sylvi_a
07.08.06, 11:42
Witam,
moja siostra zwróciła się o pomoc do MOPS - u, sama nie pracuje, mąż
tymczasowo na zasiłku, a mieszkanie trzeba płacić
jeść też trzeba
no i dziecko małe jest
i tak: MOPS przydzielił jej jednorazowo 150 zł
a robili wywiad wśród rodziny, sąsiadów itd,
a gdy siostra pyta to te pijusy-obdartusy co bez żadną pracą sie nie "hańbią"
bez przerwy mogą liczyć na mpomoc, a ona zażenowana zgłasza się bo taka
sytuacja się tarfiła i otrzymuje 150 zł?
a pani z MOPSU - bo alkoholizm to choroba, a Pani ma rodziców, siostrę i Pani
ma kto pomóc
mnie ręce opadają
no , owszem, ma i pomaga, ale czy to znaczy że Państwo stawia na chorych
alkoholików a nie na młodą rodzinę?
samochodu siostra nie ma, i kłocić się i płakać nie potrafi - tak jej radziła
sąsiadka, tak robi, chodzi , wykłóca się i dostaje
to od czego to zależy?
siła przebicia i pyskowania?