Dodaj do ulubionych

Dlaczego Ewy nie uratowano?

02.09.10, 00:51
Zdjęcie z tomografu przesyła się MMSem??? Po pierwsze, to jest kilkadziesiąt
zdjęć - przekrojów, a nie jedno. Po drugie, nie wolno (prawo zakazuje!)
stosować stratnej kompresji do przesyłania obrazów medycznych, a do MMSów
dołącza się stratne JPG. Po trzecie, obrazek dołączony do MMSa jest miniaturką
obrazu, który powinien obejrzeć lekarz. Po czwarte - jak ten obraz trafił do
telefonu komórkowego? Czy jako zdjęcie monitora wykonane aparatem
fotograficznym tego telefonu? Przypuszczam, że stan wiedzy tych "specjalistów"
tak kazał im zrobić... I to wszystko w roku 2010, przy ogólnej dostępności
Internetu, gdzie wystarczy przesłać mailem te zdjęcia, obejrzeć w domu i
odesłać opis. Boję się zachorować w Polsce na cokolwiek poważniejszego niż
katar :(
Obserwuj wątek
    • pani_bozia Dlaczego Ewy nie uratowano? 02.09.10, 08:07
      MMS?????????????
      w jakim formacie zdjęcie poszło?
      strzeliła foto dla monitora czy co?
      czy email z fotografią?

      znając poziom techniczny polskich "specjalistów" pewnie zrobiła krowa "zrzut z
      ekranu" HAHAHAHA W NAJLEPSZYM RAZIE
      • piotrns Re: Dlaczego Ewy nie uratowano? 02.09.10, 23:19
        > MMS?????????????
        > w jakim formacie zdjęcie poszło?
        > strzeliła foto dla monitora czy co?

        Właśnie tak, to było zdjęcie monitora zrobione komórką:
        "Bierze komórkę, fotografuje zdjęcie z tomografu i wysyła MMS-a"

        Brrrrr...
        • aqant Gdyby mężowi powiedziano,pewnie poleciałby ze skan 03.09.10, 13:15
          em do 10 profesorów w środku nocy i zapłacił za to z własnej kieszeni.
    • pani_bozia Dlaczego Ewy nie uratowano? 02.09.10, 08:10
      ale nie ma się co przejmować i przesadzać, kiedyś były tylko telegrafy czy jak
      to się nazywało, poza tym, jeden z nich sam powiedział, że mógł obejrzeć
      zdjęcie i postawić diagnozę po wysłuchaniu zdjęcia więc nie przesadzajmy
    • albrecht_kalba Dlaczego Ewy nie uratowano? 02.09.10, 08:57
      Bardzo ładny tabloidowy tekst. Tytuł żywcem wzięty z bulwarówki, do tego
      klasyczna "przeżyciówka", ze smutnym wyrazem twarzy. Fakt, czy Super Expres by
      wyszparowały no, ale to kwestia dyrektorów artystycznych.
      • puuchatek Re: Dlaczego Ewy nie uratowano? 02.09.10, 09:31
        albrecht_kalba napisała:

        > Bardzo ładny tabloidowy tekst. Tytuł żywcem wzięty z bulwarówki (...)

        Twój komentarz swoją rzeczowością i szerokością spojrzenia także reprezentuje poziom bulwarówki. Jakieś konkrety?

        K... mać. Kobieta zmarła (najprawdopodobniej) dlatego, że w szpitalu nie było fachowego radiologa, który opisałby zdjęcie. I dlatego, że wielu lekarzy (nie wszyscy, nie uogólniam, pewnie nawet nie większość...) woli stracić pacjenta, niż przyznać się do błędu czy niewiedzy.

        Wiem, że to nic nie zmieni - ale gdyby chodziło o moją żonę, pozwałbym szpital na taką sumę, że przez najbliższe parę lat prasa pisałaby o tym jako o precedensie. I szedłbym choćby do Strasburga.
        • albrecht_kalba Re: Dlaczego Ewy nie uratowano? 02.09.10, 10:34
          Bardzo ładny tabloidowy tekst. Tytuł żywcem wzięty z bulwarówki (...)
          >
          > Twój komentarz swoją rzeczowością i szerokością spojrzenia także reprezentuje p
          > oziom bulwarówki. Jakieś konkrety?

          Oczywiście. Tytuł "Dlaczego Ewy nie uratowano?" niesie taki sam ładunek
          emocjonalny, jak "Mój mąż umarł, bo nie przyjechała karetka". A stawianie
          nacisku na emocje, to domena prasy "kolorowej". Nie umniejszam tragedii,
          wskazuję jeden z wielu przykładów "tabloidyzacji" mediów. Nawet tych, które się
          od tego odżegnują. A akcja "Chudnij z nami", czy coś w tym stylu? Fotografowanie
          ludzi z wielkimi brzuchami, żeby za miesiąc pokazać ich bez brzuchów? Czysty
          tabloid. Ale jeśli nie widzisz konkretów w pierwszym, bardzo konkretnym
          przypadku, to wydaje mi się, że merytoryczna rozmowa jest bezcelowa.
          • kretu23 Fakt braku radiologa do opisu zdjec 02.09.10, 15:39
            to nie bulwarowka, tylko kryminal i to z urzedu.
          • fpitt Re: Dlaczego Ewy nie uratowano? 05.11.10, 00:53
            do albrecht_kalba:
            Biedny kretynie- kabotynie. Ciebie interesuje forma , mnie treść. Dla mnie są istotne fakty a takim jest ewidentny brak fachowej opieki medycznej w tzw. weekendy i dalej. I brak odpowiedzialności za popełniane błędy.
            Obyś nie musiał znaleźć się pod taką opieką i z takim skutkiem. (ciebie już by nic nie nauczyło - a cierpieli by twoi bliscy)
        • dormel108 Re: Dlaczego Ewy nie uratowano? 02.09.10, 19:12
          żeby wystąpić o odszkodowanie wpierw musi mieć miejsce dochodzenie prokuratorskie, sprawa sądowa,
          orzeczenie sądu o winie szpitala. wtedy można iść do sądu. jakieś 4-5 lat jak podejrzewam. jestem
          właśnie na tej ścieżce. i też szpital czerniakowski. historia podobna...
        • shigella Re: Dlaczego Ewy nie uratowano? 03.09.10, 23:07
          puuchatek napisał:

          > albrecht_kalba napisała:
          >
          > > Bardzo ładny tabloidowy tekst. Tytuł żywcem wzięty z bulwarówki (...)
          >
          > Twój komentarz swoją rzeczowością i szerokością spojrzenia także reprezentuje p
          > oziom bulwarówki. Jakieś konkrety?
          >
          > K... mać. Kobieta zmarła (najprawdopodobniej) dlatego, że w szpitalu nie było f
          > achowego radiologa, który opisałby zdjęcie. I dlatego, że wielu lekarzy (nie ws
          > zyscy, nie uogólniam, pewnie nawet nie większość...) woli stracić pacjenta, niż
          > przyznać się do błędu czy niewiedzy.
          Bulwarowka nie bulwarowka, moze wreszcie po takich artykulach cos sie ruszy.

          Przez przypadek mam nieszczescie mieszkac w "zasiegu razenia" opisywanego
          szpitala, podobnie jak moja rodzina i rodzina mojego faceta.
          Ciotke przyjeto z powodu migotania komor, od cewnika wdalo sie zakazenie -
          temperatura siegala 39C, ale dyzurna lekarka wyjasniala ze "ta pani ma dziury w
          mozgu" i na to umiera.
          Ojcu wdala sie infekcja (zranionym palcem dotknal zepsutego miesa) - na obrzek
          zalecono plukanie w altacecie. Cud ze ojciec puknal sie w czolo i poszedl do
          prywatnej przychodni i palec udalo sie uratowac.
          OMC tesc po wypadku i "kuracji" ledwie odzyskal wladze w rece (ortopedzi, ktorzy
          potem przywracali mu sprawnosc stukali sie w czolo sluchajac o "leczeniu").
          Ponoc nienajgorsza jest okulistyka, ojciec przyjaciolki mial operowana zacme i
          nie mogl sie nachwalic opieki.
        • makova_panenka Re: Dlaczego Ewy nie uratowano? 04.09.10, 15:06
          Nie rzucaj się bo nic byś nie ugrał.
        • quant34 Re: Dlaczego Ewy nie uratowano? 04.09.10, 19:07
          puuchatek napisał:

          > K... mać. Kobieta zmarła (najprawdopodobniej) dlatego, że w szpitalu nie było f
          > achowego radiologa, który opisałby zdjęcie.

          Dałeś sobie narzucić niekoniecznie prawidłowy wniosek. Szpital rzeczywiście dał,
          że nie było ani jednego radiologa, bo jakiś powinien być, ale to nie oznacza, że
          dlatego ta kobieta zmarła. Po pierwsze neurolog z prawdziwego zdarzenia sam
          potrafi zinterpretować zdjęcie tomograficzne. Powiem więcej: co to za neurolog,
          który potrzebuje radiologa do oceny TK mózgu?! Raczej tutaj bym szukał przyczyny
          o większym znaczeniu, bo wychodzi na to, że tego dnia w szpitalu był tylko
          bardzo niedoświadczony neurolog, który nie miał pomocy kogoś z większymi
          umiejętnościami. Po drugie już same informacje, które pojawiają się w tym
          artykule wskazują na to, że ta kobieta prawdopodobnie nie miała szans przeżycia
          bez względu na trafność diagnozy. W szpitalu MSWiA postawiono diagnozę "udar
          pnia mózgu", natomiast w innym miejscu pojawia się informacja o krwi widocznej w
          obrazie TK. Wynika z tego, że był to krwotoczny udar pnia mózgu, a z przy czymś
          takim rokowanie jest zawsze bardzo złe. Pień mózgu jest strukturą kontrolującą
          najbardziej podstawowe procesu życiowe o krytycznym znaczeniu i jest to obszar
          całkowicie nieoperacyjny (aby dostać się do pnia, chirurg musiałby zabić
          pacjenta). Udar niedokrwienny można wyprowadzić lekami trombolitycznymi
          (rozpuszczają zakrzep), ale krwotoczny leczy się albo zachowawczo, albo
          operacyjnie. W przypadku pnia, leczenie operacyjne jest praktycznie niemożliwe,
          pozostaje zatem leczenie zachowawcze i czekanie na cud. Są różne udary i w
          zależności od tego, którego obszaru mózgu dotyczą, nadzieje są wiesze lub
          mniejsze. Z pniem mózgu sprawa jest szczególnie trudna i bardzo często
          beznadziejna. Oczywiście wszystko zależy od rozległości udaru, ale w obrębie
          pnia nawet bardzo mały udar może zabić, szczególnie krwotoczny. W zależności od
          tego ile informacji medycznych w tym artykule jest prawdą, mogło być tak, że
          zbyt późna diagnoza zabiła pacjentkę, ale mogło być i tak, że by nie przeżyła
          bez względu na starania lekarzy. Dopóki nie będziesz miał w ręku dokumentacji
          medycznej tej pacjentki i wyników jej sekcji, to nie możesz tego wiedzieć.
          Dziennikarz też nie wie, ale już zakłada co zabiło tę kobietę. Poczekajmy na
          ustalenia prokuratury z wnioskami. A osoby odpowiedzialne za niedobory kadrowe w
          szpitalu, powinny ponieść odpowiedzialność swoją drogą.
          • art1970 Re: Dlaczego Ewy nie uratowano? 04.09.10, 22:24
            Neurochirurg (z prawdziwego zdarzenia) ze szpitala MSWiA, gdzie rodzina
            przeniosła w czwartek pacjentkę, na podstawie zdjęć z tomografu stwierdził, że
            gdyby miałby Ewę w dzień wypadku, pacjentka nadal by żyła. Był to bardzo prosty
            przypadek. Krew do pnia mózgu dostała się po 6 dniach, w związku z błędną albo
            raczej żadną diagnozą w szpitalu Czerniakowskim.
            • quant34 Re: Dlaczego Ewy nie uratowano? 04.09.10, 22:42
              art1970 napisał:

              > Neurochirurg (z prawdziwego zdarzenia) ze szpitala MSWiA, gdzie rodzina
              > przeniosła w czwartek pacjentkę, na podstawie zdjęć z tomografu stwierdził, że
              > gdyby miałby Ewę w dzień wypadku, pacjentka nadal by żyła.

              I możliwe, że tak by było. On jednak badał tę pacjentkę i pewnie zrobił własne
              badanie TK. Zakładam, że facet wie co mówi, ale my nie wiemy jak to wyglądało
              (jest jednak możliwe, że tak powiedział, bo teraz już go to nic nie kosztuje,
              albo nawet że niczego takiego nie powiedział, a GW tak opisała jego słowa na
              podstawie relacji członków rodziny, którzy mogli go nie do końca dobrze
              zrozumieć). Ostatecznie, zakładając że rzeczywiście tak powiedział i że miał
              rację, to tylko potwierdza moją tezę, że neurolog z prawdziwego zdarzenia nie
              potrzebuje radiologa do diagnozy.

              > Był to bardzo prosty przypadek.

              Z tym się absolutnie nie zgodzę. W kategorii krwotocznych udarów pnia mózgu nie
              ma "prostych przypadków". Prosty przypadek to jest zapalenie wyrostka
              robaczkowego bez powikłań.

              > Krew do pnia mózgu dostała się po 6 dniach, w związku z błędną albo
              > raczej żadną diagnozą w szpitalu Czerniakowskim.

              Tego nie wiesz. Lekarze z Czerniakowskiego (wedle relacji GW) coś kombinowali
              przy odczycie obecności krwi w III komorze, więc obecnie trudno przesądzić kiedy
              krew się pojawiła. Mogło być tak, że się sączyła od dnia przyjęcia do szpitala,
              a mogło być tak, że udar niedokrwienny przeszedł w krwotoczny.

              Ponadto w artykule nie ma informacji w jakiej części pnia stwierdzono udar, a to
              ma fundamentalne znaczenie. Z opisu wynika, że kobieta zmarła w wyniku
              niewydolności krążeniowo-oddechowej, co może wskazywać na to, że udar poraził
              rdzeń przedłużony, albo twór siatkowaty. Mogło jednak być tak, że pierwotny
              ośrodek porażenia znajdował się w innym miejscu, a następnie rosnący krwiak
              zaczął uciskać sąsiadujące ośrodki i wywołał porażenie obszarów odpowiedzialnych
              za oddychanie i prace serca. W gruncie rzeczy nic nie wiemy, należy wiec
              poczekać na ustalenia prokuratury.



              • qwas12 Re: Dlaczego Ewy nie uratowano? 06.09.10, 21:23
                kobieta miala (najprawdopoeobniej) septyczne zapalenie zatok zylnych. stad udary krwotoczne (wtorne, zylne). wysoka smiertelnosc nawet przy optymalnym leczeniu.
                "udar pnia" to wglobienie.
        • tom.gorecki Re: Dlaczego Ewy nie uratowano? 05.11.10, 08:03
          Właśnie rozmawiasz z lekarzyną albo kimś, kto z takim jełopem dzieli łoże i wysłuchuje oczywiście sierioznych i twardych jak beton celi opowieści o "durnych pacjentach" i "wspaniałych, choć przepracowanych lekarzach"...

          Przysięgę Hipokratesa olewają i lekarze i sądy, choć te ostatnie powinny akurat egzekwować od lekarzy jej stosowanie.

          Ale "panie, jak powsadzamy lekarzy, to kto będzie leczył" - no i pamiętaj: dziś sędzia i prokurator pomoże lekarzowi, jutro lekarz zajmie się lepiej sędzią i prokuratorem...

          O TO chodzi w tym bajzlu na kołach...
      • pal666 Re: Dlaczego Ewy nie uratowano? 02.09.10, 18:52
        co chcesz przez to powiedzieć ? czy ta "otoczka" zmieniła fakty ? nie jestem
        fanem GW ale jeżeli w tym szpitalu były nadużycia w wyniku których poumierali
        ludzie to jestem w stanie w takiej sprawie iść ręka w rękę nawet z GW.
      • anna-pendel Re: Dlaczego Ewy nie uratowano? 03.09.10, 15:05
        Nie rozumiem tej cynicznej złośliwości. “Gazeta wyborcza” opisała śmierć konkretnej osoby. Gdyby
        szpitale funkcjonowały chociaż trochę poprawniej
        kobieta być może żyłaby. Nie wiem co to ma wspólnego z estetyką i etyką brukowców. Nawet
        jeśli ktoś ma takie idiotyczne skojarzenie to elementarna przyzwoitość nakazywałyby cicho siedzieć
        a nie popisywać się jakiś mizernym wywodem niby to dziennikarskiego profesjonalisty. Wstrętne.
    • kretu23 Re: Dlaczego Ewy nie uratowano? 02.09.10, 15:37
      W szpitalu holenderskim jak ktos taki trafia na Izbe to ma CT zrobione w ciagu max 20 minut a
      radiolog SAM z opisem do mnie dzwoni. Ludzie sie dziwia dlaczego nie chce pracowac w Polsce na
      neurologii. Noz sie w kieszeni otwiera jak sie czyta o tego typu sytuacjach i to nagminnych. NIC sie
      od 20 lat w polskiej sluzbie zdrowia, z niechlubnymi wyjatkami, nie zmienia.
      • 061445h Re: Dlaczego Ewy nie uratowano? 02.09.10, 15:50
        Mam znajoma radiologaw Denver. Gdy jej przetlumaczylem ten artykol poprostu "zdebiala". Nie
        mogla zlapac oddechu. Jak mozna zdjecia wyslac telefonm komorkowym. W naszym szpitalu tez nie
        ma radiologa cala dobe. Sa tyko technicy. Zdjecia sa monentalnie wysylane specjalnymi HD laczami
        do dyzurnuch radiologow i w ciagu kilku minut ich opis wraca do szpitala i jest w razie potrzeby
        natychmiast wysylany do dyzurnych specjalistow. W razie potrzeby operacje robi sie w ciagu
        niecalej godziny. Czesto bywam w Polsce jako doradca mojej firmy ale widze ze lepiej tam nie
        jezdzic.
        • tw52 Re: Dlaczego Ewy nie uratowano? 02.09.10, 16:14
          jeden wyspecjalizowany radiolog siedzac na dyzurze w domu, majac dobre lacze i monitor moglby
          odbierac obrazy tomograficzne nawet z kilkunastu szpitali.

          jesli chodzi o tomografie mozgu to najlepiej, zeby to byl ktos regularnie wspolpracujacy z
          neurochirurgami, albo nawet nie radiolog a neurochirurg - nie wystarczy tylko diagnoza, ale i szybka
          decyzja, czy sie cos da w danym przypadku zrobic czy, jak czesto bywa, nie ma szans na wyzdrowienie.
      • wdakra Re: Dlaczego Ewy nie uratowano? 03.09.10, 00:25
        kretu23 napisał:


        > o nagminnych. NIC sie
        > od 20 lat w polskiej sluzbie zdrowia, z niechlubnymi wyjatkami, nie zmienia.

        Zmienia się - jest coraz gorzej. To, co było 20 lat temu mogłoby służyć obecnie
        za niedościgły wzór.
    • ventus_historicus Przyczynienie się do śmierci pacjenta 02.09.10, 16:50
      Nie wdając się w szczegóły mam nadzieję, że dyrekcja szpitala odpowie karnie za
      śmierć pacjenta z powodu braku radiologa na dyżurze.
    • ffstv Dlaczego Ewy nie uratowano? 02.09.10, 17:45
      www.rsna.org/Publications/rsnanews/May-2010/handheld_feature.cfm
    • dziadybaba w szpitalu leczyć się można pon-pt, od 9-14 02.09.10, 17:47
      A jeśli nie daj Boże w czwartek wypada Boże Ciało, to w piątek psa z kulawą nogą
      w szpitalu nie będzie
      i jak ktoś ma niefart zachorować w środę po południu, to w czwartek mu zrobią co
      najwyżej lewatywę, w piątek ew. badanie krwi, w sobotę i niedzielę nic się dziać
      nie będzie, w poniedziałek zauważą go rano na obchodzie i jeśli jeszcze nie
      wyzdrowiał (lewatywa nie pomogła), to ewentualnie zaplanują leczenie od wtorku.
      Czyli 6 dni pacjent ma czas, żeby sobie spokojnie dojrzeć, albo stężeć.
    • oelefante Dlaczego? Odpowiedź jest banalnie prosta 02.09.10, 18:54
      Bo "w państwowym" nikt za nic nie odpowiada.
      • makova_panenka Re: Dlaczego? Odpowiedź jest banalnie prosta 04.09.10, 15:08
        Prywatny również zrobi wszystko by się od odpowiedzialności wymigać.
    • unionista Trzeba jeszcze bardziej podnieść lekarzom pensję! 02.09.10, 19:16
      W Polsce wszystkie problemy rozwiązuje się podwyżkami - górnictwa, dla
      górników, szkolnictwa, dla nauczycieli, wojska, dla wojskowych, zdrowia, dla
      lekarzy. Tylko, że tym nigdy żadnych problemów nie rozwiązano! To jedynie
      zaklejanie pieniedzmi głosów krytyki...
      • olewus.1 Taki zarząd szpitala, to gorsze niż gronkowiec.. 02.09.10, 19:19
        to kwalifikowane zabójstwo...
      • pedror Re: Trzeba jeszcze bardziej podnieść lekarzom pen 03.09.10, 09:10
        No właśnie problem w tym, że lekarzy długo w podwyżkach pomijano, czemu sekundowała większość społeczeństwa, uważając, że lekarze powinni pracować za "co łaska", bo mają powołanie, a poza tym mają psi obowiązek ratować nasze życie, a w ogóle to i tak biorą koperty. No i teraz jest wielkie zdziwienie, jak się okazuje, że większość najlepiej wykwalifikowanych, zwłaszcza tych, którzy branie kopert uważają za rzecz poniżej godności, wzięła dupy w troki i wyjechała pracować do krajów, w których się ich kwalifikacje docenia, a w naszych szpitalach brakuje specjalistów do obsadzenia wszystkich dyżurów.
    • maloff Dlaczego Ewy nie uratowano? 02.09.10, 19:52
      W ubiegle Swieta Bozego Narodzenia moja bratowa trafila na porodowke. Mlody lekarz dyzurujacy nie
      potrafil samodzielnie podjac decyzji o przeprowadzeniu cesarskiego ciecia. Podobnie nocny dyzurant.
      Cierpienie i rozdzierajace krzyki rodzacej trwaly przez cale dwa dni Bozego Narodzenia. Tralma trwala do
      27 grudnia az pojawila sie regularna kadra lekarska.
      Tylko ktos kto nie ma do czynienia z polskim szpitalem moze byc bardzo zaskoczony. To straszna
      prawda o tym co dzieje sie za murami obiektow "niosacych pomoc" drugiemu czlowiekowi. Moj Tato
      zmarl na raka, walka trwala dwa lata, mogl zyc, ale...zle przeprowadzona operacja (zamiast
      otolaryngologa, operacje przeprowadzal chirurg specjalizujacy sie w nowotworach piersi). O druga
      operacje blagalam w trzech najwiekszych osrodkach otolaryngologicznych w Polsce, bo kolejka do sali
      operacyjnej jest rozpisana na wiele miesiecy. Nikogo to nie obchodzi. Potem z przezutami, potrzebowal
      przetoczenia krwi, miejsc w szpitalu nie bylo, potem nie bylo krwi. Nastepnie pobyt w szpitalu umieralni,
      na oddziale raka pluc, gdzie byla jedna lub dwie "krolewny" pielegniarki, ktore z laska przychodzily raz na
      dzien do pacjenta. Zeby odznaczyc w kartotece. Ludziom po operacji krtani jako posilek podawano
      kromke chleba, badz bulke. Niesprawni fizycznie pacjenci dostawali przed nos zupe, ktora sama miala
      wlac sie w przelyk.
      • makova_panenka Re: Dlaczego Ewy nie uratowano? 04.09.10, 15:10
        Polak to jednorazówka. Dobrze mieć tego świadomość.
        Dlatego wkrótce będzie nas tylko 20 mln.
    • klucha-cz "Witamy w Polsce". Znamienne ... 02.09.10, 20:08
      jest umieszczenie tego artykulu w tej sekscji.
    • tomdoma Dlaczego Ewy nie uratowano? 02.09.10, 20:41
      Odpowiedź na pytanie zadane w tytule artykułu niestety jest prosta - Ewy
      nie uratowano nie dlatego, że nie było radiologa który by opisał zdjęcia,
      umarła bo miała nieszczęście zachorowac na wysoce śmiertelną chorobę z trudem
      poddającą się leczeniu, jaką jest udar krwotoczny pnia mózgu. Niestety samo
      badanie diagnostyczne, nawet najlepiej wykonane, nie leczy.
      • qwas12 Re: Dlaczego Ewy nie uratowano? 02.09.10, 23:12

        > Odpowiedź na pytanie zadane w tytule artykułu niestety jest prosta - Ewy
        > nie uratowano nie dlatego, że nie było radiologa który by opisał zdjęcia,
        > umarła bo miała nieszczęście zachorowac na wysoce śmiertelną chorobę z trudem
        > poddającą się leczeniu, jaką jest udar krwotoczny pnia mózgu.

        na poczatku byla przytomna; mozliwe ze miala zakrzepice zatok zylnych (wspomina
        sie o tym w artykule; moglo by pomoc glupie oznaczenie d- dimerow), potem
        obrzek mozgu (nie robie czegos takiego jak dekompresyjnej kraniotomi???; co za
        glupoty o wylewaniu mozgu tu pisza?) wglobienie- i stad ten udar pnia. podobny
        przebieg mogl miec tez krwotok podpajeczynowkowy.
        poza tym- nie bardzo rozumiem- leczono przeciwwirusowo bez punkcji ledzwiowej?
        brak radiologa to tragedia, ale na tym poziomie diagnostycznym doswiadczony
        neurolog tez powinien sobie poradzic. mloda lekarka nie mogla liczyc na wsparcie
        - doswiadczonego ordynatora?

    • liquid_force Re: Dlaczego Ewy nie uratowano? 02.09.10, 21:19
      gdzie w artykule jest napisane, ze zdjecie bylo przeslane MMSem i ogladane na
      komorce?

      telefonem mozesz przeslac cokolwiek sobie wymyslisz,


      czytaj ze zrozumieniem
      • piotrns Re: Dlaczego Ewy nie uratowano? 02.09.10, 23:15
        > gdzie w artykule jest napisane, ze zdjecie bylo przeslane MMSem i ogladane na
        > komorce?

        Jest napisane tutaj:

        "Bierze komórkę, fotografuje zdjęcie z tomografu i wysyła MMS-a
        do prof. Jerzego Jurkiewicza, neurochirurga".
    • mecenas3 Wynajac radiologa w Indiach !!!!!!!!!!!! 02.09.10, 21:32
      Wynajac radiologa w Indiach !!!!!!!!!!!!
      ...wyjdzie taniej dla szpitala i bezpieczniej dla pacjenta
    • skorupka102 Dlaczego Ewy nie uratowano? 02.09.10, 21:37
      Rozpatrując proces leczenia, kwestią kluczową wydaje się być postawienie trafnej diagnozy po zastosowaniu wysokospecjalistycznej diagnostyki (po coś właściwie inwestuje się w wysokie technologie). Trudno wymagać od "młodego" lekarza bardzo rozległej wiedzy praktycznej (dlatego stosuje się konsultacje medyczne). Trudno konsultować coś, co nie jest do konsultacji (obraz MMS wykonany telefonem komórkowym). Trudno również utrzymywać pełną obsadę dyżurujących lekarzy.
      A wystarczy zorganizować odpowiednie centrum konsultacyjne (jedno lub kilka w Polsce) i z wykorzystaniem TELEMEDYCYNY opisywać i konsultować różne przypadki. Przecież w chwili obecnej otrzymywany obraz medyczny jest w przewadze cyfrowy i może być przesyłany w dowolny zakątek świata. Można również konsultować przypadki z innych krajów.
      Należy współczuć rodzinie, ale to co zostało zrobione w celu postawienia odpowiedniej diagnozy (czyli przeprowadzenie diagnostyki, a następnie próba opisu otrzymanego obrazu) wygląda podobnie jak np. "wyburzanie ściany młotem pneumatycznym, który nie został podłączony do żadnego źródła zasilania". Pewnie ścianę się wyburzy, ale kiedy i z jakim skutkiem. W tym przypadku zakończyło się to tragicznie.
    • sasanka_4 Dlaczego Ewy nie uratowano? 02.09.10, 21:45
      Nie umniejszam tragedii tylko chciałbym się o jedną rzecz zapytać... Czy padł
      już wyrok w tej sprawie? Czy ktokolwiek został oskarżony? Bo jeśli nie to
      prawo złamała gazeta podając nazwiska wszystkich możliwych osób... Jakim
      kretynem trzeba być, żeby w sprawie, w której jest podejrzenie, wymieniać z
      nazwiska kilkanaście osób?!?!?!?! W tym kraju nie tylko służba zdrowia kuleje,
      tutaj kuleje wszystko... Tak przy okazji to też pracuję w służbie zdrowia i
      winnego bez cienia wahania wsadziłbym do więzienia, ale po tym jak mu się winę
      udowodni...
      • mecenas3 Bardzo sie ciesze ze podano nazwiska podejzanych 02.09.10, 23:09
        Bardzo sie ciesze ze podano nazwiska podejzanych,
        To idotyczne polskie prawo jest tak samo glupie jak brak radiologa w szpitalu w ktorym zmarla pani Ewa.
        Opublikowac nazwiska podejzanych przed wyrokiiem zeby chronic poszkodowanych!!!
    • pani_rosomak Dlaczego Ewy nie uratowano? 02.09.10, 23:55
      6 sierpnia, a więc prawie miesiąc temu mój mąż dostał napadu torsji i zawrotów głowy. Ponieważ stan utrzymywał się następnego dnia, zawiozłam go do miejscowego szpitala (byliśmy na urlopie nad morzem)tam spędził dzień na oddziale ratunkowym i został wypisamy do domu z zaleceniem kontaktu z neurologiem. Wróciwszy do Warszawy udał się do lekarza pierwszego kontaktu celem zdobycia skierowania do neurologa (skierowanie z SOR-u oczywiście nie wystarcza)- w zwykłej poradni to niemożliwe bo zapisy za parę miesięcy, proszę się dowiadywać w listopadzie, znajomy lekarz ze szpitala na Szaserów nawet nie raczył go zobaczyć, skonsultował go telefonicznie (!!) i stwierdził że prawie napewno to zapalenie błędnika, a więc nie neurologia, tylko laryngologia. Z tą diagnozą mąż udał się do prywatnej lecznicy do oto-laryngologa. Pani doktor się przejęła bardzo, ale nie miała żadnego sprzętu diagnostycznego więc dała skierowanie do szpitala na Banacha. Po spędzeniu całego dnia na izbie przyjęć mąż został spławiony przez młodocianych lekarzy na dyżurze- chyba starzystów (diagonoza: vertigo- czyli zawroty głowy- C.B.D.O.)a więc jeden lekarz kieruje do szpitala a drugi to skierowanie kwestionuje. Następnie mąż udał się do kolejnej prywatnej lecznicy (ta obsługuje jego zakład pracy) gdzie laryngolog dał skierowanie na tomografię i jeszcze dwa inne badania w szpitalu Czernaikowskim (oczywiście pełnopłatne jako że zlecał lekarz który nie ma umowy z NFZ- mimo że pacjent ubezpieczenie z NFZ ma !!)Tomografia sporządzona w poniedziałek do dzisiaj nie ma opisu...
      Opisuję w szeczgółach ten konretny przypadek bo osłabia mnie patologia polskiej służby zdrowia. Izby przyjęć i SORy pełne są ludzi którzy nie mając szans na wizytę w przychodni tam szukaja ratunku. Nie dostają go bo szpital nie może wszystkich przyjąć a SORy nie są od leczenia tylko ratownia. Zajmuja się tylko nieprzytomnymi pacjentami których przywozi pogotowie, a i to nie zawsze. Pacjent naprawdę chory ma minimalne szanse na szybką i trafną dizgnozę i skuteczne leczenie, a przecież w przypadku wielu chorób szybka diagnoza i natychmiast podjęte leczenie jest warunkiem odzyskania zdrowia. System panujący w tym kraju nie zapewnia nam -obywatelom nawet minimum bezpieczeństwa. To zwykła kpina, zwłaszcza że oddajemy na NFZ kolosalne ilości pieniędzy i nic z tego nie mamy. To co się dzieje to eutanazja w majestacie prawa i to na skalę ogólnokrajową. jeden przypadek pani Ewy, nawet rozdmuchany przez media niczego nie zmieni. mają rację ci którzy wyjechali stąd i nie chcę wracać.
      • aurita Re: Dlaczego Ewy nie uratowano? 03.09.10, 14:48
        Zgadzam sie z Toba niestety: minimum nawet nie mamy, chyba ze za wlasne pieniadze.
        Gdzie np mam sie udac z bolem ucha? Do pierwszego kontaktu nie zawsze sie
        dostane, a nawet jesli i mnie skieruje do laryngologa to termin u specjalisty
        moze byc za miesiac. Kto wytrzyma z zapaleniem ucha miesiac?
        • qwas12 Re: Dlaczego Ewy nie uratowano? 03.09.10, 20:56
          zapalenie ucha moze zdiagnozowac i leczyc lekarz pierwszego kontaktu. nie
          potrzeba do tego laryngologa.


      • makova_panenka Re: Dlaczego Ewy nie uratowano? 04.09.10, 15:14
        Politycy całkowicie przestali interesować się ludem. Ani czerwoni, ani zieloni,
        ani czarni, ani pomarańczowi. Lud im dynda, a Polak to jednorazówka.
    • shulamitka Moja podobna historia... 03.09.10, 00:59
      Trafiłam do szpitala im. Gabriela Narutowicza w Krakowie, podobnie jak pani Ewa, w piątek wieczór,
      z... nietypowymi objawami zapalenia wyrostka robaczkowego. Zdiagnozowanymi jako silne zatrucie.
      Podobnie, jak w artykule, przez cały weekend, oraz poniedziałek, źle zdiagnozowana, przeżywałam
      potworne i coraz gorsze bóle pod opieką dyżurnych lekarzy. Nadmienię, że w szpitalu ZNAJDOWAŁ
      SIĘ NOWOCZESNY TOMOGRAF, który momentalnie zdiagnozowałby przyczynę choroby. Szkoda, że
      musiałam trzy dni godzinami wyć z bólu, aby jakiś dyżurny lekarz przyszedł, popatrzył na mnie,
      pokiwał głową i powiedział, żebym poczekała do poniedziałku, kiedy przyjdzie ordynator, może coś
      wymyśli. W poniedziałek po wizycie lekarze nie zmienili nic z dotychczasowej terapii. DOPIERO WE
      WTOREK zostałam zaproszona, niemalże tryumfalnie, na badanie tomograficzne (byłam już wrakiem
      w tamtym momencie, później dowiedziałam się, że wyrostek zaczął się już wtedy wylewać i lada
      moment mogło dojść do zapalenia otrzewnej), które wykazało przyczyny dolegliwości. W ciągu
      trzech godzin znalazłam się na stole operacyjnym, odwołano mniej pilne zabiegi, i to uratowało mi
      życie. Przez dwa lata miałam nerwicę lękową na wspomnienie tamtej "przygody"... Czytałam historię
      pani Ewy ze ściśniętym sercem - niektórzy nie mieli tyle szczęścia, co ja...
      • makova_panenka Re: Moja podobna historia... 04.09.10, 15:16
        Lekarze nie tylko nie chcą leczyć, ale po prostu nie umieją. Kumoterstwo przy
        przyjmowaniu na medycynę musi się w końcu zemścić.
    • malymisss teraz sobie popisze z Danii 03.09.10, 01:06
      Droga Gazeto Wyborcza. Od wielu lat Robisz wszystko aby tacy ludzie jak Pani
      Ewa umierali w polskich szpitalach. Dokladnie tak. Obecna minister zdrowia od
      wielu lat cieszyla sie nieslabnacym poparciem GW. Srodowiska odpowiedzialne za
      stan polskiej medycyny sa jawnie popierane przez GW. Nie bede wdawac sie w
      dyskusje, czy w Polsce istnieje wolna prasa (tak jak na przyklad w Danii).
      Skoro GW popierala przez cale lata ludzi, ktorzy doprowadzili polska sluzbe
      zdrowia do obecnego stanu, to epatowanie tragedia Pani Ewy jest co najmniej
      moralnie dwuznaczne. Ludzie tacy jak Pani Ewa cierpia i umieraja duzo czesciej
      niz to sie wydaje slicznym dziennikarzom GW. GW nie kupuje. Gdy zlecam
      tomografie, to jest ona szybko opisana, bo mieszkam w Danii. I dlatego
      mieszkam w Danii. To nie ma nic wspolnego z pieniedzmi. To jest pewien przmus
      moralny. "Nie zabijaj". Pytanie, czy piekni i blyszczacy, piszacy dla GW sa to
      w stanie zrozumiec.
    • fleshless no to szykujcie kasiorę, bo to z naszych 03.09.10, 01:10
      podatków zostaną wypłacone odszkodowania ludziom z powodu błędów paru niekompetentnych
      frajerów (z zawodu: dyrektorów) z dużym apetytem na dostatnie życie.
    • malymisss haloo 03.09.10, 01:17
      Czy tutaj sa kasowane wpisy krytykujace GW? :)
    • eureka501 Re: Dlaczego Ewy nie uratowano? 03.09.10, 05:24
      szczere wyrazy wspolczucia skladam rodzinie Zmarlej
    • aurita Re: Dlaczego Ewy nie uratowano? 03.09.10, 14:42
      > odesłać opis. Boję się zachorować w Polsce na cokolwiek poważniejszego niż
      > katar :(

      na katar tez nie choruj: jestem chora juz drugi tydzien, w koncu zmieniono mi
      antybiotyk i wlaczono miejscowo sterydy (oczywiscie po prywatnej wizycie).
    • anna-pendel Co z tym portalem Konsylium 24? 03.09.10, 14:50
      Niedawno pisaliście o portalu Konsylium 24. Czy lekarz ze szpitala czerniakowskiego nie mógł szukać
      tam pomocy. Czy sprawa była za poważna, czy lekarz nie wiedział o takiej mozliwości? Jesli ten
      portal może byc pomocny w nagłych i równiez poważnych przypadkach, to czy adres tego portalu
      nie powinien być znany w każdym szpitalu?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka