Dodaj do ulubionych

Witajcie w moim śnie

30.07.10, 23:59
Film faktycznie niezly, ale autor artykulu nie odrobil do konca
lekcji... Powod dla ktorego efekty w tym filmie so tak przekonywujace
jest taki, ze NIE zostaly (a przynajmniej nie wszystkie) zrobione
przy pomocy komputera - w szczegolnosci scena w korytarzu
rozgrywajaca sie w stanie niewazkosci. Dla zainteresowanych,
przygarsc szczegolow pod nastepujacym adresem:

www.wired.co.uk/wired-magazine/archive/2010/08/play/behind-the-special-effects-of-inception
Obserwuj wątek
    • jef.costello Witajcie w moim śnie 31.07.10, 00:02
      Nolan trochę ściąga z samego siebie, myląc tropy widzom - Cobb to
      nazwisko niejednoznacznego bohatera jego debiutanckiego filmu
      "Following". Piosenka Edith Piaf, której bohaterowie używają jako
      sygnału, to przecież ukłon w stronę Marion Cotillard (Mol),
      nagrodzonej za kreację piosenkarki Oscarem. A Robert Fisher, bohater
      którego umysłem chce zawładnąć szajka ma swój odpowiednik w
      pozaekranowej rzeczywistości - w genialnym szachiście Bobbym
      Fisherze, znanym tyleż ze zwycięstw przy szachownicy, co burzliwego
      życia umysłowego właśnie.

      Wątek małżeński, mający być osią filmu faktycznie jest najsłabszy.
      Choć bez niego, byłaby to trochę "Gorączka" Manna, tylko we śnie i w
      trzech wymiarach naraz.
    • lana.777 Witajcie w moim śnie 31.07.10, 00:09
      Dobry pomysl na konstrukcje filmu (chociaz nie nowy), mianowicie opowiesc w opowiesci, a w tej opowiesci opowiesc... Niestety wszystkie te opowiesci slabiutkie. Mozna powiedziec nudne i niewiele sie w nich dzieje. Niektorzy aktorzy (aktorki) zbedni, gdyz nic nie wnosza swoja obecnoscia. No, ale moze kogos zabawi taki film.
      • heureka7 100% 08.08.10, 16:16
        w 100% zgadzam sie z przedmowczynia - mialam dokladnie takie same spostrzezenia
        po wyjsciu z kina...

        i male sprostowanie - P. Szczerba pisze:

        "Cobb z powodu dokonywanych kradzieży jest ścigany przez prawo, nie może więc
        wrócić do Stanów, gdzie czeka nań dwójka małych dzieci"

        Otoz Cobb, o ile dobrze pamietam, jest scigany przez prawo jako glowny
        podejrzany w sprawie zabojstwa wlasnej zony. Ta ostatnia, przed swa - samobojcza
        - smiercia przeprowadza prawdziwa kampanie informacyjna, by przekonac
        wszystkich, ze jej malzonek planuje ja zamordowac. W ten sposob chce
        "zmotywowac" go do "powrotu do prawdziwego zycia" w ktoryms tam wymiarze snu
        (czy raczej zdemotywowac do pozostania w realu)...


    • lana.777 Re: Witajcie w moim śnie 31.07.10, 00:42
      Jacek Szczerba: "Jeśli za kamerą staje Christopher Nolan, to znaczy, że film
      będzie atrakcyjny, pokomplikowany i będzie dawał po głowie."

      Ha! ha! ha! ha! Co to znaczy "film bedzie dawal po glowie"? Jakie to naiwne pisanie.

      Moze powinien byc znany polskim krytykom filmowym "Rekopis znaleziony w
      Saragossie" Jana Potockiego, na podstawie ktorego powstal film Wojciecha Hasa o
      tym samym tytule,gdzie zawilosc watkow, przygod, bohaterow, romansow i gatunkow
      literackich splecionych razem daleko przewyzsza film "Inception" gdzie nawet ani
      pomysl nie jest oryginalny ani zadnej zawilosci tam nie widac. Do tego nalezy
      dodac takie pozycje literackie jak "Dekameron", czy "Basnie z 1000 i Jednej
      Nocy" - "Incepcja" nie wysunie sie na pierwsze miejsce pod wzgledem zawilosci
      konstrukcji.

      Ukazujaca sie rytmicznie zmarla zona bohatera (Leonardo di Caprio), miala juz
      miejsce w powiesci jak i filmie "Solaris" Stanislawa Lema.
    • mmm007 "Incepcja"?? moze raczej 'przejecie'? 31.07.10, 00:51
      • bibliotekarz76 Szok poznawczy 31.07.10, 16:17

        Rany, to jest chyba pierwszy tekst Szczerby od bodajze dziesieciu lat ktory da
        sie przeczytac! Ani nie jest protekcjonalny, ani pseudointelektualny, a do tego
        ciekawie napisany. Kurcze, nie wierzylem ze to sie kiedys stanie.

        Bibliotekarz
    • pm987 Witajcie w moim śnie 31.07.10, 17:25
      Polecam.

      Film wybrałem przypadkowo korzystając z szybkiej opinii pracownika kina ;)
      Czasem tak lubię robić i iść na film z bez nastawienia, tabula rasa.
      O filmie wiedziałem tylko tyle co z zapowiedzi widzianej przed innym filmem,
      który ostatnio oglądałem, bodajże przed Shrekiem 3D. Tak więc może nie pełna
      tabula rasa... Choć fabuła mnie zaskoczyła, myślałem, że chodzi o coś
      troszeczkę innego.

      Głównym plusem filmu jest właśnie zaskakująca fabuła, nie wiemy co wydarzy się
      za chwilę. Film jest, mówiąc potocznie, mocno 'zakręcony'. Gra aktorska na
      poziomie.
      By być szczerym przyznam jednak, że 'rozpoczęcie' czy też 'powstanie' czegoś
      (bo chyba tak należny tłumaczyć tytuł choć najbardziej trafne byłoby
      'zaszczepienie') nie wciągnął mnie do końca tak jak niektóre filmy. Nie
      zapomniałem, że siedzę w fotelu i czasem nawet rozglądałem się po sali.
      4/5
    • antobojar Zadam aby podobny film powstal w Polsce, ale na... 31.07.10, 19:29
      linii Rydzyk - Mohery - Kaczynski...
      Aaa... i zeby bylo sexy (wymog konieczny)... mozna dodac Kempe...
    • pesymista Durny ten film jak rzadko kiedy 01.08.10, 00:33
      To arcydzieło marketingu - zaoszczędzono nawet na fabule. No bo
      przecież, skoro wszystko dzieje się we śnie, to nie musi mieć sensu,
      byle biegali, strzelali. Opowiastki składające się na opowieść
      najdelikatniej mówiąc, naiwne. Zwykły hollywoodzki film, nic
      specjalnego. Zmarnowany pomysł.
    • basimpson Witajcie w moim śnie 13.08.10, 11:09
      Powiem szczerze, że film mnie rozczarował... Każdy, nawet
      najbardziej fantastyczny scenariusz, musi mieć swoją logikę i
      konsekwencję. Czy nikt nie zwrócił uwagi, jak nas twórcy oszukują w
      szczegółach: do pewnego momentu kanonem jest, że śmierć oznacza
      wybudzenie do "poziomu wyżej", aż tu nagle ludzie zaczyną ginąć
      i "zapadają się" niżej (Fischer, Saito) !!! Albo jakim cudem jeden z
      bohaterów tak totalnie upodabnia się do wuja Fischera ?
      Charakteryzacja ? Bez żartów. W serialach typu House mogę odpuścić
      medyczny bełkot, bo próba jego zrozumienia mija się z celem, oglądam
      to dla innych, fantastycznych zalet. Ale w tego typu filmie
      serwowanie tego widzowi zakrawa na kpinę; jest to jedynie pretekst
      do nadmiaru efektów specjalnych. Matrix górą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka