Dodaj do ulubionych

Uczniowie bez etycznego wyboru

    • anna22290 Uczniowie bez etycznego wyboru 14.06.10, 10:30
      fanatykami latwiej sie rzadzi a nowe pokolenie trzeba od malego
      krotko trzymac i wychowywac w posluszenstwie kosciola wreszcie to
      mlodzi dalej beda utrzymywac ksiezy a ci maja duze wymagania
    • jogar Uczniowie bez etycznego wyboru 14.06.10, 10:45
      Religię należy wyprowadzić ze szkół i to szybko!!!
    • bbuldogg Uczniowie bez etycznego wyboru 14.06.10, 10:51
      Mój syn był wyzywany od zbrodniarzy dlatego, że nie chodził na
      lekcje religii. Po roku takiego dokuczania, interweniowaliśmy ale
      skutek naszych rozmów z rodzicami dzieci i wychowawcą nie był bardzo
      skuteczny(syn jest grzecznym dzieckiem, dokuczanei było wyłacznie
      efektem jego nieobecnosci na lekcjach religii)poprosił, ze chce
      chodzić na religię, zeby koledzy dali mu spokój, bo ciezko mu z tym
      dokuczaniem. Zapisaliśmy go. Dzieci dały mu spokój. Poszedł do
      komunii, by dzieci dały mu spokój. Zajeć z etyki nie było, bo tylko
      troje dzieci z klasy zgłosili rodzice na takei zajęcia. W klasie
      równoległej, gdzie zebrano wymaganą ósemkę dzieci powiedziano
      rodzicom, ze zajecia z etyki odbywają się w sąsiedniej szkole i że
      rodzice muszą pełnić dyżury i odprowadzać te dzieci na zajęcia i
      przyprowadzać je z powrotem do szkoły na resztę lekcji. To było
      awykonalne, rodzice w tych godzinach pracują. Część z tych dzieci
      też zaczeła chodzić na religię i przystapiła do komunii. Tak wyglada
      wybór miedzy religią, a etyką. Jestem rozczarowany.
      • bbuldogg Re: Uczniowie bez etycznego wyboru 14.06.10, 10:59
        Może dodam, że na komunię bardzo namawiali nas dziadkowie dziecka.
        Oboje z żoną byliśmy bowiem zdania, ze to dziecko powinno w takich
        kwestiach podejmowac decyzję i nie musi jej towarzyszyć pośpiech.
        jednym z argumentów dziadków było to, ze dzieci czy dorośli beda mu
        dokuczali przez reszte życia, że nie był u komunii. Dziecko,
        początkowo bardzo asertywne, zaczęło ulegać namowom dziadków. Nie
        bardzo umieliśmy dziecku odmówić komunni, mimo, że konformizm tej
        decyzji nam nie odpowiadał. Ponieważ chodzi tu o dziecko ulegliśmy,
        tak naprawdę wbrew sobie. Jestem rozczarowany, że żyję w kraju,
        gdzie małe dziecko jest pod taką presją.
        • marajka Re: Uczniowie bez etycznego wyboru 14.06.10, 11:21
          Szczerze, nie znam nikogo kto byłby szykanowany za niechodzenie na religię w szkole. Naprawdę. A znam mnóstwo takich osób, nie tylko niewierzących, ale też innych wyznań.

          > jednym z argumentów dziadków było to, ze dzieci czy dorośli beda mu
          > dokuczali przez reszte życia, że nie był u komunii.

          Tak, na pewno, miałby to napisane na czole. Przyznaj się, uległeś presji otoczenia i nie potrafiłeś trzymać się własnych przekonań. Dziwne, że dzieci protestanckie do I Komunii nie przystępują i jakoś z tym żyją, nawet jeśli żyją w diasporach. Tylko dzieci ateistów są ZMUSZANE przez otoczenie.

          Śmieszą mnie ludzie, kórzy posyłają dzieci do Komunii i jeszcze tłumaczą się naciskami... Moje dziecko do pierwszy raz do Komunii pójdzie w dzień Konfirmacji. I nie poślę go na religię katolicką, choćby mnie nie wiem czym naciskano. Kwestia siły własnych przekonań. Nie potrafiłeś się postawić? TO się nie dziw, że KRK uważa, że 99,7% Polaków to katolicy.
        • anty5a Re: Uczniowie bez etycznego wyboru 14.06.10, 11:26
          bbuldogg napisał:

          > Może dodam, że na komunię bardzo namawiali nas dziadkowie dziecka.
          > Oboje z żoną byliśmy bowiem zdania, ze to dziecko powinno w takich
          > kwestiach podejmowac decyzję i nie musi jej towarzyszyć pośpiech.
          > jednym z argumentów dziadków było to, ze dzieci czy dorośli beda mu
          > dokuczali przez reszte życia, że nie był u komunii. Dziecko,
          > początkowo bardzo asertywne, zaczęło ulegać namowom dziadków. Nie
          > bardzo umieliśmy dziecku odmówić komunni, mimo, że konformizm tej
          > decyzji nam nie odpowiadał. Ponieważ chodzi tu o dziecko ulegliśmy,
          > tak naprawdę wbrew sobie. Jestem rozczarowany, że żyję w kraju,
          > gdzie małe dziecko jest pod taką presją.

          widocznie masz słabą wolę lub "słaby kręgosłup", że pozwoliłeś na takie traktowanie swojego dziecka
          Moje też nie "chodzi na religię", ale ja od przedszkola "trzymałem rękę na pulsie" i każdy przejaw takiej "troski" o przyszłość mego dziecka, pacyfikowałem natychmiast. Dotyczyło to teściów, paru członków dalszej i bliższej rodziny, oraz nauczycieli. Dzieciaki od zawsze zazdrościły mojemu młodemu, że ma komfort i nie musi użerać się z czarnuchami i uczyć tego co oni sobie wymyślą. Najlepsze to było w klasie drugiej, wiadomo "komuniści", od początku roku rodzice z obłędem w oczach ganiali swoje dzieci po wszelkich kościelnych "imprezach",sami byli przez klechów rozliczani, a my...luzik, najbardziej lubiłem momenty, kiedy w rozmowach ze znajomymi itp. "dziecko w drugiej klasie
        • magdolot Re: Uczniowie bez etycznego wyboru 15.06.10, 02:33
          bbuldogg napisał:

          > Może dodam, że na komunię bardzo namawiali nas dziadkowie dziecka.
          > Oboje z żoną byliśmy bowiem zdania, ze to dziecko powinno w takich
          > kwestiach podejmowac decyzję i nie musi jej towarzyszyć pośpiech.
          > jednym z argumentów dziadków było to, ze dzieci czy dorośli beda mu
          > dokuczali przez reszte życia, że nie był u komunii. Dziecko,
          > początkowo bardzo asertywne, zaczęło ulegać namowom dziadków. Nie
          > bardzo umieliśmy dziecku odmówić komunni, mimo, że konformizm tej
          > decyzji nam nie odpowiadał. Ponieważ chodzi tu o dziecko ulegliśmy,
          > tak naprawdę wbrew sobie. Jestem rozczarowany, że żyję w kraju,
          > gdzie małe dziecko jest pod taką presją.

          Rozumiem. Moje pierwsze przyszło do szkoły w tym samym roku, co religia.
          Zgrzytając w duchu zębami je zapisałam, po licznych apelach mej przerażonej mamy
          [która mnie na religię, mimo strachu o mnie, nie posłała]. Byłam wtedy belfrem i
          rzeczywiście nie było atmosfery dla rarogów. Marek Jurek zapowiadał wtedy, że w
          polskiej szkole nie będzie miejsca dla pacyfistów i nihilistów [czytaj:
          niewierzących], czyli mnie. Wymiksowało się w VII klasie i od tej pory miało
          przegwizdane u części nauczycieli tudzież zamieszkiwało korytarz.

          Młodsze religia trafiła w przedszkolu. Zostało tam zaprowadzone mimo mej
          deklaracji na nie. I mu się spodobało. Wylądowałam w sytuacji tłumaczenia
          5-latkowi, że "inne dzieci będą miały lekcję z młodą panią z gitarą, a ty nie,
          bo my jesteśmy inni i ty też masz być inna". Tego dziecku nie zrobiłam, ale pani
          katechetka wkrótce przyprawiła przedszkolaki o traumę i moje dziecko
          oświadczyło, że więcej tam nie pójdzie.

          Nauczona smutnym doświadczeniem starszej, zapisałam młodszą do społecznej szkoły
          z klasą i specjalnym programem o tolerancji. Kiedy się okazało, że siedmiolatki
          na Dzień Dziecka jadą do Wadowic "śladami papieża", zapytałam rodziców, czy o
          tym w tym wieku marzyli w swoje święto. Popatrzyli jakbym puściła gazy. Potem
          zielona szkoła w ośrodku Caritasu. W klasie 20% niewierzących i muzułmanów.
          Poszłam grzecznie wytłumaczyć p. dyrektor, że tacy czują się dziwnie wśród
          zakonnic itp.
          Ale najboleśniejsze było to, że mój mąż stanął przeciwko mnie i własnemu
          dziecku, tłumacząc mi, że dziecko chce chodzić na religię i twierdzi, że nie
          chce wyłącznie dlatego, że chce mnie zadowolić... Zrobił to ze strachu o
          dziecko. Jego też posłano na religię ze strachu. Kiedy reszta klasy poszła do
          komunii, a nasza córka nie i wcale nie żałowała - wtedy mi podziękował.

          Mnie nawracali koledzy ze strachu, że pójdę do piekła. Lubili mnie. Moich córek
          koledzy już nie nawracają, od gimnazjum już wielu zazdrości im. Natomiast czasem
          usiłowali nawracać je nauczyciele. Wtedy mają do czynienia ze mną, bo to nie
          jest fair, bo na linii nauczyciel-uczeń nie ma równości. To jest wykorzystywanie
          uprzywilejowanej pozycji i wchodzenie w moje kompetencje wychowawcze. Tłumaczę
          to im.
          Moje dzieci na konformistów nie wyrosną, bo bycie rarogiem hartuje. Ale u nas w
          domu sami niewierzący, w tym komplet dziadków. To o jeden problem mniej.
      • agiatami zajecia z etyki odbywają się w sąsiedniej szkole 14.06.10, 11:02
        bo rodzice jestescie cieniasy.
        wystarczy powiedziec ,ze nauczeni waszym postepowaniem zloze wam zyczenia wiekszej (bo przeciez nie zabili) milosci do blizniego w czasie waszych slubow ,chrztow czy komuni waszych dzieci.
        nic tylko czekac az ktos sie powiesi.
        konkordat nic nie mowi o etyce!
        etyka jest nielegalna.
      • volim Re: Uczniowie bez etycznego wyboru 14.06.10, 12:08
        U mnie było trochę inaczej. Nakazałem mojemu dziecku, istocie
        nieochrzczonej, uczęszczanie na lekcje religii. Pismo Święte jest
        podstawą literatury, sztuki – myślę, że człowiek nieznający Biblii
        staje się w jakimś sensie uboższy i duchowo, i pod względem ogólnej
        wiedzy. Dziecko nie doświadczyło szykanowania od swych kolegów ani
        nauczycieli. Jedyną konsewkencją odkrycia szatańskiego nasienia
        wśród szkolnych owieczek były gorsze stopnie z religii (zamiast
        piątek – czwórki) i uwagi pani katechetki, że niechodzenie do
        kościoła w niedzielę jest grzechem śmiertelnym. W sprawie stopni nie
        interweniowałem (niech się więcej uczy!), ale ponieważ grzech
        śmiertelny go trochę męczył - poszliśmy raz razem na niedzielną
        mszę, po czym chyba uznał, że wyprosi u Pana Boga przebaczenie i do
        sprawy już nie wracał. Nadal chodzi na lekcje religii (już w innej
        szkole) i je lubi, ostatnio ksiądz go pochwalił za znajomość Biblii.
      • holtze jak pozbyc sie religii ze szkol? 14.06.10, 16:01
        czy sa w polsce jakies dobrze zorganizowane inicjatywy badz
        organizacje obywatelskie walczace o zerwanie postanowien konkordatu.
        chodzi mi glownie o jawna niesprawiedliwosc jaka sa lekcje religii w
        panstwowych szkolach oplacane z pieniedzy podatnikow.
        chetnie sie przylacze.

    • guru133 Jakikolwiek będzie wyrok Trybunalu, to i tak nie 14.06.10, 10:55
      ma znaczenia, bo każdy polski rząd po 1990 roku chodzi na pasku watykańskich
      okupantów i bez żadnych moralnych i etycznych oporów gotów jest spełniać ich
      wszystkie wymagania.
    • zohen Jak długo jeszcze państwo polskie, 14.06.10, 10:57
      za pieniądze podatników, będzie tolerowało nauczanie w szkołach religijnych
      urojeń?
    • oelefante Co za brednie. Pochodzę ze wsi, nie chodziłem do 14.06.10, 10:59
      kościoła i jakoś nikt nigdy z tego powodu mnie nie prześladował.
      • arius5 Ale artykuł nie jest o Tobie 14.06.10, 11:57
        Po co wiec zabierasz głos w sprawie, o ktorej nic nie wiesz ?
        Tylko sie mozesz cieszyc, ze nikt ciebie nie przesladował, ale inni maja z tym
        problem.
      • jan-ru Re: Co za brednie. Pochodzę ze wsi, nie chodziłem 14.06.10, 12:14
        oelefante napisał:

        > kościoła i jakoś nikt nigdy z tego powodu mnie nie prześladował.
        Kłamiesz, bo chodzi o religie w szkole.
    • niepisaty_wyksztalciuch Re: Uczniowie bez etycznego wyboru 14.06.10, 11:02
      To nie jest kwestia braku kadr, których rzekomo nie są sobie w stanie zapewnić
      innowiercy i ateiści (etyki mogą przecież nauczać absolwenci filozofii z
      przygotowaniem pedagogicznym) ale świadomej polityki zalęknionego wobec K.
      Kościoła Państwa, które bez przerwy oddaje temu pierwszemu pole zmieniając się z
      neutralnej światopoglądowo instytucji w klerykalny rezerwat. Jest to też kwestia
      zalęknionych obywateli, którzy z obawy przed społecznym naznaczeniem, wobec
      braku edukacyjnej alternatywy (zawinionej przez Państwo) ulegają konformizmowi
      wobec kulturowej normy, niezgodnej z ich uczuciem. Brawo dla ludzi, którzy mają
      odwagę postawić się tej naszej polskiej zgniliznie
      • anty5a Re: Uczniowie bez etycznego wyboru 14.06.10, 11:31
        niepisaty_wyksztalciuch napisał:

        > To nie jest kwestia braku kadr, których rzekomo nie są sobie w stanie zapewnić
        > innowiercy i ateiści (etyki mogą przecież nauczać absolwenci filozofii z
        > przygotowaniem pedagogicznym) ale świadomej polityki zalęknionego wobec K.
        > Kościoła Państwa, które bez przerwy oddaje temu pierwszemu pole zmieniając się
        > z

        wydział teologii US Szczecin www.us.szc.pl/main.php/wt_podyplomowe?xml=load_page&st=19224&gs=16029

        wydział teologii UAM Poznań
        150.254.193.77/thfac/w/wtuam.php?id=studia&id2=podypetykaninfo
        > neutralnej światopoglądowo instytucji w klerykalny rezerwat. Jest to też kwesti
        > a
        > zalęknionych obywateli, którzy z obawy przed społecznym naznaczeniem, wobec
        > braku edukacyjnej alternatywy (zawinionej przez Państwo) ulegają konformizmowi
        > wobec kulturowej normy, niezgodnej z ich uczuciem. Brawo dla ludzi, którzy mają
        > odwagę postawić się tej naszej polskiej zgniliznie
    • marajka Re: Uczniowie bez etycznego wyboru 14.06.10, 11:09
      >Na świadectwie Mateusza Grzelaka w miejscu "religia/etyka" widnieje znak "-", co świadczy o tym, że nie jest rzymskim katolikiem - bo takiej religii naucza się w zdecydowanej większości polskich szkół.

      Nie rozumiem. Znak "-" znaczy, że dzieciak nie chodzi na religię ani na etykę. O niczym innym nie świadczy. Równie dobrze może być katolikiem niechodzącym na religię lub ateistą. Czy jak dziecko prawosławne ma swoją religię pozaszkolną wpisaną na świadectwie, to znaczy, że jest rzymskim katolikiem??? Przecież ocena z religii na świadectwie to nie tylko oceny ze szkolnej religii, ale również z religii nauczanej przy parafiach mniejszości wyznaniowych. Pomijając ten drobny fakt, że z religii powinno się dostawać po prostu osobne świadectwa, ktoś kto pisał ten artykuł jest NIEDOUCZONY.
    • tow_rydzyk Biblia,Koran,Tora - czesc etyki czy mitologii ? 14.06.10, 11:12
      Czy rzeczywiscie KK ze swoimi sredniowiecznymi zasadami moze byc
      autorytetem w dziedzinie etyki w 21 wieku? Zaangazowanie KK w zycie polityczne
      naszego kraju jest ewenementem w skali europejskiej. Kraju, w ktorym problem
      zapobiegania ciazy jest pilniejszy od zapobiegania powodziom.
      W przeciwienstwie do Zachodu w Polsce KK jest nietykalny, ponad wszelka
      krytyka. Nie zmienia tego ani koscielne sex-afery ani jego komercjalizacja,
      rosnace protesty spoleczenstwa przeciw nachalnej katolicyzacji zycia
      publicznego i politycznego. Nietykalnosc tych obludnych, skorumpowanych i
      seksualnie wyposzczonych klaunow powoli dobiega konca przynajmniej w USA i
      Europie Zachodniej gdzie wladze cywilne publicznie sie rozliczaja z
      instytucjami religijnymi nie czekajac az te zgnija od srodka. Wstrzasajace
      jest to, ze spolkowanie z naiwnymi parafiankami albo z tzw.“gospodyniami
      domowymi” i nawet seminarzystami tym seksualnie sfrustrowanym buhajkom w
      sutannach juz nie wystarcza-dobieraja sie oni do naszych dzieci. Nie potrzeba
      im niebianskiego mitu o 72 dziewicach skoro bez ograniczen i odpowiedzialnosci
      prawnej moga zaspokajac swoje instynkty biologiczne na “ziemskim padole”.
      Nawet papieskie przyzwolenie ksiezom na otwarte utrzymywanie stosunkow
      plciowych nie zatrzyma wewnetrznego moralnego rozkladu tej instytucji.
      Bezkarnosc tzw. “pasterzy”, ktorzy wykorzystuja swoje “stado baranow” do
      celow materialnych i seksualnych jest tylko jedna strona medalu. Menedzerowie
      Kosciola Katolickiego Pty Ltd (towarzystwo starszych panow z nieograniczonymi
      przywilejami ale z ograniczona odpowiedzialnoscia moralno-prawna) niczym mafia
      sa dobrze powiazani ze strukturami wladzy. Atakowani–panowie w sutannach
      uciekaja sie do tzw.“obrony uczuc religijnych” a zapedzeni w rog po prostu
      zaslaniaja sie portretami Wiecznej Dziewicy Maryji albo chowaja sie za
      plecami zdywocialych staruszek. Stworzyli mit o bohaterskiej walce z
      komunizmem sadzac, ze nikt tamtych czasow nie pamieta. Kler rowniez za komuny
      przed 1989 zyl jak u pana Boga za piecem. Tak jak i teraz nasza hierarchia
      koscielna mieszkala w palacach, rozbijala sie zachodnimi wozami i miala dostep
      do wyjazdow zagranicznych. Tempo budownictwa koscielnego na leb i szyje bilo
      tempo budownictwa mieszkaniowego.O tysiacach nieslubnych dzieci, o ktorych
      wladze koscielne dobrze wiedza i istnienie ktorych skrzetnie tuszuja - nie
      warto wspominac. Liczni ksieza i niektorzy luminarze opozycji z bardzo
      religijnym Walesa na czele przez lata zyli w perwersyjnej symbiozie z SB a
      pozniej - jak tow.Wielgus- lali krokodyle lzy na pogrzebach gornikow z “Wujka”
      czy meczennika mimo woli-Jerzego Popieluszki. Pogrzeb pary prezydenckiej na
      Wawelu przerobiono w jeden wielki Catholic Show. Odnoslilem wrazenie, ze po
      Watykanie jestesmy jedynym panstwenm teokratycznym w Europie. Kosciol musi
      uznac swoja odrebnosc od zsekularyzowanego, demokratycznego i tolerancyjnego
      panstwa. Te nietykalne swiete krowy w sutannach, ktore spadaja zawsze na
      cztery kopyta w KAZDYM SYSTEMIE POLITYCZNYM postawily sie w naszym kraju ponad
      PRAWEM. Skostniale i przestarzale struktury i doktryny KK nie dotrzymuja kroku
      wymogom wspolczesnego, nowoczesnego spoleczenstwa. Zacofanie religii wobec
      postepu naukowego i cywilizacyjnego symbolizuja losy Sokratesa, Spinozy,
      Kopernika czy spalonego na stosie Giordano Bruno, ktorego Watykan z 400 letnim
      poslizgiem “wspanialomyslnie zrehabilitowal” uznajac to jako “epizod godny
      ubolewania” (sic!). Pojecie oswiecenia czy oswiaty w wydaniu koscielnym
      sprowadza sie do zniewalania umyslu i to od najmlodszych lat, ktore w
      rezultacie jest kontynuacja cywilizacyjnej infantylizacji naszego
      spoleczenstwa. Formalnie to nie odbiega od indoktrynacji, ktora–jak widac z
      zachowania kleru w Polsce–nie pozostaje li tylko domena totalitarnych
      fundamentalnych ideologii Talibow, ortodoksyjnych zydow czy krypto-komunistow
      z Polnocnej Korei. Nie chce aby moje dzieci byly traumatyzowane
      schizifreniczna doktryna poczucia winy, nonsensownymi wizjami diablow i
      piekla. Nie chce tez aby Nasz Kraj zamieniono na skomercjalizowany katolicki
      Dysnejland, gdzie bog to nic innego jak Swiety Mikolaj w wydaniu dla
      doroslych. Nie chce aby Polska byla dla swiata eksporterem
      niewykwalifikowanej, taniej sily roboczej oraz...pijaczkow, zlodziei
      samochodow i ksiezy pederastow. Nie chce abysmy na zawsze pozostali
      przedmiotem nie wybrednych dowcipow, w kraju slynacym z “Polish jokes” i
      naszym nowym “Wiekim Bracie”- USA.
      Czyzbysmy w 1989 zamienili jeden totalitaryzm na kolejny? W mediach po
      Okraglym Stole istnieje swoista samocenzura, wg ktorej o kosciele i klerze
      pisze sie dobrze albo sie milczy. Podobnie jak silne politycznie lobby
      zydowskie reprezentujace interesy Izraela w USA, pro-watykanski polski KK
      jakims niepisanym prawem oglosil sie organizacja zrzeszajaca i reprezentujaca
      “ludzi wybranych”.
      Z reakcji propagandy KK w Polsce i zwlaszcza tej w Watykanie zauwazam, ze
      nastroje spoleczne i opinie zsekularyzowanych mediow nie mowiac o lawinie
      pozwow sadowych o molestowanie seksualne powoli zaczynaja odnosic skutek. Te
      pierwsze od prawie 2000 lat publiczne przeprosiny i prosby o przebaczenie ze
      strony Kosciola nie sa wynikiem ewolucji moralnej KK ale pierwszymi
      symptomami strachu czy nawet paniki. Czyzby zaczeli sobie oni zdawac sprawe z
      tego, ze na dluzsza mete przegraja walke intelektualno-moralna z realiami
      Swiata 21-go wieku?
      Jak dlugo jeszcze bedziemy tolerowac w Polsce tych nadetych “naboznoscia”
      bufonow i sybarytow, ktorzy nie ziszczalnymi, pustymi obietnicami jak
      pasozyty wykorzystuja ludzka biede, bezradnosc, latwowiernosc, zacofanie i
      przede wszystkim brak wyksztalcenia? Kiedy skonczy sie ich monopol na
      manipulowanie, nadzorowanie naszego zycia tu teraz od przyslowiowej kolyski do
      grobowej deski ? Kiedy skonczy sie to zastraszanie, oglupianie i TO
      POZBAWIONE WSZELKICH SKRUPULOW WYZYSKIWANIE prostych, dobrych ale naiwnych
      ludzi, ktorzy ciezka praca oszczedzaja kazdy grosz? Kiedy przestaniemy
      stawiac ponad prawem ta nadal doskonale zakonspirowana w naszym kraju
      instytucje? Czyzby KK w Polsce byl niczym innym jeno panstwem w panstwie?
      Arogancja, pozerskie uduchowienie, to slepe przekonanie o swojej moralnej i
      intelektrualnej wyzszosci wynikajacej z domniemanej wszechwiedzy, nieomylnosci
      i mesjanizmiu, manifestowanie falszywej skromnosci, pokory, ubostwa polaczone
      z demonstracyjna pogarda dla prawa i absolutnym poczuciem bezkarnosci budza we
      mnie uczucia najwiekszego obrzydzenia. Przeklinamy KK ale sila inercji,
      bezwolnie jak zaprogramowane automaty datkami i darowiznami sztucznie
      utrzymujemy przy zyciu ta perfidna instytucje, ktora jak kazda utopia
      totalitarna karmi nas klamliwymi obietnicami i zludzeniami.
      img.naszemiasto.pl/grafika2/nowy/f8/f5/4bf28d6d530f5_o.jpg
      Jak mozna calowac brudne i pazerne lapy tych darmozjadow i pasibrzuchow, ktore
      nigdy nie paraly sie prawdziwa, uczciwa praca?

    • agiatami Aktualny stan prawny dotyczący katechizacji 14.06.10, 11:25
      AKTUALNY STAN PRAWNY DOTYCZĄCY KATECHIZACJI

      Dnia 14 kwietnia 1992r. zostało wydane Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej w sprawie warunków i sposobu organizowania lekcji religii w szkołach publicznych (por. Dz. U. Nr. 36 z dnia 24 kwietnia 1992r.) Rozporządzenie to zostało zmodyfikowane przez Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 30 czerwca 1999r. "zmieniające rozporządzenie w sprawie warunków i sposobu organizowania lekcji religii w szkołach publicznych" (por. Dz. U. Nr 67, poz. 753). Poniżej podany tekst jest aktualnie obowiązującym rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej (do tekstu z roku 1992 zostały dodane poprawki, które znalazły się w rozporządzeniu z 30 czerwca 1999 r.).
      • agiatami Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej 14.06.10, 11:27
        Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej
        w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii
        w publicznych przedszkolach i szkołach

        Na podstawie art. 12 ust. 2 ustawy z dnia 7 września 1991r. o systemie oświaty (Dz. U. z 1996 r. Nr 67, poz. 329 i Nr 106, poz. 496, z 1997 r. Nr 28, poz. 153 i Nr 141, poz. 943 oraz z 1998 r. Nr 117, poz. 759 i Nr 162, poz. 1126) zarządza się, co następuje:

        §1. 1. W publicznych przedszkolach organizuje się, w ramach planu zajęć przedszkolnych, naukę religii na życzenie rodziców (opiekunów prawnych). W publicznych szkołach podstawowych, gimnazjach, ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych, zwanych dalej "szkołami", organizuje się w ramach planu zajęć szkolnych naukę religii i etyki:
        1) w szkołach podstawowych i gimnazjach - na życzenie rodziców (opiekunów prawnych),
        2) w szkołach ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych - na życzenie bądź rodziców (opiekunów prawnych), bądź samych uczniów; po osiągnięciu pełnoletności o pobieraniu religii i etyki decydują sami uczniowie,
        2. Życzenie, o którym mowa w ust. 1, jest wyrażane w najprostszej formie oświadczenia, które nie musi być ponawiane w kolejnym roku szkolnym, może natomiast zostać zmienione.
        3. Uczestniczenie lub nieuczestniczenie w przedszkolnej albo szkolnej nauce religii lub etyki nie może być powodem dyskryminacji przez kogokolwiek i w jakiejkolwiek formie.

        § 2.1. Przedszkole i szkoła mają obowiązek zorganizowania lekcji religii dla grupy nie mniejszej niż siedmiu uczniów danej klasy lub oddziału (wychowanków grupy przedszkolnej). Dla mniejszej liczby uczniów w klasie lub oddziale (wychowanków w grupie) lekcje religii w przedszkolu lub szkole powinny być organizowane w grupie międzyoddziałowej lub międzyklasowej.
        2. Jeżeli w przedszkolu lub szkole na naukę religii danego wyznania lub wyznań wspólnie nauczających zgłosi się mniej niż siedmiu uczniów (wychowanków), organ prowadzący przedszkole lub szkołę, w porozumieniu z właściwym kościołem lub związkiem wyznaniowym, organizuje naukę religii w grupie międzyszkolnej lub w pozaszkolnym (pozaprzedszkolnym) punkcie katechetycznym. Liczba uczniów (wychowanków) w grupie lub punkcie katechetycznym nie powinna być mniejsza niż trzy.
        3. Jeżeli w grupie międzyszkolnej lub pozaszkolnym (poza-przedszkolnym) punkcie katechetycznym uczestniczą uczniowie szkół (wychowankowie przedszkoli) prowadzonych przez różne organy, organy te ustalają, w drodze porozumienia, zasady prowadzenia grup lub punktów katechetycznych.
        4. W szczególnie uzasadnionych przypadkach organ prowadzący przedszkole lub szkolę, w ramach posiadanych środków, może - na wniosek kościoła lub związku wyznaniowego - zorganizować nauczanie religii danego wyznania w sposób odmienny niż określony
        w ust. 1-3.
        5. Dopuszcza się nieodpłatne udostępnianie sal lekcyjnych na cele katechetyczne, w terminach wolnych od zajęć szkolnych, kościołom i związkom wyznaniowym również nie organizującym nauczania religii w ramach systemu oświatowego.
        • agiatami sami wyrażają takie życzenie (§ 1 ust. 1) 14.06.10, 11:29
          § 3. 1. Uczniom, których rodzice lub którzy sami wyrażają takie życzenie (§ 1 ust. 1), szkoła organizuje lekcje etyki w oparciu o pro-gramy dopuszczone do użytku szkolnego na zasadach określonych w art. 22 ust. 2 pkt 3 ustawy o systemie oświaty.
          2. W zależności od liczby zgłoszonych uczniów zajęcia mogą być organizowane według zasad podanych.
          3. Nie są objęci nauką religii lub etyki uczniowie, którzy wedle oświadczenia rodziców lub ich samych (§ 1 ust. 1) pobierają naukę religii poza systemem oświaty lub świadomie rezygnują. W miarę potrzeby należy im zapewnić opiekę lub zajęcia wychowawcze.
          • agiatami 4. Nauczycieli religii zatrudnia się zgodnie z Kar 14.06.10, 11:31
            § 4. Nauczanie religii odbywa się na podstawie programów opracowanych i zatwierdzonych przez właściwe władze kościołów i innych związków wyznaniowych i przedstawionych Ministrowi Edukacji Narodowej do wiadomości. Te same zasady stosuje się wobec podręczników do nauczania religii.

            § 5.1. Przedszkole lub szkoła zatrudnia nauczyciela religii, katechetę przedszkolnego lub szkolnego, zwanego dalej Ťnauczycielem religiiť, wyłącznie na podstawie imiennego pisemnego skierowania do danego przedszkola lub szkoły, wydanego przez:
            1) w przypadku Kościoła Katolickiego - właściwego biskupa diecezjalnego,
            2) w przypadku pozostałych kościołów oraz innych związków wyznaniowych - właściwe władze zwierzchnie tych kościołów i związków wyznaniowych.
            2. Cofnięcie skierowania, o którym mowa w ust. 1, jest równoznaczne z utratą uprawnień do nauczania religii w danym przedszkolu lub szkole. O cofnięciu skierowania właściwe władze kościołów lub innych związków wyznaniowych powiadamiają dyrektora przedszkola lub szkoły oraz organ prowadzący. Na okres pozostały do końca roku szkolnego kościół lub inny związek wyznaniowy może skierować inną osobę do nauczania religii, z tym że równocześnie pokrywa on koszty z tym związane.
            3. Nauczyciel religii prowadzący zajęcia w grupie międzyszkolnej lub pozaszkolnym (pozaprzedszkolnym) punkcie katechetycznym albo uczący na terenie kilku szkół lub przedszkoli jest zatrudniany przez dyrektora szkoły lub przedszkola wskazanego przez organ prowadzący, o którym mowa w § 2 ust. 2, lub przez organ wskazany w porozumieniu, o którym mowa w § 2 ust. 3.
            4. Nauczycieli religii zatrudnia się zgodnie z Kartą Nauczyciela.

            § 6. Kwalifikacje zawodowe nauczycieli religii określają odpowiednio Konferencja Episkopatu Polski Kościoła Katolickiego oraz właściwe władze zwierzchnie kościołów lub innych związków wyznaniowych - w porozumieniu z Ministrem Edukacji Narodowej.

            § 7.1. Nauczyciel religii wchodzi w skład rady pedagogicznej szkoły, nie przyjmuje jednak obowiązków wychowawcy klasy .
            2. Nauczyciel religii ma prawo do organizowania spotkań z rodzicami swoich uczniów również poza wyznaczonymi przez szkołę lub przedszkole zebraniami ogólnymi, wcześniej ustalając z dyrektorem szkoły lub przedszkola termin i miejsce planowanego spotkania.
            3. Nauczyciel religii może prowadzić na terenie szkoły organizacje o charakterze społeczno-religijnym i ekumenicznym na zasadach określonych w art. 58 ustawy o systemie oświaty. Z tytułu pro-wadzenia organizacji nie przysługuje mu dodatkowe wynagrodzenie.
            4. Nauczyciel religii ma obowiązek wypełniania dziennika szkolnego.
            5. Nauczyciel religii uczący w grupie międzyklasowej (międzyoddzialowej), międzyszkolnej oraz w punkcie katechetycznym ma obowiązek prowadzić odrębny dziennik zajęć, zawierający te same zapisy, które zawiera dziennik szkolny.

            § 8. 1. Nauka religii w przedszkolach i szkołach publicznych wszystkich typów odbywa się w wymiarze dwóch zajęć przed-szkolnych (właściwych dla danego poziomu nauczania) lub dwóch godzin lekcyjnych tygodniowo. Wymiar lekcji religii może być zmniejszony jedynie za zgodą biskupa diecezjalnego Kościoła Katolickiego albo władz zwierzchnich pozostałych kościołów i innych związków wyznaniowych.
            2. Tygodniowy wymiar godzin etyki ustala dyrektor szkoły.
            • agiatami w sprawie wliczania oceny z religii 14.06.10, 11:38
              Warszawa, 20.06.2000 r.



              MINISTERSTWO
              EDUKACJI NARODOWEJ DKW-4036-17/2000/GP


              Jego Ekscelencja
              Ks. Bp Kazimierz Nycz
              Przewodniczący Komisji Episkopatu ds. Wychowania


              W nawiązaniu do ustaleń, które zapadły podczas spotkania u Ministra Mirosława Handkego w dniu 7 czerwca br. uprzejmie przekazuję wyjaśnienia w sprawie wliczania oceny z religii do średniej ocen ucznia.
              Nie ma obowiązującej regulacji prawnej dotyczącej powyższej kwestii. W świetle rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 24 stycznia 2000 r. w sprawie zasad wydawania oraz wzorów świadectw, dyplomów państwowych i innych druków szkolnych, .(Dz. U. Nr 6 poz. 73) do obliczania średnich ocen, będącej podstawą przyznania świadectwa z wyróżnieniem, należy brać pod uwagę tylko obowiązkowe zajęcia edukacyjne.
              Religia i etyka - zgodnie z rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w szkołach publicznych (Dz. U. Nr 36 poz. 155 z późn. zm.) nie są zajęciami obowiązkowymi dla uczniów. Jednakże, biorąc pod uwagę oczekiwania wielu środowisk, wyrażających opinię, że wliczanie oceny z religii do średniej ocen ma istotny walor wychowawczy wobec uczniów, wkładających wysiłek w opanowanie wiedzy z przedmiotów religia i etyka, Departament Kształcenia i Wychowania wyraża stanowisko, że wliczenie oceny z religii może być rozstrzygnięte przez samą szkołę w ramach przyjętego przez nią wewnątrzszkolnego systemu oceniania (który może obejmować także nadobowiązkowe zajęcia edukacyjne) i zapisane w statucie szkoły.
              Informuję ponadto, że powyższe stanowisko Departamentu Kształcenia i Wychowania zostało przekazane kuratorom oświaty podczas narady w kwietniu br.
              Dyrektor Departamentu
              Edward Janiszewski

              Strona Główna

              tak bylo w 2000 roku!
              • agiatami Prawa ucznia - etyka 14.06.10, 11:47
                samo rozporządzenie nie wystarczy - należy najpierw zmienić ustawę - jeżeli wg ustawy lekcje religii organizowane są "na życzenie" uczniów lub rodziców to nakazanie rozporządzeniem uczestnictwa w innych zajęciach nadobowiązkowych dla uczniów, którzy nie wyrażają życzenia uczestniczenia w lekcjach nadobowiązkowej religii byłoby dość "oryginalnym" uregulowaniem prawnym tej kwestii...

                zmuszenie uczniów do wyboru pomiędzy etyką lub religią jest działaniem zmierzającym do wyeliminowania wad prawnych spowodowanych wliczaniem oceny z przedmiotu nadobowiązkowego etyka/religia do średniej ocen ucznia. proponuję lekturę ciekawego opracowania w tej sprawie:

                Cytat:Średnia z religią – analiza stanu prawnego i faktycznego
                Kanał RSS: Newsy edukacyjne

                Ryszard Legutko minister edukacji narodowej, swoją wypowiedzią na temat możliwej zmiany rozporządzenia zgodnie z którym ocena z religii ma być wliczana do średniej spowodował natychmiastową reakcję hierarchów kościoła. W ten sposób problem nauki religii w szkole stał się ponownie tematem publicznych rozważań. Nie jest to jednak poważna debata, co więcej argumenty podnoszone w wielu wypowiedziach nie opierają się na rzetelnej analizie obowiązujących przepisów prawa.

                Zapisy dotyczące nauczania religii w szkołach znajdują się w art. 12 ustawy o systemie oświaty, uchwalonej przez sejm 7 września 1991r. Są krótkie, dlatego przytaczam je w pełnym brzmieniu:

                „Art.12. 1. Publiczne przedszkola, szkoły podstawowe i gimnazja organizują naukę religii na życzenie rodziców, publiczne szkoły ponadgimnazjalne na życzenie bądź rodziców, bądź samych uczniów; po osiągnięciu pełnoletności o pobieraniu nauki religii decydują uczniowie.

                2. Minister właściwy do spraw oświaty i wychowania w porozumieniu z władzami Kościoła Katolickiego i Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego oraz innych kościołów i związków wyznaniowych określa, w drodze rozporządzenia, warunki i sposób wykonywania przez szkoły zadań, o których mowa w ust.1.”

                Na podstawie delegacji ustawowej ówczesny minister Andrzej Stelmachowski wydał rozporządzenie z dnia 14 kwietnia 1992r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w szkołach publicznych. Rozporządzenie to została następnie zmienione przez ministra Zdobysława Flisowskiego rozporządzeniem z dnia 25 sierpnia 1993r. Kolejna zmiana wprowadzona przez ministra Mirosława Handke dokonana została rozporządzeniem z dnia 30 czerwca 1999r.

                Aktualnie obowiązujące rozporządzenie zawiera m.in. następujące zapisy:

                * Nauczanie religii odbywa się na podstawie programów opracowanych i zatwierdzanych przez właściwe władze kościołów i innych związków wyznaniowych i przedstawianych Ministrowi Edukacji Narodowej do wiadomości. Te same zasady stosuje się wobec podręczników do nauczania religii.

                * Przedszkole lub szkoła zatrudnia nauczyciela religii wyłącznie na podstawie imiennego pisemnego skierowania do danego przedszkola lub szkoły wydanego przez właściwego biskupa diecezjalnego lub właściwe władze wierzchnie innych kościołów i związków wyznaniowych.

                * Cofnięcie skierowania jest równoznaczne z utratą uprawnień do nauczania religii. O cofnięciu skierowania władze kościołów powiadamiają dyrektora szkoły lub organ prowadzący.

                * Kwalifikacje zawodowe nauczycieli religii określają odpowiednio Konferencja Episkopatu Polski oraz władze innych kościołów – w porozumieniu z Ministrem Edukacji Narodowej.

                * Nauczyciel religii wchodzi w skład rady pedagogicznej, nie przyjmuje jednak obowiązków wychowawcy klasy.

                * Ocena z religii lub etyki umieszczana jest na świadectwie szkolnym bezpośrednio po ocenie ze sprawowania. W celu wyeliminowania ewentualnych przejawów nietolerancji nie należy zamieszczać danych, z których wynikałoby, na zajęcia z jakiej religii (bądź etyki) uczeń uczęszczał.

                * Do wizytowania lekcji religii upoważnieni są wizytatorzy wyznaczenie przez biskupów diecezjalnych i władze innych kościołów.

                * Nadzór pedagogiczny nad nauczaniem religii i etyki prowadzą dyrektorzy. Wnioski wynikające ze sprawowanego nadzoru mogą być przekazywane odpowiednim władzom kościelnym.


                Rozporządzenie z 1992r. zostało zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego przez Tadeusza Zielińskiego, ówczesnego Rzecznika Praw Obywatelskich. Zakwestionował on m.in. umieszczanie stopni z religii na świadectwie szkolnym. Ten wniosek Trybunał odrzucił.

                Minister Roman Giertych wydał rozporządzenie z dnia 13 lipca 2007r. zmieniające rozporządzenie w sprawie warunków i sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy oraz przeprowadzania sprawdzianów i egzaminów w szkołach publicznych. Znalazł się w nim następujący zapis:

                „Uczniowi, który uczęszczał na dodatkowe zajęcia edukacyjne lub religię albo etykę, do średniej ocen, o której mowa (...) wlicza się także oceny z tych zajęć”.

                Minister Ryszard Legutko, tuż po objęciu swojego urzędu zapowiedział, że przyjrzy się przepisowi o wliczaniu stopnia z religii do średniej. Od razu po wypowiedzi ministra swój ostry protest zgłosili hierarchowie Kościoła Katolickiego.

                Centrum Informacyjne Rządu w niedzielę 19 sierpnia wydało komunikat, że ocena z religii będzie wliczana do średniej. Wycofał się również minister Legutko. W wyjaśnieniach różnych polityków i przedstawicieli kościoła pojawiły się argumenty, że bez zgody Episkopatu rozporządzenia nie można zmienić.

                Ten argument nie jest prawdziwy. Zgodnie z ustawą o systemie oświaty jedynie rozporządzenie, o warunkach i sposobie organizowania nauki religii wymaga porozumienia ze stroną kościelną. Pozostałe akty prawne, które regulują różne zagadnienia organizacyjne, w tym także sprawy związane z religią, są konsultowane z partnerami społecznymi, ale ostateczna decyzja należy do ministra. Tak jest również w przypadku rozporządzenia w sprawie oceniania.

                Sojusz Lewicy Demokratycznej zapowiedział złożenie wniosku o stwierdzenie niezgodności przepisu o ocenie z religii wliczanej do średniej z Konstytucją.

                Obecny stan faktyczny jest następujący:

                * Znakomita większość szkół nie organizuje lekcji etyki. Uczniowie mają zatem alternatywę: religia, albo... wolna godzina. Na świadectwie ci, którzy nie uczęszczają na religię mają kreskę.

                * Średnia wyliczana z ocen na świadectwie szkolnym decyduje o tym, czy uczeń ukończy klasę, albo szkołę z wyróżnieniem. Warunkiem jest średnia co najmniej 4,75 oraz co najmniej bardzo dobra ocena zachowania.

                * Z kolei świadectwo z wyróżnieniem może decydować o przyjęciu ucznia do szkoły ponadgimnazjalnej. Tak wynika z § 8 ust.1 pkt 2, lit.a Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 20 lutego 2004r. w sprawie warunków i trybu przyjmowania uczniów do szkół publicznych oraz przechodzenia z jednych typów szkół do innych. Czytamy w nim „O przyjęciu kandydatów do klasy pierwszej szkół ponadgimnazjalnych (...) decydują kryteria zawarte w statucie szkoły, uwzględniające (...) ukończenie gimnazjum z wyróżnieniem (m.in.).”


                Co wynika z analizy stanu prawnego i faktycznego?

                * 1. Lekcje religii nie są takimi samymi lekcjami, jak wszystkie inne. Zarówno programy nauczania, jak i podręczniki, kwalifikacje, zatrudnianie nauczycieli i pełnione przez nich funkcje czy sposób sprawowania nadzoru różni zajęcia z religii od wszystkich pozostałych zajęć. Argument, że religia to taki sam przedmiot, jak wszystkie pozostałe, jest nieuprawniony i niezgodny ze stanem prawnym.

                • agiatami Re: Prawa ucznia - etyka 14.06.10, 11:48
                  Co wynika z analizy stanu prawnego i faktycznego?

                  * 1. Lekcje religii nie są takimi samymi lekcjami, jak wszystkie inne. Zarówno programy nauczania, jak i podręczniki, kwalifikacje, zatrudnianie nauczycieli i pełnione przez nich funkcje czy sposób sprawowania nadzoru różni zajęcia z religii od wszystkich pozostałych zajęć. Argument, że religia to taki sam przedmiot, jak wszystkie pozostałe, jest nieuprawniony i niezgodny ze stanem prawnym.

                  * Uczniowie nie uczęszczający na lekcje religii zazwyczaj nie mają etyki, mają więc jedynie kreskę na świadectwie i o jedną ocenę mniej.

                  * Można przewidywać, że w wielu przypadkach ocena z religii będzie decydowała, czy uczeń otrzyma promocję z wyróżnieniem. Jest to zupełnie prawdopodobne. Wysoka ocena z religii, piątka lub szóstka, może wpłynąć na średnią w taki sposób, że dzięki niej zostanie przekroczona granica 4,75 niezbędna do uzyskania świadectwa z wyróżnieniem. I tak absolwent gimnazjum z tak uzyskaną średnią zostanie w pierwszej kolejności przyjęty do liceum. Jego kolega, który nie chodził na lekcje religii i ma o ułamek niższą średnią słusznie może czuć się dyskryminowany ze względu na przekonania religijne.


                  Warto zwrócić również uwagę na dwa dodatkowe aspekty omawianego problemu.

                  Po pierwsze, zadziwiające jest przekonanie, że tylko oceny nadają rangę przedmiotom szkolnym. Stopień ma stanowić dla uczniów nagrodę lub karę, czyli de facto, jest zewnętrznym czynnikiem motywującym. Ocena wliczana do średniej to kolejny element zachęty dla uczniów. Czy naprawdę trzeba się uciekać do takich środków, żeby dzieci chciały poważnie podchodzić do zajęć z religii w szkołach?

                  Po drugie, reakcja strony kościelnej na nieśmiałą zapowiedź ministra Ryszarda Legutki o konieczności przyjrzenia się rozporządzeniu była bardzo ostra. Podważone zostało prawo ministra do samodzielnego decydowania w tej sprawie, w dziwny i zupełnie pozaproceduralny sposób ustami Centrum Informacyjnego wypowiedział się rząd. Okazało się, że o średniej z oceną z religii nawet nie wolno dyskutować.

                  Tymczasem żadna sprawa dotycząca edukacji nie może stanowić tabu. Oświata jest finansowana z podatków wszystkich obywateli, jest sferą życia publicznego o szczególnym znaczeniu społecznym. Jak żadna inna nadaje się do debaty publicznej. Zwłaszcza, że już zapowiadany jest kolejny krok – wprowadzenie egzaminu maturalnego z religii.
                  Irena Dzierzgowska, 22 sierpia 2007

                  źródło: www.monitor.edu.pl/analizy/sr...ktycznego.html
                  Ostatnio edytowane przez OzoEze : 30-09-2009 o 12:54.
                  • agiatami Re: Prawa ucznia - etyka 14.06.10, 11:50
                    forumprawne.org/prawo-cywilne/72773-prawa-ucznia-etyka.html
                    • agiatami etyka i religia nieobowiazkowa 14.06.10, 11:56
                      Religia czy etyka?


                      Rozporządzenie zobowiązujące szkoły do zapewnienia lekcji etyki od września br. może nie wejść w życie. Plany MEN najprawdopodobniej upadną z powodu braku rozporządzenia i braku pieniędzy.


                      Dziś lekcje religii i etyki są nieobowiązkowe. Uczniowie mogą wybrać między tymi przedmiotami lub nie chodzić na żaden. Zaś ocena z religii i etyki jest wliczana do średniej, co pogarsza sytuację osób, które na te przedmioty nie uczęszczają. MEN chce to zmienić.


                      Gdyby MEN zrealizowało dotychczasowe plany, to od 1 września uczeń musiałby chodzić na jeden z tych przedmiotów. Pomysł ten był wielokrotnie krytykowany. Wskazywano przede wszystkim na brak wykwalifikowanych nauczycieli od etyki. Obecnie w szkołach pracuje zaledwie 119 etyków. Wskazywano także na fakt, iż prawo do wyboru przedmiotu w rzeczywistości może okazać się fikcją. Tym bardziej, że niektóre diecezje już zorganizowały specjalne szkolenia dla księży i katechetów, by ci mogli uczyć również etyki.


                      Minister Katarzyna Hall przyznała, że rozporządzenie, które nakaże szkołom zapewnić lekcje etyki nie jest gotowe i może nie udać się go wprowadzić w życie już od września. - Analizujemy stan prawny takiego rozwiązania. Nie wiadomo też, czy z powodu kryzysu będziemy w stanie podołać mu finansowo – tłumaczyła minister. W dobie kryzysu każde rozporządzenie jest odkładane na późnej, każde które mogłoby grozić skutkami finansowymi.

                      Źródło: "Rzeczpospolita"



                      cofnij

                      www.oficynamm.pl/aktualnosc.php?id=1135
    • prawdziwy_dobrze_poinformowany Albo indokrynacja religijna na koszt państwa albo 14.06.10, 11:40
      spieprzaj dziadu !!!
    • cyrix22 A po co nam gejowska etyka? 14.06.10, 11:44
      aby dzielić społeczeństwo?
      • prawdziwy_dobrze_poinformowany Lepsza " religia " pedofilów ????????????????????? 14.06.10, 12:09
        b/k
    • prawdziwy_dobrze_poinformowany Żadna szkoła nie zbiera oświadczeń rodziców ...... 14.06.10, 11:56
      wyrażajązych zgodę na INDOKRYNACJĘ RELIGIJNĄ !!!
      Szkoły zobowiązują tylko do składania oświadczeń od rodziców,
      którzy ... NIE CHCĄ aby ich dzieci uczęszczały na INDOKRYNACJĘ
      religijną a więc tym samym DYREKCJE SZKÓŁ ŁAMIĄ POSTANOWIENIA
      PRAWA !!!
    • gauge Uczniowie bez etycznego wyboru 14.06.10, 12:01
      MEN powinien zweryfikować programy nauczania.W pierwszej i trzeciej
      klasie gimnazjum program narzuca dwie lekcje religii tygodniowo, ale
      tylko po jednej lekcji fizyki, czy chemii. Czy zakładamy, że
      uczniowie mają zasilić później wydziały teologiczne, czy brakuje nam
      studentów w szkołach technicznych? Efekt jest taki, że nauczyciele
      fizyki i chemii gonią z materiałem (o doświadczeniach zapomnij!), a
      ksiądz, czy katecheta prowadzący religię ma czasu w nadmiarze i nie
      wie, czym go wypełnić.
      • jamnnik Re: Uczniowie bez etycznego wyboru 14.06.10, 12:36
        gauge napisał:

        > MEN powinien zweryfikować programy nauczania.W pierwszej i trzeciej
        > klasie gimnazjum program narzuca dwie lekcje religii tygodniowo, ale
        > tylko po jednej lekcji fizyki, czy chemii. Czy zakładamy, że
        > uczniowie mają zasilić później wydziały teologiczne, czy brakuje nam
        > studentów w szkołach technicznych? Efekt jest taki, że nauczyciele
        > fizyki i chemii gonią z materiałem (o doświadczeniach zapomnij!), a
        > ksiądz, czy katecheta prowadzący religię ma czasu w nadmiarze i nie
        > wie, czym go wypełnić.


        modlitwą....
        sporo czasu zajmuje, przecież
      • niteczka32 Re: Uczniowie bez etycznego wyboru 12.07.10, 17:04
        Młodzież ma znać prawa boskie, a nie prawa fizyki. W klasach humanistycznych LO
        (nowa podstawa programowa), nie ma fizyki, chemii, biologii,za to 2 godziny
        tygodniowo religii. Jest w zamian jakiś durny nowy przedmiot tzw.
        "przyroda".Zachęcam do poczytania nowej podstawy programowej. Zaiste, arcyciekawe.
    • jan-ru Uczniowie bez etycznego wyboru 14.06.10, 12:11
      Lekcja etyki to największe oszustwo państwa na rzecz kościoła,kościoła który
      dobrze wiedział że z tego nic nie będzie ze względu na rasizm religijny jaki
      panuje w naszym kraju.To tak samo jak z wyceną swojego majątku przez
      kościół,cały czas oszustwo którego nie wolno krytykować bo narusza się
      "wartości religijne".Etat księdza katechety w szkole jest nie ruszenia
      ,żadnych obowiązków tylko prawa które zniewieściali dyrektorzy szkół tolerują
      w obawie przed krytyką kościoła i jego zdziwaczałych parafian.
      • elka6851 Re: Uczniowie bez etycznego wyboru 14.06.10, 20:40
        Szanuję Twoje poglądy chociaż ich nie znam, a których mogę się tylko
        domyślać.Może mi powiesz co rozumiesz pod pojęciem "zdziwaczali
        parafianie"?Chętnie z Tobą podyskutuję,jeżeli Cię na to
        stać.Najczęściej słyszę banalne slogany,bez pokrycia i te które tu
        przeczytałam do nich należą.Czy znasz takich uczniów, którzy
        chcieliby uczyć się etyki i nie mogą? Ja nie znam .U mnie w szkole
        nie było chętnych na etykę.Jeżeli nie jesteś "fikcją"-czekam na
        wiadomość. Pozdrawiam.
        • prawie_bezrobotny Re: Uczniowie bez etycznego wyboru 21.06.10, 20:57
          Do Elki.
          Ponieważ ten, kogo pytasz, Ci nie odpowiada, pozwól, że ja spróbuję - o ile też nie wyprowadziłaś się jeszcze z tego wątku.
          Przez „zdziwaczałych parafian” można rozumieć osobników, którzy sycą swoje oczy i uszy (razem: dusze) widokiem osobników noszących się z asyryjska lub jak kapłani i arcykapłani Świątyni Jerozolimskiej (nie wiedząc zresztą na ogół o tym źródle owej mody, jak na męski gust niewieściej co nieco) oraz zawodzeniem też będącym modyfikacją zawodzenia starożytnych Izraelitów. A zarazem przy każdej podsuniętej im okazji (zmilczę, przez kogo podsuniętej) podniecają się przeciwko Izraelitom sprzed kilkudziesięciu lat tudzież współczesnym i w swym dziwactwie doszukują się „złego pochodzenia” u swoich bliźnich. W skrajnych przypadkach nawet u samego papieża JPII.
          Dalej, przez „zdziwaczałych parafian” można rozumieć tych osobników, którzy gotowi są rozszarpać pedofila, o ile nie jest duchownym pedofilem. Temu drugiemu pozwalają robić co chce - jak się niedaleko stąd wyraził jeden z uczestników wymiany zdań - z „przenajświętszym ciałem” śliczności wioskowej, widywanej nocną porą w pobliżu plebanii, czy kleryka.
          Co do uczniów zaś i ich rwania się do etyki. Tak ich wychowujemy w „tradycyjnych wartościach”, że przytłaczająca większość z nich niczego w ogóle nie chce się uczyć. Warto być politykiem, duchownym, członkiem rady nadzorczej (za zasługi dla partii, która doszła do władzy), lecz wiedza nie cieszy się estymą, a uczeni prestiżem. Pomyśl, ile młodych ludzi zrozumie to, co tutaj piszę. Już zaledwie znikomy ułamek chce się uczyć i rozumieć. Większość chce się urządzić. M.in. krzycząc na mityngach i konwentyklach.
          Nie jestem fikcją, lecz nauczycielem z czterdziesto paroletnim stażem. Spotykam uczniów, którzy chcieliby się uczyć (w tym etyki), lecz są do tego skutecznie zniechęcani. Bynajmniej nie przez filozofów, którzy mają wiele ciekawego do oferowania, lecz przez omamionych kolegów nauczycieli, pozostających pod przemożnym wpływem konkurencji. Ta ostatnia bowiem obawia się utraty „rządu dusz”. Ten zaś się jej wymyka coraz bardziej.
    • crimen Re: Uczniowie bez etycznego wyboru 14.06.10, 12:29
      pogromca_ateuszow napisał:

      > Kościół dobrze wykonuje swoje zadanie. A państwo olewa ateistów i
      innowierców.
      > Powinno się członków tych wyznań chwycić i zmusić do szkolenia
      nauczycieli.
      > Potem się kończy na tym, że dorosłemu dziecku wydaje się, że etyka
      występuje w
      > bajkach, podczas gdy tak naprawdę tylko dzieci jej nie mają
      wykonując
      > polecenia dorosłych.

      Wiara zaczyna się tam, gdzie kończy się rozum. Dramatem naszych
      czasów jest to, że do rangi nauki awansowano urojenia i fobie
      wszystkich tych, którzy wierzą że wiedzą i wiara ta zwalnia ich od
      myślenia.
      • tow_rydzyk Oswiata Alternatywna wg Watykanu i KK w Polsce 14.06.10, 12:45
        "Etyke zastapic religia
        Teorie Ewolucji - Biblijna Ksiega Stworzenia - "Genesis"
        Chemia - alchemia
        Astronomie - astrologia"


        Witajcie w 21 wieku, Rodacy

        img.naszemiasto.pl/grafika2/nowy/f8/f5/4bf28d6d530f5_o.jpg

        no i zapomnialem powiedziec .....caluje raczki.
        • mata68 Re: naprawdę wstretny obrazek.obrzydliwy. 14.06.10, 15:41
          tow_rydzyk napisała:

          > "Etyke zastapic religia
          > Teorie Ewolucji - Biblijna Ksiega Stworzenia - "Genesis"
          > Chemia - alchemia
          > Astronomie - astrologia"

          >
          > Witajcie w 21 wieku, Rodacy
          >
          > img.naszemiasto.pl/grafika2/nowy/f8/f5/4bf28d6d530f5_o.jpg
          >
          > no i zapomnialem powiedziec .....caluje raczki.


    • fackir udostępnia się naukę każdej religii 14.06.10, 12:43
      pod warunkiem, ze jest to religia rzymskokatolicka.
    • politol59 Uczniowie bez etycznego wyboru 14.06.10, 14:14
      Beszczelni, przecież prawa człowieka to nic innego jak szerzenie idei
      komunistyczych w zakamuflowanej formie.
    • placownik Ponad pięć miliardów złotych 14.06.10, 14:55
      31 625 katechetów X 1 500 zł (najmarniej licząc) X 12 miesięcy = 5,7 miliarda złotych rocznie!!!

      Renegocjujmy konkordat  lewysierpowy.blox.pl/2009/05/Akcja.html
    • pablobodek Brawo Państwo Urszula i Czesław Grzelakowie !!!!! 14.06.10, 15:20
      Waszą walkę o wolność popieram z całego serca !!
      Ale to trwa już 8 lat !!
      Po przeczytaniu artykułu mam jednak nieodparte wrażenie, że RP jest
      kolonią Watykanu, kler katolicki zabiega bezpardonowo o jego
      interesy, a polska klasa polityczna też idzie na pasku
      pzedstawicieli Krk.
      Trzymajcie się !!
      • mata68 Czy Amnesty International moze pomóc w tej sprawie 14.06.10, 15:43
        pablobodek napisał:

        > Waszą walkę o wolność popieram z całego serca !!
        > Ale to trwa już 8 lat !!
        > Po przeczytaniu artykułu mam jednak nieodparte wrażenie, że RP jest
        > kolonią Watykanu, kler katolicki zabiega bezpardonowo o jego
        > interesy, a polska klasa polityczna też idzie na pasku
        > pzedstawicieli Krk.
        > Trzymajcie się !!
    • fikumikum przecież to jest chore 14.06.10, 16:47
      dziecko nawet jeśli nie jest katolikiem to powinno znać historię i o co chodzi
      w tej religii, z samego faktu, że w szkole powinno się uczyć. Ja miałam wybór
      między religią, a etyką, wybrałam religię tylko dlatego, że było mi wygodniej,
      ale znowu na etyce koledzy nie robili nic, a za samą obecność mieli 6 na
      koniec liceum, więc na religii zostało 14 osób.
      • mata68 Re: przecież to jest chore 14.06.10, 17:24
        Pani raczy sobie żartować.Widać po Pani poziomie ile dobrego wniosła do Pani
        życia religia.Stwierdzenie "to jest chore''nadaje się wyłącznie do sądu,Pani ma
        prawo oceniać chorobę forumowiczów?Czy raczej wszyscy popadliśmy w zbiorowy
        obłęd a Pani jedna jest wśród nas zdrowa-proszę sprecyzować swoje zdanie,bo ja z
        Panią w jednej oślej ławce nie siedziałam.Byłam na etyce,co nie oznacza ,że nie
        znam religii.Konsekwentnie żądam ,żeby KK zajął się wychowaniem swoich
        zdeklarowanych członków na salach katachetycznych,ponieważ nie potrafią się
        zachować w miejscach publicznych takich jak ulica czy forum dyskusyjne.
      • prawie_bezrobotny Re: przecież to jest chore 21.06.10, 21:18
        Do Fikumikum ("przecież to jest chore").
        > dziecko nawet jeśli nie jest katolikiem to powinno znać historię i o co chodzi w tej religii
        Kom.
        A od kogo może się dowiedzieć, o co chodzi w „tej” religii? Od księdza, katechety i katechetki? Gdyby nawet wiedzieli, o co chodzi, jestem pewien, że tego nie powiedzą. Nie tylko uczniom, lecz nawet samym sobie. Żeby nie stracić reszty szacunku dla samych siebie. Jako że mówią i każą uczniom to powtarzać (na ocenę), iż chodzi o wyższe wartości. Kiedy w gruncie rzeczy chodzi o pieniądze i wpływ na tych, od których zależy lub będzie w przyszłości zależał ich podział.
        >dziecko … powinno znać historię
        Kom. Którą, pytam? Czy tę, że Wałęsa był agentem bezpieki, czy tę, że mężem opatrznościowym, pod szczególną - zresztą - protekcją samej Matki Boskiej, Królowej Korony Polskiej? Tę historię, która mówi, że największym z polskich królów jest sam Chrystus Król? Tę, która Lecha Kaczyńskiego umieszcza pośród narodowych bohaterów? Historię Kościoła ze stolicą na Watykanie? Tak zasłużonego, że nasz Wieszcz mówił o nim „Polsko, twa zguba w Rzymie!” A lud Warszawy wieszał jego biskupów jak zdrajców?
        Co jest chore?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka