rs_gazeta_forum
02.08.10, 08:17
Zdarza się, że przypinam łatki p. Czechowi za jego opisy czy wnioski, tu
jednak dość trafnie moim zdaniem opisał miejsce, w jakim znajduje się Polska w
kwestiach religijnych. Oczywiście jak człowieka zupełnie areligijnego dotyka
mnie to wszystko tylko pośrednio, tam, gdzie państwo kościelne wygrało walkę z
państwem polskim, np. kiedy w szkole dzieci tracą cały rok szkolny w cyklu
dwunastoletnim na religię. CAŁY ROK! To oczywiście są też ogromne pieniądze,
jakimi państwo dofinansowuje wrogą mu organizację, ale cóż, to jest wojna i
nic tego stanu rzeczy nie zmieni.
Piszę to wszystko, bo jedna rzecz warta jest w tym artykule specjalnego
wyróżnienia - wskazanie, że w tej wojnie ważniejszym źródłem identyfikacji od
uczestnictwa w kościelnych obrzędach jest już miejsce krzyżyka na kartce
wyborczej. Tak trzymać, a może państwo przestanie wreszcie oddawać pole
walkowerem.