Dodaj do ulubionych

Deszcze niespokojne

11.08.10, 14:43
Absolutnie ma racje. Należy opracować plan zagospodarowania wody, bo wały do
nieba nic nie dadzą. Już teraz po przerwaniu wałów myśli się jak je zrobić
większe, mocniejsze, a przecież wielka woda na rzece musi się gdzieś wylać.
Należy to uporządkować, łącznie ze polderami zalewowymi, wspólnie dla całego
kraju, a nie jak teraz jest, że każdy wojewoda wymyśla wysokość wału dla
swojego odcinka rzeki
Obserwuj wątek
    • poborowy102 moje miasto bardzo się rozwija 11.08.10, 18:45
      non stop słychać warkot pił - to co komuchy zostawiły - drzewa,
      swery, kapitalisci zabudowują szczelnie.
    • ola Re: Deszcze niespokojne 11.08.10, 19:13
      Przyjedzcie w Beskidy.
      Na terenach, gdzie źródla ma rzeka Wisła, wycina się lasy całymi
      hektarami. Całe stoki, na których jeszcze 2 lata temu rósł stary
      świerkowy las, są zupełnie łyse. Do tego masowo betonuje się górskie
      potoki. Przy byle deszczu woda spływa z gór potokami a potem jak
      rynną z ogromną siłą w dół w kierunku Skoczowa, Czechowic, Bierunia.
      Kiedyś tego nie było. Kto wydaje zgodę na taką gospodarkę leśnią i
      hydrologiczną?!
      • poborowy102 Re: Deszcze niespokojne 11.08.10, 19:32
        Beskid Śląski jest wycinany, bo świerki są chore, atakowane przez
        szkodniki, w dodatku rosnąca tu odmiana świerka została przywieziona
        z innej części Europy, z innego klimatu.

        Wszystko to w wyniku wycięcia pierwotnych lasów przez Habsburgów w
        zwiazku z działalnością hut w Ustroniu, Trzińcu, Węgierskiej Górce.
        Wcześniej w Beskidach był las mieszany i taki się przywraca, potrwa
        to długo.
        Niemniej faktem jest, ze Beskidy są coraz bardziej zabudowywane -
        niektóre góry już do połowy swej są osiedlami, tym samym jest wiecej
        betonu i mniej lasów. No, ale takie są prawa wolnego rynku
        (łapówkarstwo, nieprzestrzeganie prawa itd.).
        • ola Re: Deszcze niespokojne 11.08.10, 19:48
          Nie musisz mi tego tłumaczyć.
          ja to wiem, i z racji urodzenia, i wykształcenia, i zawodu.
          Kłopot w tym, że jestem na miejscu i widze jak to jest robione.
          Na jedno chore drzewo wycinane jest 20 zdrowych. Wycina się nawet
          lasy, do których szkodnik jeszcze nie dotarł.
          Nic nie sadzi się na tym miejscu - miały się tu pojawić pierwotnie
          zalesiające Baskidy buki, ale zamiast tego wyrastają jakieś krzaki-
          samosiejki i nowe świerki.
          No i te potoki - moim zdaniem główny winowajca.

          Co do zabudowywania. Pamiętam, że już w latach 70-tych wydano zakaz
          dalszej zabudowy doliny, w której mieszkam, bo specjaliści
          obliczyli, że więcej domów może powodować osuwanie się zboczy. I co?
          Do lat 90-tych powstały może 2 nowe domy, przez ostanie 20 lat
          zaludnienie (a raczej zabudowanie, bo to domy letniskowe) w dolinie
          zwiększyło się kilkakrotnie
    • bling.bling Deszcze niespokojne 11.08.10, 19:55
      Zadne palny zagospodarowania, stare plany sa rownie dobre jak i nowe. Chodzi o zmiane folozofii projektowania kanalizacji. To co glupkowaty dziennikarzyna mowi o Szwecji to cos co uslyszal od Millera czy Tuska który sam tez nie rozumie. Chodzi o SUDS.
      Sustainable Urban Drainage System
      Takie projektowanie które zapewnia sprawne odwodnienie ale i maksymalna retencjie wody w zlewni. To wiele roznych technik ktore stosowane razem daja pozytywny efekt zmniejszenia splywu.
      Zapomnijmy od lasach, bagnach i polderach. Chociaz one tez sa niezwykle wazne. Ale przegrywaja i beda przegrywac z ekspansja ludzi. Polskie miasta i tak maja bardzo luzna zabudowe. Masa kompletnie niezagospodarowanego miejsca, a to przeciez zwieksza retencje. Zabudowujmy madrze. Uczmy sie od tych ktorzy wiedza jak to robic. Tymczasem polskie normy i poslki system budownictwa jest skostniala struktura. Krajowa Izba Inzynierow rekami i nogami broni sie przed uznawaniem kwalifokacji iznynierom ktorzy pracuja na zachodzie. Kwalifikacje przegrywaja z korporacyjnym koniunkturalizmem. Brawo.
    • dar61 I te korzenie na pół pola - zgroza! 11.08.10, 20:20
      Prof. P.K., hydrolog:

      ...Podejrzewam, że wodę odbierają polom nadmiernie
      rozrastające się lasy...


      Może jakieś argumenty na tak obrazoburczą tezę, Panie Naukowcu?

      Lasy, owszem, działają jako pompa wodna, spada dzięki nim poziom wód
      gruntowych - ale na terenach podtapianych!

      Już w zasięgu "cienia" skraju lasu mamy znany od wieków efekt
      podniesienia wilgotności powietrza, potem gruntu - w efekcie
      zwiększenie plonów upraw rolnych, polnych, łąk!
      Lasy "przytrzymują" chmury, zwiększają nad sobą i w okolicy ilość
      dni deszczowych, powodują spadek odsetka opadów burzowych, tonują
      więc dynamikę i rozkład opadów w roku!

      Warunek - las od lasu nie powinien być oddalony na pół województwa,
      jak jest właśnie w okołopilskiej Wielkopolsce.
      Tam hula wysuszanie odwiatrowe gruntu, jest wielokilometrowe
      zapadlisko leja wodnego z przyczyny wydobycia kopalin w brunatnym
      trójkącie Koło-Konin-Turek, najdłuższy i rozgałęziony system
      kanałów Obry odwilgacający okoliczne ziemie, pogłębia się
      stepowienie niszczące glebę i podglebie - brakuje do kompletu w
      Wielkopolsce tylko burz piaskowych.
      I Łowców Tornad, pardon - huraganów.

      Przydałyby się badania, a nie podejrzenia, panie Profesorze...
      Oraz przydałaby się renaturyzacja nieużytków.
    • maxikaz01 Wysokie krawężniki ! 11.08.10, 20:24
      Mnie od zawsze zastanawiało dlaczego stawia się takie wysokie krawężniki przy
      jezdni ?! Nie mówię tu nawet o tym, że uniemożliwia to wodzie spływanie na
      boki ale również nie da się wjechać na pobocze gdy jedzie karetka !!!
    • zablokowany-obrazliwy-nick Warszawiacy po powodzi 11.08.10, 20:32
      żądali aby wyciąć drzewa rosnące miedzy wałami wiślanymi. Warszawa moze lżej
      by przeszła powódź, ale Płock by zalało.
    • georg023 Deszcze niespokojne 11.08.10, 20:38
      Może pan profesor zna sie na trawnikach ale na pewno nie zna sie na konstrukcji dróg. Woda jeśli nie opóści szybko korpusu drogi, wnika pod nawierzchnię powodując utrate nośności a w rezultacie pękanie warstw jezdni. Jeśli dołozymy do tego środkowo-europejski klimat, czyli częste przejscia przez zero stopni w okresie zimowym, to z nawierzchni nie zostanie nic.
      Poza tym, duże opady zdażają się, statystycznie, raz w roku. Projektowanie kanalizacji na taki opad nie ma sensu z punktu widzenia ekonomii i inżynierii. Dlatego z kłaużami trzeba sie co jakiś czas pogodzić.
      Jednak jeżeli ktoś stawia dom na skarpie, albo w obszarze zalewowym, to robi to tylko i wyłącznie na swoja pdpowiedzialność i niech nie ma później pretęsji do sił przyrody.
      • art_102 Re: Deszcze niespokojne 28.07.11, 14:21
        Drogi Georgu - co to za pieprzenie - "Jednak jeżeli ktoś stawia dom na skarpie, albo w obszarze zalewowym, to robi to tylko i wyłącznie na swoja pdpowiedzialność i niech nie ma później pretęsji do sił przyrody."
        Czy to samowole budowlane, czy budynki postawione na wyznaczonym przez gminy terenie, podzielonym na działki pod zabudowę jednorodzinną?

        Mówisz, ze takie opady statystycznie sa raz w roku i "Projektowanie kanalizacji na taki opad nie ma sensu z punktu widzenia ekonomii i inżynierii." - dowcipniś i włąsnie dlatego, póki takie ciasne umysły będą o pewnych rzeczach decydować, to jak nas zalewalo, tak nas bedzie dalej zalewać. Poza tym powiedz to ludziom, ktorzy potracili dobytek, powiedz tez rzadowi, który nie wie jak poradzic sobie z kosztami popowodziowymi?
    • art_102 Boże, nareszcie!!! 28.07.11, 14:12
      Od lat nie słyszałm tak mądrego "głosu". Dalczego tacy ludzie nie siedzą we władzach, nie są ministrami czy przynajmniej włodarzami miast? Może dlatego, ze prędzej zawał by ich wykończył, niż dogadaliby sie z naszym skostaniałym urzednictwem. Problem w Polsce nie polega na braku kreatywnych, zdolnych ludzi, mamy ich w sporo, czasami to wręcz perełki, ale co z tego, skoro wszystko rozbija sie o skostniałych urzedasów i decydentów w wiekszosci albo siedzacych na posadach od komuny i dalej serwujacych cieliste kolorki, albo kolejne pokolenie przejmujace stanowiska po mamusiach i wujkach, którzy poza umiłowaniem siedzienia na stołku, nie maja za grosz polotu, wyobraźni i to co powinno sie dziać u nas od lat, może ruszy za jakie s 20, kiedy inne kraje beda juz o takich rozwiązaniach mówic "historia".
      Zalewa nas woda, tereny sa nieprzystosowane pod budownictwo mieszkaniowe, budynki "spłynęły wodą", ale pozwolenia na budwe na nim dalej sa wydwane. Wazne to sprzedać. W Katowicach wycinanie prze UM drzew i betonowanie kazdego kawałka, przyjęło juz formę epidemii. Wycina sie kilkadziesiąt starodrzewów przy osiedlu, zeby postawić budkę Macdonalda.
      Te oszołomy nie zdaja sobie sprawy, że to "prawie" robi tak olbrzymią różnicę. Częsć rozwiązań, o których mówi profesor, jest taka prosta, i nic nie kosztuje, bo niższy kraweznik , to tylko inne myślenie o zabudowie, a nie dodatkowa inwestycja, tak jak obsadzic, zamiast zalać betonem - i taniej, i przyjemniej. Ale trzeba to robić konsekwentnie i z myśleniem o przyszłości, a nie odwalać bylejakość i epatować tymi "osiągnięciami" w przedwyborczych spotach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka