flat-ower
16.09.10, 19:03
Powiem krótko : opracowanie GW ledwo przeslizguje się po problemie. Przebijanie numerów, składanki itp. to są metody wsiowe, z lat 90-tych. Dla naiwnych. Problem jest w samym imporcie z Zachodu. "Nasi swiatowcy" tam jadą i znają z takiego francuskiego może z 10 słów. I siłą rzeczy szukają Polaków tam zamieszkałych, którzy trudnią się handelkiem. Francuz nawet nie słyszał o tym , że można licznik kręcić. Polacy owszem. Jak się nie da (np w nowych VW) to wymontowują cały maduł zegarów i dają Litwinowi. Litwin za dwa tygodnie jest po nową partię samochodów więc odbierze się licznik przestawiony fachowo (koszt 50 eur). Dla tych co kupują bezpośrednio na szrotach, placach itp. są warsztaciki po przekroczeniu polskiej granicy gdzie robią to masowo. Mieszkałem ponad 27 lat we Francji, teraz jestem tam regularnie i obserwuję ceny: no nie ma takiej możliwości by Laguna dci mająca 120 tys km kosztowała w PL ok 15-20 tyś. kiedy we Francji jest droższa. Wniosek : kupuje się tam tanio z baardzo dużym kilometrażem i "odmładza" w Polsce. Życzę udanych zakupów , nawet w autokomisach....