lewym pasem pod prad, i
        wyprzedzajac wszystkie stojace w korku samochody tak jak zamierzal wczesniej !!!
        Rowerzysta, w szoku jako ze ledwo rozminal sie z pewna smiercia, zlorzeczyl na
        czym swiat stoi uzywajac naprawde bardzo brzydkich slow.

        Musze powiedziec ze takiej sceny na drodze, i takiej glupoty kierowcy nie
        widzialem juz od dlugiego, dlugiego czasu. W USA, gdzie mieszkam takze sa
        wypadki, ale, mam wrazenie, w wiekszosci maja miejsce z bardziej prozaicznych
        powodow anizeli samobojcza wrecz glupota kierowcow tak charakterystyczna dla
        polskich kierowcow.

        Katastrofa Tu-154 bardzo mi sie kojarzy z tym co widzialem wczoraj na drodze.
    • barakkobamaa Bredzą i tyle ... 02.06.10, 16:40
      - Mam pewną teorię. Może technika wykonywania tego podejścia była niespotykana. Być może pilot, zamiast odczytywać wysokość z wysokościomierza barycznego, odczytywał ją z radiowysokościomierza. Bo jak wytłumaczyć inaczej tę wielkość prędkości opadania? Ona jest wynikiem różniczkowania wysokości od ziemi.

      Jeśli teren się podnosi, to prędkość opadania jest wciąż duża, nawet jeśli samolot wchodzi na drugi krąg. Ale to by oznaczało jakąś absolutną zgrozę. I to akceptowaną przez resztę załogi. Czyli że realizowali nieprecyzyjne podejście nie na podstawie wysokościomierza ciśnieniowego, lecz radiowysokościomierza, co jest makabrycznym błędem w sztuce.




      A mam lukę w tej teorii. Tam jest jar. Czyli nagłe załamanie terenu. Zbocze jest. Więc nagle powinien wystąpić wzrost wysokości a dopiero potem spadek tej wysokości. Gdzie więc ten nagły wzrost wysokości co ? A może korzystano z barometrycznego wysokościomierza i piloci zrobi wszystko tak jak powinni.


      A jaka jest różnica?

      - Wysokościomierz baryczny określa wysokość względem poziomu morza. Radiowysokościomierz odzwierciedla tylko rzeźbę terenu. Lecąc nad płaskim terenem, napotykamy przed sobą dom i nie ma już czasu na podstawie wskazań radiowysokościomierza podjąć jakąkolwiek reakcję.

      Tego nie wolno robić. Radiowysokościomierza używa się nad pasem, kiedy mierzy odległość względem płaskiego terenu. Ale tego nie wiemy. Gdyby to była prawda, to absolutny skandal. Ale nie znamy wskazań wysokościomierza barycznego, komisja je zna. Wiemy tylko, że opadanie było trzykrotnie za duże.


      A może ster wysokości nawalił jak zwykle w Tupolewie ?

      Ale GW pisze :

      To było złamanie wszelkich zasad

      Dalej nikt nie wie gdzie to złamanie wszelkich zasad.
      • 1stanczyk Nie widziales symulacji na wykresie: jesli 03.06.10, 15:09
        "wstrzelili się" ze schodzeniem do "lądowania" równolegle do obniżającego się
        zbocza jaru przed lotniskiem wskazania radiowysokościomierza były na stałym
        poziomie.

        Potem nagle nie tyle szybkość schodzenia wzrosła ale właśnie nagle znaleźli się
        na wysokości przeciwległego (tego bliższego lotniska) zbocza co oznaczało
        kontynuowanie "schodzenia" zależne od nachylenia zbocza i szybkości poziomej
        samolotu.

        Wszystko to są zresztą tylko hipotezy, które niczego nie wykluczają.

        Do całościowego obrazu potrzebne są inne bardzo liczne elementy dochodzenia do
        których nie mamy dostępu złożone w jedną spójną całość zarówno z warunkami
        pogodowymi, terenowymi z rozrzutem części samolotu i ofiar na ziemi, z zapisem
        danych lotu z drugiej czarnej skrzynki, z zapisem tego co jest zarejestrowane na
        "naszej" skrzynce.

        Tak czy inaczej to co spowodowało sam wypadek jest drugorzędne wobec tego co
        doprowadziło do możliwości zaistnienia takiej sytuacji w której mógł być i był
        możliwy.

        I to właśnie co doprowadziło do możliwości zaistnienia takiej sytuacji, jak ta
        nad lotniskiem w Smoleńsku, jest immanentną charakterystyką ostatniego
        dwudziestolecia zbudowanego na postokrągłostołowych błędnych rachubach
        kontynuowania prl-owskiego burdelu przez tych samych, ale uwolnionych
        jednocześnie od moskiewskiej smyczy i wspólnotowego kołchozu, półgłówków.

        Re: Bredzą i tyle ...
    • 1b-os To było złamanie wszelkich zasad 02.06.10, 16:52
      O 10:30,37 czyli 8:30,37 pan Kazana mówi - na razie nie ma d e c y
      z j i prezydenta co dalej robić! Po paru minutach w kabinie pojawia
      się /chciał czy musiał?/ gen.Błasik ,szef lotnictwa.Widać to po
      odzywkach między załogą -nagle dokładnie przestrzegają
      procedur,każda decyzja kapitana jest potwierdzana. O 10:40 nie
      słychać kapitana - anonimowy głos coś mówi, nawigator odpowiada -
      300.Potem 250,100.Taws szaleje.Nikt nie odpowiada wieży, słychać
      tylko nawigatora - 80,/wtręt II pilota - odchodzimy/ i 60,40,20 i
      ku... anonima który przejął dowodzenie.Chciał czy musiał?
    • rijselman12.0 monotonny aksjomat... 02.06.10, 17:16
      czyli nastepny dowod na to ,za jakich idiotow biora nas rzadzacy
      wszystkich krajow...no...-moze nie Szwajcarii.-Wypadaloby ,jedynie,
      przyznac,ze maja racje.-Zblizaja sie wybory -" Owce -do urn !!! "
    • wronskipacewicz a Rosjanie dalej niewinni... 03.06.10, 09:53
      smolensk-2010.pl/2010-05-14-54-pytania-nadal-aktualne-aktualizacja-13-05-2010.html
    • grazka58 To było złamanie wszelkich zasad 03.06.10, 10:51
      Po publikacji czarnych skrzynek już nic nie jest jasne. Powstają
      tylko dodatkowe pytania i większa nieufność do Rosjan. Dlaczego nie
      wpuścili tam archeologów, dlaczego teren zasypali zwałami ziemi,
      dlaczego pościnali drzewa? Ja nie mam nic do Rosjan, ale trzeba być
      idiotą lub zupełnym konformistą żeby nie zadawa tych i wielu innych
      pytań. DosyC mam Tuska i Bronka mówiących o zaufaniu. Zaufanie można
      mieć do Pana Boga, a z wszystkimi innymi trzeba poprostu uważać.
    • opinia-pollpressagency Rozmawialem z wieloma pilotami US Navy, British... 03.06.10, 12:09
      Rozmawialem z wieloma pilotami US Navy, Bitish, Spain...w tym co
      laduja na lotniskowcach. Wszyscy znali ze szczegolami tragedie
      polska i solidaryzowali sie z bohaterskim politem majorem... Gw
      gadala tylko z Ruskimi tak jak reszta bazgrolow krajowych. Najwyzszy
      stopien trudnosci maja lotnicy lotniskowcow i oni mowili, ze baliby
      sie nawet wsiasc do Trupolewa a ladowac pod komenda Moskali i to na
      lotnisku zlomie to tylko na rozkaz na pismie. Pilot polski byl jak
      napieta struna stalowa i perfekcjonista. Tam moglo wszystko wysiasc
      tylko nie ten zelazny major...Tak mowili o naszym bohaterze pilocie
      a cala prawde niedlugo poznamy tylko nie z ust Moskali i pO-wskich
      serwilistow. BONAWENTURA.
    • ft-35 Panie Kszysztofie co za majaczenie 03.06.10, 17:28
      Co pan majaczy , przecież piloci podjeli
      decyzję "Odchodzimy" dlaczego spadał? Dlaczego ziemia w obrębie 20-
      30 m tak zniszczona ale nie od paliwa. Dlaczego odłamki znalazły
      się w odległości 700--800m. Gdzie jest kabina pilota -na zdjęciach
      nie widać Dlaczego takie potworne zniszczenie samolotu
      spadającego z 2-3m,? Samolot leciał według wskazań autopilota,
      Nie miała znaczenia nawet mgła, bo żadna informacjia odbierana
      przez autopilota nie jest w zakresie widma widzialnego Wstarczy
      zobaczyć zdjęcia satelitarne i nasłuchy i będzie właściwy
      obraz Dlaczego Pan i różni pseudo eksperci u Ordyńskiego i
      on sam chcą nam wcisnąć ciemnotę że piloci winni. Wara od nich!
      • henryk_49 Re: Panie Kszysztofie co za majaczenie 03.06.10, 19:05
        ft-35 napisał:

        > Co pan majaczy , przecież piloci podjeli
        > decyzję "Odchodzimy" dlaczego spadał? Dlaczego ziemia w obrębie 20-
        > 30 m tak zniszczona ale nie od paliwa. Dlaczego odłamki znalazły
        > się w odległości 700--800m. Gdzie jest kabina pilota -na zdjęciach
        > nie widać Dlaczego takie potworne zniszczenie samolotu
        > spadającego z 2-3m,? Samolot leciał według wskazań autopilota,
        > Nie miała znaczenia nawet mgła, bo żadna informacjia odbierana
        > przez autopilota nie jest w zakresie widma widzialnego Wstarczy
        > zobaczyć zdjęcia satelitarne i nasłuchy i będzie właściwy
        > obraz Dlaczego Pan i różni pseudo eksperci u Ordyńskiego i
        > on sam chcą nam wcisnąć ciemnotę że piloci winni. Wara od nich!
        -----------------------------------------------------------------------
        Nie wiesz dlaczego? Bo to są TW-eksperci, przepraszam GW-eksperci.
      • 1stanczyk "chcą nam wcisnąć ciemnotę że piloci winni" 03.06.10, 22:40
        "chcą nam wcisnąć ciemnotę że piloci winni"

        W cywilizowanym świecie takie konkluzje wynikają z zrozumienia pojęcia
        odpowiedzialność.

        Piloci byli odpowiedzialni za bezpieczny przelot na trasie Warszawa Smoleńsk.

        Na tym się po prostu dyskusja kończy: przelot zakończył się katastrofa i póki co
        nie znaleziono żadnych innych przystanek jak ta oczywista, którą były warunki
        atmosferyczne nie odpowiadające tym, do jakich dopuszczalne było, według norm
        tego samolotu lądowanie nie wspominając o już o stanie wyposażenia w nowoczesne
        urządzenia nawigacyjne samego lotniska w Smoleńsku.

        Cala reszta jest zwykłym przelewaniem z pustego w próżne mającym głównie na celu
        troskę o własne pretensjonalne "patriotyczne", dokładnie w tym samym złym
        patetycznym wymiarze jaki reprezentował sp Prezydenta Lech Kaczyński, poczucie
        pajacowatej narodowej dumy.


        Re: Panie Kszysztofie co za majaczenie
    • rolex12 Jesteście sku...syny... 03.06.10, 22:26
      tak wy z tej gazety. Mozecie skasowac jak chcecie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka