Dodaj do ulubionych

Innowierca na korporacyjnej wigilii - list

13.12.10, 12:55
trzeba byc mniej sztywnym - jestem ateistka i dziele sie oplatkiem z rodzina. To tradycja (w innych krajach katolickich tego nie uwidzisz) a nie obrzadek religijny.
Wiec potraktowac to jako spokojne spotkanie z lubianymi ludzmi przy stole.
Bo inaczej zaczniemy i choinki z "przestrzeni publicznych" likwidowac pod pretekstem ze zawsze znajdzie sie ktos komu przeszkadza...
Obserwuj wątek
    • asiazlasu Re: Innowierca na korporacyjnej wigilii - list 13.12.10, 13:14
      aha ! wigilia ma miejsce 24 grudnia, gdy noc zapada. Nie wierze ze odciagaja sila ludzi od rodzin w ten wieczor.
      W innym wypadku jest to swiateczny, wspolny posilek. Prosze nie przesadzac.
      • jazmig To jest typowe spotkanie integracyjne 13.12.10, 13:54
        a przy okazji ludzie składają sobie życzenia. Nic się nie stanie, gdy przyjmiesz życzenia.
        • syn_jana Re: To jest typowe spotkanie integracyjne 13.12.10, 15:22
          Co jest ważniejsze, "uczciwość" wobec tych, dla których opłatek jest symboliczny, czy samopoczucie tych samych ludzi, którzy najwyraźniej chcą się podzielić opłatkiem z kolegą z pracy?
          Przełamanie i zjedzenia kawałka opłatka nie jest chyba dla autora zadaniem trudnym, przykrym, wymagającym poświęceń. Zakładam również, że nie jest sprzeczne z jego religią. A jeśli sprawi to radość bliźniemu, to po co zasłaniać się wydumaną uczciwością wobec cudzej wiary?
          • patriota-polski Re: To jest typowe spotkanie integracyjne 13.12.10, 15:38
            Zgadzam się, że autor bezsensownie tłumaczy się z niechęci wobec wigilii. Średnio chce mi się wierzyć, że za jawny ateizm albo brak uczestnictwa w tym obrzędzie ściągnęłyby jakieś konsekwencje. Ja tez nie wierzę, a na wigilie chodzę, bo to okazja na miłe spotkanie i dobre jedzenie. Zresztą pozostali, którzy tam przychodzą też w większości tak to traktują i mało kto myśli o jakiejś religii czy rodzeniu się jakiegoś żyda.
            • maura4 Re: To jest typowe spotkanie integracyjne 13.12.10, 16:41
              A ja nie zgadzam się z tobą i innymi, którzy uważają za bezsensowne, to co autor listu mówi. Dla niego Wigilia nie jest przyjemna. Nie ma ochoty w niej uczestniczyć. Źle się czuje. Trzeba słuchać co człowiek mówi, a nie przekonywać go, że czuje bezsensownie. Ja wierzę, że taki nacisk na uczestnictwo jest, bo wiem to od znajomych, którzy też niechętnie biorą udział w takich imprezach, chociaż z innych powodów. Nie jest istotne, że ty i ja łamiemy się opłatkiem bez oporów, chociaż nie ma to dla nas żadnego religijnego znaczenia. On nie chce tego robić, a czuje się, a właściwie jest zmuszany.
              • asiazlasu Re: To jest typowe spotkanie integracyjne 13.12.10, 17:33

                "A ja nie zgadzam się z tobą i innymi, którzy uważają za bezsensowne, to co autor listu mówi. Dla niego Wigilia nie jest przyjemna. Nie ma ochoty w niej uczes
                > tniczyć. Źle się czuje. Trzeba słuchać co człowiek mówi, a nie przekonywać go,
                > że czuje bezsensownie. Ja wierzę, że taki nacisk na uczestnictwo jest, bo wiem
                > to od znajomych, którzy też niechętnie biorą udział w takich imprezach, chociaż
                > z innych powodów. Nie jest istotne, że ty i ja łamiemy się opłatkiem bez oporó
                > w, chociaż nie ma to dla nas żadnego religijnego znaczenia. On nie chce tego ro
                > bić, a czuje się, a właściwie jest zmuszany. "

                a ja do niego przemawiam jak do wolnego czlowieka, ktorym jest a moze o tym nie wie. Nie mam pojecia jakimi srodkami jest on "zmuszany". Wiem jedno : tylko sila fizyczna i przemoc moga mnie zmusic do czegos czego nie chce zrobic.
                Natomiast zmusze sie sama, bo nie chce ranic tesciowej, do pojscia do niej w Wigilie. Ktore to swieto jest dla mnie rownie bezsensowne jak dla autora listu. Lecz wiem ze byc wolnym czlowiekiem i podejmowac wlasne decyzje w pozadanym przez siebie kierunku nie znaczy byc cholernym egoista ktory oprocz wlasnego pepka (ateistycznego jak noga od stolu) nie widzi.
                Tych bliskich sercu osob wcale nie jest tak wiele, milych znajomych nigdy nie za duzo, wiec przypominam sobie znaczenie slowa kompromis i ide. W sumie, potem, okazuje sie ze nie jest tak zle jak myslalam :-)
                • maura4 Re: To jest typowe spotkanie integracyjne 13.12.10, 17:58
                  Aśka nie wierzę, że nie wiesz jakie są metody nacisku, bez stosowania przemocy fizycznej. To jednak praca. Jeżeli dobra i nieźle płatna, to nikt nie chce być na wylocie. Pewnie, że można podrzucić człowiekowi argumenty na to, aby nie traktował spotkania opłatkowego i mąki z wodą śmiertelnie poważnie, jako łamanie swoich religijnych reguł. Tylko, że on może je uznać lub nie. Natomiast katolik, który chce podzielić się z kmś opłatkiem, a ten mówi, że życzenia owszem, ale za opłatek dziękuje, też niech nie rozdziawia gęby, jakby marsjanina zobaczył i niech nie docieka dlaczego.
                  • asiazlasu Re: To jest typowe spotkanie integracyjne 13.12.10, 18:39
                    wszystko to ladnie pieknie ale napisac "katolik niech geby nie rozdziawia" nie ma sensu.
                    Bo bedzie rozdziawial.
                    A jedyna osoba w gronie na ktorej zachowanie masz wplyw to ty sam. Wiec idzmy po rozum do glowy, zdajmy sobie sprawe ze ZADEN pracodawca na swiecie (oprocz krajow rzadzonych nie prawem a religia, patrz : kraje arabskie) nie wyrzuci z pracy chlopa DLATEGO ZE NIE LAMIE SIE OPLATKIEM. A gdyby tak sie mialo stac to niebo zagrzmi a ja pojde specjalnie na studia prawnicze zeby tego chlopa osobiscie bronic.
              • asiazlasu Re: To jest typowe spotkanie integracyjne 13.12.10, 17:42

                Wytłumaczyłem sobie kiedyś, że można iść na zasadzie spotkania ze współpracownikami, których de facto bardzo lubię i liczyć, że nie będzie się do tej uroczystości wykorzystywało opłatka. Niestety opłatek jest, i ludzie do mnie podchodzili się nim dzielić. Każdemu także składałem życzenia (bo każdemu naprawdę bardzo dobrze życzę),

                dobrze czytam tresc tego listu i albo jest to uzytkowa hipokryzja na codzien albo ten pan jest zwiazany cieplymi, przyjemnymi relacjami ze wspolpracownikami. Nie widze z jego opisu zeby te posilki byly czyms strasznym, natomiast widze ze skrystalizowal sie na oplatku.

                No i nie naduzywajmy slow : takie spotkanie NIE JEST I NIE MOZE BYC OBOWIAZKOWE.

                Gdy moi koledzy stwierdzaja (a nie wymagaja usprawiedliwienia) : o nie bylo cie wczoraj na wieczorku, odpowiadam w zaleznosci od sytuacji, humoru i tego kto pyta : faktycznie bolala mnie glowa, mialam sra...e, nudzi mnie to itd itp

                I co ? I nic.
    • stach-poraj Nie masz racji, asiazlasu 13.12.10, 13:33
      Nie masz racji, Asiu. Czym innym jest oplatek dla ateisty (ot, nieszodliwa tradycja), a czym innym jest zmuszanie d uczesticzenia w niej inowiercow. Czlowiek serio traktujacy swa religie, nie ma obowazizku dzielenia sie oplatiem (cialym Bozym) z innymi, bo sam pomysl, ze w Betlejem narodzil sie Bog jest czyms absolutne swierokradczym i niestosownym w ramamch jego/jej religii.
      Nie, nie nalezy na sile ciagnac na "spotkania olatkowe". Zwlaszcza ze i tak najczesciej koncza sie wodka i podszczypywaniem sekretarek.
      Tez jestem bardzo przeciwny takim "tradycjom" w miejscu pracy. Mozna wspolnie spotykac Nowy Rok. Nie musi to byc "Boze Narodzenie".
      • asiazlasu Re: Nie masz racji, asiazlasu 13.12.10, 13:48
        nie wiem gdzie to podszczypywanie sekretarek ? w jakim kraju ???? O ile oplatek w kosciele ma wymowe "ciala Bozego" o tyle przy wigilijnym stole jest tradycja. No ale robcie co chcecie byle problemow z tego nie bylo. Bo znow sobie pomysle ze religie tylko niesnaski przynosza...
        • stach-poraj Re: Nie masz racji, asiazlasu 13.12.10, 14:15
          Oczywisxie, ze religie przynosza glownie niesnaski, wojny, konflikty i nienawisc. Dlatego wlasnie lepiej unikac takich imprez w pracy, szkole i wszedze tam, gdzie jest to nie na miejscu. Ale w Polsce nikt lub malo kto ma to wyczucie. Jedyie sluszna religia wdziera sie we wszystkie dziedzny naszej aktywnosci.
          Dlatego lepiej obchodzic "integracyjnie" Nowy Rok, ktory jest swietem kompletnie swieckim i nikomu nie kojarzy sie z przesladowaniami na tle religijnym.
          • joseph.007 Re: Nie masz racji, asiazlasu 13.12.10, 14:26
            stach-poraj napisał:

            > Dlatego lepiej obchodzic "integracyjnie" Nowy Rok, ktory jest swietem kompletni
            > e swieckim i nikomu nie kojarzy sie z przesladowaniami na tle religijnym.

            Naiwny człowieku! Od razu masz wtedy protest co bardziej zapalczywie ortodoksyjnych przedstawicieli kultur i religii, w których zmianę roku obchodzi się kiedy indziej (np. Chińczyków z przełomem stycznia/lutego, Żydów z przełomem września i marca czy muzułmanów w ruchomym Nowym Rokiem wędrującym przez wszystkie miesiące), nie mówiąc już o tym że przecież numerację lat liczy się u nas od narodzenia Chrystusa, a więc od wydarzenia tak dalece chrześcijańskiego, że bardziej się nawet nie da :)
            • syn_jana Re: Nie masz racji, asiazlasu 13.12.10, 15:29
              "Czlowiek serio traktujacy swa religie, nie ma obowazizku dzielenia sie oplatiem (cialym Bozym) z innymi, bo sam pomysl, ze w Betlejem narodzil sie Bog jest czyms absolutne swierokradczym i niestosownym w ramamch jego/jej religii. "

              Człowiek innego wyznania nie wierzy, że w Betlejem narodził się Bóg, toteż opłatek nie jest dla niego ciałem Bożym, tylko kawałkiem pieczywa. Nie ma on dla innowiercy żadnej wartości "nadprzyrodzonej", więc nic nie stoi na przeszkodzie, żeby się nim z kimś podzielić. Naprawdę!
              Jeśli istnieje wyłącznie mój Bóg, to jeśli z uprzejmości będę uczestniczył w ceremonii jakiejś innej religii, nie znaczy to, że Go zdradzę. Bo niby z kim?
              Dlatego zupełnie nie rozumiem w kontekście współczesnego chrześcijaństwa idei przykazania "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną". Jakich znowu bogów?

              (na swoje usprawiedliwienie mam to, że nie jestem chrześcijaninem, więc proszę o wyrozumiałość)
              • asiazlasu Re: Nie masz racji, asiazlasu 13.12.10, 15:37
                "Człowiek innego wyznania nie wierzy, że w Betlejem narodził się Bóg, toteż opła
                tek nie jest dla niego ciałem Bożym, tylko kawałkiem pieczywa. Nie ma on dla in
                nowiercy żadnej wartości "nadprzyrodzonej", więc nic nie stoi na przeszkodzie,
                żeby się nim z kimś podzielić. Naprawdę"

                Swieta prawda ;-)
                • normalniejszy2 Re: Nie masz racji, asiazlasu 13.12.10, 17:56
                  Czyli dochodzimy tą droga do wniosku, że religia jest kwestią wyboru i w zasadzie niczego w życiu człowieka nie zmienia. Ot, dla mnie opłatek coś znaczy a dla kogoś innego to kawałek chleba bez smaku. Tak jak dla kogoś szalik Legii jest świętością, a dla mnie - brzydkim szalikiem.

                  Jest to wniosek rozsądny dla ateisty albo człowieka areligijnego. Natomiast, jak zauważył Nietzsche w swoich refleksjach o chrześcijaństwie, taka postawa jest syndromem upadku religijności, zredukowania jej do folkloru, zrównania z piłką nożną czy żużlem gdzie każdy kibic (nie pseudokibic) ma swoją drużynę, ale tak naprawdę to tylko dlatego, że mieszka akurat w mieście gdzie się tej drużynie kibicuje.
                  • asiazlasu tak 13.12.10, 18:48
                    Religia a raczej wiara, jest kwestia wyboru. Tak jak milosc ;-)
        • cehaem Re: Nie masz racji, asiazlasu 14.12.10, 00:22
          Jest "tradycja" o podlozu chrzescijanskim. I osoby o innej wierze lub ateisci moga sie w takich okolicznosciach poczuc nieswojo. J
      • joseph.007 Re: Nie masz racji, asiazlasu 13.12.10, 13:55
        stach-poraj napisał:

        > Czlowiek
        > serio traktujacy swa religie, nie ma obowazizku dzielenia sie oplatiem (cialym
        > Bozym) z innymi, bo sam pomysl, ze w Betlejem narodzil sie Bog jest czyms absol
        > utne swierokradczym i niestosownym w ramamch jego/jej religii.

        Nie myl pojęć, czyli nie myl mszy z impreza w knajpie. Opłatek na świeckim spotkaniu przedwigilijnym to nie jest żadne "ciało boże" tylko taka sama ludowa tradycja jak np. w Anglii całowanie się pod jemiołą, a w USA indyk na Thanksgiving Day.
      • elas101 Re: Nie masz racji, asiazlasu 13.12.10, 14:26
        Przecież opłatek, którym ludzie dzielą sie w Wigilię to nie jest żadne "ciało Boże"!!! Chyba Wam się myli z hostią, czyli opłatkiem używanym podczas mszy. Wigilijny opłatek to po prostu "elegacko" upieczony przaśny chleb (przaśny, czyli bez zakwasu), którym dzielimy się z bliskimi - ten zwyczaj to symbol wzajemnej życzliwości i braterstwa/siostrzeństwa :-)), więc może warto go podtrzymywać, nawet jeśli wiąże się ze świętem religijnym. Ja też jestem "innowiercą", więc nie chodzę np. do kościoła, ale choinka i opłatek czemu nie?
    • wojtek-gdansk A najważniejsza jest wolność. 13.12.10, 14:29
      Czy te korporacje ciążą już w stromę sekt, dyktatur? Gdzie wolność człowieka. To jakiś mobing!
      Gdzie jest Radziszewska?
      W mojej też jest, nomen omen, Wigilia. Tylko wigilia czego? Wtorku? No bo wigilia jest dla chrześcijan zachodnich 24 grudnia, czyż nie. I co tam (u nas) robi ksiądz? Co prawda dopóki przychodził jezuita Niedałtowski to był mile widziany chyba przez wszystkich, ale teraz przychodzi jakiś Głódziowiec, który nic nie umie powiedzieć bez modlitewnika.
      A modlitewnik, wiadomo ma imprimatur biskupa i pieczątkę kościelnego cenzora. Jest w nim cała "boskość", tylko nie ma człowieczeństwa.
    • nocna-zmiana Innowierca na korporacyjnej wigilii - list 13.12.10, 14:37
      Z uporem nie chodzę na te wszystkie opłatki, jajeczka i śledziki. Z jednej strony dlatego, że wkurza mnie pomysł ze wspólną modlitwą, łamaniem się opłatkiem - stylistyka zarezerwowana dla religijnych i rodzinnych uroczystości, ale też dlatego, że to strata czasu, kolejna głupia impreza integracyjna, która nie integruje. Znajomym i przyjaciołom życzę wesołych i rodzinnych świąt. Takich, jakie obchodzą, wszystko jedno czy to Chanuka, czy Boże Narodzenie. Ale robię to osobiście, z sympatii i bez nakazu dyrekcji.
      Słusznie ktoś zauważył powyżej, że wigilia jest 24 grudnia, a nie trzy razy w tygodniu od poczatku miesiąca. Na poczatku swojej poprzedniej pracy dałam się wpuścić w taki głupi korowód "wigilii zakładowych", jednego dnia trzy razy zasiadałam do barszczyku z uszkami! Paranoja. Od tamtego czasu nie chodzę, nie zasiadam, nie łamię opłatka. I w nosie mam czy mnie ktoś uzna za anarchistkę albo aspołeczną komunistkę.
      • asiazlasu Re: Innowierca na korporacyjnej wigilii - list 13.12.10, 14:51
        u mnie nikomu nie przyszlaby do glowy wspolna modlitwa "zakladowa" ! i dobrze bo by sie okazalo ze jedyna ktora zna slowa modlitw to ta ateistka asiazlasu :-D

        a tak serio : nie widzialam jeszcze przedsiebiorstw ktore organizuja posilki dla pracownikow (co za forsa ! a na podwyzke to nie ma !?).
        Tu gdzie pracuje organizuje sie mini bankiety z kieliszkiem, dwoma plus cos do przegryzienia na zimno. Cala historia odbywa sie przy bufecie, stojac, szef odwala przemowe, podsumowanie roku i zyczenia i koniec balu.
        Nie chodze bo mnie to nie bawi. Ile mozna.
    • aussie1inc Innowierca na korporacyjnej wigilii - list 13.12.10, 15:14
      Czlowieku wyluzuj sie i potraktuj takie spotkanie jako spotkanie niereligijne i nie wyjasniaj wszystkim zes "innowierca" bo to bezdennie glupie.
    • three-gun-max Szukanie problemów 13.12.10, 15:15
      No i co za problem pójść na tę wigilię? Nawet jakby zorganizowali imprezę wg. rytuału buddyjskiego to można coś zeżreć, wypić, pouśmiechać się i poudawać że wie się o co chodzi. A takie manifestowanie śmierdzi jakimś wojującym ateizmem, jakby koleś chciał koniecznie pokazać jaki on jest anty.
      • asiazlasu Re: Szukanie problemów 13.12.10, 15:19
        nieee, on ma wiare ale inna niz katolicka. I pewnie to stanowi problem. A ja mam dosc juz wojen religijnych ufff co za zmeczenie...
      • volflarsen three max czy jakos tak 14.12.10, 19:28
        Jesteś chodzącym przewodem pokarmowym z doczepionymi kończynami do wsuwania pokarmu do jamy gębowej wiesz o tym prawda?

        Niczym innym.
    • wiesiekwiesiek11 Innowierca na korporacyjnej wigilii - list 13.12.10, 15:17
      ja nie jestem innowiercą, a też mnie wkurza ta publiczna wigilia. To publiczna deklaracja wiary i symbol dominacji KK w życiu publicznym. Won z tym obrzędem z życia publicznego.
      • asiazlasu Re: Innowierca na korporacyjnej wigilii - list 13.12.10, 15:26
        w kraju gdzie mieszkam nie jest to w zadnym wypadku deklaracja wiary a jeszcze mniej symbol dominacji KK (nie osmieszyliby sie ;-) wiec wcale mi to nie przeszkadza.

        Europa posiada kulture judeo-chretienne i nie ma co tego faktu negowac - nie chce burzyc zabytkowych kosciolow bo niby sa symbolem dominacji KK (uwielbiam je zwiedzac).
        Jestem dumna z kulturowego dorobku Europy i KK mial w to rowniez wklad.
        Wiec moze te "zakladowe swieta" potraktowac jakos bez emocji - isc jesli sie lubi kolegow, atmosfere, nie isc jesli sie tam nudzi. I kropka.
    • patriota-polski brak odwagi 13.12.10, 15:33
      Uważam, że autor sam jest sobie winny. Jeżeli nikt nie będzie mówi otwarcie o niebyciu chrześcijaninem, to naturalne, że przełożeni będą sądzić, że wszyscy są chrześcijanami więc nikomu wigilia nie przeszkadza. Traktuje religię bardzo osobiście? Brzmi naiwnie i pachnie zwykłym tchórzostwem.
      • asiazlasu Re: brak odwagi 13.12.10, 15:41
        alez mnie wigilia nie przeszkadza ! ani l aid, ani inne cudenka. Jest tylu ludzi ktorych lubie lub kocham dla ktorych ma to znaczenie - nie bede praktykowac ostracyzmu do samej siebie i wtlaczac sie we wlasne getto robiac przy tym przykrosc tym osobom ktore beda pozbawione mojej obecnosc z glupich powodow. A wiedziec kim jestem to i tak wiedza.
    • glendanzig Innowierca na korporacyjnej wigilii - list 13.12.10, 15:58
      W życiu podobnych bzdur nie czytałem. Pracuję ponad 20 lat w korporacjach i nigdy ani osobiście, ani też żaden z moich licznych znajomych pracujących w innych korporacjach nie spotkaliśmy się z czymś takim. Nie mogę oczywiście wykluczyć sytuacji, że gdzieś trafił się jakiś jeden szef - idiota, ale robienie z tego headlinu przez GW jest po prostu..... no nie wiem, chyba poniżej poziomu GW nawet.
      • asiazlasu Re: Innowierca na korporacyjnej wigilii - list 13.12.10, 16:01
        tzn ze chcialbys aby GW uprawiala cenzure wybierajac tylko i wylacznie te listy ktore jej odpowiadaja ?
        • glendanzig Re: Innowierca na korporacyjnej wigilii - list 14.12.10, 08:57
          ha ha ha witaj Lemingu! ależ ja właśnie napisałem, że GW WYBIERA TYLKO TE LISTY, które jej odpowiadają, a nazwij to sobie cenzurą albo manipulacją - jak chcesz.

          Abstrahując od moim zdaniem marginalności tego zjawiska (zmuszanie kogokolwiek do udziału w spotkaniu wigilijnym) zwracam dodatkowo uwagę na absolutną miękkość kręgosłupa piszącego ten list - to bezkręgowiec jest, pozbawiony elementarnej asertywności. Zamiast powiedzieć "niestety z powodu mojego światopoglądu nie będe uczestniczył w wigilijnych spotkaniach" ten gość woli pisac do gazety, domagając się, by jakoś tam ZAKAZANo organizacji pracowych wigilii. Z powodu jego (będącego absolutną mniejszością) strachu i konformizmu - WIĘKSZOŚĆ powinna zrezygnować z przyjemności złożenia sobie życzeń. Żałosne.
    • julielaura Innowierca na korporacyjnej wigilii - list 13.12.10, 16:12
      Jak dla nnie to wydziwianie. Opłatek to symbol chleba a dzielenie się z innymi i dobre życzenia są elementem każdej religii. Opłatek to polska tradycja a chrześcijanie na całym świecie obchodza wigilię różnie. Druga sprawa to nikt nikogo nie zmusza żeby chodził na spotkania czy to wigilijne czy nie. Po za tym czy się jest tego czy tamtego wyznania święta niosą uniwersalną treść.
    • pani_bozia Innowierca na korporacyjnej wigilii - list 13.12.10, 16:50
      Drogi Autorze listu i biedny człowieku w jednym
      Jestes bardzo miłą osobą i nie wypadało Ci napisać PRAWDY
      więc ja to zrobię:
      SZEFOSTWO TWOJEJ FIRMY TO OGRANICZONA UMYSŁOWO I SPOŁECZNIE HOŁOTA
      A TWOI WSPÓŁPRACOWNICY TO CHAMY, DEBILE I PROSTACY, GŁUPI I NIETOLERANCYJNI. DO TEGO WSZYSTKIEGO JESZCZE ŹLE WYCHOWANI.
      Zmień kochanie pracę, serio.
      • pani_bozia Re: Innowierca na korporacyjnej wigilii - list 13.12.10, 16:54
        Dzisiaj wymagają od Ciebie zjedzenia opłatka (inaczej będą na Ciebie wjezdżać), jutro (znaczy na święto ożycia po trzech dniach jakiegoś facia każą Ci klękać, a w jakieś inne święto (nie wiem co katolstwo jeszcze świętuję wypisałam się jako sześciolatka od tych swirów) każą Ci lewą ręką dotykać prawą kostkę u nogi "w imię pana". Raz zrobisz z siebie idiotę dla "świętego spokoju" i żeby nie psuć im samopoczucia (oni Twoje samopoczucie mają gdzieś)- nie odpuszczą . Daj im palec, wezma całą ręke.
        Pracy nie zmieniaj. Albo pozwij ich!
        • tampa Re: Innowierca na korporacyjnej wigilii - list 13.12.10, 19:40
          Ale ty durna jestes. Az przykro.
          • ibnalqq Re: Innowierca na korporacyjnej wigilii - list 14.12.10, 22:30
            Daj jej spokój. Nie warto się brudzić.
        • marek.18 Re: Innowierca na korporacyjnej wigilii - list 15.12.10, 01:08
          masz zupelną rację. kiedys od sąsiada chcialem pozyczyc rure do odkurzacza, bo moja się zepsula, a mamy takie same odkurzacze. powiedzial ze nie pozyczy.
          spytalem dlaczego a on na to: bo jest niedziela. nie wolno ci odkurzac, bo to grzech.
          ja na to: ale ja jestem ateistą.
          a on: ale ja jestem wierzacy i nie dopuszcze zebys grzeszyl nawet na twoje wlasne zyczenie.
    • pani_bozia Re: Innowierca na korporacyjnej wigilii - list 13.12.10, 17:02
      asiazlasu napisała:

      > trzeba byc mniej sztywnym - jestem ateistka i dziele sie oplatkiem z rodzina. T
      > o tradycja (w innych krajach katolickich tego nie uwidzisz) a nie obrzadek rel
      > igijny.
      > Wiec potraktowac to jako spokojne spotkanie z lubianymi ludzmi przy stole.
      > Bo inaczej zaczniemy i choinki z "przestrzeni publicznych" likwidowac pod prete
      > kstem ze zawsze znajdzie sie ktos komu przeszkadza...

      miejscem choinek są lasy albo prywatne mieszkania, te trupy drzewek w szmirowatych ozdobach - obrazają moje uczucia ateistyczne, estetyczne, ekologiczne

      i kij ci do tego czy ateista/innowierca inny niż ty ma apetyt na opłatek czy nie ma - takie zabawy to w prywatnym gronie się urządza tak jak seks grupowy
      • tampa Re: Innowierca na korporacyjnej wigilii - list 13.12.10, 19:41
        Jest gorzej niz myslalem. Kretynka.
    • wieza_babel1 Czy pracujecie w Wigilię? Jeśli tak, to dlaczego? 13.12.10, 18:38
      Moja niewielka firma, niestety, tak. Szef mógłby nam dać w tym dniu wolne, i nic by się nie stało, bo nasza branża nie jest aktywna w tym dniu, ale jego musi być zawsze na wierzchu.
      • asiazlasu Re: Czy pracujecie w Wigilię? Jeśli tak, to dlacz 13.12.10, 18:46
        Pracuje i zawszepracowalam w wigilie . Nie przyszlo mi do glowy prosic o wolne, to swieto religijne, i tak mamy kilka dni wolnych w roku z tego powodu. Nie chcialabym aby wyznawca kazdej religii zawracal glowe pracodawcy o wolny dzien gdy nastepuje jego nowy rok chinski czy inny ramadan. To by byl cyrk.
        przyznaje bez bicia ze nie pojde manifestowac zeby zniesc 25 grudnia czy inna wielkanoc, ale nie przesadzajmy...

        A teraz na temat : wiezo babel, co o tym spotkaniu oplatkowo integracyjno zawodowym myslisz ?
    • flawerwell ja tam lubię wigilię 13.12.10, 20:34
      Nie mam jakichś oporów przez zjadaniem opłatka, nie rozumiem tej troski o uczucia wierzących, z tym że oni wiedzą, że nie wierzę. Więc autorowi życzę więcej szczerości wobec innych osób. Ateizm to NIE wstyd! Innowierstwo też.
    • stach-poraj Nie rozumiem wiekszosci tych wpisow 13.12.10, 21:01
      Nie rozumiem wciaz po co przymuszac ludzi do uczestniczenia w religijnym festiwalu wiekszosciowego wyznania. Mieszkam w kraju gdzie na codzien ocieram sie o mniejszosci narodpwei i wyznaniowe. I choc zycze moim sasiadom-inowiercim "pzzyjemnych swiat" (bo sa to dni wolne od pracy) do glowy by mi nie przyszlo zyczyc Hindusowi, Pakistanczykowi, rodznie buddyjskiej czy zydowskiej Merry Christmas. Lub zachecac ich do spiewania koled. Wysylam okolo 50 kartek swiatecznych z zyczeniami Season's Greetings, upewniajac sie , ze nie ma na nich symboli jednej wiekszosciowej religii. To sie nazywa dobre wychowanie. Bo dla Zyda katolicyzm nie jest "religia milosci", tylko przesladowan i dyskryminacji, dla muzulmanina wielowiekowych staran o "nawrocenie", burzenie swiatyn, wojen religijnych, recinquisty i itp.
      Moge zyczyc Merry Christmas komus, o kim wiem, ze to swieto swietuje. Ale zmuszanie do uczestniczenia w nim innych jest paskudne, jest wyazem wekszosciowego tryumfalizmu i narzucenia swoich wartisci komus, kto o nie nie prosi.
      Ale oczywoscie w Polsce takie setymenta sie nie licza. Nie licza i juz.
      • sawadikhaa Re: Nie rozumiem wiekszosci tych wpisow 25.12.10, 05:42
        do glowy by mi nie przyszlo zyczy
        > c Hindusowi, Pakistanczykowi, rodznie buddyjskiej czy zydowskiej Merry Christma
        > s. Lub zachecac ich do spiewania koled. Wysylam okolo 50 kartek swiatecznych z
        > zyczeniami Season's Greetings, upewniajac sie , ze nie ma na nich symboli jedne
        > j wiekszosciowej religii. To sie nazywa dobre wychowanie


        Nie, to się nazywa wypranie mózgu przez politycznie poprawną propagandę, która w małych dawkach jest dobra i potrzebna, ale tutaj ociera się o absurd. Bo co, te dni wolne są dlatego że zima przyszła? Z okazji trzeciego maja też wysyłasz holiday greetings? Po cholerę w ogóle angażujesz w to swoich sąsiadów Hindusów? Moi bliscy przyjaciele Hindusi życzą mi żeby moje święta były dla mnie dobre. Ja im życzę wesołego Diwali. I co, komuś dzieje się krzywda? Innym nie życzę nic, bo dla nich święta to po prostu dni wolne od pracy, żadna okazja do życzeń. A te wszystkie "holiday greetings" i "seasonal greetings" to żenada i wiocha. "Wesołych dni wolnych od pracy", "Życzenia z okazji zimy". Weźcie się walnijcie w czoło.
    • fagay Panie Robercie - Innowierco 13.12.10, 21:14
      Niech sie pan cieszy, ze nie pracuje pan w Ameryce. Tu nastepnego dnia musialby sie pan tlumaczyc nie tylko z nieobecnosci ale takze z tego, ze sie pan malo usmiechal i niechetnie bawil.
      • stach-poraj Re: Panie Robercie - Innowierco 14.12.10, 00:40
        Nie zmyslaj fagay. Nie byloby wogole takiej sytuacji, jak ta opisana przez Roberta. A gdyby powstala, to pracodawcy grozilaby odpowiedzialnosc karna za naruszenie swobody sumienia i wyznania.
        • fagay Re: Panie Robercie - Innowierco 14.12.10, 01:40
          stach-poraj napisał:

          > Nie zmyslaj fagay. Nie byloby wogole takiej sytuacji, jak ta opisana przez Robe
          > rta. A gdyby powstala, to pracodawcy grozilaby odpowiedzialnosc karna za narusz
          > enie swobody sumienia i wyznania.

          Nie zmyslam stachu - znam to z autopsji
    • brodajan Innowierca na korporacyjnej wigilii - list 14.12.10, 02:42
      Olac,zlekcewazyc.Najbardziej obludna,obsliniona,placzliwa z polskich tradycji .Pocalujcie tez osiolka ze stajenki (w d...).
    • jebanypolaczek Czy to prawda, że...? 14.12.10, 06:51
      Czy to prawda, że można umrzeć a potem zmartwychwstać?
    • grazka58 Innowierca na korporacyjnej wigilii - list 14.12.10, 07:53
      Zwykłe czepianie się. Wigilia w pracy jest zwykłym spotkaniem integracyjnym i z chrześcijańskim Swiętem nie ma nic wspólnego. Nawet opłatkiem nie ma obowiązku się łamać. Życzeń możesz nie przyjmować ale w czym Ci to przeszkadza? Człeku nie masz innych problemów czy to raczej GW ma problem z samą sobą? Ale to chyba nic nowego.
      Tusk jest inteligentny inaczej.
      • turunen73 Re: Innowierca na korporacyjnej wigilii - list 14.12.10, 11:32
        Ludzie! Czy Was wszystkich pokręciło? W pracy się...pracuje, a po pracy każdy robi co chce - jestem przeciw wszelkim integracjom: religijnym, ateistycznym i innym. I nie dziwię się Autorowi listu - ma rację, opłatek tak - w domu, z bliskimi, jeśli ktoś ma taką potrzebę. A tym, którzy takowej nie odczuwają dajcie wszyscy święty spokój.
        • grazka58 Re: Innowierca na korporacyjnej wigilii - list 14.12.10, 14:08
          To protestuj przeciwko spotkaniom integracyjnym a nie Wigili na której w korporacji nie składa się chrześcijańskich życzeń i nie używa słowa Bóg. Co tu ma do rzeczy innowierca.
    • ada Autor listu pisze: 14.12.10, 08:37
      Bardzo proszę zaapelujcie o niezorganizowanie tego rodzaju imprez

      Paracodawcy mają nie organizować "tego rodzaju imprez", bo autor listu ich nie lubi. No, bez przesady, drogi autorze!


    • m-kow Innowierca na korporacyjnej wigilii - list 14.12.10, 17:35
      Wydaje się, że autor ma problem z tym, żeby pójść do swojego szefa i powiedzieć "Przepraszam, cenię sobie że jak reszta zespołu zostałem zaproszony... bla, bla, bla, niestety zauważyłem, że źle czuję się na tej imprezie ponieważ wyznaję inną .... bla,bla,bla"
      Zamiast tego więc second best solution to napisanie skamlającego listu do gazety o własnym prześladowaniu życzeniami i opłatkiem.
      Nie bardzo jest o co kruszyć kopii, energię Robert może poświecić na krzyże w szkołach, urzędach, szpitalach, to jest przegięcie w kraju teoretycznie oddzielonym od kościoła.
      Poza tym, jak się pracuje w firmie prywatnej to ów pracodawca ma prawo wymyslić sobie dobrowolną, a nawet "dobrowolną" kolacjo-popijawę około wigilijną a pracownik ma prawo podziękować i nie przyjść.
      Wreszcie nikt Cię tam na siłę nie trzyma, prawda? Kup firmę od szefa i zakończ wigilijny obyczaj, albo po prostu nie jęcz.

      -------
      "remember, your weapon was made by the lowest bidder"
    • ubiquitousghost88 Wigilia w pracy to gwałt na Jezusie. 14.12.10, 18:56

      Nigdzie tak się nie chleje, jak na tych "opłatkowych".
      Bród (duchowy i cielesny), smród (rzygi) i uBóstwo!
    • somekindofhope Innowierca na korporacyjnej wigilii - list 14.12.10, 22:19
      Jak powszechnie wiadomo, Polacy zawsze mieli i nadal mają pie...a na punkcie inności, bo przy styczności z nią wychodzi często ich prymitywna obłuda jedności, wspólnoty, troski o bliźniego oraz autentyczna pycha i pogarda dla innych. To samo widać po komentarzach do cytowanego listu. Natychmiast niemal pojawiają się wyzwiska, bo ktoś miał czelność wyrazić swój odmienny pogląd na świat.

      Cieszy mnie, że otwiera się rynek pracy w Niemczech i Austrii. Część polactwa wyjedzie i mam nadzieję nauczy się czegoś o świecie i ludziach.
    • michal.walinski Innowierca na korporacyjnej wigilii - list 23.12.10, 15:55

      Do opłatka wystąp! Bieeeegiem marsz! (wersja niepełna)
      my.opera.com/Micha%C5%82Wali%C5%84ski/blog/festiwal-hipokryzji-narodowej--
      • michal.walinski Re: Innowierca na korporacyjnej wigilii - list 23.12.10, 16:45

        my.opera.com/Micha%C5%82Wali%C5%84ski/blog/festiwal-hipokryzji-narodowej
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka