Dodaj do ulubionych

Konflikt w Narodowym

07.07.10, 10:15
Pan Dyrektor jest bardzo konfliktowym, agresywnym człowiekiem. Jego intencje
można opisać dwoma określeniami: ZWOLNIENIA i SZTUKA KRYTYCZNA.
Mam kogoś znajomego w muzeum - wiem trochę - tam nie pracują niepotrzebni
ludzie - są wykształceni (asp itd), działy konserwatorskie pracują w ciężkich
warunkach - mają do czynienia z poważną chemią, są narażeni na chorobotwórcze
grzyby - ich zarobki są śmieszne. Działania Pana Dyrektora ocierają się o
mobbing i poniżanie.
Obserwuj wątek
    • sanmartino Konflikt w Narodowym 07.07.10, 10:36
      Dzięki redaktor Jareckiej za dobry, rzeczowy wywiad. Myślę, że wiele osób ze środowiska muzealnego ma teraz dużo do myślenia.

      Dyrektor Piotrowski podał kilka sformułowań, które wymagają szybkiej odpowiedzi.

      1. Konserwacja. Muzeum Narodowe w Warszawie ma jedną z najlepiej wyposażonych i najlepiej działających pracowni konserwacji w kraju. Poza tym posiada świetny zespół, który kształcił się latami, i który jak pokazała sprawa "Bitwy pod Grunwaldem" jest odpowiedzialny i jego zdanie jest szanowane w polskim środowisku muzealnym. Cytowana przez Piotrowskiego ekspertyza wykonana została przez zastępczynię dyrektora Museum of London, które jest młodą instytucją i z pewnością nie jest liderem konserwacji Wielkiej Brytanii. Jak słusznie podaje Ziemba, najważniejsze muzea brytyjskie i światowe posiadają rozbudowane i wyspecjalizowane pracownie konserwacji i laboratoria, świadczące także o randze instytucji. Poza tym, Kate Starling (wg. www.museumoflondon.org.uk) nie zajmuje się konserwacją, a koordynacją projektów, stąd za pewne kuriozalna propozycja połączenia wszystkich pracowni zajmujących się drewnem. Jak rozumiem łączymy krzesła ze średniowiecznymi ołtarzami i schodzimy do poziomu "złotej rączki". Ponadto, można mieć uzasadnione wątpliwości co bezstronności cytowanej ekspertyzy, skoro została przygotowana ona przez pracownicę podległą dyrektorowi Museum of London, Jackowi Lohmanowi, pełniącemu jednocześnie funkcję szefa Rady Powierniczej MNW, która przecież poza konkursem wskazała osobę prof. Piotrowskiego na szefa MNW.

      2. Redukcja i ekspansja.
      Ten swoisty oksymoron budzi chyba największe zdziwienie. Z jednej strony planowana jest kasacja-łączenie niektórych działów, z drugiej zaś projektowane jest wydzielenie niektórych jednostek muzealnych oraz stworzenie zupełnie nowych. Co do łączenia - zgoda, dyrektor może mieć rację. Jak się ma jednak program oszczędnościowy do tak szeroko zakrojonej ekspansji???? Gdzie zostaną utworzone Muzeum Fotografii i Oddział Wzornictwa skoro sam dyrektor mówi, że nie ma miejsca i środków. Przecież nawet obecnie istniejące działy i magazyny (Królikarnia, Otwocki Wielki) będą pewnie niedługo musiały być gdzieś przeniesione z powodu kończących się postępowań sądowych o zwrot znacjonalizowanych niezgodnie z prawem nieruchomości.

      3. Sponsorzy.
      Dobrze by było znać nowych sponsorów. Dodatkowe dotacje z Ministerstwa, miasta, lub Instytutu Chopina nie powinny być traktowane jak środki sponsorskie, lecz publiczne (samorządowe, budżetowe, operacyjne, unijne itp.). Sukcesem byłoby zdobycie środków europejskich na największy problem Muzeum - rozbudowę, a nie na jednorazowe eventy.

      4. Luwr-polityka a sprawa polska
      Kuriozalnym przykładem jest powołanie się przez dyrektora na bardzo głośny konflikt między władzami Luwru, a środowiskami naukowymi i muzealnymi odnośnie polityki wypożyczeń. Dyrektor tej wielkiej francuskiej instytucji Henri Loyrette, uległ naciskom politycznym ekipy Chiraca, i zgodził się na wieloletni depozyt bardzo cennych obiektów z Luwru w Abu Dhabi (zob. m.in news.bbc.co.uk/2/hi/europe/6421205.stm). Dla rządu Francji był to bardzo intratny kontrakt. Przeciw tak jawnie prowadzonej komercjalizacji i upolitycznieniu Luwru protestowali nie tylko pracownicy, ale najwyższe światowe autorytety akademickie, także na łamach najbardziej prestiżowych forów (Apollo, Burlington Magazine).
      Czyżby dyrekcja MNW podając niechlubny przykład Luwru, była zdania, że upolitycznienie działalności muzeum stoi wyżej niż interes zbiorów i odpowiedzialność wobec społeczeństwa?
      Spór pokazał, że polityka muzeum to nie widzimisię dyrektora, ale WSPÓLNA ODPOWIEDZIALNOŚĆ pracowników, a także środowisk naukowych i muzealnych. Wynika to również z wielu dokumentów międzynarodowych i kodeksów etyki (np. Kodeks etyki ICOM dla muzeów, art. 8.2. icom.museum/codes/poland.pdf). Pracownicy MNW, przeciwstawiając się niesłusznym i niebezpiecznym ich zdaniem decyzjom dyrekcji, kierują się etyką zawodową.

      5. Kiedy w końcu poznamy definicję "muzeum krytycznego"?? I jak się ona będzie miała do zadań muzeum określonych w powszechnie obowiązujących przepisach prawa. Nie można wszystkiego zmienić tylko za pomocą statutu...
    • ee1970 Konflikt w Narodowym 07.07.10, 14:53
      W 2005 pracowałam w UM St.Warszawy i pamiętam, że muzeum narodowe
      miało przygotowane plany rozbudowy, dokumentację do ogłoszenia
      konkursu, pozwolenie na budowę z miasta z warunkami, było jedną z
      pierwszych instytucji, która starała się o fundusze unijne i nawet
      była tam konkretna kwota (55 mln Euro). Do władzy przyszedł w
      ministerstwie kultury PIS i te pieniądze poszły na co innego, w tym
      na muzeum nowoczesne i muzeum historii Polski. Jest więc nieprawdą
      to co mówi pan Piotrowski. A w ogóle dziwi mnie polityka ministra
      Zdrojewskiego, który najwyraźniej umył ręce, boi się
      odpowiedzialności za muzeum narodowe, zrzuca teraz całą
      odpowiedzialność na pracowników i nowego dyrektora, a ten ostatni
      chyba się do tego zadania zupełnie nie nadaje. Tekst wywiadu obnaża
      jego brak zrozumienia co to znaczy prowadzic instytucję kultury.
      Dziwię się też trochę, że Gazeta Wyborcza, która pisała o rozbudowie
      muzeum ok. 2005 roku (dokładnie nie pamiętam daty) juz nic pamięta?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka