Dodaj do ulubionych

ZUS-owanie emerytów

04.01.11, 07:58
Skurczybyki!!!! Oddajcie mi moją kasę! Sam potrafię o siebie zadbać. Pewnie lepiej bym na tym wyszedł odkładając do skarpety. Gnoje!
Obserwuj wątek
    • vibhisana Chyba Ci odwaliło! 04.01.11, 11:56
      hokkaido! te psie grosze, które uzbierałeś na koncie! O co ten wrzask! ZUS naprawdę jest gwarantem nabytych praw emerytalnych. OFE-owska część emerytury ma szanse być pokaźna za 20 lat. dzisiaj jest statystycznie kilkukrotnie mniejsza niż skumulowana "moja składka" w ZUS.
      • hokkaido Re: Chyba Ci odwaliło! 04.01.11, 12:14
        Znacznie więcej bym uzbierał na swoim koncie bankowym, gdybym dostał tę kasę do własnego rozdysponowania. Bez ZUSów i OFów. Ale oczywiście jestem zbyt mało rozgarnięty, żeby samemu zdecydować, czy i w co inwestować. Jestem na tyle małym dzieckiem, że uwierzę w brednie o składkach emerytalnych, które zaprocentują emeryturą.
      • off-ice Re: Chyba Ci odwaliło! 04.01.11, 12:29
        vibhisana napisał:

        ZUS napr
        > awdę jest gwarantem nabytych praw emerytalnych.

        ZUS (czytaj - państwo) może i jest gwarantem praw (choć tu też bym polemizował) - ale nie jest gwarantem KASY. A co warte są gwarancje wystawione przez BANKRUTA ??????
    • off-ice Przyszli emeryci NIC nie zyskają !! 04.01.11, 12:45
      Polacy mają trzy biliony złotych długu
      Dług Polaków to nie tylko 644 miliardy zł, jak podał do wiadomości Skarb Państwa, ale również dług ukryty szacowany na ponad trzy i pół razy tyle, łącznie Polacy mają trzy biliony długu - twierdzi Janusz Jabłonowski, pracownik Departamentu Statystyki NBP. Badania nad stanem polskich finansów publicznych w perspektywie dziesięcioleci prowadził na Uniwersytecie we Fryburgu.
      Według Jabłonowskiego każdy obywatel Polski, urodzony w obecnym systemie, od państwa otrzyma więcej, niż na jego rzecz wpłaci. Przekłada się to na ciągłe zadłużanie państwa, odwzorowuje to właśnie dług ukryty w wysokości 180 proc. PKB. Jest to wartość świadczeń gwarantowanych Polakom, za które nie zapłacą oni sami, ale przyszłe pokolenia.

      Badania przeprowadzone przez pana Jabłonowskiego to chyba pierwsze tego typu opracowanie w Polsce. Podobne wyniki otrzymali eksperci z bazylejskiego Banku Rozrachunków Międzynarodowych, których interesował stan finansów największych państw rozwiniętych. Wnioski są jasne: obecny model państwa socjalnego panujący w Europie (i po części także w USA) jest nie do utrzymania w perspektywie nadchodzących dziesięcioleci. Po prostu przy ujemnym przyroście demograficznym nie będzie miał kto zapłacić za leczenie i emerytury ludzi starych.

      Źródło: "A Fiscal Outlook for Poland using Generational Accounts"

      Czy przyszli emeryci zyskają czy stracą - odpowiedź jest prosta - z czarnej dziury jeszcze nikt NIC NIE ZYSKAŁ.
    • off-ice Emerytura z ZUSu – której nie będzie. 04.01.11, 13:12
      Systemy emerytalne są stosunkowo młodym wynalazkiem i mają niewiele więcej jak 100lat. Wcześniej żadnych systemów emerytalnych nie było i ludzie przez tysiące lat radzili sobie całkiem nieźle. Polegało to na tym by w okresie aktywności zawodowej zarobić tyle pieniędzy by starczyło do życia gdy już sił nie starczało do pracy. Ponadto w większości społeczeństw zamiast „systemu emerytalnego” istniała normalna rodzina. Funkcja rodziny polegała między innymi na tym by młodsi jej członkowie opiekowali się niezdolnymi już do pra
      cy seniorami podświadomie czując że takie jest naturalna kolej rzeczy i że sami doznają tej opieki od swoich dzieci gdy przyjdzie ich kolej.

      Twórcą systemu emerytalnego jest nie kto inny jak niejaki pan Bismarck, a system polegał na tym że każdy z pracujących musiał pod przymusem oddawać ściśle ustaloną część swego wynagrodzenia na potrzeby zbudowanego przez państwo systemu emerytalnego. W zamian za ową składkę ubezpieczony mógł liczyć na to że w przypadku jeśli osiągnie wiek emerytalny państwo wypłaci mu emeryturę z której będzie się mógł utrzymać. Państwo będzie mu wypłacało tą emeryturę aż do śmierci, niezależnie czy emeryt zdążył zgromadzić w okresie pracy odpowiednią sumę środków czy też nie.

      System ten był typowym systemem solidarnościowym gdzie wszyscy zrzucali się na
      swoją przyszłą emeryturę nie mając żadnych gwarancji czy skorzystają z jej dobrodziejstwa. System ten nie miał wiele wspólnego ze sprawiedliwością ale jego twórcy nie kierowali się tą ideą. Jeśli kierowali się to raczej „sprawiedliwością społeczną” która jak wiemy jest czymś innym od "sprawiedliwości” . Trzeba dodać, że nowszą odmianą „sprawiedliwości społecznej” jest idea zwana eufemistycznie „Polską solidarną". Wszystkie te ideę polegają na tym że nie wolno pozostawić człowiekowi swobody i prawa do decyzji co do swojej przyszłości lecz trzeba jego wcześniej posiadane prawa i swobody ograniczyć i kontrolować poprzez narzucenie mu ograniczeń i różnego rodzaju danin finansowych czyli podatków. Z tych podatków odebranych uczciwie pracującym obywatelom państwo a raczej urzędnik, który o tym decyduje dzieli pieniądze (po wcześniejszym przepuszczeniu z nich co najmniej 1/3) i rozdaje po uważaniu tej czy innej grupie społecznej, która z jakichś przyczyn jest zbyt biedna, niezaradna by sama zadbać o sie
      bie lub skupiła na sobie zainteresowanie czy sympatie urzędnika.

      Zasadniczo system emerytalny tego typu zawsze funkcjonował jak typowy system
      „argentyński”
      czyli wpłacający i dokładający w tym systemie nie otrzymywał towaru/usługi za swoje składki tylko finansował dostęp do tych dóbr innym beneficjentom. Dopiero następne, dorosłe pokolenie uwikłane w ten łańcuszek płaciło ten podatek emerytalny na utrzymanie swego rodzica. Zasadniczo system „argentyński” może całkiem sprawnie funkcjonować o ile skala „dawców kapitału” przerasta ilość „biorców”. W pierwszej połowie XX wieku system całkiem sprawnie funkcjonował. Wynikało to z prostego faktu że mało ludzi dożywało wieku emerytalnego a jeśli dożyli to długo nie cieszyli się swoją emeryturą.
      Niestety (dla systemu emerytalnego) w 2-giej połowie XX wieku okres życia zaczął się wydłużać (lepsze warunki życia, lepsza opieka medyczna) co spowodowało że
      ludzie żyli coraz dłużej a swoją aktywność zawodową nadal kończyli w tym samym
      okresie co ich rodzice. Dodatkowym problemem był spadek dzietności w społeczeństwach spętanych systemem emerytalnym. W czasach gdy żadnego systemu emerytalnego nie było ludzie chcieli mieć liczne potomstwo. Liczne potomstwo było gwarancją że rodzice będą mieli aktywną polisę emerytalną. Wprowadzenie systemu emerytalnego spowodowało pośrednio likwidację ryzyka braku środków do życia na starość. Ludzie doszli do wniosku że nie potrzebują mieć dzieci, które by ich utrzymały (jeśli sami nie zdołali dość odłożyć na swoją starość) bo mają przecież emeryturę, którą gwarantuje im państwo. Zapomnieli że ich pieniądze które przez całe lata pracy płacili pod postacią składek emerytalnych już wyparowały (wypłacono je ich rodzicom i dziadkom) i że ich emerytura jest zależna od tego c
      zy ich dzieci pójdą do pracy i oddadzą część swojego wynagrodzenia z której pie
      niądze pójdą na utrzymanie przyszłych emerytów.
      Innym czynnikiem pogarszającym sytuacje była niefrasobliwość rządzących i bezwzględność różnego rodzaju grup związkowców egzekwujących i rozszerzających swoje wcześniej zdobyte przywileje pracownicze (w tym i emerytalne), które z przyczyn oczywistych muszą być finansowane przez ogół wszystkich płacących składki.

      Jednocześnie w wyniku spadku dzietności zmniejszyła się liczba pracujących płac
      ących składki emerytalne. To stopniowo doprowadziło do sytuacji gdy wydatki
      przekroczyły wpływy
      . Twórcy systemu emerytalnego i jego opiekunowie postanowili zaradzić problemowi. Podnieśli składki emerytalne czyli podatki płacone przez pracujących na emerytów. Przez pewien czas mogło wydawać się że problem został powstrzymany ale tendencja większych wydatków nad wpływy była nie do odwrócenia. Dodatkowo pobierając coraz większe składki i egzekwując coraz brutalniej tą daninę doprowadzono do ucieczki wielu płatników w tzw. „szarą strefę” co automatycznie sprawiło że wpływy były jeszcze mniejsze. By ratować piramidę finansową zaczęto „na mieście” pożyczać pieniądze by pokryć manko w kasie i móc finansować uprawnionych do pobierania świadczeń emerytalnych. Dług rósł ale nikt się nie przejmował bo to był dług budżetu państwa a nie instytucji czy osoby prywatnej.
      Opisana powyżej koncepcja „piramidy finansowej” polegającej na finansowaniu przez jedną grupę (płacących składki) emerytur drugiej grupy (emerytów) została nazwana eufemistycznie „umową społeczną” a jest reprezentowana przez ZUS.
      Za każdym razem gdy ktoś próbuje choćby werbalnie podważyć tą koncepcje rozlega
      się potężny krzyk obrońców „umowy społecznej” widzący w niej wartość, która jest bezdyskusyjna i która wynika z owej umowy jaką miało zawrzeć społeczeństwo tworzące dane państwo. Jakże szyderczo brzmią tu słowa Murray'a Newtona Rothbard’a, który szydził słowami „zlikwidujmy przymus płacenia podatków i zaraz się przekonamy, czy jest jakaś „umowa społeczna”, czy nie”. Nikt, jak dotąd, nie zaryzykował przeprowadzenia teg
      o jakże prostego eksperymentu, co daje nam prawie 100% pewność, że ta cała teoria, to przysłowiowa „lipa” i tak naprawdę, to nikt z pośród rozsądnych ludzi w nią nie wierzy, a jeśli wszyscy o niej bez ustanku gęgają, to po to żeby było fajowo lub żeby ogłupić tych nieco mniej inteligentnych a nadal płacących bez szemrania składki w ramach owej „umowy”.


      To są główneprzyczyny, z powodu których za 20 - 30 lat – ZUS (zwany również ̵
      Zakładem Utylizacji Składek)
      nie będzie w stanie wypłacać emerytur NIKOMU.
      • spitygonzales Re: Emerytura z ZUSu – której nie będzie. 05.01.11, 00:03
        Hmmm,,, bardzo dziękuję za ten interesujący wykład. Dawno nie czytałem czegoś co by mi się tak podobało. Mam na myśli styl i rzeczowość, nie wnioski , które są przygnębiające. Od kilku lat nie mieszkam w Polsce ,a za pół roku wyjeżdżam z Europy na daleki wschód i chyba tam zostanę. Tak że nawet nie martwię się o moją polską emeryturę,,sam ją sobie odłożę. Tylko co z tymi których bomba emerytalna prędzej czy później i tak dopadnie?
    • gwbogdanb Puste słowa rządzących 05.01.11, 13:27
      Po pierwsze: wprowadzane zmiany (obniżenie składki do OFE a zwiększenie do ZUS) ma na celu łatanie dziury budżetowej, a nie poprawienie losu emerytów.
      Po drugie: emerytury od tego nie wzrosną - są to puste obiecanki.
      Po trzecie: w obietnice polityków nie wierzę bo za kilka lat znowu zmienią zasady, np. obliczania wysokości emerytury.
      Po czwarte: CO z dziurą finansową w KRUS, co z reformą KRUS? Czy tylko ZUSowscy mają płacić za kryzys.
    • kociamber1onet Przyszli emeryci zyskają czy stracą na nowych r... 05.01.11, 14:40
      ZUS= ZAKŁAD UDRĘKI SPOŁECZEŃSTWA. TAK JAK OKRADA ZUS LUDZI, TO CHYBA NIEMA NA ŚWIECIE TAKIEJ INSTYTUCJI. GDY CZŁOWIEK NIE DOŻYJE SWOJEJ EMERYTURY TO GDZIE SĄ TE S KŁADKI Z TYCH LAT USKŁADANYCH????.NO JEŻELI SĄ JESZCZE MAŁE DZIECI TO CHOCIAŻ MAJĄ GŁODOWE RENTY, ALE GDY NIEMA DZIECI??? TO CO SIĘ DZIEJE Z TYMI PIENIĘDZMI????. NO TO WIDAĆ W JAKICH BUDYNKACH SIEDZĄ, APARTAMENTACH. TO JEST KRETYŃSTWO TAK OKRADAĆ LUDZI.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka