astygmatyk
09.12.10, 12:35
Czy aby autor orientuje sie w wybranym temacie....
>zdanie bratnich krajów, z których nie wszystkie były za interwencją.
>NRD parło do niej, ale Rumunia czy Węgry już nie
Chyba nie jest bez znaczenia, ze Rumunia pozbyla sie wojsk sowieckich ze
swego terytorium juz w 1958 roku i choc bardziej ortodoksyjna od Jugoslawii,
w praktyce byla tak samo niezalezna od Moskwy.. I tak samo jak Jugoslawia
miala do Moskwy swoje mniej lub bardziej uzasadnione pretensje...
Reakcja krajow NATO na wydarzenia w Polsce byla w stylu "to nie ladnie
ale to nie nasz business"... Dzisiejsze dorabianie zaslug Brzezinskiemu jest
zupelnie nie podparte faktami. Militarna okupacja Polski byla dla nadszarpnietego
ekonomicznie Zw. Sowieckiego nie tylko zbyt kosztowna ale w zaden sposob
nie poprawialaby stabilizacji Ukladu Warszawskiego. To nie byl Budapeszt 1956
z uzbrojonymi powstancami na ulicach, tylko zrewoltowana, glodna Solidarnosc,
ktora entuzjastycznie zgodzila sie na wspolne z policja i wojskiem akcje kontrolowania
cen (przeciwdzialania spekulacji) zaproponowana przez gen. Jaruzelskiego.
Wytaczanie czolgow by zapobiec szukaniu "rąbanki" przez zdesperowana ludnosc
to militarny absurd, za ktory Sowiety nie mialy zamiaru placic. Dla uspokojenia nastrojow
zdecydowano sie na lapanke Solidaruchow. Te policyjna akcje zlecono Jaruzelskiemu,
chocby z tego powodu, ze do szczegolowej kontroli ludnosci potrzebna byla dobra
znajomosc jezyka i lokalnych warunkow, rzecz raczej obca rosyjskim, czeskim i enerdowskim
czolgistom. Rosjanie przekonali sie bolesnie w Czechoslowacji w 1968, ze wystarczalo
Czechom zdjac drogowskazy i w czasach gdy GPS nie istnial cale rosyjskie jednostki
gubily sie w terenie a do wylapywania czeskich aktywistow i tak trzeba bylo uzywac
czeskich sil bezpieczenstwa...
W sumie.. Nie robmy na sile bohaterow z Amerykanow i zastraszonych glupkow z Rosjan.
Wystarczy troche szacunku dla faktow...