tow_rydzyk
01.08.10, 16:30
Polska jest jedynym europejskim krajem, gdzie parę desek i kilka gwozdzi może
zrobić zawrotną polityczną karierę. Ta kompromitujaca Polakow farsa udawadnia,
ze Nasz Kraj nadal znajduje się na cywilizacyjnym rozdrożu. Zyjemy w kRAJu, w
którym problemy usuwania ciąży (lub dwoch desek z miejsca publicznego) są
pilniejsze od zapobiegania powodziom. Czy w Polsce Komorowskiego KK będzie
nietykalny, ponad wszelką krytyką? Czy immunitet tych obłudnych,
skorumpowanych hedonistów dobiegnie końca? Watpię. Nie zmienią tego ani
kościelne sex-afery ani jego komercjalizacja, protesty społeczeństwa przeciw
nachalnej katolicyzacji przestrzeni publicznej. Bezkarność tzw. “pasterzy”,
wykorzystujących swoje “stado baranów” do celów politycznych, materialnych i
seksualnych jest tylko jedna strona medalu. Menadżerowie Kościoła Katolickiego
Pty Ltd (towarzystwo starszych panów z nieograniczonymi przywilejami ale z
ograniczoną odpowiedzialnością moralno-prawną) niczym mafia są dobrze
powiązani ze strukturami władzy. Atakowani–panowie w sutannach uciekają się do
tzw.“obrony uczuć religijnych” a zapędzeni w róg zasłaniają się portretami
Wiecznej Dziewicy Maryji albo chowają się za spódnicami zdewociałych
staruszek. Stworzyli mit o bohaterskiej walce z komunizmem tymczasem kler
również za komuny żył jak u pana Boga za piecem. Tak jak i teraz nasza
hierarchia kościelna mieszkała w pałacach, rozbijała się zachodnimi wozami i
miała dostęp do wyjazdów zagranicznych. Tempo budownictwa kościelnego na łeb i
szyje biło tempo budownictwa mieszkaniowego. Liczni księża i niektórzy
luminarze opozycji z bardzo religijnym Wałęsą na czele przez lata żyli w
perwersyjnej symbiozie z SB a póżniej-jak tow.Wielgus-lali krokodyle łzy na
pogrzebach górników z “Wujka” czy męczennika mimo woli-Jerzego Popiełuszki.
Pogrzeb pary prezydenckiej na Wawelu zamieniono w Catholic Show. Odnosiłem
wrażenie, że po Watykanie jesteśmy jedynym państwem teokratycznym w Europie.
Kościół musi w końcu uznać swoją odrębność od zsekularyzowanego,
demokratycznego i tolerancyjnego państwa. Te nietykalne święte krowy w
sutannach, które w KAŻDYM SYSTEMIE POLITYCZNYM zawsze spadają na cztery kopyta
postawiły się w naszym kraju ponad PRAWEM. Skostniałe i archaiczne doktryny
religijne nie dotrzymują kroku wymogom współczesnego, nowoczesnego
społeczenstwa. Zacofanie religii wobec postępu naukowego i cywilizacyjnego
symbolizują losy Sokratesa, Spinozy, Kopernika czy spalonego na stosie
Giordano Bruno. Pojęcie oświecenia czy oświaty w wydaniu kościelnym sprowadza
się do zniewalania umysłu i to od najmłodszych lat co w rezultacie pogłębia
cywilizacyjną infantylizację i zaściankowość naszego społeczeństwa. W
rzeczywistości nie rózni się to od totalitarnej indoktrynacji Talibów,
ortodoksyjnych żydów czy krypto-komunistów z Północnej Korei. Czyżbyśmy w 1989
zamienili jedna formę autorytaryzmu na kolejną? Doktryny KK posiadaja wszelkie
atrybuty totalitarnej utopii. Propagandziści KK stosują stare metody
socjo-techniczne oparte na: identifikowaniu ludzkich kompleksow i obaw,
“empatii”, iluzorycznych obietnicach, podporządkowaniu, manipulowaniu i
wykorzystywaniu ludzi nie chcących albo nie zdolnych do racjonalnego i
niezależnego myślenia. Nie chcę aby Nasz Kraj zamieniono na skomercjalizowany
katolicki Dysnejland, gdzie bóg to nic innego jak Swięty Mikołaj w wydaniu dla
dorosłych. Nie chcę aby Polska była dla świata eksporterem
niewykwalifikowanej, taniej siły roboczej oraz pijaczkow, złodziei samochodów
i księży pederastów. Nie chcę abyśmy na zawsze pozostali przedmiotem
niewybrednych dowcipów, w kraju słynącym z “Polish jokes” i naszym nowym
“Wielkim Bracie”- USA.(Fakt, ze przecietny Amerykanin nie potrafi wskazac
Polski na globusie pozostawiam bez komentarza.) O ile modły o deszcz podczas
obrad sejmu RP wywołały w Zachodnich mediach lekkie drwiny o tyle ogłoszenie
Jesusa Chrystusa Królem Polski pobiło wszelkie rekordy absurdu.
www.youtube.com/watch?v=fCBt21orGnE
www.youtube.com/watch?v=HDWsUHAjTkw
W Polsce natomiast o kościele i klerze pisze się dobrze albo się milczy. Z
reakcji propagandy KK w Polsce i zwłaszcza tej w Watykanie zauważam, że
nastroje społeczne i opinie zsekularyzowanych mediów, nie mówiąc o lawinie
pozwów sądowych o molestowanie seksualne, powoli zaczynają odnosić skutek. Te
pierwsze od prawie 2000 lat publiczne przeprosiny i prośby o przebaczenie ze
strony Kościoła nie są wynikiem ewolucji moralnej KK ale pierwszymi symptomami
strachu czy nawet paniki. Czyżby zaczęli sobie oni zdawać sprawę z tego, że
nie są już w stanie konkurować z realiami Swiata 21-go wieku na poziomie
intelektualno-moralnym? Czyżby na smyczy Watykanu pozostały jedynie Afryka,
Ameryka Lacińska i południowo-wschodnia Polska? Jak długo jeszcze będziemy
tolerować w Polsce tych nadętych “nabożnościa” bufonów i sybarytów, którzy nie
ziszczalnymi, pustymi obietnicami jak pasożyty wykorzystują ludzką biedę,
bezradność, łatwowierność, zacofanie i przede wszystkim brak wykształcenia?
Kiedy skończy się to zastraszanie, ogłupianie i TO POZBAWIONE WSZELKICH
SKRUPULOW WYZYSKIWANIE dobrych ale naiwnych ludzi, którzy cieżką pracą
oszczedzają każdy grosz? Kiedy przestaniemy stawiać ponad prawem tą watykanską
agenturę, której płacimy konkordatowy haracz? Czyżby KK w Polsce był niczym
innym jeno państwem w państwie? Arogancja, pozerskie uduchowienie, to ślepe
przekonanie o swojej moralnej i intelektrualnej wyższości wynikajacej z
domniemanej wszechwiedzy, nieomylności i mesjanizmiu, manifestowanie fałszywej
skromności, pokory, ubóstwa połączone z demonstracyjną pogardą dla prawa i
absolutnym poczuciem bezkarności budzą we mnie uczucia największego
obrzydzenia. Większość z nas myśli o KK to samo ale w obawie o reakcje rodziny
i sąsiadów bezwolnie, jak zaprogramowane automaty datkami i darowiznami
utrzymujemy przy życiu tą wirtualną organizację a raczej fikcyjną firmę,
której sprzedaż złudzeń przynosi pokazne - bynajmniej nie wirtaulne - dochody.
Przywiązanie KK do dóbr i przyjemności na tym ziemskim padole przy
jednoczesnej umiejętności przekonywania milionow prostych ludzi, że prawdziwe
życie zaczyna się dopiero w niebie, po naszej śmierci jest wyczynem godnym
Nikodema Dyzmy. img.naszemiasto.pl/grafika2/nowy/f8/f5/4bf28d6d530f5_o.jpg
Panowie w sukienkach, nie wystawiajcie do całowania tych waszych brudnych i
pazernych łap, które nigdy nie parały się prawdziwą, uczciwą pracą?
Kultywujcie w swoich średniowiecznych skansenach dogmaty oparte na kulcie
śmierci, patologiczną fascynację ciężarnymi dziewicami i skrzydlatymi i
rogatymi facetami(?) i nawet wasz religijny nekro-fetyszyzm ale w świecie
realnym musicie zaakceptować 21-wieczne reguły gry. Nie ośmieszajcie się tymi
waszymi wafelkami i przepustkami do nieba. Trzymajcie się z dala od naszych
dzieci. Mitologia Grecka i Rzymska, bajki Ezopa, Andersena, Braci Grimm,
Perrault’a, La Fontaine’a czy Brzechwy i Porazinskiej pod względem
estetyczno-dydaktycznym i moralno-wychowawczym mają więcej do zaoferowania niż
ten wasz traumatyzujacy młode umysły pretensjonalny bełkot zbudowany na
schizifrenicznym poczuciu winy, niedowartosciowania i nonsensownym religijnym
folklorze o duchach, diabłach, piekle, gadąjących wężach. Bądzcie
pośmiewiskiem Europy na swój własny rachunek. Pozwólcie uczciwym i rozsądnym
Polakom swobodnie i krytycznie myśleć i cieszyć się życiem tu i teraz w
światłym i nowoczesnym europejskim państwie.