Dodaj do ulubionych

Co utrudnia dyskusję o in vitro. Aksjomaty obok...

22.10.10, 09:18
"człowiek wraz z duszą powstaje w chwili zapłodnienia. A jeśli komórka podzieli się w taki sposób, że powstaną bliźniaki jednojajowe, to czy dusza również się wtedy dzieli, czy też mają one jedną duszę?" jest jeszcze gorzej. bardzo rzadko, ale zdarza sie, ze dwa zarodki lacza sie i rozwija sie z nich jeden czlowiek. czy ma on dwie dusze?
Obserwuj wątek
    • mim05 Św.Augustyn 22.10.10, 12:55
      Ten pan, "doktor Kościoła", twierdził, że dusza wstępuje w zarodek mężczyzny w czterdziestym dniu od zapłodnienia, a w zarodek kobiety nawet w osiemdziesiątym. Nie miał racji? Przecież miał "objawienia"...
      • mnbvcx Re: Św.Augustyn 22.10.10, 13:15
        pewnie akurat to bylo z podszeptu diabla. swiadkowie jehowy uwazaja ze jak sie przeszczepi jakis narzad lub przetoczy krew to fragment duszy dawcy trafia do biorcy i pozniej bog ma problem z rozroznieniem dusz- tez ciekawe.
    • 3737aa Co utrudnia dyskusję o in vitro. Aksjomaty obok... 23.10.10, 04:14
      <Jeden ze znajomych zapytał księdza bioetyka, kiedy człowiek otrzymuje duszę. Zagadnięty odpowiedział, że człowiek wraz z duszą powstaje w chwili zapłodnienia. Znajomy nie dawał za wygraną: "A jeśli komórka podzieli się w taki sposób, że powstaną bliźniaki jednojajowe, to czy dusza również się wtedy dzieli, czy też mają one jedną duszę?".>
      Znajomy mysli.To cieszy. Z biologicznego punktu do 14 dni od zaplodnienia moga powstac blizniaki,wiec w tym okresie nie ma sensu mowienie o osobie (cialo@dusza: wola+rozum) a wylacznie o jakims zywym organizmie. Od Arystotelesa wiemy ze wszystkie zywe organizmy to materia + forma(czyli inaczej dusza). Dopiero w XXw.odkrylismy, ze wiec o duszy mozna by mowic od 14 dnia od poczecia. Faktem tez jest,ze do 8 miesiecy po urodzeniu czlowiek zachowuje sie jak malpa (tylko manipuluje co widzi) bez abstrakcyjnego wnioskowania (badania z odnajdywaniem ukrytych obiektow)

      Zanim "eksperci" stworza prawo niech wroca do zrodel: biologia+filozofia inaczej to belkot (J.M. Bochenski OP:Sto zabobonow)
    • benek231 Nie pieprz docent - rzec by sie chcialo :O) 23.10.10, 07:52
      "Abstrahując zupełnie od argumentów związanych z rozdziałem państwa i Kościoła podejmę próbę rozszyfrowania niektórych aksjomatów, które utrudniają obu stronom dyskusję."

      Alez caly problem trudnosci z dyskutowaniem wywodzi sie wlasnie od panstwa wyznaniowego, od ktorego pani Mucha abstrahuje sobie.

      Te wszystkie aksjomaty, ktore wymienila, takze odgrywaja jakas role w podobnych dyskusjach toczacych sie bez przerwy w demokracjach. Dlaczego zatem tam dyskusja jest mozliwa pod obecnosc tych samych aksjomatow, a w Polsce nie jest mozliwa?!
      Odpowiedz jest jedna: odpowiedzialne jest panstwo wyznaniowe z dominujacym w nim glosem katolickiego kleru, pozwalajacego sobie nawet na szantazowanie poslow wybranych przez narod, a nie wylacznie przez kler. Osoba podejmujaca sie analizy przyczyn tudnosci z rzeczowa dyskusja nigdy nie moze pozwolic sobie na "abstrahowanie" od wyznaniowego panstwa, i jego oficjeli, tanczacych do organowej muzyczki.
      W warunkach panstwa demokratycznego kretynizmy produkowane przez koscielnych, te ktore pani Mucha tak kulturalnie aksjomatami mieni, zostalyby wdeptane w glebe razem z osobami je gloszacymi. W wyznaniowym panstwie znacznie trudniej jest zdobyc sie na tak rzeczowa dyskusje, gdyz najpierw nalezaloby sie przespacerowac po glowach religianckich swirow w smiesznych czapach, inspirujacych glupoli do gloszenia glupot, oraz chroniacych ich.

      Glupole sa wszedzie droga pani, jednakze tylko w Polsce sa oni systemowo chronieni, gdyz przez system uzywani w celu utrwalania tegoz systemu.

      • sokratejczyk Re: Nie pieprz docent - rzec by sie chcialo :O) 23.10.10, 09:03
        "Wdeptywanie w ziemię" raczej stoi w sprzeczności z demokracją... Jest nawet gorzej: demokracja powinna właśnie umożliwiać "głupolom" nieskrępowane głoszenie ich głupot. Taki pochrzaniony ustrój...
        • benek231 Re: Nie pieprz docent - rzec by sie chcialo :O) 23.10.10, 17:53
          sokratejczyk napisał:

          > "Wdeptywanie w ziemię" raczej stoi w sprzeczności z demokracją... Jest nawet go
          > rzej: demokracja powinna właśnie umożliwiać "głupolom" nieskrępowane głoszenie
          > ich głupot. Taki pochrzaniony ustrój...


          *Nie nie stoi w sprzecznosci gdy wdeptuje sie argumentami - a o czym innym mowilem, Twoim zdaniem.
          O to chodzi, ze w demokracji i glupole maja swoje trybuny, tyle ze w warunkach swobodnej wymiany argumentow bardzo predko ich glupota, za uszy, zostaje wyciagnieta na swiatlo dzienne. A mozliwe jest to gdyz nie ma po drodze swietej krowy ktorej nie wolno ruszyc, a ktora glupoli oslania i chroni.
    • gemelar Żurnaliści ruszcie tyłkiem i poczytajcie 26.10.10, 07:46
      ...głosy w dyskusji na marginesie pierwszego przeszczepu serca przez dr Barnarda. Mimo, że to niewdzięczne grzebać się w niezdigitalizowanych zszywkach, znalezione cytaty - idiotyzmy - wynagrodzą Wam trud i pozwolą obśmiać (podobieństwem ówczesnej dyskusji) argumenty swych dzisiejszych przeciwników. Jednych i drugich z obu linii frontu, choć nie da się ukryć, że Semek i Sakiewiczów było wówczas mniej, choć nie brakło pismaków wrednych i kłamliwych. Zwłaszcza Wildsteino-podobnych...
      Sorry, sam żem leń i wiem że dziennikarze-googlarze wolą "tamować chyłkiem"...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka