Dodaj do ulubionych

Kopernik czy Chrystus Król?

09.11.10, 17:40
"Siły przeszłości" to tylko świebodziński proboszcz i te ciotki które bez Radia Maryja nie potrafią się modlić. W Świebodzinie traktują to jako obiekt turystyczny i dobrze spełnia swoją rolę-kto przedtem słyszał o tym miasteczku na świecie. A że z wiarą nie ma to nic wspólnego to co, a bazylika w Licheniu ma?
Obserwuj wątek
    • solent Kopernik czy Chrystus Król? 09.11.10, 17:45
      Wiadomo, dlaczego o pomniku słychać więcej niż o Koperniku. Na całym świecie mnóstwo jest ludzi, którzy lubią się dobrze pośmiać...
      • makoshika Do czego prowadzi tłumienie potrzeb seksualnych? 09.11.10, 22:26
        Wielka bazylika w Licheniu, wielki Chrystus na wzgórzu, wszystko wielkie... Jakby normalnie spółkowali, chociaż od czasu do czasu, i zaspokoili swoje pragnienie "wielkości" (wzwodu), to nie pieprzyliby już potem bez sensu o "wielkich" sprawach. Podstawą jest uregulowane życie seksualne, czarnuchy, zrozumcie to wreszcie.
        • zwf Re: Do czego prowadzi tłumienie potrzeb seksualny 10.11.10, 07:27
          Ha, ha, nawet Berlusconi nie ma takiego przedłużacza penisa, pewnie już go zazdrość skręca:)

          Następnym zadaniem 'prawdziwych polaków' (pp=katolik) powinna być najwyższa na świecie bazylika; mogą jeszcze uprzedzić hiszpanów, jak się pospieszą:)
    • katarsienny Kopernik czy Chrystus Król? 09.11.10, 17:47
      Czy Polak musi koniecznie oznaczac jednolitosc pogladow? Skad to obsesyjne szukanie jednosci Polakow i mitycznej zgody, zamiast akceptacji, ze w kazdym narodzie sa ludzie o odmiennych systemach wartosci i dla kazdego powinno byc w nim miejsce. Z zażenowaniem przeczytalam o wielkim Chrystusie, moze tez wolałabym, zeby wizje proboszczów odpowiadały raczej potrzebom ich wiernych.
      • lumpior Interesy,kasa,ot cala wiara. 09.11.10, 17:51
        deser.pl/deser/1,97052,8634728,Jak_Swiebodzin_zarobi_na_gigantycznym_Jezusie_.html
        • zdzicho_waciak Re: Interesy,kasa,ot cala wiara. 09.11.10, 18:15
          Hmmm, to cudo wybudowali ludzie za swoją kasę. Będą mieli się gdzie modlić, a jeśli jeszcze na tym zarobią to chyba dobrze, co? Będzie więcej podatków na redystrybucję, w tym może nawet budowę nowych "Koperników"...

          Bezinteresowna zawiść jest uważana za narodową cechę Polaków. Dotychczas, co prawda, była kojarzona raczej z tą częścią narodu od takich pomników, ale jak się okazuje jest jednak bardziej uniwersalna. No cóż, może przynajmniej ona wciąż jeszcze nas łączy? :-))))))
          • maaac Re: Interesy,kasa,ot cala wiara. 09.11.10, 18:38
            zdzicho_waciak napisał:

            > Hmmm, to cudo wybudowali ludzie za swoją kasę. Będą mieli się gdzie modlić, a j
            > eśli jeszcze na tym zarobią to chyba dobrze, co? Będzie więcej podatków na redy
            > strybucję, w tym może nawet budowę nowych "Koperników"...
            >
            > Bezinteresowna zawiść jest uważana za narodową cechę Polaków. Dotychczas, co pr
            > awda, była kojarzona raczej z tą częścią narodu od takich pomników, ale jak się
            > okazuje jest jednak bardziej uniwersalna. No cóż, może przynajmniej ona wciąż
            > jeszcze nas łączy? :-))))))

            Hmmmmm

            Jak Kowalski za swoje ciężko zarobione pieniądze postawi sobie na własnym podwórku ohydnego "gargamela" pełnego złoceń za grube pieniądze to naprawdę sprawa Kowalskiego. Fajnie by było jakby zamiast wydawać tak idiotycznie pieniądze stworzył powiedzmy bibliotekę wiejską swojego imienia ale... no niekażdy dorósł do takiego "unieśmiertelniania" swojej osoby.

            Jednak jak takie inwestycje realizują ludzie mieniący się wyznawcami Chrystusa, który o pałace i zaszczyty nie dbał, a wolał pomagać chorym i starym. Czy jak popatrzymy CZYM była Wieża Babel (tzn. jakimi przesłnkami kierowali się jej twórcy) i jak podszedł Bóg do tej inicjatywy (a czymż jest innym budowanie coraz większych posągów Jezusa?). To zaczyna to wyglądać inaczej niż w sprawie "Kowalskiego". To dalej są "ich pieniądze" i mogą z nimi robić co chcą, tylko czy nie należy im zadawać pytanie czy aby dobrze zrozumieli intencje Pana Jezusa? Czy coś się im nie pomyliło lekko?

            Jednak w całej sprawie można pójść jeszcze dalej. Czy jesteś pewien tak na 100% czy to były WYŁĄCZNIE pieniądze prywatnych osób czy prywatnych firm? Czy nie było tam dotacji samorządowych czy z firm państwowych lub giełdowych? I tak z prywatnych pieniędzy ludzi mieszkających gdzieś tam na prowincji postawiono takiego kolosa....?
            • zdzicho_waciak Re: Interesy,kasa,ot cala wiara. 09.11.10, 18:50
              Raz: nie Twój interes, jak ja wydaję swój własny szmal. Jak chcę - mogę sobie postawić gargamela, a jak nie - mogę kupić całą bibliotekę z dziełkami Adama Michnika. Moje pieniądze, moja sprawa. Twoja ewentualna ocena sposobu wydawania moich własnych pieniędzy niespecjalnie mnie interesuje...

              Dwa: ludzie w różny sposób okazują swoją wiarę. Niektóre z tych sposobów mogą Cię śmieszyć lub gorszyć, ale jednak to wciąż jest ich wiara i oni sami znajdują najlepsze, ich zdaniem, sposoby jej uzewnętrzniania. A co do oceny stopnia zrozumienia wiary głoszonej przez Chrystusa - nie wydaje mi się, aby ci ludzie potrzebowali w tym względzie wskazówek od osób, które z ich Kościołem i dogmatami, jakie oni wyznają, wiele wspólnego nie mają.

              Trzy: szukałem informacji w necie. Też możesz poszukać. Wygląda na to, że szmal pochodzi od sponsorów i z datków. Zresztą, gdyby zamieszany był w to samorząd i pieniądze publiczne - Gazeta Wyborcza już by o tym trąbiła. Jakoś dziwnie jestem tego pewien...
              • maaac Re: Interesy,kasa,ot cala wiara. 09.11.10, 20:14
                > Raz: nie Twój interes, jak ja wydaję swój własny szmal. Jak chcę - mogę sobie p
                > ostawić gargamela, a jak nie - mogę kupić całą bibliotekę z dziełkami Adama Mic
                > hnika. Moje pieniądze, moja sprawa. Twoja ewentualna ocena sposobu wydawania mo
                > ich własnych pieniędzy niespecjalnie mnie interesuje...
                I właśnie to napisałem. Nie zauważyłeś?

                > Dwa: ludzie w różny sposób okazują swoją wiarę. Niektóre z tych sposobów mogą Cię
                > śmieszyć lub gorszyć, ale jednak to wciąż jest ich wiara i oni sami znajdują
                > najlepsze, ich zdaniem, sposoby jej uzewnętrzniania. A co do oceny stopnia zrozumienia
                > wiary głoszonej przez Chrystusa - nie wydaje mi się, aby ci ludzie potrzebowali w tym
                > względzie wskazówek od osób, które z ich Kościołem i dogmatami, jakie oni wyznają, wiele
                > wspólnego nie mają.
                Wiesz co poczytaj sobie Biblię i pisma Ojców Kościoła ok? Może zrozumiesz o co mi chodziło. Oczywiście, że "nie wydaje mi się, aby ci ludzie potrzebowali w tym względzie wskazówek od osób, które z ich Kościołem i dogmatami, jakie oni wyznają, wiele wspólnego nie mają" - tyle, ze wolałbym by się jednocześnie nie nazywali chrześcijanami i nie używali dla własnego bałwochwalstwa postaci Chrystusa.

                > Trzy: szukałem informacji w necie. Też możesz poszukać. Wygląda na to, że szmal
                > pochodzi od sponsorów i z datków. Zresztą, gdyby zamieszany był w to samorząd
                > i pieniądze publiczne - Gazeta Wyborcza już by o tym trąbiła. Jakoś dziwnie jes
                > tem tego pewien...
                Ok poszukam. I jakoś "dziwnie" jestem pewien, że "szmalu" od prywatnych sponsorów i datków by na to nie starczyło. Nie ta skala inwestycji. W dodatku określiłem od jakich sponsorów TEŻ by wypadało by nie otrzymywali dotacji ponieważ są oni w rzeczywistości włąsnością społeczną nie prywatną.
                • zdzicho_waciak Re: Interesy,kasa,ot cala wiara. 09.11.10, 22:04
                  "I właśnie to napisałem. Nie zauważyłeś?"

                  Napisałeś: Fajnie by było, gdyby... Dla kogo fajnie? Dla Ciebie, czy dla mnie?

                  "tyle, ze wolałbym by się jednocześnie nie nazywali chrześcijanami i nie używali dla własnego bałwochwalstwa postaci Chrystusa."

                  Z pewnością byś wolał. Ale nie wiem, czy zauważyłeś - nie masz monopolu na nazwę "chrześcijanin" (choć może tak Ci się wydaje; KK zresztą tez go nie ma), natomiast to co Ty uważasz za bałwochwalstwo jest także Twoją tylko opinią. KK i jego wierni mają inną opinię i mają do niej prawo. Tak samo, jak Ty.

                  Znajdź tych publicznych lub podejrzanych sponsorów i dopiero wtedy gadaj. Póki masz tylko swoje przekonanie, a nie przeszkadza Ci to rzucać podejrzeń i insynuacji. Może poczytaj sobie Biblię i pisma Ojców Kościoła, co mówią na ten temat?
                  • maaac Re: Interesy,kasa,ot cala wiara. 09.11.10, 22:26
                    > Napisałeś: Fajnie by było, gdyby... Dla kogo fajnie? Dla Ciebie, czy dla mnie?
                    A może dla ciebie? Ot "fajnie" - ale możesz robić co chcesz.

                    > Z pewnością byś wolał. Ale nie wiem, czy zauważyłeś - nie masz monopolu na
                    > nazwę "chrześcijanin" (choć może tak Ci się wydaje; KK zresztą tez go nie ma), natomiast
                    > to co Ty uważasz za bałwochwalstwo jest także Twoją tylko opinią. KK i jego wierni mają
                    > inną opinię i mają do niej prawo. Tak samo, jak Ty.
                    Nie monopolu nie mam. Ale o ile co jest "fajnym" wydawaniem pieniędzy, a co nie, to nasze opinie to już co jest, a co nie bałwochwalstwem Biblia wyraźnie podaje. To nie podlega dyskusji. Niektórzy tylko udają, że tego nie widzą. Proponuje np poczytać historię "złotego cielca".

                    > Znajdź tych publicznych lub podejrzanych sponsorów i dopiero wtedy gadaj. Póki
                    > masz tylko swoje przekonanie, a nie przeszkadza Ci to rzucać podejrzeń i insynuacji.
                    > Może poczytaj sobie Biblię i pisma Ojców Kościoła, co mówią na ten temat?
                    Nie zauważyłeś, że WYRAŹNIE piszę że to tylko moje podejrzenia? Nie, nie muszą być prawdziwe, ale SĄDZE, że takie są. Ty też TYLKO sądzisz, że tak nie było bo TEŻ dowodów na to nie masz, nieprawdaż?
                    • zdzicho_waciak Re: Interesy,kasa,ot cala wiara. 09.11.10, 22:38
                      Fajnie, że w końcu łaskawie się zgodziłeś, iż mogę robić co chcę...

                      Jak rozumiem KK nie ma swoich teologów, nie ma swojej bogatej teologii i swojej interpretacji Biblii tudzież Ewangelii... Przemądry maac powinien ich oświecić i nawrócić ze złej drogi...

                      Ja nie potrzebuje dowodów, bo to nie ja rzucam podejrzenia i insynuacje. Od kiedy to niewinność trzeba udowadniać? Ponadto napisałem wyraźnie, że z tych enuncjacji, które ja znalazłem wynika, że całe przedsięwzięcie było finansowane przez sponsorów i z datków. Co do tych "sponsorów" (nim się przyczepisz) - chodziło zdaje się o jakiegoś prywatnego biznesmena, zaprzyjaźnionego z księdzem.
                      • maaac Re: Interesy,kasa,ot cala wiara. 10.11.10, 12:13
                        > Fajnie, że w końcu łaskawie się zgodziłeś, iż mogę robić co chcę...
                        Fajnie, że nie zauważyłeś, że od początku się z tym zgadzałem. Tyle, że mam prawo również to oceniać. I o ile moja ocena działania pojednynczego człowieka będzie "lekka" to już działalnośc jakiejś grupy osób powołującej się oficjalnie na jakieś wartości będę znacznie "silniej" oceniał na zgodność z tymi wartościami.

                        Wiesz strasznie mnie wkurza jak ktoś nie potrafi przeczytać tego co napisałem. Kłucisz się o coś o co cały czas się zgadzałem. Bo chcesz się kłucić? Czy dla tego, że nie potrafisz czytać?

                        > Jak rozumiem KK nie ma swoich teologów, nie ma swojej bogatej teologii i swojej
                        > interpretacji Biblii tudzież Ewangelii... Przemądry maac powinien ich oświecić
                        > i nawrócić ze złej drogi...
                        Jak rozumiem, nie widzisz, że parę osób na własną rękę podejmujących budowę jakiegoś kolosa na miarę Wieży Babel z identycznych powodów jakimi się kierowali Żydzi robiąc złotego cielca (oni naprawdę chcieli dobrze) to jeszcze NIE JEST cały Kośiół katolicki.
                        Naprawdę tak trudno to zrozumieć? Czy musisz celowo manipulować?

                        > Ja nie potrzebuje dowodów, bo to nie ja rzucam podejrzenia i insynuacje.
                        Rozumiem, że swoje tezy zawsze przedstawiasz bez dowodu. Ot tak uważasz, że wiesz i już bo wiesz.

                        > bo to nie ja rzucam podejrzenia i insynuacje. Od kiedy to niewinność trzeba udowadniać?
                        A od kiedy korzystanie ze wsparcia państwowego / samorządowego czy firm o kapitale państwowym / samorządowym / giełdowym jest przestępstwem. Nie pomyliło coś ci się?
                        Jaka "niewinność"? A może.... typowa freudowska pomyłka? To TY uważasz, że takie wsparcie by było przestępstwem?

                        > Ponadto napisałem wyraźnie, że z tych enuncjacji, które ja znalazłem wynika, że całe
                        > przedsięwzięcie było finansowane przez sponsorów i z datków.
                        TO napisałeś. Co nie zmienia dalej pytania. "Kim byli sponsorzy i darczyńcy?"

                        > Co do tych "sponsorów" (nim się przyczepisz) - chodziło zdaje się o jakiegoś prywatnego
                        > biznesmena, zaprzyjaźnionego z księdzem.
                        Jak widzisz "przyczepiłem się" ponieważ powyższa informacja nic nie wnosiła - to, że pieniądze pochodziły "od sponsorów i darczyńców" to było oczywiste - innym źródłem finansowania musiała by być parafia lub sam ksiądz.
                        Informacja, że "chodziło zdaje się o jakiegoś prywatnego biznesmena, zaprzyjaźnionego z księdzem." zdaje się że wnosi coś nowego, tyle, że z jednej strony dalej zdaje się, że nie ma potwierdzenia tej informacji, a z drugiej dalej zdaje się, że jeden sponsor to za mało, chyba, że się nazywa Kulczyk.

                        Chociaż.... może przeceniam koszty wybudowania tej figury i są znacznie mniejsze niż myślę, może prywatni darczyńcy z zagranicy dysponują znacznie większymi kwotami. Może. Niestety tego się nie da określić ponieważ brak jest informacji na ten temat. Dowiedziałem się tylko, że "zastosowano tańszą technikę", "budowano sposobem gospodarczym", "jest tańszy o 75% w stosunku do kwoty jaką by trzeba było poświęcić na zbudowanie tego przez firmę".

                        Jeszcze jedno.
                        Znasz ten tekst?
                        bip.swiebodzin.eu/akty/205/894/w_sprawie__woli_ustanowienia_patrona_miasta_i_gminy_Swiebodzin/
                        Nie wiem czy za tym poszły jakieś wkłady pieniężne władz miasta, jednak pokazuje ona jaki mieli stosunek do tego typu inicjatyw.
                        • zdzicho_waciak Re: Interesy,kasa,ot cala wiara. 10.11.10, 14:10
                          Kłócę się, bo nie przepadam za ludźmi, którzy wtykają swój nos w moją kieszeń, zarzucając mnie "dobrymi radami", co mogę robić z jej zawartością i co jest fajne dla mnie. Wystarczy, że robi to już państwo...

                          Wiesz, zdaje się że w każdym kościele wisi krucyfiks z podobizną Chrystusa. To jest złoty cielec, Twoim zdaniem? Interpretacje opowieści o złotym cielcu są dwie: Izraelici popełnili grzech, bo wykonali podobiznę bożka pogańskiego (i wtedy jest to bałwochwalstwo), a nawet jeśli chcieli zrobić podobiznę Jahwe to i tak był to grzech - naruszenie przykazania zakazującego wykonywania materialnych wyobrażeń Boga. Tyle, że chrześcijaństwo odeszło od tego przykazania, bo Chrystus narodził się jako człowiek i wykonywanie Jego podobizn nie jest naganne, a przeciwnie. Chrześcijaństwo nie jest judaizmem i nie jest islamem. Nawet ikonoklastyzm nie zyskał szerszego poparcia.

                          Czy idzie więc tylko o rozmiary i ostentacyjność tego pomnika? I dlaczego przeciw temu KK nie występuje? A dlaczego miałby? Powodów teologicznych, wynikających z doktryny KK nie ma wbrew temu, co sugerujesz. Są natomiast powody, aby temu przyklasnąć - głoszenie chwały Bożej i efekt, nazwijmy to, propagandowy (przed tym chrześcijaństwo też nie uciekało i m. in. dzięki temu mamy dziś np. fantastyczne katedry gotyckie). Być może to powody wg Ciebie nieistotne a nawet dyskwalifikujące, ale to już Twój problem, a nie ich. I nim znowu napiszesz, że wierni powinni byli te pieniądze przeznaczyć na biednych - sprawdź ile hospicjów i przytułków prowadzi KK głównie dzięki wsparciu wiernych...

                          Co do reszty - jeśli Twoim zdaniem wsparcie publiczne nie jest niczym nagannym - czemu tak uparcie do tego wracasz? Dlaczego jest to dla Ciebie tak istotne? Jeśli chodzi o mnie - gdyby ci ludzie korzystali z pieniędzy publicznych to nie byłoby to przestępstwo, ale wsparcie takie byłoby naganne. Tak jak naganne w mojej opinii jest wydawanie pieniędzy podatników na budowę stadionów (zwłaszcza dla prywatnych klubów), bzdurne kampanie społeczne i różne inne pierdoły motywowane tzw. "dobrem społecznym". A Twoim zdaniem? Gdyby się okazało, że jednak zaangażowano w to pieniądze gminy (choćby i uchwałą demokratycznie wybranej rady gminy), wszystko by było OK?

                          Jedyną tezą, jaką postawiłem było to, że ta inwestycja została sfinansowana z pieniędzy prywatnych. Napisałem, że przekonanie to wynika z informacji, które są ogólnie dostępne w necie i które Ty także bez trudu możesz znaleźć. Natomiast Ty podważyłeś tą tezę, ale jedyną poszlaką były Twoje przekonania. Skoro Kowalski wybudował sobie willę, to pewnie nieźle musiał nakombinować. Jesteś idealnym przykładem tego, o czym pisałem w pierwszym swoim poście - bezinteresownej zawiści...
                          • zdzicho_waciak errata 10.11.10, 18:26
                            "Nawet ikonoklastyzm nie zyskał szerszego poparcia"

                            Hmmm, czyżbym się walnął? Oczywiście ikonoklazm. A zresztą przejdźmy na polski - obrazoburstwo... :-)
              • marek.18 Re: Interesy,kasa,ot cala wiara. 09.11.10, 22:02
                jestem za tym zeby osoby psychicznie chore zostały ubezwłasnowolnione finansowo.

                w tym wypadku sponsorzy tego stracha na wróble powinni jeszcze zapłacic grube odszkodowanie za oszpecenie krajobrazu i za ośmieszenie Polski.

                Zwłaszcza to ostatnie jest bardzo kosztowne, bo kształtuje na świecie wizerunek Polaków jako rozmodlonych kretynów. Kraju rozmodlonych kretynów nie traktuje się poważnie. I to jest dla Polski bardzo niedobre.
      • maura4 Re: Kopernik czy Chrystus Król? 09.11.10, 19:18
        Nie musi, nie znaczy i nigdy nie znaczyło. Przyznasz jednak, że taka sztancę usiłowały produkować szczególnie KK i środowiska katolickie. Polak - katolik. Każdy, kto myśli, a jeszcze ma odwagę mówić inaczej niż oni, to komuch, żydokomuna, ubecy, ZOMO itp.. Chyba o to autorowi chodzi.
    • zwf Kopernik czy Chrystus Król? 09.11.10, 17:57
      Musi być zło, żeby docenić dobro, musi być ciemność, żeby docenić jasność, musi być głupota, żeby docenić mądrość, musi być Chrystus Król, żeby docenić Kopernika...
    • leniuch102 Dziennikarski troll. 09.11.10, 18:21
      Okropny artykulik. Bełkotliwy zapis ignorancji autora, z głupawą tezą "Czy słowo Polak cokolwiek znaczy?".
      Czy słowo "dziennikarz" jeszcze cokolwiek znaczy?
    • menuet1 Kopernik ! 09.11.10, 18:21
      Nauka vs Nieuctwo !
      Proboszcze to ludzie ,którzy na każdą racjonalną uwagę mają odpowiedź ,że Pan Bóg 'wie lepiej' ! Nie warto zatem się uczyć ,penetrować Świata ....wystarczy się pomodlić i im dłużej i goręcej się modlisz to będziesz miał lepsze życie ... chociaż być może dopiero po śmierci.
      Proboszcz z ambony podobno powiedział ,że pomoc biednym to zadanie Państwa i nikt nie ma prawa zaglądać mu do kieszeni za co wybudował ten pomnik . Do jego głosu dołączyli się samorządowcy ,którzy liczą na turystykę... Okazało się jednak , że każde działanie Kościoła to przede wszystkim KASA !!!!
    • nihil-istka Niech krzyz w oczy atoli kluje 09.11.10, 18:57
      Ja tez na swej posesji duzy krzyz postawilem aby atole sie wsciekali. ha,ha,ha,ha
      • pyskata666 Re: Niech krzyz w oczy atoli kluje 09.11.10, 20:04
        Nie sadze, zeby sie atole wsciekali. Raczej jest im szczerze zal tych co na posesji mieszkaja...
    • jurber1 Re: Kopernik czy Chrystus Król? 09.11.10, 19:05
      Lepiej bym tego nie ujął ! Dodam tylko pocieszające: rydzykowa zaraza wraz z kaczyńskim oszołomstwem - to zjawiska zanikające. "Za rok, może dwa..."
      mariuszet napisał:

      > "Siły przeszłości" to tylko świebodziński proboszcz i te ciotki które bez Radia
      > Maryja nie potrafią się modlić. W Świebodzinie traktują to jako obiekt turysty
      > czny i dobrze spełnia swoją rolę-kto przedtem słyszał o tym miasteczku na świec
      > ie. A że z wiarą nie ma to nic wspólnego to co, a bazylika w Licheniu ma?
    • antropoid Kopernik czy Chrystus Król? 09.11.10, 19:57
      A swoja drogą ciekawe, czy teraz w innych rejonach kraju nie uaktywnią się proboszcze- naśladowcy, którym zamarzy się taki sam, lub zgoła jeszcze większy posąg Chrystusa. A co, ma swój lubuskie, to dlaczego ma nie mieć np. Podkarpacie, Podhale, cz Pomorze? Jak znam nasz naród i wyrosłych z niego duchownych, wcale nie byłoby to zaskakujące...
    • otis_tarda Re: Kopernik czy Chrystus Król? 09.11.10, 20:33
      A dla mnie jest OK, że można mieć i Kopernika, i Chrystusa Króla. I wierzyć w Boga oraz uznawać Wielki Wybuch.

      No, ale ja nie jestem taki postępowy, europejski, a przede wszystkim - niedzielący, jak Pan Redaktor. Który, jak sądzę nie ma za sobą jakichś studiów przyrodniczych.
      • strikemaster Re: Kopernik czy Chrystus Król? 10.11.10, 07:32
        A można Wielkiego Wybuchu albo zasady zachowania energii nie uznawać?
    • krawat.ok prawo boże 09.11.10, 21:02
      może być strasznie..........

      wierzący w Biblię abp Józef Michalik powiada:

      prawo stanowione nie może być ponad prawem bożym

      jak oni to wszystko wprowadzą w życie to..........
      nie będzie zmiłuj się...
      • strikemaster Co to jest prawo boże? 10.11.10, 07:33
        Bo, zważywszy, że Bóg chrześcijan na pewno nie istnieje, prawo boże może być i jest stanowione przez biskupów i jako takie ponad prawem stanpowionym byc nie może.
    • wiesiekwiesiek11 nieudany dialog 09.11.10, 21:28
      ojej, przymocujcie silniki rakietowe do Chrystusa Króla i dialog się uda. Niech żyja Matka Boska Rakietowa. Tak łatwo dostać się do nieba :-)
    • mobrebski Lewica czy postęp? 09.11.10, 21:52
      Drogi Panie Redaktorze!

      Oto „Gazeta Wyborcza”, nie od dziś niechętna katolicyzmowi i wszystkiemu, co prowadzi do rachunku sumienia, ma problem: Jak wytłumaczyć czytelnikom i samym sobie fakt, że gigantyczny pomnik Chrystusa zyskał na świecie więcej rozgłosu niż otwarcie Centrum Nauki „Kopernik”? Problem tym większy, że Pan Redaktor Ulanowski sugeruje, że polski pomnik, ale oczywiście nie ten brazylijski, to „strach na wróble” i niebawem oświeca nas, że Chrystus to przeszłość zaś nauka i Centrum Kopernika – to przyszłość.

      Sam chciałbym zapytać skąd ta opozycja. Bo skądinąd wiadomo, że przez stulecia właśnie chrześcijaństwo było motorem rozwoju tak sztuki, jak nauki, a nawet gospodarki (dominikanie, jezuici, trapiści...).

      Po drugie należy zdać sobie sprawę, że to świat porządku zachodniego uzyskał rozkwit wszystkich dziedzin życia, z demokracją włącznie, nieznany nie tylko prawosławiu, ale nawet – o zadrżyj „Gazeto”! – żydom i muzułmanom. To właśnie Miecz i Krzyż, te znane chociażby z kolumny Zygmunta, wzajemnie się uzupełniające i kompensujące, spowodowały, że dzisiejszy świat jest tym, czym jest.

      Panie Redaktorze!

      To nie Chrystus jest przeszłością. To raczej przyszłością jest smutny fakt, że Jego hasło ora et labora nie podoba się coraz większemu gronu najróżniejszych popaprańców i leni. Jak miło wreszcie spocząć sobie na laurach! Bo przecież, skoro ma być równość, to niech na nas pracują bogaci.

      Tej postawie sprzyjają najrozmaitsze koła lewicowe, takie jak np. „Forum”, czy „Gazeta Wyborcza”. Które zapominają, tak jak zapomniał Pan, Panie Redaktorze, że na lewicowy socjalizm narzeka nawet Unia Europejska. I że rzeczony Mikołaj Kopernik był – niestety! – duchownym Kościoła katolickiego.

      Może więc raczej tytuł artykułu powinien brzmieć „Lewica czy postęp”? Co Pan sądzi, Panie Redaktorze? A może jeszcze „innym językiem” należy do Pana przemówić?

      Pozdrawiam,

      Michał Obrębski

      PS Aha! Pismo Święte wcale nie mówi o stworzeniu świata w sześć dni (Ps 89,4). Mówi natomiast o początku, końcu wszystkiego i o względności i liniowości czasu. Na tysiące lat przed Einsteinem.
      M.O.
      • maura4 Re: Lewica czy postęp? 09.11.10, 22:22
        Dak spokój czytelnik Gazety wie, że wszelkie dziwactwa sprzedają się najlepiej i to o nich światowe media chętnie donoszą. Jeżeli coś, kiedyś przyniesie Polsce chwałę i dumę, to nie ten kolosalny Jezus i towarzystwo się tam zbierające. To ci, którzy będą odwiedzać Kopernika. Poza tym w PŚ biegła nie jestem, ale daję rekę obciąc, że mit o stworzenniu świata przez mitycznego boga, przedstawiony na otwarciu Kopernika jako mit Izraela, tam jest. Teorię Einsteina musiałam przeoczyć. No i nie wiem w związku z tym co piszesz, czemu Eistein jest uważany za najgenialniejszego fizyka, skoro zerżnął z PŚ. No i czemu nikt przed im tego nie wyczytał. Choćby jakiś mnich uczony.
      • tornson Nie było bardziej morderczej ideologi od katolstwa 10.11.10, 14:36
        mobrebski napisał:

        > Oto „Gazeta Wyborcza”, nie od dziś niechętna katolicyzmowi i wszyst
        > kiemu, co prowadzi do rachunku sumienia, ma problem: Jak wytłumaczyć czytelniko
        > m i samym sobie fakt, że gigantyczny pomnik Chrystusa zyskał na świecie więcej
        > rozgłosu niż otwarcie Centrum Nauki „Kopernik”?
        Bo to smutne dla nowoczesnego Polaka że o kraju głośno w świecie ze względu na jego kato-fanatyzm a nie na wydarzenie z dziedziny nauki i edukacji.

        > Problem tym większy
        > , że Pan Redaktor Ulanowski sugeruje, że polski pomnik, ale oczywiście nie ten
        > brazylijski, to „strach na wróble” i niebawem oświeca nas, że Chrys
        > tus to przeszłość zaś nauka i Centrum Kopernika – to przyszłość.
        Bo tak jest, kato-fanatyku.

        > Sam chciałbym zapytać skąd ta opozycja. Bo skądinąd wiadomo, że przez stulecia
        > właśnie chrześcijaństwo było motorem rozwoju tak sztuki, jak nauki, a nawet gos
        > podarki (dominikanie, jezuici, trapiści...).
        Bredzisz! Mroki średniowiecza wstrzymały postęp nauki, a sztuka rozwijała się tylko ta sakralna. Dopiero w Renesansie Europa doszlusowała do poziomu rozwoju starożytnego Rzymu. Katolstwo hamowało wszelki postęp, hamowało edukację ograniczając ją tylko dla klechów, mordowano pod pretekstem "walki z szatanem" ludzi nauki. Jedyne osiągnięcie średniowiecznej techniki to żelazne puszki w które zakuwano pospolitych bandytów (zwanych krzyżowcami) by skutecznej mogli wyżynać innowierców.

        > Po drugie należy zdać sobie sprawę, że to świat porządku zachodniego uzyskał ro
        > zkwit wszystkich dziedzin życia, z demokracją włącznie, nieznany nie tylko praw
        > osławiu, ale nawet – o zadrżyj „Gazeto”! – żydom i muzu
        Dopiero po wyjściu z mroków średniowiecza. Po średniowieczu odziedziczył jedynie umiejętność zorganizowanego stosowania przemocy i traktowanie wszystkich innowierców jak podludzi.

        > łmanom. To właśnie Miecz i Krzyż, te znane chociażby z kolumny Zygmunta, wzajem
        > nie się uzupełniające i kompensujące, spowodowały, że dzisiejszy świat jest tym
        > , czym jest.
        Spowodowały wyrżnięcie w pień całych nacji (choćby naszych północnych sąsiadów Prusów), odpowiada za holocaust na południowoamerykańskich Indianach (około 50mln ofiar masowego kato-ludobójstwa) których mordowano dlatego że nie byli dziećmi Boga jak mawiali kato-śmiecie, z tej samej przyczyny rozpoczęto niewolniczą eksploatację Afryki.
        A kato-idiota Zygmunt odpowiada ze początek upadku Rzeczypospolitej. Jego obłąkańcza polityka nawracania Szwedów i Rosjan na kato-gusła odebrała Rzeczypospolitej możliwość zbudowania tam swojej strefy wpływów. To przez kato-debila nie udało się polskiego króla posadzić na tronie Szwedzkim i to też przez kato-idiotę i wkurzanie kato-nawracaniem Rosjan nie udało się Polakom utrzymać w Moskwie.

        > To nie Chrystus jest przeszłością. To raczej przyszłością jest smutny fakt,
        Tak swoją drogą, co wasza chora watykańska sekta łasa na kasę, łasa na władzę, skażona niezliczonymi zbrodniami z przeszłości i wciąż dokonująca nowych zbrodni (pedofilia) ma wspólnego z mitologiczną postacią Chrystusa?

        > I że rzeczony Mikołaj Kopernik był – niestety! – duchownym Kościoła
        > katolickiego.
        Roman Kotliński (wydawca tygodnika Fakty i Mity) też, ale potem się nawrócił na zdroworozsądkowy humanizm, podobnie Kopernik. Tym bardziej że w średniowieczu katolstwo zmonopolizowało dostęp do edukacji niemal wyłącznie dla członków własnej sekty, stąd mroki średniowiecza trwały tak długo nim pojawiła się wystarczająca liczba niezależnych od sekty myślicieli.

        > Może więc raczej tytuł artykułu powinien brzmieć „Lewica czy postęp”
        > ;? Co Pan sądzi, Panie Redaktorze? A może jeszcze „innym językiem”
        > należy do Pana przemówić?
        Lewica to właśnie postęp, kato-debilu.
        • mobrebski Re: Nie było bardziej morderczej ideologi od kato 10.11.10, 19:13
          Nic podobnego. Chociażby rewolucja francuska, by o (lewicowej) komunie nie wspomnieć.
          Indian zabijali konkwistadorzy. Kościół tego nigdy nie popierał, za gniew miejscowych płacił męczennikami (np. Kanada, Japonia, Wietnam, Korea, wyspy Pacyfiku).
          Niewolnictwem w Afryce parali się głównie Arabowie, choć Europejczykom, fakt, było to na rękę.
          O wyprawy krzyżowe islam aż się prosił. Przez śmierć setek chrześcijan jeszcze w pierwszym tysiącleciu, czy choćby sprofanowanie Bazyliki Grobu Pańskiego w Jerozolimie lub Bazyliki Maryjnej w Kairze.
          Co do nauki - również błądzisz. Choćby Bernouli i jego prawo wielkich liczb, powstałe na gruncie dyskusji między dominikanami i jezuitami. Znacznie PO średniowieczu.
          Ja podałem przykłady. Ty nie. Ja nie obrażałem. Ty - tak. Zauważyłeś?
          Pozdrawiam i wiedzy życzę.
          Michał Obrębski
      • 3744meriva Re: Lewica czy postęp? 23.11.10, 09:42
        Tak, tak. KK bardzo inetensywnie popierał rozwój naukowy zwłaszcza teorię Kopernika, który ze strachu przed zgrilowaniem bał się ogłosić detronizację Ziemi jako środka świata za życia a Galileusza za popracie tej teorii wsadzono do dożywotniego więzienia. Główny postęp naukowo-techniczny w Europie był zrobiony przez kraje protestatnckie gdzie była dużo większa tolerancja i kult pracy.
        • landaverde Re: Lewica czy postęp? 23.11.10, 10:11
          3744meriva napisał:

          > Tak, tak. KK bardzo inetensywnie popierał rozwój naukowy zwłaszcza teorię Koper
          > nika, który ze strachu przed zgrilowaniem bał się ogłosić detronizację Ziemi ja
          > ko środka świata za życia a Galileusza za popracie tej teorii wsadzono do dożyw
          > otniego więzienia. Główny postęp naukowo-techniczny w Europie był zrobiony prze
          > z kraje protestatnckie gdzie była dużo większa tolerancja i kult pracy.

          Zweryfikuj fakty, bo piszesz bzdury i jeszcze zdajesz się swą ignorancją chlubić.
    • kapitan.kirk Kopernik czy Chrystus Król? 09.11.10, 22:03
      Podział w Polsce przebiega dziś między tymi, którzy intronizują największy na świecie posąg Chrystusa a tymi, którzy zgadzają się, że się on przyda ...jako strach na wróble

      Na szczęście podział ten przebiega jak na razie jedynie w umyśle Autora, który najwyraźniej nie potrafi pojmować świata inaczej niż w myśl dialektycznej tezy o starciu "sił postępu" z "siłami wstecznictwa", tj. zwolennikami "naukowego poglądu na świat" z żałosnymi fanatykami wierzącymi że świat został stworzony przez bóstwo w sześć dni (tę dosłowną tezę akurat katolicyzm odrzucił jeszcze w pozaprzeszłym stuleciu). Tekst wygląda jakby napisał go dziennikarz, który zapadł w hibernację w 1955 i budził się tydzień temu. Żenada :-/
      • maaac Re: Kopernik czy Chrystus Król? 09.11.10, 22:29
        No ale jest chyba różnica pomiędzy tymi, którzy chcą budować olbrzymią figurę, a tymi którzy wolą wydawać pieniądze na ośrodek nauki?
        Bez względu na to czy tą figurą będzie Kim czy Chrystus, a uczelnia będzie "ateistyczna" czy kościelna?
        • kapitan.kirk Re: Kopernik czy Chrystus Król? 09.11.10, 22:38
          maaac napisał:

          > No ale jest chyba różnica pomiędzy tymi, którzy chcą budować olbrzymią figurę,
          > a tymi którzy wolą wydawać pieniądze na ośrodek nauki?

          Owszem, i to zasadnicza: ci którzy budowali olbrzymią figurę zbudowali ją za swoje pieniądze, zaś CNK powstało z budżetowych. I dobrze, bo tak właśnie powinno być.

          > Bez względu na to czy tą figurą będzie Kim czy Chrystus, a uczelnia będzie "ate
          > istyczna" czy kościelna?

          To akurat nie ma znaczenia. Po prostu Autor artykułu jest kolejnym człowiekiem uwielbiającym pouczać innych na co powinni wydawać swoje pieniądze, tak żeby mu się to podobało - nic nowego ;-)

          Pozdrawiam
          • maura4 Re: Kopernik czy Chrystus Król? 09.11.10, 22:52
            Ja rozumiem, że maaac ma na myśli, iż wydawanie pieniędzy zależy od tego co masz pod kopułą. Czy szara substancja mocno pofałdowana, czy gładka jak lodowisko olimpijskie. W zależności od tego wydajesz pieniądze na dobrą książkę, bądź głupkowate pisemko. Będziesz zabierać dziecko do Kopernika ,bądź nie.
            • kapitan.kirk Re: Kopernik czy Chrystus Król? 09.11.10, 23:06
              Tendencja do dzielenia ludzi na mądrych (czyli nas, którzy robimy rzeczy nam potrzebne) i głupich (czyli nie nas, którzy robią rzeczy głupie, bo nam niepotrzebne) tkwi tak głęboko w naturze ludzkiej, że walka z nią nie ma raczej sensu. Dlatego też pozwól, że nie ustosunkuję się głębiej do Twojego postu, bo - bez urazy - nie ma w nim niczego wartego angażowania do polemiki substancji pofałdowanej ;-)
              Pozdrawiam
              • maaac Re: Kopernik czy Chrystus Król? 10.11.10, 12:34
                Hmmmm

                Widzisz Kirk stawianie wielgaśnych figur kogo by nie przedstawiały zawsze będę uważał za nieco głupie. Znacznie bardziej będę preferował budowanie uczelni czy jakiś ośrodków opieki.

                Ocena takich działań jednak będzie mocno zależna od tego za czyje pieniądze są one robione.

                Póki ktoś woli marnotrawić (w mojej ocenie) pieniądze prywatne to jego sprawa. Będzie to głupie, ale poza tego typu moją ocena nic mi do tego. Mam nadzieje, że nikt mi nie zabroni oceniania cudzych działań. Chyba mam jeszcze do tego prawo (ok rozumiem, że forma oceny powinna być zachowana).

                Co innego jak na takie działania wydaje się pieniądze "społeczne". Tu jednak też będą dwa warianty. Jak to są pieniądze społeczne, do których się ja nie dokładam to moja krytyka będzie mocniejsza, ale dalej będzie tylko krytyką. Nie moja sprawa tak do końca na co Koreańczycy z Korei Płn. chcą wydawać swoje pieniądze jako państwo.

                Zupełnie inaczej sprawa wygląda gdy na taki wydatek idą MOJE pieniądze. Tu jednak też widze dwa warianty. Decyzję podjęło jakieś gremium dość szerokie i demokratycznie wybrane z poparciem szerokim społeczeństwa - no cóż może mioej zdanie jest inne ale "większość ma rację".
                No i najgorszy wariant - ktoś wydaje na taką inwestycję MOJE pieniądze nie pytając się nikogo o zdanie - wtedy uważam to za skandal!!

                To rozważania teoretyczne. Jak było w tym wypadku? Ty i zdzicho_waciak twierdzicie, że były tam tylko prywatne pieniądze. Niestety znając mniej więcej koszt tego typu inwestycji i zasoby finansowe naszych rodaków prywatnie mam watpliwości. Przyznaje, że nie mam dowodów, ale i brak mi dowodów na to, że się mylę.
                • kapitan.kirk Re: Kopernik czy Chrystus Król? 10.11.10, 13:00
                  maaac napisał:

                  > Widzisz Kirk stawianie wielgaśnych figur kogo by nie przedstawiały zawsze będę
                  > uważał za nieco głupie.

                  No i na zdrowie.

                  > Znacznie bardziej będę preferował budowanie uczelni czy
                  > jakiś ośrodków opieki.

                  Przypuszczam, że nikt Ci nie broni angażować własnych środków i pracy w te szczytne cele.

                  > Ocena takich działań jednak będzie mocno zależna od tego za czyje pieniądze są
                  > one robione.
                  > Póki ktoś woli marnotrawić (w mojej ocenie) pieniądze prywatne to jego sprawa.
                  > Będzie to głupie, ale poza tego typu moją ocena nic mi do tego.

                  Święte (lub świeckie, jeśli wola ;-) słowa.

                  > Mam nadzieje, ż
                  > e nikt mi nie zabroni oceniania cudzych działań. Chyba mam jeszcze do tego praw
                  > o (ok rozumiem, że forma oceny powinna być zachowana).

                  Oczywiście, że nikt Ci nie zabroni; podobnie jak np. mnie nikt nie zabroni per analogiam oceniać takiego ochoczego rządzenia się cudzymi pieniędzmi jako nieco dziwacznego ;-)

                  > Co innego jak na takie działania wydaje się pieniądze "społeczne" (...) gdy na taki wydatek idą MOJE pieniądze.
                  (...)
                  > To rozważania teoretyczne. Jak było w tym wypadku? Ty i zdzicho_waciak twierdzi
                  > cie, że były tam tylko prywatne pieniądze. Niestety znając mniej więcej koszt t
                  > ego typu inwestycji i zasoby finansowe naszych rodaków prywatnie mam watpliwośc
                  > i. Przyznaje, że nie mam dowodów, ale i brak mi dowodów na to, że się mylę.

                  Wybacz szczerość, ale podejrzewanie kogoś o morderstwo na tej podstawie, iż nie ma się dowodów ani na to że popełnił morderstwo, ani że go nie popełnił, nie mieści się w granicach elementarnej logiki :-O Rzeźba w Świebodzinie ani mnie ziębi, ani grzeje (sam też raczej bym się do niej nie dołożył, no chyba że byłbym np. mieszkańcem tego miłego miasta) i nie dam sobie niczego uciąć że nie było przy jej powstawaniu jakichś przekrętów; jednak dopóki nie ma w tym kierunku żadnych dowodów ani nawet przesłanek, sugerowanie takich tez jest w sposób oczywisty niedopuszczalne.

                  Pozdrawiam
                  • maaac Re: Kopernik czy Chrystus Król? 10.11.10, 14:00
                    > No i na zdrowie.
                    Ależ prosze bardzo.

                    > Przypuszczam, że nikt Ci nie broni angażować własnych środków i pracy w te szczytne cele.
                    Oczywiście, że nikt mi nie broni. Tylko co to ma wspólnego do dyskusji?

                    Dla mnie to dokładnie taka sama dyskusja, jak ta - "co jest mądrzejsze gra w szachy czy narciarstwo ekstremalne". Ja rozumiem, że niektórzy uważają, że narciarstwo ekstremalne jest lepsze, rozumiem, że każdy może robić ze swoim życiem co chce (i z swoimim pieniędzmi) tylko czy ta wiedza i to prawo zabrania mi oceny, że ryzykowanie swojego życia dla dawki adrenaliny jest "ciut" chore? Powiedz mi dlaczego zwolennicy "narciarstwa ekstremalnego" nie potrafią ograniczyć się do hasła "nie rozumiesz nas" tylko muszą od razu sugerowac że ja się "wtrącam w ich życie"?

                    > Święte (lub świeckie, jeśli wola ;-) słowa.
                    No widzisz? A dlaczego niby świeckie? Nie zauważasz, że ja krytykuję takie postępowanie bardziej z religijnego punktu widzenia? Chociaż... był jedne moment w Nowym Testamencie gdzie Jezus zezwalał na coś co można by było ocenić jako "marnotrawstwo", a tak między innymi widzę budowanie takich figur (poza jeszcze bardziej religijnym zarzutem bałwochwalstwa, ale to bardziej dyskusyjne). To wtedy gdy w Betanii Maria (według Jana) namaściła mu drogim olejkiem nogi. Buntował się ze względu na "marnotrawstwo" Judasz Iskariota :P.

                    > Wybacz szczerość, ale podejrzewanie kogoś o morderstwo na tej podstawie, iż nie
                    > ma się dowodów ani na to że popełnił morderstwo, ani że go nie popełnił, nie mieści się w
                    > granicach elementarnej logiki :-O
                    Ależ oczywiście. Tyle, że przykład jest błędny. Finansowanie z pieniędzy społecznych to nie zbrodnia, a jak napisałem ISTNIEJĄ jednak przesłanki wskazujące na to, że raczej szansa na sfinansowanie tego z pieniędzy wyłącznie prywatnych jest niska. To nasze nędzne pensje wynikające z tyłów cywilizacyjnych i sporego fiskalizmu państwa w porównaniu do potencjalnego zakresu darczyńców (czy były jakieś zbiórki publiczne?) oraz kosztów takiej inwestycji.

                    > Rzeźba w Świebodzinie ani mnie ziębi, ani grzeje
                    Wiesz po ilości twoich postów IMHO w obronie jej powstania twoja deklaracja wygląda jakoś dziwnie.

                    > (sam też raczej bym się do niej nie dołożył, no chyba że byłbym np. mieszkańcem tego
                    > miłego miasta)
                    Czyli też jakoś kiepsko widzisz sensowność takich inwestycji?

                    > i nie dam sobie niczego uciąć że nie było przy jej powstawaniu jakichś przekrętów; jednak
                    > dopóki nie ma w tym kierunku żadnych dowodów ani nawet przesłanek, sugerowanie takich
                    > tez jest w sposób oczywisty niedopuszczalne.

                    A ja się dziwie dlaczego o tym piszesz? Czyżby ten sam problem co ze zdzicho_waciak'iem?
                    Utożsamianie wsparcia społecznego z "przekrętami"? Ja niczego takiego nie sugeruję. To, że coś jest dla mnie skandalem nie oznacza jeszcze, że musi być złamaniem prawa.

                    Można wiele głupich czy skandalicznych rzeczy robić nie naruszając ani o najmniejszy paragrafik prawa.
                    • kapitan.kirk Re: Kopernik czy Chrystus Król? 10.11.10, 16:24
                      maaac napisał:

                      > > Przypuszczam, że nikt Ci nie broni angażować własnych środków i pracy w t
                      > e szczytne cele.
                      > Oczywiście, że nikt mi nie broni. Tylko co to ma wspólnego do dyskusji?

                      To, że ciut nieładnie jest rozporządzać się arbitralnie cudzymi pieniędzmi w sytuacji, gdy Twoimi nikt w ten sposób nie rozporządza. Bo z całą pewnością nikt Cię z pozycji katolickich nie będzie namawiał do zaprzestania finansowania hospicjum, żywienia biednych etc. i przeznaczenia pieniędzy zamiast tego na pomnik Chrystusa.

                      > Dla mnie to dokładnie taka sama dyskusja, jak ta - "co jest mądrzejsze gra w sz
                      > achy czy narciarstwo ekstremalne". Ja rozumiem, że niektórzy uważają, że narcia
                      > rstwo ekstremalne jest lepsze, rozumiem, że każdy może robić ze swoim życiem co
                      > chce (i z swoimim pieniędzmi) tylko czy ta wiedza i to prawo zabrania mi oceny
                      > , że ryzykowanie swojego życia dla dawki adrenaliny jest "ciut" chore?

                      Akurat do wyczynowców mam podobny stosunek ;-)

                      > Powiedz
                      > mi dlaczego zwolennicy "narciarstwa ekstremalnego" nie potrafią ograniczyć się
                      > do hasła "nie rozumiesz nas" tylko muszą od razu sugerowac że ja się "wtrącam w
                      > ich życie"?

                      Ale któż Ci zabrania oceniania czegokolwiek i kogokolwiek? Pamiętaj po prostu, że Twoja ocena również podlkega ocenie.

                      > > Święte (lub świeckie, jeśli wola ;-) słowa.
                      > No widzisz? A dlaczego niby świeckie?

                      Przez kurtuazję - domyślnie uznałem, że jesteś, by tak rzec, wyznania laickiego ;-)

                      > Nie zauważasz, że ja krytykuję takie post
                      > ępowanie bardziej z religijnego punktu widzenia?

                      Szczerze mówiąc nie zauważyłem - jeśli już, to chyba raczej z religioznawczego?

                      > Chociaż... był jedne moment w
                      > Nowym Testamencie gdzie Jezus zezwalał na coś co można by było ocenić jako "mar
                      > notrawstwo" (...)

                      Istotnie.

                      > Ależ oczywiście. Tyle, że przykład jest błędny. Finansowanie z pieniędzy społec
                      > znych to nie zbrodnia, a jak napisałem ISTNIEJĄ jednak przesłanki wskazujące na
                      > to, że raczej szansa na sfinansowanie tego z pieniędzy wyłącznie prywatnych je
                      > st niska. To nasze nędzne pensje wynikające z tyłów cywilizacyjnych i sporego f
                      > iskalizmu państwa w porównaniu do potencjalnego zakresu darczyńców (czy były ja
                      > kieś zbiórki publiczne?) oraz kosztów takiej inwestycji.

                      Ostateczny koszt budowy nie jest jeszcze znany, ale na szybko w necie znalazłem, że kilka lat temu szacowano ją - razem z kopcem, oświetleniem, parkinagami etc. - na ok. 15 mln zł. Zbiórka pieniędzy prowadzona jest od 2001. Oznacza to, że przez ten czas jeden na 10.000 Polaków musiałby płacić miesięcznie po ok. 30 zł (lub zapewnić adekwatny wkład rzeczowy i/lub pracy społecznej). Co w tym niemożliwego?

                      > > Rzeźba w Świebodzinie ani mnie ziębi, ani grzeje
                      > Wiesz po ilości twoich postów IMHO w obronie jej powstania twoja deklaracja wyg
                      > ląda jakoś dziwnie.

                      Obawiam się, że nic na to nie mogę poradzić :-)

                      > Czyli też jakoś kiepsko widzisz sensowność takich inwestycji?

                      Owszem; acz przypuszczam, że finansowo się zwróci.

                      > A ja się dziwie dlaczego o tym piszesz? Czyżby ten sam problem co ze zdzicho_wa
                      > ciak'iem?
                      > Utożsamianie wsparcia społecznego z "przekrętami"? Ja niczego takiego nie suger
                      > uję.

                      No widzisz; a ja uważam, że ewentualne angażowanie w taką budowę funduszy publicznych byłoby poważnym naruszeniem norm etycznych, a może i prawnych. Dlatego też, rzucając takie sugestie, niezależnie od swoich intencji powinieneś mieć możliwość ewentualnego wykazania ich prawdziwości, gdyż inaczej narażasz się na miano oszczercy.

                      Pozdrawiam
      • maura4 Re: Kopernik czy Chrystus Król? 09.11.10, 22:36
        Wojną domową nie pachnie, ale podział jest. To w co teraz katolicyzm wierzy ? Nie bóg stworzył świat i człowieka od razu takiego, jakiego znamy dziś, a w to, że mamy wspólnego z małpami przodka ? To niech oni to propagują na religii, a nie te sześć dni jak mnie jeszcze parę lat temu wmawiali, a ty twierdzisz, że już od 100, 50-ciu czy ilu lat ? sami w to, co ST głosi nie wierzą. Znikną podziały jak babcie dowiedzą się z ambony, że wnuki mają rację.
        • kapitan.kirk Re: Kopernik czy Chrystus Król? 09.11.10, 22:45
          maura4 napisała:

          > Wojną domową nie pachnie, ale podział jest.

          Czy naprawdę sądzisz, że na otwarciu Kopernika i wśród zwiedzających go byli/są sami zdeklarowani ateiści? I że wśród osób wspierających pomnik w Świebodzinie są sami moherofanatycy gotowi linczować "heretyków"?

          > To w co teraz katolicyzm wierzy ?

          Katolicyzm w nic nie wierzy, bo nie jest osobą. Natomiast katolicy wierzą w mnóstwo różnych rzeczy, zasadniczo nie kłócących się z jakąkolwiek gałęzią współczesnej nauki.

          > N
          > ie bóg stworzył świat i człowieka od razu takiego, jakiego znamy dziś, a w to,
          > że mamy wspólnego z małpami przodka ? To niech oni to propagują na religii, a n
          > ie te sześć dni jak mnie jeszcze parę lat temu wmawiali, a ty twierdzisz, że j
          > uż od 100, 50-ciu czy ilu lat ? sami w to, co ST głosi nie wierzą.
          > Znikną podzi
          > ały jak babcie dowiedzą się z ambony, że wnuki mają rację.

          Czy to jakaś międzynarodówka przebudzonych z hibernacji po kilku pokoleniach? Kościół katolicki od XIX wieku nie nakazuje wierzyć dosłownie w zapisy biblijne, w Watykanie działa jedno z najbardziej zasłużonych obserwatoriów astrofizycznych na świecie, a kazań nie głosi się z ambony już od blisko 40 lat.

          Pozdrawiam i życzę na przyszłość więcej orientacji w poruszanych przez siebie tematach ;-)
          • maura4 Re: Kopernik czy Chrystus Król? 09.11.10, 23:04
            Nie wiem ile masz lat, ale ja wcale niedawno (parę lat temu) uczeszczałam na religię. Wiem, pamiętam czego się naucza- to się nie zmieniło, bo mam młodszą 7 lat siostrę. Nikt nigdy nie próbował tłumaczyć PŚ inaczej niż dosłowanie. No, może a polskim. Nie znam innej religijnej wizji powstania świata, jak ta z ST. Nie do mnie pretensje żem słabo religijnie i nienowocześnie wykształcona, a do mych katechetów. Uczyło mnie 3 księży i dwie zakonnice.
            • kapitan.kirk Re: Kopernik czy Chrystus Król? 09.11.10, 23:27
              maura4 napisała:

              > Nie wiem ile masz lat, ale ja wcale niedawno (parę lat temu) uczeszczałam na re
              > ligię.

              No to ja mam więcej ;-)

              > Wiem, pamiętam czego się naucza- to się nie zmieniło, bo mam młodszą 7 l
              > at siostrę. Nikt nigdy nie próbował tłumaczyć PŚ inaczej niż dosłowanie. No, mo
              > że a polskim. Nie znam innej religijnej wizji powstania świata, jak ta z ST. Ni
              > e do mnie pretensje żem słabo religijnie i nienowocześnie wykształcona, a do my
              > ch katechetów. Uczyło mnie 3 księży i dwie zakonnice.

              Obawiam się, że nie bardzo jest się czym chwalić - to trochę jakbyś się żaliła, że za sprawą niekompetentnych nauczycieli, przez sześć lat podstawówki nie nauczyłaś się dodawać :-O Może zatem spróbujmy w ten sposób: napisz, jakich odkryć, teorii czy w ogóle osiągnięć współczesnej nauki, Kościół katolicki Twoim zdaniem nie uznaje. Może w ten sposób w kwestii elementarnej wiedzy religioznawczej uda mi się dokonać u Ciebie czegoś więcej, niż zdołało aż trzech księży i dwie zakonnice ;-)

              Ale to już jutro.
              Dobranoc
              • wysoki_dostojnik Re: Kopernik czy Chrystus Król? 10.11.10, 00:37
                napisz, jakich odkryć, teorii czy w ogóle osiągnięć współczesnej nauki, Kościół katolicki Twoim zdaniem nie uznaje.

                daruj sobie tę sofistykę. o ile się orientuję, wciąż jednym z podstawowych dogmatów kościoła katolickiego jest zmartwychwstanie niejakiego jezusa.

                naprawdę nie zauważasz sprzeczności pomiędzy współczesną biologią, chemią i fizyką, a tezą o zwłokach ożywających spontanicznie po pozostawieniu na kilka dni w chłodnym miejscu?
                • kapitan.kirk Re: Kopernik czy Chrystus Król? 10.11.10, 09:28
                  wysoki_dostojnik napisał:

                  > daruj sobie tę sofistykę. o ile się orientuję, wciąż jednym z podstawowych dogm
                  > atów kościoła katolickiego jest zmartwychwstanie niejakiego jezusa.

                  Twoja orientacja w meandrach doktryny chrześcijańskiej jest w samej rzeczy imponująca ;-)

                  > naprawdę nie zauważasz sprzeczności pomiędzy współczesną biologią, chemią i fiz
                  > yką, a tezą o zwłokach ożywających spontanicznie po pozostawieniu na kilka dni
                  > w chłodnym miejscu?

                  Oczywiści że jest taka sprzeczność - a jeśli chrześcijanie wierzą, że Jezus jednak zmartwychwstał, to właśnie cudem, a więc łamiąc prawa natury, co do których powszechnego funkcjonowania nie ma wszak sporu między katolicyzmem a "resztą świata".

                  Pozdrawiam
              • strikemaster Re: Kopernik czy Chrystus Król? 10.11.10, 08:16
                > jakich teorii czy w ogóle osiągnięć współczesnej nauki, Kościół katolicki Twoim zdan
                > iem nie uznaje.

                Elektroencefalografia, na przykład.
                • kapitan.kirk Re: Kopernik czy Chrystus Król? 10.11.10, 09:30
                  strikemaster napisał:

                  > > jakich teorii czy w ogóle osiągnięć współczesnej nauki, Kościół katolicki
                  > Twoim zdan
                  > > iem nie uznaje.
                  >
                  > Elektroencefalografia, na przykład.

                  ???? Można coś więcej i bardziej szczegółowo? Bo pierwsze słyszę...
                  Pozdrawiam
                  • strikemaster Re: Kopernik czy Chrystus Król? 10.11.10, 09:46
                    Jasnę, że można. Za koniec życia człowieka uznaje się śmierć pnia mózgu, w praktyce można to za pomocą EEG zmierzyć. Podobnie się ma sprawa z początkiem człowieka, nie następuje on podczas zapłodnienia, a trochę później (jakieś 4 miesiące później), gdy wykształci się mózg i podejmuję pracę (co też EEG potrafi wykryć). Momi tego Kościół usilnie forsuje tezę, że zapłodniona komórka jajowa nawet przed pierwszym podziałem już człowiekiem jest. To dowód że Kościół EEG nie uznaje.
                    • kapitan.kirk Re: Kopernik czy Chrystus Król? 10.11.10, 10:00
                      Wybacz, ale kompletnie mylisz pojęcia - a ściślej biorąc, "czystą" naukę z filozofią. Rozwój płodowy czy proces umierania są zbadane przez naukę w ten sposób, że ustalone są pewne obiektywne fakty - np. fazy rozwoju płodu czy terminalnego obumierania mózgu. I przecież co do tych faktów nie ma żadnego sporu miedzy Kościołem a naukowcami, bo duchowni nie twierdzą np. że płód rozwija się jakoś inaczej niż twierdzą lekarze czy też że aktywność elektryczna mózgu pojawia się i znika kiedy indziej niż ustalić to można dzięki EEG. Spór ma wyłącznie charakter filozoficzny i nie dotyczy obiektywnych faktów, ale ich interpretacji - w danym przypadku uznania, od kiedy i do kiedy można mówić o istnieniu człowieka jako osoby. Podana przez ciebie interpretacja - od początku do końca pracy mózgu mierzalnej przez EEG - nie jest w tym przypadku ani jedyna, ani nawet najpowszechniej przyjmowana (także i naukowcy nie są w tej kwestii jednomyślni, podobnie jak reszta ludzi). I akurat w rozstrzygnięciu tego dylematu żaden naukowiec Ci nie pomoże - bo naukowcy są od ustalania faktów, a nie od ich interpretowania w duchu moralnym czy, szerzej, filozoficznym.
                      Pozdrawiam
                      • strikemaster Re: Kopernik czy Chrystus Król? 10.11.10, 10:19
                        > cpracy mózgu mierzalnej przez EEG - nie jest w tym przypadku ani jedyna, ani
                        > nawet najpowszechniej przyjmowana (także i naukowcy nie są w tej kwestii jednom
                        > yślni, podobnie jak reszta ludzi

                        Masz jakieś przykłady naukowców twierdzących, ze osoba po śmierci pnia mózgu wciąż żyje?

                        > bo duchowni nie twierdzą np. że płód rozwija się jakoś i
                        > naczej niż twierdzą lekarze

                        Duchowni na temat rozwoju płodowego zwykle gosu nie zabierają, polegają na papieskim dogmacie stwierdzającym, kiedy w ciało wstępuje dusza. I tu następuje rozdzwięk, bo naukowcy nic na temat duszy nie wiedzą, nie istnieje ponieważ nikt jej pomimo dokładnego poznania anatomii nie odkrył.

                        > I akurat w rozstrzygnięciu tego dylematu żad
                        > en naukowiec Ci nie pomoże - bo naukowcy są od ustalania faktów, a nie od ich i
                        > nterpretowania w duchu moralnym czy, szerzej, filozoficznym.

                        A co tu jest do interpretowania?
                        • kapitan.kirk Re: Kopernik czy Chrystus Król? 10.11.10, 10:58
                          strikemaster napisał:

                          > Masz jakieś przykłady naukowców twierdzących, ze osoba po śmierci pnia mózgu wc
                          > iąż żyje?

                          Oczywiście, takich naukowców było i jest wielu. Tu bardzo ciekawy (choć przydługi) artykuł na ten temat;bynajmniej nie "kościelny":
                          www.incet.uj.edu.pl/dzialy.php?l=pl&p=32&i=3&m=22&z=0&n=2&k=4
                          Btw. Kościół katolicki zasadniczo uznaje orzeczenia o śmierci poprzez stwierdzenie stanu śmierci mózgu (także poprzez badanie EEG), więc tu akurat nie bardzo masz o co kruszyć kopii.

                          > Duchowni na temat rozwoju płodowego zwykle gosu nie zabierają, polegają na papi
                          > eskim dogmacie stwierdzającym, kiedy w ciało wstępuje dusza.

                          A zatem sam przyznajesz, że Kościół nie neguje naukowych faktów dotyczących rozwoju płodu, a jedynie ocenia je z punktu widzenia swojej doktryny moralnej.

                          > I tu następuje roz
                          > dzwięk, bo naukowcy nic na temat duszy nie wiedzą, nie istnieje ponieważ nikt j
                          > ej pomimo dokładnego poznania anatomii nie odkrył.

                          Wynika to z tego prostego powodu, że założenie istnienia duszy jest nie naukowe, ale religijne, czy może raczej ogólnie filozoficzne. Istnienie lub nieistnienie duszy (tak jak np. istnienie lub nieistnienie Boga) jest kwestią wiary, a więc z definicji nie jest udowadnialne naukowo. Uciekając się do prostej analogii: nawet najczulsza i najnowocześniejsza aparatura nie jest w stanie stwierdzić, czy dany człowiek np. jest żonaty lub czy złożył przysięgę, gdyż fakty te nie rodzą żadnych mierzalnych zmian fizjologicznych - a jednak rodzą przecież określone i powszechnie uznawane skutki prawne czy moralne.

                          > A co tu jest do interpretowania?

                          Hmmm, no jak to co? Wszystko przecież - nie rozumiem pytania...
                          Pozdrawiam
                          • strikemaster Re: Kopernik czy Chrystus Król? 10.11.10, 17:03
                            > Oczywiście, takich naukowców było i jest wielu. Tu bardzo ciekawy (choć przydłu
                            > gi) artykuł na ten temat;bynajmniej nie "kościelny":
                            > rel="nofollow">www.incet.uj.edu.pl/dzialy.php?l=pl&p=32&i=3&m=22&z=0&n=2&k=4

                            To jest przy rozstrzyganiu kwestii aborcji bez znaczenia, chociaż przyznam, że ciekawe.

                            > Btw. Kościół katolicki zasadniczo uznaje orzeczenia o śmierci poprzez stwierdze
                            > nie stanu śmierci mózgu

                            Ale czepia się aborcji.

                            > A zatem sam przyznajesz, że Kościół nie neguje naukowych faktów dotyczących roz
                            > woju płodu, a jedynie ocenia je z punktu widzenia swojej doktryny moralnej.

                            W tym cały problem, że neguje, bo uważa płód nie wykazujący cech ludzkich za człowieka na przekór przyrządom pomiarowym.

                            > Istnienie lub nieistnien
                            > ie duszy (tak jak np. istnienie lub nieistnienie Boga) jest kwestią wiary, a wi
                            > ęc z definicji nie jest udowadnialne naukowo.

                            I tu się mylisz, istnienie/nieistnienie bogów jest naukowo udowadnialne, a mit o bezzasadności stosowania wobec "prawd wiary" powstał w wyniku konsensusu, naukowcy obiecali, że Kościoła atakować nie będą, a w zamian za to Kościół obiecał, ze naukowców nie będzie palił.
                            Zauważ, że nieistnienie Zeusa zostało udowodnione poprzez ekspedycję na Olimp. Podobnie stało się ze wszelkimi bóstwami gromowładnymi - znamy już mechanizm powstawania wyladowań. BBoga chrześcijańskiego zabezpieczono znacznie lepiej, ale żadne zabezpieczenie nie ma 100% skuteczności, w Jego definicji biblijnej az zieje od sprzeczności. Jak wiesz, obiekt definiowany wewnętrznie sprzeczną definicją nie istnieje.

                            > Uciekając się do prostej analogii
                            > : nawet najczulsza i najnowocześniejsza aparatura nie jest w stanie stwierdzić,
                            > czy dany człowiek np. jest żonaty lub czy złożył przysięgę, gdyż fakty te nie
                            > rodzą żadnych mierzalnych zmian fizjologicznych

                            Czułość aparatury i nasza wiedza o sposobie funkcjonowania OUN szybko rośnie, za pewien czas powsrtanie aparatura czytająca w myślach (tym bardziej, że będzie przydatna militarnie, więc znajdą się ogromne fundusze do jej zaprojektowania).
                            • kapitan.kirk Re: Kopernik czy Chrystus Król? 10.11.10, 19:24
                              strikemaster napisał:

                              > To jest przy rozstrzyganiu kwestii aborcji bez znaczenia, chociaż przyznam, że
                              > ciekawe.

                              Jestem zblizonego zdania; bo też przecież i nie aborcji dotyczyło clou naszej dyskusji, ale kwestii uznawania bądź nie uznawania przez kościół badan EEG.

                              > > Btw. Kościół katolicki zasadniczo uznaje orzeczenia o śmierci poprzez stw
                              > ierdze
                              > > nie stanu śmierci mózgu
                              > Ale czepia się aborcji.

                              Owszem, "czepia się", gdyż rozszerza swoją definicję człowieczeństwa na okres płodowy, a tym samym zabicie płodu uważa zasadniczo za zabójstwo człowieka.

                              > > A zatem sam przyznajesz, że Kościół nie neguje naukowych faktów dotyczący
                              > ch roz
                              > > woju płodu, a jedynie ocenia je z punktu widzenia swojej doktryny moralne
                              > j.
                              > W tym cały problem, że neguje, bo uważa płód nie wykazujący cech ludzkich za cz
                              > łowieka na przekór przyrządom pomiarowym.

                              Ojej, wygląda na to, że dalej nie rozumiesz o co w tym wszystkim chodzi. A więc jeszcze raz: Kościół nie neguje wszak, że w danym momencie mózg wykazuje aktywnośc wykrywalną poprzez EEG a w innym nie wykazuje, nie ma więc tu żadnego sporu religii z nauką. Spór jest jedynie w kwestii interpretacji obiektywnych faktów - bowiem według nauki Kościoła, człowieczeństwo po prostu nie zależy bezpośrednio od wyniku badania EEG. To stanowisko podziela zresztą przecież także i wielu naukowców, jak również tzw. zwykłych ludzi, więc usiłując tu sugerować że istnieje jakaś powszechnie obowiązująca, a zarazem przeciwna religii "naukowa" definicja bez wątpliwości pozwalająca oddzielić pojęcia "człowieka" i "płodu" (np. na podstawie badania EEG), albo też równie precyzyjna definicja jakowychś "cech ludzkich" - po prostu mijasz się z prawdą.

                              > I tu się mylisz, istnienie/nieistnienie bogów jest naukowo udowadnialne,

                              A zatem podaj mi proszę taki dowód :-)

                              > a mit
                              > o bezzasadności stosowania wobec "prawd wiary" powstał w wyniku konsensusu, nau
                              > kowcy obiecali, że Kościoła atakować nie będą, a w zamian za to Kościół obiecał
                              > , ze naukowców nie będzie palił.

                              Żadnego takiego konsensusu oczywiście nie ma i być nie może. Naukowców z różnych powodów atakujących Kościół jest całe mnóstwo i nic im się od tego złego nie dzieje, a Kościół gdyby nawet chciał z jakiegos tajemniczego powodu ich "palić", to nie ma po temu ani chęci, ani tym bardziej możliwości ;-)

                              > Zauważ, że nieistnienie Zeusa zostało udowodnione poprzez ekspedycję na Olimp.
                              > Podobnie stało się ze wszelkimi bóstwami gromowładnymi - znamy już mechanizm po
                              > wstawania wyladowań. BBoga chrześcijańskiego zabezpieczono znacznie lepiej, ale
                              > żadne zabezpieczenie nie ma 100% skuteczności,

                              Wytłumacz mi zatem, na jaką górę należałoby wejść, żeby udowodnić nieistnienie Boga chrześcijańskiego :-)

                              > w Jego definicji biblijnej az z
                              > ieje od sprzeczności. Jak wiesz, obiekt definiowany wewnętrznie sprzeczną defin
                              > icją nie istnieje.

                              Napisz mi proszę o jaką "definicję biblijną" Boga Ci chodzi, bo nie bardzo rozumiem.

                              > Czułość aparatury i nasza wiedza o sposobie funkcjonowania OUN szybko rośnie, z
                              > a pewien czas powsrtanie aparatura czytająca w myślach (tym bardziej, że będzie
                              > przydatna militarnie, więc znajdą się ogromne fundusze do jej zaprojektowania)

                              Ba, ale co to zmieni? Nie potrzeba przecież czytać w myślach; wystarczy spytać :-) Zrozum proszę, że nie o to tutaj chodzi. Tak jak mężczyzna żonaty niczym nie różni się fizycznie od nieżonatego (poza wiedzą, że jest żonaty), tak i obserwowalny świat rozpatrywany przy założeniu istnienia Boga jest taki sam jak obserwowany przy założeniu odwrotnym (a różnica polega jedynie na tym, że wielu ludzi o istnieniu Boga jest przekonanych). Empirycznie zatem udowodnić istnienia ani nieistnienia Boga sie nie da, gdyż niejako z definicji pozostaje on (a raczej może pozostawać) poza sferą ludzkiego poznania.

                              Pozdrawiam
                      • krawat.ok bibliści 10.11.10, 10:34
                        ty wiecznie o tej samej książce.
              • maura4 Re: Kopernik czy Chrystus Król? 10.11.10, 08:36
                Wcale się nie chwalę, tylko ubolewam nad stanem swojej religijnej wiedzy. Ty mnie niczego nie nauczysz, bo marnym jesteś nauczycielem. Zamiast wytłumaczyć mi to, czego nie zrobiło aż 3 księży i 2 zakonnice, a ty to wiesz, sprowadzasz mnie do parteru i obciążasz winą za to, czego nie zrobili katecheci. Co do osiągnięć nauki uznawanych bądź nie przez KK, nie mam pojęcia co im pasuje, co nie, bo tego na lekcjach religii nie omawiano. No, ale chyba rzeczywiście nie mogą uznawać przynajmniej części nauk przyrodniczych, bo faktycznie jak ktoś niżej pisze, musieliby odwołać dogmat o zmartwychwstaniu. No i chyba nie wyskakiwaliby z fragmentem tkanki serca, powstałym w kościelnym opłatku, jak to niedawno na całą Polskę rozgłaszano.
                • kapitan.kirk Re: Kopernik czy Chrystus Król? 10.11.10, 09:39
                  Innymi słowy, nie jesteś w stanie podać, jakich tez czy osiągnięć współczesnej nauki Kościół katolicki nie uznaje (i nic dziwnego, bo wedle mojej wiedzy nic takiego nie ma miejsca), a za dowód sprzeczności nauki Kościoła z "prawdziwą" nauką uważasz wiarę w zdarzające się niekiedy cuda. Jest to podejście jak najbardziej uprawnione logicznie, natomiast nieco upraszczające rzeczywistość. Z faktu bowiem, że chrześcijanie (w tym katolicy) wierzą w możliwość zdarzania się cudów (tj. zjawisk niewytłumaczalnych na podstawie znanej wiedzy naukowej) nie wynika wszak negowanie przez nich nauki jako takiej czy praw natury w ogóle - ale jedynie założenie, że Bóg jako istota nadrzędna może w każdej chwili je zmienić lub złamać, jeśli tylko z jakiegoś powodu uzna to za stosowne. Dylemat ten będzie dzielił ludzi do czasu, aż nauka wyjaśni wszystkie niewytłumaczalne dotąd zagadki przyrody, albo też aż nastąpi Dzień Sądu opisany w Apokalipsie - o ile założymy, że jedno lub drugie jest w ogóle możliwe ;-)

                  Pozdrawiam
          • tuluz-lotrek Re: Kopernik czy Chrystus Król? 10.11.10, 04:35
            "Czy to jakaś międzynarodówka przebudzonych z hibernacji po kilku pokoleniach? Kościół katolicki od XIX wieku nie nakazuje wierzyć dosłownie w zapisy biblijne, w Watykanie działa jedno z najbardziej zasłużonych obserwatoriów astrofizycznych na świecie, a kazań nie głosi się z ambony już od blisko 40 lat."


            To "z ambony" to pewien umowny skrót, przecież wiesz. A co Kościół katolicki głosi oficjalnie w skali makro, do praktyki lokalnej ma się, hmm..., rozmaicie. Sam mam "na stanie" wydanie tekstu bilbijnego z lat 50-tych, z imprimatur jak trza i wstępem napisanym przez znanego i normalnego potem polskiego specjalistę-biblistę (celowo pomijam nazwisko, bo to niewiele wnosi do sprawy) w duchu wcale przeciwnym. Bo akurat chwilowe potrzeby walki ideologicznej z komunizmem tak pewnie nakazywały (interpretacja optymistyczna).




            • kapitan.kirk Re: Kopernik czy Chrystus Król? 10.11.10, 09:42
              Z tą amboną masz rzeczywiście rację - to trochę tak jak z ciągle obecnym w mowie potocznej "towarzystwem spod budki z piwem", w sytuacji gdy takich budek już od bardzo dawna (niestety) nie ma ;-) To do reszty Twojego postu, to nie mogę się niestety do niego ustosunkować, nie znając faktów.
              Pozdrawiam
    • ksiadz_gazeta Polak nie 09.11.10, 22:08
      gej - jak najbardziej :) w końcu to linia GWniana, ups przepraszam, kakaowa :)))
    • d_jak_zupa Kopernik czy Chrystus Król? 10.11.10, 01:50
      Piszą o pomniku bo to totalny odlot. Zaś coś a la Centrum Kopernika istnieje w wielu miastach Europy, w Nowym Jorku, Bostonie... etc. Jeżeli się dziwić to że nasze powstało tak późno.
    • mierwin Kopernik czy Chrystus Król? 10.11.10, 03:58
      Proponuję nazwać pomnik "Chrystus Król im. Lecha Kaczyńskiego"
    • prawdziwy_zapatero Przekręty finansowe prawdziwym motorem napędowym 10.11.10, 06:26
      wszelkich inwestycjio religijnych !!!
      Brak wymagań co do rozliczenia się ze otrzymywanych pieniądzy umożliwia budowanie takich dziwolągów !!!
    • zew_atlantyku Jedz do Korei Polnocnej matole nr.027 10.11.10, 06:34
      albo innych Chin jak twoj nawiedzony pracodawca i tam sie zastanawiaj, kim jestes.
      Nas zostaw w spokoju. Wy wiemy, kim jestesmy. Nawet na emigracji
      ---
      wp.me/pUgXD-LG
      • antropoid Re: Jedz do Korei Polnocnej... 10.11.10, 17:52
        Racja. Jedź do Korei Północnej i na własne oczy zobacz, jaka Polska marzy się Kaczyńskiemu.
    • zwf Koń trojański? 10.11.10, 07:22
      A może to coś w rodzaju Konia trojańskiego? Tylko kto siedzi w środku i co z tego wyniknie? Oby upadek KK (o co zresztą 'blacks' od dawna sami się starają) ale 'ciemny lud' wciąż tego nie 'kupuje', niestety...
    • nalpal Kopernik czy Chrystus Król? 10.11.10, 08:10
      Ja jestem przekonany, że w okolicach Świebodzina, przez ten pomnik, kury przestaną się nieść, byki i cielęta przestaną dawać mleko i niechybnie latem, będzie plaga komarów !!
    • nihil-istka A co wy mozecie atole? 10.11.10, 09:31
      Wy nic nie mozecie atole. Mozecie tylko na pomnik patrzec i zebami zgrzytac.
      I o to chodzilo. ha,ha,ha,ha
      • pyskata666 Re: A co wy mozecie atole? 10.11.10, 09:51
        Hmm, mozemy na przyklad nie pluc jadem i zloscia. A to juz duzo, przyjemniej sie zyje. Bardzo polecam. I nawet nie trzeba to tego mieszac wierzen. Jakichkolwiek.
    • landaverde Kopernik czy Chrystus Król? 10.11.10, 10:17
      Tomasz Ulanowski napisał:

      Niezorientowany czytelnik i telewidz z zagranicy zapewne nie spostrzegł polskiej schizofrenii, która stoi za tymi dwoma wydarzeniami.

      Pierwsze [pomnik Chrystusa Króla] należy do sił Przeszłości. Drugie [Centrum Nauki "Kopernik"] - do Przyszłości. Pierwsze fascynuje wyznawców hipotezy o stworzeniu świata w sześć dni. Drugie - zwolenników nowszej teorii o tym, że Wszechświat powstał w ledwie trzy minuty w wyniku Wielkiego Wybuchu. Pomnik Chrystusa Króla przyśnił się lokalnemu proboszczowi. "Kopernik" to realizacja marzenia polskich naukowców.


      Jest akurat odwrotnie. Tylko niezorientowany czytelnik (czytaj: ignorant) może w tym dostrzec jakąś schizofrenię.

      Wyznawcami hipotezy o stworzeniu świata w sześć dni są tzw. fundamentaliści, czyli niektóre odłamy protestantyzmu, a nie katolicy. Taki na przykład Luter, czy Kalwin, krytykowali Kościół za zbytnią postępowość, za rozwój nauk ścisłych i humanistycznych, a zbyt małą ortodoksję. Marcin Luter kazał nawet spalić kukłę Kopernika, tego "przeklętego Polaka-astronoma", którego prace nad 'O obrotach sfer niebieskich' sponsorowali biskupi, m.in. późniejszy papież. Protestanci zaś uznali, że jedynym źródłem prawdy jest Biblia, i zaczeli interpretować ją literalnie, w związku z czym część z nich do dzisiaj wierzy, że Świat powstał dosłownie w ciągu sześciu dni 24-godzinnych, wbrew dowodom empirycznym.

      No ale potem przyszła komuna i zaczęła przedstawiać protestantyzm jako ten ruch postępu co to buntował się przeciw katolickiemu ciemnogrodowi... Jak widać Tomasz Ulanowski kontynuuje sztafetę pokoleniową zapoczątkowaną już w czasach Bieruta, m. in. przez matkę red, naczelnego Helenę Michnik, która jako 'historyk' zajmowała się wciskoaniem ludzim komunistycznej poligramoty.
      • landaverde cd. 10.11.10, 11:17
        Tomasz Ulanowski napisał:

        '(...) zwolenników nowszej teorii o tym, że Wszechświat powstał w ledwie trzy minuty w wyniku Wielkiego Wybuchu.'

        Paradoksalnie zwolennikami takiej teori byli już poniekąd ortodoksyjni teologowie średniowieczni, którzy nauczali, na podstawie Księgi Rodzaju, że Bóg stworzył świat ex nihilo, z niczego.

        Z drugiej strony 'racjonalna' nauka odrzucała taką tezę. Albert Einstein np. wierzył, że wszechświat jest wieczny i niezmienny. Dopiero jego rozważania nad istotą grawitacji doprowadziły go do wniosku, że aby istniała siła odśrodkowa, równoważąca siłę ciążenia, wszechświat musi się stale rozszerzać. Tezę tę potwierdził obserwacją. Stąd wniosek, że wszechświat nie jest wieczny, lecz w którymś momencie się zaczął. To Einstein musiał pokonać stan schizofrenii pomiędzy własnymi wierzeniami, a rzeczywistością.

        Wyglada na to, że nauka zatoczyła koło wychodząc z teologii i myśli Arystotelesa, poprzez teorię Kopernika, prawa Newtona, do odkryć Einsteina i teorii Wielkiego Wybuchu, która wskazuje znów na słowa Stwórcy w Księdze Rodzaju: «Niechaj się stanie światłość!». Miedzy 'Big Bangiem' a Genesis nie istnieje więc żadna zasadnicza sprzeczność.
        • maura4 Re: cd. 10.11.10, 11:55
          Oszałamiające jest to co piszesz. Szczególnie kiedy wie się, że podobne torie powstania świata tworzyli już ludzie wcześniej np. Sumerowie. No i to, że bóg nie kojarzył światła ze słońcem i koniecznej jego obecności do powstania jakiegokolwiek życia na ziemi. Najpierw stwarza rośliny, a potem dopiero słońce. I teraz to niech stanie się światłość ma być Big Bangiem. Trzeba mieć naprawdę dużo samozaparcia i nie bać się ośmieszenia, aby takie interpretacje głosić.
          • landaverde Re: cd. 10.11.10, 21:52
            Trzeba odznaczać się naprawdę dużą arogancją i głupotą, aby przypisywać innym sposób interpretacji czegokolwiek, by następnie go obalać, jak to czynisz ty i autor powyższego 'artykułu'. 'Niech się stanie światłość' jest w mojej wypowiedzi metaforą, symbolem aktu stworzenia w ogóle, abstrahując od chronologii przedstawionej w Księdze Rodzaju. W istocie zwracam uwagę na zupełnie co innego - że wbrew wierzeniom twardych racjonalistów, odrzucających możliwość istnienia Stwórcy i zakładającym, że wszechświat jest wieczny, stały i niezmienny - wszechświat wcale taki nie jest. Ten naukowy dogmat (oksymoron) należało porzucić.
    • prawdziwy_dobrze_poinformowany Chyba królik - sprawdżcie: Spring Temple w Chinach 10.11.10, 11:34
      lub Leshan Giant Buddha z VIII wieku !!!
      Jeszcze zostaje: Maitreya Buddha Project w Kushingar, Uttar Pradesh w Indiach.
    • tornson Do tego kato-skansenu należą zarówno PO jak i PiS! 10.11.10, 14:10

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka