Ostatnie minuty Tu-154

03.06.10, 06:40
Jeszcze nie ma decyzji prezydenta............Nie da sie tego inaczej
zinterpretowac ze czekano na nia.
Czy slowa " To sie wkurzy" tez odnosza sie do prezydenta? nie wiadomo
Tak czy inaczej zmiana lotniska zalezala od prezydenta bo taki jest
przepis.Niemniej jednak to piloci steruja samolotem a nie prezydent
ale po incydencie gruzinskim mogli byc pod duza presja zwlaszcza ze
gen,Blasiak siedzial im jak to sie mowi na karku.
Tak sobie glosno mysle i chce sie z wami podzielic.
    • sam16 Ostatnie minuty Tu-154 03.06.10, 13:13
      W polonijnej gazecie w Kanadzie powolujac sie na zrodla rosyjskie
      sugeruja ze blasiak osobiscie siedzial za stwrami samolotu.
      Sam w to nie wierzy ale czy w tym wypadku wiara ma jakies znaczenie?
    • maciek_r10 Re: Ostatnie minuty Tu-154 03.06.10, 13:21
      sam16 napisał:
      > Tak czy inaczej zmiana lotniska zalezala od prezydenta bo taki jest
      > przepis.

      Tak nie jest. Dowódca statku powietrznego decyduje też i o tym całkowicie
      suwerennie. Oczywiście, ma też prawo zapytać się o sugestie ze strony dysponenta
      lotu (w tym przypadku były do wyboru 2 alternatywne lotniska) i może (lecz nie
      musi) je uwzględnić. Niestety popełnił w ten sposób błąd polegający na tym, że w
      tym krytycznym momencie różne osoby, stojące nad nim wyżej w hierarchii ("wyżej"
      wszędzie poza tym feralnym przelotem) zaczęły (według "taktyki salami")
      plasterek po plasterku odbierać temu młodemu pilotowi kompetencje. Może pilotowi
      bardziej doświadczonemu zapaliła by się w którymś momencie ostrzegawcza lampka w
      głowie i w ostrych słowach wszystkie postronne osoby by wypierniczył z kokpitu,
      zamknął drzwi i wziął kurs na lotnisko zapasowe.
      Pilot stał się nieświadomie uczestnikiem gry psychologicznej na którą nie był
      przygotowany (miał na głowie poważniejszy problem). W okresie kilkunastu minut w
      wyniku rozwoju wypadków w kokpicie doszedł do przekonanie, że to nie on już
      dowodzi samolotem.
      • sam16 Re: Ostatnie minuty Tu-154 03.06.10, 16:47
        maciek_r10 napisał: W okresie kilkunastu minut
        > w
        > wyniku rozwoju wypadków w kokpicie doszedł do przekonanie, że to
        nie on już
        > dowodzi samolotem.

        Mysle,ze wlasnie tak moglo byc.
        Presja psychiczna szczegolnie w takiej sytuacji moze zmienic sie w
        niezdolnosc podejmowania racjonalnych decyzji a te musialy byc
        podjete w bardzo szybkim czasie.
        Jeden z ekspertow lotnictwa w kawadransie po osmej powiedzial ze
        procedury lotnicze zapisane sa krwia z poprzednich katastrof.
        Procedura scislego przestrzegania regul po tej katastrofie zapewne
        zapisze sie w swiadomosci pilotow latajacych z VIPami bardzo
        glegoko.
        Od teraz kokpit powinien byc zamkniety dla postronnych i pilot nie
        powinien miec obowiazku powiadamiania kogokolwiek jaka podejmuje
        decyzje.
        Takie wycieczki jak do Katynia nie moga sie wiecej zdarzyc.
        Kancelaria prezydenta ,BBN , dowodca sil powietrzynch i sam
        prezydent(spozniony pol godziny) zachowali sie jak dzieci w
        piaskownicy.
        Odnosze wrazenie jakby wszyscy oni nie zdawali sobie sprawy ze leca
        w samolocie na lotnisko na ktorym nie mozna ladowac.
        Swiadomosc ze leci prezydent i tyle waznych osob odebrala zdolnosc
        logicznego myslenia.
        Bo przeiez samolot z prezydentem musi doleciec na czas i nie ma
        innej mozliwosci bez wzgledu warunki pogodowe.
      • pn-ski symulator na VIP-ów 03.06.10, 17:45
        "...różne osoby, stojące nad nim wyżej w hierarchii ("wyżej"wszędzie
        poza tym feralnym przelotem) zaczęły (według "taktyki salami")
        plasterek po plasterku odbierać temu młodemu pilotowi kompetencje.
        Może pilotowi bardziej doświadczonemu zapaliła by się w którymś
        momencie ostrzegawcza lampka w głowie i w ostrych słowach wszystkie
        postronne osoby by wypierniczył z kokpitu, zamknął drzwi i wziął
        kurs na lotnisko zapasowe."

        zgadzam sie w 100%.

        Wyciagajac wnioski z katastrofy alezaloby szybko zamówic nowy
        symulator lotu.
        Nie bylby drogi, sam ze szwagrem móglbym podjac sie jego
        konstrukcji. Cwiczenia na symulatorze obejmowalyby walenie w pysk
        generala, wywalanie za fraki prezydenta z kabiny tudziez wykopywanie
        doradców, a na ocene celujaca takze spokojne i kulturalne zamykanie
        drzwi. Pilot bylby przygotowany dobrze na latanie z VIP-ami.
    • gavrila_ardalionovitch Ostatnie minuty Tu-154 03.06.10, 20:15
      Czytałem cały stenogram. Piloci wiele razy powtarzali, że spróbują jednego podejścia i polecą gdzie indziej. Z ich słów nie wynika, żeby byli pod presją. Spróbowali, próbowali odlecieć, vide komenda "Odchodzimy", ale się już nie dało. Dlaczego? Istotne mogły być wskazania wysokościomierza zmylonego głębokim jarem. Patrząc na stenogram i czas osiągania kolejnych wysokości, widać, że samolot schodził coraz szybciej. Być może po prostu zbliżał się do wzniesienia będąc wewnątrz jaru. Tylko dlaczego tam się znalazł skoro lotnisko było kilometr dalej? Trzeba poczekać na odpowiedź ekspertów. Ale na razie moim zdaniem w żadnym wypadku nie można mówić o presji pasażerów albo winie pilotów.
      • pn-ski Re: Ostatnie minuty Tu-154 03.06.10, 20:40
        "Istotne mogły być wskazania wysokościomierza zmylonego głębokim
        jarem."

        Oni raczej bali sie, ze Gleboki Jar spojrzy im gleboko w oczy jak
        nie meda mogli zameldowac wykonania zadania
    • henryk_49 Ostatnie minuty Tu-154 03.06.10, 20:45
      W artykule pomija się fakt , że w chwili kontaktu samolotu z drzewem,
      prędkość opadania samolotu wynosiła około 2,7m/sek. Jest to prędkość opadania
      stosowna dla tego typu samolotu, w chwili jego kontaktu z płytą lotniska.
      Samolot w tym czasie był jednak, nie nad płytą lotniska, tylko kilometr od
      niej. Pytanie brzmi , dlaczego? Gdyby .pp.TW- Eksperci ,przepraszam GW-
      eksperci, zechcieli logicznie na to odpowiedzieć pytanie , to może ,
      nieracjonalne zachowanie pilota, stało by się racjonalne. Ale cóż lepiej
      szerzyć ściemę i toczyć na sygnał pianę, jak pieski Pawłowa.
      Wyciąganie tendencyjnych wniosków , manipulowanie informacjami, oskarżanie i
      osądzanie kogokolwiek, jest szczególnie w tej sytuacji, podłe i nikczemne.
      • pn-ski Re: Ostatnie minuty Tu-154 03.06.10, 23:33
        Nie chce niczym manipulowac, zreszta manipulowac sie nie da.
        Zapis ze skrzynek daje pewnosc, ze katastrofa miala przyczyne
        psychologiczna (zarysowana tu jasno i logicznie przez uzytkownika
        maciek-r10) i dlatego rozmowy na temat predkosci opadania, zarówek,
        lampek, TWAS etc. sa bez sensu.
        Nie uszanowanie suwerennosci pilota przez pasazerów (którzy na
        codzien byli jego przelozonymi, ale w samolocie nie mieli zadnego
        prawa ingerowac w jego decyzje, a nawet pojawiac sie w kabinie)
        zakonczyla sie praktycznie przejeciem kierowania samolotem przez
        generala Blasika. Zródla rosyjskie podaja, ze nawet wlasnorecznym.
        Zaloga oddala inicjatywe i patrzyla bezradnie, jak general prowadzi
        samolot do katastrofy. Jest to jedyne logiczne wytlumaczenie.

        W szkoleniu pilotów nalezy bezwzglednie uwzglednic odpornosc zalogi
        na presje ze strony przelozonych, powinna byc to tak samo wazna
        czesc szkolenia jak cwiczenia na symulatorach lotu.

        Co do piesków Pawlowa to slabo sie orientujesz w doswiadczeniach dra
        Iwana Pawlowa. O zadnej pianie tam nic nie bylo, poszukaj innych
        zródel informacji niz Radio Maryja.
        • asmad75 Re: Ostatnie minuty Tu-154 03.06.10, 23:54
          Człowieku co Ty wypisujesz??Błasik za sterami samolotu??Wiesz co kolega, jesli
          jestes takim ekspertem to chyba wiesz ze załoga ma prawo podejscia do ladowania?
          i ze nawet powinna je wykonac.
        • henryk_49 Re: Ostatnie minuty Tu-154 04.06.10, 00:04
          Człowieku po prostu bredzisz. Jaką psychologiczną. Piloci do końca byli
          spokojni. I skąd ci wiadomo o nieuszanowaniu suwerenności pilota przez
          pasażerów? Źródła Rosyjskie? Z kogo Ty idiotę robisz?
          Artykuł jest kłamliwy i nikczemny i twój link również.
          • asmad75 Re: Ostatnie minuty Tu-154 04.06.10, 00:15
            Ja tez sie dziwie ze oni wszystko co mowia ruscy łykaja jak młode pelikany:)))
            • sam16 Re: Ostatnie minuty Tu-154 04.06.10, 03:38
              asmad75 napisał:

              > Ja tez sie dziwie ze oni wszystko co mowia ruscy łykaja jak młode pelikany:)))
              Bo oczywiscie ruskiego nie mozna sluchac.
              A prawda jest tak zeb gdyby piloci lykali to co powiedzieli ryscy z wierzy
              kontrolnej to wszycy by zyli.
              Ale ktos z nawiedzonych PiSowcow juz sie nasmiewal mowiac"co to za wierza to
              zwykaly barak"
              Sluchac ruskiego i to jeszcze nie zwierzy tylko z baroaku to lykac jak mlody
              pelikan.
    • asmad75 Re: Ostatnie minuty Tu-154 03.06.10, 23:48
      Sam, a według mnie jest tak: Mieli prawo podejsc do lądowania - tak jest zawsze
      ( rosyjski Jak 2 razy podchodzil do ladowania - tam tez byla presja?;) ),
      zwłaszcza ze mieli dosyc paliwa na odlot na inne lotnisko.I z tym chyba nie
      bedziemy dyskutowac..Dziwne jest to czemu nie odeszli na tych 100 a potem 80
      metrach...Mam pytanie do kogos kto sie na tym zna, czy musi byc rekacja słowna
      na słowa chocby 2 pilota : odchodzimy? Bo wydaje mi sie jako laikowi ze powinna
      byc : cos w sytlu: oki - cała naprzod. Czy to nie jest dziwne ze nikt nic nie
      mowi a samolot opada...?
      • pn-ski Re: Ostatnie minuty Tu-154 04.06.10, 00:00
        "Czy to nie jest dziwne ze nikt nic nie mowi a samolot opada...?

        Wiec jeszcze raz: Zaloga oddala inicjatywe i patrzyla bezradnie, jak
        general prowadzi samolot do katastrofy. Dlatego nikt nic nie mówi.
        Straszna sytuacja, oni wiedza, ze to sie nie moze udac wiec sie po
        cichu modla - a moze na odwrót, moze ufaja mu, ze on to zrobi,
        zachowuje sie tak pewnie, jakby wiedzial co robi.
        W obu przypadkach milczenie byloby naturalne.
        • asmad75 Re: Ostatnie minuty Tu-154 04.06.10, 00:05
          Człowieku....czyli Gen. Błasik byl samobójca...czylo po cichu sie zamienili
          miejscami?Dobre...bo jakos o tym nie słuchac w stenogramie, chyba ze Ty masz
          jakis dostep...
          • sam16 Re: Ostatnie minuty Tu-154 04.06.10, 03:29
            asmad75 napisał:

            > Człowieku....czyli Gen. Błasik byl samobójca...czylo po cichu sie zamienili
            > miejscami?Dobre...bo jakos o tym nie słuchac w stenogramie, chyba ze Ty masz
            > jakis dostep...
            Zalozmy ze:(chociaz wydaje sie to nieprawdopodobne)
            Dowodca sil powietrznych "pierwszy pilot w Polsce" zasiada za sterami
            prezydencekiego samolotu.
            Z cala pewnoscia byloby to jeszcze jedno i to jaskrawe zlamanie procedur.
            Nikt przy zdrowych zmyslach nie jest samobojca a szczegolnie wysokiej rangi
            oficer.Jednak tenze general byl pupilkiem prezydenta i w bardzo krotkim czasie
            zostal kilkakrotnie awansowany az do najwyzszego stopinia generalskiego.
            Moze jego deczyja o przejeciu sterow bylo rodzajem podziekowania za awans.Ktos
            powie glupie,nieracjonalne ale tez nie wykluczone.
            Przeciez ci z PiS sa nawiekszymi patriotami,fachowcami i wszystko zrobia zeby
            przypodobac sie ukochanemu prezydentowi.
            Skoro polski pilot moze latac na drzwiach od stodoly.........
            Niestety z mojego doswiadczenia (a latam dosyc czesto) londowanie z polskim
            pilotem nalezy do najprzyjemniejszych przezyc.
            Przynajmniej ja takie mam doswiadczenie i zawsze jesli tylko moge wybieram
            niepolskie samoloty. Sorry.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja