jorn
20.07.10, 11:17
W przypadku Duńczyków, Szwedów, czy Norwegów wcale mnie to nie dziwi. To jest kwestia mentalności. Oni po prostu wierzą bezkrytycznie, że wszystko co duńskie / szwedzkie / norweskie (niepotrzebne skreślić) jest najlepsze na świecie. I nie ma tu znaczenia fakt, czy w danym konkretnym przypadku rzeczywiście jest najlepsze. Oni uważają, że tak. Miałem okazję poznać po kilku lub kilkunastu przedstawicieli tych narodów i tylko jeden Duńczyk, jeden Szwed i dwóch Norwegów potrafili obiektywnie się przyjrzeć swoim i innym krajom i przyznać, że istnieją rzeczy, które gdzie indziej są równie dobre lub lepsze. Pozostali byli na to zupełnie impregnowani do tego stopnia, że jeden Szwed, z którym kiedyś w Polsce pracowałem sprowadzał części do swojego komputera ze Szwecji twierdząc, że potrzebuje szwedzkiej jakości. Sprowadzał je transportem lotniczym, co firmę kosztowało kilkakrotnie więcej, niż sama taka część była warta. Nie pomagało, że informatyk mu pokazywał, że te jego "szwedzkie" części są tak samo tajwańskie czy chińskie, jak te, które on kupuje w sklepie za rogiem. Pomogło dopiero pokazanie faktur szefowi. Bardzo podobnie ktoś na forum "turystyka" kiedyś opisywał podróż po południowej Europie z Norweżką, która po zakupie bananów w miejscowym sklepie stwierdziła, że norweskie banany są lepsze...
Jak się tak bezkrytycznie wierzy, że mieszka się w najlepszym miejscu na świecie, to trudno nie być szczęśliwym.
Pozdrawiam