Dodaj do ulubionych

Polacy nie chcą wyprowadzać się od rodziców

11.10.10, 10:05
Wysokie ceny wynajmu mieszkań - jak najbardziej się zgadzam! Ale młodzi są też wygodni, chcą mieć wyprane i ugotowane. A rodzice nie mają nic przeciw. Wręcz cieszą sie, że dzieci "nie zerwały pępowiny" i że nadal z nimi mieszkają. Rozumiem wygodę młodych, ale nie rozumiem krótkowzroczności starych. Wielu rodziców zatrzymując dorosłe dzieci w domu i nie pozwala im dorosnąć i samodzielnie żyć! A to się mści, czasami nieudanym życiem, często samotnością.... Trzeba "wyrzucać pisklęta z gniazd", niech radzą sobie same.
Obserwuj wątek
    • ar.co Re: Polacy nie chcą wyprowadzać się od rodziców 11.10.10, 10:42
      Słusznie. Dodam, że tacy z "nieodciętą pępowiną" są zazwyczaj także najmniej odpowiedzialni w pracy, najmniej samodzielni i najmniej wiarygodni. Jeśli telefon u trzydziestoparoletniego kolegi (ciekawe - znaczniej więcej jest takich kolegów, niż koleżanek) odbiera mamusia i długo tłumaczy, że Jacuś czy inny Maciuś właśnie myje zęby czy je śniadanko i nie należy mu w tym zbożnym zajęciu przeszkadzać - raczej nie trzeba Jacusiowi/Maciusiowi powierzać nadmiernie odpowiedzialnych zadań.
    • wyjepka Re: Polacy nie chcą wyprowadzać się od rodziców 11.10.10, 10:45
      Jak widać nie jest łatwo "tanimi kredytami" nadmuchać w Polsce bańkę na rynku nieruchomości. Lepiej mieszkać dłużej z rodzicami niż brać kredyt na mieszkanie i być niewolnikiem banku i pracodawcy.
    • jankowski_1983 Twoja troska o młodych Polaków rozczula 11.10.10, 10:49
      A to, że nie ma żadnych badań potwierdzających Twoją tezę, że późna wyprowadzka zwiększa ryzyko nieudanego życia, to jest zupełnie nieistotny szczegół. Podobnie jak zupełnie nieistotnym szczegółem jest to, że na tej całej nagonce zyskać mogą jedynie banki, które nie mają komu udzielać kredytów hipotecznych.
    • ubiquitousghost88 Tylko nienormalni - normalni dawno wyjechali do GB 11.10.10, 11:03
      A że u solidaruchów tyle nienormalnych, to normalne.
    • three-gun-max Re: Polacy nie chcą wyprowadzać się od rodziców 11.10.10, 11:03
      > Trzeba "wyrzucać pisklęta z gniazd", niech radzą sobie same.

      Rewelacyjny pomysł a rodzice, którzy ze starości leżą w łóżku we własnym g*wnie niech radzą sobie sami. W końcu dzieci są "samodzielne" i odwiedzają ich raz w roku.
      • alisha.79 Re: Polacy nie chcą wyprowadzać się od rodziców 11.10.10, 11:39
        a ja mieszkam z moim narzeczonym, mamą i babcią i jest super, lubie jak w domu jest duzo ludzi :)
        • szwampuch58 Re: Polacy nie chcą wyprowadzać się od rodziców 11.10.10, 12:02
          alisha.79 napisała:

          > a ja mieszkam z moim narzeczonym, mamą i babcią i jest super, lubie jak w domu
          > jest duzo ludzi :)
          Zamieszkaj na dworcu,tam jest naprawde duzo ludzi
        • three-gun-max Re: Polacy nie chcą wyprowadzać się od rodziców 11.10.10, 15:22
          No wiesz, jak możesz. Jesteś niesamodzielna, niekoszerna i w ogóle be. Trzeba promować nowoczesny model rodziny: samotny koniobijca w mieszkaniu kupionym na kredyt. Odwiedziny u rodziców dozwolone tylko na święta, telefony też nie za częste.
        • ubiquitousghost88 Współczuję narzeczonemu - tyle bab! 11.10.10, 18:22
          alisha.79 napisała:

          > a ja mieszkam z moim narzeczonym, mamą i babcią i jest super, lubie jak w domu
          > jest duzo ludzi :)
      • bawarska Re: Polacy nie chcą wyprowadzać się od rodziców 11.10.10, 12:07
        lepiej leżeć samemu w g..... na starość, ale we własnym mieszkaniu, niż zostać wyrzuconym do domu starców przez synka lub córeczkę, którym znudziło się już mieszkanie z mamusią, mają 30-40 lat i chcą "być na swoim". Poza tym mamusia nie jest już potrzebna, nie gotuje i nie sprząta, a trzeba się nią opiekować.
        Samodzielność nie oznacza zerwania więzi rodzinnych. Wręcz przeciwnie, to branie odpowiedzialności za siebie i innych.
        Znam wiele osób po 30, które mieszkają z rodzicami. Jedni, bo muszą, inni - bo tak wygodniej, ani jedni, ani drudzy nie wyglądają na szczęśliwych.
        • dystansownik Re: Polacy nie chcą wyprowadzać się od rodziców 11.10.10, 12:16
          Jak ktoś nie chce się wyprowadzić od rodziców, to w większości przypadków jest po prostu życiowym pierdołą, który boi się odcięcia pępowiny. Jak ktoś nie może się wyprowadzić (choćby ze względów materialnych wydaje się to nieopłacalne), to w końcu mieszkanie z rodzicami wpędzi go w frustrację.
          Usamodzielnić w końcu się trzeba, tylko problemem u nas są możliwości, żeby tą samodzielność osiągnąć.
    • 1kiero1 Polacy nie chcą wyprowadzać się od rodziców 11.10.10, 11:56
      mieszkanie u rodziców jest po prostu tańsze

      ---
      lepszy-kredyt.blogspot.com
    • posener17 Polacy nie chcą wyprowadzać się od rodziców 11.10.10, 11:56
      Wyprowadziłem się od rodziców najszybciej jak było to możliwe i wszystkim polecam
    • pisdode Na bruk? 11.10.10, 11:56
      Gdzie mają sie wyprowadzać , na bruk? Ale nie tylko mieszkania są niedostepne dla młodych. Tę grupę społeczną trapi też 30% bezrobocie. O tym trzeba pisać i bić na alarm a nie pisać głupot.
      • bawarska Re: Na bruk? 11.10.10, 12:15
        Zgadzam się, rynek nieruchomości w Polsce stoi na głowie. Młodych nie stać, tak jak na Zachodzie, na wynajęcie mieszkania. I to jest naprawdę chore.
        Co do bezrobocia, to częściowo młodzi są sami sobie winni. W Polsce wszyscy muszą mieć wyższe wykształcenie, kończą byle jakie kierunki i się dziwią. Jakoś nie słyszałam, aby na bezrobocie cierpieli ludzie mający konkretne zawody, na różnych "poziomach edukacyjnych", od murarzy, techników dentystycznych i informatycznych na inżynierach, lekarzach, ekonomistach i pielęgniarkach kończąc. Zazwyczaj pracy nie mają filozofowie, pedagodzy, ludzie po europeistyce itd. Ale sami wybrali sobie ten los, trzeba było myśleć wcześniej. Ukończenie studiów nie gwarantuje pracy, trzeba jeszcze umieć coś robić...
        Na Zachodzie nie trzeba być magistrem, by pracować w biurze, czy w przedszkolu. Studia wyższe są dla prawników, lekarzy i wszelkiej maści naukowców. Inni zadawalają się technikami lub szkołami pomaturalnymi i pracują na takich samych stanowiskach, jak w Pollsce ludzie z trzema fakultetami, z których dwa są całkowicie nieżyciowe.
        • dystansownik Re: Na bruk? 11.10.10, 12:22
          > Jakoś ni
          > e słyszałam, aby na bezrobocie cierpieli ludzie mający konkretne zawody, na róż
          > nych "poziomach edukacyjnych", od murarzy, techników dentystycznych i informaty
          > cznych na inżynierach, lekarzach, ekonomistach i pielęgniarkach kończąc.

          Nie do końca tak jest. Sam jestem inżynierem, dopiero absolwentem i nawet nas inżynierów problem braku pracy w tej chwili dotyczy. Pracodawcy nastawili się na poszukiwanie "idealnego" kandydata, czyli najlepiej człowiek w wieku 25-30 lat z co najmniej 2-5 letnim doświadczeniem na podobnym stanowisku. Młodego tuż po studiach prawie żadna firma nie chce zatrudnić jeśli nie zostanie przez kogoś "polecony". To oczywiście też w dużej mierze efekt za dużej ilości absolwentów, ale o ile humaniści nie powinni mieć złudzeń, to przyszłym inżynierom na każdym kroku się wmawia jaka czeka ich świetlana przyszłość, a dopiero jak trzeba pracy szukać, okazuje się, że jednak jesteśmy w nie lepszej sytuacji niż np. ekonomiści.
          • zochazb Re: Na bruk? 11.10.10, 12:57
            dystansownik napisał:
            > przyszłym inżynierom na każdym kroku się wmawia jaka czeka ich świetlana przyszłość
            > a dopiero jak trzeba pracy szukać, okazuje się, że jednak jesteśmy w nie lepszej sytuacji
            > niż np. ekonomiści.
            Inżynier ma ŁATWIEJ, co nie znaczy że dostanie wszystko na tacy.
            Z mojego rocznika praktycznie wszyscy mają pracę - jedni lepszą, inni gorszą.
            Bezrobotni są tylko ci, którzy przesnuli się przez studia starając się specjalnie nie przemęczyć.

            > ...najlepiej człowiek w wieku 25-30 lat
            > z co najmniej 2-5 letnim doświadczeniem na podobnym stanowisku
            Zastanów się sam - chciałbyś, żeby operował Cię tegoroczny absolwent medycyny ?
            Czy wolałbyś jednak chirurga z kilkuletnim doświadczeniem ?
            No widzisz...
            Na swoją markę trzeba sobie najpierw zapracować.
            I to CIĘŻKO !!
            Wiedza i doświadczenie nie spadają z nieba.
            Tylko w bajkach dla dzieci trafiają się przypadki instant-geniuszy.
            Typowy inżynier budowlany na początku zasuwa jako pomocnik majstra, potem jako majster, a potem jako pomocnik kierownika budowy. Jak jest bystry i pracowity uprawnienia budowlane może zdobyć już po kilku (!) latach.
            A i tak jest dopiero na początku drogi, bo prawdziwe konfitury zarezerwowane są dla najlepszych.
            Praca to SPRZEDAWANIE swoich UMIEJĘTNOŚCI i DOŚWIADCZENIA.
            Jak masz COŚ fajnego do zaoferowania - to zawsze znajdziesz kupca.
            Jak nie masz NIC - to poszukaj lepiej sponsora a nie pracodawcy ....
            Bo biadolenie i narzekanie na wredny świat, rząd i masonów na pewno w niczym nie pomogą.

            Miłego dzionka i ciepłych kaloryferów
            • dystansownik Re: Na bruk? 11.10.10, 13:11
              > Z mojego rocznika praktycznie wszyscy mają pracę - jedni lepszą, inni gorszą.
              > Bezrobotni są tylko ci, którzy przesnuli się przez studia starając się specjaln
              > ie nie przemęczyć.

              To u mnie nie dość, że nie wszyscy mają pracę, to na dodatek nawet co zdolniejsi mają z nią problemy. Ten co jechał na 3 ma robotę, bo ktoś go do pracy "polecił", a nikt mu w indeks nie zagląda, za to ten co skończył studia z 5 robi byle co, bo wszędzie pracodawcy jęczą o doświadczeniu (a w indeks i tak dalej nikt nie zagląda).

              > Zastanów się sam - chciałbyś, żeby operował Cię tegoroczny absolwent medycyny
              > ?
              > Czy wolałbyś jednak chirurga z kilkuletnim doświadczeniem ?

              Zastanów się - jak szpitale nie będą przyjmowały do pracy absolwentów medycyny (oczywiście oni się jeszcze muszą uczyć, ale już pod okiem doświadczonego chirurga i na pewno sami operacji nie będą jeszcze przeprowadzać), to kto po jakimś czasie zastąpi doświadczonego chirurga, gdy ten odejdzie na emeryturę?

              > Typowy inżynier budowlany na początku zasuwa jako pomocnik majstra, potem jako
              > majster, a potem jako pomocnik kierownika budowy. Jak jest bystry i pracowity u
              > prawnienia budowlane może zdobyć już po kilku (!) latach.

              Typowy inżynier budowlany na początku idzie do pracy jako inżynier budowy/asystent kierownika, zbiera przez 2 lata doświadczenie i robi uprawnienia, a po jeszcze paru latach pracy, w końcu zostaje kierownikiem i dostaje własną budowę do prowadzenia. Następnie szkoli kolejnych inżynierów, którzy w końcu zostaną kierownikami.
              Jak to wygląda w Polsce? Nie przyjmuje się inżynierów budowy bez doświadczenia, bo to wymagałoby ich szkolenia, a potem się jęczy, że brakuje kierowników z uprawnieniami, choć absolwentów, którzy by je zrobili jest w bród.
              • zochazb Re: Na bruk? 11.10.10, 13:28
                dystansownik napisał:
                > Ten co jechał na 3 ma robotę, bo ktoś go do pracy "polecił", a nikt mu w indeks nie zagląda
                ... ale jakby miał dwie lewe ręce, to wyleciałby po tygodniu. Więc chyba jakimś strasznym głąbem nie był.

                > za to ten co skończył studia z 5 robi byle co, bo wszędzie pracodawcy jęczą o doświadczeniu
                ... i jak dalej będzie robił "byle co", to tak mu zostanie do zgorzkniałej starości.
                Roboty nie dają za 5 w indeksie a za WIEDZĘ.
                Mój wydział skończył jeden taki mądrala z 5-kami w indeksie, co to cegły nigdy w ręku nie trzymał... Za to w bezmyślnym wkuwanie materiału na pamięć nie miał sobie równych.

                > jak szpitale nie będą przyjmowały do pracy absolwentów medycyny...
                Jak sam słusznie zauważyłeś "oni się jeszcze muszą uczyć", a nie startować od razu na "STANOWISKO" jak napisałeś w poprzednim poście.
                UCZYĆ SIĘ, UCZYĆ, UCZYĆ...!!!

                > Typowy inżynier budowlany na początku idzie do pracy jako
                > inżynier budowy/asystent kierownika...
                Wiesz, czy Ci się tylko wydaje ?
                Bo ja WIEM (było mi dane przejść taką ścieżkę).
                A na swojej pierwszej budowie zasuwałem z młotem pneumatycznym jak zwykły robol (i jak zwykły robol - na umowę-zlecenie) a nie jako "pan inżynier". Właśnie po to, żeby się NAUCZYĆ.

                Miłego dzionka i ciepłych kaloryferów
          • bawarska Re: Na bruk? 11.10.10, 13:03
            Ja mam inne doświadczenia. Mój brat szukał pracy trzy miesiące po trzyletnich studiach inżynierskich. Kuzyn po elektronice na polibudzie (pięcioletnie z magisterką) - cztery miesiące. Kolega po elektryce szukał dwa miesiące itd. Nie mówię, że jest łatwo, ale da się pracę znaleźć. Chyba, że jest się kiepskim, na to nic nie poradzę. Pracodawcy często dają kandydatom zadania do rozwiązania. Jeżeli nie umie się tego zrobić, to człowiek się nie nadaje. I już. Przecież nie każdy musi mieć studia. Potrzebni są także inni. Dziwię się, że przy przyjmowaniu na studia nie sprawdza się predyspozycji do nauki itd. Potem mamy tabuny niedouczonych z wyższymi studiami, którzy nie potrafią niczego robić, nie znają języków obych itd. I narzekają, że im się praca należy, bo skończyli studia.
        • bialorusinka_6 Re: Na bruk? 11.10.10, 12:42
          Zgadzam sie w 100%. Problem tylko w tym ze w Polsce w kazdym biurze wymagane sa studja wyzsze, na Zachodzie zbyt wysokie kwalifikacje moga nawet utrudnic poszukiwanie pracy.
    • dystansownik Polacy nie chcą wyprowadzać się od rodziców 11.10.10, 12:12
      Niedługo pokolenie niżu demograficznego zacznie wchodzić na rynek pracy i spadnie popyt na mieszkania, że już pojawiają się artykuły sponsorowane?
      Młodych po prostu na samodzielne mieszkanie nie stać. Jak zarabia się na rękę 1,2-1,5k, to i tak można sobie pozwolić co najwyżej na "studenckie" zakwaterowanie. W takim wypadku jeśli mieszka się w tym samym mieście w którym się pracuje, wyprowadzenie się od rodziców po prostu nie ma sensu. Już lepiej dołożyć się "swoim" do utrzymania niż płacić komuś obcemu.
    • freeskawiniak Polacy nie chcą wyprowadzać się od rodziców 11.10.10, 12:12
      Małe dzieci nie dają spokoju dorosłe nie dają żyć !!!!!!!
    • syrena.easy Polacy nie chcą wyprowadzać się od rodziców 11.10.10, 13:02
      A, niech te wszystkie mądrale, którzy mówią o "nieodciętej pępowinie" niech spróbują wynająć mieszkanie i się utrzymać za 1 500,00 zł - bo tyle właśnie zarabiam rok po skończeniu studiów.
      • bawarska Re: Polacy nie chcą wyprowadzać się od rodziców 11.10.10, 13:23
        A co skoczyłaś i gdzie pracujesz? Socjologię i w sklepie? Chyba, że jesteś nauczycielką, ale to już temat na inny artykuł.
    • nchyb chcą, chcą... 11.10.10, 13:43
      ale najczęśćiej zwyczajnie ich nie stać...
    • polski_zapatero A gdzie się mają wyprowadzić ... POD KRZYŻ ??????? 11.10.10, 16:21
      b/k
      • ubiquitousghost88 Na zmywak do Londynu! 11.10.10, 18:32
    • niedz-iwota widac deweloperzy rozpaczaja 11.10.10, 18:30
      ze za malo jeleni do kupowania drogich mieszkan. Mlodzi sie nie wyprowadzaja, bo nie maja pracy i i kasy, proste.
      • nchyb jacy deweloperzy... 12.10.10, 09:34
        poczytaj kto przeprowadzał badania.
        Ludzie z eurostat. To nie są osoby zajmujące swię badaniem przyczyn danego zjawiska, a wyłącznie statystycznymi, liczbowymi danymi.

        Przeczytaj zdanie z tekstu:
        Eurostat nie tłumaczy przyczyn, ale o ile w krajach śródziemnomorskich późne wyprowadzki synów są - zdaniem socjologów - często kwestią tradycji, o tyle w nowych państwach UE dużą rolę odgrywają stosunkowo wysokie ceny wynajmu mieszkań.

        i co tu mają do powiedzenia w tych wyliczeniach deweloperzy?...
    • rasklaat Re: Polacy nie chcą wyprowadzać się od rodziców 11.10.10, 19:21
      Dziwne że młodzi Polacy nie chcą wyprowadzać się od rodziców. Przecież tak łatwo można zostac
      designerem. Jest się trendy. Zarabia się wielkie pieniądze projektując wieszaki do ubrań a la kij do suszenia siana albo szklano-drewniano-metalowe stoły i mieszka się w przerobionym kiblu na 13 metrach. Jak Szymon Hanczar, wybitny projektant z Wrocławia.

      wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,8126391,Cale_mieszkanie_na_13_metrach___jak_z_reklamy_mebli.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka