Dodaj do ulubionych

Uzależnieni od wroga

13.01.11, 21:12
Pan prof. Kuźniar od momentu utworzenia rządu premiera Tuska był doradcą ministra obrony narodowej Bogdana Klicha. W październiku ob. roku został doradcą prezydenta Komorowskiego. Ergo - czy można się było spodziewać czegoś innego po panu profesorze, niż hymnu pochwalnego na cześć zarówno małego, jak i dużego pałacu oraz mądrości prowadzonej polityki przez miłościwie nam panujących?...:)))
Obserwuj wątek
    • jacggg Re: Uzależnieni od wroga 13.01.11, 21:15
      (zarazem poklepywania nie tyle po pleckach, co po śmiesznych główkach opozycyjnych malkontentów, to za czasów ich ministra obrony narodowej zginęło więcej naszych dowódców wojskowych, łącznie z prezydentem RP, niż w chyba w czasie II WŚ...:)))
    • bemadal Uzależnieni od wroga 13.01.11, 21:25
      Szkoda, że p.Kuzniar nie podaje przepisu na bigos a'la Komorowski, którym to I kucharz RP zasłynął podczas tej sławetnej wizyty w USA czy przynajmniej, choćby przybliżonej, daty rewizyty Baracka Obamy, który to podobno z taką estymą przyjął zaproszenie pryncypała p.Romana.

      A swoją drogą ma rację Autor wskazując, że niektórym POlitykom potrzebna jest wojna! Toż to przecież Tusk sprowadzał jeszcze niedawno /po "wybuchu" afery hazardowej/ do sejmu swoich "żołnierzy" do walki z PIS!
      Powiem brutalnie: uznaję za niepotrzebne elaboraty rusofilów typu Roman Kuzniar!
      • martusia_krolowa_polski Re: Uzależnieni od wroga 14.01.11, 00:10

        > Powiem brutalnie: uznaję za niepotrzebne elaboraty rusofilów typu Roman Kuzniar!

        I o tym właśnie jest ten tekst. Wam potrzebna jest wojna a nie teksty.
    • tow_rydzyk Opatrzne rozumienie honoru - kontekst historyczny 14.01.11, 03:26
      Fakt, ze w ubieglorocznej smolenskiej katastrofie starcilismy dwukrotnie wiecej generalow niz w Katynskim lesie z rak NKWD-zistow w 1940 roku jest ostatnim przykladem samodestrukcyjnej megalomanii niektorych naszych politykow. Nasi politycy - w ramach leczenia sie ze slowianskich kompleksow - onanizuja sie przed portretami kolejnych amerykanskich prezydentow i wcale nie przeszkadza im fakt, ze przecietny Amerykanin nie potrafi wskazac Polski na mapie swiata. Dzierzac w drugiej rece lekko zardzewiala szabelke dzielnie i zamaszyscie nia wymachuja w strone sasiadow. Przypomina to troche szczekanie na niedzwiedzia przez malego pudelka...na smyczy. Koniunkturalnie zafundowalismy sobie innych malych pudelkow albo pekinczykow (tez na smyczy) jako nowych sojusznikow. Gruzja - gdzie nie tak dawno na zasadzie staropolskiego “zastraw sie ale postaw sie” nasz s.p. prezydent o wlos (“po raz pierwszy”) nie stracil zycia - jest tego klasycznym przykladem. Mowie o kraju w ktorym do dzisiaj prawie w kazdym miasteczku i wiosze dumnie stoja pomniki najwiekszego Gruzina wszechczasow Josifa Dzugaszwili...ale oczywiscie o tym nasz dzielny “Maly Rycerz” sp. Prezydent Kaczynski-Wawelczyk i nasze “wolne” media nawet nie smialy i nadal nie smieja wspomniec. Oczywiscie plakat z geba Stalina w Moskwie to prawie anty-polska prowokacja.

      Po kompromitacji smolenskiej, po farse z krzyzem na Krakowskim Przedmiesciu przestalem sie juz dziwic dlaczego na przestrzeni ostatnich paruset lat tak latwo bylo zaborcom upokorzyc, ujarzmic i rozszarpac na strzepy ten nasz - przeciez nie tak maly - Kraj. I to az czterokrotnie... Nie jestem pewien czy za ten stan rzeczy byli odpowiedzialni li tylko nasi oportunistyczni i bezwzgledni sasiedzi....
      Czyzbysmy byli narodem wybierajacych przywodcow bez instynktu samozachowawczego, panstwem w ktorym wszystkie priorytety sa postawione do gory nogami... Mimo woli nasuwaja mi sie w tym kontekscie ogolnonarodowej paranoi slowa "Zelaznego Kanclerza" - Otto Bismarcka o Polakach : "Wystraczy dac Polakom wladze a sami sie wyniszcza".
      Az przykro patrzec na naszych politykow i dostojnikow wojskowych , ktorzy jak dzieci nieudolnie odsuwaja wine jak najdalej od siebie aby ratowac swoje kariery... i twarz , ktora i tak juz dawno utracili.
      Przestanmy to zenujace odwracanie kota ogonem i uderzmy sie w piers.
      Czas wyzwolic sie z naszej pieniackiej sarmackiej albo raczej chlopo-panszczyznianej mentalnosci i zachowc sie po dzentelmensku pokazujac tym samym klase naszym sasiadom i swiatu.
      Jak na razie nasi politycy zamiast zabrac sie do robienia porzadkow we wlasnej stajni Augiasza czepiaja sie marginalnych szczegolow w sprawozdaniu MAK-u publiczne wystawiajac sie na posmiewisko.
      Nie jest to tylko sprawa honour tak opatrznie rozumianego przez naszych politykow. Obawiam sie, ze jezeli nie wyciagniemy z tej i wielu poprzednich tragedii nalezytych wnioskow i nie wprowadzimy oprocz zmian personalnych ZELAZNE regulaminy przewozu/podrozowania najwyzszych dostojnikow panstwych nastepne nieszczescie jest tylko kwestia czasu.


    • szama3 Uzależnieni od wroga 14.01.11, 11:53
      panie profesorze! oczywiście ma pan niepopularną pośród radykalnych idealistów rację... radykalni idealiści to na ogół paranoicy to znaczy w polityce - prorocy obdarzeni światłem prawdy i pewnością słuszności z niej się wywodzącej... dlatego juz pana przezywają zdradzieckim i interesownym sprzedawczykiem masonem i wrogiem wszystkich dobrych ludzi... no ale ja (?) wiem, co pan wie: to mianowicie, że symetria nie istnieje, a rozum jest iskierką światła w mroczmy oceanie wiary oraz że antykomuniści to sataniści komunizmu (sataniści to sekta istniejących wiar, której sie wydaje, że jest przeciwieństwem a jest tylko negatywnym powtórzeniem....
      szama3
    • cumentator 10/10 14.01.11, 12:29
      nic dodac nic ujac. A wlasciwie jeszcze mozna dodac wplyw nawiedzonych i ich propagandy bazujacej na spiskowych teoriach, propaganda trafia i zaczadza umysly. Mamy wiec obecnie rozwazania w stylu celowego zasadzenia pewnej brzozy.
    • klara2010 Uzależnieni od wroga 14.01.11, 14:31
      Doskonaly artykol.
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka