Dodaj do ulubionych

Zapraszam panią na wózek

04.12.10, 17:11
Zakłady pracy płacą tak "szalone" kwoty na PFRON, że takie przenośnie rampy powinny być albo refundowane przez tenże albo zakup takiej rampy powinien w całości być odliczany od tej daniny.
A nie w koło macieju utrzymujemy instytucje publiczne, które nie spełniają swoich funkcji. Niech Pan Marek Sołtys zacznie pikietować pod PFRON'em a nie nam zawraca cztery litery - to własnie PFRON powinien być płatnikiem i realizatorem takich pomysłów. Bo póki co to tylko kolejny podatek, który tworzy kolejne bariery pomiędzy paracodawcą, który musi go płacić a niepełnosprawnym, który nie może z niego skorzystać.
Obserwuj wątek
    • dar61 Bariery a bariery 05.12.10, 11:42
      Prócz pomysłu o "bliźniaczych" kołach na grząskie podłoże - inna reminiscencja:
      - wiele zależy też od samych inaczej sprawnych, od ich rodzin, od mieszkańcoów ich domów też.

      Sami wózkowicze muszą się przełamać, by życie im nie uciekało!
      Moja znajoma wózkowiczka od lat nie daje się namówić na pomysł budowy u niej rampy z wyjazdem poza jej blok, nie reflektuje na wyjazd z mą pomocą na wczasowojaże, ledwo ją namówiłem na korzystanie w domu z telefonu bezprzewodowego - więc zastój, przyzwyczajenie, niedoinformowanie, odcięcie od życia?

      Kłopoty opisane w artykule to jedno, pozostaje też i sfera mentalna, nie materialna.
      O współmieszkańcach domów, mających wózkowiczów za sąsiadów, można też tu pisać tomy.
      Który z nich pomógł na schodach? Który jest podpięty do "awaryjnego łącza", kiedy sąsiad wózkowicz leży w przedpokoju i woła przez ściany o pomoc?
      Owa moja znajoma [samotna!] wołała długo w czas awarii telefonu, na korytarz się wydostała - efekt: "zero" pomocy.

      Jak nam się ludzie zmienią, tak normalnie, po sąsiedzku, to i urzędnik sam pomyśli dwa razy, zanim zezwoli uruchomić sklepy po remoncie bez podjazdu na schodach [a zezwolił!], zanim pozwoli użytkować bez windy urząd po remoncie kapitalnym [a dopuścił!].
      Mamy mu życzyć takiej osoby w potrzebie w jego, urzędniczej, rodzinie, by przejrzał na oczy?!

      Na razie nasi [wasi] sąsiedzi-wózkowicze umierają w swych przedpokojach bez pomocy, urzędnicy są bez serca i wyobraźni, a Szalony Wózkowicz odwala robotę za innych...
      Na miejscu prezydentki Warszawy to ja jednak bym wsiadł na ten wózek, przeszedł się miastem/ wsią/ lasem z opaską na oczach, z koreczkami w uszach. Rozumu by przybyło i wyobraźnię bym napompował urzędniczo skażoną.

      Chcecie, forumianie, dopomóc Wózkowiczce, tej co przełamała bariery i sportem chce się zająć szerzej?
      Otóż i informacja o jej pasji tutaj:

      forum.gazeta.pl/forum/w,372,118020463,118020463,Niepelnosprawna_sportsmenka_bez_roweru_handbike.html

      A jej źródło rehabilitacji tutaj:

      www.fundacjapomozity.sprint.pl/
    • lis-vitalis Zapraszam panią na wózek 06.12.10, 14:15
      to wielka szkoda, ze Pani prezydent miasta W-wy nie chciala usiasc na wozku, chocby na moment. Powinien to zrobic kazdy polityk, tak trzydniowka - bardzo ksztalcaca. Co wiecej, powinno sie cwiczyc w szkolach, tak aby kazde dziecko poprobowalo jak zmienia sie swiat, kiedy sie na wozku siedzi i nie ma wyboru. Moze potem byloby mniej tej sasiedzkiej znieczulicy, o ktorej wczesniej pisano. I jeszcze jedno: fajnie, ze bariery dla niepelnosprawnych znikaja na Krakowskim Przedmiesciu w W-wie. Poza Warszawa tez jest Polska, jest zycie i jeden Szalony Wozkowicz jej nie zmieni. Siadzmy wszyscy na wozek na chwile, zeby sie przekonac, jak to jest. I niech nikt nie odwazy sie mowic, ze jemu takie doswiadczenie jest niepotrzebne. Jutro moze byc TWOJA kolej.
    • bolkowiak Ktoś tu kręci? 06.12.10, 17:51
      To jak to jest.

      Na stronie fundacji Pomocna Łapa istnieje wpis

      "Marek Sołtys ma zanik mięśni jeździ na wózku elektrycznym i sam nie jest w stanie podnieść z ziemi żadnego przedmiotu, który mu upadnie,(..)" a na gazeta.pl, że p. Marek uległ wypadkowi.

      To wyklucza się wzajemnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka