Dodaj do ulubionych

Niewolnik z siódmego piętra

23.07.10, 08:54
Czy to mozliwe ?
Obserwuj wątek
    • williamadama Re: Niewolnik z siódmego piętra 25.07.10, 03:30
      1sz-truten napisał:

      > Czy to mozliwe?

      Się ku... jeszcze głupio pytasz. Oczywiście, że to możliwe. Dwadzieścia milionów
      obywateli w ten sposób kombinuje.
      • wnec2005 Re: Niewolnik z siódmego piętra 27.07.10, 02:46
        a ja mam kilku kolegow ktorzy gdy uslysza slowo praca dostaja
        nerwicy i musza cos wypic. Dziwne ze ta depresja na slowo praca jest
        powszechna w calej Polsce co widac na codzien, 20 milionow
        kombinatorow.
        • taka_prawda500 Re: Niewolnik z siódmego piętra 04.11.11, 00:02
          A jak myślisz, dlaczego dostają nerwicy? Ponieważ u nas dla osób nie posiadających tzw. "znajomości" godnej pracy za godną płacę zwyczajnie NIE MA. Jest niewolnicza harówka za marne grosze na umowy śmieciowe. Nie możesz nierzadko wyjść do toalety jak ci jakiś "wielki menadżer" nie pozwoli. I jeszcze te wszechobecne wrzaski, narzekania, pouczenia i czepianie się np. o brak uśmiechu dla awanturującego się "klienta" alkoholika który traktuje cię jak śmiecia, a ty nie możesz nic powiedzieć, bo za 5 minut wylądujesz na bruku. Nie dziwne więc, że wiele słabszych psychicznie osób nie chce być traktowanych gorzej niż psy za zapłatę nie wystarczającą na godne życie. Godności w pracy u nas NIE UŚWIADCZYSZ.
    • lmblmb Opieka społeczna w Polsce 26.07.10, 23:35
      Fajnie, że opieka społeczna w Polsce to nie okienko, które wydaje czeki. Na
      Polsce można różne psy wieszać, ale akurat nauki humanistyczne dobrze stoją, i
      są tego efekty. Pewnie, że lepiej byłoby wysłać człowieka na kurs za
      kilkadziesiąt tysięcy, tgdyby tylko były pieniądze, dobrze więc że robią to,
      co można w ramach posiadanych środków.
    • antenka_beretowa Problem w PL polega na tym, 26.07.10, 23:48
      że ci najbardziej rzutcy - i zdrowi jak najzupełniej - kasują dużo większe sumy w okienkach MOPSu,z małą , niewygórowanie odpłatną pomocą "przycjaciół" w komisjach...Tutejsza knajpa usytuwana w pobliżu ma duzy utarg dzięki temu....Kosztem takich osób , jak Pan Tomasz.
      Neoliberalne prawo silniejszego i zaradniejszego działa z jak njwiększym powodzeniem w polskiem systemie opieki społ.
    • bramhall Niewolnik z siódmego piętra 27.07.10, 00:06
      Pierwszy raz słysze, ze nerwica i depresja to to samo co
      niepelnosprawnosc. Zaś jesli chodzi o ubytek intelektualny, to jest
      on zupelnie naturalny, gdyz czlowiek ten skonczyl jedynie
      podstawowke i 1 klase zawodówki, opuszczal szkołe itd. Nerwica nie
      jest chorobą, tylko czyms w rodzaju fobii, gdyz pacjent zna swoj lęk
      i zdaje sobie sprawe z tego, iz jest on irracjonalny. Sama od wielu
      lat walcze z nerwica, napadami lęku, strachem itd, a jednak nie
      mysle o sobie jak o niepelnosprawnym, ktory nie jest w stanie
      pracowac. Depresja jest wynikiem nerwicy i lęków. Zamykanie sie w
      domu musialo doprowadzic do depresji. Ale czy ktokolwiek z depresja
      uwaza sie za niepelnosprawnego, ktoremu naleza sie zasiłki? Temu
      czlowiekowi potrzebna jest praca, kontak z ludzmi, a nie
      szufladkowanie go do roli niepełnosprawnego.
      • blonde.redhead24 Re: Niewolnik z siódmego piętra 27.07.10, 00:45
        Kobieto, nie ZAMYKANIE SIĘ, ale bycie odizolowanym PRZEZ KOGOŚ, to spora różnica.
        • bramhall Re: Niewolnik z siódmego piętra 27.07.10, 09:35
          Nie masz racji. Ten czlowiek nie wychodzi z domu , bo sie boi, ale
          jego lęk jest irracjonalny. Rodzice pozwalali mu pozostawac w domu,
          nie chodzic do szkoly, ale dlatego, ze to on nie chcial tam chodzic.
          Rodzice popełnili błąd ( nie oceniajmy ich tak surowo, bo nie wiemy
          jak ta nerwica przebiegała , jakie jej towarzyszyły symptomy ), ale
          mowienie, ze ktos tego czlowieka celowo odizolowal od spoleczenstwa
          jest gruba przesadą.
      • winniepooh Re: Niewolnik z siódmego piętra 27.07.10, 12:31
        bramhall napisała:

        > Pierwszy raz słysze, ze nerwica i depresja to to samo co
        > niepelnosprawnosc. Zaś jesli chodzi o ubytek intelektualny, to jest
        > on zupelnie naturalny, gdyz czlowiek ten skonczyl jedynie
        > podstawowke i 1 klase zawodówki, opuszczal szkołe itd. Nerwica nie
        > jest chorobą, tylko czyms w rodzaju fobii, gdyz pacjent zna swoj lęk
        > i zdaje sobie sprawe z tego, iz jest on irracjonalny. Sama od wielu
        > lat walcze z nerwica, napadami lęku, strachem itd


        brednie, które tu wypisujesz sugerują że ta "walka" cusik nie bardzi idzie
        • bramhall Re: Niewolnik z siódmego piętra 27.07.10, 12:51
          Nie rozumiem dlaczego mnie obrazasz. Jakie "brednie"? To, co o mnie
          napisales, a wystarczylo jedno zdanie, jest niezwykle dołujące.
          Walka mi jakos idzie, bo nie zamknelam sie w czterech scianach, choc
          bywaja lepsze i gorsze dni. Rozumiem az za dobrze, jak jest ciezko.
          Ale mam zastrzezenia co do kwalifikowania ludzi cierpiacych na
          depresje, nerwice itp jako "niepelnosprawnych". I prosze, bys tak
          nie kpil sobie z tego, bo nie wiesz co moze dotknac ciebie, badz
          twoich bliskich. Pozdrawiam
          • pennies Re: Niewolnik z siódmego piętra 27.07.10, 15:36
            Ależ ten człowiek jest de facto niepełnosprawny. Co nie znaczy, że każdy cierpiący na nerwicę i/lub depresję będzie za niepełnosprawnego uznany. Nie wiem, gdzie to wyczytałaś.

            Nie można porównywać człowieka do tego stopnia upośledzonego (emocjonalnie i społecznie) z przeciętnym nerwicowcem. On ma prawie 50 lat i niemalże tyle samo spędził pod kloszem i opieką - kochających na pewno, ale jednocześnie niszczących i nieodpowiedzialnych - rodziców.

            I nikt o tobie nic nie napisał, bo nikt cię tu nie zna, więc się nie przejmuj.
    • fair_rules Niewolnik z siódmego piętra 27.07.10, 00:18
      Niestety tak działa opieka zdrowotna i społeczna w Polsce - od 1990
      zanotowaliśmy najwiekszy w Europie przyrost procentowy liczby pacjentów w
      szpitalach psychiatrycznych - z 600 tys do 1.5 mln( a i ta liczba jest juz
      nieaktualna)
      Temu Panu mogę tylko współczuc- Państwo nie ma i nie chce mięc nic do
      zaoferowania takim jak on. Ci którzy mają pieniadze moga leczyć się prywatnie
      u psychoterapeuty i powoli wychodzić na prostą
      Ci co nie mają są skazani na łykanie psychotropów i odwiedzanie pomocy
      społecznej tka by nie zdechli z głodu zbyt szybko
      • bramhall Re: Niewolnik z siódmego piętra 27.07.10, 13:14
        Piszesz, jakby psychoterapia byla dostepna tylko w placowkach
        prywatnych. Dla bogatych. Bzdura! Psychoterapeuci pracuja takze w
        ramach kontraktu z NFZ, przy przychodniach zdrowia psychicznego itd.
        Chodzi o to, ze prywatnie byloby szybciej, ale to truizm
        kwalifikujacy sie do kazdej dziedziny słuzby zdrowia. Psychotropy
        łykaja i biedni i bogaci. Bogaci maja wiecej kasy, wiec stac ich na
        lekarstwa. Nie chcesz chyba powiedziec, ze komus, kto ma 440 zl
        renty pozostaje faszerowanie sie lekami za 70 zł... Mało logiczne.
        • pennies Re: Niewolnik z siódmego piętra 27.07.10, 15:46
          Nierówność tu jest, wbrew temu co sugerujesz, ogromna. Na psychoterapię w ramach NFZ czeka się długo. A psychoterpia to nie ortopedia i tu bardzo ważna jest też możliwość wyboru zarówno terepeuty jak i metody, w ramach której pracuje. Także częstotliwość wizyt w ramach NFZ może być niewystarczająca. Bycie skazanym na NFZ i jego ubogą ofertę zmniejsza szanse wyleczenia i zwiększa prawdopodobieństwo, że zaburzenie, z którym można się uporać przy pomocy terapii, będzie leczone wyłącznie/ głównie psychotropami, które wcale takie cudowne nie są.

          A jeśli chodzi o ceny leków - jeśli kogoś nie stać na lepsze i droższe, dostanie te refundowane, a więc automatycznie wybór możliwości leczenia jest dla biedniejszego zawężony. A dobór leków to też bardzo indywidualna przecież sprawa.
    • balbina81.09 Niewolnik z siódmego piętra 27.07.10, 00:25
      przeczytałam tytuł, podpis pod obrazkiem, pierwszy paragraf i nie wiem o co
      chodzi w tym artykule....czy to jest artykuł do gazety czy literatura?
      najważniejsze informacje, jak i fakty, powinny się znajdować na początku
      artykułu, żebym wiedziała czy ja chce to czytać czy nie....ogólnie rzecz
      biorąc, po tych pierwszych zdaniach zakwalifikowałabym ten fragment do
      "opowiadań"....niezłe, ale to chyba nie o to chodziło...
      • brundlefly Re: Niewolnik z siódmego piętra 27.07.10, 01:12
        czy to jest artykuł do gazety czy literatura?
        > najważniejsze informacje, jak i fakty, powinny się znajdować na początku
        > artykułu, żebym wiedziała czy ja chce to czytać czy nie....

        Właśnie dlatego, że GW nie stosuje się do takich durnych reguł odhumanizowanego
        dziennikarstwa sprzyjających lenistwu czytelników, jej reportaże społeczne nie
        mają sobie w Polsce równych. A tobie nikt nie każe czytać, włącz tv i poskacz po
        kanałach.
        • three-gun-max Re: Niewolnik z siódmego piętra 27.07.10, 10:43
          Wyborcza stosuje jeszcze durniejsze metody. Nieraz piszą coś od środka, nie wiadomo o co chodzi, często dowiadujemy się tego pod koniec ;)
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Zamiast lepienia z plasteliny - internet! 27.07.10, 07:27
      Ten pan jest inteligentny i lubi czytać. Ktoś powinien się wystarać o
      podłączenie mu internetu. To byłaby dla niego dobra socjoterapia. Wbrew
      pozorom internet nie odcina od realnego świata, lecz przeciwnie. Mógłby szybko
      nadrobić braki w wiedzy, co gdzie i jak się załatwia. Mógłby nawiązać choćby
      namiastkę kontaktów z ludźmi poprzez korespondencję w internecie. Byłoby to
      dla niego rozwijające 1000x bardziej niż lepienie z plasteliny na świetlicy.
      • b.ojciec Re: Zamiast lepienia z plasteliny - internet! 27.07.10, 09:33
        I to jest bardzo dobry pomysł !!!
      • three-gun-max Re: Zamiast lepienia z plasteliny - internet! 27.07.10, 10:43
        Jak będzie siedział cały dzień w necie to dopiero mu odwali.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zamiast lepienia z plasteliny - internet! 27.07.10, 12:56
          three-gun-max napisał:

          > Jak będzie siedział cały dzień w necie to dopiero mu odwali.

          Nie, lepiej, żeby siedział cały dzień nad plasteliną. ;-/
          • bramhall Re: Zamiast lepienia z plasteliny - internet! 27.07.10, 13:31
            Naprawde nie rozumiem tego oburzenia. Po pierwsze, zajecia
            plastyczne sa waznym elementem terapii stosowanych na oddzialach
            psychiatrycznych. Widocznie cos daja. Aktywizuja zmysły, odciagają
            dreczace mysli itd. Po drugie, ten czlowiek zostal , moim zdaniem
            błednie, zakwalifikowany przez lekarzy jako niepelnosprawny. Dostal
            takie orzeczenie lekarskie. Zapewne chodzilo o jakies zasilki, bo
            nie mial z czego zyc. Skoro dostał łatke `niepelnosprawny`, nie
            dziw, ze zakwalifikowano go do grupy terapeutycznej z innymi
            rzeczywiscie niepelnosprawnymi umysłowo.Te grupe rzeczywiscie
            nalezaloby zmienic na bardziej odpowiednia, ale jesli mialabym
            wybierac, to uwazam, ze bezpieczniej i zdrowiej byloby siedziec caly
            dzien z realnymi ludzmi, realnym terapeuta i lepic plasteline, niz
            obcowac w sieci.
            • b.ojciec Re: Zamiast lepienia z plasteliny - internet! 27.07.10, 15:46
              Chodzi o to, że jego te zajęcia z plasteliną nudzą. Jak w świetlicy spotyka się
              z ludźmi na niższym poziomie od siebie lub w gorszym stanie psychicznym to jego
              stan może się tylko pogorszyć. Informacje z Sieci mogłyby go zachęcić do wyjścia
              w real. Wędrówki w Sieci nie powinny powodować takiego strachu jak wyjście na
              ulicę.
      • brundlefly Re: Zamiast lepienia z plasteliny - internet! 27.07.10, 12:27
        A potem będziesz się zastanawiać i biadolić, skąd się w internecie na forach
        bierze tyle zrytych łbów :)
        • b.ojciec Re: Zamiast lepienia z plasteliny - internet! 27.07.10, 12:47
          Mówisz o sobie?
      • bramhall Re: Zamiast lepienia z plasteliny - internet! 27.07.10, 13:05
        Co sie tak czepiacie tej plasteliny? Dla czlowieka, ktory wiele lat
        siedzial w swoim domu, a wyjscie do sklepu graniczy z cudem, sama
        droga na swietlice i fakt przebywania z innymi ludzmi jest postepem.
        Jest to o wiele lepszy pomysl niz darmowy internet, ktory nie pomoze
        mu wychodzic z domu bez lęku. Internet tym bardziej go w domu
        zatrzyma. Owszem, moze znajdzie znajomych w sieci, ale to go nie
        zaktywizuje, nie popchnie do wyjscia, do znalezienia pracy itd. To
        jest troche takie zamiatanie problemu pod dywan. Czlowiek nie
        opuszcza mieszkania, nie pracuje, nie ma znajomych (wszystko z
        siebie wynika), no to dajmy mu neta i po klopocie... A jeszcze
        przyda sie orzeczenie, ze niepelnosprawny, dodajmy wiec zasilki i
        niech dalej tam siedzi. Mozna mu znalezc odpowiedniejsze zajecie niz
        plastelina, ale poki co, nie ma co tak krytykowac. Wazne, ze
        wychodzi z domu.
    • basienka1953 Niewolnik z siódmego piętra 27.07.10, 08:09
      Strzeż mnie Panie Boże od wszystkiego złego, a szczególnie od głupiej miłości rodzicielskiej!
    • rita.1 Niewolnik z siódmego piętra 27.07.10, 10:25
      W swoim nieszczęściu ten człowiek i tak jest szczęściarzem. Wokół niego
      znalazło się kilka przyzwoitych osób, które bezinteresownie mu pomagają.
      Większość ludzi w podobnej sytuacji nie może na coś takiego liczyć.
    • kudlatynaklacie Szczęście, że ma dobrych sąsiadów! 27.07.10, 13:06
      Niesamowite, że znaleźli się tacy goście jak Stanisław Staszak i Janusz
      Pruski. Ilu znacie takich, którym się chce pomóc, zająć się zupełnie obcym
      człowiekiem? W większości spółdzielni mieszkaniowych gościa by czym prędzej
      wyrzucili na bruk zamiast choćby pogadać. Szacunek dla tych panów, głęboki
      szacunek.
    • hanishl Do doopy z takim artykułem. Problem jest 27.07.10, 18:53
      większy i ciągle rośnie . Ile kosztuje Nas , Podatników 1 zł na pomoc dla
      potrzebujących . Nie mam danych ale założę się że co najmniej 2 zł.
      W każdej gminie jest co najmniej 5 urzędników wyposażonych w biurka i
      komputery tylko po to żeby mogli napisać kartkę np. w poniedziałki po 30 zł
      dostana wszyscy których nazwiska rozpoczynają się od liter A do C, we wtorki....
      Ci urzędnicy mają pensję ca 3 tyś zł + opłacane części składek czyli ca 5 tyś.
      brutto . Utrzymanie MOPSu tez kosztuje ( budynek , grunt , amortyzacja) a
      świadczenia dla "biednych" nie przekraczają 25 tyś zł.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka